Dodaj do ulubionych

Matka strajkuje!

27.08.22, 13:07
Czara goryczy właśnie się przelała. Wiem, że jestem odpowiedzialna za ten stan rzeczy, ale sama pochodzę z dysfunkcyjnej rodziny, więc nie miałam dobrych wzorców. W ramach poczucia winy, że dzieje się u nas kiepsko (mąż alkoholik- jesteśmy w trakcie rozwodu) i zwyczajnej miłości- robiłam za moje dzieci prawie wszystko. Dzieci to późne nastolatki i jest ich trójka. Czasem prosiłam, żeby coś zrobiły w domu, ale zwykle wolałam zrobić sama. Ale to nie jest najgorsze! Niestety nie nauczyłam ich też, empatii w stosunku do mojej osoby. Tego, że też mam uczucia, swoje sprawy, że też potrzebuję czasem zainteresowania i wsparcia.
Wczoraj były urodziny syna. Byliśmy w knajpce, a potem wróciliśmy do domu na tort. Po powrocie, wszyscy rozsiedli się z telefonami, bo byli zmęczeni. Wszystko przygotowałam sama. Kiedy poprosiłam o pomoc, usłyszałam, że niepotrzebnie się spinam. Wieczorem mi się ulało i zaczęłam rozmowę na ten temat, która była zaczątkiem mojego strajku. Usłyszałam, że ich nie obchodzą moje starania, że to tylko mnie zależy żeby dom był ogarnięty, obiad ugotowany itp. Że nie interesuje ich moja praca i sprawy i dlatego nikt nigdy mnie o nie nie pyta. A co najgorsze, że ojciec może i pije, oszukiwał nas i okradał, ale to ja ciągle się z nim kłóciłam, więc to moja wina.... Poczułam się, jakbym dostała w twarz. sad
Nie muszę chyba pisać, że od lat sama ciągnę ten wózek, bo mąż dokładał się do budżetu czy robił coś w domu w zależności od nastroju, a miewał go rzadko. Jest dobrym ojcem, ma z nimi świetny kontakt, więc one nie nigdy tego tak nie odczuwały, bo to na mnie się zawsze wyładowywał. I teraz się okazuje, że im jego picie nie przeszkadza, a ja się czepiam...Nie miały dla mnie za grosz współczucia czy docenienia tego, co dla nich robię.
I coś we mnie pękło. Może to dziecinne, ale chce żeby odczuły, jak to jest gdy wszystko dookoła nagle nie kręci się wokół nich i nie robi się samo. Przez najbliższy tydzień mam zamiar się relaksować i robić w domu tylko rzeczy dla siebie. 😎😎😎
Wybaczcie, że tak długo, ale musiałam się wygadać.
Obserwuj wątek
    • la_felicja Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 13:17
      Akurat, zastrajkujesz...
      Nie miną trzy dni, a znów będziesz im podtykać torty pod nos, podnosić po nich śmieci i żebrać o jedno dobre słowo.
      • mrs.solis Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 14:43
        To samo pomyslalam.
    • aqua48 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 13:18
      Jesteś zapewne współuzależniona. Zamiast głupio strajkować idź na terapię dla swojego dobra oraz swoich dzieci, żebyś dowiedziała się i nauczyła właściwych reakcji i zachowań zamiast kłótni i pasywnej agresji.
    • volta2 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 13:21
      do podania 3 nastolatków tortu potrzebujesz pomocy?
      ojp
      • gaskama Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 13:24
        I to wszystko, co w tej wypowiedzi wychwycilas?

        OJO
        • magdallenac Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 13:34
          Chodzi o to, że może autorka powinna trochę odpuścić. Wyjęcie tortu z lodówki to 2 minuty, nikt nie chce się tym zająć? Spoko, ukroiłabym sobie kawałek i włączyła jakiś film. Dzieciom obiad obojętny? Cudownie, ja mogę się żywic serem białym z pomidorami. Mają w dupie ogarnięty dom? Poczekajmy do pierwszego kryzysu, kiedy otworzą szafę, a tam nie będzie czystych ubrań itd.
          • gaskama Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 13:36
            Daniela wyjaśniła.
          • gama2003 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 13:43
            Też tak myślę.

            I wybuch mnie nie dziwi. Niby wiadomo, że rodzic powinien być tym zawsze mądrzejszym i opanowanym. Ale babka w trakcie rozwodu z alkoholikiem, który okradał rodzinę i pewnie milion cudo aukcji odstawiał, slyszy że to jej wina ?
            Bo kłóciła się z mężem ? Pewnie dlatego pił i kradł, wrażliwiec ?

            I to mówią nastolatki starsze ? Świadkowie tego wszystkiego ? No sorry, nawet jak im się grupowo i nagle gorzkie żale i trauma rozwodowa ulały to i wiek jest taki, że powinni załapać, że przesadzili. Że matkę zranili i przegięli.

            Jak rozumiem konieczność parasola ochronnego nad potomstwem i sama go jak ta głupia zawsze rozkladam, tak uważam, że to nie była taka sytuacja.
            I nie chodzi mi o pokazanie matce, że wolą mniej wypolerowaną podłogę a wlaściwie uwielbiają brodzenie w śmieciach a o uczucia, odczucia i cholernie niesprawiedliwe wybielanie tatusia. Spryciarz dobrą robotę zrobił...

            I tu widzę sens strajku. A wolne od sprzątania to mily efekt uboczny.
            • brytyjska.mgla Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 14:32
              Bardzo ci dziękuję za te słowa. To jest właśnie sedno problemu. To moje dzieci, kocham je nad życie i mogę, a nawet chcę im nadskawkiwać.
              Ale one nie urwały się z choinki, widziały co się dzieje. I nie, nie każę im wybierać, czy oczerniać ojca, ale powinny wykazać minimum obiektywizmu, co do jego zachowań i empatii dla mnie. sad
              • g.r.uuu Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 14:47
                Zapewne sama nie wykazywalas obiektywizmu jeśli tyle czasu akceptowałaś jego picie
          • hanusinamama Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 16:23
            Tylko, ze tu nie o tort chodziło. Dzieci yzją jak książęta, sama ich tego nauczyła ale nie dziwie się ze ma dośc.
            Ja bym sie nieobrażała. Poinformowałabym ze ten dom to nie ejst darmowy hotel a ja nie jestem robotem bez uczuć.
            Od dzisiaj nie robię wszystkiego wkoło książąt. Są duże, Bozia rączki sprawne dała. Do roboty. A jak nie zrobią - nie będzie.
            • cegehana Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 16:27
              W rodzinie alkoholowej jak książęta? Te dzieci miały bardzo cięzkie dzieciństwo.
              • gama2003 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 16:47
                Ale wiesz, że to może być rodzina zamożna z alkoholikiem wysokofunkcjonującym. Rozpieszczającym i czulym na odcinku ,, ojciec dzieciom,, a wrednym i przełomocowym, dowolnie - psychicznie, fizycznie, jako mąż ?

                Alkoholizm to nie tylko patologia ,, na pierwszy rzut oka,,.
                • cegehana Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 17:05
                  O dzieciach z takiej rodziny też bym nie powiedziała że mają jak książęta. Raczej jak damy dworu na dworze królewskim, gdzie trwa bal wstedy kiedy król jest w humorze.
              • hanusinamama Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 18:04
                Ale to nie powód aby za nie wszystko robić. Tym bardziej, ze im to bardziej szkodzi niż pomaga. Dzieciak który ma stawiane granice umie je potem stawiac samemu.
                Jak będą sprzątać, robić zakupy, gotować itd tylko im na zdrowie wyjdzie.
                • wkswks Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 18:27
                  Bardziej im szkodzi niż pomaga. Nie dość ze bedą DDA to jeszcze życiowymi nieogarami.
                • cegehana Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 18:27
                  Oczywiście że nie. To powód żeby wysłać je na terapię i stworzyć im normalny dom na resztę wspólnego czasu zamieszkania. Dzieci z patologicznych rodzin często są egoistami, bo sa same w najtrudniejszych momentach swojego życia, nie mają gdzie się nauczyć empatii i troski o kogoś. Nie zaczynalabym od uczenia, jak kogoś uszczęśliwić na siłę.
                  • asia_i_p Re: Matka strajkuje! 29.08.22, 09:29
                    Terapia trójki dzieci to 450 zł tygodniowo, czyli około 1800 miesięcznie.
                    • cegehana Re: Matka strajkuje! 29.08.22, 19:52
                      Awantura o talerzyk tortu - zero złotych.
    • gaskama Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 13:23
      Biedactwo. Ile lat mają dzieci?
      • gaskama Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 13:25
        Bie wiem, czy cie przytulić czy kopnąć w dupę.
        • mamkotanagoracymdachu Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 17:56
          Pisała, ze starsze nastolatki.
    • primula.alpicola Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 13:24
      Aż się prosi otrzepać ręce i wyjechać samej na ten tydzień. Możesz?
      • stephanie_harper2 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 15:17
        Zgadzm się jeśli jedno jest pelnoletnie to bym wyjechała. Zostawiła kasę na skromne życie. Jak im się gacie skończą to przypomnieja do czego służy pralka









        • kamin Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 23:27
          Będą wniebowzięte bez spiętej, marudzacej matki.
    • magdallenac Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 13:27
      Nie rozumiem o co chodzi z tym tortem…Musiałaś go zrobić po przyjściu do domu?
      • daniela34 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 13:34
        Nie sądzę, bo tort to raczej kilka hodzin przygotowywania i chłodzenia. Podejrzewam, że chciała, żeby było ładnie, miło i sympatycznie, więc torcik, serwetki, świeczki, kieliszki na bezalkoholowy napój itd. A w gardle rosła gula. Podanie 4 osobom tortu to nie problem, tylko pewnie to była kropla przepełniająca czarę. Rada o terapii jest dobra.
        • gaskama Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 13:36
          Dokładnie.
        • volta2 [...] 27.08.22, 13:50
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • daniela34 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 13:56
            Nie, nie jest to problem wtedy, kiedy w rodzinie normalnie panuje równowaga i każdy robi swoje. Wtedy, kiedy jedna osoba jest do orania a reszta to olewa to się robi problem. I jasne, urodziny dziecka to słaby moment na wybuch, ale człowiek jest tylko człowiekiem.
          • ga-ti Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 13:57
            Nie problem, ale zobacz, wracają z knajpki po obiedzie, dzieciaki siadają na kanapie z telefonami, bo męczona, a ona nie zmęczona wcale idzie do kuchni i nakrywa stół, taka jak napisała Daniela, żeby było ładnie, odświętnie, to w końcu urodziny dziecka. I jej się przelało. Bo powinno być tak, że jedno z dzieci przynosi talerzyki, drugie rozkłada obrus, trzecie przygotowuje szklanki, a matka niesie tort. Tak zwyczajnie po prostu, wszyscy się angażujemy dla wszystkich.
            • daniela34 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 14:02
              Swoją drogą, ja się wcale nie dziwię, że dzieci zareagowały pretensjami o awantury. No bo dla nich to była zupełnie zaskakująca reakcja. Robot wieloczynnościowy się zepsuł i zamiast jak zwykle robić swoje po cichu, nagle dymi, rzęzi i podskakuje. Dziwne, nie? Dlatego to nie jest dobry sposób na życie w rodzinie: robić wszystko po cichu, nie wymagać i wybuchać jak się przeleje. Ponieważ sądzę, że autorce będzie dostępny trudno samej się nauczyć jak wymagać codziennie a nie z doskoku, to terapia.
              • daniela34 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 14:03
                daniela34 napisała:

                > Ponieważ sądz
                > ę, że autorce będzie dostępny trudno samej się nauczyć jak wymagać codziennie a
                > nie z doskoku, to terapia.


                Dość a nie dostępny
              • magdallenac Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 14:04
                daniela34 napisała:

                > Swoją drogą, ja się wcale nie dziwię, że dzieci zareagowały pretensjami o awant
                > ury. No bo dla nich to była zupełnie zaskakująca reakcja. Robot wieloczynnościo
                > wy się zepsuł i zamiast jak zwykle robić swoje po cichu, nagle dymi, rzęzi i po
                > dskakuje. Dziwne, nie? Dlatego to nie jest dobry sposób na życie w rodzinie: r
                > obić wszystko po cichu, nie wymagać i wybuchać jak się przeleje. Ponieważ sądz
                > ę, że autorce będzie dostępny trudno samej się nauczyć jak wymagać codziennie a
                > nie z doskoku, to terapia.

                Dokładnie tak.
              • brytyjska.mgla Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 14:45
                Dziękuje za twoje wpisy, Daniela. smile
                Zabolał mnie właśnie brak współdziałania. I nie, to nie był pierwszy wybuch, bez strzałów ostrzegawczych. tongue_out Wiele razy już z nimi o tym rozmawiałam, ale bez skutku. Co ciekawe, gdy jesteśmy gdzieś w gościach, moje dzieci zawsze aż rwą się do pomocy.
                Miałam wczoraj kiepski dzień, dużo się dzieje, mąż ciągle mi dogryzał i nazbierało mi się. Dziś emocje opadły, mam poczucie winy i zbieram się do kolejnej rozmowy. Ale chyba coś zaświtało im w głowach, bo nieproszeni wzięli się za obiad!

                • audiatur.et.altera.pars Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 14:55
                  brytyjska.mgla napisała:

                  > mam poczucie winy i zbieram się do kolejnej rozmowy

                  Za wcześnie. I nie z poczuciem winy.
              • hanusinamama Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 16:28
                NO nie dziwię się też...ale autorce też się nie dziwie. I tak dobrzy gdyby dzieci nie rosły w przekonaniu, ze matka robot wielozadaniowy robi wszystko ale juz sie mleko wylało. Teraz tez mozna ustalic na nowo podział obowiązków w domu oraz pewne zasady, np: ja traktuje was jak ludzi wy mnie jak człowieka a nie robota.
              • annaboleyn Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 18:32
                No i to jest sedno. Niestety, opcja, że zaczynasz wychowywać dzieci w momencie, kiedy pojawiają się problemy - zwyczajnie nie działa. Współczuję autorce, ale to faktycznie są lata zaniedbań, a raczej - jak to sama określa - usługiwania i nadskakiwania. I tak, ja wiem, że rozpieszczanie rodziny może być przyjemne, sama lubię czasem porozpieszczać. Tylko sęk w tym, żeby rodzina wiedziała, że to rozpieszczanie, a nie norma i mój psi obowiązek. Teraz to już faktycznie tylko wieksze działa - terapia, wytłumaczenie bombelkom, że mamusia jednak nie jest robotem kuchennym i wieloczynnościowym, żmudne, konsekwentne zmienianie układu sił w domu. Ale do zrobienia.
            • magdallenac Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 14:03
              Ale te dzieci nigdy nie były nauczone partycypowania w takich czynnościach domowych. Autorka pisze, że to późne nastolatki- W ramach poczucia winy, że dzieje się u nas kiepsko (mąż alkoholik- jesteśmy w trakcie rozwodu) i zwyczajnej miłości- robiłam za moje dzieci prawie wszystko. Dzieci to późne nastolatki i jest ich trójka. Czasem prosiłam, żeby coś zrobiły w domu, ale zwykle wolałam zrobić sama. Jeśli nikt nigdy nic od nich nie wymagał, a nagle po latach matce ulało się przy torcie, to one po prostu mogą nie jarzyć co się dzieje. Reakcja dzieci na ten wybuch matki jest oczywiście karygodna i na jej miejscu wprowadziłabym nie tyle strajk, a drastyczne zmiany w codziennym funkcjonowaniu gospodarstwa domowego.
              • daniela34 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 14:04
                Wlaśnie o tym piszę. Robot się nagle zepsuł i dzieci się zdziwiły.
              • hanusinamama Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 16:29
                NO nie były, czasu nie cofnie. Można teraz ustalić na nowo zasady panujące w domu.
              • asia_i_p Re: Matka strajkuje! 29.08.22, 08:41
                Nie jarzyć co się dzieje to mogą kilkulatki. Nastolatki mają kolegów i widzą, jak w innych domach rozkładają się prace domowe, porównują. Może im bardziej pasować, co jest u nich, ale widzą, że może bć inaczej.
            • cegehana Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 14:03
              Dla wszystkich to by było gdyby te dzieci chciały i żądaly wszystkich tych elementów o których piszesz. Chciały? Miały pretensje o brak obrusu? A co na to wszystko zapomniany jubilat?
              • magdallenac Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 14:05
                To jeszcze inna kwestia...
              • daniela34 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 14:08
                cegehana napisał(a):

                > Dla wszystkich to by było gdyby te dzieci chciały i żądaly wszystkich tych elem
                > entów o których piszesz.


                Ale to nie chodzi o te urodziny w oderwaniu od reszty życia. Wszyscy dla wszystkich oznacza, że mama owszem, wyciąga serwetki, świeczki i kieliszki na urodziny dziecka, ale normalnie dzieci robią mamie herbatę po pracy. Na przykład.
                • cegehana Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 14:30
                  Pytanie otwarte jest takie czyje właściciwie potrzeby te gesty zaspokajają. Jeśli ma działać mechanizm wzajemności to osoba obdarowana a się czuć obdarowana a nie osaczona pomocą, której nie chce. W tym przynajmniej przypadku mama xle oceniła potrzeby dzieci. Jak ktoś jest obsługiwany wbrew swojej woli i potrzebom to czuje frustrację a nie wdzięczność.
                  • daniela34 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 14:42
                    Hmm...zobaczymy, czy istotnie źle oceniła potrzeby dzieci jak się ubrania same nie wypiorą ani obiad sam nie ugotuje. Bo zauważ, że dzieci nie odnosiły się do oprawy urodzin tylko codzienności: "Usłyszałam, że ich nie obchodzą moje starania, że to tylko mnie zależy żeby dom był ogarnięty, obiad ugotowany."
                    • cegehana Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 14:44
                      Zobaczymy - jeśli oceniła trafnie to pewnie chętnie dzieciaki zaangażuja się w realizację swoich własnych potrzeb.
                  • asfiksja Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 21:35
                    Podpisuję się pod wszystkim, co napisała cegehana.
            • volta2 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 14:12
              siedzenie w knajpce na obiedzie jest męczące? od kiedy?
              cóż jeszcze jematka wymyśli by obronić tę scenę?
              • kicifura Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 14:13
                Może kieliszek zasłonił ci zdanie o tym że dzieci wróciły z knajpy i rozsiadły się z telefonem bo były zmęczone?
              • daniela34 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 14:14
                No ale dzieci były zmęczone, więc widocznie męczące.
                • volta2 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 14:33
                  do tej pory na forum dominowała teza że stanie w garach jest męczące a wizyta w knajpce to relaks i żadna się nie splami na wczasach gotowaniem rodzinie

                  a tu od dziś taka zmiana frontu, obrona częstochowy przy tym to pikuś. powodzenia w tej misji

                  • daniela34 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 14:39
                    Spróbuję użyć najprostszych słów: dzieci stwierdziły, że są zmęczone po powrocie z knajpy.
                    • volta2 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 14:56
                      powtórz to jeszcze ze 3 razy
                      • daniela34 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 15:10
                        Najwidoczniej trzeba, skoro nie zauważyłaś 🤷‍♀️
                        • volta2 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 15:12
                          a ty gdzie zauważyłaś, że dzieci powiedziały że są zmęczone? pani papugo?
                          • kicifura Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 15:15
                            Volta, przesuń kieliszek bo ci zasłania część wpisów które komentujesz
                            • volta2 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 15:54
                              już się tak cudzymi kieliszkami nie ekscytuj, zbędna złośliwość, jak sama zapewne po sobie widzisz, brak kieliszka nie wpływa na jakoś szczególnie na bystrość umysłu
                          • daniela34 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 15:16
                            Pani volcino: "Po powrocie, wszyscy rozsiedli się z telefonami, bo byli zmęczeni."
                            Otóż można oczywiście uznać, że to tylko stwierdzenie autorki, ale skąd je wzięła?
                            • volta2 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 15:31
                              czyli jednak dzieci tego nie powiedziały, dziękuję że jednak dostrzegałaś iż jest to odbiór i narracja autorki wątku, która ma absolutnie zaburzone postrzeganie rzeczywistości
                              • daniela34 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 15:34
                                Oczywiście, nie twierdzili, że byli zmęczeni. Autorka ma zaburzone postrzeganie rzeczywistości, bo ty tak twierdzisz. Ok.
                                • volta2 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 15:40
                                  dziękuję i w kwestii formalnej to ja jestem volta, a mój mąż jest voltowy
                                  nie wiem, skąd ci ta volcina wyszła, bo jakbym była volcina to tak bym się nazwała, papużko

                                  za bardzo patriarchatem pojechałaś, i prostotą schematu.
                                  • daniela34 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 15:44
                                    Zdrobniłam po prostu. Dziecina-babina-volcina. Nie ma to nic wspólnego z patriarchatem.
                                    • volta2 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 15:51
                                      to słabo ci to wyszło, bo to nie będzie zdrobnienie przecież, chyba znasz znaczenie zdrobnenia, czy nie za bardzo?
                                      • daniela34 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 15:53
                                        Wyszło mi dokładnie to, co chciałam wyrazić, volcino.
                                        • volta2 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 15:55
                                          czyli ekspresywnie ale bez zdrobnienia, papużko?
                                          • daniela34 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 15:57
                                            Czyli pogardliwie lub współczująco (za SJP). Wybór należy do ciebie.
                                            • volta2 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 16:06
                                              zdrobnienie nie służą wyrażaniu pogardliwego ani współczującego stosunku do rozmówcy. podręczniki w podstawówce o tym traktują, papużko. niestety, nie pamiętam, która klasa.



                                              • daniela34 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 16:16
                                                A zajrzałaś już do tego słownika?
                                                • volta2 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 16:24
                                                  słownik mi niepotrzebny, przecież intencja jak na dłoni widoczna
                                                  neguję użycie słowa zdrobnienie, i tylko tyle

                                                  to jak, powiedziały te dzieci, że są zmęczone czy jednak nie?

                                                  • daniela34 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 16:26
                                                    No ja czytam, że były zmęczone, a jako że autorka nie jest swoimi dziećmi to uważam, że powiedziały. A ty uważasz, że ma zaburzone postrzeganie rzeczywistości, co akurat -jeśli ty tak piszesz- znaczy coś dokładnie odwrotnego.
                                                • spirit_of_africa Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 17:42
                                                  daniela34 napisała:

                                                  > A zajrzałaś już do tego słownika?
                                                  Słownik służy pewnie za podkładkę pod kieliszek big_grin
                                                  • volta2 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 17:46
                                                    pod dwa
                                • turbinkamalinka Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 15:58
                                  Pani Papugo (przepraszam nie mogłam się powstrzymać smile. Można uznać, że dzieci były nie tyle zmęczone, co znudzone. Po nudnym obiedzie w knajpie, w domu wróciły do bardziej interesującej czynności, czyli gapienie się w telefony. Nie zmienia to faktu, że "dzieci" na prośbę matki powinny co najwyżej pomarudzić, ale jednak wstawić te kilka talerzyków do zlewu (czy zmywarki), wrzucić obrus do prania, a odświętne świeczniki postawić na miejsce. Nie jest to nic ponad siły dla trójki nastolatków.
                                  • volta2 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 16:08
                                    starsznie się zmęczyły w tej knajpce, a papuga nomen omen, łyka jak pelikansmile
                                    • turbinkamalinka Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 16:11
                                      No to skoro się nie zmęczyły, to chyba mogły pomóc matce z czterema talerzykami. To ty się rzucasz nie wiadomo o co.
                                      • volta2 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 16:21
                                        ależ ja się nie rzucam, neguję konieczność pomocy przy wystawieniu 4 talerzyków i wyjęciu tortu z kartonu. pani nie gotowała 3 daniowego obiadu, tylko jak dzieci wróciła razem z nimi z knajpki. to po takim relaksie ten tort jej chyba nie przerósł a jednak
                                        • kicifura Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 16:27
                                          Klepiesz cokolwiek żeby złapać jakieś odpowiedzi, najniższa forma trollingu
                                          • volta2 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 16:33
                                            uczę się od ciebie
                                    • daniela34 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 16:19
                                      volta2 napisała:

                                      > starsznie się zmęczyły w tej knajpce, a papuga nomen omen, łyka jak pelikansmile


                                      Widzisz, jednak nie czytasz uważnie, bo o zmęczeniu matki i dzieci pisala gati a nie ja. Ja tylko zauważyłam, że w starterze jak byk stoi, że dzieci usiadły z telefonami, bo były zmęczone. Autorka nie mówi, że ona była.
                                      • volta2 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 16:26
                                        każdy papużko kto ma na stanie nastolatki, wie, że one nie ze zmęczenia zaległy na kanapie, tylko z chęci zatopienia się w telefonie. zmęczone nie były i każdy, papużko, kto ma dzieci, tego nie łyknie jak pelikan.

                                        może jednak coś cię omija?
                                        • daniela34 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 16:28
                                          Omija na pewno. I co w związku z tym? Gati tez bezdzietna?
                                          • volta2 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 16:40
                                            nie wiem czy gati też bezdzietna, bo nie śledzę z detalami cudzych życiorysów ani wypijanych przez nich ilości alkoholu (to do kicijakiejśtam) o ile nie machają nim na forum przed nosem (akurat ty machasz często swoją bezdzietnością, to kojarzę, w innym przypadku na pewno bym nie zarejestrowała)

                                            rozbawiła mnie na forum obrona zmęczenia obiadem w knajpce, w której to zaciekle walczysz (może zbocznie zawodowe?) tylko tyle i aż tyle.

                                            • daniela34 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 16:47
                                              Ja walczę w obronie zmęczenia knajpą? Boże, gdzie??? W życiu.
                                              • primula.alpicola Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 17:43
                                                daniela34 napisała:

                                                > Ja walczę w obronie zmęczenia knajpą? Boże, gdzie??? W życiu.


                                                Daniello Papugo kolorowa, że też Ci się chce wdawać w przepychanki z ta nieszczęsną sfrustrowaną i zgorzkniałą volcinąbig_grin
                                                • daniela34 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 17:44
                                                  A chyba mam covida (choć test negatywny póki co) to nie mam nic lepszego do roboty.
                                        • extereso Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 17:09
                                          Ale i Ciebie coś omija i mnie, nie da się przeżyć wszystkich żyć równolegle.
                                      • turbinkamalinka Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 17:39
                                        Papużko smile (mogę się tak do ciebie zwracać?). Mój starszy syn jest nauczony tego, że nie trzeba zmęczenia aby kogoś poprosić o drobną przysługę. Siedzę na kanapie gapię się w sufit i mam prawo poprosić go aby mi zrobił herbatę. To nic, że parę razy przewróci oczami i powie "zaraz" ale to zrobi. Jemu też ma prawo się "nie chcieć", przewrócę parę razy oczami, powiem "zaraz" i zrobię. Tak samo nie chce mi się gotować obiadu mówię, że "dziś zdjęłam kłódkę" częstuj się. To samo tyczy się partnera. Jakby mi jakiś domownik wyskoczył z tekstem, że "niepotrzebnie się starasz" to partnera każdy śmieć, niezmyty talerz i brudne gacie lądowałyby w samochodzie którym jeździ do pracy. Nastolatek miałby taką samą stertę brudów u siebie w pokoju. Być może to jest przemoc, ale podobne zachowanie domowników też nią jest.
              • hanusinamama Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 16:30
                Ale za ten obiad zapłąciła matka, wczesniej pracując....tak?
                • turbinkamalinka Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 17:44
                  Hanusia nie dochodźmy do absurdów. Matka pracowała, ale też ona to wymyśliła. trudno żeby zapracowały na to nastolatki. Zapracowała, wymyśliła, być może dzieciaki nawet nie bardzo chciały. Może wolały pizze w domu. To nie ma znaczenia. Kurde ale jak proszę domownika o sprzątnięcie stołu, to uważam że powinien to zrobić. Nie dlatego, że ja coś robię. Tylko dlatego, że mieszkamy razem i obowiązki są wspólne.
                  • hanusinamama Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 18:06
                    Ja pisałam w konteksie zmęczenia. Dzieci były zmeczone tym obiadem mimo, ze jedynie na niego poszły. Matka moze byc zmeczona też.
                    Prawda jest taka ze dla dobra matki, dzieci i całej tej rodziny nalezy ustalić listę zadań i obowiązków domowych i je rozdzilic. To nie są 3 latki.
                    Wyjdzie to na zdrowie i matce i dzieciom.
                    • turbinkamalinka Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 18:16
                      No i to autorka chciałaby zrobić. Trochę późno, może ten wybuch był potrzebny.

                      Ja nie bardzo wiem jak to powinno wyglądać w prawidłowej rodzinie smile. Mój starszy mieszka teraz z ojcem. Kiedyś to była taka Pi razy oko opieka naprzemienna. U mnie miał jedne obowiązku, u ojca inne. Jakieś granice wytrzymałości miałam ja, u ojca one przebiegają gdzie indziej. Chłopak nauczył się respektowania naszych granic, wręcz wytworzył sobie sam spójną, akceptowalną granicę której nie przekracza. Reszta to jest kwestia szacunku. "Synu rozumiem, że nie chciało ci się tych skarpetek wrzucić do kosza na pranie", ale jest też "Mamo rozumiem, że jesteś zmęczona, więc wezmę młodszego brata na spacer"
          • is-laura Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 14:00
            volta2 napisała:

            > i jaki to problem wyjąć 4 talerzyki i te serwetki w dniu, w którym dziecko ma
            > urodziny?
            > nie dziwne, że przy takim nastawieniu pan się rozpił a dzieci ją obwiniają za a
            > wantury. teraz będzie się awanturować z dziećmi, bo to taki typ.
            >

            Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia
          • kicifura Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 14:01
            volta2 napisała:

            > i jaki to problem wyjąć 4 talerzyki i te serwetki w dniu, w którym dziecko ma
            > urodziny?
            > nie dziwne, że przy takim nastawieniu pan się rozpił a dzieci ją obwiniają za a
            > wantury. teraz będzie się awanturować z dziećmi, bo to taki typ.
            >

            Ciebie akurat żaden powód do rozpicia nie dziwi
            • volta2 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 14:16
              no widzisz, a jakby sobie razem z mężem czasem coś wysączyła dzieci wysyłając do pralki i zmywarki na zakupy i ze śmieciami to dziś by nie była wrakiem człowieka

              ale pewnie alkohol to zuo
              • kicifura Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 14:23
                volta2 napisała:


                > ale pewnie alkohol to zuo


                A to się dopiero okaże jak twoje dorosłe dzieci pójdą na terapie
                • volta2 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 14:30
                  na szczęście do terapeutów mają taki stosunek jak jematka do alkoholusmile
                  • kicifura Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 14:31
                    Przykro mi.
                    • volta2 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 14:34
                      popracuj nad tym
          • little_fish Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 14:02
            Jedno dziecko ma urodziny, pozostała dwójka jak najbardziej może wyjąć talerzyki i serwetki. Bo ja rozumiem, to matka na co dzień gania z tymi talerzykami i jedzeniem. Poprosiła o pomoc - może o zalanie kawy/herbaty, wyjęcie mleka czy cukru, żeby ona nie musiała robić kilku kursów z kuchni do stołu, podczas gdy zmęczona pobytem w restauracji młodzież, pyka w telefonie.
          • brytyjska.mgla Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 14:38
            Kochana, nie ze mną te numery! Za rozpicie się odpowiedzialny jest tylko i wyłącznie sam pijący. Tyle wiem już na pewno...
            • kicifura Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 15:04
              Volta jest albo tylko zgrywa (co w sumie nie ma żadnego znaczenia) alkoholiczkę
            • princesswhitewolf Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 15:09
              Ee no roznie bywa. ( Abstrahujac od twojego tematu oczywiscie)

              Czasami jest tak ze owszem decyzja nalezy do pijącego ale srodowisko wplywa na decyzje
              • kicifura Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 15:14
                Otoczenie i sytuacja wpływają na absolutnie każdą decyzję jaką podejmuje człowiek w całym swoim życiu.
                • princesswhitewolf Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 15:18
                  Ano właśnieuncertain
                  • kicifura Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 15:22
                    Ale to w żaden sposób nie wpływa na odpowiedzialność za swoje czyny.
                    • princesswhitewolf Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 15:44
                      >Ale to w żaden sposób nie wpływa na odpowiedzialność za swoje czyny.

                      No wiadomo, ale nawet w sadzie argument srodowiskowy jest brany w malym procencie pod uwage
          • turbinkamalinka Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 15:36
            Przecież tu nie o tort chodzi. Wyobraź sobie, że szykujesz uroczystą kolację dla 4 osób. Prosisz o przyniesieni soli na stół i dowiadujesz się, że ta kolacja nie była potrzebna, nikt cię o to nie prosił, w zasadzie wystarczyłyby kanapki, a miłą atmosferę wsadź sobie w du..., bo wystarczyło włączyć film.
            • magdallenac Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 15:42
              No ale jeśli 3 osoby na 4 uważają, że ta kolacja jest niepotrzebna i lepiej będzie zamówić pizzę i oglądnąć film, to kompletnie nie rozumiem dlaczego miałabym się dalej upierać przy tej kolacji!
              • daniela34 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 15:49
                Jeżeli uprzednio wyraziły tę opinię, że kolacja jest zbędna to pewnie. Tylko wtedy musielibyśmy sporo dopisać do tej historii. Bo zwykle to się odbywa tak:
                "Stasiu, w niedzielę masz imieniny, przygotuję kolację dla nas i dzieci."
                A w tym przypadku: "Joziu, może z okazji twoich urodzin wyjdziemy wszyscy do tej restauracji, wiesz, w której ci ostatnio smakował makaron a potem wrócimy do domu na tort i toast."

                I jeżeli Józio to zaakceptował to spoko (dość trudno mi sobie wyobrazić zabranie nastolatka do knajpy siłą). Ale jeżeli powiedzial: "wolę pizzę i film na kanapie" to masz 100% racji.
              • turbinkamalinka Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 17:54
                magdallenac napisała:

                > No ale jeśli 3 osoby na 4 uważają, że ta kolacja jest niepotrzebna i lepiej będ
                > zie zamówić pizzę i oglądnąć film, to kompletnie nie rozumiem dlaczego miałabym
                > się dalej upierać przy tej kolacji!
                No niby masz rację. Ale jeśli ten obiad w knajpie był z okazji urodzin, a tort był niespodzianką, to trochę przykro usłyszeć "po co ci to było, my o to nie prosiliśmy"
                Zobacz na swoim przykładzie o ile osób nie pomyliłam. Wozisz córkę na mecze, poświęcasz w huk czasu. Później zachorowałaś na covid zamknęłaś się w piwnicy żeby męża i córki nie zarazić (to twoja historia?). Dzwonisz do córki, że skończyła ci się woda, albo masz ochotę na wędzonego węgorza (nic co przerasta przeciętną nastolatkę). A ta ci wyskakuje z tekstem, że ona jest zmęczona i ci nie zniesie od was z "głównej kuchni. A do tego stwierdziła, że w zasadzie to jej lepiej bez ciebie. Jej jest dobrze z tatą. Tu nie mówię o strajku, ale czy nie zrobiłoby ci się po ludzku przykro?
                • magdallenac Re: Matka strajkuje! 28.08.22, 16:38
                  Nie no jasne, że zrobiłoby mi się przykro, tylko, że ja przy całym swoim poświeceniu i oddaniu dla rodziny jestem też zdrową egoistką i wiem o tym, że, aby taka rodzina poprawnie funkcjonowała potrzeby każdego powinny być zaspokojone. Gdyby moje dziecko powiedziało, że nie przyniesie mi wody, czy węgorza, to na trening musiałaby jechać na hulajnodze, albo na rowerze, jeśli byłoby za daleko byłaby zmuszona zorganizować sobie transport. Młoda jest bardzo zajętą nastolatką, pomimo to dbamy, aby jej sodówka do głowy nie uderzyła i ma też obowiązki w domu. Musi właściwie ustalić sobie priorytety i zaplanować dzień tak, aby mieć czas zarówno na obowiązki, jak i życie towarzyskie. Jeśli już posługujesz się przykładami z mojego życia dodam, że ja nie mam skłonności do męczennictwa, poświęceń i potrzeby zadowalania wszystkich naokoło. Nigdy nie robię więcej niż potrzeba, ani nie wyrywam się przed szereg. Nie chcą pomóc w przygotowaniu tortu? Spoko, nałożę sobie kawałek i pójdę czytać. Nie chcą ogarnąć części wspólnej? Zbiorę wszystko do wora i wrzucę na łóżko w sypialni delikwenta. Nie chcą pomóc w segregowaniu prania? Nie będą mieć czystego za tydzień, bo będę prać tylko swoje.
                  Dodam jeszcze a propos: a tort był niespodzianką, to trochę przykro usłyszeć "po co ci to było, my o to nie prosiliśmy"
                  Nienawidzę niespodzianek i naprawdę nie lubię tego uczucia, że powinnam być za coś wdzięczna, kiedy wcale nie jestem.🤷🏻‍♀️

            • cegehana Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 16:02
              No to wyobraź sobie ze jesteś przejedzona a ktoś przy użyciu szantażu emocjonalnego próbuje zmusić Cię do zjedzenia czegoś czego zjeść nie chcesz, co nie zaspokaja głodu tylko potęguje przejedzenia nie sprawia ci przyjemności smakowej tylko j. w. i jesz to z obawy przed wybuchem tej osoby.
              • gama2003 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 16:38
                Jako matka z nastoletnim stażem śmiem twierdzić, że emocjonalny szantaż dotyczył dźwignięcia nieletniej dudy i zrobienia CZEGOŚ.
                Szantażu by nie było, oraz awantury z wypominaniem winy za alkoholizm tatunia, jeśli talerzyk z tortem, widelczyk i napój gazowany ulubiony stanęłyby przed nosem jubilata i reszty.
                Zawartość byłaby pożarta w doskonałym nastroju i zaangażowaniu ( w treści na telefonie).
                Biedne dzieciątka zareagowały na presję - tort i popitka to z pewnością ( dla 4 osób ) wysiłek - te kilometry z kuchni do stołu, może nawet wyczerpujące przyniesienie szklanek i widelczyków !
                • cegehana Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 16:46
                  Zrobienia czegoś czego nastoletnie książęta zrobić nie chciały, bo nie ich potrzeby to coś zaspokajalo. Ja jestem ciekawa co by było, gdyby talerzyk z tortem się nie pojawił ale pretensje matki też nie. (Mogłaby np. się zrelaksować w tym czasie).
                  • spirit_of_africa Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 17:49
                    Ojojo. Nastolatki powinny już wiedzieć, ze życie nie składa się tylko z zaspokajania własnych potrzeb. Czasem robi się coś dla innych. Wiem, ze mamy pajdokracje, ale jednak im szybciej człowiek zakuma takie coś, tym łatwiej będzie mu w życiu.
                    • cegehana Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 18:08
                      No to właśnie - kto tu był beneficjentem a kto robili coś dla kogoś? Bo się jakoś pomieszało. Może i mamy pajdokracje, ale nie w alkoholowych rodzinach - tam rządzi alkoholik, jego komfort picja i jego rytm ciągow. Te dzieci nie dorastaly w rodzinie pajdokratycznej. Oczekiwac od nich teraz wiedzy o życiu nie patologicznej rodzinie to tak jak oczekiwać tańca baletowego od dzieci, których się nie posylalo na balet.
            • triss_merigold6 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 16:27
              Wyobrażam sobie i dlatego najpierw bym zapytała czego chce solenizant zamiast uszczęśliwiać to na siłę pracochłonna kolacją.
              • gama2003 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 16:41
                Pracochłonną ?

                Tort z rzeźbą - scenka rodzajowa z polowania mieli wykonać ? Czy podać tort, nóż, widelczyki i talerze ?
                Niechby i ciężkie, i nieporęczne serwetki, czy świeczki ?
              • gama2003 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 16:50
                Jakoś dziwnie jestem pewna, że na tort wszyscy mieli ochotę, na serwis kelnerski wręcz przeciwnie.
            • balbina1710 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 18:41
              turbinkamalinka napisała:

              > Przecież tu nie o tort chodzi. Wyobraź sobie, że szykujesz uroczystą kolację dl
              > a 4 osób. Prosisz o przyniesieni soli na stół i dowiadujesz się, że ta kolacja
              > nie była potrzebna, nikt cię o to nie prosił, w zasadzie wystarczyłyby kanapki,
              > a miłą atmosferę wsadź sobie w du..., bo wystarczyło włączyć film.

              No i to jest wazne, zeby wiedziec, czy inni chca tej uroczystej kolacji. Jesli wiesz na pewno, ze tak, to mozesz robic takie uroczyste kolajcje-niespodzianki. Jesli nie, to najpierw zapytaj, zanim sie wezmiesz do roboty. Bo moze to jest zupelnie nietrafiony prezent, za ktory Ty jeszcze wdziecznosci wymagasz.

              I jesli juz sie zdarzyla taka nieudana kolacja, to nalezy z tego wyciagnac wnioski na przyszlosc. Wnioskiem nie jest to, ze mieszka sie z niewdziecznikami. Wnioskiem jest, ze nie zna sie zupelnie osob, dla ktorych chcialo sie byc milym. I zanim zaczniemy powtarzac jakies kolacje, nalezaloby sie poznac, porozmawiac, dowiedziec sie, co kto lubi, kto czego chce.
              • turbinkamalinka Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 18:58
                Akurat uważam, że w tym wypadku dzieciaki są zwyczajnie niewychowane. Wyobrażasz sobie, że tak odpowiadasz swojej matce? Czy jednak przyniesiesz tą sól, czy sprzątniesz talerzyki?
                Ja osobiście uroczyste obiady, torty uważam za zupełnie zbędne. Jak mnie chłop zaprosił z okazji rocznicy w miejsce które dla mogło nie istnieć, a jemu wydawało się super, to nie strzelałam focha, tylko w innym terminie jakoś go poinformowałam, że ta rozrywka to nie jest szczyt moich marzeń. I starsze nastolatki też powinny mieć na tyle empatii, żeby chociażby odbębnić tą imprezkę. A pomoc która nie nadwyręża powinna być w drukowana.
                Nie lubię przesady która pojawia się tu na forum. Ale mam wrażenie, że takie dzieci w razie wypadku matki i jej unieruchomienia, są w stanie powiedzieć "ja się na ten świat nie prosiłem, radź sobie sama"
          • gryzelda71 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 18:08
            Ze tez pisze to osoba, ktora gości nie wpuszczą, bo przyjechali za wcześnie.
        • hanusinamama Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 16:26
          Ale tez dzieciom wyjdzie na zdrowie jak zrozumieją, ze matka to nie robot. Ma uczucia, bywa zmęczona a oni mogą wiekszość rzeczy które ona robi tez robić.
          Terapia to jedno a ustalenie od dzisiaj nowych zasad w domu to drugie. I ok nie zależy im na ugotowanym obiedzie czy torcie na urodziny...nie musi. Duzi są, niech jedzą chleb z nutella...ale najpierw ktoś po to musi iśc do sklepu.
    • pani_tau Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 13:27
      Moja znajoma próbowała tak strajkować w kontekście męża, którego wiecznie obsługiwała. Wytrwała cztery dni, bo mężowi naprawdę nie przeszkadzał syf w mieszkaniu - opakowania po chipsach rzucał w kąt, mleko mu się rozlało to rzucił na kałużę kawałek ręcznika papierowego, przydeptal, po czym kopnął pod ścianę plus inne tego typu działania, o których słuchałam z opadnięta szczęką a do pedantki mi daleko.
      Tak że różnie może być. Niestety...
      • chatgris01 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 17:29
        I dalej jest z tym mezem?
        • pani_tau Re: Matka strajkuje! 28.08.22, 08:39
          Tak.
          • chatgris01 Re: Matka strajkuje! 28.08.22, 11:35
            To widocznie lubi obslugiwac...
            • pani_tau Re: Matka strajkuje! 29.08.22, 10:14
              Zrobiła, uważasz, rachunek zysków i strat, który wykazał, że mógł się trafić gorszy mąż. Szczegółów nie znam i wolę nie znać, nie jest to moja bliska znajoma.
              • chatgris01 Re: Matka strajkuje! 29.08.22, 14:27
                Coz, jej wybor (masz racje, ze sie nie wglebiasz w szczegoly, tez bym sie nie wglebiala).
                I to sie nie wyklucza, dla kogos, kto lubi obslugiwac (albo mu to nie przeszkadza) koniecznosc obslugiwania nie jest az takim minusem jak dla kogos, dla kogo pelna obsluga wspolmalzonka to opcja po jego trupie.
    • asfiksja Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 13:27
      >Przez najbliższy tydzień mam zamiar się relaksować i robić w domu tylko rzeczy dla siebie.
      Tak zrób, może zrozumiesz, ile rzeczy robiłaś, które nie były nikomu potrzebne, a tylko powodowały twoje zgorzknienie. Ale nie tylko przez tydzień - już zawsze tak rób: tylko rzeczy potrzebne, na których ci zależy. Matka, która ciągle się krząta i ciągle gdera to utrapienie wielu nastolatków. Zobaczysz, że twoje dzieci, za które robiłaś prawie wszystko magicznie "nauczą" się samodzielności.
      Postaw się na miejscu swoich dzieci - właśnie rozpada się resztka ich świata, rodzice się rozwodzą, nienawidzą się wzajemnie, ojciec jest pijakiem, matka jest nieszczęśliwa, zgorzkniała i niewspółczująca. Dodatkowo przeżywają trudny okres dorastania. A ty wymagasz OD NICH wsparcia, zrozumienia, docenienia "tego, co dla nich robisz". Oni ci tego nie mogą dać, to TY musisz im to dać.
      • asfiksja Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 13:33
        >Wieczorem mi się ulało
        I jeszcze jedno. Wybór dnia (urodziny syna) na ulanie był najgorszy możliwy. Zresztą zanim się podejmie każdą ważną decyzję życiową warto się przespać, żeby nie podejmować jej w emocjach.
      • zacja Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 14:56
        brutalnie, ale taka prawda. Brytyjska mgło, odpuść trochę, dla siebie i dla dzieci, bo to nie jest dobry czas na bycie perfekcyjną i wymaganie od nastolatków tego, czego się ich nie nauczyło. Dzieci jakoś dbają o swój dobrostan w tej trudnej sytuacji, Ty też powinnaś potroszczyć się o swoje samopoczucie, ale nie na złość im. Oczekuj większego wkładu w życie domowe, mów konkretnie, co trzeba zrobić, ale staraj się nie być upierdliwa. Na pocieszenie powiem, że Twoje dzieci pewnie zapamiętają tę rozmowę i za ...dziesiąt lat będzie im wstyd, że były takie okrutne. Trzymaj się smile
      • berdebul Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 15:53
        Starsze nastolatki, c’mon, nawet przy braku płatów czołowych i empatii rozwielitki powinni ogarnąć, ze matka tez człowiek, o ciagach przyczynowo-skutkowych pt. jeżeli chcę mieć czyste majty, to ktoś musi zrobić pranie, nie wspomnę. To nie są maluchy.
      • hanusinamama Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 16:32
        Wymaganie minimum rozumienia jak działa świat od nastolatków? Ma się dać zaorać aby dziubdziusiom nie brakło cyztsych skarpetek, bo 15latek nie skuma ze jak prania nie wstawi to brudne ciuchy ma albo jak nie ruszy 4 liter do sklepu to nie ma nic do jedzenia?
    • gama2003 Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 13:27
      Przytulam.
      Słuszna decyzja, tylko czemu tydzień ?
      Namawiam do na zawsze. Ewentualnie drogą wzajemności, ty mi pranko ze swoim wypierzesz to ja obiadkiem się podzielę. Ty mi list polecony wyślesz, ja przy zakupach dorzucę ulubione twoje krakersy.


      Rozumiem smutek, też jestem matką wersja domowy omnibus i zauważenie tego było bolesne. A młodzież z luksusową obslugą hotelową w domu niewyrywna do wspólpracy jest. Rzuć na głęboką wodę, mają połowę Twoich genów, szansa na błysk intelektu i kliknięcie zrozumienia w głowkach zawsze jakieś jest.
      • hanusinamama Re: Matka strajkuje! 27.08.22, 16:34
        Zgadzam się i popieram. Tyle, ze nie na zasadzie "obraziłam sie na was" tylko "kochane dzieci tak działa świat, o ile nie jesteś następcą tronu brytyjskiego to musisz sobie wyprac aby miec czyste, kupic jedzenie aby miec co jesc i posprzatac aby nie żyć w chlewie, matka nie robot . Od dzisiaj kazdy ma swoje obowiązki w tym domu. Ja na niego zarabiam wy macie o niego dbać."
      • mamamisi2005 Re: Matka strajkuje! 28.08.22, 12:23
        Ja podobnie, ale ratuje mnie charakter pracy, tj. częste kilkudniowe wyjazdy. I jakoś nie głodują i nie atakuje ich tyfus w tym czasie 😉