Dodaj do ulubionych

nie/zupełnie wymyślona “zmiana charakteru"

29.08.22, 03:08

Nadal podoba nam się pisanie, jeszcze nawymyślamy różne rzeczy 😊
Macie racje, z imionami jest lepiej. Ale dalej nie będzie wiadomo, kto kobieta kto mężczyzna.
Chcemy zostać trollem certyfikowanym!
I oto nie - zupełnie wymyślona historia “zmiana charakteru”.

Kris i Fran spotkali się mając ok 30 lat. Po 2 latach związku postanowili ze sobą zamieszkać. Uważali, ze oprócz super seksu łączy ich co najważniejsze wspólne podejście do życia, podobne wartości, sposób spędzania czasu i podobne temperamenty.
Jako ze obydwoje byli po nieudanych związkach dokładali starań o dobra komunikacje i przywiązywali wagę do szczerości wobec siebie. Po kolejnych 3 latach wspólnego życia, kiedy ich sytuacja materialna była więcej niż dobra a doświadczenia ze wspólnego mieszkania były bardzo pozytywne zdecydowali się na ślub i dziecko. Jako osoby racjonalne spodziewali się, ze w ich życiu nastąpią oczywiście zmiany, co widzieli na przykładzie innych par wokół siebie. Tak się tez stało, ale bez większych konfliktów dzielili się opieka nad dzieckiem, jako ze obydwoje przywiązywali wagę do swojej rodzicielskiej roli. Również panowała zgoda co do tego, ze ich obecny styl życia i wartości, będzie takim, który będą chcieli przekazać swojemu dziecku.
Dobra sytuacja materialna umożliwiła wynajęcie nianio/gosposi i kiedy dziecko miało 2 lata obydwoje mogli swobodnie zając się kontynuowaniem zawodowej kariery, co w ich profesji wiązało się ze sporym wynagrodzeniem.
Będąc w bardzo dobrej sytuacji materialnej i mając względnie pomocna rodzinę wydawało się, ze nic nie stanie na przeszkodzie realizacji ich wspólnie starannie uzgodnionej wizji życia.
Nie minął rok od tego czasu kiedy od strony Fran pojawiły się komunikaty, ze dotychczasowy sposób spędzania czasu i aktywności rodzinnych jest coraz bardziej niesatysfakcjonujący. Niezadowolenie i konflikty w związku rosły i rosły by w końcu po kolejnych kilku miesiącach okazało się, ze wizja Fran dotycząca wspólnego życia znacząco odbiega od wizji uzgodnionej i wydawałoby się podzielanej przed ślubem przez nich oboje.
Tym samym nastąpiły zgrzyty w formule opieki nad już przedszkolnym dzieckiem i sposobu spędzania z nim czasu.
Od słowa do słowa podczas kolejnej z dyskusji, niemalże awantury okazało się, ze we Fran dokonała się zmiana charakteru i już dawne wartości i podejście do życia jest inne i to nowe podejście uważa za właściwe i przyjmuje jako oczywistość, ze dziecko będzie wyrastało właśnie w tej nowej rzeczywistosci. Zaś zdanie Kris, nie uległo zasadniczym zmianom od czasów przed-ślubnych i dołożyły się do tego tylko argumenty, ze nie brali ślubu jako nastolatki, decyzja o dziecku była przemyślana, zdawali sobie sprawę, ze dziecko ma swoje wymagania i ich ocena rodzicielstwa od strony organizacyjnej okazała się całkiem realna i bez przeszkod ta wizja moze byc kontynuowana. Są odpowiedzialnym ludźmi, komunikacja według zapewnień obu stron była szczera, stad tez nie ma najmniejszych powodów aby zmieniać zasadniczo planowany styl życia.
No i wyszło na to, ze po ślubie i dziecku u Fran dokonała się zmian charakteru zaś u Kris nie.
No i teraz rozważają sobie w duchu, każde z osobna, co dalej 😊

Obserwuj wątek
    • panna.nasturcja Re: nie/zupełnie wymyślona “zmiana charakteru" 29.08.22, 04:08
      Do szuflady, mówiłam, do szuflady!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka