Dodaj do ulubionych

"No co byś zrobiła będąc na moim miejscu?"

29.08.22, 17:54
Takie pytanie zadała mi wczoraj koleżanka. Odwiedziła mnie popołudniową porą, przyniosła placek drożdżowy ze śliwkami,
 ja postawiłam lody. Popijałyśmy te kalorie kawą (bez cukru, bo cukier szkodzi wink i starałyśmy się rozmawiać na przyjemne tematy.
Ale niekiedy tych niezbyt fajnych też nie dało się uniknąć. Między innymi taki:
Historia jest dosyć długa (nawet w skróciewink Koleżanka ma dwóch synów. Ten młodszy skończył studia, ma dobrą pracę, żonę, dziecko, dom pod miastem (bez kredytu).
A starszy…Nazwjmy go Tolek. Niezbyt był chętny do nauki szkolnej, ale chodził do jakiejś zasadniczej zawodowej
i praktyki miał u mechanika samochodowego. Jakoś się kręciło, aż w okolicach osiemnastki Tolek poznał śliczną dziewczynę, zakochał się, zaraz po odebraniu 
dowodu osobistego wyprowadził się od rodziców i zamieszkał z tą dziewczyną. Zamieszkali w mieszkaniu po jej babci, on pracował (praca w rodzaju takiej w kamieniołomach), 
ona kończyła wieczorowo jakąś szkołę. Często wpadali jednak do rodziców, czy to na obiad, czy to po jakieś przetwory itp. Prawie sielanka.
 Po czterech latach Ukochana oznajmiła mu, że jest w ciąży, ale nie z nim i on ma się natychmiast wyprowadzić ( za drzwiami już czekał 
tatuś jej dziecka). Tolek wrócił do rodziców, ze dwa lata musiał korzystać z pomocy psychoterapeuty, jakoś się pozbierał. 
Spiknął się z dziewczyną z dwójką dzieci (dawna koleżanka z podstawówki). Tatuś synków poszedł sobie w siną dal, tylko nazwisko im zostawił (alimentów też nie płacił).
 Oboje „po przejściach” - tym razem postanowili, że będzie na poważnie. Szybko ślub i cywilny i kościelny. Wzięli kredyt hipoteczny, mieszkanie dwupokojowe, ale całkiem fajne. W jednym pokoju oni, w drugim chłopcy. Po kilku latach na świat przyszła ich córka - we wrześniu idzie do liceum.
A „chłopcy”? W dalszym ciągu mieszkają w tym „drugim pokoju”. Jeden ma 24, drugi 23 lata. Skończyli już edukację. Starszy ma maturę, młodszy nie. 
Nigdy nie pracowali i wygląda, że nadal nie mają zamiaru. Lubią grać na komputerach. Pracuje tylko Tolek, bo synowa 
w tzw międzyczasie dorobiła się niewielkiej renty (RZS). I siedzi w domu. Synowa o swoich synach mówi ponoć, że żal jej, by pracowali fizycznie, 
bo to „głupiego robota” i za psie pieniądze. Tolek twierdzi, że to nie jego sprawa, bo ustalili na początku, że on się wtrąca tylko
do wychowania wspólnego dziecka. 
Koleżanka jest już na emeryturze (jej mąż też). Ona dorabia trochę do tej emerytury, żeby opłacić wnuczce jakieś zajęcia pozalekcyjne/obozy. 
Kiedyś fundowała też wyjazdy wakacyjne całej piątce. Ale zdrowie zaczyna jej szwankować. Jej mąż nie może już dorabiać, bo pod koniec zeszłego roku zachorował na białaczkę i rokowania nie są 
najlepsze. Całe szczęście, że w tym roku skończyli spłacać kredyt gotówkowy. Bo 10 lat temu okazało się, że jest jakiś dług w parabanku…Nie do końca wiadomo, skąd się wziął.
Tolek przyszedł wtedy do rodziców po ratunek. Rodzice spłacili kredyt w parabanku kredytem gotówkowym w normalnym banku, a gotówkowy przez 10 lat miesiąc w miesiąc ok. 800 PLN…
„No bo oni mają ten hipoteczny, to jakby jeszcze mieli część chociaż tego spłacać, to nie mieliby za co żyć” - mówi koleżanka. „I jak sobie pomyślę, że dwa zdrowe byki siedzą tylko i nic nie robią, żeby choć trochę dołożyć do wspólnego budżetu, to mnie szlag trafia! Przecież niedługo to nikt ich do roboty nie przyjmie, jak w cv napiszą,
że mając tyle lat nigdzie nie pracowali! A Tolek też przecież nie jest niezniszczalny, synowa też. To z czego będą żyć? Liczą, że siostra będzie ich utrzymywać? Czasem mam ochotę pójść tam do nich 
i wykrzyczeć tym ***, co o tym wszystkim myślę. No co byś zrobiła, będąc na moim miejscu?”

Odpowiedziałam, że nie wiem.
Obserwuj wątek
    • kk345 Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu?" 29.08.22, 17:59
      >Rodzice spłacili kredyt w parabanku kredytem gotówkowym w normalnym banku, a gotówkowy przez 10 lat miesiąc w miesiąc ok. 800 PLN…

      Jak to mówi triss? Nie ma ofiar, sa ochotnicy...
      • iwoniaw Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu? 29.08.22, 18:13

        >
        > Jak to mówi triss? Nie ma ofiar, sa ochotnicy...

        W sumie rzadko ten cytat wydaje mi się tak do końca sprawiedliwy, ale w tym przypadku pasuje jak ulał. Koleżance żal było Toleczka, bo to własne dziecię? No to płaciła za jego kredyt, wolno jej. Podobnie jak sponsorować ekstrasy wnuczce. Szkoda w sumie, że mlodszy syn i wnuki z jego strony nie mogą i nie mogły liczyć na adekwatne zastrzyki finansowe (pewnie im nikt wakacji latami nie sponsorował...), bo wszak sobie radzą, a kulawe kaczę trzeba wiecznie ratować.
        Co bym zrobiła "na jej miejscu"? A to zależy, czy ma środki i chęci nadal ratować Toleczka - jesli tak, to spoko, jesli nie, to sorry, radź sobie dalej sam - podejrzewam, że syn postawiony przed takim faktem jednak znalazlby sposób na poradzenie sobie bez pieniędzy rodziców, jak miliony ludzi na tym świecie, z jego mlodszym bratem włącznie. Zwłaszcza że przecież pracuje i ma tylko jedno dziecko na utrzymaniu. Co tam jego żona o swoich syneczkach uważa, to juz nie kolezanki zmartwienie przecież.
        • kk345 Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu? 29.08.22, 18:19
          Toleczek zresztą ma rozmach, skoro w parabanku do spłacenia było prawie 100 tysięcy... się chłopak umie bawić big_grin
          • iwoniaw Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu? 29.08.22, 18:22
            kk345 napisała:

            > Toleczek zresztą ma rozmach, skoro w parabanku do spłacenia było prawie 100 tys
            > ięcy... się chłopak umie bawić big_grin

            Jak parabank, to biorę poprawke na to, że większość to już mogły być odsetki, które się pojawiły zanim mamusia się dowiedziala i zaczęła ratowac sytuację - no ale fakt, mimo wszystko, dorosły chłop w takie coś się wpakował, to gorzej chyba nawet niż dwóch młodszych chlopów bez pracy jednak...
            • kk345 Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu? 29.08.22, 18:34
              No ale 100 tysięcy, to nawet w parabanku musiał być kredyt większy, niż tysiąc złotych. No, ale skoro mamusię stać na spłatę... plus stać ją na dosypywanie pieniędzy dla całej rodzinki. Teraz albo Tolek będzie zdziwiony, że pieniazki przestały płynać, albo (co prawdopodobniejsze) matka bedzie dorabiać i dorabiać, zeby nadal dosypywać.
        • borsuczyca.klusek Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu? 29.08.22, 19:01
          To, że babcia fundowała wnuczce ekstrasy to akurat chwała jej za to. Możliwe, że to były jedyny momenty normalności jakich ta dziewczyna zaznała.
          • kk345 Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu? 29.08.22, 19:05
            Pytanie, czy drugiemu wnukowi/wnuczce od udanego syna też fundowała?
            • umi Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu? 29.08.22, 19:29
              Zapewne nie, ale dziewczyna się stoczy z taką matką-mistrzynią wychowania i takim ojcem bez mózgu. Może lepiej by było, jakby wiecej czasu spędzała z dziadkami i wujkiem, niz tymi geniuszami życia.
    • rb_111222333 Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu?" 29.08.22, 18:02
      Nic bym nie robiła. To nie są jej wnuki, jej syn nawet nie ingeruje w ich zachowanie. Dlaczego miałaby się wtrącać?
      • nangaparbat3 Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu? 29.08.22, 20:49
        A kto ich utrzymuje?
        • panna.nasturcja Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu? 30.08.22, 00:36
          Tolek, skoro tylko on zarabia. Z własnej woli. I matka Tolka spłacając jego kredyt.
    • arthwen Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu?" 29.08.22, 18:02
      To ematka więc Tolek musi pasierbom wystawić walizki. Może się okazać, że przy okazji też żonie, ale cóż. Life.
      • kk345 Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu? 29.08.22, 18:12
        Zawsze mozesz się wyłamać i napisać, co sama myslisz o sytuacji...
        • arthwen Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu? 29.08.22, 18:41
          To co ja myślę, nie ma żadnego znaczenia, bo mam zerowy wpływ na sytuację dotyczącą nawet nie forumki, a rodziny jej znajomej, która to rodzina najwyraźniej problemu nie widzi - problem ma tylko znajoma, bo syn przecież "nie będzie się wtrącał w wychowanie dzieci żony", a jego żona uważa pracę synów zgodną z ich kwalifikacjami za robotę głupiego i lepiej żeby siedzieli w domu.

          Bo tu ta metafora walizkowa akurat pasuje - tyle, że nikt jej nie zastosuje, bo albo nie widzi problemu albo nie ma do tego jaj (vide matka spłacająca za syna _niewiadomoskądwzięty_ kredyt w parabanku)
          • kk345 Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu? 29.08.22, 18:45
            Ale tu pada konkretne pytanie: co byś zrobila na miejscu tej babci? Nie na miejscu syna, synowej, czy pasierbów.
            • jednoraz0w0 Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu? 29.08.22, 19:06
              ale co ona ma teraz do zrobienia? To pytanie to mogło paść przed spłatą kredytu za dziubdziusie.
            • arthwen Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu? 29.08.22, 19:06
              Wystawiłabym walizki, serio. Tyle, że mentalnie. W praktyce moja pomoc Tolkowi ograniczyłaby się do poklepania po pleckach i zaproszenia na obiad od czasu do czasu - pani tego nie zrobi. I dokładnie taką samą radę dostała ode mnie w realu matka jednego syna lat 26 obecnie (ze studiów wyleciał po pierwszym semestrze (a to jest osiągnięcie, bo zazwyczaj nawet leserom udaje się dotrwać do końca pierwszego roku)), który w całym swoim życiu przepracował 4 miesiące w robocie załatwionej przez matkę, po czym nawet się nie zainteresował tym, żeby umowę przedłużyć (w związku z czym przedłużona nie została) i do tej pory mieszka z mamą i babcią i nie robi totalnie nic, oprócz grania na kompie. Dostałam odpowiedź, że ona wie, aleeeee on jest taki biedny i w ogóle i ona nie ma sumienia zmuszać go do niczego.
              • umi Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu? 29.08.22, 19:27
                Tak właśnie kobiety upupiają własne dzieci płci męskiej. A potem inceloza spędzająca życie w internecie, wychuchana przez patomamuski łka że nie ma jak zaroochac i zieje nienawiścią do kobiet, które jak matka nie chca ich ciągnąc przez życie za uszy, zeby się dalej mogli obijać.
            • turbinkamalinka Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu? 29.08.22, 20:20
              Jako matka chyba się poddaję. Zaczynam wreszcie myśleć o sobie. Jeśli pomagam, to tylko wnuczce. Jakieś kolonie, jakieś wyjście, nocowanie u mnie.
    • majenkir Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu?" 29.08.22, 18:05
      I przez te wszystkie lata pięć osób mieszka w dwóch pokojach?
      • ritual2019 Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu? 29.08.22, 18:12
        majenkir napisała:

        > I przez te wszystkie lata pięć osób mieszka w dwóch pokojach?
        >
        🤣🤣🤣 ale za to bardzo fajnych 🤣🤣🤣
        Tez zwrocilam na to uwage, mieszkanie z jedna sypialnia dla pary z 2 dzieci plus pojawilo sie trzecie...
      • jednoraz0w0 Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu? 29.08.22, 19:06
        i w którym pokoju na doczepkę mieszkała córka?
        • irma223 Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu? 29.08.22, 20:30
          Na logikę: z rodzicami.
          • skumbrie Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu? 29.08.22, 21:53
            Logiki bym się po tym małżeństwie akurat nie spodziewała.
          • jednoraz0w0 Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu? 29.08.22, 21:56
            irma223 napisała:

            > Na logikę: z rodzicami.

            Aaaaa i dlatego nie urodziło się w tej rodzinie więcej bombelków!
      • shmu Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu? 29.08.22, 20:34
        Wiesz, w naszym pokoleniu całkiem sporo rodzin tak mieszkało. My mieliśmy akurat 3 plus kuchnia, ale ja byłam w pokoju z bratem dopóki się nie wyprowadził.
    • mamtrzykotyidwato5 Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu?" 29.08.22, 18:16
      A gdzie mieszka ta córka idąca do liceum, skoro w drugim pokoju mieszkają chłopcy?
      Może babcia powinna ją wziąć do siebie, żeby nie musiała tak na kupie siedzieć przyrodnimi braćmi leniami?
    • mama-ola Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu?" 29.08.22, 18:25
      Komputery szybko się psują, mają za mało pamięci, za słabe karty graficzne itd. - ktoś to musi opłacać. Pytanie, po co to robi. Ktoś tych chłopaków musi żywić, pewnie jedzą jakieś obiady? Ktoś to musi gotować, a przedtem zapłacić za produkty. Znów pytanie, czemu to robi dla pasożytów.
      Chłopców trzeba zachęcać do roboty. Oczywiście powinni jej poszukać sami, ale to ciężki przypadek, więc bym im jej poszukała. Najlepiej by było ich wsadzić na jakiś statek, gdzie potrzeba niewykwalifikowanych robotników, i odbić czym prędzej od brzegu wink
      • ritual2019 Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu? 29.08.22, 18:29
        Chlopcy 🤣🤣🤣 23 i 24 lata...
    • zamyslona_ona02 Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu?" 29.08.22, 18:40
      Może niech Tolek zapyta żony jaki jest plan synów? Bo od grania na kompie nagle nie wzrosną im kwalifikacje.
    • tanebo001 Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu?" 29.08.22, 18:41
      I dlatego nie chcę mieć dzieci...
      • skumbrie Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu? 29.08.22, 18:49
        Jeśli wychowujesz dzieci, zamiast hodować, owoce są jednak inne.
    • bei Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu?" 29.08.22, 18:44
      Na miejscu matki Toleczka zajęłabym się chorym mężem, wnuki traktowała sprawiedliwie. Sprawiedliwie- nie oznacza, ze równo. Małoletnie inaczej, a dorosłych a niepracujących i nietuczących się - zignorowała. Mam na myśli prezenty czy fundowanie wakacji. Starałabym się rozmawiać z synem, ale nie podburzac i buntować przeciw żonie. Jeśli prosiłby o pomoc, stawiałabym warunek, ze nie będę pomagać niepracującym leniom.
    • krypteia Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu?" 29.08.22, 18:49
      Kolejny wątek pokazujący że w rodzinie dziecko radzące sobie jest "karane" brakiem wsparcia przez matkę a leń i przygłup jest wspierany finansowo przez lata.
      Po co kobiety robią to swoim dzieciom? Jak ich zabraknie to młodszy syn biorąc pod uwagę to jak wspierali starszego nie będzie z braciszkiem i jego rodzinką utrzymywał żadnych stosunków.
      • jednoraz0w0 Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu? 29.08.22, 19:11
        pomijając w to, że średnio wierzę w opowieść w której ta dziewczynka to chyba w łazience mieszkała, to wcale nie jest powiedziane, że synowie byli równo traktowani wcześniej. Z czegoś to, że jeden sobie świetnie radzi a drugi nie, wynika.
        • krypteia Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu? 29.08.22, 19:26
          jednoraz0w0 napisał(a):

          > pomijając w to, że średnio wierzę w opowieść w której ta dziewczynka to chyba w
          > łazience mieszkała, to wcale nie jest powiedziane, że synowie byli równo trakt
          > owani wcześniej. Z czegoś to, że jeden sobie świetnie radzi a drugi nie, wynika

          Sugerujesz że skończył studia i ma dobrą pracę bo wcześniej rodzice w niego ładowali kasę?
          • jednoraz0w0 Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu? 29.08.22, 19:39
            Sugeruję że mogło być różnie. Może jeden miał niezawinione przez siebie deficyty albo jeden dostał od rodziców więcej uwagi czy coś tam, co ich szarpie wyrzutami sumienia w stosunku do drugiego do dziś. Nie jest tak, ze dzieci zawsze dostają wszystkiego po równo, to jest nierealne.
    • mgla_jedwabna Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu?" 29.08.22, 18:59
      Na miejscu tej babci zadbałabym o siebie i chorego męża. Na pewno nie o rodzinkę, gdzie trzy osoby w wieku produkcyjnym się obijają.

      Tak z ciekawości, to kto wziął kredyt i na co? Te dwa leniwe konie na komputery do grania?
      • memphis90 Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu? 29.08.22, 19:24
        Tak, z pewnością 12 letnie dzieci ponabierały kredytów na sto tysi....
      • arthwen Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu? 29.08.22, 20:46
        Te leniwe konie to wtedy musiały być mocno nieletnie. Cokolwiek by mówić o parabankach to chyba wczesnym nastolatkom kredytu nie dadzą?
    • anorektycznazdzira Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu?" 29.08.22, 19:07
      Na jej miejscu skupiłabym się na nauczeniu wnuczki, że ma myśleć o sobie, jak najszybciej iść na swoje i na siebie pracować, a nigdy, absolutnie i pod żadnym pozorem nie dać się szantażować i wrabiać w "pomaganie" braciom i rodzicom. Sama też bym już dawno przestała.
    • mid.week Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu?" 29.08.22, 19:08
      Nikt nie wykopie dwóch nierobow do pracy póki ich sytuacja nie zmusi. A sytuacja ich nie zmuszała bo "babcia" spłacała kredyt. To po co się wysilać.
      • memphis90 Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu? 29.08.22, 19:23
        Z drugiej strony kredytów w parabanku na sto tysi ponabierali rodzice, a nie 12letnie wowczas dzieci, więc rodzice - a nie ich dzieci - powinni ten kredyt spłacić...
        • mid.week Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu? 29.08.22, 22:01
          No ok, ale owe dzieci maja aktualnie 23 i 24 lata a rodzice patrzą jak gniją przed ekranami komputerów. Pora by ""babcie" zaprzestały współfinanswania.
    • memphis90 Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu?" 29.08.22, 19:16
      Czyli - przyszywani wnusiowie koleżanki- emerytki nie idą do roboty, a utrzymuje ich matka?

      Co robić- nic nie robić.
      • odnawialna Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu? 29.08.22, 20:30
        No raczej ojczym, bo matka na rencie. A ponieważ ustalili, ze do wychowania się nie wtrąca, to zapewne cicho siedzi i płaci.
    • umi Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu?" 29.08.22, 19:23
      "Kiedyś fundowała też wyjazdy wakacyjne całej piątce. "- Ale po co??? Synowa powiedziała, żeby Tolek sie nie wtrącał, bo to nie jego dzieci. Więc po uja ona okrada własne wnuki i finansuje tych nierobów? babunia może ewentualnie pomóc tej wnuczce, która jako jedyna ma tam szansę wyjśc na ludzi. Cała reszta niech się sobą zajmie. Tolek sie może utrzymywac, rączek i nózek nie stracił. Zona Tolka ma pewnie jakies świadczenia orazr dwóch byczków, którzy matke moga utrzymac. Jakby nie chcieli pracowac fizyvznie, to by sie uczyli. Nie chcieli, to do biedry, bo ludzi nie mieli ostatnio. Niech się byczki na cos przydadzą.
      • jednoraz0w0 Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu? 29.08.22, 19:43
        Ja w ogóle próbuję sobie zwizualizować dwóch braci po dwudziestce mieszkających w jednym pokoju i ni chuja mi nie idzie.
        • arthwen Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu? 29.08.22, 20:48
          Jeśli w drugim pokoju mieszka małżeństwo plus nastolatka, to tych dwóch braci i tak ma luks warunki tongue_out
        • volta2 Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu? 29.08.22, 22:06
          dlaczego,
          znam 17 i 19 latka tak mieskających, i owszem, ten starszy rok temu chciał się wyprowadzić, ale po rekonesansie, co jematki oferują w swoich pokojach na wynajem za 1200 zeta + opłaty powrócił do domu i powziął decyzję o mieszkaniu u rodziców do trzydziestki.

          i to nie jeden taki przypadek wśród znajomych, mój syn też zrezygnował z wyjazdu na studia jak zobaczył co się oferuje studentom do mieszkania. i za ile. stwierdził że to dla desperatów a on ma wystarczająco dobrą sytuację w domu.
    • memphis90 Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu?" 29.08.22, 19:37
      >No co byś zrobiła będąc na moim miejscu?
      Ale tak jeszcze w kwestii tytułu wątku, to nauczyłabym się pisać konkretnie i zwięźle. Ta historia przetykana dygresjami a to o sliweczkach, a to o Twojej diecie, a to o eksi synusia koleżansi sprzed lat 20, to znów o mieszkanku, o chorobach meza kolezanki, przetykana tu i ówdzie cytatami i liniami dialogowymi - to ani zabawna, ani ładna, tylko męcząca i nudna.
      • szpil1 Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu? 29.08.22, 19:54
        memphis90 napisała:

        > > - t
        > o ani zabawna, ani ładna, tylko męcząca i nudna.
        >

        Nie przypomina Ci tych historyjek wypisywanych przez trzy siostry co się winem raczyły? Ten sam kwiecisty słowotok, zbędne dla sprawy szczegóły i pseudodowcipny styl.
      • odnawialna Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu? 29.08.22, 20:33
        A może taki ma styl? Chciała, żeby wczuć się w klimat rozmowy? Dla mnie nie była nudna. Natomiast posty jak Twój ciśnienie mi podnoszą. Co Ty masz za problem, że musiałaś autorce przykopać?
        • memphis90 Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu? 29.08.22, 20:51
          Jeśli chce porady, to do rzeczy. Jeśli chce pisać sagę rodzinną, to spoko, ale niech nie pyta o radę na końcu słowotoku....
      • tojaba krytyka stylu przyjęta 29.08.22, 20:51
        memphis90 napisała:

        > >No co byś zrobiła będąc na moim miejscu?
        > Ale tak jeszcze w kwestii tytułu wątku, to nauczyłabym się pisać konkretnie i z
        > więźle. Ta historia przetykana dygresjami a to o sliweczkach, a to o Twojej die
        > cie, a to o eksi synusia koleżansi sprzed lat 20, to znów o mieszkanku, o chor
        > obach meza kolezanki, przetykana tu i ówdzie cytatami i liniami dialogowymi - t
        > o ani zabawna, ani ładna, tylko męcząca i nudna.

        Cóż...przyznaję: nie było moim celem ani zabawiać kogokolwiek, ani męczyć czy nudzić.
        Po prostu chciałam się dowiedzieć, jak to wygląda z punktu widzenia ematki. I dużo się dowiedziałam,
        naprawdę. Dziękuję za Twoje wcześniejsze wypowiedzi na temat samego problemu.
        Na forum każdy pisze, jak umie - tu jest tyle osób piszących konkretnie i zwięźle, i na dodatek dowcipnie,
        że mnie spokojnie możesz po prostu wygasić.
    • cegehana Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu?" 29.08.22, 20:13
      Skupiłabym się na rozwiązaniach bieżącego problemu. Cała ta historia od młodość Tolka była bez związku po co na to stracić czas? A będąc na miejscu pytającej odkładalabym te pieniądze dla siebie, skoro wiem, że dziecko mnie finansowo nie może wesprzeć kiedy np. zachoruje, o co nietrudno w tym wieku.
      • jednoraz0w0 Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu? 29.08.22, 20:16
        > A będąc na miejscu pytającej odkładalabym te pieniądze dla siebie, skoro wiem, że dziecko mnie finansowo nie może wesprzeć kiedy np. zachoruje, o co nietrudno w tym wieku.

        Dokładnie tak, najlepsza pomoc dorosłym dzieciom to zadbać o własną starość.
    • irma223 Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu?" 29.08.22, 20:29
      Z Tolkiem trzeba było rozmawiać, jak przerywał szkołę, a później, jak wiązał się z panią z dwójką przychówku.

      A teraz: jeśli Tolek mógł "pracować, jak w kamieniołomach", to i dwóm pasierbom korona z głowy nie spadnie, jak pójdą do pracy fizycznej.
      W końcu Tolek, choć bez skończonej szkoły, ale jakoś jest w stanie utrzymać rodzinę.
      Nie wiem, jak w warsztatach samochodowych, ale na budowach płacą doskonale.

      • aamarzena Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu? 29.08.22, 21:33
        irma223 napisała:

        > Nie wiem, jak w warsztatach samochodowych, ale na budowach płacą doskonale.
        >
        Dobrze płacą tym, którzy coś umieją. Zarowno dobry budowlaniec, jak i dobry mechanik może fajnie zarabiać. Taki od noszenia cementu duzo nie zarobi, ale od czegoś trzeba zacząć.
    • panna.nasturcja Re: "No co byś zrobiła będąc na moim miejscu?" 30.08.22, 00:29
      Gdyby koleżanka nie płaciła kredytu to Tolkowych zarobków by zabrakło i "chłopcy" musieliby pójść do pracy.
      Kolezanka przyłożyła więc ręke do słabego bytu swojego i męża oraz Toleczka.
      Najwyższa pora żeby zaczęła robić NIC i pozwoliła ludzim ponosić konsekwencje własnych działań.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka