Dodaj do ulubionych

"mój partner" - z serii: największe absurdy

29.08.22, 20:31
Wychodząc z sali (niósł sprzęt) przytrzymał naszej koleżance drzwi (też niosła sprzęt), na co ona mu powiedziała: "Przytrzymaj Ziutce!" (szłam za nią i też niosłam sprzęt),
a on jej na to: "Nieeeeee, ona da sobie radę!".

Po czym zawstydził się, że palnął głupotę i szybko dodał "Ona niesie lżejszy!".
Albowiem pomyślał, że koleżanka może być urażona sugestią, że ja dam sobie radę, a ona nie.
🤣

Kto da więcej???



P.S. Serdecznie pozdrawiam koleżankę, jeśli to czyta! big_grin



Obserwuj wątek
    • magda.z.bagien Re: "mój partner" - z serii: największe absurdy 29.08.22, 20:42
      Wracamy z zakupów z siatami. Nagle widzę, że gdzieś zniknął. Rozglądam się i widzę, że stoi przy śmietniku i ogląda jakieś obrazy, które ktoś wywalił i słyszę "Maaadziaaa, nie uwierzysz, VAN GOGH!!! "

      🙄
      • piataziuta Re: "mój partner" - z serii: największe a 29.08.22, 20:51
        ale czy chciał brać do domu? suspicious
        🤭
        • magda.z.bagien Re: "mój partner" - z serii: największe a 29.08.22, 21:10
          piataziuta napisała:

          > ale czy chciał brać do domu? suspicious
          > 🤭

          No jasne, przecież Van Gogh.
          • ginger.ale Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 12:19
            😆👌
      • wapaha Re: "mój partner" - z serii: największe a 29.08.22, 20:55
        magda.z.bagien napisała:

        > Wracamy z zakupów z siatami. Nagle widzę, że gdzieś zniknął. Rozglądam się i wi
        > dzę, że stoi przy śmietniku i ogląda jakieś obrazy, które ktoś wywalił i słyszę
        > "Maaadziaaa, nie uwierzysz, VAN GOGH!!! "
        >
        > 🙄
        the same

        ale wyszperał stare mapy ( powojenne)
        • jowita771 Re: "mój partner" - z serii: największe a 31.08.22, 08:32
          wapaha napisała:

          > magda.z.bagien napisała:
          >
          > > Wracamy z zakupów z siatami. Nagle widzę, że gdzieś zniknął. Rozglądam si
          > ę i wi
          > > dzę, że stoi przy śmietniku i ogląda jakieś obrazy, które ktoś wywalił i
          > słyszę
          > > "Maaadziaaa, nie uwierzysz, VAN GOGH!!! "
          > >
          > > 🙄
          > the same
          >
          > ale wyszperał stare mapy ( powojenne)


          To van Gogh namalował też jakieś powojenne mapy? 😉
      • ardiss1 Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 09:54
        o matko chora jestem ledwo żyję, ale swoim zachrypniętym głosem roześmiałam się szerokowink Magda z bagien zrobiłaś mi dzień!
      • lella_two Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 11:22
        Rany boskie, możemy mieć tego samego chłopa🤣
        • arthwen Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 15:33
          U nas to ja jestem takim chłopem, mój nawet jakby był tam oryginalny van Gogh to nawet by nie zerknął (nie wspominając, że pewnie nie rozpoznał również) wink
          • ginger.ale Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 20:48
            A propos van Gogha.
            Kiedyś zamawiałam lampy do nowego mieszkania, w tym kinkiet do podświetlenia obrazu, który nazywał się właśnie (nie wiadomo dlaczego) van Gogh. Pojechałam po odbiór, sprawdzam otrzymany towar z listą, brakuje 'van Gogha'. Przemiła pani Andżelika informuje, że nie nie wie jak to się pisze, jak wyszukać tę nazwę w bazie. Mówię, że normalnie - van Gogh, tak jak ten malarz. Pustka w oczach, "nie słyszałam o takim malarzu." 🤷🏼‍♀️ No to ja wpisałam. Był. smile

            Nie ma takiego miasta Londyn, jest tylko Lądek Zdrój.
            • jowita771 Re: "mój partner" - z serii: największe a 31.08.22, 08:35
              ginger.ale napisała:

              > van Gogh, tak jak ten malarz. Pustka w oczach, "ni
              > e słyszałam o takim malarzu."

              O Boże 😮
            • nowaczek12345 Re: "mój partner" - z serii: największe a 31.08.22, 09:42
              Na stacji benzynowej, panience na kasie chciało w żaden sposób się odnaleźć 'ekspreso' wink
            • mizantropka_20 Re: "mój partner" - z serii: największe a 01.09.22, 15:40
              Kupowałam w Castoramie materiały budowlane z dowozem. Pan (bardzo młody) zapytał o adres... Podałam. Pan stuka i stuka, w końcu pyta: Chrobrego to przez jakie h? Przez CH wykrztusiłam. A.... to dlatego adres nie wchodzi... pracowicie skonstatował pan.
      • ladymercury Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 22:00
        Slodziak😄
    • gulcia77 Re: "mój partner" - z serii: największe absurdy 29.08.22, 20:47
      Wyjeżdżam na kilka dni, chłop i dziecko kilka godzin później. Groźnie upominam "Tylko mi wytrzeć stół z tego bajzlu". Po powrocie ujrzałam pięknie wytarty stół i całkowicie zaschnięta mandarynkę na środku. 🤣
      • daniela34 Re: "mój partner" - z serii: największe a 29.08.22, 20:54
        Z podobnych-nie moj partner tylko partner mojej mamusi (slubny partner). Na hasło: "zetrzyj skorkę z 3 cytryn i wycisnij 2" co uczynił? Wycisnąl dwie cytryny (ze skórką) i wyrzucił resztki, a trzy skorkę z kolejnych trzech cytryn otarł, a jakże i owe cytryny nam zostawił zeby sobie szybciej wysychały. Geniusz!
        • piataziuta Re: "mój partner" - z serii: największe a 29.08.22, 21:13
          wygrał 🤣
          • daniela34 Re: "mój partner" - z serii: największe a 29.08.22, 21:21
            Ty sobie wyobraź moje spojrzenie jak weszłam do kuchni i zobaczyłam trzy białe, "gołe" cytrynki na kuchennej ladzie.
            • memphis90 Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 11:37
              Mój ma OCD i jak kiedyś zobaczył w przepisie "pokrój kurczaka w 1cm kostkę" , to cyzelowal te kosteczki z linijką (wewnętrzną), narzekając, że przecież się nie da...
              • daniela34 Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 11:49
                To też jest przypadek mojego ojca: wszystko w idealne równą kostkę, najlepiej-jak najmniejszą. I nic to, że np.te skrupulatnie pokrojone warzywka zaraz będą miksowane 😃
                • kotejka Re: "mój partner" - z serii: największe a 31.08.22, 05:51
                  daniela34 napisała:

                  > To też jest przypadek mojego ojca: wszystko w idealne równą kostkę, najlepiej-
                  > jak najmniejszą. I nic to, że np.te skrupulatnie pokrojone warzywka zaraz będą
                  > miksowane 😃

                  Mój zakładał rabaty przy domu, na które trzeba było trochę ziemi nawieźć, coś wygrzebać, kamienie usunac, dobrej taczek kilka nawieźć. Nazwoził, zagrabił,.nazwozil zagrabił. Jak uznał, że wystarczy siedział z metrowa z.poziomica i sprawdzał, czy równo w każdą stronę
          • quilte Re: "mój partner" - z serii: największe a 01.09.22, 17:04
            Skojarzyło mi się z moim, wystąpił w duecie z przyjacielem. Bardzo młodzi byliśmy, w dużej grupie, na wakacjach w domu na Mazurach. Gotowaliśmy sobie sami, na zmianę, komu akurat się chciało. Obaj panowie stali w kuchni, przyjaciel dzierżył w dłoniach wielką patelnię (nie wiem dlaczego jej gdzieś nie postawili), a mój przyszły mąż wielki słój (chyba z jakimś sosem), otwarty, i przymierzał się do wylania jego zawartości na patelnię. Gdy zawartość była już "w locie", któryś z panów wyczytał na słoju, że na patelni najpierw należy rozgrzać odrobinę oleju - więc przyjaciel małżonka patelnie... odsunął. Żeby się nie pobrudziła. Sos wylądował na podłodze.
      • maslova Re: "mój partner" - z serii: największe a 29.08.22, 20:54
        Widocznie mandarynka była elementem dekoracyjnym, a nie bałaganu 😏
        • ponis1990 Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 04:16
          Taka martwa naturasmile)
          • znowu.to.samo Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 04:49
            😆😆😆😆
          • gulcia77 Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 06:17
            Nawet bardzo martwa. 😜
      • szmytka1 Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 13:03
        Phi! Posiadam zasuszonego grejpfruta rocznik 2021, niedlugo stuknie mu rok. Mężowi na złość, wyjezdzal na pół roku i wiedząc o tym kupił a nie zjadł. Jest to świadectwo tego, jak on marnuje żywność, bo zawsze mnie przypisuje, że to ja niby marnuje, każdy nadpsuty owoc zauważy.
        • jowita771 Re: "mój partner" - z serii: największe a 31.08.22, 17:55
          Zostawiłam kiedyś ogryzek koło komputera, ładnie położony na chusteczce. Odeszłam po coś, coś innego odwróciło moją uwagę i tak minęła dłuższa chwila. Mój mąż chciał coś zrobić na komputerze, więc grzecznie zapytał: czy ten ogryzek będzie ci jeszcze potrzebny?
          • arthwen Re: "mój partner" - z serii: największe a 31.08.22, 18:35
            Trzeba było powiedzieć, że tak, masz zamiar badania DNA robić ze śliny która została na tym jabłku.
      • briar_rose Re: "mój partner" - z serii: największe a 04.09.22, 21:49
        Zupełnie jak mój tata xD
    • nenia1 Re: "mój partner" - z serii: największe absurdy 29.08.22, 20:52
      Poszliśmy razem na spacer do pobliskiego parku, co robimy dość często. I przy okazji na lody, budkę latem otwierają. Mam dziwną przypadłość, którą nie wiem czym tłumaczyć, jak jem coś czekoladowego to zawsze się upieprzę. Raz nawet na plecach miałam kawałki czekolady. Pomna na to pytam po konsumpcji wyciągając ryjek w kierunku lubego "jestem brudna?", ten odpowiada "nie, jesteś czysta". Było to dla mnie ważne, bo jasno, słońce świeci, chodzą inni ludzi, czasem nawet spotykam klientów, bo blisko firmę prowadzę. Chodzę więc cała dumna i blada, "dzień dobry", "dzień dobry", wracam do domu, patrzę do lustra...a tam całe usta naokoło umazane zaschniętym lodem czekoladowym. Wkurzyłam się i mówię: "serio nie widziałeś, że mam całe usta naokoło upieprzone z lodów czekoladowych?". A ten do mnie: sądziłem, że to konturówka...
      • maslova Re: "mój partner" - z serii: największe a 29.08.22, 20:55
        Wygrałaś!!! 🤣🤣🤣
      • maslova Re: "mój partner" - z serii: największe a 29.08.22, 21:02
        > sądziłem, że to konturówka...

        Może inni też tak myśleli 😏
      • piataziuta Re: "mój partner" - z serii: największe a 29.08.22, 21:14
        🤣
      • gulcia77 Re: "mój partner" - z serii: największe a 29.08.22, 21:29
        🤣🤣🤣
      • szmytka1 Re: "mój partner" - z serii: największe a 29.08.22, 22:03
        Moj z oremedytacja mi chyba nie mówi. Ja.mam przypadłość, że pijąc kawę upierdziele się wokół ust, jakieś wąsy kawowe sobie sprawie. No i wychodzimy, jedziemy gdzieś na zakupy a ten nigdy nie powie mi, że jestem brudna. Na początku orientowałam się.po powrocie do domu. Żadna z awantur nie pomogła, dalej mi nie mówi. Teraz orientuje się w aucie i sprawdzam w lusterkach w samochodzie.
        • nevertheless123 Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 11:46
          Ja nie wiem, dlaczego oni tego nie rejestrują. Też niejednokrotnie przychodziłam do domu z białym wąsem od cappuccino tudzież bordowym - od czerwonego wina. Aż się przestraszyłam siebie w lustrze, a on nic nie zauważył.
          • szmytka1 Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 13:00
            No właśnie, dlaczego nie mówią, naprawdę nie widzą? Ja zawsze zauważam i mu mówię, że jedzeniem się ubabral
      • jammer1974 Re: "mój partner" - z serii: największe a 29.08.22, 22:44
        Neniu glosuje na twojego.
      • princesswhitewolf Re: "mój partner" - z serii: największe a 29.08.22, 22:46
        Haha...
      • katie3001 Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 05:08
        Ale skąd in znał takie słowo "konturówka".....
      • ichi51e Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 16:19
        To ja miałam podobna przygodę z moja bratowa. Patrzę i mówię „Ziuta chyba maskara ci się rozpłynęła wyglądasz jak panda” na co ona zaniepokojona pyta mojego brata „serio?” Na co patrzy i mówi do mnie „nie… ona się tak zawsze maluje” na co bratowa wyjęła lusterko…
      • ginger.ale Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 21:06
        nenia, Twój mąż wychodzi na prowadzenie. 😂
      • ladymercury Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 22:00
        Bossski
    • wapaha Re: "mój partner" - z serii: największe absurdy 29.08.22, 20:54
      mój by się nie skapnął że palnął jakąś głupotę-toż to przecież fakt tongue_out
      • piataziuta Re: "mój partner" - z serii: największe a 29.08.22, 21:22
        mnie zżera z ciekawości, czy koleżanka po tym tekście, w pierwszym odruchu, bardziej zapałała współczuciem do mnie, że mój facet pomaga wszystkim obcym babom, tylko nie mnie 🤣, czy faktycznie pomyślała, że on deprecjonuje jej możliwości
        (bo, co pomyślała w drugim odruchu, to wiadomo big_grin)

    • g.r.uuu Re: "mój partner" - z serii: największe absurdy 29.08.22, 21:03
      Wchodzi do pokoju bardzo zadowolony z siebie i dumnie oświadcza: kupiłem ci coś. A że nie jest to typ zaskakujący mnie niespodziewanymi podarunkami to się dopytuję: ale co? (W myślach: jakaś fajna bielizna może?)
      Rurę do odkurzacza...
      I jeszcze się obruszył, że się z niego śmieję
      • mamolka1 Re: "mój partner" - z serii: największe a 29.08.22, 21:15
        g.r.uuu napisała:


        > Rurę do odkurzacza...
        > I jeszcze się obruszył, że się z niego śmieję

        Raz mój mi kupił żelazko, innym razem płytę kuchenną - dwie rzeczy których szczerze nienawidzę to prasowanie i ciut mniej gotowanie...
        Ja się nie śmiałam, ja miałam focha ja stąd do czarnej dziury 😉
        • g.r.uuu Re: "mój partner" - z serii: największe a 29.08.22, 21:21
          Ja się śmiałam z tego kontrastu między jego tajemnicza miną a przedmiotem zakupu. Przy czym zakup był podyktowany troską, bo narzekałam, że rura ciężko się montuje i mnie ręce bolą, albo w ogóle nie mogę jej złożyć. To mi kupił fajniejszą
          • piataziuta Re: "mój partner" - z serii: największe a 29.08.22, 21:23
            jaki kochany! 🤣
            • m_incubo Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 10:36
              Kochany to by był, gdyby w związku z upierdliwą rurą sam przejął obsługę odkurzacza.
              Mój jeszcze parę lat temu lubił powiedzieć "umyłem ci okna", ale już mu przeszło. Mówienie, bo myje nadal wink
              • g.r.uuu Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 10:47
                No nie, mieć w domu sprzęt, którego się nie może obsłużyć bez czekania na drugą osobę to jest upierdliwe. Na przykład teraz wyjechał z dziećmi na wakacje i średnio bym chciała przez kilka dni żyć wśród psich kłaków
              • piataziuta Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 11:05
                No wiadomo. big_grin
                Nie chciałam psuć tej sielanki, pisaniem, że ja bym tę rurę rozbiła mu o łeb. 😂

                U mnie wszelkie "zrobiłem CI" w kontekście sprzątania, zostało dawno wyplenione.
                Czasami pojawia się tylko "pomóc ci?" gdy coś robię i to "ci" też mnie jakoś podkurwia 🤣, ale zdaję sobie sprawę, że to już mój odruch pawłowa. tongue_out

                Na którymś z etapów ustalania mieszkaniowego podziału obowiązków, zaczęło mnie nawet wkurwiać, że wszystko muszę pokazać palcem człowiekowi, który teoretycznie jest dorosły i rozumny, więc na dwa-trzy tygodnie porzuciłam sprzątanie czegokolwiek razem z wypowiadaniem się na ten temat. Po kilku dniach stał się cud! Wszystko nagle samo zaczęło się robić. big_grin

                Obecnie nie jestem już tak radykalna - część robi się sama (właśnie np. wyżej wspomniane okna), a czasem trochę pomogę i podpowiem, co jeszcze powinno być zrobione 🤣
                • g.r.uuu Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 11:49
                  No właśnie to by w ogóle nie było zabawne, gdyby nie to, że u nas nie ma żadnego wskazywania palcem, pomagania czy robienia komuś. Zresztą doświadczenie pokazało, że lepiej jak mi kupuje rury niż bieliznę wink
                  • m_incubo Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 12:17
                    A tu też racja. Żaden facet mi nie kupił tak fajnej bielizny, jak kupuję sobie sama. Odkurzać zaś nienawidzę.
              • annaboleyn Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 16:39
                m_incubo napisała:

                > Kochany to by był, gdyby w związku z upierdliwą rurą

                Boże drogi, myślałam, że Ty tak o gru...
      • kaki11 Re: "mój partner" - z serii: największe a 29.08.22, 22:22
        Trochę w podobnym stylu. Mąż wraca do domu wieczorem, akurat w dzień kobiet, i zadowolony oznajmia, że coś dla mnie ma. Trochę się zdziwiłam, bo rano dostałam coś tam słodkiego czy kwiatka, a nie mamy zwyczaju większych prezentów z takiej okazji, więc pytam co to takiego. Na co mąż: Tarkę do warzyw. Taką elektryczną, fajną smile
        Lubię czasem zjeść jakieś placki ziemniaczane czy z innej cukinii ale nie lubię trzeć ich na tarce, więc robiłam dość rzadko. Akurat kilka dni wcześniej mąż sugerował placki z gulaszem i jakoś o tym wspomniałam. Znalazł więc coś takiego, zamówił i akurat odebrał 08.03 więc wyszło trochę jak prezent, z czego się śmiałam. A z samej tarki autentycznie się cieszę.
      • berdebul Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 09:59
        Mój kupił wypasioną szczotkę do odkurzacza, kosmiczna technologia, można nią poleciec na księżyc i wrócić, zbiera futro lepiej niż wszystkie szczotki sąsiadów itd, dwa tygodnie słuchałam o tej szczotce. 🤦🏻‍♀️ Po 5 katach wciąż mówi o niej z czułością i nazywa najlepsza inwestycją.
        • bywalec.hoteli Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 10:31
          hehe
      • lampasufitowa Re: "mój partner" - z serii: największe a 03.09.22, 20:37
        Mój kupil mi lata świetlne temu komplet pojemników plastikowych.
    • mashcaron Re: "mój partner" - z serii: największe absurdy 29.08.22, 21:20
      Mąż chcąc "oblać" w końcu nasz, nowy dom tak zamaszyscie otworzył wino, że wylądowało na świeżo odmalowanym suficie świeżo wyremontowanej kuchni. Widząc moją mine mówi "no co, nasze, możemy sobie demolować do woli, nie?" 😅
      • piataziuta Re: "mój partner" - z serii: największe a 29.08.22, 21:26
        wtf? big_grin
        musujące było? suspicious
        • mashcaron Re: "mój partner" - z serii: największe a 29.08.22, 21:31
          Nie 🤷
      • misiamama Re: "mój partner" - z serii: największe a 29.08.22, 21:30
        lubię to smile
      • kaki11 Re: "mój partner" - z serii: największe a 29.08.22, 22:23
        Co by nie mówić, dom został oblany, nawet dosłownie 😂
      • ginger.ale Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 21:10
        😃
      • fifiriffi Re: "mój partner" - z serii: największe a 01.09.22, 09:51
        mashcaron napisała:

        > Mąż chcąc "oblać" w końcu nasz, nowy dom tak zamaszyscie otworzył wino, że wylą
        > dowało na świeżo odmalowanym suficie świeżo wyremontowanej kuchni. Widząc moją
        > mine mówi "no co, nasze, możemy sobie demolować do woli, nie?" 😅

        Cudo ❤️
    • default Re: "mój partner" - z serii: największe absurdy 29.08.22, 21:33
      Zostawiłam ku zupę szczawiową, żeby sobie odgrzał na obiad, bo ja późno wrócę. Wracam , a zupa nie ruszona stoi dalej w lodówce. Gdy spytałam, czemu sobie nie odgrzał odpowiedział, że on szukał zupy ale nie znalazł, był tylko garnek z jakaś galaretą.... (zupa była na rosole).
      Ale on jest upośledzony kulinarnie, więc w sumie to nic takiego.
      Natomiast kiedyś (bardzo dawno temu) mój eks mąż zabił mnie pytaniem, w jaki sposób i kiedy są transportowane z banku do banku pieniądze "w ślad za przelewem" (tak się wyraził). I tak, chodziło mu o banknoty.... Zbaraniałam zupełnie. Nic nie odpowiedziałam, bo na tak absurdalne pytania nie warto odpowiadać.
      • piataziuta Re: "mój partner" - z serii: największe a 29.08.22, 21:53
        Ja Mieciowi pokazuję palcem co jest na obiad (robię rano) i co do tego pasuje (stawiam obok), bo sam nie znajdzie w lodówce. tongue_out
        • aqua48 Re: "mój partner" - z serii: największe a 29.08.22, 22:12
          Ja mówię - odgrzej sobie mięso i ugotuj ziemniaki, a surówka w lodówce, a gdy popatrzy na mnie nieprzytomnym wzrokiem mówię - powtórz. Śmieje się, ale powtarza. A potem i tak dzwoni pytając czy jest zupa.
          • piataziuta Re: "mój partner" - z serii: największe a 29.08.22, 22:29
            u mnie ten sam typ 🤦
            • piataziuta Re: "mój partner" - z serii: największe a 29.08.22, 22:33
              (z tym, że nie dzwoni zapytać o cokolwiek, tylko zjada na zimno to, co na wierzchu zostało postawione...)
              • aqua48 Re: "mój partner" - z serii: największe a 29.08.22, 22:52
                piataziuta napisała:

                > (z tym, że nie dzwoni zapytać o cokolwiek, tylko zjada na zimno to, co na wierz
                > chu zostało postawione...)

                Mój się boi zjadać bez pytania..raczej powie - nie wiedziałam, że to do zjedzenia było.
                • simply_z Re: "mój partner" - z serii: największe a 29.08.22, 23:02
                  tzn,, że nigdy nie mieszkał sam i nie umie gotować? jezu jaki nieogar...
                  • aqua48 Re: "mój partner" - z serii: największe a 29.08.22, 23:07
                    simply_z napisała:

                    > tzn,, że nigdy nie mieszkał sam i nie umie gotować? jezu jaki nieogar...

                    Ależ mieszkał i umie. Jest bardzo dużym chłopcem. Ale gotowaniem na co dzień w domu zarządzam ja. Tak mamy.
                  • karme-lowa Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 11:19
                    simply_z napisała:

                    > tzn,, że nigdy nie mieszkał sam i nie umie gotować? jezu jaki nieogar...
                    A ty musisz psuć wątek?
                    • pomozeciepomozemy Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 16:12
                      Cóż, w sumie to symptomatyczne, że kobiety chętnie mówiące innym kobietom jak powinny żyć są z mężczyznami, których trzeba prowadzić za rękę (lub którzy po prostu lubią być prowadzeni za rękę).
                      • aqua48 Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 20:31
                        Każdy czasami lubi być prowadzony za rękę. I kobiety i mężczyźni. Najważniejsze by go za tę rękę nie ciągnąć na siłę i w nieodpowiednim kierunku.
                        • piataziuta Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 21:00
                          Zwłaszcza, że to bywa bardzo wygodne - a cwaniaczki się potrafią ustawić.
        • arthwen Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 16:25
          Ziuta, a czy ten Miecio w ogóle ma jakieś zalety?
          Bo ty w sumie na forum tylko ciągle opisujesz, jak to cię wkurzył czymś po raz kolejny albo właśnie takie historie świadczące, że jest nieogarem. I w zasadzie przebija z tych postów takie umęczenie. Nie wiem czy to taka kreacja, czy faktycznie oddaje to mniej więcej rzeczywistość...
          • piataziuta Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 20:43
            Nie rozumiem o co ci chodzi. Cały wieczór z tej sytuacji rżałam.
            Dobrze się z Mieciem rozumiem, wiem co myśli krok po kroku. Impas tej sytuacji wydał mi się tak zabawny, że nie mogłam się powstrzymać, żeby nie założyć wątku, choć nie oczekiwałam zrozumienia sedna sprawy, bardziej pojazdu po życiorysie. Wyszedł zabawny wątek - też dobrze. wink

            Nie jestem umęczona, czytasz to co chcesz czytać.
            Może projektujesz na moje posty jakieś własne problemy?
            • arthwen Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 22:40
              Sytuacja ze startowego wątku owszem, mnie też trochę śmieszy, ale mam wrażenie, może i mylne, bo fakt, że jakoś nie śledzę specjalnie, tylko tak mi się kojarzy, że tu cię wkurwił, tam wkurwił, tu nawalił czy coś, a tu jest nieogarem.
              I nie, nie projektuję, problemy mam zupełnie innego rodzaju wink
              • piataziuta Re: "mój partner" - z serii: największe a 31.08.22, 09:41
                Statystycznie, Mieciu wkurwia mnie raz na dwa miesiące (kiedyś raz na półtora).
                Jako, że jestem dość temperamentna, a nie mam już 20lat, żeby pozwalać sobie na rzucanie w faceta butami na koturnie (jednego z eksów taki but minął kilka cm od twarzy) to przy konfrontacji się muszę pohamować - moim celem jest konstruktywna rozmowa, a nie rozpierdol.
                Natury jednak nie oszukasz, resztę tego wkurwa gdzieś muszę spuścić - i uważam, że ematka to do tego bardzo dobre miejsce.
                Dodam, że obsmarowuję go za jego przyzwoleniem - też uważa, że niedobrze jak w sobie coś tłumię, a nie jest masochistą, żeby wziąć wszystko na siebie. wink

                Z drugiej strony, jak jest dobrze to nie piszę - bo to nudne i nie jestem Bergą (choć ostatnio ktoś rzucił taką sugestię tongue_out), żeby afirmować swoje atrakcyjne życie i związkowe szczęście na forum.

                Czy już wszystko ci wyjaśniłam, czy masz jeszcze jakieś pytania odnośnie mojego związku? ;P
                • arthwen Re: "mój partner" - z serii: największe a 31.08.22, 16:14
                  Pytanie to miałam o plusy Miecia (i to wyłącznie z ciekawości na zasadzie, że musi najwyraźniej jakieś ekstraordynaryjne mieć, żeby równoważyły), ale jeśli chciałaś się wytłumaczyć, to spoko, może to tez jakieś ujście big_grin
                  • piataziuta Re: "mój partner" - z serii: największe a 31.08.22, 16:49
                    Wysoka inteligencja w kontekście nauk ścisłych + wysoka wrażliwość + porozumienie ze mną, jakbyśmy byli dwujajowymi bliźniakami, które rozdzielono + wyjątkowa łatwość samorozwoju + wysoka wiedza ogólna + dzielenie ze mną aktywności i hobby (nabyte z czasem) + prawie identyczny światopogląd (prawie, bo ja jestem trochę bardziej agresywna).
                    Do tego - bardzo śmieszą go moje żarty. big_grin tongue_out

                    Mało? wink

                    • piataziuta Re: "mój partner" - z serii: największe a 31.08.22, 16:54
                      A i wyrównał mi moje relacje z (moją) rodziną - nie mógł patrzeć, jak robią ze mnie czarną owcę, więc się dość mocno wmieszał - po tym bardzo szybko uzyskałam spokój i tak jest do dziś (a sporo lat już minęło). smile
                      • arthwen Re: "mój partner" - z serii: największe a 31.08.22, 17:17
                        No i o to chodziło big_grin
                        Wkurwia cię pewnie przez tę dwujajowość bliźniaczą, mnie by moja bliźniaczka też zapewne wkurwiała big_grin
                        • piataziuta Re: "mój partner" - z serii: największe a 31.08.22, 18:06
                          Nie.
                          Sposób myślenia mamy podobny, ale osobniczo różnimy się w wielu punktach.


                    • bywalec.hoteli Re: "mój partner" - z serii: największe a 31.08.22, 19:04
                      piataziuta napisała:

                      > Wysoka inteligencja w kontekście nauk ścisłych + wysoka wrażliwość + porozumien
                      > ie ze mną, jakbyśmy byli

                      🧡♥️💓💙💚💛💜💝💘
          • potworia116 Re: "mój partner" - z serii: największe a 01.09.22, 13:26
            Eee, Ziucia koha Miecia, to ziucia w oci.
        • novembre Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 20:57
          Kupiłam pojemniki do przechowywania jedzenia w lodówce, takie matowe, nieprzezroczyste. Nie ma bata, nie znajdzie, będzie żył o kanapkach. Dopóki były przezroczyste pojemniki, to jeszcze jadł...
          I też zostawiam na wierzchu wszystko co na obiad.
        • latarnia_umarlych Re: "mój partner" - z serii: największe a 31.08.22, 08:30
          piataziuta napisała:

          > Ja Mieciowi pokazuję palcem co jest na obiad (robię rano) i co do tego pasuje (
          > stawiam obok), bo sam nie znajdzie w lodówce.
          • piataziuta Re: "mój partner" - z serii: największe a 31.08.22, 09:46
            TAK!
            🤣🤣🤣
          • aqua48 Re: "mój partner" - z serii: największe a 31.08.22, 17:33
            O to to.. mój jeszcze podałby rok i miejsce produkcji umundurowania snajpera.
          • g.r.uuu Re: "mój partner" - z serii: największe a 31.08.22, 19:42
            To ja smile Co gorsza szukam tak też rzeczy, które sama postawiłam. Ostatnio wyjęłam ulubiony kubek na herbatę z szafki, po coś wyszłam, wracam do kuchni a kubka nie widzę. Zaczęłam go szukać w szafce, w zmywarce, jeszcze raz w szafce, w pokojach, nawet do lodówki zajrzałam. Zła coraz bardziej, bo przecież nie mógł zniknąć z domu. Wezwany na pomoc facet wszedł do kuchni i od razu zlokalizował - kubek stał na środku blatu tuż obok czajnika 🤦
            • szmytka1 Re: "mój partner" - z serii: największe a 31.08.22, 20:03
              ja wszystkich domownikow wolam, zeby spojrzeli. tez jestem taka, odkładam i slepota mnie dopada
            • piataziuta Re: "mój partner" - z serii: największe a 31.08.22, 20:23
              No i dobrze, jest równowaga w przyrodzie. smile
            • shmu Re: "mój partner" - z serii: największe a 01.09.22, 12:36
              U mojego męża rzecz jest w 95% sytuacji albo na miejscu albo w jego plecaku. Więc jak zadaje pytanie to odpowiadam mu pytaniem: gdzie już szukałeś? Skutkuje to tym, że wtedy zaczyna szukać. Jak zaczyna się wpieniac, to idę najpierw tam gdzie rzecz powinna leżeć, a potem do jego plecaka...akurat to, że rzeczy nie można znaleźć przy dwójce małych dzieci, nie wydaje się nienormalne - człowiek jest wiecznie odrywany od czynność, robi na automacie, nie śpi, dzieci roznoszą, etc... Mnie denerwuje, że zostawił to szukanie na ostatnią chwilę i dlatego się wkurza.
          • shmu Re: "mój partner" - z serii: największe a 01.09.22, 12:29
            Bozesztymoj, jaka to prawda...
      • memphis90 Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 11:35
        Szczawiowa na rosole???
        😱😱😱
        • eliszka25 Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 11:56
          A co w tym szokującego?

          Moja ciocia w szkole gastronomicznej ugotowała zupę rabarbarową na kościach 🤣
          • ginger.ale Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 21:16
            eliszka25 napisała:

            > A co w tym szokującego?
            >
            > Moja ciocia w szkole gastronomicznej ugotowała zupę rabarbarową na kościach 🤣

            matkobosko 🤢
            • eliszka25 Re: "mój partner" - z serii: największe a 31.08.22, 00:35
              Ciocia się wtedy dopiero uczyła, a winna była tak naprawdę nauczycielka, która zarzuciła temat, zostawiła zielone dzieciaki i poszła załatwiać swoje sprawy. Po powrocie zastała niejadalną zupę 😄. A z cioci „wyrosła” świetna kucharka z własną firmą kateringową.
        • default Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 12:42
          Szczaw sam w sobie ma nieduże wartości smakowe - właściwie tylko kwas smile Co prawda robię czasem szczawiowa na samych warzywach, ale jednak szczawiowa na rosole ma szczególny smak i urok.
    • 71tosia Re: "mój partner" - z serii: największe absurdy 29.08.22, 22:09
      Nie mój ale mąż kolezanki - zrobił awanturę sąsiadowi ze go zalewa tyle ze sąsiadowi z piętra niżej. I jeszcze byl mocno zdziwiony ze sąsiad cos o prawach fizyki i grawitacji gadal smile
      • jammer1974 Re: "mój partner" - z serii: największe a 29.08.22, 22:47
        71tosia napisała:

        > Nie mój ale mąż kolezanki - zrobił awanturę sąsiadowi ze go zalewa tyle ze sąsi
        > adowi z piętra niżej. I jeszcze byl mocno zdziwiony ze sąsiad cos o prawach fiz
        > yki i grawitacji gadal smile

        To jest chyba jednak zwyciezca.
        • sol_13 Re: "mój partner" - z serii: największe a 29.08.22, 22:52
          Zastanawiam się pomiędzy tym a tym od banknotów jadących w ślad za przelewem.
          • jammer1974 Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 09:46
            sol_13 napisała:

            > Zastanawiam się pomiędzy tym a tym od banknotów jadących w ślad za przelewem.

            Trudny wybor
            • znowu.to.samo Re: "mój partner" - z serii: największe a 01.09.22, 10:06
              Się śmiejcie. Są ludzie -i to nie koniecznie starzy czy upośledzeni, którzy kompletnie nie ogarniaja cyfrowej rzeczywistości. Mojej córki mama, bardzi fajna i bystra babka używa starej nokii na guziki, także ten.
              • sol_13 Re: "mój partner" - z serii: największe a 03.09.22, 21:33
                Ale tu nie chodziło o cyfryzację, tylko o to, że on myślał że banknoty jadą z banku do banku gdy zrobisz przelew.
              • hosta_73 Re: "mój partner" - z serii: największe a 04.09.22, 00:26
                "Mojej córki mama,"

                Że co ? 😃
        • bei Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 10:40
          Tak!!!
      • zerlinda Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 06:50
        Gdzie koleżanka znalazła to cudo z ujemnym IQ?
    • szmytka1 Re: "mój partner" - z serii: największe absurdy 29.08.22, 22:10
      Na wakacje polonista zadał 2 lektury..quo vadis i Pan Tadeusz. Dzieciak nie chciał czytać, mąż postanowił przepytać. Dzieciak zaczyna opowiadać.

      Był taki Tadeusz, przyjechał ze szkoly, wuj chce go ozenic, będą robić powstanie...

      Na to stary: hmm, nie pamiętam tego z quo vadis 🤔

      Po uprzednim wypytaniu z kim chca zenic Tadeusza i jak się nazywa opiekun Tadeusza
      • biala_ladecka Re: "mój partner" - z serii: największe a 29.08.22, 22:13
        🤣🤣🤣
      • heca7 Re: "mój partner" - z serii: największe a 29.08.22, 22:34
        Ponieważ chodziłam razem z mężem do klasy w liceum to a'propos lektur przypomniało mi się. Na wakacje nauczycielka zadała Potop do przeczytania. Ja miałam w domu więc luz. Ale mąż wypożyczył ostatni egzemplarz jaki był w bibliotece tylko po to aby inny kolega z klasy nie mógł go przeczytać tongue_out
        • szmytka1 Re: "mój partner" - z serii: największe a 29.08.22, 22:41
          A czym mu kolega tak podpadł?
          Ja łaziłam z moim na takie lekcje przygotowawcze do matury. Zdawaliśmy ten sam przedmiot. Na tych lekcjach to był pupilek prowadzącej, 100 teorii na każdy temat, 5 z zadanych wypracowan, mądrzył się do tego stopnia, ,e ja zniechęcona słabymi stopniami z tych znanych prac i tym przemadrzalxem, którego wtedy nie cierpiałam, rzuciłam te zajęcia i przestałam chodzić. Ja maturę zdałam na 5, a on oblał ustne i miał poprawkę. Moja duża satysfakcja, chyba nie muszę mówić 😆
          • heca7 Re: "mój partner" - z serii: największe a 29.08.22, 23:01
            Oni sobie nawzajem robili takie głupie kawały wink
    • biala_ladecka Re: "mój partner" - z serii: największe absurdy 29.08.22, 22:12
      Nie partner, a chłopak i to raczej taki dobiegający, daaawno temu. Szliśmy wieczorem na spacer, po drodze weszłam po coś do sklepu. Przed sklepem siedział piesek, powiedziałam coś w stylu "słodki" i jak gdyby nigdy nic poszłam dalej. Po ok. 100 metrach ni stąd ni zowąd dopadła mnie pijana właścicielka rzeczonego psa z zarzutami, że cytat "mam do niego sapy" i zabrała się do regularnej bójki. Pech chciał, że ciężko jej było z psem i dwoma reklamówkami zakupów, więc niewiele się namyślając wręczyła to wszystko mojemu chlopakowi z tekstem "potrzymaj". A on wziął i potrzymał, żeby lasce było wygodniej mnie zaatakować.
      • magda.z.bagien Re: "mój partner" - z serii: największe a 29.08.22, 22:21
        Jaki miły, uczynny facet 😀
        • jammer1974 Re: "mój partner" - z serii: największe a 29.08.22, 22:49
          magda.z.bagien napisała:

          > Jaki miły, uczynny facet 😀

          Piekne. Nic sie do goscia przyczepie nie mozna. Dusza nie czlowiek.
      • lily_evans011 Re: "mój partner" - z serii: największe a 29.08.22, 22:29
        big_grin
      • majenkir Re: "mój partner" - z serii: największe a 29.08.22, 22:48
        biala_ladecka napisała:
        cytat "mam do niego sapy".



        Co to znaczy??
        • sol_13 Re: "mój partner" - z serii: największe a 29.08.22, 22:54
          Też chcę wiedzieć!
        • szmytka1 Re: "mój partner" - z serii: największe a 29.08.22, 22:56
          To samo co cos ci nie pasi? Masz jakieś wąty?
        • chersona Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 21:53
          może coś w stylu, że sapie do jej psa, w sensie wzdycha, a tylko ona - właścicielka może się nim zachwycać
          • ponis1990 Re: "mój partner" - z serii: największe a 31.08.22, 09:01
            Nie, to znaczy, ze ma sie jakieś wonty albo pretensje.
            • sol_13 Re: "mój partner" - z serii: największe a 04.09.22, 23:07
              Aaa, to u nas na dzielni bylo: sapiesz coś?
              Wersji masz do mnie sapy w życiu nie słyszałamsmile
      • bei Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 10:43
        Ojej! 😳
    • eliszka25 Re: "mój partner" - z serii: największe absurdy 29.08.22, 22:24
      Nie mój partner, tylko kolega męża do swojej żony. Siedzimy sobie u nas przy winku i rozmawiamy o różnościach. Rozmowa zeszła na książki. Już nie pamiętam kontekstu, ale w pewnym momencie wyszło, że ja czytałam „Imię Róży”, a żona kolegi nie. Mówię więc, że mam na półce, to mogę jej pożyczyć, jak by chciała. Na co kolega męża zwraca się do żony słowami: „dla ciebie to za trudne”.
      • annaboleyn Re: "mój partner" - z serii: największe a 29.08.22, 22:42
        eliszka25 napisała:

        > kolega męża zwraca się do żony słowami: „dla ciebie to za trudne”.

        Hyyy!!
        • eliszka25 Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 06:21
          Nasza reakcja była podobna 😄
      • niemcyy Re: "mój partner" - z serii: największe a 29.08.22, 23:04
        Żartem to było?
        • eliszka25 Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 06:20
          No właśnie nie! Męża i mnie tak to zaskoczyło, że nic nie powiedzieliśmy, a ona przyjęła do wiadomości i tyle.
          • ginger.ale Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 21:22
            omg
          • piataziuta Re: "mój partner" - z serii: największe a 30.08.22, 21:32
            Ja bym nie wytrzymała i zapytała kolegę, co ostatnio czytał i zaczęła sprawdzać, co z tego zrozumiał.
            I byłoby to pewnie nasze ostatnie spotkanie (nie z powodu mojej decyzji, tylko kolega by już raczej mnie spotykać nie chciał).
            • eliszka25 Re: "mój partner" - z serii: największe a 31.08.22, 00:38
              Wiesz, to było dla nas takie zaskoczenie, że ewentualne reakcje przyszły nam do głowy dopiero, jak już wyszli 😄.
              • annaboleyn Re: "mój partner" - z serii: największe a 31.08.22, 01:03
                Rozumiem Was, jestem smutną królową l'’esprit de l’escalier sad "Hyyy" to byłby mój maks w tej konkretnej chwili.
      • znowu.to.samo Re: "mój partner" - z serii: największe a 01.09.22, 10:10
        Nie wiem ja tu nie widzę nic śmiesznego
    • princesswhitewolf Re: "mój partner" - z serii: największe absurdy 29.08.22, 22:33
      Jak go poznalam to mi powiedzial: wyjezdzac w wakacje? Ale po co? NAaaaaajlepsze wakacje to sa w domu..Mowil serio.

      Nigdy wczesniej i po tym.nie spotkalam nikogo kto by tak twierdzil


      ( Od tego czasu przetarzalam go we wszystkie mozliwe strony po Anglii i Francji a takze zawloklam raz do Polski. Biedny! 😂🙈👹)