Dodaj do ulubionych

Life on Wheelz - Wojtek Sawicki

30.08.22, 13:58
Znacie ten profil? Co sądzicie? Ja z jednej strony uważam, że robi ważną robotę i dobrze, że ma pewną siłę przebicia w mediach, ale z drugiej jakoś mi on osobowościowo nie pasuje, zupełnie nie budzi mojej sympatii, ani on, ani jego narzeczona.
Obserwuj wątek
    • simply_z Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 14:02
      to po co ich sledzisz?
    • puella_174 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 14:11
      Nie śledzę, jednorazowo trafiłam na ten profil na Instagramie po wzmiance w jakichś mediach i przejrzałam zbiorczo, czytając kilkanaście postów. I mam mocno mieszane uczucia
    • clk Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 16:35
      Kilka razy zajrzałam bo gdzies mi się przebijali. Nie moja bajka - w jakimś sensie czuje kompletny brak sympatii (ciężko stwierdzić dlaczego)
    • alpepe Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 16:36
      Kompletnie mnie nie obchodzą, nawet jak mi migną, ich sprawa.
    • melisananosferatu Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 16:38
      Kurcze, mam podobne wrazenia i az glupio mi bylo.
      • little_fish Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 17:37
        Dlaczego ci głupio? To człowiek. Nie do każdego się czuje sympatię. Mnie też z nimi nie po drodze. I to nie ze względu na niepełnosprawność, absolutnie.
        • melisananosferatu Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 20:23
          Wlasciwie to masz racje.
          • little_fish Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 22:36
            Zwłaszcza, że generalnie niepełnosprawni postulują równe traktowanie - wszystkich pełnosprawnych darzysz sympatią? No przecież nie.
            Głupio to by ci mogło być, gdyby ci było z nim nie po drodze ze względu na niepełnosprawność.
    • joanna266 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 16:48
      Mam podobnie. Na tiktoku czasem mi wyskoczy. Jakoś nie mogę uwierzyć w tę jej wielką miłość. No nie wzbudzają zaufania i sympatii. I nie wiem czy absolutnie konieczne i potrzebne innym niepełnosprawnym jest to ostentacyjne obnoszenie się z seksem i wielką chęcią posiadania dzieci.Mimo to odobserwowac nie mogę.No taka dziwna jestem.
      • angazetka Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 18:15
        > nie wiem czy absolutnie konieczne i potrzebne innym niepełnosprawnym jest to ostentacyjne obnoszenie się z seksem i wielką chęcią posiadania dzieci

        Myślę, że potrzebne, zbyt często nadal uważa się, że OzN nie mają potrzeb natury związkowej i rodzinnej.
        • quilte Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 18:20
          "Myślę, że potrzebne, zbyt często nadal uważa się, że OzN nie mają potrzeb natury związkowej i rodzinnej."
          Zgadzam się.
        • gama2003 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 18:36
          Dokładnie tak uważam.

          Niepełnosprawni fizycznie w Polsce są traktowani jakby i psychika im szwankowała, albo byli dużymi.dziećmi.
          A tak nie jest, warto o tym wiedzieć, chociaż tyle. Wiedzieć, że chore ciało nie oznacza braku potrzeby bliskości, seksu, dzieci.
          Poważnego traktowania, szanowania dorosłych decyzji.
          Mnie ich ,, ekshibicjonizm,, nie razi, są głosem wielu takich związków.

          Nie rozumiem ich, ale nie dlatego, że robią coś źle, czy dziwacznie a dlatego, że nie jestem nimi. Na ich miejscu, z ich historią itd.

          Jak komuś przeszkadza, to może nie patrzeć, nie czytać. Oni nie mają być estetyczni a szczęśliwi, we dwoje.

        • manon.lescaut4 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 20:35
          Tak właśnie jest. Podejście (może nawet nieuswiadomione), ze osoby z niepełnosprawnością to właściwie powinny się cieszyć, ze nie zrzucono ich ze skaly, ze maja dach nad głowa i michę, a wszelkie potrzeby wyższego rzędu są nie dla nich i niech się uspokoją z fanaberiami.
          • triss_merigold6 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 20:36
            Foch o to, że wózek jest symbolem tragedii po głupim skoku na główkę to potrzeba wyższego rzędu?
            • manon.lescaut4 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 20:49
              Odpisałam na post angazetki, do żadnych skoków na główkę nawet nie doszłam smile
      • m_incubo Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 18:49
        Akurat to uważam za absolutnie konieczne. Zbyt wielu ludzi wciąż uważa, że niepełnosprawni to takie trochę bardziej wyrośnięte, za to niezbyt rozgarnięte dzieci, więc związki, seks i rodzicielstwo to nie dla nich.
        Natomiast we wspomnianej parze ta dziewczyna wyjątkowo mnie irytuje, więc nie śledzę, nie czytam, unikam.
        • triss_merigold6 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 18:53
          No, rodzicielstwo to w jego wypadku zdecydowanie nie, ma potworną chorobę genetyczną, którą dziecko odziedziczy lub poda dalej (kobieta).
          • arthwen Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 19:00
            W zasadzie u nich tylko in vitro z wcześniejszym sprawdzeniem zarodków.
            • mid.week Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 19:01
              W zasadzie to najlepszy będzie kot
              • arthwen Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 19:05
                To już jest ich wybór.
                Mało tego, nikt im nie może zabronić starania się o dziecko i przy pozytywnym efekcie tych starań donoszenia ciąży, nawet jeśliby to była dziewczynka obciążona wadliwą kombinacją genów, które przekaże potem dalej. Można to ocenić jako nierozsądne, czy wręcz szkodliwe i okrutne dla tej potencjalnej córki, ale zabronić im tego się nie da.
                • triss_merigold6 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 19:12
                  Niestety.
                  Może więc powiedzmy wprost, że wprawdzie niestety nie można panu zabronić przekazania genów dalej, ale nie pier...my, że jego prawo do rozrodu niczym się nie różni od prawa innych.
                  • m_incubo Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 19:35
                    Ależ w tym rzecz, że jego "prawo do rozrodu" niczym się nie różni od prawa innych.
                    Ma dokładnie takie samo prawo jak ty, nie potrzeba do tego pozwoleń ani egzaminów.
                    Kwestie odpowiedzialności czy wręcz zdrowego rozsądku to już zupełnie co innego.
                  • auksencja15 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 20:57
                    Ale przecież ma dokładnie takie samo prawo. Możesz mieć wadliwy gen, który przekazałeś dalej, a którego nie widać i wyjdzie dopiero jak dzieci przekażą dalej…
                    • triss_merigold6 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 21:02
                      Omg, on wie, że ma wadliwy gen, powodujący nieuleczalną, koszmarną chorobę i jeśli go przekażę, to z całą świadomością.
                      • triss_merigold6 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 21:03
                        On przekaże
                      • arthwen Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 22:55
                        Ale na jego prawo do rozrodu to w ogóle nie wpływa.
                        Ma je i nic z tym nie zrobisz, poza może prywatnym oburzem.
                      • wioskowy_glupek Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 03.09.22, 12:10
                        on niczego nie przekaże bo ten gen przekazują kobiety
          • m_incubo Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 19:02
            Zgadzam się. Ale tak czy inaczej, wciąż sam może o tym decydować.
          • magda.z.bagien Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 19:39
            Oni przede wszystkim pokazują, że osoby niepełnosprawne mogą mieć życie jak każdy, w tym dzieci.
            To są inteligentni, ogarnięci ludzie i zapewne są świadomi ryzyka. Poza tym nie zwierzają się, czy te dzieci mają być biologiczne czy nie.
            • agaagaaga123 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 31.08.22, 18:31
              magda.z.bagien napisała:

              > Oni przede wszystkim pokazują, że osoby niepełnosprawne mogą mieć życie jak każ
              > dy, w tym dzieci.
              > To są inteligentni, ogarnięci ludzie i zapewne są świadomi ryzyka. Poza tym nie
              > zwierzają się, czy te dzieci mają być biologiczne czy nie.

              Jego zycie z dziecmi to nie jest zycie "jak każdy" bo nie jest stanie sie tymi dziecmi zajmować. To nie jest tak, ze jak sie uda i sie urodzi zdrowe, to po klopotach. A jak sie urodzi chore to tym bardziej.
              • heca7 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 31.08.22, 21:15
                Śmiem twierdzić, że jego obsługa jest bardziej skomplikowana i czasochłonna od obsługi noworodka. Dodatkowo jego dzieci będą obciążone śmiertelną właściwie chorobą więc wskazana jest selekcja zarodków. Jeśli jego partnerka urodzi dziecko to będzie skazana na opiekę nad dwójką niesamodzielnych istot. On może sobie na dziecko tylko popatrzyć, nic absolutnie przy nim nie zrobi. Nieważne czy dzieciak będzie biologicznie jego czy od dawcy- nie pomoże przy dziecku w ogóle. Ja wiem , że Stephen Hawking też był niepełnosprawny ale w tym przypadku jest jeszcze gorzej.
      • g.r.uuu Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 31.08.22, 00:59
        Przecież oni nie robią niczego innego niż na przykład Rozenek z Majdanem. Czy inne pary znane z mediów.
        • berdebul Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 31.08.22, 01:46
          g.r.uuu napisała:

          > Przecież oni nie robią niczego innego niż na przykład Rozenek z Majdanem. Czy i
          > nne pary znane z mediów.

          I wszyscy oni tez mogliby się powstrzymać. Nie wszystko powinno być na sprzedaż.
    • quilte Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 17:59
      Znam i uważam, że robi dobrą robotę. Czasem się z nim zupełnie nie zgadzam - np. wtedy, gdy występował przeciwko znakowi kampanii zniechęcającej do skoków na główkę w nieznanych miejscach (znakiem kampanii jest wózek inwalidzki), czasem coś mi zgrzytnie. Ale ogólnie - podziwiam.
      • mid.week Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 18:10
        a co mu przeszkadzało w wózku inwalidzkim jako znaku?
        • quilte Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 18:18
          Jego zdaniem kampania z wózkiem jako symbolem odstraszającym sugeruje, że życie osób z niepełnosprawnością jest "gorsze". Przestrzelił z interpretacją, wiele OzN się z nim nie zgodziło: pisali m.in. że gorsze to nie, ale z pewnością trudniejsze.
          • mid.week Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 18:46
            Nie, w ogóle nie gorsze...
            • nenia1 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 18:54
              A jak sądzisz, jak czują się ludzie, którym wiesza się na nosie "ale masz przesrane"?
              • 35wcieniu Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 18:57
                No nie ostrzegajmy przed skutkami skoków dowody bo komuś będzie źle z sugestią że ma przesrane.
                Niech skaczą, życie po paraliżu nie jest problemem.
                Błagam.
                • nenia1 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 19:11
                  35wcieniu napisał(a):

                  > No nie ostrzegajmy przed skutkami skoków dowody bo komuś będzie źle z sugestią
                  > że ma przesrane.
                  > Niech skaczą, życie po paraliżu nie jest problemem.
                  > Błagam.
                  >
                  Ja też błagam, żeby na ematkowy sposób nie widzieć świata wyłącznie poprzez kontrast
                  biało czarny. Jak mniemam panu nie chodziło o to, żeby nie ostrzegać, ale żeby symbolem
                  tego "co może być dla najgorsze" nie była akurat wózek inwalidzki.
                  On na tym wózku żyje codziennie i ja mogę zrozumieć, że nie czuje się fajnie gdy wózek staje się tym
                  czym się innych ludzi straszy.
                  • triss_merigold6 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 19:14
                    Na litość boską, wózek akurat dość obrazowo symbolizuje zmianę życia na wersję, która przeraża.
                    • nenia1 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 19:23
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Na litość boską, wózek akurat dość obrazowo symbolizuje zmianę życia na wersję,
                      > która przeraża.

                      Tak, to jest bardzo spójne z przesłaniem pana, który stara się odczarować życie na wózku
                      i odbiór niepełnosprawnych. Aż dziw, co mu się nie podoba w używaniu wózka
                      jako symbolu przerażającego życia.
                      • angazetka Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 19:32
                        Życie na wózku nie jest gorsze, żyjąc na wózku nie jest się gorszym człowiekiem. Ale życie na wózku jest trudniejsze, tyle. Znacząco trudniejsze. Drobiazg taki sprzed tygodnia czy dwóch - jakiś festiwal miał być dostosowany do OzN, nie był, co ograniczało tym osobom możliwość skorzystania z jego oferty w sposób znaczący.
                        • mid.week Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 19:35
                          angazetka napisała:

                          > Życie na wózku nie jest gorsze,

                          Aha
                          • m_incubo Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 19:37
                            Przypuszczam, że przez "gorsze" niektórzy mogą niesłusznie rozumieć "mniej warte", stąd protesty.
                          • angazetka Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 20:47
                            Gorsze, czyli mniej warte. OzN nie są gorsze, no na bogów.
                            • suki-z-godzin Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 20:58
                              angazetka napisała:

                              > Gorsze, czyli mniej warte. OzN nie są gorsze, no na bogów.
                              >

                              gorsze, czyli gorszej jakości.
                              życie które może się urwać bo respirator trafi szlag w środku nocy - jest gorszej jakości niż życie przeciętnego człowieka.
                            • m_incubo Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 21:34
                              Nie, "gorsze" to nie znaczy "mniej warte".
                            • m_incubo Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 21:36
                              Nikt nie mówi, że którekolwiek osoby są gorsze, nie manipuluj.
                            • lily_evans011 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 31.08.22, 18:19
                              Dla mnie "gorsze", czyli mniej opcji, dużo mniej możliwości robienia tego wszystkiego, co robią zdrowi ludzie, więcej trudności.
                              Tak jak i bycie samotną matką jest dla mnie gorszym rodzajem macierzyństwa, nie dlatego, że niewartościowym czy wybrakowanym, tylko ciężkim i pozbawionym sporej części komfortu, jaki mogą mieć pełne rodziny.
                              Po prostu - niepełnosprawnemu jednak żyje się gorzej, ciężej.
                        • leosia-wspaniala Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 23:08
                          >Życie na wózku nie jest gorsze,

                          Ależ skont. Można spokojnie zamieszkać na 4 piętrze bez windy, uprawiać dowolny sport, chodzić po górach, podbiec na autobus i wsiąść nawet, gdy jest zatłoczony. Zwłaszcza w Polsce, gdzie wszędzie są podjazdy, windy i wspaniała ochrona zdrowia.

                          >le życie na wózku jest trudniejsze, tyle.

                          Nie, życie na wózku ma gorszą jakość niż bez wózka. Trudniejsze życie to może mieć cukrzyk na litość boską, albo epileptyk, nie człowiek, który nie może chodzić czy jest wręcz sparaliżowany!

                          >żyjąc na wózku nie jest się gorszym człowiekiem.

                          Nikt tak nie twierdzi, co to w ogóle za pomysł? Tak jak życie w Somalii jest gorsze niż w Polsce, co nie oznacza, że Somalijczycy są gorsi.
                          • jednoraz0w0 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 23:13
                            leosia-wspaniala napisał(a):


                            >
                            > Nie, życie na wózku ma gorszą jakość niż bez wózka. Trudniejsze życie to może m
                            > ieć cukrzyk na litość boską, albo epileptyk, nie człowiek, który nie może chodz
                            > ić czy jest wręcz sparaliżowany!

                            już nie mówiąc o tym, że na ogół upierdala najbliższe osoby wokół. Oczywiście w zależności od stopnia niepełnosprawności, ale jest całkiem prawdopodobne, że skacząc na główkę pociągnie ze sobą jeszcze przynajmniej jedną osobę w ramach tej afirmacji nieustraszonego dobrego życia na wózku.
                        • jednoraz0w0 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 23:11
                          > Życie na wózku nie jest gorsze,

                          I w ogóle to nieprawda, ze lepiej być bogatym, młodym i zdrowym niż starym, chorym, samotnym i biednym. To tylko taki mindset i szukanie winnych, c'nie big_grin
                      • triss_merigold6 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 19:32
                        Pan jest nieuleczalnie chory genetycznie, lepiej mu nie będzie, a wpływu na życie na wózku nie miał żadnego.
                        Dla kogoś kto jest zdrowy, a paraliż może być skutkiem jednej, chwilowej głupiej decyzji, wózek jest adekwatnym symbolem zmiany życia na przerażające.
                      • wapaha Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 31.08.22, 21:24
                        nenia1 napisała:


                        >
                        > Tak, to jest bardzo spójne z przesłaniem pana, który stara się odczarować życie
                        > na wózku
                        > i odbiór niepełnosprawnych. Aż dziw, co mu się nie podoba w używaniu wózka
                        > jako symbolu przerażającego życia.


                        pan nie zna innego życia więc nic dziwnego że go broni- że tak powiem nie ma wyjścia tongue_out
                        i guano wie- w przeciwieństwie do osób które są sprawne i przez głupotę mogą stracić zarówno sprawność jak i cały świat, który znają


                        może powinno sie tez zabronic napisów na pudełkach papierosów bo sugerują, że każdy kto pali może miec raka płuc ? no kurde, strasznie muszą czuć się ci z rakiem którzy nigdy nie palili tongue_out
                  • 35wcieniu Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 19:16
                    A co innego miałoby tam być symbolem najgorszego jako ostrzeżenie przed skokiem do wody?
                    Trumna jeszcze ewentualnie, zgoda.
                    Ostrzeżenie przed zachowaniem mogącym skutkować paraliżem jest oznaczone wózkiem. No przed tym dokładnie ma ostrzegać.
                  • jednoraz0w0 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 20:14
                    Neniu, ależ nie ma zakazu interpretować znaku z wózkiem jako „oh, wreszcie szansa na wpytę miejsca parkingowe!” Sam znak nie mówi, że wózek jes5 straszny, tylko, ze jes5 całkiem prawdopodobny.
                    To, że pan to tak interpretuje znaczy tyle, że - sorry - sam to tak widzi, tylko być może wypiera. Szczerze wątpię, ze gdyby się nagle pojawiła Wróżna medyczna i powiedziała, „Wojtek, ja tu teraz tak machnę różdźką i możesz wstać i chodzić” to on by powiedział „a, nie, dziękówa, dobrze i pełnowartościowo mi na tym wózku”.
                    • nenia1 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 20:36
                      jednoraz0w0 napisał(a):

                      > Szczerze wątpię, ze gdyby się nagle pojawiła Wróżna medyczn
                      > a i powiedziała, „Wojtek, ja tu teraz tak machnę różdźką i możesz wstać i chodz
                      > ić” to on by powiedział „a, nie, dziękówa, dobrze i pełnowartościowo mi na tym
                      > wózku”.


                      Serio, nie wiem skąd tobie czy innym w tym wątku rodzi się w głowie takie przeświadczenie, że ktoś
                      chce udawać, że "nic się nie stało" bo jest się osobą niepełnosprawną. Przecież to zupełnie nie chodzi
                      o takie proste zaprzeczanie rzeczywistości. "Jestem taki sam jak ludzie zdrowi", czy "mogę to samo co każdy zdrowy"? Nie o to chodzi. No i przecież to oczywistość, że każdy chciałby być zdrowy i pełnosprawny.

                      Chodzi o odczarowanie podejścia społeczeństwa. Które niepełnosprawnych, czy poważnie chorych najczęściej unika. Nie jest z nimi oswojone. Nie wie jak się zachować. Co mówić, co robić. Albo się nadmiernie lituje, albo boi, albo traktuje z przesadną troską, czuje się niezręcznie, niekomfortowo. Skupia się wyłącznie na niepełnosprawności czy chorobie i patrzy głównie stereotypowo. Nie ma ludzi, jest niepełnosprawność czy choroba. To zasłania człowieka.
                      .
                      • jednoraz0w0 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 21:17
                        Lol. Powodzenia w wykazaniu, że usunięcie znaku z wózkiem sprawi, że ludzie zaczną się czuć bardziej komfortowo w towarzystwie niepełnosprawnych.
                      • mid.week Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 31.08.22, 06:17
                        nenia1 napisała:

                        >
                        > Chodzi o odczarowanie podejścia społeczeństwa. Które niepełnosprawnych, czy pow
                        > ażnie chorych najczęściej unika. Nie jest z nimi oswojone. Nie wie jak się zach
                        > ować. Co mówić, co robić. Albo się nadmiernie lituje, albo boi, albo traktuje z
                        > przesadną troską, czuje się niezręcznie, niekomfortowo.


                        I znak wózka przy kąpieliskach w tym odczarowywaniu przeszkadza?


                        Skupia się wyłącznie n
                        > a niepełnosprawności czy chorobie i patrzy głównie stereotypowo. Nie ma ludzi,
                        > jest niepełnosprawność czy choroba. To zasłania człowieka.
                        > .


                        W przypadku LoH to niestety bardzo mało człowieka a bardzo dużo choroby
              • triss_merigold6 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 18:58
                Przecież i tak mają.
                • nenia1 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 19:18
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Przecież i tak mają.

                  Wiem triss, że to może być trochę skomplikowane, ale istnieje całkiem wiele wypowiedzi ludzi, którzy zdaniem innych "mają przesrane" a mimo to ci ludzie czasem potrafią być szczęśliwsi od tych "zdrowych". Można to oczywiście nazywać racjonalizacją, ale można też się cieszyć, że ludzki mózg ma zdolność adaptacyjną do różnych sytuacji i wyciągania z nich różnych doświadczeń i uczuć. Oczywiście może się też upierać, że tylko młody, zdrowy i bogaty ma prawo do zadowolenia, a całej reszcie należy przypominać w różny sposób, że "mają gorzej".
                  • swinka-morska Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 31.08.22, 00:56
                    Aha, pewnie.
                    Racjonalizacja bycia w czarnej dudzie - coś w stylu hasełek ukutych przez rodziców dzieci z zespołem Downa - "bardziej kochane" (wyjątkowo podłe hasło).
              • mid.week Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 18:59
                nenia1 napisała:

                > A jak sądzisz, jak czują się ludzie, którym wiesza się na nosie "ale masz przes
                > rane"?


                Mówimy i znaku ostrzegawczym a nie przymusowym tatuażu na czole niepełnosprawnego
              • jednoraz0w0 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 19:22
                Nie no nie piełdol, znak z wózkiem oznacza ze po skoku na główkę jest prawdopodobieństwo życia na wózku i tyle. A czy skaczący to sobie zinterpretuje jako przesrane życie i jednak nie skoczy, czy dla niego to nie jest przesranie, pomyśli „fajnie, zawsze chciałem mieć takie coś, po to właśnie, by wozić ją!” i skoczy, to już jego indywidualna sprawa.
                • nenia1 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 19:26
                  jednoraz0w0 napisał(a):

                  > Nie no nie piełdol, znak z wózkiem oznacza ze po skoku na główkę jest prawdopod
                  > obieństwo życia na wózku i tyle. A czy skaczący to sobie zinterpretuje jako prz
                  > esrane życie i jednak nie skoczy, czy dla niego to nie jest przesranie,

                  Buhahaha big_grin to może dajmy kanapę albo rower? Przecież też istnieje prawdopodobieństwo, że
                  po kąpieli pojedziesz do domu na rowerze i odpoczniesz na kanapie. Nie no, wcale wózek nie jest tu straszakiem.
                  • 35wcieniu Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 19:31
                    No ale ma być. Wózek jest najgorszym co może człowieka spotkać po nieudanym skoku. Poza śmiercią, ale to już kwestia preferencji co kto by wolal.
                    Dokładnie taki przekaz ma z tego płynąć i ma być ostrzeżeniem. Tak jak zdjęcia raka na paczkach fajek mają ostrzegać przed tą chorobą, tych, którzy jednak decydują się palić.
                  • jednoraz0w0 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 19:32
                    Istnieje prawdopodobieństwo, ze po kąpieli nie będziesz mieć wyboru, neniu. Tak głupia jesteś czy się draznisz?
                  • mid.week Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 19:33
                    Oczywiście, że znak jest straszakiem, bo taka jego rola. Zdejmijmy tabliczki ostrzegawcze "zły pies" bo Reksiowi będzie przykro.
                    • jednoraz0w0 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 19:37
                      Ale nie ma na tym znaku info, ze będziesz mieć przeyebane. Jeśli zaś kogoś wizja wózka nie przeraża tylko nęci, to nic nie poradzisz smile
                      Jeśli jest znak „Uwaga roboty na dachu” to on tez nie ma na celu przerażać wizją śmierci bo komuś robot niechybnie spadnie na głowę, tylko informuje, że jest takie ryzyko, a co z nim zrobisz to twoja sprawa.
                    • nenia1 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 19:38
                      mid.week napisała:

                      > Oczywiście, że znak jest straszakiem, bo taka jego rola. Zdejmijmy tabliczki o
                      > strzegawcze "zły pies" bo Reksiowi będzie przykro.

                      Rolą wózka jest ułatwianie życia niepełnosprawnym. Przykład z psem pominę, bo uznam
                      go za totalną niezręczność.
                      • 35wcieniu Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 19:40
                        Którego to ułatwienia zdrowi nie potrzebują, więc masz w momencie skoku możliwość wyboru czy chcesz żyć jak dobrej pory czy tego ułatwienia potrzebować do końca życia.
                        • nenia1 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 19:54
                          35wcieniu napisał(a):

                          > Którego to ułatwienia zdrowi nie potrzebują, więc masz w momencie skoku możliwo
                          > ść wyboru czy chcesz żyć jak dobrej pory czy tego ułatwienia potrzebować do koń
                          > ca życia.
                          >
                          Rozumiesz, że on patrzy ze swojej perspektywy? Że ma do niej prawo? I mówi o tym co czuje? Że ludzie nie widzą w nim człowieka. Tylko widzą głównie wózek i siedzącą na nim osobę niepełnosprawną. Widzą tragedię, chorobę, coś co przeraża, budzi wstręt lub litość. To oddala wielu ludzi i przesłania całą resztę, która jest podobna to tego czego potrzebują i chcą ludzie zdrowi. I widzi, ze swojej perspektywy, że używanie wózka jako straszaka prócz tego, przy okazji utrwali obraz niepełnosprawności jako czegoś dojmująco tragicznego.
                          • 35wcieniu Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 19:56
                            Bo jest dojmująco tragiczne dla każdego zdrowego człowieka, który może przez sekundę durnej zabawy zmienić w ten sposób swoje życie.
                            On nie miał wpływu na chorobę, skaczący mają.
                          • jednoraz0w0 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 21:23
                            nenia1 napisała:

                            > Rozumiesz, że on patrzy ze swojej perspektywy? Że ma do niej prawo? I mówi o ty
                            > m co czuje?

                            Ale nie on jest adresatem. Adresatem są sprawni ludzie i do nich na dotrzeć memo.

                            > Że ludzie nie widzą w nim człowieka.

                            Nie jest to winą znaku z wózkiem. Czy on również protestuje przy miejscach parkingowych ze znakiem wózka albo oznakowanych podjazdach i windach dla niepełnosprawnych? Bo jeśli nie, to widzę dziury w tej logice.
                  • triss_merigold6 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 19:35
                    Ale to ma być straszak. Perspektywa paraliżu, utraty władzy w kończynach, dożywotniej zależności od opiekunów ma ODSTRASZAĆ od bezmyślnego skakania na główkę.
                    • nenia1 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 19:43
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Ale to ma być straszak. Perspektywa paraliżu, utraty władzy w kończynach, dożyw
                      > otniej zależności od opiekunów ma ODSTRASZAĆ od bezmyślnego skakania na główkę.


                      Ja to rozumiem. Ale tak samo rozumiem, że osobie, która stara się zmienić podejście społeczeństwa
                      do niepełnosprawnych takie użycie wózka jako symbolu może się nie podobać, bo utrwala jednostronne
                      podejście. Wózek = przejebane.
                      • mid.week Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 19:46
                        Ale dla osoby zdrowej tak właśnie jest. Żeby nie wiem jak czarować, lukrować i osladzac to życie z paraliżem kończyn nie jest tylko inne/odmienne/rownie fajne ale inaczej.
                        • nenia1 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 20:14
                          mid.week napisała:

                          > Ale dla osoby zdrowej tak właśnie jest. Żeby nie wiem jak czarować, lukrować i
                          > osladzac to życie z paraliżem kończyn nie jest tylko inne/odmienne/rownie fajne
                          > ale inaczej.


                          Ale nikt nie chce czarować i udawać, że jest tak samo, czy równie fajne. Znowu podział biało czarny.
                          Oczywiście, nie jest takie samo, ale można zdrowych ludzi z niepełnosprawnością raczej oswajać, niż nią straszyć, podkreślając jak tragiczne jest życie osób na wózkach.
                          Stąd bierze się również unikanie osób niepełnosprawnych, chorych, ludzie nie wiedzą jak się zachować, co powiedzieć, skupiają się na tym jako dominującym i głównym aspekcie nie człowiek, ale niepełnosprawność.
                          Rozumiem, że tobie to się może wydawać nadwrażliwością, przesadą czy głupotą, ale ja sądzę, że to nie ty spotykasz się z taką codziennością. Dlatego dla ciebie i dla niego taki symbol wózka to coś innego. Dla ciebie przestroga, dla niego straszenie tym kim jest. I ma do tego prawo, bo świat go nie traktuje tak samo jak innych ludzi.
                          • 35wcieniu Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 20:17
                            można zdrowych ludzi z niepełnosprawnością raczej oswajać, niż nią straszyć

                            Mowa o znakach zapobiegających decyzjom, które skutkują niepełnosprawnością. Naprawdę uważasz (on uważa?) że to jest miejsce i sytuacja, w której lepiej oswajać niż straszyć?
                          • jednoraz0w0 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 20:20
                            No to niech oswaja i niech obok tych znaków umieszcza wesołe plakaty przedstawiające wolne miejsca parkingowe dla niepełnosprawnych w szczycie zakupów przedświątecznych, wyćwiczone mięśnie ramion osób na wózkach lub radosnych zwycięzców paraolimpiad. Ale niech nie zakłamuje rzeczywistości, nieszczęsny skok na główkę może skutkować wózkiem i tyle.
                          • triss_merigold6 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 20:31
                            Cze... ale tu chodzi centralnie o funkcję odstraszającą, powstrzymanie się przed bezmyślnymi, impulsywnymi zachowaniami.
                            Jest niepełnosprawny. Wymaga tryliarda dostosowań mechanicznych, farmakologicznych, organizacyjnych etc. żeby w ogóle przeżyć więc nie, nie może być przez świat traktowany tak samo jak inni (zdrowi) ludzie.
                            • 35wcieniu Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 20:39
                              Generalnie podsumowałabym tak: biorąc pod uwagę że mówimy o sytuacji, w której rozbawieni ludzie mają ostatnie kilka sekund na podjęcie decyzji, która może uratować im życie lub zdrowie, znaków z czaszkami i wózkami powinno być napieprzone od groma, żeby choćby w ostatniej sekundzie do mózgu doszła myśl co właściwie robią. Jeśli uratuje to choćby jednego z nich to misja spełniona, niezależnie od poglądów jakiejkolwiek osoby z niepelnosprawnością. A lepszego prostego, błyskawicznego i przyswajalnego komunikatu niż znak z czaszką albo wózkiem póki co chyba nie wymyślono.
                          • jednoraz0w0 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 21:28
                            Neniu, No nie wiem, pozostaje chyba życzyć ci, żeby twoje dziecko (nie ty), nieprzerażone wizją wózka bo znak będzie zdjęty, huknęło głową o dno a ty będziesz opowiadać, jak to jakość waszego życia wcale nie spadła.
                            • conena Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 31.08.22, 06:33
                              jednoraz0w0 napisał(a):

                              > Neniu, No nie wiem, pozostaje chyba życzyć ci, żeby twoje dziecko (nie ty), nie
                              > przerażone wizją wózka bo znak będzie zdjęty, huknęło głową o dno a ty będziesz
                              > opowiadać, jak to jakość waszego życia wcale nie spadła.

                              O qrwa, jakie dno. Jak braknie argumentów to można zamilknąć, nie trzeba ujawniać światu swojego debilizmu.
                              • suki-z-godzin Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 31.08.22, 09:45
                                conena napisała:


                                > O qrwa, jakie dno.

                                ale dlaczego dno? może drastyczne, może nawet brutalne, za to całkiem sprawnie odsłania co tak naprawdę uważamy o wylądowaniu na wózku.
                                środek przed tym zabezpieczający powinien być przede wszystkim skuteczny, a nie satysfakcjonujący w przekazie dla tych, którzy już na tym wózku siedzą.
                                • conena Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 31.08.22, 14:05
                                  dno, ponieważ napisała "pozostaje chyba życzyć ci..." zamiast "wyobraź sobie, że to twoje dziecko huknie głową o dno".
                                  zgadzam się, że można drastycznie i obrazowo, ale "chyba życzyć" komuś żeby jego dziecko huknęło głowa o dno, to... dno.
                                  • jednoraz0w0 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 31.08.22, 15:36
                                    CHYBA. Nie napisałam ze jej tego życzę, tylko, ze CHYBA - chyba tylko taki argument zostaje. Skoro już tak koniecznie rozbierasz to na słówka i ich znaczenie to rób to dokładnie.
                                    • nenia1 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 31.08.22, 16:51
                                      jednoraz0w0 napisał(a):

                                      > CHYBA. Nie napisałam ze jej tego życzę, tylko, ze CHYBA - chyba tylko taki argu
                                      > ment zostaje. Skoro już tak koniecznie rozbierasz to na słówka i ich znaczenie
                                      > to rób to dokładnie.

                                      Hahaha, uwielbiam takie "ostre" paniusie. Napiszą co napiszą a potem...."ja wcale tego nie napisałam, nie widziałaś słówka "chyba"? albo "przecież tam była emtikonka, nie widzisz?"

                                      A poza tym chyba nawet nie łapiesz co piszę, bo ja nigdzie nie napisałam, że jakość życia
                                      po wypadku czy ciężkiej chorobie powodującej np. paraliż nie zmienia się.
                                      • jednoraz0w0 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 31.08.22, 16:55
                                        Nie napisałam "oby tobie się to przytrafiło". Wytęż wzrok i znajdź różnicę.

                                        > A poza tym chyba nawet nie łapiesz co piszę, bo ja nigdzie nie napisałam, że jakość życia
                                        > po wypadku czy ciężkiej chorobie powodującej np. paraliż nie zmienia się.

                                        Hahaha, uwielbiam takie "ostre" paniusie. Napiszą co napiszą a potem...."ja wcale tego nie napisałam, nie widziałaś słówka "chyba"? albo "przecież tam była emtikonka, nie widzisz?"
                                      • mid.week Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 31.08.22, 17:39
                                        nenia1 napisała:

                                        > jednoraz0w0 napisał(a):
                                        >
                                        > > CHYBA. Nie napisałam ze jej tego życzę, tylko, ze CHYBA - chyba tylko tak
                                        > i argu
                                        > > ment zostaje. Skoro już tak koniecznie rozbierasz to na słówka i ich znac
                                        > zenie
                                        > > to rób to dokładnie.
                                        >
                                        > Hahaha, uwielbiam takie "ostre" paniusie. Napiszą co napiszą a potem...."ja wca
                                        > le tego nie napisałam, nie widziałaś słówka "chyba"? albo "przecież tam była em
                                        > tikonka, nie widzisz?"



                                        Przecież ona się nie wypiera tego co napisała, trzeba dużo złej woli aby to przerobić na życzenie wypadku
                                        • nenia1 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 31.08.22, 17:43
                                          mid.week napisała:

                                          > Przecież ona się nie wypiera tego co napisała, trzeba dużo złej woli aby to prz
                                          > erobić na życzenie wypadku

                                          tak, tak, to ja tu jestem ta zła.
                                          • jednoraz0w0 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 31.08.22, 17:47
                                            nie, tylko głupiutka smile
                                            • nenia1 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 31.08.22, 17:55
                                              jednoraz0w0 napisał(a):

                                              > nie, tylko głupiutka smile

                                              tak, zjawisko umniejszania mogłam obserwować już w podstawówce.
                                              Była taka "gołębica" w mojej klasie, powiedzmy Mariolka, która uważała
                                              matmę czy chemię za "głupią". Głównie dlatego, że nic
                                              z tych przedmiotów nie rozumiała smile

                                        • m_incubo Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 31.08.22, 17:51
                                          Nie ma we mnie złej woli i uważam, że to co napisała, było delikatnie mówiąc xujowe.
                                          Tłumaczenie też jest xujowe.
                                          • jednoraz0w0 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 31.08.22, 17:58
                                            jeszcze bardziej xujowe będzie, jeśli komuś (nie tylko skaczącemu, również nieskaczącym najbliższym) zmarnuje się życie przez złagodzenie przekazu o niebezpieczeństwie w imię lepszego samopoczucia kogoś, do kogo ten znak nie jest skierowany. Jakoś będę z tą oceną żyć i nie zamierzam udowadniać że nie jestem wielbłądem i nikomu takiego losu nie życzę, przecież inaczej bym się z nenią zgodziła, że znaki są be. Nie wykluczam, że masz lepszy argument żeby do neni i tych co popierają WS w tej sprawie trafić, ale to go użyj...
                                            • m_incubo Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 31.08.22, 18:20
                                              Ależ ja wcale nie mówię, że przekaz jest zły i uważam pretensje WS za dorabianie dupie uszu.
                                              Uważam wręcz, że jest zbyt łagodny.
                                              Odnoszę się tylko do słów "pozostaje chyba życzyć ci", których nie da się wybronić żadnym wskazywaniem na "chyba" czy co tam jeszcze.
                                              Jak trafić niestety nie wiem i chyba nikt jeszcze nie trafił skutecznie do wszystkich, zwłaszcza jeśli zamiast skupiać się na istocie problemu będzie pierdololo o złych skojarzeniach na widok wózka.
                                              Mam starszą siostrę poruszającą się właściwie wyłącznie na elektrycznym wózku (nie skakała na główkę) i zdanie ma takie samo jak ty i ja.
                                              • jednoraz0w0 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 31.08.22, 18:32
                                                > Odnoszę się tylko do słów "pozostaje chyba życzyć ci", których nie da się wybronić

                                                Nenia sobie teoretyzuje w woke mode. Chciałam, żeby na chwilę zmieniła perspektywę. Tak, było to brutalne, bo czasem jak się kogoś nie walnie to się nie obudzi. Jeśli myślisz, ze jej serio życzę kalectwa w rodzinie, no to nic nie poradzę.
                                                • m_incubo Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 31.08.22, 18:34
                                                  Myślę, że to walnięcie nic nie zmieni, więc można je sobie było darować.
                                                • nenia1 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 31.08.22, 18:59
                                                  jednoraz0w0 napisał(a):


                                                  > Nenia sobie teoretyzuje w woke mode. Chciałam, żeby na chwilę zmieniła perspekt
                                                  > ywę. Tak, było to brutalne, bo czasem jak się kogoś nie walnie to się nie obudz
                                                  > i.
                                                  > .
                                                  ależ ty jesteś nadęta...może sama zmień perspektywę a nade wszystko naucz się trudnej
                                                  sztuki dyskutowania w nieco bardziej cywilizowany sposób niż obrażania czy "walenie, żeby się obudzili".
                                                  Co to za język?
                                                  W nie pierwszym wątku masz spory problem z przyjęciem, że ktoś zwyczajnie może mieć
                                                  inne odczucia, inną perspektywę czy inne poglądy i nie oznacza to, że jest głupi
                                                  a ty taka mądra. To nie przedszkole, żeby łopatkami po głowie walić, może dorośnij?
                                          • mid.week Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 31.08.22, 18:32
                                            m_incubo napisała:

                                            > Nie ma we mnie złej woli i uważam, że to co napisała, było delikatnie mówiąc xu
                                            > jowe.
                                            > Tłumaczenie też jest xujowe.
                                            >


                                            Ja to odebralam dokladnie tak jak tlumaczy autorka wpisu. Nie dziala żaden argument to wyobraź sobie, ze to spotyka ciebie. Pozostaje chyba życzyć = wyobraź sobie, że.
                                            • m_incubo Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 31.08.22, 18:37
                                              Ja nie podejrzewam jedn0razow0 o klątwy smile
                                              Zdecydowanie wolę jednak wersję "wyobraź sobie, że", jeśli już o tym mowa.
                                              Argumenty "postaw się na miejscu x" zazwyczaj jednak i tak nie działają.
                                              • mid.week Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 31.08.22, 18:39
                                                Dzialaja czy nie - to nie bylo "zycze ci", zupelnie inne znaczenie
                                                • nenia1 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 31.08.22, 19:03
                                                  mid.week napisała:

                                                  > Dzialaja czy nie - to nie bylo "zycze ci", zupelnie inne znaczenie


                                                  Przede wszystkim to było zupełnie niepotrzebne, bo ja nigdzie nie twierdzę,
                                                  że życie na wózku jest takie samo jak życie przed wózkiem. Więc już może
                                                  tak obie nie walcie mnie waszą mądrością i przykładami kalectwa mojego dziecka.
                                                • m_incubo Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 31.08.22, 19:31
                                                  W dalszym ciągu uważam, że kiepskie 🤷🏻‍♀️
                              • jednoraz0w0 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 31.08.22, 11:22
                                conena napisała:

                                >
                                > O qrwa, jakie dno. Jak braknie argumentów to można zamilknąć, nie trzeba ujawni
                                > ać światu swojego debilizmu.
                                >
                                Akurat brak argumentu to ty prezentujesz. Moje (o oswajaniu) nenia bardzo starannie omija, No to trudno, może niech skonfrontuje się w wyobraźni z jej własnymi.
                      • 35wcieniu Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 19:46
                        Większość niepełnosprawnych z tego typu ostrzeżeniami problemu nie ma. Że przypomnę najlepszą moim zdaniem kampanię ostatnich lat, tworzoną przez osoby z niepełnosprawnościami i osoby działające na rzecz poprawy życia tych pierwszych.
                        https://www.integracja.org/wp-content/uploads/2016/05/PlytkaB1_2016.jpg
                      • triss_merigold6 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 20:07
                        Przecież to prawda, wózek = przejebane. Tu nie ma czego zmieniać, najwyżej znosić bariery architektoniczne. Od nazwania "nieprzejebane" nie zmienisz rzeczywistości, kombinacja orwellowska.
                        • wapaha Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 31.08.22, 21:25
                          triss_merigold6 napisała:

                          > Przecież to prawda, wózek = przejebane. Tu nie ma czego zmieniać, najwyżej znos
                          > ić bariery architektoniczne. Od nazwania "nieprzejebane" nie zmienisz rzeczywis
                          > tości, kombinacja orwellowska.


                          napiszę to raz i pewnie tylko dziś
                          love ju big_grin
                      • suki-z-godzin Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 20:40
                        nenia1 napisała:


                        > jednostronne
                        > podejście. Wózek = przejebane.

                        to nie jest podejście jednostronne, to jest podejście realistyczne.
                        siedzisz na wózku - masz przejebane. jesteś w dupie. możesz, oczywiście, jakoś się w tej dupie urządzić, ale nie zmienia to faktu, że pakiet startowy to masakra.
                        • annaboleyn Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 21:41
                          Nie bardzo rozumiem, o co chodzi w tym proteście. Znak z wózkiem nie jest o nim. Jest o bardzo konkretnych osobach, które skoczyły na głupa do wody i teraz siedzą na wózku.
                          To trochę tak, jakbym ja się oburzała, że na znaku "uwaga dzieci" jest uproszczona grafika dziecka, bo mam bombelki i nie chciałabym, żeby ich posiadanie kojarzyło się komuś z traumą czy zagrożeniem (mam w dupie z czym się kojarzy, BTW wink)
                          To nie jest o niepełnosprawności na tle genetycznym, tylko o durnych ludziach. Apel, żeby nie byli durni.
                      • dr.amy.farrah.fowler Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 31.08.22, 09:21
                        >Wózek = przejebane.

                        Bo tak jest.
                  • senin1 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 31.08.22, 12:20
                    >Buhahaha big_grin to może dajmy kanapę albo rower? Przecież też istnieje prawdopodobieństwo, że
                    po kąpieli pojedziesz do domu na rowerze i odpoczniesz na kanapie. Nie no, wcale wózek nie jest tu straszakiem<

                    a moze i wozek i rower i napis " na dwoje babka wrozyla"

                    A tak w ogole to zgadzam sie, ze bycie "uncomfortable" w zderzeniu niepelnosprawnoscia jest dosc powszechne i i dosc wkurzajace - " nie pchaj sie w moja przestrzen z tym wozkiem, bo czuje sie 'uncomfortable"

                    Nawet moja bliska kolezanka po uslyszeniu, ze abiram mojegomeza po wylewie, w wozku, na plaze, do parku, do ludzi, 'byla pelna podziwu'. No jakze tak, przecie powinnam go trzymac pod stolem, nakrytym obszernym obrusem.... wink(moje dopowiedzenie)

                    zdolowalo mnie to, przyznam. Na sczescie reakcja ludzi, z ktorymi sie na tej plazy spotykalismy byla wrecz oszalamiajaco budujaca, - pogaduchy, zero poczucia dyskomfortu - bardzo wane dla osoby niepelnosprawnej
          • arthwen Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 19:02
            Przecież to wcale nie znaczy, że życie wszystkich osób na wózkach jest gorsze, tylko przestrzega przed możliwą konsekwencją skoku do wody w takim miejscu.
            Rozumiesz - skaczesz, możesz trafić na wózek. A nie, że skaczesz, twoje życie będzie do dupy.
          • joanna266 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 20:53
            Ale Życie ludzi na wózkach jest gorsze. Jest to może niefortunne określenie. Może lepsze będzie ciężkie. Ale chyba nikt nie będzie twierdził ze życie na wózku jest super i że się takie życie poleca. Jest to że strony Wojciecha bicie piany. Jakoś wogole wydaje mi się on zarozumiałym bubkiem. I nawet samo to że taki jest w sumie działa na korzyść w postrzeganiu ludzi z jego chorobą.z chatakteru mogą być dokładnie tacy jak zdrowi ludzie. Czyli różni....
    • arthwen Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 18:22
      Profilu jako takiego nie znam, mignęło mi czasem jakieś info w feedzie, więc ze dwa razy kliknęłam i przeczytałam to co było linkowane.
      Na pierwszy rzut oka, czy tam przeczytanie paru akapitów to sympatii nie budzą oboje, ale antypatii również, więc traktuję jak całą resztę ludzi, którzy mnie niespecjalnie obchodzą.
      • dreg13 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 18:37
        Co odbieram jako własnie dobre. Jest normalną osobą, normalnym człowiekiem w środku (na zewnątrz niepełnosprawny). Może budzić sympatię, antypatię, być obojętnym. Dla mnie jest obojętny, ale ma podmiotowość, czego niektórzy często kiedyś nie zauważali, jeśli chodzi o osoby niepełnosprawne.
        I uważali, że osoba na wózku/niepełnosprawna musi być na pewno miła (a jak niemiła to jest nagle zdziwienie) i jest takim dzieckiem w środku. Szybkie skracanie dystansu (przy zachowaniu dystansu jednak ogromnego), czyli przechodzenie na "ty" (na co skarżyli się sami niepełnosprawni). Jakby to, że ktoś ma głowę na wysokości naszych bioder powodowało, że słowo "pan", "pani" nie mogło przejść przez usta. I jakby jazda na wózku powodowała, że np. facet nie ma polucji, a kobieta okresu, a sprawy prawdziwego seksu to uuu, w ogóle nie do pomyślenia.
        Nie muszę lubić Wojtka, ale uważam, że mówiąc głośno o tym, że on może kochać, może uprawiać seks, może mieć plany na przyszłość robi dobrą robotę. I nie muszę go przy tym lubić, on raczej nie robi tego dla lubienia. Może mnie mocno wkurzać, mogę go w ogóle nie lubić. Tak jak M. Rozenek, która głośno mówi o in vitro. Tak samo jak jakiś Mini Majk (którego uważam za obrzydliwego kolesia i znam go jedynie z migawek) może być chłopakiem z sąsiedztwa i może się świetnie bawić (wkurzając innych dookoła).
        Może kiedyś się ludzie nauczą, że nie należy mówić krasnal i karzeł, człowiek-warzywo czy dziecko bez duszy/z blizną/którego nikt nie kocha.
    • magda.z.bagien Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 19:16
      Jestem fanką WS. Robi świetną robotę, wie jak trafić do szerszej publiki, zwraca uwagę na konkretne problemy bez smęcenia i do tego ma poczucie humoru.
    • bruy-ere Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 19:33
      A ja go lubię.
    • berdebul Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 20:02
      Irytują mnie deklaracje o byciu głosem OzN, bo ludzie są rozni (z czy bez niepełnosprawności) i nie mówią jednym głosem, mają tez różne potrzeby. Do tego to ciagle podkreślanie, ze jest aktywny seksualnie. Gratuluję, ale nikogo poza nim i lekarzami nie powinno to interesować. Życie prywatne z jakiegoś powodu i po coś jest prywatne.
      A wyjątkowo wkoorwil mnie hejtowaniem znaku o skokach do wody, ze straszenie niepełnosprawnością jest niby podle, a życie na wózku może być pełnowartościowe.
      • hanusinamama Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 20:14
        O seksie dobrze ze mowi, wiele osób sie dziwi nadal "jak to na wózki i seks uprawia". Ludzi takich jak on traktuje sie jak duze dzieci, nie jak dorosłe, pełnowartościowe osoby które moga tworzyc związki i uprawiać seks.
        • berdebul Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 31.08.22, 00:44
          Nie, nie jest dobrze jak otwierasz SM i na dzień dobry dostajesz zawartość o seksie. Czyimkolwiek.
          Jeżeli ktoś ma ochotę czytać, to sobie otworzy zawartość kanału/Twitta itd.
        • dr.amy.farrah.fowler Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 31.08.22, 09:04
          Seks to sprawa prywatna i intymna, relacje na temat czyjegokolwiek nie powinny trafiać do przestrzeni publicznej.
      • piesfafik Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 20:42
        Mozesz sie nie zgadzac ale powinnas zrozumiem - nikt nie chce byc straszakiem dla innych. To argument w stylu "ucz sie coreczko matematyki bo bedziesz zdychac z glodu w budzetowce " albo" ucz sie synku no bedziesz robolem" Jak pracujesz na poczcie albo na budowie to ci taki argument moze troche przeszkadzac.
        Jesli chodzi o seks to jest podobnie jak z LGBT - tez im sie mowi ze maja sie nie afiszowac.
        Ten gosc ma prawo miec swoje zdanie a inni moga sie z nim nie zgadzac . Nie wiem czy pamietacie film Eastwooda Million dollar baby gdzie bohaterka po urazie kregoslupa chce umrzec - Ten film bardzo sie podobal ogolnie ale bardzo wkurzal srodowisko niepelnosprawnych .
        • hanusinamama Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 22:07
          Środowisko ludzi z niepełnosprawnościami.
        • berdebul Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 31.08.22, 00:49
          To nie jest straszak, tylko potencjalna konsekwencja pt. zastanów się, czy dzwigniesz, bo masz wybór (możesz nie skakac).

          Nie, tu nie chodzi o afiszowanie w wydaniu „niech się pan WS nie trzyma za rękę z panią (sorry, nie pamiętaj jej danych) jak wybierają się na spacer”. Temat seksu ciagle i ciagle wraca, SM promują te posty, Viva i inne gazetki wrzucają je w ilości hurtowej. Mam ochotę napić się kawy bez wyskakującego artykułu o seksie, opowieści o tym jak mu dobrze i jakie ma potrzeby. To tak samo czarujące jak uprawnienie głośnego seksu przy otwartym oknie. Wszystko jest dla ludzi, ale nie trzeba w to angażować osób postronnych, zwłaszcza niewinnych, którzy go nie lajkują, nie mają w znajomych etc.
    • manon.lescaut4 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 20:32
      A we mnie wzbudza sympatie, od kiedy się dowiedziałam, ze to on założył i prowadził portal muzyczny porcys. Pamietam go z dawnych czasów internetowych, kiedy nie było jeszcze social mediów.
      Ponieważ pamietam wątek - ściek na 500 wpisów na temat jego pożycia seksualnego, obawiałam się, ze ten wątek będzie o tym, ze planują z dziewczyna ślub i dzieci.
    • olkka_99 Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 21:22
      Nie interesuje mnie taki kontent, więc nie śledzę. Dopóki będą wzbudzac aż tak skrajne emocje, to będzie im się to finansowo spinać, bo nikt ale to nikt nie wrzuca treści do sm "dla siebie". Taki mają pomysł na zaistnienie, no i spoko, w necie jest wystarczająco duo przestrzeni dla wszystkich. O tym, że prowadził Porcys nie wiedziałam - to był swego czasu bardzo liczący się portal
    • swinka-morska Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 21:27

      Dla takich par jak oni, istnieje coś takiego jak inseminacja lub in vitro z nasieniem dawcy. Pomysł egoistycznego sprowadzania na własne dzieci albo wnuki ciężkiej choroby jest podły i niemoralny.
    • annaboleyn Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 21:43
      Nie znam się na tym. Osoba niepełnosprawna powedziała mi, że z jej punktu widzenia Wojtek robi fajną robotę w kwestii zmiany społecznego postrzegania niepełnosprawnych. Wierzę, wiem, że taka robota jest potrzebna, super, że robi, skoro robi to dobrze. Jako ludzie on i jego dziewczyna są mi doskonale obojętni.
    • solarpowerprincess Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 22:04
      Jak dla mnie to robi niedźwiedzią przysługę środowisku.
      • annaboleyn Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 22:07
        Rozwiniesz?
        • solarpowerprincess Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 22:10
          Środowisku OZN.
          • annaboleyn Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 30.08.22, 22:15
            Hesus, wiem! big_grin Ale w jaki sposób robi, w tej kwestii prosiłam o rozwinięcie. Chodzi o celebryckość czy o coś innego?
    • nutella_fan Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 31.08.22, 15:24
      Ja się zastanawiam, dlaczego ona z nim jest.
      • annaboleyn Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 31.08.22, 15:50
        Mam wrażenie, że milion razy udzieliła odpowiedzi na to pytanie - bo chce...?
      • m_incubo Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 31.08.22, 16:06
        To przeczytaj najnowszy wpis, sama pisze, dlaczego z nim jest.
      • berdebul Re: Life on Wheelz - Wojtek Sawicki 31.08.22, 18:19