Dodaj do ulubionych

A czy są tu emamy ...

03.09.22, 21:24
Które nie gotują, nie pieką, nie robią żadnych przetworów?
Obserwuj wątek
    • magdallenac Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 21:26
      To chyba ja🫤Odrobinę gotuję, ale bez szału…
      • gaskama Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 21:29
        Gotuje monsz? Czy knajpy?
        • magdallenac Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 21:30
          Knajpy. Ale kiedyś ugotowałam wszystkie dania z jednej książki kucharskiej!
          • gaskama Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 21:34
            U nad tez restauracje. Lubię jadąc w restauracjach. Kiedyś musiałam od czasu do czasu coś ugotować, jak syn był mały. Chociaż z reguły gotowała niania. Potem jadł w szkole. No i bardzo szybko nauczył się gotować. Na szczęście.
            • little_fish Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 21:37
              Ale codziennie jecie w knajpie? Na mieście czy bistro/stołówka w pracy? Czy może nie jecie obiadów każdego dnia?🙂
              • gaskama Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 21:40
                Codziennie jemy na mieście. W domu tylko śniadania i często kolację. Ale kolację tez głównie zimą. Bo latem wolę wyjść do knajpy.
                • magdallenac Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 21:42
                  My często 2 razy dziennie- śniadanie i obiad.🙈
                  • gaskama Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 21:46
                    Ale ja lubię atmosferę restauracji, bistro, kawiarni, knajp. Na śniadanka tez bym łaziła do knajp, ale na 9.00 muszę do roboty.
                    • magdallenac Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 21:47
                      A kiedy chodzisz do knajp, to zamawiasz zawsze to samo, czy eksperymentujesz?
                      • gaskama Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 21:50
                        Oj, zdecydowanie eksperymentujemy. Regularnie tez poszukujemy ciągle nowych knajp. Ale mamy też kilka takich, w których bywamy regularnie i w nich miewam swoje ulubione dania.
                    • chococaffe Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 21:55
                      Też lubię, ale szybko się nudzę - nie konkretnie daną restauracją tylko samym jedzeniem na mieście. Potrzebuję zmian. Poza tym lubię też "dania", których nie uświadczysz w restauracji.
                      • gaskama Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 22:00
                        Jakie to dania?
                        • chococaffe Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 22:03
                          np młode ziemniaki z koperkiem plus dobry kefir i maślanka. I finito.
                          • gaskama Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 22:06
                            Ok. Nie zjadłabym za dopłatą. No i nie nazwałabym tego jednak daniem.
                            • magdallenac Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 22:08
                              A ja tak, ale moja rodzina też nie nazwie tego daniem i nie ma szans, aby to zjedli.
                            • chococaffe Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 22:16
                              Dla mnie to danie. I to nawet rozbudowane - kiedyś miałam niepohamowaną ochotę na groszek zielony - ugotowałam sobie całą paczke (mrożonkę) i zjadłam jako obiad/kolację.big_grin

                              Niestety, nie mogę się zmobilizować na codzienne przynoszenie lunchu do pracy i często ląduje w knajpach.
                              • gaskama Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 22:23
                                Nie, no rozumiem. Ja uwielbiam bob. Po prostu gotowany bob. I fasolkę szparagową posypaną pokruszonw fetą i posypaną kolendra. Takie "dania" sobie gotuje. Nie gotuje niczego, czego przygotowanie trwa dłużej niż 10 minut.
                              • bi_scotti Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 00:21
                                My response: sloik marynowanych pieczarek - zadne inne grzyby - musza byc pieczarki, definitely sklepowe, nie zadne domowe big_grin Moge raz dziennie wink Cheers.
                        • magdallenac Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 22:06
                          U mnie to będą kotlety mielone z ziemniakami i mizerią, bigos, rosół, krupnik, ogórkowa, gulasz z kaszą i ogórkiem kiszonym. Tak też wygląda mój repertuar.
                          • annanichtvergessen Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 09:02
                            To mi cos przypomnialas. Jako dziecko bylam mocnym niejadkiem. Takim z wieczna anemia. Wystarczylo jednak pojsc ze mna do baru mlecznego... 🤪 Ziemniaki, mielony i buraczki do tego kompot. Yesssu jak ja to wcinalam, jakbym jedzenia na oczy wczesniej nie widziala. 😂 I te aluminiowe sztucce... No raj. W domu mielony tak nie smakowal. 😂 Na studiach to juz byla rozpusta. Bar mleczny prawie kazdego dnia. I oczywiscie zelazne menü, czasem z lakomstwa nalesnik na deser. Przed kilku laty bylam we Wrocku i przechodzilam obok takiego baru. Weszlam jak zaczarowana. Niestety kolejka, brak czasu i mocno wstawiona pani, ktora domagala sie ode mnie zupy dla niej i kompana zmusily mnie do ewakuacji. 🤦‍♀️ Gdybym tu miala bary mleczne, to chyba bym w nich mieszkala. Milosc wielka. A Austriacy niestety podaja mielone (Faschierte Leibchen albo Kalbsbutterschnitzel: pierwsze to nasz mielony, drugie to cielencina mielona) z ziemniakami i ogorkiem konserwowym. Z buraczkami nie znaja 😔 A kompot to dla nich owoce gotowane jako deser a nie napoj. 😔 A z ciekawostek kulinarnych to Austria nie wie, ze jest sernik po wiedensku. 🙃 Jest tu sernik, ale takie bele co. Austria ma Sachertorte (nie przepadam). Za to ze sznyclami rzadza i nauczyli mnie, ze "Schnitzi" (Od cielecego czyli oryginalnego z Wiednia wole kurze lub swinskie) je sie z zurawina, cytryna i salatka ziemniaczana. Pycha. Polskich schabowych nienawidze. Kaszanka jest tu tez lepsza (uwielbiam), pieczywo lepsze, pierogi tyz.
                            • lily_evans011 Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 09:35
                              Z baru mlecznego to ja uwielbiam do dzisiaj kopytka albo krokiety, wszystko fajne, delikatne... Te sznycle po austriacku też pyszne są. A jak podchodzi Ci tort Sacher?
                              • annanichtvergessen Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 14:47
                                Wcale. Za czekoladowy nie umiem nazwac. Wole Eisterchasy Torte z bialym lukrem i masa marcepanu.
                                • annanichtvergessen Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 14:48
                                  Esterchasy
                                  • annanichtvergessen Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 15:18
                                    Jezu Esterhazy. Mialam telefon. Teraz powinno byc ok 🙄🤦‍♀️
                • potworia116 Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 01:08
                  Zazdroszczę. Niegotowania bardziej niż jedzenia w lokalach. Nie przepadam za zajęciami kuchennymi, a tak naprawdę tęsknię za lambadziarakimi czasami, kiedy gotowałam raz na trzy dni mniej więcej.
                  • magdallenac Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 02:00
                    Wiesz, ja chociaż nie gotuję zbyt dobrze, to lubię to robić. Gotowałabym częściej, ale każdy u nas w domu ma inną dietę i jest to trochę skomplikowane. Nie chce mi się gotować trzech obiadów. Uwielbiam jednak wszystko co wiąże się z gotowaniem, kuchnią i jedzeniem.
                    • potworia116 Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 11:32
                      Łatwiej lubić gotowanie, kiedy nie musisz stawać na posterunku minimum dwa razy dziennie, a potem jeszcze sprzątać po akcji.
                • wapaha Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 09:49
                  gaskama napisała:

                  > Codziennie jemy na mieście. W domu tylko śniadania i często kolację. Ale kolacj
                  > ę tez głównie zimą. Bo latem wolę wyjść do knajpy.


                  a możesz napisać jak to wygląda ? wink nie potrafię sobie wyobrazić nie tylko finansowo ( nie udźwignęłabym) ale przede wszystkim logistycznie . Pracujecie w takich samych godzinach i chodzicie razem ? Czy też jadacie obiady osobno ? Wybierasz miejsca po drodze ? Jak spinasz to czasowo -bo to jednak zabiera trochę czasu poza domem , chyba (?) więcej niż zakupy ( które i tak robisz przecież bo na te śniadania coś musi być w lodówce) i przygotowanie posiłku.

                  Za to potrafię sobie wyobrazić że nie masz garów do mycia, zawalonego zlewu i zmywarki ciągle do opróżniania wink
            • magdallenac Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 21:41
              Ja też bardzo lubię, ale czasami mam przesyt. Wtedy się biorę za gotowanie, mam zestaw kilku dań, które mi całkiem dobrze wychodzą i gotuje to samo na okrągło. Dziecko jest kompletnym antytalenciem w gotowaniu i chyba poza zupą chińską z torebki, nie byłaby w stanie nic ugotować. Mąż umie zrobić kilka potraw, ma wyobraźnię kulinarną, ale gotowanie w jego wydaniu podnosi mi ciśnienie- osobna deseczka do każdego składnika, tysiące miseczek, I godziny siekania, doprawiania i bujania się z tym wszystkim.
              • gaskama Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 21:44
                To u mnie tak gotuje syn. Ale gotuje rewelacyjnie. Głównie kuchnie tajska, japońska i chińska. Ale jest a tym mistrzem tylko ja potem sprzątam po tym.
          • nuclearwinter Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 22:05
            Ja myślę że jak już przyjdzie moja Italia, to pewnie zachce mi się i ugotuję jakieś kilka dań, zobaczymy na ile mi wystarczy zapału, ona trochę gruba jest by wszystko przerobić big_grin
            • magdallenac Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 22:06
              Ja kolekcjonuję książki kucharskie- to jest najśmieszniejsze😀
              • nuclearwinter Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 22:09
                A ja uwielbiam czytać przepisy kulinarne i oglądać zdjęcia ugotowanego jedzenia w necie 😂 To mniej więcej tak jak siedzieć przed telewizorem z paczką czipsów i piwem, i oglądać namiętnie jakieś fitnessy, tyle samo pożytkubig_grin
                • potworia116 Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 01:11
                  Ja bardzo lubię czytać wątki kulinarne na ematce, jedząc kanapkę z pomidorem w charakterze obiadu.
                  • nuclearwinter Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 07:52
                    potworia116 napisała:

                    > Ja bardzo lubię czytać wątki kulinarne na ematce, jedząc kanapkę z pomidorem w
                    > charakterze obiadu.


                    Oj nie 🙈 Uwielbiam kanapki z pomidorem, ale muszę zjeść porządny i duży, najlepiej ciepły - bo to u mnie główny posiłek dnia - obiad. Radość, szczęście i poczucie bezpieczeństwa powstaje u mnie w pełnym pyszności brzuszku, bez tego jest mi w życiu smutno i źle wink Ale wątki kulinarne też lubię czytać!
              • gaskama Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 22:10
                Tez mam sporo 🤣🤣🤣
                • magdallenac Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 22:12
                  Ile?🤣
                  • gaskama Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 22:18
                    Nie liczyłam. Ale bez przesady, pewnie z 30 by było. Może trochę więcej. Ale nawet nie wiem, gdzie są. Syn gotuje z YouTube. A często sam wymyślą nowe przepisy.
                • andace Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 22:28
                  To tak jak ja. I kupuje nowe, Italia już jest w drodze. Z większości niczego nie ugotowałam, używamy regularnie (tzn mąż używa) książki z przepisami na lody, mamy maszynę i w lecie jemy regularnie własne lody.
                  • gaskama Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 22:30
                    O ekranie... monsz chciał zamówić Italię. Muszę mu przypomnieć.
                    • gaskama Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 22:31
                      O właśnie .. nie "o ekranie."
                    • viridiana73 Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 08:30
                      Ta Italia... to chodzi o jakąś konkretną książkę?
                      • nuclearwinter Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 09:09
                        Tak, chodzi o "Italię na talerzu", w wątku z Bella Italia w temacie kilka ematek ją bardzo polecało. Wielka, gruba (5 kg!) księga o włoskiej kuchni, z mnóstwem zdjęć, obrazków i przepisów, nogi miękną na sam widok 😍 Ja się jeszcze nie wypowiem bo moja dopiero do mnie idzie, ale zapowiada się super ☺️
                        • viridiana73 Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 09:45
                          O, dzięki!
                        • kaka-llina Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 13:11
                          Właśnie nie wiedziałam o co chodzi... Poszukałam i zamówiłam przed chwilką, jutro bedzie smile (ucieszyłam się, że jest angielska wersja)
                          • geez_louise Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 21:43
                            Czy to ta książka?
                            Od jakiegoś czasu szukam czegoś, co pomoże mi wyjść poza 10 dań akceptowanych przez dziubdziusia, przez niego uwsteczniłam się kulinarnie, a kiedyś lubiłam gotować. Dziubdzius dorasta i się rozżarł, a ja zostałam z repertuarem dań dla przedszkoli i domów starców.
              • runny.babbit Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 22:45
                Ej no, akurat to nic dziwnego, są często pięknie wydane, mają ładne zdjęcia i fajnie się je ogląda. Też lubię.
              • black.emma Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 11:32
                Ja tez! Uwielbiam je czytać! Czasem nawet najdzie mnie ochota, żeby coś zrobić ale zwykle przechodzi zanim się wezme do gotowania 😊
          • taje Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 12:21
            Magdallena - przy okazji chciałam Ci podziękować za polecenie Pierwszego Stopnia. Właśnie wróciłam z Krakowa i to był zdecydowanie mój numer jeden wśród restauracji smile Super jedzenie i pięknie podane - a chleb taki jak pamiętam z dzieciństwa.
            • magdallenac Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 15:34
              Super! To w ogóle fajny koncept na restaurację- polska kuchnia w lekkim, nowoczesnym wydaniu. Znaleźliście jeszcze jakieś inne, fajne miejsca?
              • taje Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 15:47
                Byliśmy jeszcze w Czarnej Kaczce na Poselskiej i było smacznie (duużo potraw z kaczki, fajny zestaw przystawek z carpaccio z kaczki, pierożkami z kaczki i tatarem ze śledzia) ale Pierwszy Stopień lepszy. Na śniadania chodziliśmy do Bistro Bene na Św Krzyża, rzut beretem od Tomasza, gdzie się zatrzymaliśmy - solidne śniadania, najbardziej mi smakowało combo mini-szakszuka + bajgiel z twarożkiem i łososiem. No i dwa razy byłam z dziećmi Caffe Mangha w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej - na śniadaniu po japońsku i na lunchu. Obłędne herbaty mieli - odkryłam Milk Oolong i Gyokuro i zaopatrzyłam się w zapasy. Ogólnie byłam pod wrażeniem gastronomii w Krakowie.
                • magdallenac Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 16:13
                  W Bistro Bene byliśmy raz na śniadaniu i dostaliśmy przedwczorajsze pieczywo. O Mandze kompletnie zapomniałam, nadrobię następnym razem. Mam wrażenie, że o wiele lepiej kulinarnie jest na Kazimierzu, Podgorzu i Zabłociu, niż w okolicach Rynku. Jakbyś znowu się wybierała, to daj znać, bo mam cała listę rekomendacji.😊
                  • taje Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 16:30
                    O, z wielką chęcią. Może wrzuć listę tutaj, żeby inni skorzystali? Ja bardzo sobie cenię takie forumowe rekomendacje od sprawdzonych osób. Z Twoich tegorocznych rekomendacji krakowskich/polskich marek odzieżowych też skorzystałam (Mapaya i the Odder Side) wink.

                    To co mnie w Krakowie zakupowo zdziwiło to całe wycieczki zachustowanych kobiet, które grupowo robiły zakupy w Galerii Krakowskiej z sklepach typu Zara czy Reserved. Moja przyjaciółka z Krakowa twierdzi, że tego lata jest mnóstwo takich wycieczek, które przylatują do Krakowa w celach wyłącznie zakupowych. No i cały czas się zastanawiałyśmy z którego kraju muzułmańskiego opłaca się ludziom przylatywać do Polski na zakupy w Zarze?
                  • andace Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 20:46
                    Magdalena, też jestem za wątkiem kulinarnym i Twoja listą z polecanymi miejscami w Krakowie, może być uzupełniony o informacje ciuchowo-kosmetyczne 😉
                    Hotelowe też chętnie przyjmę bo czeka mnie jeszcze parę podróży do Krakowa do stolarza i architektki.
                    • magdallenac Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 21:24
                      Napiszcie do mnie na gazetową to Wam dam namiar na mój Instagram- mam tam wszystkie knajpowe rekomendacje i wrzucam też w stories całą resztę kosmetyczno ciuchowo sklepowych rekomendacji.
                      • andace Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 23:09
                        Super, a profil właśnie znalazłam i już robię follow 😉 Mamy coś wspólnego 😉
                        • taje Re: A czy są tu emamy ... 05.09.22, 00:06
                          A ja napisałam.
                • chococaffe Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 18:16

                  No i dwa razy byłam z dziećmi Caffe Mangha w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej - na śniadaniu po japońsku i na lunchu. Obłędne herbaty mieli - odkryłam Milk Oolong i Gyokuro i zaopatrzyłam się w zapasy


                  czyli to nie przypadek, że jedyna zielona herbata, która mi naprawdę smakowała była właśnie w Mandze
                  • taje Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 18:30
                    Można ponoć zamawiać online te same herbaty na dobrejherbaty.pl . Właściciel mnie zapewniał, że wysyła również poza Polske, tylko żeby wcześniej mu email wysłać z zapytaniem bo w formularzu na stronie nie ma chyba takiej możliwości.
                    • chococaffe Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 18:35
                      Ja się zastanawiam czy to tylko herbata czy sposób parzenia - wiesz, te drobne "cosie", na które nie zwraca się uwagi.
                      • taje Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 20:04
                        Może i sposób parzenia ma znaczenie ale przesądza chyba jakość herbaty. W dzień, w którym byłam w Mandze "sklepik" był zamknięty więc kupiłam taką samą herbatę w Galerii Krakowskiej i jednak to nie to samo. Wiem bo następnego dnia wróciłam do Mangi i kupiłam tam "oryginał" - smakuje dużo lepiej niż ta z Galerii a niby ten sam rodzaj (Milk Oolong etc).
        • akseinga1975 Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 21:33
          Ja gotuje, ale mnie to nie cieszy. Przetworow nie robie, ciast nie pieke. Na dzialce marnuja sie czernice, pozeczki tylko z pigwy tata robi nalewki. Moze mi z wiekiem przyjdzie chec.
          • sasha_m Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 11:00
            Powiedz tacie, żeby zrobił nalewkę z czerwonych porzeczek. Jest pyszna, ma u nas wiernych fanów.
    • agdzieztam Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 21:33
      Ja. Gotuję w podstawowym zakresie albo gotowe produkty. Zajrzałam do niektórych wątków o przetworach albo gotowaniu i zawstydzilam się bo nie wiem, jak wykonać większość czynności, o których tam mowa.
      • gaskama Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 21:35
        Eee ja wolę zapłacić komuś, kto to robi lepiej ode mnie.
    • profes79 Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 21:34
      Ja myślę, że żeby w ogóle nie gotować to już jest kalectwo. No chyba, że ktoś się żywi tylko zupkami chińskimi...
      • gaskama Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 21:36
        Gotowanie nie jest trudne. Ale nie sprawia mi przyjemności. Wolę iść dobrej knajpy.
      • agusia.gerek Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 21:37
        "Ja myślę,"
        Przeceniasz się.
      • yuka12 Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 21:45
        No popatrz, całkiem sporo facetów jest kalekami. Bo gotuje im mama, potem żona, a nawet córka. Spotkałam niedawno faceta (nie z Polski!), który jest wręcz dumny z tego, że wszystko w domu robi jego żona. Ciekawe jak takie coś nazwać, skoro nie gotowanie jest już kalectwem 🤔😉🙃?
        • niemcyy Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 21:51
          Zajrzyj do wątku o absurdach partnerów, gdzie co któryś (pan) nawet gotowego jedzenia nie zidentyfikuje jako przeznaczone do spożycia.
          • niemcyy Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 21:52
            Źle mi się podpięło, do profes79 to było.
            • profes79 Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 21:58
              Najlepszymi kucharzami i tak są faceci tongue_out Natomiast to co piszesz (i co pisze yuka) jak najbardziej kwalifikuje się jako kalectwo. Może nie jestem kucharzem na miarę Amaro ale to co zrobię jest jadalne. Nie wyobrażam sobie nie potrafić zrobić obiadu na ciepło...
              • yuka12 Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 22:10
                Jest coraz więcej wybitnych damskich szefów kuchni 😀.
                Za to dużo, dużo więcej jest facetów, którzy do kuchni wchodzą jedynie po to, by wydawać dyspozycje. Co jest wynikiem nie tylko ich postawy, kultury i wychowania, ale i często opinii i zachowania samych kobiet (kultura, wychowanie, cechy indywidualne). Wszysto w porządku gdy obojgu to pasuje. Mnie wybitnie coś takiego nie leży, po latach podwójnego etatu mam dość. Mąż się z ciężkim sercem pogodził 😂 (on i tak na dwa etaty nie robi).
              • bigimax4 Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 00:05
                Nie wyobrażam sobie nie potrafić zrobić obiadu na ciepło...


                Ja malo sobie wyobrazam nie wiedziec co jem , a jekies bistra obiady domowe chinczyki streetfoody z bud mnie odrzucaja a jak sobie pomysle z czego to robia i jaki tam sie odpierdziela recycling to mam dosc
                • nutella_fan Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 07:35
                  Dokładnie, to kalectwo.
          • generacja.y Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 11:04
            > Zajrzyj do wątku o absurdach partnerów, gdzie co któryś (pan) nawet gotowego je
            > dzenia nie zidentyfikuje jako przeznaczone do spożycia.

            Tak, to jest niesamowite, ci niegramotni faceci i ich matkożony.
            Dodajmy do tego np. odnogę włoskiego wątku, w której wyrzuca się autorce, że niczego nie ugotowała synowi. Chociaż na wyjeździe był też mąż, ale o nim w tym kontekście ani słowa.
            Ematka feministka, zatrzymana mentalnie w latach 90-tych.
            • niemcyy Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 11:17
              Rzeczywiście, masz rację z tym włoskim wątkiem. Może dlatego, że stałe forumki już dawno wiedzą, że na niego w tej kwestii nie ma co liczyć i dlatego nie tykały tematu.
            • homohominilupus Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 11:22
              generacja.y napisała:

              > > Zajrzyj do wątku o absurdach partnerów, gdzie co któryś (pan) nawet gotow
              > ego je
              > > dzenia nie zidentyfikuje jako przeznaczone do spożycia.
              >
              > Tak, to jest niesamowite, ci niegramotni faceci i ich matkożony.
              > Dodajmy do tego np. odnogę włoskiego wątku, w której wyrzuca się autorce, że ni
              > czego nie ugotowała synowi. Chociaż na wyjeździe był też mąż, ale o nim w tym k
              > ontekście ani słowa.
              > Ematka feministka, zatrzymana mentalnie w latach 90-tych.

              Czytałaś cały wątek? Nie sądzę. Nic Ci nie mówi nick autorki. Uwierz, nie o gotowanie i nie o rolę ojca tam chodzi. Równiez nie o feminizm.
              • generacja.y Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 12:03
                Całego wątku nie czytałam, to ponad tysiąc wpisów. 😏 Nick autorki, jej możliwości forumowe i stosunek do niej kojarzę. Ale fakt, że nawet w kontekście nielubianej kobiety używa się zaganiania do garów, też sporo mówi. Ja w ogóle uważam, że to, co jest między wierszami często mówi więcej niż wypowiedziane wprost.
        • nutella_fan Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 07:33
          Oni też są kalekami, ci faceci. Gotować podstawowe rzeczy trzeba umieć nawet jak się sra kasą. Na wyladek biedy, wojny, itd.
      • annanichtvergessen Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 09:27
        Ka tu sie zgodze. Bo w tych czasach, kiedy nie musisz zabijac i opierzac kur, czy bic swini wlasnymi recyma to kalectwo nie potrafic czegokolwiek ugotowac. Moj ojciec swietnie gotowal (ubjal tez swinie i kury u dziadkow), matka zle, no moze poprawnie, ale bez serca. Ja jak mam wene to potrafie wybitnie gotowac, ale wene mam zadko i dla jednej osoby zupelnie sie nie chce. Kazdy z moich facetow lepiej lub gorzej, ale gotowal (ostatni ex wybitnie dobrze). I tak byloby to punktem skreslajacym goscia na wstepie, podobnie jak nieumiejetnosc obslugi pralki, odkurzacza itp. I tak dla rownowagi ja umiem wymieniac uszczelki, malowac, skladac meble itd. To dla mnie tzw. ogarniecie zyciowe. I nie trzeba byc we wszystkim mistrzem, ale jak ktos mi powie, ze zrobienie jajka sadzonego z ziemniakami i szpinakiem go przerasta to smiechem zabije.
    • sol_13 Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 21:36
      Ja.
      Gotuję ale ograniczony zakres potraw (zupy, rozne kotlety i makarony). Resztę mąż lub restauracja.
      Niczego w życiu nigdy nie upiekłam i nie zrobiłam żadnego przetworu, nawet ogórków małosolnych.
      • gaskama Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 21:38
        Ja w życiu żadnego przetworu nie zrobiłam. Upiekłam jakieś tam ciasta jako nastolatka. Robię najlepszy na świecie rosół. Ale robię go raz w roku, zwykle zimą i Na specjalne życzenie syna.
    • agusia.gerek Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 21:36
      Trochę gotuje.
      Ale nie wiem po co mam piec ciasta jak w cukierni mogę sobie kupić trzy różne.
      A te przetwory to mi szkoda czasu.
      • alpepe Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 21:44
        Dla mnie te z cukierni są niestety niejadalne.
        • gaskama Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 21:48
          Szczerze, to jest w tej chwili tak wiele cukierni, s których tworzą mistrzowie, że nie spotkałam się jeszcze u żadnych znajomych z wypiekami dorównującymi tym z dobrych cukierni.
          • nuclearwinter Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 21:52
            To prawda, można kupić bardzo dobre ciasta, do tego one też pięknie wyglądają, co przy domowych ciastach nie jest takie oczywiste. Może i od biedy upiekę nawet smaczne, ale moje na pewno nie będą wyglądały jak od Danieli wink
            • magdallenac Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 21:54
              To samo u mnie🙁
            • alpepe Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 21:56
              Mam w nosie wygląd, jak czuję, że masła niet, na ten przykład, a wszystko za słodkie.
              • nuclearwinter Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 22:00
                A no nie, to ja kupuję takie z masłem, szanujmy się big_grin Ma być nie tylko ładne, ale i pyszne. Słodkie to oczywiście rzecz względna, ale jak już jem słodycze, to lubię żeby były słodkie. No chyba że mówimy o takiej sztucznej, ulepkowej chemicznej slodyczy to oczywiście bleh.
            • lily_evans011 Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 22:04
              Ale Daniela piecze na skalę domową jednak, no i bez półproduktów typu mieszanka ze spulchniaczami, blok tłuszczowy, kacze jaja w proszku, a to jest często w ciastach cukiernianych. Czyli, jeśli już osiągnęłaś smak, to czas popracować nad wyglądem wink.
              • gaskama Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 22:08
                Moj Boże, ja nie mówię o ciastach z galerii wypieków. Już głupi lukullys piecze z prawdziwym mailem, jajami, wanilia. A to jednak tylko sieciówka.
              • nuclearwinter Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 22:18
                To widzisz Lily, ja nawet smaku za bardzo nie osiągnęłam, to znaczy niby ponoć jest dobre, ale dla mnie bez szału smile Wolę kupione z cukierni albo zrobione przez kogoś kto naprawdę w to umie. Ale też fakt, że ja należę do osób, którym nie smakuje nawet kanapka własnoręcznie posmarowana masłem, jak ktoś mi coś zrobi to jest z jakiegoś powodu o wiele lepsze big_grin
          • little_fish Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 22:01
            Owszem, ale to wszystko się sprawdza w dużych miastach, ten wybór knajp i cukierni. W małym mieście, jak moje, knajpy są trzy na krzyż, z czego naprawdę fajna jedna.
            No i ja nie lubię sama w knajpach jeść, a z mężem najczęściej nie jemy obiadu o tej samej porze, bo go po prostu nie ma 😁
            • gaskama Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 22:05
              Fakt, piszę z perspektywy mieszkanki dużego miasta. Ale w miejscowości, w której są 3 knajpy ... powiesiłabym się. Już jako dziecko.
          • andace Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 22:22
            W mojej okolicy w Wawie są co najmniej 3 rewelacyjne cukiernie, ze standardem nie dorównującym tym domowym. I z dobrych składników. Nie dotarłam niestety do Tonki ale znając talent i standardy Moniki Waleckiej jest i pysznie i z najwyższej jakości składników.
            • gaskama Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 22:24
              Boska.
          • zuzanna_a Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 23:43
            Dokladnie. Znam sporo pan ktore pieką duzo i uwazaja swoje domowe wypieki za wybitne, dodajac do tego ze same upiekly tort jakiegos misterium, jakby co najmniej dokonaly cudu.
            Prawda jest taka ze ciasta smakuja srednio.
            A do tego na miescie mam pare takich cukierni ( jak to sie mowi? Craftowych? ) generalnie „pracownie” wypiekow, hipsterskie, gdzie miają fiola na punkcie skladnikow, jakosci, traktuja to jak sztuke. Ciasta tanie nie sa, ale dopieto wtedy czuc, ze te domowe to sa wyroby niskich lotów.
            • little_fish Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 00:56
              Moje ciasta nie są wybitne, za to rodzinie smakują i wiem, z czego są 😁
              Co nie oznacza oczywiście, że nie korzystam z usług cukierni.
              Choć ostatnio rzadziej, bo największym łasuchem w domu jest mąż, a musiał wykluczyć z diety gluten i laktozę, więc niestety...
            • marzec2022 Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 09:28
              Jasne...przypomniał mi się absolutny zachwyt emateczek słoiczkami z daniami dla dzieci. Tak jakoś 17 lat temu, na tym forum. Jakie tam miały być wyselekcjonowane składniki, ekosreko. A później afera z MOM...
              • marzec2022 Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 09:30
                Złe podpięcie, powyższa wypowiedź była do Zuzanny
              • nuclearwinter Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 11:54
                17 lat temu a dziś to jest niebo a ziemia jeśli chodzi o świadomość konsumentów. Dzisiaj większość umie czytać składy produktów, ludzie masowo podróżują, więc odróżnią np. smak prawdziwej mozzarelli od gumowych wiórów z Selgrosu, biznesy też już niekoniecznie się prowadzi na zasadzie prawa dżungli z lat 90., byle się nachapac tanim kosztem. Oszustwa na pewno się zdarzają, ale nie tak masowo, bo już się to po prostu takim knajpom nie opłaca. Klient-smakosz serio pozna jeśli dostanie chłam zamiast dobrej jakości i więcej nie przyjdzie a do tego jeszcze w necie obsmaruje wink
        • nutella_fan Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 07:36
          Dla mnie akurat odwrotnie, domowe są zwykle niejadalne.
    • stonkamarnotrawna Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 21:39
      Gotuje incydentalnie. Nie piekę.
    • chococaffe Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 21:44
      Ja kiedyś nie gotowałam/nie piekłam/ nie robiłam przetworów. Zmieniło mi się na starość, ale talentu wybitnego nie mam - jest parę potraw, które robię dobrze, częśc jako tako i całą masę, do której się nawet nie dotknę.
      • gaskama Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 22:32
        Co znaczy na starość???? Masz 80lat? Myślałam, że jesteś młodsza. Wyglądasz na młodszą.
      • mamamisi2005 Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 21:50
        To jak ja 😉
    • niemcyy Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 21:48
      Gotuję w podstawowym zakresie i nie lubię tego robić, ale lubię piec ciasta i czasem piekę nawet raz na tydzień wink. Przetworów zero.
    • zwyczajnamatka Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 21:50
      Ja.
      Gotuję jak muszę. Obiady i tyle. Piekę rzadko, chociaż umiem i lubię, ale nie ma kto jeść.
      Przetworów nie umiem i nigdy nie robiłam. Może na starość się nauczę.
      • gaskama Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 21:53
        Nie, no nie kwalifikujesz się. Gotujesz obiady i pieczesz.
        Ja upieklam ostatni raz coś ze 20 lat temu. Ostatni obiad ugotowałam chyba przed rokiem.
        • madame_edith Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 22:54
          Ja mam podobnie jak Zwyczajnamatka, a wolałabym jak Ty, ale nie stać mnie na żywienie rodziny w knajpach. Gdyby mi to całe gotowanie odeszło z listy to bym była przeszczęśliwa.
          • zwyczajnamatka Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 03:49
            Mnie też nie stać na knajpy codziennie, a już na pewno nie na dobre knajpy. Mam zawsze obawy, nawet w dobrej restauracji z czego to jest zrobione. Po prostu nie mam zaufania, że produkty są najwyższej jakości i świeże.
            Najlepiej lubię jechać na obiad do mojej mamy, która gotuje zdrowo i smacznie. Niestety nieczęsto się to zdarza, najwyżej kilka razy w roku. Najbardziej to bym chciała mieć gosposię, która gotowała by za mnie, ale w mojej kuchni i z moich składników. Taką, która myłaby ręce i nie dłubała w nosie podczas przygotowania posiłków. Zawsze jak jem w restauracji to się zastanawiam kto to danie przyrządzał i jak, taka schiza.
            Ciasto piekę raz na ruski rok, ale i tak zawsze wolę swoje ciasto od cukiernianego, też z powodu braku zaufania do składników i wykonania. Zresztą, żeby upiec ciasto muszę mieć wenę i na prawdę dużo wolnego czasu.
            Najbardziej w gotowaniu nie lubię właśnie tej presji czasowej i pośpiechu, zmęczona po pracy wpadam prosto do garów, nie cierpię tego. Dlatego często gotuje na 2-3 dni, albo na prawdę proste rzeczy.
            • madame_edith Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 09:54
              A to nie, ja obiekcji i obaw nie mam. Po prostu kasy mi nie starczy na żywienie w knajpach. Gdyby mnie było stać nie robiłabym w kuchni NIC.
    • nuclearwinter Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 21:50
      Ja gotuję bardzo rzadko. I wtedy to faktycznie sprawia mi przyjemność. Jakbym miała gotować codziennie, to oj nie, udręka. Jemy na mieście albo zamawiamy do domu, na szczęście jest teraz sporo lokali z naprawdę dobrym jedzeniem. A pyszne dżemy i różne ogóreczki dostaję często od koleżanki z pracy albo cioci wink
    • koronka2012 Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 21:50
      W zasadzie się kwalifikuję. Gotuję nieźle ale z rzadka. Nie piekę. Nie wiem nawet czy mam mąkę w domu, A jeśli jest to pewnie przeterminowana bo myślę że kupiłam ją jeszcze przed pandemią… 🤔
    • leanne_paul_piper Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 21:52
      Ja nie piekę żadnych ciast, kompletnie mnie to nie interesuje. Nie przyszłoby mi też do głowy, aby robić jakiekolwiek przetwory.
      Czasem coś ugotuję, jak mam natchnienie, ale ja zawsze miałam gotujących mężczyzn, od Taty poczynając. Więc nie muszę zajmować się takimi przyziemnymi sprawami😉🤷‍♀️
      • nuclearwinter Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 21:58
        U mnie w rodzinie to też faceci zawsze byli tą znacznie lepiej gotującą stroną, zwłaszcza mój ojciec i dziadek - o wiele lepiej przyprawione, ładniej podane i zwyczajnie smaczniejsze jedzenie.
    • yuka12 Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 21:55
      Ja jestem jeszcze gorsza 😄. Bo gotować i piec umiem, wychodzi mi na ogół smacznie, a przetwory nie pleśnieją po miesiącu, ale nie lubię i staram się zrzucać obowiązek na innych. Gotuje więc mąż, a piecze córka.
      ps. Do niedawna lubiłam coś upiec od czasu do czasu, ale od kiedy mąż zaczął naciskać na regularne domowe wypieki, chęć mi odeszła. Nienawidzę presji i wszelkich "powinnam" w czasie wolnym od pracy i od kiedy dzieci od dawna wyrosły z pieluch i opłaty są pobierane automatycznie z konta.
      • gaskama Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 22:33
        Nie pytałam, która nie umie. Tylko która tego nie robi.
        • homohominilupus Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 10:07
          gaskama napisała:

          > Nie pytałam, która nie umie. Tylko która tego nie robi.

          Często to idzie w parze.

          Ja nawet powiedzieć nie potrafię czy umiem gotować 😉

          A w odp na pytanie to chyba raczej nie gotuję, kucharzem w domu jest mój mąż. Czasem mam wenę i coś zrobię typu zupa czy dahl czy tam inne gnocchi. Ale ciasta piekę, mało skomplikowane i niefotogeniczne ale pyszne. Jeść w knajpach b lubię ale gdybym codziennie jadała hiszpańskie lunche z deserem i butelka wina to zamieniłabym się w kulkę - alkoholiczkę.

          Więc nie wiem do której szufladki powinnam się położyć.
    • andace Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 21:59
      Jak mieszkałam w PL to żywiłam się głównie w knajpach i zamówieniach z kateringu dietetycznego, sama kupowałam owoce i warzywa.
      Niestety w Holandii nie znalazłam takiej opcji wiec mam fazy gotowania, robienia przetworów i pieczenia (ale nie ciast bo tego nie umiem) i miesiące gdy nic nie robię, poza śniadaniami.

      Najbardziej mi pasowała opcja przed pandemią - jadłam głównie w pracy i brałam na wynos dla męża. Mamy w biurze kantynę ale na dość wysokim poziomie, jest spory bufet śniadaniowy (jak w hotelu), dobra kawa, pełny wypas lunchowy łącznie z deserami a po południu dobrze zaopatrzony bar kawowy.
      Jedzenie nie stoi w podgrzewaczach tylko jest szykowane na bieżąco. Bardzo mi tego brakowało w czasie pandemii 🙄
      Teraz często jemy z TGTG, mamy pare miejsc z których lubimy jedzenie, więc mam gotowy obiad w dobrej cenie.
    • aguar Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 22:06
      Ja prawie nie. Chociaż w przeszłości dwa pierwsze robiłam, przetworów - nigdy.
    • runny.babbit Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 22:08
      Nie gotuję w ogóle. W życiu może ugotowałam ze trzy obiady. Nigdy nie przygotowalam żadnej potrawy świątecznej, imieninowej etc. Nienawidzę gotowania, a w naszym domu kuchnią zajmuje się wyłącznie mąż.
      • gaskama Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 22:09
        O Boże.... świątecznych dań tez nigdy w życiu nie robiłam.
        • chococaffe Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 22:12
          A ja nauczyłam się robić (zespołowo) pierogi w covidzie - bałam się, że "na mieście" zawiedzie - zachoruje, zbankrutuje itp itd big_grin
          • magdallenac Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 22:17
            Próbowałam naprawdę próbowałam i podjęłam kilka prób. Nie ma szans, nie nauczę się.
            • gaskama Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 22:21
              Pierogi... Kurcze, nawet ich nie lubię za bardzo. Lubię tortellini. Ale jest tyle dobrych włoskich knajp ....
            • chococaffe Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 22:22
              ok, ja robię nadzienie big_grin Jestem beznadziejna w manualnych i w ciastach, które rosna-opadają itd. Mój partner, który zje wszystko jeden raz w życiu wyrzucił coś sam do kosza - to było moje ciasto biszkoptowe z owocami big_grin
              • gaskama Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 22:25
                😆
              • andace Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 22:33
                Ciasta to porażka, trzeba się trzymać przepisu czyli najpierw ogarnąć zakupy, potem ważyć i odmierzać, potem pilnować czasu, a ja nie mam cierpliwości i jestem za leniwa.
        • zwyczajnamatka Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 04:03
          Ja też nigdy nie robiłam świątecznych dań, a to dlatego, że nigdy nie było u mnie w domu świąt, zawsze święta są wyjazdowe. Nie wiem czy bym potrafiła coś zrobić oprócz sałatki jarzynowej, pewnie nie. Raz w życiu robiłam pierogi z owocami, nie pamiętam jakimi. Nie wyszły mi i się zniechęciłam.
      • nanuk24.0 Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 23:10
        U mnie w domu tez mąż. Gotowanie, planowanie menu, zakupy spożywcze to jego działa. Ja się nie wtrącam i grzecznie zjadam bez grymasów.
    • szara.myszka.555 Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 22:18
      Kiszę, nalewkuję, robię przetwory, gotuję, piekę. Ale większość moich kumpel nie robi żadnych z tych rzeczy. Każdemu jego porno.
      • gaskama Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 22:26
        Aha. Brawo ty.
    • bi_scotti Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 22:28
      Pisalam wiele razy - nie smakuje mi tzw. "domowe" smile Regardless czy jest to domowe u kuzynki w Krakowku, czy u ktorychkolwiek znajomych hyphenated Canadians/Canadians/Americans/Spaniards/Germans ... A knajpiane lubie tez regardless czy jest to najpodlejsza buda ze street-food w Pokara, czy fancy-shmancy oh & ah restauracja w Geneva, and anything/everything in between smile Ergo, gotuje wylacznie gdy musze (np. camping, canoeing in the total wilderness), nie pieke, nie przetwarzam/nie wekuje etc. Co nie znaczy, ze nie umiem. Gdy(bym) musiala, jestem w stanie dac popis na miare mistrza patelni (bywa, ze nie mam innego wyjscia suspicious) i karmieni humans sa happy, prosza o wiecej tudziez domagaja sie przepisow big_grin Fun mam zerowy ale czasem nawet Bi_scotti chce byc nice dla reszty swiata tongue_out Cheers.
      • chococaffe Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 22:33
        Nie restauracje, ale kawiarnie - ważne jest dla mnie wnętrze, ogródek, widok, naczynia. Nie wystarczy przyzwoita kawa.
      • gaskama Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 22:35
        Mam podobnie. I nie wchodzę z założenia NIGDY do miejsc z "domowym jedzeniem".
        • bi_scotti Re: A czy są tu emamy ... 03.09.22, 22:55
          Yeah, zgadzam sie w kwestii cafes smile Np. taka Tortoni w Buenos czy nawet Majestic w Porto maja to "cos", ze sama kawa wydaje sie juz tylko "dodatkiem" do calego ... experience wink Mialam taki sentyment do kawiarenki w Lazienkach - czar wspomnien z dziecinstwa, tatus, Cyganki wrozace z reki gdy sie siedzialo w ogrodku, kasztany spadajace na stoliki jesienia etc. no ale juz nie ma sad Przeminelo, over, chapter closed ... Life.
          • chococaffe Re: A czy są tu emamy ... 04.09.22, 07:59
            biscotti - kasztany cały czas spadają na stoliki w Łazienkachsmile