Dodaj do ulubionych

Czy mielibyście pretensje do nauczyciela...

04.09.22, 13:49
1. ...gdyby w czasie lekcji nie puścił waszego dziecka do toalety ?
2. ...gdyby puścił wasze dziecko do toalety w czasie lekcji, a wtedy dziecku przydarzyłoby się coś złego (pośliznęłoby się i upadło, przytrzasnęłoby sobie drzwiami palec, a nawet zemdlało) ?
Obserwuj wątek
    • ritual2019 Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 13:52
      To sa pytania podchwytliwe?
      • alterego72 Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 13:57
        Nie. Wyłącznie "sONdownicze" wink
        • georgia.guidestones Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 14:07
          alterego72 napisała:

          > Nie. Wyłącznie "sONdownicze" wink
          Z pkt 2 brzmi jakbys miala poznego nastolatka w szkole specjalnej/szkole zycia, ale tam chyba mają kogos do pomocy.
          • angazetka Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 14:11
            Wypadki zdarzają się tylko w szkołach specjalnych?
            • memphis90 Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 14:26
              Wypadki zdarzają się tylko wypuszczonym na siku w czasie lekcji...?
              • little_fish Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 14:55
                Nie. Ale wypuszczony na siku w czasie lekcji pozostaje bez opieki/nadzoru, co może być przyczyną pretensji rodziców
                • memphis90 Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 15:08
                  A jaki nadzór jest na przerwie? Nauczyciele nie dyżurują w wucetach, więc tak samo dziecko jest "bez opieki".
                  • mia_mia Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 15:11
                    Z tego co wiem to dyżurują, syna kolegi złapali na próbie opuszczenia szkoły przez okno w toaleciesmile
                    • memphis90 Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 15:19
                      Pewnie ktoś (mniej sprawny i kreatywny, za to bardziej zazdrosny) doniósł, że Kowalski ucieka... W szkole moich dzieciaków wprowadzili zakaz wstępu do szatni i korzystania z szafek szkolnych (czytaj - nie wolno zostawić tam stroju na wf, fletu, kompletu farbek i wielkiego bloku na plastykę, tylko trzeba to cały dzien nosić na plecach z sali do sali), bo nie ma nauczyciela do pilnowania szatni. Tym bardziej nikt nie chadza za bombelkami do wucetów - jeden nauczyciel na piętro ogarnia wzrokiem korytarz w kształcie litery U... Trudno mi więc "kupić" argument o sprawowaniu opieki i nadzoru nad uczniem robiącym kupę na przerwie vs uczniem robiącym kupę podczas lekcji.
                      • little_fish Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 15:44
                        Nauczyciel jest na piętrze, w WC są inni uczniowie. Jak się Kowalski wypieprzy i walnie czerepem w posadzkę, to jest szansa, że ktoś od razu to zauważy, zgłosi i Kowalski dostanie pomoc. Poza tym dyżury nauczycielskie mogą storpedować niektóre świetne pomysły małych Kowalskich w drodze do toalety typu zjazd po poręczy, skoki ze schodów czy włażenie na parapet okienny i sprawdzanie jak otwiera się ten lufcik na górze.
                        • memphis90 Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 16:40
                          >w WC są inni uczniowie. Jak się Kowalski wypieprzy i walnie czerepem w posadzkę, >to jest szansa, że ktoś od razu to zauważy, zgłosi i Kowalski dostanie pomoc.
                          Aha, chyba, że właśnie ci inni uczniowie stoją za wypieprzeniem Kowalskiego czerepem w posadzkę wink
                          • little_fish Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 16:47
                            Bywa i tak, oczywiście. Ale generalnie obecność nauczycieli jest dupochronem, nawet jeśli nie zapobiegli (bo nie byli w stanie) wypadkowi. Z tym że to też oczywiście potem się sprawdza - czy ten nauczyciel faktycznie był, kontrolował, czy zajmował się ploteczkami, czy w ogóle polazł do sekretariatu. To tak jak już ktoś napisał - jak ci dwulatek zleci z krzesełka w domu to wypadek, jak w tym czasie matka była pijana, albo wyszła po bułki, to może mieć poważne kłopoty.
                      • marion.marion Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 21:37
                        Wchodzę do toalet na przerwie około 3 razy.
                    • hanusinamama Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 16:47
                      Nauczyciele siedzą w toaletach? Pogieło was? I czemu to nauczyciel miałby odpowiadać za ucieczkę ucznia przez okno ? Chyba wtedy odpowiada uczeń??
                      • paskudek1 Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 16:50
                        No właśnie nie. Odpowiada nauczyciel. Jak uczeń wlezie na ławkę a potem z tej ławki zleci, mimo że miał milion razy tłuczone do łba że na ławkę wchodzić mu NIE WOLNO to też winien nauczycieli.
                      • little_fish Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 16:50
                        Nie, nie pogięło. Przy każdym wypadku z udziałem uczniów, trzeba udowodnić że miał opiekę i że zrobiono wszystko, aby wypadkowi zapobiec ( czasem są to sytuacje tak samo absurdalne, jak ostrzeganie, że gorący napój jest gorący)
                        • hanusinamama Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 16:55
                          Tak rozumiem ale czemu winą nauczyciela jest ze Kaziowi odbiło i postanowił uciec przez okno?
                          • mia_mia Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 17:06
                            Takie zdaje się są przepisy i to nie nauczyciele je uchwalali
                          • paskudek1 Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 17:31
                            hanusinamama napisała:

                            > Tak rozumiem ale czemu winą nauczyciela jest ze Kaziowi odbiło i postanowił uci
                            > ec przez okno?
                            >

                            A o to już zapytaj twórcę przepisów oraz część rodziców. Serio to nie wina nauczycieli że za wszystko co się stało w szkole są obwiniani. Baz czasem obwiniani są za coś co się działo poza szkołą i na co nie mieli absolutnie żadnego wpływu, ale brali w tym udział uczniowie szkoły.
                          • little_fish Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 18:13
                            Bo w szkole Kaziu jest pod opieką nauczycieli. I oczywiście jak się nic poważnego nie stanie, a rodzice rozsądni, to się całość rozejdzie po kościach. Jak rodzice z tych, co winien cały świat, tylko nie ich bombelek, albo nie daj borze Kazimierz zrobi sobie poważną krzywdę, to nauczyciel ma przesrane i musi udowodnić że nie jest wielbłądem.
          • geoardzica_z_mlodymi Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 19:19
            Jakoś w specjalnej podstawówce mojego dziecka dzieci chodziły same do toalety, hmm🤔
            • little_fish Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 19:31
              No bo chodzą. W większości szkół. Po prostu nauczyciel kalkuluje co mu bardziej zaszkodzi - awantura z powodu niewypuszczenia bombelka, w zasadzie pewna najpóźniej w ciągu tygodnia, czy kłopoty z powodu ewentualnego wypadku, który najprawdopodobniej się nie zdarzy.
              • mia_mia Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 19:41
                Zawsze można zrobić awanturę, że dziecko wyszło i nie wie co zadane, że nauczyciel potajemnie zapowiedział klasówkę, że dziura w notatkach, a reszta może mieć pretensje, że ciągle zamieszanie na lekcji😂
                • little_fish Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 19:50
                  Pretensje to niektórzy rodzice potrafią mieć o wszystko. Nauczyciele kalkulują, które pretensje im najbardziej życie utruja 😉
                  Ja na przykład też kiedyś "miałam pretensje" 😉 że moje dziecko jest notorycznie wyznaczane na towarzysza wypraw do toalety niejakiego Stasia, który wychodził w zasadzie każdego dnia, a pomysły miał różne. Więc moje dziecko, jako to stateczne i rozsądne szło go pilnować. Ale dziury w zeszycie i ciągłe nadrabianie w domu w końcu mnie zirytowały.
    • little_fish Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 13:54
      W pierwszym przypadku tak, w drugim nie
    • taje Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 13:56
      1 tak
      2 nie (konsekwencja punktu 1)
    • ichi51e Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 13:56
      gdyby nie puścił mojego dziecka w czasie lekcji tak. trzeba być świnia żeby cos takiego zrobic
      • mia_mia Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 14:05
        Jak chodziłam do szkoły to wizyty w łazience w czasie lekcji rzadko wynikały z realnej potrzeby i nie sądzę, żeby coś się zmieniło w tym zakresie
        • little_fish Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 14:08
          Owszem, ale nauczycielom trudno ocenić czy ta potrzeba jest realna, czy nie. W sytuacji nagminnej porozmawiałbym z rodzicami.
          • mia_mia Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 14:18
            Dlatego napisałam, jednorazowa sprawa u osoby, która normalnie tego nie robi to powód, żeby wypuścić kogoś, powtarzająca się sytuacja to tylko z zalecenia lekarza.
            • angazetka Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 14:20
              Ciekawe, że już dorosły ma prawo chodzić do wc, kiedy ma taką potrzebę, i żaden normalny pracodawca nie oczekuje w tym celu zaleceń lekarza.
              • alterego72 Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 14:23
                Za wypadek dorosłego w toalecie nie odpowiada zasadniczo jego szef, a nauczyciel za ucznia owszem.
                • cegehana Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 14:28
                  Za konsekwencje wstrzymywania moczu kto odpowiada?
                  • marta.graca Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 14:36
                    45 minut to żadne wstrzymywanie. Bardzo często trzeba tyle wytrzymać w różnych sytuacjach.
                    • eriu Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 14:57
                      Super. A jak ktoś dostał problemów z żołądkiem to ma się za przeproszeniem zesrać w ławce, bo "przecież można wytrzymać".
                    • cegehana Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 15:08
                      Mi to przypomina dyskusję o aborcji: nic ci nie będzie, jakoś wytrzymasz, zdrowa kobieta nie umiera przy porodzie, tysiące kobiet dziennie rodzi to i ty jakoś wytrzymasz. Jaki trzeba mieć tupet żeby kwestionować to, że ktoś musi się wyproznic. Jak to takie zagrożenie to zatrudnijcie dziadka klozetowego z uprawnieniami pedagogicznymi.
                      • iwoniaw Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 21:03
                        Jak to takie zagrożenie to zatrudnijcie dziadka klozetowego z uprawnieni
                        > ami pedagogicznymi.

                        Ha, nawet nie wiesz, jak słuszny to postulat i ile problemów by rozwiązało jego spełnienie! 🤣🤣🤣 Niestety, organy prowadzące są skąpe i oszczędzają nawet na etatach sprzątaczek bez uprawnień pedagogicznych, więc na dziadka klozetowego z fakultetem jeszcze poczekamy, a szkoda 🤣🤣🤣
                  • mia_mia Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 14:39
                    Nikt, konsekwencje wstrzymania moczu przez kilkadziesiąt minut są u zdrowego człowieka znikome. Po odpieluchowaniu oczekuje się od dziecka, że będzie w stanie poczekać na dostęp do toalety na spacerze, w autobusie, w samochodzie, nic w tym dziwnego.
                    • cegehana Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 14:41
                      Konsekwencje wizyty w klopie też. Dzieci robią to wiele razy dziennie i wypadki z uszkodzeniem ciała to rzadkość.
                      • mia_mia Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 14:45
                        Obawa o wypadki to jedno, ale dzieci wychodzące i wchodzące mogą skutecznie rozwalić lekcję i z tym chyba się walczy.
                        • cegehana Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 14:49
                          Dzieci z pochylona glowka ściskające nogi i znajace swoje miejsce są świetnymi słuchaczami. Jest rola nauczyciela (dorosłego) dbać o to żeby dzieci słuchały co się do nich mówi i nie wychodziły do wc z nudów czy porozrabiac. Jeśli tak się dzieje to masz problem wychowawczy a nie dziecko urologiczny.
                          • mia_mia Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 14:55
                            Od swojego dziecka wymagam, żeby 10 minut po wyjściu z domu nie szukało toalety, nie chodzi ze spuszczoną głową i nie zaciska nóżek, myślałam, że to dość normalne w przypadku szkolnych dzieci
                            • cegehana Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 15:02
                              Normalne jest to, że ludzie się mają potrzeby wydalnicze i to infrastrukturę do tego powinno się dostosowywać dla wspólnego nas wszystkich komfortu. Piszę powinno się bo nadal częstym problemem jest brak toalet w uczęszczanych miejscach. I wtedy dorośli ludzie obszczywaja mury, więc cóż oczekiwać od dzieci.
                            • droch Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 22:59
                              Nie pojmuję, jak można od kogoś wymagać, żeby nie miało parcia na pęcherz. No nie pojmuję i już.
                              • mia_mia Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 05.09.22, 10:33
                                Parcie na pęcherz pojawia się stopniowo i spokojnie zdrowy człowiek jest w stanie poczekać jakiś czas na dogodny moment na wizytę w toalecie i oczywiście wszyscy to robią. To samo dziecko bez problemu dosiedzi do końca poziomu w grze, filmu, meczu, stacji benzynowej, spaceru, lądowania samolotu czy innego epizodu.
                          • kicifura Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 17:23
                            cegehana napisał(a):

                            > Dzieci z pochylona glowka ściskające nogi i znajace swoje miejsce są świetnymi
                            > słuchaczami.

                            No przecież nie chodzi o to żeby mieć w dziecku uważnego słuchacza tylko żeby smarkacze trwały w ciszy i bezruchu gdy nauczyciel przemawia
                            • liliawodna222 Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 19:06
                              kicifura napisała:

                              > cegehana napisał(a):
                              >
                              > > Dzieci z pochylona glowka ściskające nogi i znajace swoje miejsce są świe
                              > tnymi
                              > > słuchaczami.
                              >
                              > No przecież nie chodzi o to żeby mieć w dziecku uważnego słuchacza tylko żeby s
                              > markacze trwały w ciszy i bezruchu gdy nauczyciel przemawia

                              Chyba jakieś kompleksy przez Ciebie przemawiają.
                              • kicifura Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 19:12
                                A co, napisałam przypadkiem o tobie?
                                • liliawodna222 Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 19:14
                                  kicifura napisała:

                                  > A co, napisałam przypadkiem o tobie?

                                  Nie jestem nauczycielką, ale nie przeszkadza mi to w zauważeniu hejtu i cynizmu.
                                  • kicifura Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 20:55
                                    liliawodna222 napisał(a):

                                    > kicifura napisała:
                                    >
                                    > > A co, napisałam przypadkiem o tobie?
                                    >
                                    > Nie jestem nauczycielką, ale nie przeszkadza mi to w zauważeniu hejtu i cynizmu
                                    > .
                                    >

                                    Hejtu? Bo nie podoba mi się postawa: masz nie sikać, drogi kilkulatku, bo mi to przeszkadza w lekcji?

                                    Sikanie to potrzeba fizjologiczna, dzieci na różnym etapie potrafią nad nią zapanować i zaplanować. Zresztą nie chodzi o panowanie, tylko o jakiś elementarny szacunek dla drugiego człowieka. Ja prowadzę zajęcia ze studentami i musiałabym na głowę upaść żeby im zabronić wychodzenia w czasie zajęć. Ale to dorośli, czyli już w pełni ludzie..
                                    • mia_mia Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 21:13
                                      Wymagam od własnego dziecka takiego opanowania potrzeb fizjologicznych, żeby nie dezorganizowały różnych sytuacji w życiu i nie uważam tego za przejaw braku szacunku.
                                      • kicifura Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 21:56
                                        Możesz robić ze swoim dzieckiem co ci się podoba. Jak moje chce kupę to szukam kibla, nawet jeśli akurat miałam w planach zdążyć do kina.
                                        • little_fish Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 22:08
                                          Oczywiście. Z tym że zanim znajdziesz kibel na autostradzie może minąć trochę czasu...
                                          Zatem warto uczyć dzieci wcześniejszego sygnalizowania potrzeb.
                                          Oczywiście bywa i tak, że sytuacja jest nagła lub bardzo nagła, ale to raczej nie jest codzienność.
                                          Jak dzieciaki były młodsze to bardzo mocno uczulaliśmy, żeby w samochodzie zgłaszały że chcą siku od razu jak poczują dyskomfort, s nie jak już nie mogą wytrzymać 5 czy 10 minut.
                                          • kicifura Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 22:09
                                            Lekcja twoim zdaniem trwa 10 minut?
                                        • mia_mia Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 22:11
                                          A bierzesz pod uwagę, że gdyby w analogicznej sytuacji na żądanie toalety zaczynał szukać nauczyciel to do tego kina nie zdążyłaby cała grupa, a nikt nie zagwarantuje, że za dwa przystanki kolejna osoba nie wyskoczy z potrzebą. Kiedy od dziecka zamierzasz oczekiwać, że jednak z wyprzedzeniem pójdzie do łazienki lub wstrzyma się z potrzebami przez jakiś czas?
                                          • kicifura Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 05.09.22, 06:15
                                            Ale ja nie mówię o klasowym wyjściu do kina, skup się. Piszesz o tym że wymagasz od dziecka dostosowana na co ja podaję przykład z moim wyjściem do kina. I tak, bywają sytuacje gdy naprawdę nie można (np. ładowanie samolotu), ale może nie dryfujmy w stronę absurdu?

                                            Wracając do tematu: w szkole toaleta jest łatwo dostępna, zabranianie dziecku skorzystania z niej wtedy kiedy potrzebuje nie ma podstaw poza głaskaniem ego dorosłego który musi kontrolować cudze zwieracze.
                                • paskudek1 Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 19:15
                                  Wiesz, w klasie jest zazwyczaj około 25 uczniów. Na prawdę trudno WSZYSTKICH zainteresować jednakowo tematem. Jednak miło by było, gdyby ci mniej zainteresowani, jeśli już och tak trasznie nudzi to co mówi nauczycielka, siedzieli rzeczywiście cicho i NIE PRZESZKADZALI innym.
                      • droch Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 22:57
                        Czy zdajesz sobie sprawę, że każdy powinien nawadniać się, zwłaszcza w upale, suchym pomieszczeniu itp.? A skoro ktoś pije, to może chcieć sikać, proste. Nauczyciel odmawiający uczniowi wyjścia do toalety powinien mieć założoną taką daną sprawę jak pracodawca w analogicznej sytuacji.
                        • mia_mia Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 05.09.22, 10:52
                          W wielu miejscach pracy wyznaczane są przerwy i ludzie się do nich dostosowują, nie można odchodzić ze stanowiska wedle uznania i nikt nie zakłada spraw o mobbing. Nawet ten nauczyciel nie zostawia klasy, żeby w trakcie lekcji iść do toalety.
                • memphis90 Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 14:28
                  A co to za bzdura? Wyoadek w czasie sikania w pracy liczy się jak każdy inny wypadek w pracy i pracodawca odpowiada za niego jak za każdy inny (protokół, odszkodowanie czy co tam wyniknie).
                • berdebul Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 15:30
                  alterego72 napisała:

                  > Za wypadek dorosłego w toalecie nie odpowiada zasadniczo jego szef, a nauczycie
                  > l za ucznia owszem.
                  Oczywiście, ze odpowiada. Wypadek w miejscu pracy.
                  • alterego72 Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 15:38
                    Ale nie odpowiada za to, że pozwolił pracownikowi iść do toalety bez nadzoru.
                    A jak nauczyciel wypuści ucznia do toalety, ten rąbnie głową w umywalkę, albo nazmyślał nauczycielowi, żeby zerwać się ze szkoły przez okno i złamie sobie nogę, to rodzic pierwsze co - będzie miał pretensje "gdzie był wtedy nauczyciel??" - który może mieć później prokuratora na karku. Za to, że wypuścił ucznia do toalety. Nawet zdrowego 15-latka.
                    • liliawodna222 Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 15:43
                      alterego72 napisała:

                      > Ale nie odpowiada za to, że pozwolił pracownikowi iść do toalety bez nadzoru.
                      > A jak nauczyciel wypuści ucznia do toalety, ten rąbnie głową w umywalkę, albo n
                      > azmyślał nauczycielowi, żeby zerwać się ze szkoły przez okno i złamie sobie nog
                      > ę, to rodzic pierwsze co - będzie miał pretensje "gdzie był wtedy nauczyciel??"
                      > - który może mieć później prokuratora na karku. Za to, że wypuścił ucznia do t
                      > oalety. Nawet zdrowego 15-latka

                      Dokładnie, na tym polega cały problem, czego niektorzy tu nie widzą...
                      • memphis90 Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 16:44
                        > rodzic pierwsze co - będzie miał pretensje "gdzie był wtedy nauczyciel??"
                        Realnie, ile było w Polsce pozwów o wypuszczenie ucznia do toalety i przytrzasnięcie paluszka/skręcenie kostki/wypadnięcie przez okno w tym czasie...?
                        • mia_mia Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 16:53
                          Pewnie tyle samo co sytuacji, kiedy dziecko zsiusiało się czy miało inną wpadkę, bo nauczyciel nie wypuścił na czas do łazienki. W rzeczywistości jeśli ktoś rzeczywiście musi to idzie na przerwie, przecież poza szkołą wszyscy sobie dobrze radzą z takimi problemami.
                          • angazetka Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 17:13
                            > przecież poza szkołą wszyscy sobie dobrze radzą z takimi problemami.

                            Tak, na przykład dorosły w biurze może wstać i pójść do łazienki.
                            A ja na przykład dobrze sobie radzę, bo mam od liceum zero wstydu przed wchodzeniem do lokali i uprzejmym pytaniem, czy mogę skorzystać z wc.
                            • mia_mia Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 17:21
                              W biurze tak, ale ze spotkania już nie wychodzi, nie odchodzi od kasy, nie zostawia swojej klasy, robi zakupy w lidlu, jedzie autobusem. Generalnie już dość małe dzieci potrafią kontrolować swoje potrzeby na tyle, żeby z wyprzedzeniem skorzystać z łazienki lub wstrzymać swoje potrzeby na kilkadziesiąt minut, nawet pieski to potrafią i czekają do spaceru.
                              • cegehana Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 17:25
                                Dzieci z takimi umiejętnościami umieją tez przeważnie załatwić się bez stwarzania zagrożenia dla swojego zdrowia i życia. A nawet pieski to potrafią.
                                • mia_mia Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 17:29
                                  Większość rodziców miałaby zapędy mordercze, gdyby ich własne dzieci 10 minut po wyjściu z domu, ruszeniu samochodem czy wejściu do sklepu zaczynały domagać się natychmiastowej wizyty w toalecie, ja na pewno.
                                  • paskudek1 Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 17:33
                                    mia_mia napisał(a):

                                    > Większość rodziców miałaby zapędy mordercze, gdyby ich własne dzieci 10 minut p
                                    > o wyjściu z domu, ruszeniu samochodem czy wejściu do sklepu zaczynały domagać s
                                    > ię natychmiastowej wizyty w toalecie, ja na pewno.


                                    No właśnie. Rodzic w takiej sytuacji by się wściekł ale nauczyciel ma zrozumieć. Przy czym rodzic ma pod opieką jedno do kilkorga dzieci, nauczyciel najczęściej ponad 20.
                                    • cegehana Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 17:40
                                      A rodzic w domu chodzi z dzieckiem do wc czy tam jest mu wszystko jedno ze dziecku grozi śmierć lub kalectwo? Chodzi o bezpieczeństwo w ogóle czy o ten wściek?
                                      • mia_mia Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 17:46
                                        Przepisy są nieżyciowe, dla mnie to głupie, że nauczyciele mają pilnować, żeby 15 latek nie wychodził przez okno, a kilkulatek nie rozwalił sobie głowy potykając się o własne nogi. To co w domu jest nieszczęśliwym wypadkiem, poza nim uznawane jest za zaniedbanie dorosłych.
                                  • kicifura Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 05.09.22, 06:20
                                    mia_mia napisał(a):

                                    > Większość rodziców miałaby zapędy mordercze, gdyby ich własne dzieci 10 minut p
                                    > o wyjściu z domu, ruszeniu samochodem czy wejściu do sklepu zaczynały domagać s
                                    > ię natychmiastowej wizyty w toalecie, ja na pewno.

                                    Dzieci siedzą na lekcji. Za drzwiami jest kibel. Wskaż proszę jak ta sytuacja się ma do tego co przytaczasz: jazda samochodem, wejście do sklepu, wyjście z domu.
                                    Jakąż to dezorganizację w życiu takiego nauczyciela powoduje fakt że dziecko po prostu idzie się wysikać? 🤦‍♀️
                                    • little_fish Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 05.09.22, 07:13
                                      A to już zależy od dziecka. Jedno po cichu wyjdzie z klasy, tak samo wróci i dołączy do zajęć. Inne wstając narobi wokół siebie zamieszania, zrzuci książkę, po powrocie zacznie się dopytywać, co się działo, jak go nie było. I teraz niech pięciu takich wyjdzie na lekcji...
                                      • homohominilupus Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 05.09.22, 10:28
                                        A wśród młodszych dziubaskow sikanie jest zaraźliwe.
                                        I dokładnie jest tak, że rzadko kiedy wracają z toalety nie robiąc przy tym hałasu i zamieszania.
                                        Tak, to potrafi mocno zdezorganizować zajęcia, szczególnie te wymagające większego skupienia np listening.
                                    • mia_mia Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 05.09.22, 10:16
                                      Nie nauczyciela, a lekcji. Jeśli w klasie są dzieci, które wszystko rozprasza, a teraz dużo takich to kolejne osoby wychodzące i wchodzące zwyczajnie mogą im przeszkadzać, zwłaszcza jeśli „ma potrzebę” osoba lubiąca robić show przy każdej okazji.
                                      • kicifura Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 05.09.22, 11:29
                                        Jeśli kogoś rozprasza wyjście kolegi na siku to może powinien mieć nauczyciela wspomagającego?
                                        A jeśli ten wychodzący kolega robi przy tym zamieszanie to to zamieszanie należy tępić (uczyć wychodzenia bez zawracania na siebie uwagi) a nie zabraniać wypróżnień bo a nuż będzie komuś przeszkadzał 🤦‍♀️
                            • srebrnarybka Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 21:37
                              Dorosły w biurze też nie zawsze może wstać. Czasem jest np. ważne zebranie, przychodzi jakaś kontrola, jest szkolenie etc. i trzeba poczekać. Niektórzy pracują z klientami. Księgowa, kiedy liczy bilans czy co tam innego, może w trakcie wyjść. Ale np. doradca w bankunie może przerwać rozmowy z klientem, bo musi wyjść do toalety, tylko robi to po zakończeniu rozmowy. W trakcie jazdy autobusem czy samochodem też nie można się załatwiać, ale ludzie wszak jeżdżą.
                          • memphis90 Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 17:48
                            Jakoś tak nie wydaje mi się. Ułatwię - podaj choć jedną sprawę pozwu przeciw nauczycielowi o przytrzaśnięcie paluszka w czasie wyjścia ucznia do toalety. Bo z przykładem rzygania/biegunki/przeciekającej podpaski to każdy się jakoś zetknął , podejrzewam też, że każdemu zdarzyło się choć raz wyjść do toalety na siku nie na przerwie w czasie swojej kariery szkolnej...
                            • mia_mia Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 17:55
                              Pewnie, że się zdarzyło, sama wychodziłam, ale nie dlatego, że już nie mógł wytrzymać. Awaryjne sytuacje zdarzają się i wtedy raczej widać, że uczeń nie żartuje dlatego nigdy w życiu nie słyszałam o tym, żeby ktoś zaliczył wpadkę na lekcji, bo nauczyciel nie pozwolił mu wyjść, choć pewnie i takie sytuacje się zdarzają, ale bardzo rzadko.
                              • memphis90 Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 18:49
                                Ale o pozwach za przytrzaśnięcie palca w wucecie jakoś tak jednak nie słychać....
                                • little_fish Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 19:18
                                  A pozwy o zwymiotowanie czy posikanie się na lekcji były?
                                  • cegehana Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 19:41
                                    W Monachium był.(do wygooglania). W Polsce dotyczące dorosłych (Biedronka, Auchan). Z życia znam historię o matce która zrobiła awanturę o to że dziecko wypuszczone do wc się posiusialo o tyle nietypową, ze zdarzyła się w latach osiemdziesiątych.
                                    • little_fish Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 19:51
                                      No ale wątek dotyczy polskiej szkoły, dzieci i nauczycieli. I o pozwy w Polsce pytam - o przepisach i zakresie odpowiedzialności nauczycieli w Monachium nie mam pojęcia.
                                      • cegehana Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 20:12
                                        Wątek dotyczy tego czy my byśmy miały pretensje a jak się okazuje ze nie to nie szkodzi bo na pewno ktos by miał. Skoro nie ma w Polsce takich pozwów (a co gorsza wyroków) to wygląda na to że powód zakazywania dzieciom toalety jest czysto teoretyczny.
                                  • memphis90 Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 20:20
                                    Ale to nie ja używam argumentu pozwu ws rzygania, więc nie wiem dlaczego miałabym podawać takie sprawy? Problemowi zrzygania się w klasie tudzież zabrudzenia spodni krwią przeciwstawiasz argument rzekomych pozwów wobec nauczycieli za poślizgnięcie podczas wyjścia do toalety. Już w ten dyskusji padają historie z wpadką w szkole (plama na spodniach, rzygi w klasie, popuszczenie w spodnie) - 100% z nas przeżyło sytuację, w której musiało wyjść do toalety poza przerwą w lekcjach, podczas gdy prośba o podanie przykładu pozwu wobec nauczyciela spotyka się z milczeniem.
                                    • cegehana Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 20:24
                                      No to pozostaje zakończyc temat pozwów, skoro w praktyce się w Polsce nie zdarzają.
                                    • little_fish Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 20:28
                                      Używasz argumentów o pozwach za przytrzasniecie palca - to, że pozwów nie było, nie oznacza, że nie było takich sytuacji, które się nieprzyjemnie skończyły dla nauczyciela. Dokładnie tak samo, jak te, w których nie pozwolił dziecku wyjść do toalety. To nie zawsze musi być pozew. Może być nagana za niewywiązanie się z obowiązku zapewnienia opieki.
                            • srebrnarybka Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 21:38
                              No, ale w czasie przerwy też uczeń jest w toalecie bez nadzoru. Do kabiny z uczniem nauczyciel nie chodzi.
                    • cegehana Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 16:04
                      Najprościej by było zatem wpisać do regulaminu zakładowego zakaz korzystania z wc poza kontrolą szefa i ma sie zabezpieczenie w razie wypadku - pracownik zlamal regulamin zakładu. Nikt oczywiście tego nie robi , a kto robi ryzykuje sprawę o mobbing (przypadek Biedronki) bo dorośli mogą sie bronić. Dobra, słyszałam o firmach gdzie pracownicy muszą pracować w pampersach, ale nie chciałabym, żeby szkoła się na nich wzorowala.
                  • iwles Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 16:12
                    berdebul napisała:

                    > Oczywiście, ze odpowiada. Wypadek w miejscu pracy.


                    Za wypadek w miejscu pracy odpowiada zawsze pracodawca? A nie tylko w sytuacji zaniedbania przepisow BHP?

                    • memphis90 Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 16:46
                      Nie, nie musi być zaniedbania BHP.
                      • ichi51e Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 20:12
                        przypomniały mi się pieluchy w supermarkecie. Może to jest rozwiazanie.
                • hanusinamama Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 16:43
                  Na przerwie nauczyciel chodzi do toalety z uczniem?
              • mia_mia Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 14:32
                No nie wiem, jakoś tam gdzie są przerwy to ludzie muszą załatwić się na przerwie, a nie odchodzić ze stanowiska, wychodzić ze spotkania wedle uznania, nawet sam nauczyciel musi wytrzymać do przerwy. Sama od dziecka też oczekuję, że wytrzyma bez sikania w kinie, teatrze, sklepie, na autostradzie i o dziwo od dawna daje radęwink
                • cegehana Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 14:39
                  Był parę lat temu głośny przypadek kasjerki która zsikala się w Biedronce i komentarze sklepu były w innym tonie niż to co piszesz.
                • hanusinamama Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 16:46
                  Serio? Jedziesz autostradą dziecku sie chce siku musi wytrzmać aż dojedziecie do celu??? Co jest złego w sikaniu na postoju??
                  • marta.graca Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 16:54
                    Są autostrady, na których nie ma co 5 min miejsc postojowych z toaletami, trzeba wytrzymać do najbliższej.
                    • hanusinamama Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 20:06
                      co 5 nie...ale są. Całą trase ma nie sikać?
                  • little_fish Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 18:15
                    A gdzie masz postój na autostradzie, jeśli 5 minut temu ruszyłaś ze stacji benzynowej?
                  • berdebul Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 18:55
                    hanusinamama napisała:

                    > Serio? Jedziesz autostradą dziecku sie chce siku musi wytrzmać aż dojedziecie d
                    > o celu??? Co jest złego w sikaniu na postoju??
                    >
                    Wyciągam przenośny pisuar (również z przystawką dla kobiet) i heja. Wstrzymywanie jest niezdrowe, nieprzyjemne, No i nie tylko siku się robi w łazience. Taka przeciekająca podpaska w szkole, bo na przerwie nie udało się dobić do łazienki, to mega słabe i stresujące.
                  • mia_mia Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 19:12
                    Musi wytrzymać przynajmniej do czasu dotarcia do miejsca gdzie jest postój, a te na autostradzie nie są często, musi też wytrzymać w samolocie, a bywa tak, że długo nie można wstawać i w różnych innych okolicznościach.
                    • cegehana Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 19:45
                      Tym bardziej po co dokładać sobie problemów iedy toaleta jest za ścianą lub nawet kilkoma ścianami?
                    • hanusinamama Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 20:08
                      NO ale w szkole masz toaletę na miejscu tak?
                      Jak dzieciak z tych co idą do kibla zeby nie byc na lekcji....to jak bedzie siedział na lekcji tez nie skorzysta...jak ma w dupie lekcje to ma je w dupie
              • mircja Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 14:34
                angazetka napisała:

                > Ciekawe, że już dorosły ma prawo chodzić do wc, kiedy ma taką potrzebę, i żaden
                > normalny pracodawca nie oczekuje w tym celu zaleceń lekarza.
                >
                To jednak zależy od rodzaju wykonywanej pracy, przykładowo nauczyciel chyba nie przerywa nagle zajęć, żeby iść do toalety, maszynista też nie zatrzymuje nagle pociągu, żeby iść za potrzebą. Można podać znacznie więcej takich przykładów.
                • little_fish Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 15:06
                  Dokładnie. Motorniczy w tramwaju, aktor na scenie, sędzia podczas rozprawy i wiele innych
                  • memphis90 Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 15:26
                    Myślę, że aktor jednak zejdzie ze sceny, jak się znienacka pochoruje, zamiast puścić fontannę rzygowin wprost w widownię... Sędzia może zarządzić przerwę, jak poczuje, że menstruuje... Motoniczy to i tak jest na straconej pozycji - bo może narobić w spodnie w kabinie albo na przystanku, opcja z toaletą tak czy inaczej jest niedostępna.
                  • hanusinamama Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 20:09
                    Ale tu mamy dzieci...a nie dorosłych. Rozumiem, ze jak twoja córka dostnie okres w czasie lekcji ma siedziec do przerwy??
                    • paskudek1 Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 20:11
                      Wiesz, u tak ma lepiej niż nauczycielka bo uczennica może zgłosić potrzebę wyjścia i NA OGÓŁ wychodzi. Nauczycielka nie.
                      • ichi51e Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 20:13
                        naprawde? Nauczycielka czuje ze przecieka ale twardo prowadzi lekcje? szczerze wątpię...
                        • little_fish Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 20:15
                          Wychodzi i zostawia klasę pierwszaków? Szczerze wątpię...
                        • marta.graca Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 20:23
                          A co Cię tak dziwi? Myślisz, że operująca chirurg, czy adwokatka w trakcie rozprawy wychodzi , bo dostała okres? Nie wiem, jak wy sobie radzicie w pracy, skoro tak wiele ludzi nie widzi możliwości poradzenia sobie bez toalety przez godzinę lekcyjną.
                      • cegehana Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 20:15
                        Nauczycielka pracuje dobrowolnie, uczeń ma obowiązek szkolny. I myślę że gdyby miała się zsikac to by jednak wyszła.
                        • mia_mia Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 20:28
                          Jeśli ktoś nie może wytrzymać bez siusiania, ma rozwolnienie czy inne przypadłości raczej nie przystępuje do pracy, nie przychodzi do szkoły, sporadycznie zdarza się, że coś takiego zaczyna się nagle i to w czasie lekcji.
                    • mircja Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 23:07
                      hanusinamama napisała:

                      > Ale tu mamy dzieci...a nie dorosłych. Rozumiem, ze jak twoja córka dostnie okre
                      > s w czasie lekcji ma siedziec do przerwy??
                      >
                      Tutaj kilka osób jedynie odpowiadało na wcześniejszy wpis z argumentem, że pracodawca nie ogranicza w żaden sposób wychodzenia do toalety osób dorosłych (co jak widać, nie jest prawdą), nie musiało się to odnosić do wcześniejszego pytania o dzieci (np. ja w moim wpisie nie odnosiłam się do tego w ogóle).
                      A odnośnie tego o czym piszesz, to przypuszczam, że dzieci w takim wieku, w którym już mogą miesiączkować przeważnie są wypuszczane z klasy, bo nauczyciele nie obawiają się już aż tak bardzo, że coś złego im się może przytrafić.
              • paskudek1 Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 15:00
                angazetka napisała:

                > Ciekawe, że już dorosły ma prawo chodzić do wc, kiedy ma taką potrzebę, i żaden
                > normalny pracodawca nie oczekuje w tym celu zaleceń lekarza.
                >
                No chyba że jest nauczycielen, zwłaszcza w edukacji wczesnoszkolnej. Wtedy NIE MA prawa zostawić dzieci bez opieki nawet jakby miał umrzeć.
      • fogito Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 15:49
        U nas wszyscy nauczyciele są świniami. Jest zakaz wypuszczania w czasie lekcji.
    • mia_mia Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 14:03
      2. Nie
      1. To zależy, jeśli to jednorazowa sytuacja, typu ból brzucha to oczekuję wypuszczenia, normalnie oczekuję od dziecka, że w wieku szkolnym ogarnie swoje potrzeby tak, żeby 45 minut wysiedzieć na tyłku, kiedy jest taka potrzeba.
      • memphis90 Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 14:29
        No niekoniecznie, w szkole moich dzieci były po 3 kabiny w 2 toaletach na łącznie >600 dzieci. Łatwo więc można sobie wyobrazić, że dziecko może nie zdążyć skorzystać.
        • mia_mia Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 14:42
          O takich sytuacjach nauczyciele zwykle wiedzą i wtedy dziecko przychodzi chwilę później na lekcję co zrozumiałe.
        • kocynder Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 15:09
          To należało zgłosić kwestię do kuratorium. BHP przewiduje konkretną ilość "oczek ustępowych" na osoby. Sześć kibelków na circa 600 osób na pewno tej normy nie spełnia.
          • hanusinamama Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 16:56
            I co zrobi kuratorium??? W jakimś świecie ty zyjesz?
            • memphis90 Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 17:44
              Nie no, spoko, mamy już nową szkołę. Siedem lat to trwało (liczę wg kariery moich dzieci), bo najpierw powstać musiał nowy budynek Urzędu Gminy (first things first, a dzieci można bez szkody upchac na kilka lat w kontenerach!), a po śmiertelnym wypadku z udziałem dziecka i niezliczonej ilości tych nieśmiertelnych (w tym z opublikowaniem z mediach filmiku z zahaczenia dziecka na pasach lusterkiem auta) - po tych ośmiu latach zrobiono też nareszcie światła na przejściu; wcześniej "niedałosię". Gdyby moje dzieci pochodziły jeszcze z kolejne osiem lat to może udałoby się zorganizować szkolny autobus, żeby nie musiały 3km pieszo popylać albo za szesnaście udałoby się zgrać rozkład jazdy autobusu podmiejskiego z siatką godzin (na razie jest tak, że lekcja kończy się np o 13.00, autobus odjeżdza również równiutko o 13.00 z przystanku 500m od szkoły, a kolejny jest za 1,5h).
    • taje Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 14:07
      Uważam niepuszczanie dziecka do toalety za formę znęcania się.

      Mój młodszy syn miał taką nauczycielkę (i to na zajęciach pozalekcyjnych). Albo nie chciała się zgodzić na wyjście do toalety, albo pozwalała ale potem publicznie odpytywała dzieci, co tam w tej toalecie tak długo robiły. Pewnego razu była afera i wielki oburz bo na pytanie, co tak długo tam robił, mój - wówczas - dziewięciolatek, odpowiedział zgodnie z prawdą, że kupę.... Na pretensje nauczycielki odpowiedziałam, żeby nie zadawała pytań, jeśli szczera odpowiedź może ją urazić.
    • angazetka Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 14:08
      Ze względu na zdrowie muszę korzystać z wc częściej niż standard. Niewypuszczenie dziecka do toalety jawi mi się zatem jak tortura.
      • 35wcieniu Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 14:52
        A pomijając kwestie zdrowotne wątpię czy te postulujące wstrzymywanie świetnie przyswajają wiedzę myśląc o tym że naprawdę muszą do toalety.
        • hanusinamama Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 16:49
          Wiesz ze masa szkół jest przepełniona? Jest często problem aby zdążyć zrobić siku na przerwie. A sytuacja, ze uczennica dostanie okres w czasie lekcji i co ma tak siedzieć do przerwy? Przypominam, ze szkoła to nie obóz karny.
      • mircja Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 23:10
        angazetka napisała:

        > Ze względu na zdrowie muszę korzystać z wc częściej niż standard. Niewypuszczen
        > ie dziecka do toalety jawi mi się zatem jak tortura.
        >
        No ale matka dziecka, które by miało tego rodzaju zaburzenia powinna poinformować o tym nauczycieli, żeby nie patrzyli podejrzliwie na ucznia, który dziwnie często prosi o wypuszczenie do toalety.
    • milva24 Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 14:11
      1. Tak
      2. Nie
    • liliawodna222 Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 14:21
      Nie. Zdrowy uczeń wytrzyma 45 minut. Natomiast nauczyciel odpowiada za jego bezpieczeństwo również podczas takiego wyjścia. Nie mówiąc już o dewastacjach, jakie powstają w toaletach, a koszty remontu są kosmiczne.
      • memphis90 Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 14:32
        >Nie. Zdrowy uczeń wytrzyma 45 minut.
        O, posiadasz kompetencje do oceny stanu zdrowia ucznia? A jaśli okaże się jednak nie do konca zdrowy i na środku klasy zes..a się w spodnie?
        • liliawodna222 Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 14:35
          Nie jestem nauczycielką, to raz. A dwa - w przypadku choroby, rodzice albo zostawiają dziecko w domu, albo wpisują stosowną informację do dzienniczka.
          • memphis90 Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 14:41
            Aha. Rozumiem. Nigdy, przenigdy Ci się nie zdarzyło, że rano czułaś się dobrze, żeby w południe dostać sraczki. Albo zacząć rzygać. Nigdy też nie poczułaś, że podpaska chyba się przesunęła i przecieka albo że w ogóle dostałaś miesiączki. Albo że wypita herbata przeleciała wyjątkowo szybko i masz totalnie pełen pęcherz, a na przerwach kolejka do wc do kilkanaście osób, a nauczycielka lubi przeciągać. Nope, wszystko masz zapewne zaplanowane i wpisane w kalendarz, łącznie z sytuacjami nagłymi...
            • liliawodna222 Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 14:43
              memphis90 napisała:

              > Aha. Rozumiem. Nigdy, przenigdy Ci się nie zdarzyło, że rano czułaś się dobrze,
              > żeby w południe dostać sraczki. Albo zacząć rzygać. Nigdy też nie poczułaś, że
              > podpaska chyba się przesunęła i przecieka albo że w ogóle dostałaś miesiączki.
              > Albo że wypita herbata przeleciała wyjątkowo szybko i masz totalnie pełen pęch
              > erz, a na przerwach kolejka do wc do kilkanaście osób, a nauczycielka lubi prze
              > ciągać. Nope, wszystko masz zapewne zaplanowane i wpisane w kalendarz, łącznie
              > z sytuacjami nagłymi...
              >

              Dokładnie tak,
              • memphis90 Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 14:46
                No to wystarczy zdobyć się na odrobinę empatii i wyobrazić sobie, że poza Twoją zaj...są osobą są na świecie zwykłe nastolatki, które menstruują dość przypadkowo, tudzież bez ostrzeżenia łapią jelitówkę.
                • bene_gesserit Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 14:51
                  Proszę cię, nie lepiej taką jelitówkę jednak starannie zaplanować? Wpisać do plannera z godzinami od - do? Życie nie staje się wtedy prostsze, a rzeczywistość - bardziej oswojona?

                  Prawdziwe zorganizowane kobiety planują też niefortunne zdarzenia w rodzaju przesunięcia się podpasek.
                  • memphis90 Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 17:51
                    Mają watę!
              • bene_gesserit Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 14:48
                Cusz, pozostaje ci życzyć, żeby życie nauczyło cię pokory. Wielką plamą z krwi na jasnych spodniach na przykład.
            • mia_mia Re: Czy mielibyście pretensje do nauczyciela... 04.09.22, 14:51
              Takie rzeczy zdarzają się rzadko i to nie z tym się walczy w szkołach od niepamiętnych czasów.