Dodaj do ulubionych

6. września - dzień walki z prokrastynacją

06.09.22, 10:13
Dziś rano stoczyłam walkę z samą sobą przy porannym wstawaniu. Na ogół wstaję bez problemu i dużo wcześniej niż standard ematkowy. A dziś... zaspałam sad.
Dziś po południu muszę pokonać niechęć do sprzątania - podłoga w kuchni zwłaszcza czeka na zmiłowanie

Co dziś musiałyście musicie zwalczać?
Obserwuj wątek
    • taje Re: 6. września - dzień walki z prokrastynacją 06.09.22, 10:26
      Dziś nic, zaczynam od jutra big_grin
    • koko8 Re: 6. września - dzień walki z prokrastynacją 06.09.22, 10:28
      Ja walczę niezłomnie. Ale o 10:28 wciąż piszę tu z łóżka.
      • heca7 Re: 6. września - dzień walki z prokrastynacją 06.09.22, 10:30
        koko8 napisała:

        > Ja walczę niezłomnie. Ale o 10:28 wciąż piszę tu z łóżka.


        Ja też 😀
    • turzyca Re: 6. września - dzień walki z prokrastynacją 06.09.22, 10:29
      Potrzebę kupienia tego t-shirta: https://www.deadcantalk.com/images/photos/produkty/181/__b_a925d9aa0abacea2727378db04b364a8.jpg
    • solarpowerprincess Re: 6. września - dzień walki z prokrastynacją 06.09.22, 10:36
      Nie walczę. Płynę.
    • daniela34 Re: 6. września - dzień walki z prokrastynacją 06.09.22, 10:53
      To nie jest dobry dzień na walkę. Nie mamy w biurze wody ani internetu, więc zostałam w domu. Wysłałam faktury za urzędówki do sądu (kiedyś zaplacą) I zrobiłam zakupy. Powinnam zwalczyć niechęć do sprzątania. Trzymacie kciuki
    • boogiecat Re: 6. września - dzień walki z prokrastynacją 06.09.22, 11:06
      najlepiej zyc w ciaglym upale, wtedy cala walka jest skoncentrowana na utrzymaniu znosnej temperatury ciala, a prokrastynacja traci negatywne znaczenie i staje sie bronia tongue_out
      • heca7 Re: 6. września - dzień walki z prokrastynacją 06.09.22, 12:44
        Teraz już wiem czemu tak kocham upał suspicious
    • primula.alpicola Re: 6. września - dzień walki z prokrastynacją 06.09.22, 11:36
      Dziś akurat nic, od 6 rano idę pędzę przez dzień jak huragan. Na chwilę przysiadłam, żeby się wzmocnić burakiem z fetą, a potem kolejne "odhaczenia".
      Bywają z kolei dni, kiedy snuję się bez sensu i odkładam...
      U mnie to ma związek z cyklem hormonalnym, to po prostu niebywałe, w jakim ogromnym stopniu hormony wpływają na samopoczucie i poziom energii.
      • pade Re: 6. września - dzień walki z prokrastynacją 06.09.22, 12:01
        Mam identycznie. W jednym tygodniu dopucuję całą chałupę, ćwiczę, załatwiam wszystkie zaległe i nie sprawy, a w kolejnym walczę o przetrwaniebig_grin
        Szczerze mówiąc męczy mnie to, bo wolałabym jednak na bieżąco. Ale czasem dopada mnie taka niemoc, że się nie da.
    • bene_gesserit Re: 6. września - dzień walki z prokrastynacją 06.09.22, 11:42
      W ramach święta siedzę z kawą na ematce, zamiast robić porządki w szafie wynajętym spychaczem.
    • aqua48 Re: 6. września - dzień walki z prokrastynacją 06.09.22, 12:12
      Za mną już dwie godziny wypocone na siłowni, teraz piję kawkę i piorę pościel a po obiedzie ruszam po wnuczki do przedszkola i hajda na plac zabaw.
    • la_mujer75 Re: 6. września - dzień walki z prokrastynacją 06.09.22, 12:41
      Od poprzedniego czwartku tak mam. Ale mam usprawiedliwienie- coś chora się czuję.
    • mae224 Re: 6. września - dzień walki z prokrastynacją 06.09.22, 12:47
      Wszystko pod kontrolą, bardziej niż w poprzednich latach, trzeba dać się zaskakiwać.
    • kotekfelek Re: 6. września - dzień walki z prokrastynacją 06.09.22, 12:51
      Kota musialam zwalczac, uwalil sie na moich nogach i nie dal wstac, dzieki czemu nie zrobilam przed wyjsciem do pracy niczego co zaplanowalam. Ale wyglaskany jest za wszystkie czasy...
    • gulcia77 Re: 6. września - dzień walki z prokrastynacją 06.09.22, 12:52
      A to ja mam wyjątkowo dobry dzień. Zasuwam do firmy, pozamykane bieżące sprawy, sprawdzę grafiki i pojawię się z powrotem 26 września. A od soboty będę moczyć zadek w Morzu Czarnym.
    • chebellacosa92 Re: 6. września - dzień walki z prokrastynacją 06.09.22, 15:11
      Walczę ze sobą przez całe swoje życie. Mam paskudne geny, urodziłam się w dysfunkcyjnej rodzinie i gdyby nie nieustająca praca nad sobą najpewniej skończyłabym w rynsztoku.
    • extereso Re: 6. września - dzień walki z prokrastynacją 06.09.22, 15:17
      Ja dziś rano o 11 smile pojechałam do pracy, stwierdziłam o 12 że dość, wróciłam, obiad ugotowałam... Teraz widzę, że skoro dzień pro to nie można było inaczej. Czwartek i piątek całe pewno w pracy przesiedzę za to... Ale ja tak mam, że jak się wezmę, to idzie, zabrać się trudno.
    • magdallenac Re: 6. września - dzień walki z prokrastynacją 06.09.22, 15:28
      Segregowanie ciuchów i butów. Co zostaje, co do Goodwill, co do consignment store (coś w rodzaju komisu). Od kilku tygodni nie mogę się za to zabrać.
    • mashcaron Re: 6. września - dzień walki z prokrastynacją 06.09.22, 16:18
      Ta historia z myszą wyssala ze mnie energię,nawet bieganie przez nią odpuściłam, bo się martwiłam, że pod moją nieobecność może się nazre tej pianki czy co.. a potem to już było za gorąco i mi się nie chciało, nic mi się nie chciało. Więc zasiadłam, zjadłam to i dalej siedziałam. Pranie tylko po drodze wstawiłam.
    • 1papryczka.chili Re: 6. września - dzień walki z prokrastynacją 06.09.22, 19:23
      Dzisiaj po raz kolejny muszę walczyć z moim psem żeby coś zjadł. On zrobił się taki leniwy, że nawet nie chce mu się wstać z kanapy żeby zjeść. Dzisiaj około 11tej raczył poczęstować się jedynie 5 małymi kawałeczkami surowej polędwiczki, a już po 19tej. Nie wiem co z nim robić, na chorego to on nie wygląda, po prostu im starszy (ma 11 lat) tym gorzej z jedzeniem. Nigdy nie było szału z jedzeniem u niego, ale teraz to już mam dość.
      Poza tym jeszcze walczyłam sama ze sobą, żeby nie zasnąć po południu, tak mi się spać chciało w pracy.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka