Dodaj do ulubionych

Matka mnie wkurzyła-przesadzam?

06.09.22, 15:26
Zaczne od tego że z moją mamą mamy stosunki poprawne bardziej ze względu na wnuczki, bo dużo mam jej generalnie do zarzucenia.
Nie chce tu uprawiać jakiegoś użalania się, ale zachowanie mojej matki boli mnie od zawsze. Nie chce też się rozpisywać bo by mi wyszedł kilometrowy post ale w wielkim skrócie: powinna była mnie kochać a generalnie całe życie miała mnie w du*ie. Młodość to była i jest jej obsesja i dzisiaj nawet jak do niej przyjdę to ona zakłada okulary, siada blisko i przygląda mi się wypatrując na mojej twarzy zmarszczek.

Dzisiaj dzwonie do niej bo miałam wpaść ze sprawą. A ona od razu na mnie czy miałam test na boreliozę ( na wiosnę po ukąszeniu klesscza miałam rumień i dostałama z tego powodu 10 dni antybiotyku) konsultowałam sie z lekarzem i powiedział że nie kwalifikuje sie do testu bo nie mam objawów choroby a sam test jest inwazyjny- pobieranie płynu z rdzenia.
A matka zaczęła mi klepać jaka to straszna choroba ta boralioza, że paraliż, że w telewizji oglądała, tonem jakbym ja zaraz miała zapaść na ten paraliż. Wkurzyło mnie to.tym bardziej że ona sama ma mnóstwo chorób i schorzeń których nawet nie będe wymieniać, którymi powinna się zająć a nie robi tego. Jak tego nie zrobi grozi jej przykucie do łóżka.
Ale nie. Ona "przejmuje się" moją chorobą której ja własciwie nie mam.
Miałam.przyjść jutro ale nie wiem czy pójdę, jakoś mi sie odechciało
Obserwuj wątek
    • 1matka-polka Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 06.09.22, 15:37
      Jesli nie znasz odpowiedzi na swoje pytanie, oznacza to, ze potrzebujesz terapii. Przy okazji zbadaj tarczycę🤷‍♀️
      • znowu.to.samo Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 06.09.22, 15:45
        Wystawiłabym walizki, ale nie mieszka umnie
    • arthwen Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 06.09.22, 16:04
      Nie tyle przesadzasz, co masz nieprzepracowane wink
      Jakby mi moja zaczęła tak truć, to a) zmieniłabym temat b) w przypadku próby naciskania zakończyła rozmowę c) olała, ale w sensie: nie poświęciła temu ani jednej więcej myśli, ot brzęczenie.
      • znowu.to.samo Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 06.09.22, 16:36
        Toteż tak zrobiłam -powiedziałam że nie bede pierdzielić przez tel, pogadamy ewentualnie jak przyjde
        • arthwen Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 06.09.22, 16:50
          Jakie pogadacie, skoro nie chcesz z nią o tym gadać. Mówisz, że dziękujesz za troskę, ale ten temat uważasz za zamknięty wink
    • szare_kolory Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 06.09.22, 16:42
      Pewnie Ci tu zaraz ktoś napisze, że przesadzasz, ale ja rozumiem Twoją reakcję. Moja też jest mega przejęta różnymi sprawami, które nie istnieją. Za to o faktycznych wiedzieć nie chce i wesprzeć nie umie.
      Jak nie musisz to nie idź, jeśli sprawę da się załatwić zdalnie to tak zrób. I zaordynuj sobie jakiś czas przerwy od mamci. No bo co tu można zrobić więcej?
    • klaramara33 Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 06.09.22, 16:49
      No też wkurzyłabym się i ucięła tą gadkę. Mama odwraca podświadomie uwagę od swoich problemów zdrowotnych, skupiając się na twoich niepotrzebnie. Ludzie tak czasem robią, gadają o cudzych problemach, swoje zostawiając nierozwiązane, bez próby zmiany. Denerwuje mnie ten typ osób. To jest nieodpowiedzialność za swoje życie.
      • znowu.to.samo Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 06.09.22, 17:07
        Dokładnje właśnie ona tak ma. Bardzo lubi gadać o innych, ale swojegonsyfu nie widzi.
        W rozmowie wydaje sie osobą światłą o otwartym umyśle ale nieraz palnie coś co wskazuje, że tylko robi takie wrażenie.
        Wstyd sie przyznać ale
        o opóźnionym dziecku koleżanki potrafiła powiedzieć "dziecko po pijaku robione" na co ja już wtedy nastolatka myślalam sobie że nie powinno sie tak mówić o komkolwiek i takie coś mnie osobiscie nawet nie przyszłoby do głowy.

        Do mnie kiedyś przypadkowo wypaliła "myślałam że mąż cie do kasy nie dopuszcza" a jest odwrotnie mam dostęp do wszystkich pieniędzy. Nawet nie dopytywałam skąd jej to przyszło do głowy
        • 35wcieniu Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 06.09.22, 19:40
          W jakim celu spowiadasz się takiej osobie z kwestii zdrowotnych?
        • klaramara33 Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 06.09.22, 23:01
          Z taką osobą to trzeba konkretnie powiedzieć, żeby przestała bzdury gadać dosłownie. Może będzie miała Focus ale ty przynajmniej spokój.
    • chatgris01 Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 06.09.22, 19:11
      A po co jej w ogole opowiadalas o tym kleszczu, rumieniu i antybiotyku? cool

      Teraz z tym juz przepadlo, ale masz nauczke na przyszlosc, zeby jej nie mowic NIC na temat swojego zdrowia czy innych prywatnych spraw.
    • kk345 Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 06.09.22, 19:21
      Dlaczego wprowadzasz matkę w szczegóły, skoro nie trawisz jej rad? Skąd wie, że miałaś kleszcza? Test? Tak, nic mi nie jest. Jak badania? Dobrze, dziękuję. Źle wyglądasz, masz zmarszczki. Nie, po prostu dziś za krótko spałam. Ucinaj, nie częstuj szczegółami. Babcią jak rozumiem jest fantastyczna?
      • znowu.to.samo Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 06.09.22, 19:42
        może to sie bierze stąd że ona czasem mi opowiada o swoich dolegliwościach. Do tego ona czepia się spraw wybiórczo, nigdy nie wiadomo czego sie czepnie a nad czym przejdzie do porządku. Podejrzewam że jak ma gorszy humor to w ten sposób próbuje go sobie porawić moim kosztem, i bierze na widelec altualne sprawy.
        Generalnie nie opowiadam jej dużo, o swoim małżeństwie praktycznie nic. Żeby nie jakieś pierdoły, gadałabym z nią wyłącznie o pogodzie

        Babcią dla córki jest dobra ale wydaje mi sie że dlatego że moja córka jest bezproblemowym i kontaktowym dzieckiem, lubi do niej chodzić, ciągle robila babci laurki i prezenty. Za to babcia pozwala jej jeść słodyczy ile chce, naleśniki i pierogi też ile wejdzie chociaż ciągle jej mówie żeby jej nie przekarmiała. Ale często jest tak że córka wraca od niej obfutrowana jak autobus, że aż ją brzuch boli. Z synem miała już gorszy kontakt ale on już dorosły . Z dziećmi brata to już w ogóle było slabo bo byli absorbujący i wymagający a ona uważała że dobrze wychowane dzieci zajmują się sobą same
        • 35wcieniu Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 06.09.22, 19:45
          jej mówie żeby jej nie przekarmiała. Ale często jest tak że córka wraca od niej obfutrowana jak autobus, że aż ją brzuch boli.

          Faktycznie, jest dla córki bardzo dobra.
          Jak to tu mówicie o tych ochotnikach?
          • znowu.to.samo Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 06.09.22, 19:57
            Moja matka to jest miłośnik jedzenia można rzec. Trzeba jej przyznać że gotuje świetnie, lepiej ode mnie i ma wymagające podniebienie.
            Ja jestem sportowcem na diecie, moja córka jest szczuplutka i moja matka chyba myśli że ją też na tej diecie trzymam, toteż próbuje ją dokarmiać, bo biedne dziecko w domu nie dojada. A prawda jest taka że je co prawda zdrowo ale normalnie, żadnych przepysznych jagielników i innych wynalazków
            • eriu Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 06.09.22, 21:56
              Czyli Twoja matka próbuje tuczyć Twoją córkę, bo nie wierzy, że ją karmisz i ją regularnie przejada aż ją boli brzuch ale twierdzisz, że jest dobrą babcią chociaż ją ciągle prosisz aby się tak nie zachowywała. Ja bym się nie zgodziła ze stwierdzeniem, że jest dobrą babcią. Dobra babcia nie robi tak żeby dziecku się działa krzywda a skoro dziecko regularnie ma przez nią ból brzucha to znaczy, że ona regularnie krzywdzi dziecko. Nawet jeśli to według niej wynika z dobrych chęci.

              Powinnaś pójść na terapię. Bo takie przekarmianie to się odbije też na stosunku Twojej córki do jedzenia w końcu. To zaburza naturalne odczuwanie głodu. I może mieć inne konsekwencje dla Twojej córki i jej stosunku do jedzenia.
              • eriu Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 06.09.22, 23:02
                Jeszcze przez jakąś godzinę będzie widoczna relacja na instragramie psycholog, która jest pod nickiem anna_mo_anna - weź ją sobie zobacz - ona właśnie się wypowiada na pytanie " moja mama wciąż niepytana daje rady córce". No jak Twoja sytuacja. I dokładnie podaje przykład z obiadem jak u Ciebie - w jednym momencie stosuje przemoc, a za chwilę na stole ląduje obiadek i sobie jedzcie.

                I ona mówi, że twardo trzeba stawiać granice. Jak są łamane to być konsekwentnym. Być może aż do urwania kontaktu. Niekoniecznie aż do końca życia ale żeby ona poczuła konsekwencje.
        • kk345 Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 06.09.22, 20:05
          >Żeby nie jakieś pierdoły, gadałabym z nią wyłącznie o pogodzie

          No cóż, masz tylko dwa wyjścia:
          -gadasz z nią o pogodzie i NIE MASZ problemu z jej wtrącaniem się, bo nic nie wie o twoim życiu
          albo
          -opowiadasz jej o swoich problemach i bierzesz na klatę, ze komentuje je po swojemu.
          Tertium non datur.

    • bistian Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 06.09.22, 19:23
      znowu.to.samo napisała:

      > Dzisiaj dzwonie do niej bo miałam wpaść ze sprawą. A ona od razu na mnie czy mi
      > ałam test na boreliozę ( na wiosnę po ukąszeniu klesscza miałam rumień i dostał
      > ama z tego powodu 10 dni antybiotyku) konsultowałam sie z lekarzem i powiedział
      > że nie kwalifikuje sie do testu bo nie mam objawów choroby a sam test jest inw
      > azyjny- pobieranie płynu z rdzenia.

      Wyluzuj sama. Lekarze mówią, że nie ma sensu robić testów przesiewowych do wszystkich chorób, bo będzie więcej błędnych wskazań niż faktycznych zachorowań. Poza tym, będzie wielka grupa, która umrze z zupełnie innego powodu, nie mając świadomości, że coś innego się rozwija.
      Matce mówisz to samo, żeby wyluzowała i w końcu zaczęła oglądać programy przygotowane przez fachowców big_grin
      Więcej luzu, rodzina już taka jest, zbyt mocno przeżywa, a nie ma kwalifikacji wink
      • znowu.to.samo Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 06.09.22, 19:49
        w sumie to poszłam bo ona ciągle się pytała czy byłam, a ja poszłam troche z ciekawości co mi lekarz powie. Ale widze że ona pomimo to drąży temat
    • kobietazpolnocy Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 06.09.22, 21:38
      Rozumiem wkurzenie i zmęczenie - matka wygląda na tym inwazyjny i nie szanujący cudzych granic (znam z autopsji zresztą). I uważam, że jedyne co jest w stanie zadziałać to stanowczość i wyciąganie konsekwencji, jak z dzieckiem - zachowujesz się wobec mnie nie w porządku, to nie przychodzę/nie opowiadam/whatever.
      Jej broń to zmęczenie drugiej strony ciągłym gadaniem i załamywaniem rąk. I ustępowanie dla świętego spokoju uważam za wielki błąd.
    • mama-ola Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 06.09.22, 21:48
      Moja mama też tak ma, że jak usłyszy o jakiejś chorobie w telewizji, to automatycznie przypisuje ją któremuś ze swoich znajomych bądź członków rodziny. Wystarczy, że z grubsza pasuje - i już zaczyna roztaczać wizję.
      Ja się przede wszystkim musiałam nauczyć nie zarażać strachem, nie brać tego do siebie. Potem nauczyłam się łagodnej odpowiedzi: mamo, to nie dotyczy mnie, to był ktoś obcy z telewizji, u mnie nie musi być tak samo. Z tym, że moja mama jest ok., szybko tłumi żal, że nie może opowiadać dalej tej fascynującej historii o chorobach (lubi takie), stawia kropkę typu: ja cię tylko chciałam ostrzec, i zmieniamy temat.
    • sueellen Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 06.09.22, 22:16
      Jakbym ja chciała aby moja Mama potrula mi o boleriozie
      • znowu.to.samo Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 06.09.22, 22:29
        Ja mam świadomość że ma bliżej niż dalej, w końcu ma ponad 70 lat. To też jest powód że z reguły przymykam oko na jej teksty, ale dzisiaj jakoś mnie wkurzyła bardziej niż zwykle
      • mava1 Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 07.09.22, 09:23
        >Jakbym ja chciała aby moja Mama potrula mi o boleriozie

        no właśnie, prawda?
        Z tym, że takie refleksje przychodzą po czasie
        • szare_kolory Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 07.09.22, 10:32
          A ja myślę, że to jest bardzo nie fair. Z faktu, że nasi bliscy nie żyją nie wynika, że mogli sobie wcześniej truć. I nie wynika też życzenie, że niechby sobie dalej truli byle tylko byli.
          Generalnie to zawsze zależy od rodzaju trucia. Jeśli było nieszkodliwe, to może faktycznie żal i ta - dawniej - drobna uciążliwość teraz jest miłym wspomnieniem. Ale jeśli to było zatruwanie, a tak trochę jest u autorki i szczerze mówiąc, moja sytuacja jest podobna, to takie gadanie tylko wkurza. Bo ja akurat tęsknię za prawdziwym wsparciem, za kimś, kto by mnie zrozumiał, do kogo miałabym zaufanie. A tak, oprócz trucia to ja czuję, że zawsze muszę być na baczność, że muszę pilnować żeby nie powiedzieć za dużo o sobie. Bo potem mam o wiele większy problem niż pierwotny, ponieważ do różnego kalibru problemów dochodzi jeszcze moja rozedrgana emocjonalnie matka, która raczej nie współczuje szczerze a tylko pokazuje jak bardzo się przejmuje.

          I choć rozumiem zamysł: to Tobie brakuje tego matczynego trucia i to Ty za nią tęsknisz to jednak przestrzegam przed formułowaniem taki uwag w sposób ogólny. Nie dla każdego to jest wartość.
          • nangaparbat3 Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 08.09.22, 01:07
            To nie tak. Nie matczyne trucie jest wartością, ale matka jako taka, cała, razem ze swoim truciem, kiedy nagle okazuje się, że trucie to pikuś, a nieodbyte rozmowy, niezrealizowane wspólne wyjazdy czy choćby spacery, nieobejrzane razem filmy czy mecze, niezadane pytania były ważniejsze, ale nic się nie cofnie, nie odrobi.

            • 35wcieniu Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 08.09.22, 06:09
              Nie matczyne trucie jest wartością, ale matka jako taka, cała, razem ze swoim truciem,

              No więc właśnie nie. Toksyczność nigdy nie jest wartością. Śmierć tego nijak nie zmienia.
              • nangaparbat3 Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 08.09.22, 08:38
                Więc właśnie piszę, że nie toksyczność, a matka - czy ktokolwiek - ze wszystkim, a w tym jest i to co toksyczne, wkurzające, rozwścieczające. Zauważ, że od nas też zależy, jak inna osoba nas traktuje, oczywiście wtedy, kiedy już jesteśmy dorośli, a dokładniej dojrzali. A od pewnej toksyczności nikt nie jest wolny, ani ja, ani Ty, ani żadna ematka.
                • arthwen Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 08.09.22, 09:52
                  Jeśli brakuje ci złego traktowania, byleby było, to takie niezdrowe przywiązanie ma własną nazwę i jest całkiem nieźle opisane w psychiatrii.
                  • nangaparbat3 Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 08.09.22, 14:48
                    Wiesz, ktoś znosi i Twoją toksyczność, i może nawet razem z nią Cię kocha, tęskni, potrzebuje. Mimo że czasem się na Ciebie wścieka.
                    Nie piszę o patologii - piszę o normie, w której nie ma idealnych, nigdy nie toksycznych matek ani córek ani babć.
                    • nie_ma_niebieskich Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 08.09.22, 17:22
                      No właśnie mam wrażenie, że nie wiesz o czym piszesz. Piszesz o toksyczności, tak jakbyś rozumiała ją jako zwykle wady, które ma każdy. Nie, nie każda matka, córka czy babcia jest toksyczna. Każda ma wady, niektóre pewnie uciążliwe. I nie zakładałabym w bardzo ogólnej dyskusji, że nie mówimy o patologii. Czym jest patologia, trzebaby drążyć. A gdyby zacząć, to by wyszło, że jest częstsza niż sądzisz. Brzmisz w tym wątku jak osoba bardzo zadufana i bezpodstawnie pewna swego. Znajomym też nie siedzisz w głowie, by móc z absolutną pewnością pisać, co czują, a czego nie, Nango.
                      • nangaparbat3 Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 08.09.22, 17:31
                        Każdy tu tak pisze , czy raczej każda, więc daruj sobie.
                        A nadreprezentacja toksycznych matek na tym forum daje do myślenia.
                        • nie_ma_niebieskich Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 08.09.22, 17:47
                          Owszem, wypadałoby zadać sobie pytanie, czy to faktycznie jest nadreprezentacja, czy zwyczajnie tu, pod nikami, ludzie częściej sobie pozwalają na szczerość. Do myślenia też może dać właśnie, gdy wiele osób pisze ci czy mówi to samo...
                        • nenia1 Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 08.09.22, 18:07
                          nangaparbat3 napisała:

                          > Każdy tu tak pisze , czy raczej każda, więc daruj sobie.
                          > A nadreprezentacja toksycznych matek na tym forum daje do myślenia.
                          >
                          to nie jest żadna nadreprezentacja, to raczej częsty błąd czytającego.
                          Ludziom się wydaje, że skoro o czymś pisze się częściej to jest tego czegoś więcej, niż czegoś innego. Tymczasem taki obraz powstaje bo ludzie częściej piszą o tym
                          co jest dla nich trudne, bolesne, niemiłe, wywołuje nieprzyjemne emocje lub da się zbiorowo ponarzekać.
                          Ot wątki z dzisiaj "zamknęli basen", "Dyrektor może karać uczniów"?
                          "Duży problem w przedszkolu". No raczej rzadko się pisze, gdy nie ma problemów w przedszkolu.
                          O tym jak coś jest normalne albo fajnie nie pisze się wcale lub rzadko.
                • szare_kolory Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 08.09.22, 11:28
                  No otóż, jeśli brakuje to brakuje Tobie personalnie. Nie uprawnia Cię to do tego, żeby z tych wrażeń robić prawdy objawione i w postaci uwag zawsze prawdziwych kierować do innych. Czyli: Tobie brakuje obecności matki, nawet jeśli ględziła. Nie oceniam czy brakuje Ci jej toksyny (jeśli nawet była). Tak postawiona sprawa jest dla mnie OK. Natomiast nie zgadzam się na to, żeby mówić, że generalnie ludzie powinni zagryźć zęby i znosić te toksyczne matczyne tyrady, bo kiedyś jeszcze za tym zatęsknią. Otóż właśnie oświadczam Ci, że są tacy, co nie zatęsknią.
                  Poza tym, to w ogóle jest odwracanie kota ogonem. Ktoś Ci wycina dziurę w podłodze, w Twoim własnym domu i jeszcze wylewa sok porzeczkowy na dywan. Ty słusznie oburzona zwracasz mu uwagę i w ogóle reagujesz gwałtownie. Na co ten niszczyciel mówi: "ale przecież ja kiedyś umrę, więc Ty to mnie szanuj i nie złość się na mnie."
                  • nie_ma_niebieskich Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 08.09.22, 14:17
                    Natomiast nie zgadzam się na to, żeby mówić, że generaln
                    > ie ludzie powinni zagryźć zęby i znosić te toksyczne matczyne tyrady, bo kiedyś
                    > jeszcze za tym zatęsknią. Otóż właśnie oświadczam Ci, że są tacy, co nie zatęs
                    > knią.

                    100/100
                  • nangaparbat3 Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 08.09.22, 14:53
                    Nic nie rozumiesz z tego, co napisałam. Nawet tego, że moja matka żyje.
                    Cóż, są ludzie, najwyraźniej, którzy w ogóle się nie przywiązują albo przywiązują się wyłącznie do ideałów.
                    Na zdrowie.
                    • szare_kolory Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 08.09.22, 16:32
                      To raczej Ty wyciągasz nieuprawnione wnioski po to by pasowały do Twojej tezy. Ja piszę bardzo jasno i co mi chodzi i trzeba włożyć wysiłek w to, żeby zrozumieć z tego coś innego. Ale to Twój wybór, którego zresztą często dokonujesz.
                • nie_ma_niebieskich Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 08.09.22, 14:21
                  nangaparbat3 napisała:

                  > Więc właśnie piszę, że nie toksyczność, a matka - czy ktokolwiek - ze wszystkim
                  > , a w tym jest i to co toksyczne, wkurzające, rozwścieczające.

                  Ok, ale jest taki typ osób za którymi się nie tęskni, bo właśnie cały pakiet jest zbyt obciążający, mało w nim pozytywów, choć pewnie zazwyczaj jakieś są. Więc ci, którzy tęsknią mimo toksyny nie mają żadnych podstaw, by twierdzić, że to jakieś powszechne zjawisko. To też należy odczarować - nie za każdym bliskim zmarłym się tęskni, nie każdego brakuje.
                  • nangaparbat3 Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 08.09.22, 14:57
                    To chcesz powiedzieć, że powszechna jest patologia, i to głęboka (nie że się nie tęskni, ale że ktoś był aż tak toksyczny, że nie da się tęsknić). Smutne. I nie wiem wcale, czy takie prawdziwe, bo jak patrzę na ludzi wokół mnie, którzy potracili już rodziców, to, cholera jasna, wszyscy jakoś tęsknią. Poza jedną moją przyjaciółką, owszem, ale ta miała powody inne niż strach matki i jej zdrowie i ogólna upierdliwość.
                    • szare_kolory Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 08.09.22, 16:37
                      Nanga, chcesz brzmieć dramatycznie - Twoja rzecz. Natomiast nie wiem jak doszłaś do wniosku, że skoro proszę o niegeneralizowanie (czyli nie mówmy, że każdy tęskni za swoimi bliskimi zmarłymi) to jednocześnie jestem przedstawicielem większości, która nie nawiązuje bliskich więzów w rodzinie. Jak na to wpadłeś, Watsonie?
      • arthwen Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 07.09.22, 11:23
        A ja bym nie chciała, i co?
    • clk Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 06.09.22, 22:25
      Ha! Twoja matka mogłaby być moimi rodzicami.
      O części podróży w dalekie regiony (Borneo, lasy tropikalne etc) byli informowani pod koniec po fakcie bo nie chciało mi się się słuchać „dostaniesz syfa” „zgwałcą, zabija, porwą”.
      Na temat covidu tez 2 lata „wszyscyyyy umrzemy a już na pewno ty” - do dzisiaj nie miałam za to moi rodzice przewrażliwieni 2 razy.
      Ja olewam odcinając konakt na jakiś czas albo wyrażając moje zdanie w taki sposób ze kontakt na 2/3 tygodnie zrywają rodzice
      • znowu.to.samo Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 06.09.22, 22:32
        Ooo tototo!! Jak zaczełam uprawiać sport to mi od razu zaczęła opowiadać o zmarłych maratończykach.. A w ogóle to powinnam upiec ciasto a nie tracić czas na glupoty
        • clk Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 06.09.22, 22:52
          Dlatego ja „zwiałam” z domu po maturze smile bo jednak wizje katastroficzne się mnie nigdy nie trzymały
    • lalkaika Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 06.09.22, 23:25
      Przesadzasz. Moją mamę widziałam ostatni raz jak miałam 3 latka i milicja nas z bratem zabierała. Ciesz się, że ktoś ci truje bo ten towar szybko schodzi.
    • alicia033 Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 07.09.22, 06:02
      znowu.to.samo napisała:

      > a sam test jest inwazyjny- pobieranie płynu z rdzenia.

      skąd takie głupoty wzięłaś?
      Owszem, przy podejrzeniu neuroboreliozy robi się punkcję rdzenia kręgowego, żeby sprawdzić, czy krętkom udało się pokonać barierę krew-mózg ale to zaawansowany etap choroby, którą się najpierw diagnozuje badaniem z krwi i na szczęście mało który chory na boreliozę ma neuroboreliozę.
    • nangaparbat3 Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 07.09.22, 11:31
      Nie takie rzeczy ze strony matki wkurzają do żywego. Byle drobiazg potrafi, bo to matka. Rozumiem i podzielam. Sama radzę sobie tak, że matka już bardzo stara i może za chwilę przestać mnie wkurzać, na zawsze, i wtedy za tymi jej idiotycznymi tekstami będę tęsknić jak głupia.
      Nie zadręczaj się, wkurzyłaś się to wkurzyłaś, jeśli na razie nie masz ochoty jej widzieć, to przełóż spotkanie, aż przejdzie. Zwłaszcza że nie chciała źle, przeraziła się po prostu, bo bywa, że borelioza ma straszne skutki, jakieś racjonalne pobudki nią kierowały.
      • motyllica Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 07.09.22, 11:51
        zakładam, że kobieta ma 30 - 40 lat i jeszcze takie pierdoły ją wkurzają?
        i przez tyle lat nie nauczyła się postępować i komunikować z matką?

        tak, przesadzasz
    • jdylag75 Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 07.09.22, 14:10
      W takich sytuacjach robię sobie szybkie ćwiczenie, co bym powiedziała gdyby z takim problemem przyszła do mnie kumpela, zwykle powiedziałabym - olej to, no i w ślad za swoją własną radą przechodze nad tekstami do porządku dziennego. Dużo samodyscypliny tzreba mieć, ale warto.
      • nangaparbat3 Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 08.09.22, 01:11
        Nie tyle samodyscypliny, co luzu. Ale to teraz bardzo luksusowy towar.
    • afro.ninja Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 08.09.22, 06:05
      Na znane mi historie, co może matka córce, twoja mieści się w sredniej na jeża.
      Albo cos dzialasz w komunikacji z matką, albo dalej się zalisz i wkurzasz. Na dłuższą metę jak widać, daje to jeszcze większy w...
    • katriel Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 08.09.22, 11:59
      A wiesz, ja też miałam kleszcza i rumień. W czerwcu. Byłam u lekarza, dostałam antybiotyk i pouczenie, że wg aktualnych wytycznych testów się nie robi, tylko po ustapieniu objawów i zakończeniu kuracji antybiotykowej uznaje chorobę za wyleczoną. Brzmiało to, jakby miał przede mną pacjentów domagających się skierowania na test i wolał uprzedzić. Pewnie gdzieś wyczytali, że tak trzeba.

      Niedlugo potem zadzwoniła się do mnie przyjaciółka, ot tak, pogadać co słychać. Ona opowiadała o rekrutacji córki na studia, ja o kleszczu i antybiotyku. Przejęła się, prawie jak twoja mama: że strasznie paskudna choroba, w dodatku podstępna bo się ukrywa, że koniecznie test trzeba zrobić.
      I wiesz co? Kompletnie mnie to nie ruszyło. Dziewczyna chce dla mnie dobrze, dzieli się posiadaną wiedzą na interesujący mnie temat, a że tej wiedzy nie posiada za dużo, to jakby zrozumiałe, ostatecznie nie jest lekarzem, pewnie przeczytała jakiś artykuł w necie i nie miała powodu weryfikować zawartych tam informacji. Odpowiedziałam coś niezobowiązującego w rodzaju "OK, pomyślę o tym" i tyle, sprawa zamknięta (aż do dzisiaj, kiedy mi o tym przypomniałaś).

      Morał: problemem nie jest test na boreliozę. Problemem jest całokształt twoich stosunków z matką.
    • koronka2012 Re: Matka mnie wkurzyła-przesadzam? 08.09.22, 20:21
      O relacjach z matką to już się dziewczyny wypowiedziały, ja uważam że z takimi osobami rozmawia się po prostu pogodzie a nie zwierza z własnych perypetii zdrowotnych.

      Zupełnie nie rozumiem natomiast skąd informacja o pobieraniu płynu z rdzenia, kiedy robi się po prostu testy z krwi? Niespecjalnie jest sens czekać do wystąpienia objawów szczególnie że one zupełnie nie są charakterystyczne i łatwo je pomylić z wieloma innymi chorobami. Moją matkę diagnozowano około roku na masę rzeczy zanim ktoś wpadł na to żeby zrobić jej testy. A leczyła się pół roku i bez widocznych efektów i ulgi. Bardzo Cierpiała przez ten czas

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka