Dodaj do ulubionych

Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy i jak

06.09.22, 19:33
Chodzi mi o przypadki, gdzie chorzy poczatkowo odmawiaja leczenia (czyli te najczestsze)- bo w ich odczuciu w nimi wszystko jest w porzadku przeciez.

Jednak czasami po jakims czasie, bywa, ze da sie ich jakos namowic.

Jezeli ktos tu zna takie sytuacje - po jakim czasie leczenie sie rozpoczelo i jak dlugo bylo kontynuowane?
Jak do tego doszlo, ze jednak chory sie przelamal , czy tez w jakis sposob zostal przekonany?
Mozecie opisac po kolei, krok po kroku jak to wygladalo, czy cos konkretnego podzialalo?

Chodzi mi w szczegolnosci o chorych z psychoza i urojeniami przesladowczymi , ksobnymi i/lub owładnięcia. Ale jesli ktos ma jakies doswiadczenia z kims o innych typach urojen, paranoja, schizofrenia, albo czyms podobnym to rowniez chetnie sie dowiem.


Dla tych, ktorzy kojarza moje wpisy z wiosny zeszlego roku - tak, chodzi tu o te sama osobe.
Obserwuj wątek
    • niemcyy Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 06.09.22, 20:30
      Ja nic nie wiem, ale współczuję i życzę wytrwałości, a przy okazji podbiję wątek.
      • no_easy_way_out Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 06.09.22, 22:11
        niemcyy napisał(a):

        > Ja nic nie wiem, ale współczuję i życzę wytrwałości, a przy okazji podbiję wąte
        > k.

        To nie jest cos, co spotyka wiele osob osobiscie.
        Ale ematka to liczny wachlarz osobowy.
        Te 1,5 roku temu wiekszosc pojecia nie miala “Jak to sie je”, ale pare ematek mialo konkretniejsze doswiadczenia.
        Pamietam np szostkawelna, zdaje sie ze Lilia.z.doliny i garsc innych.
        Wiec moze ktos cos.
    • bakis1 Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 06.09.22, 22:54
      Współczuję i ściskam! Jestem córką schizofrenika. Trzymaj się.
      • no_easy_way_out Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 07.09.22, 22:20
        bakis1 napisała:

        > Współczuję i ściskam! Jestem córką schizofrenika. Trzymaj się.

        Dziekuje
        I rowniez wspolczuje
    • annna_maria_1985 Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 07.09.22, 11:56
      Domownik, wiele lat temu - leczyć się nie chciał, w momencie nasilenia objawów karetka, szpital psychiatryczny. Po powrocie nadal nie chcial brać leków, więc były mu dosypywane do jedzenia. To wszystko było bardzo trudne. Współczuję.
      • no_easy_way_out Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 07.09.22, 20:47
        Dzieki za wpis.
        Co sie stalo, ze doszlo do karetki / trafil do szpitala? dlugo w nim byl?
    • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 07.09.22, 21:02
      Każdy przypadek jest indywidualny i wypowiedzi forumek raczej mogą posłużyć do oswojenia tematu, nie do konkretnych działań.
      Z moich doświadczeń: czekać na moment świadomości, tłumaczyć, rozmawiać, być przy tej osobie. Tylko tyle i aż tyle można zrobić.
    • stara-a-naiwna Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 07.09.22, 21:18
      nie znam wpisów z zeszłego roku

      ale jeśli chory odmawia leczenia a zagraża sobie lub komuś można go leczyć w szpitalu (na oddziale zamkniętym) bez jego zgody - zagrażanie sobie lub komuś to wystarczą groźby albo znoszenie śmieci do mieszkania do domu w ilościach dużych - jako zagrożenie zalegnięcia robactwa, szczurów lub zagrożenia pożarowego, albo zwyczajnie odkręcanie gazu i zapominanie go zakręcić
      • no_easy_way_out Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 07.09.22, 22:29
        Dzieki za wpis

        Chora nie znosi dziwnych rzeczy do domu.

        Daruje sobie przy tej okazji wchodzenie w szczegoly, bo to teraz nic nie da.
        Napisze jedynie, ze chora byla w szpitalu dwa razy - raz okolo 10 dni (po probie samobojczej), drugi raz okolo miesiac pozniej, na 28 dni, tym razem z paragrafu gdy w miesiac pozniej wyjechala w jednym zestawie urban nikomu nie mowiac gdzie i na ile - zglosilem zaginiecie. Policja szukala 6 dni.
        Na 99% tylko dlatego, ze ledwo miesiac wczesniej probowala sie zabic , policja zakwalifikowala to jako wysokie ryzyko - i dlatego powaznie potraktowali zgloszenie zaginiecia.

        W kazdym razie szpital byl - ale to bylo w U.K., maj / czerwiec zeszlego roku.
        Od poczatku wrzesnia zeszlego roku chora jest w Polsce z jej matka.
        No i powrot do Polski w praktyce “wyrzucil” ja z systemu, gdzie miala przydzielona terapeutke.

        Obecnie epizody z tego co sie orientuje przychodza falami, raz spokojniej, raz ostrzej.
        Wiem tylko, ze jest nieleczona.
        Pierwszy (wyrazny) epizod, okolo 2-tygodniowy byl w grudniu 2020.

        Mialo nie byc szczegolow, ale kilka jest powyzej.
        Jak widzisz wiele nie zmienia w poznaniu odpowiedzi na moje pytanie.

        Ale Dzieki za Twoj wpis raz jeszcze.
        • kira02 Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 08.09.22, 19:05
          Mam nadzieję, ze zabrales córkę, ze nie zostawiles jej w tym piekle pod opieką chorej psychicznie matki.
          • no_easy_way_out Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 08.09.22, 19:21
            Corka mieszka ze mna od ponad roku

            Widziala sie z mama w tym roku Dwa razy, jak Bylismy w Polsce
            • kira02 Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 08.09.22, 19:28
              Cale szczęście. Życzę sily i wytrwałości, to dla niej zapewne tez jest bardzo trudna sytuacja.
              • no_easy_way_out Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 08.09.22, 19:36
                Najtrudniej bylo w zeszlym roku.

                Teraz jest naprawde oswojona z sytuacja.
                Rozmawialem w Polsce z znajoma, ktora jest psychologiem. A takze zadzwonilem do dawnego kolegi z liceum , ktory okazalo sie jest psychiatra. Pytalem o to na co zwrocic uwage Jesli chodzi o corke.
                Generalnie po niedlugiej rozmowie oboje niezaleznie powiedzieli ze wszystko robie prawidlowo, i pomoc psychologiczna ewentualna ok mozliwa - ale bardziej dla mnie niz dla corki. Bo z wywiadu wyszlo im, ze czasami mam natretne mysli “Jak to wplynie na rozwoj corki, w sensie ta sytuacja , praktycznie brak matki “, i ze jest to zupelnie normalne ze Moge miec obawy.

                Natomiast o corke nie martwic sie bardziej niz kiedys- tylko po prostu byc dobrym ojcem.
                • stara-a-naiwna Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 08.09.22, 21:41
                  ojej
                  współczuję sytuacji

                  a zdowo rozsądkowo
                  w pewnym momencie nie da się ciągnąc samemu domu, dziecka i jeszcze chorej psychicznie matki dziecka (już nawet nie żony / partnerki)

                  jak pani nie chce się leczyć, to... takie jej prawo. Nie każdy chory chce.
                  I wbrew temu co piszą inni forumowicze, polska psychiatria oprócz tego, ze faktycznie bieda z nędzą na oddziałach to ma też kilka plusów. Nie trzeba mieć extra ubezpieczenia żeby być leczonym - i standardem jest, ze pacjenci na oddziale zamkniętym są 2-3 miesiące (nie ma takich luksusów w USA czy UK)

                  I z pacjentami psychiatrycznymi niestety tak jest, ze części się "nie udaje" i nie leczą się, wiec peron im odjeżdża raz bardziej raz mniej. I nie ma to związku z poziomem rozwoju psychiatrii w danym kraju czy ogólnie zamożnością osoby chorej.
                • eriu Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 09.09.22, 15:50
                  Sorry ale psycholog ocenia sytuację dziecka nie rozmawiając z dzieckiem? To nieetyczne oceniać sytuację osoby, z którą się nie rozmawiało. Nie powinieneś ufać takiej ocenie sytuacji moim zdaniem.
                  • eriu Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 09.09.22, 15:51
                    Tylko dodam, że Ty możesz robić prawidłowo, ale córka może na przykład przeżywać mocno sytuację wewnętrznie. I co Ci po opinii psychologa, że Ty robisz prawidłowo skoro psycholog z córką nie rozmawiał?
    • tiffany_obolala Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 07.09.22, 23:44
      Chora w chad - w fazie manii nie była w stanie zajmować się dziećmi, zagrażała sobie (np wysiadała z pędzącego auta na autostradzie), karetka z policją, 6 tygodni szpitala wbrew woli zainteresowanej, potem warunkiem widzenia się z dziećmi była terapia i stala kontrola lekarza, obecnie choroba (bardzo okrutna, bo w manii człowiek nie szuka pomocy i rzuca leki) jest pod kontrolą już od dwóch lat (a miała dość szybkie zmiany faz), odzyskała dzieci, pracuje, daje sobie radę.
    • umi Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 08.09.22, 00:35
      Musisz miec kompetentnego lekarza, który wie co robi i dobrze ustawione leczenie. Jak takiego masz, to połowa sukcesu. Bardzo dużą rolę odgrywa wsparcie bliskich. Ludzie się robią poybani, jak ich życie przetyra zwykle. Wreszcie coś tam wysiada i jest wariat.
      Nie obrobię ludziom d.py w internetach, ale znam przypadki wieloletnich juz remisji po dobrym leczeniu. Żyją i mają się dobrze. Niestety zwykle zaczyna się od fajerwerków, czyli wariat chce się zabic i wsadzają go na oddział. Od leków, lekarza i terapii zależy jak szybko się ocknie. Dużą rolę odgrywa wspierająca rodzina. Im bardziej wspiera i im większe chory ma oparcie, tym szybciej zaufa, ze jest chory i ze można go wyleczyć.
      • no_easy_way_out Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 08.09.22, 15:31
        W tym przypadku lekarza nie ma, bo i leczenia nie ma.
        Chora zamieszkala z jej emerytowanymi rodzicami, w Polsce, we wrzesniu zeszlego roku. Jej ojciec niestety zmarl 3 miesiace temu. Wiec od czerwca mieszkaja we dwie, z jej matka.
        Matka niby widzi, ze cos nie tak z jej corka, na przemian z wypieraniem i bagatelizowanie, ale myslenie sprowadzalo sie dlugo do "ona musi po prostu sobie wszystko ulozyc w glowie i myslec optymistyczniej". I tyle.
        Wiec nie tylko chora nie chce, nie uwaza ze wymaga leczenia, ale nawet jedyna chyba osoba ktora mogla by na to wplynac , jej matka - tez nie ma jakiegos przekonania.

        Matka mentalnie starej daty (mentalnie bardziej niz kalendarzowo, bo ma mniej niz 70) - Zapomnij o internecie, nie ma tez komorki, nigdy jej nie uzywala.
        Podejscie takie, ze m.in. choroba psychiczna to bylby taki wstyd na cala ulice, ze wszystko lepsze niz spojrzenie prawdy w oczy. Podejcie, ze jak sie nie mowi i nie nazywa problemu, to problemu nie ma.

        To co w mocno patowej sytuacji wymyslilem, to korzystajac z mojego pobytu w Polsce, gdy tam bylem, zrobilem troche kopiuj-wklej materialow o psychozie z opisem objawow, z tym jak to wyglada oczami chorego, oczami otoczenia, czego wtedy nie robic, na co zwracac uwage, potrzeba leczenia itd. I ze wydrukuje to na klasyczny papiier i jej wrecze.
        Moze uda mi sie cos zasiac, zeby chociaz matka chorej rozumiala i zaczela akceptowac o co chodzi z glowa jej corki.

        No i zastanawiam sie jak to wygladalo w domach, gdzie leczenie jednak sie rozpoczelo, jak do tego udalo sie doprowadzic.

        >Nie obrobię ludziom d.py w internetach, ale znam przypadki wieloletnich juz remisji po dobrym leczeniu

        A w tych wieloletnich okresach spokoju, farmaceutyki sa stala czescia zycia?
        • eriu Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 08.09.22, 16:33
          To nic nie da. To jest po prostu beznadziejna sytuacja. Znam taką rodzinę. Całe życie bez leczenia: 2 pokolenia. Jednej osobie udało się wyrwać. Żyją w okropnej biedzie. Nigdy nie leczeni, bo ich nie przekonasz. Żyją w psychozie. Tę osobę, która uciekła jakby mogli to by przy odwiedzinach zamknęli w domu i nie wypuścili (dobrze że są telefony komórkowe to teraz nie wyjdzie), kontrolują jak mogą .

          Szansą dla tej dziewczyny było pozostanie w UK, gdzie miała historię choroby, leczenia, gdzie był ślad na policji, że coś się działo i interwencje policji były potrzebne a nie powrót do środowiska, które neguje choroby psychiatryczne. Trzeba by ją wyrwać od takiej matki skoro ona sama zaprzecza chorobie i dodatkowo robi to jej matka to cud się stanie jeśli ona podejmie leczenie.
          • no_easy_way_out Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 08.09.22, 17:25
            eriu napisała:

            > To nic nie da. To jest po prostu beznadziejna sytuacja. Znam taką rodzinę. Całe
            > życie bez leczenia: 2 pokolenia. Jednej osobie udało się wyrwać.

            Wyrazam dreszcz po przeczytaniu tego.. Ile to osob? jakis to rodzaj psychozy?

            > Żyją w okropn
            > ej biedzie. Nigdy nie leczeni, bo ich nie przekonasz. Żyją w psychozie. Tę osob
            > ę, która uciekła jakby mogli to by przy odwiedzinach zamknęli w domu i nie wypu
            > ścili (dobrze że są telefony komórkowe to teraz nie wyjdzie), kontrolują jak mo
            > gą .

            Te dwie o ktorej pisze zyja dosc skromnie - ale nie w biedzie.
            Dom na wlasnosc z (bardzo duzym) ogrodem. Z jednej emerytury - ale potrzeby male.

            > Szansą dla tej dziewczyny było pozostanie w UK, gdzie miała historię choroby, l
            > eczenia, gdzie był ślad na policji, że coś się działo i interwencje policji był
            > y potrzebne a nie powrót do środowiska, które neguje choroby psychiatryczne.

            > Trzeba by ją wyrwać od takiej matki skoro ona sama zaprzecza chorobie i dodatkowo
            > robi to jej matka to cud się stanie jeśli ona podejmie leczenie.

            Ona zaprzecza, tak. Wszystko jest spiskiem i zorganizowanym planem.
            Jej matka nie tyle zaprzecza, co nie chce widziec.
            Z (wzglednych) pozytywow matka nie zaprzecza kategorycznie - ale jest sceptyczna, i chyba bardzo sie boi dopuscic do glowy tego, co naprawde trzeba by zrobic.
            Ale teraz zyja razem juz od roku - i jest jakas szansa, ze przez ten rok kropla drazy skale.

            Narazie probuje edukowac. Ten 'wydruk' zrobilem jakos w drugiej czesci sierpnia i wtedy tez przekazalem. Wiec to z ostatnich dzialan.
          • no_easy_way_out Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 08.09.22, 17:32
            >Szansą dla tej dziewczyny było pozostanie w UK, gdzie miała historię choroby, leczenia, gdzie był ślad na >policji, że coś się działo i interwencje policji były potrzebne a nie powrót do środowiska,

            Przy pierwszym epizodzie (grudzien 2020) nie bylo zadnego leczenia.
            Szpital i "wejscie w system" nastapilo w maju zeszlego roku, "dzieki" probie samobojczej. I pobytom (dwom) w szpitalu.
            (I potem poszukiwaniom policji)
            Gdyby nie to, najprawdopodobniej tez zadnych medycznych krokow by nie bylo.

            Czasami mysle, zeby machnac reka z niemocy.
            Ale czasami, ze to jest jednak czlowiek, ktoremu potrzebna jest tak naprawde pomoc.
            No i tez trudno pozbyc sie obawy, ze jesli sie nic nie zrobi, to w praktyce jest to czekanie na w wersji lightowej jakis odpal, w wersji gorszej - kolejna probe samobojcza. I kto wie czy znow nieudana?
            Bo tylko wtedy jest nie gwarancja, ale powazniejsza szansa, ze trafi do szpitala. Zakladajac, ze nie do kostnicy sad
            • eriu Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 08.09.22, 18:12
              No to zawiadom służby w Polsce jak będziesz, że jest taka osoba, która się nie poddaje leczeniu i Ty się obawiasz, że kolejny raz podejmie próbę samobójczą. Daj kontakty do służb w UK żeby sprawdzili Twoje słowa, że są prawdziwe.
              Ale Ty jako osoba nie jesteś w stanie kogoś zmusić do leczenia. I nie za bardzo widzę jak przez rok kropla może drążyć skałę. Że niby jak ta matka będzie mieszkać z nią i zobaczy na co dzień to ją przekona. A to nie widziała nigdy, że coś było nie tak? Nie niepokoiła matki próba samobójcza córki?

              Wybacz, ale jeśli matki nie przekonała próba samobójcza to ja nie wiem co ją może przekonać. Chyba jak ta córka zacznie nago po mieście biegać twierdząc, że jest Jezusem to może uzna, że to gorszy wstyd.

              Musisz przyjąć, że masz ograniczone możliwości pomocy. Pewne rzeczy są od Ciebie zależne: jak zawiadomienie służb, że osoba się nie leczy i może podjąć kolejną próbę samobójczą. I są rzeczy niezależne od Ciebie: jeśli osoba była w szpitalu psychiatrycznym, została zdiagnozowana i nie przyjmuje tego do wiadomości i nie chce się leczyć to nie masz jak jej przekonać.
              • eriu Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 08.09.22, 21:48
                Albo nawet możesz zadzwonić i zawiadomić służby teraz, że się obawiasz o tę osobę.
                • no_easy_way_out Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 09.09.22, 18:34
                  Piszesz o zawiadomieniu "sluzb", ale przyznam, ze nie wiem kogo dokladnie masz na mysli.
                  Mozesz sprecyzowac?

                  Przychodza mi do glowy ogolnie policja, i srodowisko lekarskie.

                  Ale kto konkretnie?
                  Mam nadzieje, ze rozumiesz moje pytanie:

                  Na policje?
                  Jak, na 997, i zglosic , ze pod takim a takim adresem mieszka taka a taka osoba, ktora zachowywala sie bardzo dziwnie, 16 miesiecy temu w innym kraju usilowala popelnic samobojstwo, potem byla w szpitalu psychiatrycznym 2 razy , lecz wyszla 13 miesiecy temu, wrocila do Polski i od tej pory mieszka tu i tu.
                  Niezbyt wyobrazam sobie co w zwiazku z tym zrobia - obawiam sie, ze w najlepszym razie wzrusza ramionami, w gorszym - moge miec jakis problem, ze marnuje czas policji, bo wlasciwie zadnego zagrozenia, ktore nagle sie pojawilo nie zglaszam, nie mowiac o przestepstwie.

                  Podobnie z lekarzami - do kogo konrketnie dzwonic?
                  Nie tylko nie wiem, kto jest lekarzem "rodzinnym" chorej. Nie wiem nawet czy jakiegos ma, a wrecz mam obawy ze nie. Chora od blisko 20 lat nie leczyla sie w NFZ - a wczesniej - nie wiem. Wiem tylko gdzie mieszka.

                  Dodam, ze udalo mi sie - nieco przypadkiem - wspomniec jednej pielegniarce o sytuacji moimi oczyma. Bylem tam akurat w kwietniu - w domu byla chora, jej matka i wtedy jeszcze ojciec (ktory chorowal na miazdzyce i wlasnie byl swiezo po amputacji nogi uncertain bardzo niefajne uczucie widziec kogos bez nogi, z kim moze nie rozmawialem nigdy duzo, ale kogo badz co badz znalem od blisko 20 lat) .
                  W kazdym razie pielegniarka miala wizyte domowa, robila zastrzyk.

                  Gdy miala wyjsc, choc bylem tam gosciem, pomyslalem ze choc srednio widze co ona moze poradzic, ale nie odpuszcze "okazji" i sprobuje ja jakos zlapac i zamienic kilka slow.
                  I tak zrobilem. Jak widzialem, ze sie zbiera - wyszedlem na dwor mowiac, ze musze cos zrobic w aucie, dolac plynu do spryskiwaczy czy cos.
                  Poszedlem, wyszla 3 minuty za mna, i tam ja zlapalem i pogadalem pare chwil.
                  Nie zna chorej, ale zna jej rodzicow (wlasnie u nich byla).
                  Powiedzialem co i jak - wysluchala, nie zbyla mnie - ale powiedziala, ze jesli chora sama nie chce sie leczyc to raczej wiele nie poradzi.

                  Nie wiem czy to co napisalem brzmi klarownie. Z reszta nie sa to informacje niezbedne; tak mi sie ulalo.

                  Odpowiedz na Twoj post wlasciwie sprowadza sie do pytania: jakie konkretnie sluzby uwazasz moge zawiadomic?
                • no_easy_way_out Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 14.09.22, 21:16
                  Nie wiem czy wrocisz do tego watku -ale o jakie sluzby Ci chodzi ?
                  Z ktorymi komkretnie proponujesz, zeby sie skontaktowac?
                  • tiffany_obolala Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 15.09.22, 13:26
                    Generalnie pomoc społeczna jest od takich przypadków.
                    W ostrych stanach (zagrożenie życia swojego/innych) - pogotowie.
              • no_easy_way_out Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 09.09.22, 18:54
                eriu napisała:


                > I nie za bardzo
                > widzę jak przez rok kropla może drążyć skałę. Że niby jak ta matka będzie mies
                > zkać z nią i zobaczy na co dzień to ją przekona. A to nie widziała nigdy, że co
                > ś było nie tak? Nie niepokoiła matki próba samobójcza córki?
                > Wybacz, ale jeśli matki nie przekonała próba samobójcza to ja nie wiem co ją mo
                > że przekonać. Chyba jak ta córka zacznie nago po mieście biegać twierdząc, że j
                > est Jezusem to może uzna, że to gorszy wstyd.

                Nawet nie wiesz, jaka to jest frustracja kiedy pojawia sie ta wlasnie niemoc. Ze wydaje sie, ze w zwiazku z X, nastapi Y. T.j. polknela opakowanie tabletek, i wyladowala wpierw na A&E (pogotowie), potem w psychiatryku, powinno dac kopa w dupe i wtedy moze nastapi Y - a tu wcale nie bardzo.
                Niepokoila sie na pewno, ona kocha swoja corke, ale... no "ten typ tak ma". Nie ma czegos takiego jak "trzeba dzialac, musze cos z tym zrobic". Jest bardziej "miejmy nadzieje i trzymajmy kciuki ze samo sie poprawi".

                Trzeba znac, zeby zrozumiec.
                Chociaz nie. Zle sie wyrazilem. Nie, nie "zrozumiec". Rozumiec ja tez nie rozumiem.
                Trzeba znac, zeby nie zaskakiwal (niestety) ten brak reakcji.

                Malo tego - gdy "akcja" miala miejsce w zeszlym roku to ja dzwonilem do jej rodzicow (matka zawsze odbierala) i ja informowalem co sie dzieje. Zawsze odbierala, zawsze sluchala- ale zeby ona do mnie zadzwonic to nigdy. OK, zagranica - no ale kurde.. to nie PRL.
                Ale znow - "ten typ tak ma".

                Gdy chora "zaginela" (wyjechala, nie mowiac gdzie co jak, i - jak sie potem okazalo - "mieszkala" w aucie przez 6 dni), to rowniez jej rodzicow o tym poinformowalem - ale przyznam, ze staralem sie to zrobic w sposob taki hmmm.... nie wiem jak to nazwac. Ale cos jak gdybym nie chcial straszyc, lecz wrecz "lagodzil" skale problemu i tym co to w najgorszej wersji moze oznaczac.
                A dzwonilem aby informowac, ale tez zeby sprawdzic, czy moze przypadkiem dzwonila do Polski i mowila cokolwiek (nie dzwonila). Podczas tej komunikacji wysilalem sie na lekki ton, na mowienie na zasadzie, jakby wsiakla na zakupach "no nie wiem gdzie ona sie szlaja" - bo wyszlo mi wtedy, ze matka powinna wiedziec, ale nie ma co straszyc, bo to nic pozytywnego nie przyniesie, a jesli chora po prostu zostanie znaleziona - moze spowodowac niepotrzebny strach i stres.
                • evolventa Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 15.09.22, 15:38
                  Ja kompletnie nie wiem, po co Ty się tak w to wszystko angażujesz. Nie da się nikogo uszczęśliwić na siłę. Przyznam, że gdybym była w podobnej sytuacji, to moim głównym celem byłoby chronienie i odcięcie dzieci od takiej osoby. Sorry, dobrostan moich dzieci i mój jest dla mnie ważniejszy niż zbawianie świata. Widać po Twoich wpisach, że się sam nakręcasz i koniecznie chcesz pomóc. Tylko, że czasem, pomóc się nie da. Po prostu, to jest dorosła osoba, która podejmuje takie, a nie inne decyzje, przyjmij do wiadomości, że Ty nie masz wpływu na nie. I odpuść sobie temat. Dzieckiem się lepiej zajmij.
                  • no_easy_way_out Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 16.09.22, 12:59
                    Moim głównym celem jak najbardziej jest corka. Jej dobrostan, od oczywistych podstawowych potrzeb po te wyzszego rzedu.
                    Od codziennych podwozek do szkoly porannych, przez planowane pichecenie jednej z jej ulubionych potraw na dzis po szkole, przez jeden rodzaj pozalekcyjnych zajec ktory ja od roku zainteresowal, po planowanie tyogdniowych wakacji z nia, oraz jej najlepsza kolezanka (pare dni temu zaklepane loty), szukanie zlotego srodka przyt dylemtach na ile makjiazowania jej pozwalac, a na ile, ze jest za mloda itd itp.

                    Mam tez inne cele - zwiazane z soba. Zdrowie, kariera, finalizacja pewnego edukacyjnego kroku milowego, dzialka, "odbudowa" krzepy fizycznej, ktora w ostatnich dwoch latach zeszla na dalszy plan, kilka innych.

                    Angazowanie sie w probe poprawy trudnej sytuacji matki corki nie jest priorytetem nr 1 - ale owszem, szukam rozwiazan.
                    Mozliwosci jakiejs pomocy sa mocno ograniczone.
                    Tym postem chce sprawdzic, czy moze sa jakies sciezki/mozliwosci, ktore moga tu pomoc, a ich po prostu nie probowalem lub o nich nie pomyslalem.
        • umi Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 08.09.22, 22:07
          "A w tych wieloletnich okresach spokoju, farmaceutyki sa stala czescia zycia?" - Nie u wszystkich. Część juz leki mogła odstawić.
          Nie napiszę Ci wiecej, bo to są jakby dane prywatne i nie mogę. Jak nałgam i pozmieniam informacje, to nic Ci to nie da. A jak napisze prawde, to obrobię d.pe ludziom w necie. Natomiast schemat jest taki, jaki Ci napisałam. Wspierająca rodzina, ogarnięty psychiatra stosujący leki nowej generacji i psychoterapia/psycholog chociaz tylko nie partacz. Wcale nie jest tak, ze kazdy wariat będzie wariatem do końca życia. Sytuacje sa różne i różne rokowania.

          "No i zastanawiam sie jak to wygladalo w domach, gdzie leczenie jednak sie rozpoczelo, jak do tego udalo sie doprowadzic." - CIęzko jest powiedziec wariatowi, ze jest wariatem. Natomiast dużo łatwiej pomoc osobie w rodzinie, w ktorej są dobre, mocne i szczere więzi. Bo tacy ludzie ufaja sobie mimo choroby. Łatwiej ich postawic na nogi.
          Sam psychiatryk nie wystarczy. Psychiatryków w pl to ja komentowac nie będę, musiałabym kląć naprawdę bardzo. Z tym, ze nawet w polowych warunkach można spotkac doświadczonego lekarza, który da radę. Tylko go trzeba znaleźć.
          • eriu Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 09.09.22, 15:45
            Przede wszystkim to nie używać słowa "wariat". To są choroby i rozmawiać w kategoriach choroby. Nikt nie chce aby o nim mówić "wariat". To jest tak negatywnie nacechowane słowo, że zamyka kogokolwiek na rozmowę i się wcale nie dziwię.
            • umi Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 11.09.22, 14:20
              "Przede wszystkim to nie używać słowa "wariat". " - To prawda. nie wolno pod żadnym pozorem rozmawiac z osobą psychicznie chora tak jak ja pisze na forum. To prosta droga do jeszcze większych kłopotów.
          • no_easy_way_out Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 09.09.22, 19:21
            umi napisała:

            > Nie napiszę Ci wiecej, bo to są jakby dane prywatne i nie mogę. Jak nałgam i po
            > zmieniam informacje, to nic Ci to nie da. A jak napisze prawde, to obrobię d.pe
            > ludziom w necie.

            Niepotrzebnie tego sie obawiasz.
            Przeciez nie podajesz adresow, imion, nazwisk.

            Starczy "60-latek, mezczyzna, ktorego rodzine znam dobrze",
            lub " kobieta po 30 z dalszej rodziny, z ktora mam ograniczony kontakt"
            Albo nawet mniej.
            Nikomu konkretnemu wtedy d... nie obraniasz przeciez.
            Ja na pewno nie mam zadnego interesu zbey dokladnie wiedziec kim jest X.


            > Sam psychiatryk nie wystarczy. Psychiatryków w pl to ja komentowac nie będę, mu
            > siałabym kląć naprawdę bardzo. Z tym, ze nawet w polowych warunkach można spotk
            > ac doświadczonego lekarza, który da radę. Tylko go trzeba znaleźć.

            Szczerze mowiac, gdyby byl np., dochodzacy pare razy w miesiacu psycholog/psychiatra + leki - to byloby bardzo duzo.
            Mnie chodzi o doprowadzenie do leczenia.
            To czy w budynku szpitalnym czy poza jest tu drugorzedne.

            Poczatkowo kompletnie nie wiedzialem czego sie spodziewac (podczas pierwsszego epizodu dosc szybko, ale nie natychmiast zorientowalem sie ze to nie jest tylko dziwne zachowanie, lecz konkretny typ, wrecz ksiazkowy, opisany w medycynie urojen i psychozy). Ale wiedzac to co wiem teraz, ona zagrozeniem dla otoczenia nie jest. Co wcale nie bylo wczesniej oczywiste. W sumie na 100% nadal nie jest, ale na 99% tak.
            Zagrozeniem dla siebie - przy mocnym nasileniu objawow - moze byc.
            • umi Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 11.09.22, 14:18
              Wybacz, ale nie. Gdyż albowiem nie jest to coś, co się rozgłasza na publicznym forum. Ogólne - te przypadki, które ja znam wyglądały tak, ze chory doszedł do sciany i był przymusowo leczony. Przez kompetentnego lekrza i wspierającą rodzinę. po czym z tego wychodził. Jeśli chodzi o płeć, to obie płcie. Ludzie dorośli, nie dzieci. Część na lekach, częśc już bez, zyje i pracuje normalnie. Rodzina włożyła bardzo duży wysiłek w wyciągniecie ich z tego. Sami też się starali, ale na poczatku musi byc lekarz, który zacznie. bo chory psychicznie nie jest sobą. Musi mu mózg zaczać działać. Pytałes ogólnei o choroby psychiczne, więc napisałam ogólnie wszystkei. nie wiem, co jest Twojej ex i jakie są rokowania. Są sposoby, zeby z chora osobą rozmawiać i uświadomić jej, co jej jest tak, zeby sie zaczęła leczyć. Ale ja Ci nei napisze jak, bo dla mnie za mało danych. I wyebię.
              Chciałam Ci napisac kilka uniwersalnych rad, ale lepiej odpuszczę. Bo zaszkodzic moge tak w ciemno. Poszukaj informacji, pogfadaj z różnymi lekarzami. Obecnie leki psychiatryczne bardzo dobre są niektóre. I potrafią bardzo wyciągnąc chorego na prostą. Do tego musi byc kompetentny lekarz, który chce wyleczyc i wie, jak to zrobic. Praca na całe miesiące, a nawet lata. Ale jest mozliwe, zeby takiego człowieka postawic na nogi, a nawet zwrócic społęczeństwu tak, zeby pracował i nie wegetował na rencie. Szkoda, ze w pl temat wciąż za mało grany i za mało się tym ludziom skutecznie pomaga. Choroba psychiczna wcale nie musi byc wyrokiem.
              • umi Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 11.09.22, 14:27
                * Poszukaj przede wszystkim fachowych żródeł. Zobacz tez materiały z koneferncji medycznych, moze Ci sie uda dotrzec. I szukaj forów dla osób chorych też. jej moze nie dawaj, ludzie niektórzy mogą miec dziwne pomysły, jak to z cieciorką w nodze. Przeszukujac takie fora wyrobisz sobie ogolny pogląd na co uwazac, mozesz tez trafic na wiedzę o nowoczesnych terapiach i tych, co je przechodzili.
                • no_easy_way_out Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 11.09.22, 18:37
                  Conieco poczytalalem przez ostatnie ok 18 miesiecy.
                  Najwiecej o tym jakie objawy co wlasciwie oznaczaja (dlatego duzo wskazuje na to, ze to NIE wschizofrenia), o tym ze typowe sa "fale", kiedy to moze sie nasilac, ze przypadki sa w pewnym sensie podobne, ale tez nie kazdy jest dokladnie taki sam, jak rozmawiac z chorym (ani nie negowac ostro tego co mysla, ani nie utwierdzac ich w przekonaniach - wiec JAK mowic) , o lekach, o dziedziczeniu, o bliskim otoczeniu, o tym skad sie to bierze (poza genetyka i osobami ktore biora niektore rodzaje narkotykow), o wspolwystepowaniu z depresja i wiele wiele innych.

                  Kluczowe w obecnej sytuacji jest, aby po prostu zaczela sie leczyc.
                  Moze nie tylko o tym, ale glownie o tym probuje sie dowiedziec w tym watku.
                  Jakie sa historie doprowadzenia do tego.
                  Bo ogolnie sytuacja jest dosc beznadziejna i wydaje mi sie, ze bez (aktywnych i odpowiednich) dzialan jej matki, szanse ze bedzie leczona sa znikome.

                  Ale nie chce z tego powodu zakladac, ze na pewno nic nie moge zrobic. Sadze, ze naprawde niewiele - ale przeciez moge sie mylic. Moze byc cos sensownego co nikomu znajomemu badz mi nie przeszlo przez mysl.
            • eriu Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 11.09.22, 14:32
              Ludzie mają prawo do prywatności. To, że jesteś chory psychicznie nie oznacza, że można podawać szczegóły ułatwiające identyfikację w internecie, bo Ty chcesz znać. Co Tobie po tych informacjach, że ktoś miał lat 60 czy 30, czy że to była kobieta czy mężczyzna? To nie jest przypadek matki Twojego dziecka. Rozmawiaj z lekarzem jeśli chcesz a nie wyciągasz konkretne medyczne informacje chronione prawnie i na dodatek prawnie uznane za takie, które należy chronić szczególnie - bo tym jest historia czyjejś choroby. Szczególnie choroby psychicznej w kraju, w którym mocno jeszcze zachodzi piętnowanie chorób psychicznych.
              • no_easy_way_out Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 11.09.22, 18:43
                eriu,
                powtorze glowny cel tego watku, i to o co pytam w moim glownym pierwszym poscie:

                "Jezeli ktos tu zna takie sytuacje - po jakim czasie leczenie sie rozpoczelo i jak dlugo bylo kontynuowane?
                Jak do tego doszlo, ze jednak chory sie przelamal , czy tez w jakis sposob zostal przekonany?
                Mozecie opisac po kolei, krok po kroku jak to wygladalo, czy cos konkretnego podzialalo?

                Chodzi mi w szczegolnosci o chorych z psychoza i urojeniami przesladowczymi , ksobnymi i/lub owładnięcia. Ale jesli ktos ma jakies doswiadczenia z kims o innych typach urojen, paranoja, schizofrenia, albo czyms podobnym to rowniez chetnie sie dowiem."


                I dokladnie o to mi chodzi.
                Doprawdy, nie potrzebuje danych szczegolowych konkretnych osob.
                Z tego konkretnego wyizolowanego Twojego posta na ktory teraz odpowiadam, mozna odniesc wrazenie, jakby bylo wrecz odwrotnie.
                Nie jest.

                Wiek w tym sensie moze ewentualnie pomoc, jako ze sa pewne roznice w osobach w wieku emerytalnym badz podeszlym, a co innego gdy chodzi o 20 latka.
                Ale ta informacja nie jest mi niezbedna.
    • panna.nasturcja Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 08.09.22, 19:14
      Zadbaj o dziecko.
      Nie pomożesz dorosłej osobie, która jest w innym kraju, w dodatku krajem tym jest Polska z zapaścią psychiatrii, która zamieszkała z własną rodziną niewspierającą leczenia i, najważniejsze, która nie chce się leczyć.
      Ratuj dzieciaka.
      Znane mi przypadki to rollelcoaster czyli raz się leczą raz nie, ja jest gorzej to trafiają do szpitala, jak lepiej to odstawiają leki. Ale ja mówię o osobach, które są zdiagnozowane w Polsce, mają tu lekarza, czasem się leczą.
      Jak ktoś tu przyjechał z innego kraju i udaje, że jest zdrowy a matka jeszcze to wspiera to nie możesz zrobić dokładnie nic.
      • no_easy_way_out Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 08.09.22, 19:29
        Corka mieszka ze mna od ponad roku, od wczoraj zaczela szkole.

        Dwa razy odwiedzila swoja matke (I babcie).
        Ostatnio w sierpniu wlasnie, gdy bylismy w Polsce.

        Gdy przylecielismy do Polski byla kolejna akcja.
        W najwiekszym skrocie dzien po naszym przylocie chora udalo sie na lotnisko, w jednym zestawie ubran tylko z torebka.
        Jak sie potem (!) okazalo, chciala leciec na jedna z wysp europejskich zamieszkac w jaskini.
        Przypadek spowodowal, ze nie poleciala (odwolany lot; serio byl odwolany- sprawdzilem to po fakcie, i Serio miala bilet lotniczy - widzialem ).
        Matki spytalem “a wiedziala pani, ze <imie chores> chce leciec za granice ?? mowila cos o tym ?”
        Na co matka krotkie “nie”.

        To “nie” nie bylo ani wypowiedziane z przerazeniem, ani z radoscia.
        Co najwyzej z takim zaskoczeniem, zdziwieniem.
        • panna.nasturcja Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 08.09.22, 19:58
          Bo matka pewnie więcej wie i rozumie niż powie Tobie i niż sama by chciała wiedzieć.
          A być może rozumie, że bez współpracy chorej niewiele może zrobić.
        • eriu Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 08.09.22, 21:57
          A czy dziecko ma psychologa? Bo na pewno dla niej to jest trudne, że matka tak się zachowuje w niezrozumiały sposób. I że też przez to kontakty z mamą są utrudnione, że się nią nie interesuje jak inne mamy.

          Plus niestety ale będziesz też musiał zadbać o to aby dziecko uświadomić na temat choroby matki, bo jesteś jedynym świadomym rodzicem a choroby mogą być dziedziczne i córka musi być świadoma, że taka choroba u matki występowała żeby siebie też obserwowała w razie czego. I tego też nie odkładaj jak ona będzie mieć 25 lat i zrozumie. Bo gdyby Tobie się cokolwiek miało stać to jest zbyt ważna wiedza żeby ona nie wiedziała. Tu pogadaj z terapeutą kiedy dziecku powiedzieć. Pewnie jak będzie nastolatką.

          A chorej nikt nie upilnuje jeśli ma dostęp do pieniędzy i jest cały czas zaprzeczanie jej chorobie.

          Skup się na dziecku. Jak ją chronić przed matką. Czy ma ograniczoną władzę rodzicielską? Żeby się na przykład któregoś dnia po córkę w szkole nie zjawiła i z nią nie poleciała gdzieś.
          • no_easy_way_out Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 09.09.22, 19:12
            Dziecko rozumie duzo. Nawet bardzo. Wtedy corka miala 12 lat, teraz ma 13,5.

            Wiec juz jest (wczesna) nastolatka.

            Wie naprawde sporo - ale o zwiekszonym ryzyku dla niej samej jej nie mowilem.
            Ale sporo czytalem i potwierdzielem to z znajomym z liceum (psychiatra z nastoletnim doswiadczeniem). W skrocie: szacunki sie roznia, ale wedlug wiekszosci, dotknietych choroba psychiczna z szerokiego spektrum podobnych chorob jest w jakims czasie zycia 1% ludzi.
            Jesli ktos ma chorego rodzica, ryzyko wzrasta 6-krotnie.

            To duzo i malo.
            W tym sensie duzo, no bo ma 6 razy wieksze ryzyko niz przecietny czlowiek.
            W tym sensie malo, ze 6% "szans", oznacza, ze na 94% nie podzieli losu matki.
            O tym akurat z corka nie rozmawialem jeszcze.

            Caly czas skupiam sie na dziecku. Mieszka ze mna grubo ponad rok.
            Matka nie ma ograniczonej wladzy rodzicielskiej.
            Nie pojawi sie nagle w szkole i jej nie "wezmie".
            Po pierwsze - szkola wie o problemie.
            Po drugie - matka w Polsce, my w UK.
            Po trzecie - corka zbyt dorosla i zbyt kumata, zeby bez zdziwienia i kontaktu ze mna po prostu pojechala gdzies z mama, ktora nagle by sie pojawila jakby nigdy nic przed szkola. Nie ten wiek. Na szczescie.
    • czyscicka Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 09.09.22, 17:32
      Jestem w temacie na bieżąco.
      Możesz próbować wnioskować o przymusowe umieszczenie takiej osoby w szpitalu psychiatrycznym. Wystąpić z takim wnioskiem może małżonek chorego, rodzeństwo, przedstawiciel ustawowy lub krewni w linii prostej. Warunek musi mieć zdiagnozowaną chorobę, pełną dokumentację leczenia. Zgodę wyraża sąd opiekuńczy dość szybko. W przypadku próby samobójczej, zagrożenia dla życia chorego lub innej osoby lekarz przyjmuje na oddział bez zgody sądu. Jednak na oddziałach zamkniętych brakuje miejscsad
      Metoda nr. 2 znalezienie prywatnego ośrodka z dobrą opieką.
      Generalnie leczenie psychiatryczne w Polsce to kiła i mogiła!
      • no_easy_way_out Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 09.09.22, 19:28
        Dzieki za te informacje.
        Mam z chora wspolna corke - ale nie jestem z rodziny.

        Raz - nigdy nie bylismy mazenstwem.
        Dwa - rozstalismy sie i zamieszkalismy osobno 11 lat temu.

        Proba samobojcza miala miejsce 15 miesiecy temu , w Anglii. W Anglii byla tez 2 razy w szpitalu (wlasciwie to dwoch, ale w jednym bardzo krotko i dostala przeniesienie do blizszego w ktorym byla wczesniej).
        Tu pewne dokumenty tez sa.

        Z dostepem do nich bywalo roznie - przez pewien czas rozmawailem z lekarzami, ale wiekszosc czasu nie moglem, bo chora nie wyrazila zgody (ochrona danych osobowych, wiec mi nikt nic nie powie, nie moze).
        Z tazgoda to bylo troche szarpane; lekarze i przydzielona terapeutka szybko sie polapali, ze jak nie ja, to nie ma z kim rozmawiac, wiec probowali namowic chora na wyrazenie zgody na dzielenie sie info ze mna. Z roznym skutkiem; zwykle zgody nie bylo, ale czasami nagle zgoda sie pojawiala, i wtedy bylem w kontakcie i pytalem co i jak.

        Tak czy owak - corke mamy wspolna - ale ja z rodziny nie jestem.
    • konsta-is-me Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 09.09.22, 19:13
      Znam przypadek, ale osobiście się zgłosił do szpitala- również dlatego że nie miał gdzie mieszkać...
      Leki w postaci zastrzyku raz na miesiąc bodajże ( w Niemczech, nie wiem czy to tak funkcjonuje w Polsce)- już po wyjściu ze szpitala.Bardzo dobry sposob- eliminuje "nie będę brał leków".
      Ale on musi się zgłaszać co miesiąc ,inaczej będzie miał problem z mieszkaniem ( mieszka w czym w rodzaju mieszkań chronionych- dla takich właśnie osób).No ale to inny system pewnie niż w UK.
      Drugi też dobrowolnie ( bo miał silne myśli samobójcze).
      W obydwu przypadkach niby pomogło, ale czasem objawy się trochę nasilają ,tak falami.

      Trzeci- nie będę brać leków i już, ale to był CHAD, który z czasem się zmienił w paranoję ("oni mnie śledzą", "w tv o mnie mówią" itd. )
      I było coraz gorzej ,jakby mózg i ciało się niszczyło po kazdej manii,aż do końca.Koszmar lat cierpienia dla tej osoby i jej córki.Ale to lata temu i tzw.inne czasy.
      • no_easy_way_out Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 09.09.22, 19:40
        konsta-is-me napisała:

        > Znam przypadek, ale osobiście się zgłosił do szpitala- również dlatego że nie m
        > iał gdzie mieszkać...
        > Leki w postaci zastrzyku raz na miesiąc bodajże ( w Niemczech, nie wiem czy to
        > tak funkcjonuje w Polsce)- już po wyjściu ze szpitala.Bardzo dobry sposob- eli
        > minuje "nie będę brał leków".

        Tak ,w UK wersja zastrzykowa tez jest. Wyjasniali mi to leczacy w UK (Wczesniej nic nie wiedzialem, bo i skad, srednio mnie to tez obchodzilo, bo i czemu itd).
        Ale chora jest teraz w Polsce od roku, wiec co jest w UK jest bez znaczenia.


        > W obydwu przypadkach niby pomogło, ale czasem objawy się trochę nasilają ,tak f
        > alami.
        >
        > Trzeci- nie będę brać leków i już, ale to był CHAD, który z czasem się zmienił
        > w paranoję ("oni mnie śledzą", "w tv o mnie mówią" itd. )

        Dokladnie te same miala chora. Sledzili i sledza od 2 lat - czasami wszyscy i wszedzie, czasami troche mniej (Zalezy od nasilenia).
        Sa tez podsluchy itd.
        "W tv o mnie mowia" bylo w szpitalu, i to na 100% jest zarejestrowane w dokumentacji ze szpitala w UK.

        Byly tez dziesiatki innych rzeczy, np. rozmawiajac przez telefon z corka jakos pol roku temu, po paru minutach dosc neutralnej rozmowy powiedziala corce, ze ktos kontrolowal jej sny , pamiec. Jak? wszczepionym chipem. Skad sie wzial chip u niej w ciele? Dentystka prawdopdoobnie wszczepila. Czemu? Bo jest na "czarnej liscie".
        Itd.
        Bylem przy tej rozmowie, bo gdy mama dzwoni i mowi "znow dziwne rzeczy" (corka dosc szybko wylapuje po tonie glosu w jakim stanie mentalnym jest mama), wola mnie wtedy, jest na glosnomowiacym i ja tez slucham.


        > I było coraz gorzej ,jakby mózg i ciało się niszczyło po kazdej manii,aż do koń
        > ca.

        Podobno tak wlasnie jest. Ze wraz z kazdym wiekszym epizodem, to powoduje spustozenia mozgu. Rokowania leczenia, samo leczenie jest rowniez coraz trudniejsze wraz z mijajacym czasem.

        Do pelnoletnosci corki mam jeszcze prawie 5 lat - i szczerze mowiac naprawde nie mam jasnosci co z tym poczac. Mam tu na mysli - czy corka ma na dziendobry , w wieku 18 lat, miec na praktycznie utrzymaniu wlasna mame ? Mama jej mamy (babcia) nie jest schorowana, nie jest bardzo stara - ale nie bedzie zyc wiecznie i w pewnym momencie mama zostanie bez srodkow do zycia, sama.
        To raczej zly pomysl.
        Czy mam pilnowac, zeby corka za nic nie odpowiadala, wrecz zadbac o ubezwlasnowolnienie matki corki? Byc moze powinienem, ale jakos sumienie nie jest na to gotowe - choc matka corki nie byla od nastu lat moja ulubiona osoba, nawet gdy byla "zdrowa".

        Dlatego na chwile obecna chcialbym chociaz sprobowac zrobic cos, zeby jednak wplynac na doprowadzenie do sytuacji, ze matka zacznie byc leczona, wejdzie w system.
        Niestety moje mozliwosci sa mocno ograniczone.
        • konsta-is-me Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 09.09.22, 21:05
          Współczuję 😟
          Ale dlaczego twoja córka ma utrzymywać swoją mamę?
          Jednak trzeba sprawić by brała leki.
          To jest straszne,jak własna matka tak się zachowuje, mówię to niestety z własnego doswiadczenia- zawsze byłam przerażona wtedy - nie rozumiałam co się dzieje i co robić, bo to jest zupełnie nieracjonalne ( tak, to ta osoba z CHAD z mojego postu...).
          Jeśli jest chora- musi brać leki,kropka.
          Nie musi być w szpitalu czy żadnym zakladzie- ale bez leczenia i ona będzie cierpieć i wszyscy.
          To trochę tak jak z ciężka depresja- chory nie wierzy , że cokolwiek mu może pomóc, ale jak zacznie brać leki, sam przyzna że działają i jest lepiej.
          Nie zostawiaj córki samej w tej sytuacji, do cholery !!
          • no_easy_way_out Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 09.09.22, 23:48
            W tej chwili corka z niczym nie jest sama.
            Mieszkamy razem i najprawdopodobniej - zostanie ze mna do osiagniecia nie tylko pelnoletnosci - ale tez gotowosci do zycia po doroslemu, czyli pewnie kilka lat pozniej.

            W tej chwili, teoretycznie, to co sie dzieje z matka corki to “nie moj biznes”.
            I w pewnym sensie tak jest.
            Ja musze zadbac o dobrostan corki I na tym sie skupic; wiadomo.

            Jednak gdy wybiegne w przyszlosc to tak lekko nie jest.
            Z tym ze jak tylko corka osiagnie pelnoletnosc to cos sie drastycznie zmieni, to moze byc przesada.
            Ale za 10 lat juz moze byc inaczej.

            Corka bedzie miala 23. Ja bede facetem po 50-ce.
            Matka corki bedzie miala ok 50, a jej mama 80.

            Mnie niby w tym nie musi byc, moja rodzina jest jedynie corka - no tak, pewnie.
            Tylko jak to bedzie wygladalo? Kto sie kim bedzie opiekowal?
            Przeciez corka w tym wszystkim bedzie.
            Byc moze nalezy zrovic cos wczesniej niz pozniej, zeby zlagodzic to co moze nastapic.
            Tylko co ?

          • no_easy_way_out Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 09.09.22, 23:49
            Powiedz, w jakim wieku Ty bylas, gdy CHAD i psychozy wyraznie daly o sobie znac ?
            • konsta-is-me Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 10.09.22, 02:07
              Moja mama chyba od była "trochę nie teges"- tylko z czasem się to nasiliło.
              A może nie?- nie wiem.
              Jak pamiętam to poważne "ataki" się u niej zaczęły jak ja miałam z 9-10 lat.
              Jak miałam 12 to już było źle, a jak 16 to właściwie przestawała funkcjonować normalnie juz- to jest jak postępująca choroba fizyczna- wyniszcza coraz bardziej nieleczona.
              To jest choroba jak każda inna.Im wcześniej leczenie, tym większa szansa na zaleczenie przynajmniej.
              Czym później, tym gorzej.
              Dlatego masz zrobić wszystko, żeby się zaczęła leczyć, choćby dla dobra córki właśnie.
              Nie wiem jak to działa w UK, w Polsce b.trudno jest kogoś ubezwłasnowolnić.
              Zresztą nie o to chodzi, trzeba znaleźć sposób żeby się leczyła i tyle.
              O ile wiem ,dziś są skuteczne leki i można normalnie funkcjonować na nich, to nie te czasy że ktoś był naćpany jak warzywno albo go zapinali w pasy itp.
              Może idz do psychiatry i pogadaj, co można zrobić .
              Ja mogę ci tylko powiedzieć że takie choroby wyniszczają mózg i czym dłużej bez leczenia, tym gorzej.
              • no_easy_way_out Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 10.09.22, 09:50
                Jesli mowisz, ze mialas 9 lat jak pamietasz pierwsze ataki - tak sie zastanawiam-i Ty pewnie kiedys tez- czy moze byly juz wczesniej - tylko po prostu bylas za mala, zeby to kumac?

                9 lat to malo.

                A co mowilo Ci - jak juz doroslas- otoczenie?
                Ojciec, matki rodzice, rodzenstwo.
                Roznawialas o tym na pewno ?

                Tu cos wyraznego pojawilo sie gdy mloda miala 12.

                Reszte co piszesz o sytuacji to wszystko wiem.
                Nie wiem czy czytalas reszte moich postow, oraz jakies w zeszlym roku - ale w skrocie - matka teraz jest juz od roku w Polsce , nie w U.K..

                Jakos w lutym bylo nawet na tyle dobre polepszenie, ze poszla do jakiejs pracy (w Polsce)
                Ale popracowala ok 3-4 tygodnie i zrezygnowala.

                Bedac w Polsce w kwietniu bylem z corka u niej i jej wtedy obojga rodzicow.
                Spytalem wpierw na osobnosci jej matki , czemu zrezygnowala.
                Matka tylko cos polgebkiem “no bo to za meczaca praca “

                Potem spytalem wprost matki corki, to wpierw sie tylko - jak zwykle - usmiechala (to taki usmiech “przestan juz grac, Przeciez wszystko wiesz, wszystko wiecie, tez jestescie pewnie czescia spisku). A potem powiedziala “no przeciez tam jest to samo. Wszyscy mnie obgaduja, wszyscy sledza kazdy moj ruch , podstawieni ludzie..” itd

                Czyli polepszenie bylo
                Musialo trwac kilka tygodni , bo musiala poczu sie lepiej, uwierzyc ze juz “przestano ja sledzic “, dojrzec do tego ze powinna znalezc prace, znalezc ja, zglosic sie, popracowac te kilka tygodni.

                No ale potem znow pogorszenie.
              • no_easy_way_out Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 10.09.22, 10:03
                > Dlatego masz zrobić wszystko, żeby się zaczęła leczyć, choćby dla dobra córki w
                > łaśnie.

                Zataczamy tu kolo - zwroc uwage, czego dotyczy moj most.
                Jaka jest sytuacja, ze ja w U.K., ona w Polsce, ja nie z rodziny,
                Jej rodzina (matka) mieszka wraz z chora.

                Nawet mieszkajacy z chora wiele nie moze - a co dopiero ktos nie z rodziny mieszkajacy 1700km dalej.
                Niewiele. No ale bedac w Polsce pomyslalem, ze musisz chociaz pomoc zrozumiec matce chorej o co w tym chodzi (Ponad 30 stron naterialow ktore wydrukowalem i jej dalem , w sierpniu).

                Moja glowna rola to bycie rodzicem, zastepujacym dwoje rodzicow, dla corki.
                (Bez grosza alimentow)
                Z dodatkowym zapewnieniem dobrostanu psychicznego corki w swietle choroby mamy.

                Tym sie zajmuje, na tym sie skupiam - ale jak cos da sie zrovic w kwestii matki i jej leczenia- to jestem otwarty na pomysly.
                • panna.nasturcja Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 11.09.22, 13:30
                  Prawda jest taka, że bez współpracy samej chorej oraz jej rodziny nie możesz zrobić kompletnie nic.
                  Buduj siłę w córce, jak jej oparcie, niech rozumie, że matka jest chora, ale też (to bardzo ważne!), że matka nie chce wziąć odpowiedzialności za leczenie. Bo skoro była poprawa, poszła do pracy i zaraz gorzej to znaczy, że przy poprawie odstawiła leki nie chcąc zrozumieć, że musi je brac do końca życia.
                  Chodzi o to by córka nie czuła, że matka jest jej odpowiedzialnością, bo nie jest.
                  • no_easy_way_out Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 11.09.22, 18:50
                    >Buduj siłę w córce, jak jej oparcie, niech rozumie, że matka jest chora, ale też (to bardzo >ważne!), że matka nie chce wziąć odpowiedzialności za leczenie. Bo skoro była poprawa, >poszła do pracy i zaraz gorzej to znaczy, że przy poprawie odstawiła leki nie chcąc >zrozumieć, że musi je brac do końca życia.

                    Rozumie i to , i to.
                    Przekaz brzmial mniej wiecej tak:

                    "Mama Cie zawsze kochala i caly czas kocha. Tylko ma rozne naprawde dziwne mysli - ktore ciezko wyjasnic. Bo to jest rodzaj choroby, niestety. Mowi dziwne rzeczy, bo naprawde tak mysli - i to jest wlasnie ta choroba. Tobie tez kiedys mowila kilka dziwnych nieprawdziwych rzeczy - pamietaj, ze Ty nic nie zrobilas nie tak, nic nie powiedzialas nie tak. Miejmy nadzieje, ze zacznie sie leczyc i znow zacznie brac leki jak wtedy przez pewien okres rok temu, kiedy to poczula sie lepiej".

                    Tak moj przekaz. Nie mowilem jej tego nie wiadomo ile razy.
                    Rozumie to naprawde dobrze.
        • eriu Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 11.09.22, 14:46
          Ty to powinieneś zgłosić sprawę za brak płacenia alimentów na córkę żeby ją prawnie zabezpieczyć i pogadać z polskim prawnikiem. A nie kombinować z ubezwłasnowolnieniem.
          • kandyzowana3x Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 11.09.22, 15:33
            Matka ma zasadzone jakies alimenty? Z postow wynika, ze corka od urodzenia do zachorownia byla z matka.
            Pisales, ze matka pracowala caly czas, czemu nie wystapicie o jakis zasilek chorobowy? Niby grosze, ale zawsze cos .
            • no_easy_way_out Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 11.09.22, 19:08
              Bylo tak:

              - pierwsze 2,5 roku (zycia corki - mieszkamy razem, nikt nikomu nie placi nic na dziecko.
              - kolejne 10 lat - po rozstaniu, co miesiac wysylam pieniadze na corke - zajmujac sie nie wpierw ok 40% czasu ,pozniej bardziej 30% (mniej wiecej). Nic sadownie nie bylo zalatwiane. Nie bylismy tez nigdy malzenstwem.
              - od maja zeszlego roku (16 miesiecy) ja wychowuje corke sam. Nikt nikomu nic nie placi. Czemu nie wystapilem o alimenty - patrz post wyzej (oraz posilkowo inne w tym watku). W skrocie sumienie. W praktyce chora nie mialaby skad placic, do pracy nie pojdzie (choroba duzo wiekszym powodem niz lenistwo, choc pracusiem mama nie jest).

              Matka nie pracowala caly czas, zle zrozumialas. Pracowala na pol etatu od 2009 do 2020 (UK). Nie pracuje od grudnia 2020. W Polsce krotki okres gdy pracowala - zdaje sie okolo miesiaca; dokladnie nie wiem, ale krotko.
              Nie znam sie na systemie w Polsce za dobrze, ale zasilek chorobowy na pewno wymagalby L4, stwierdzonej zdiagnozowanej choroby; chora nie pojdzie nawet do lekarza, nie mowiac o diagnozie/pieczatce. O tym jest caly watek bylo nie bylo.

              W praktyce moglbym wystapic o alimenty, tak.
              I pewnie w praktyce te pieniadze bym dostawal - ale bylyby - byc moze- sciagane od babci (?).
              Ktora duzej emerytury nie ma.

              No tego jednak nie chce.
              • kandyzowana3x Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 11.09.22, 19:54
                No ale po przepracowaniu 11 lat w Anglii, powinien się jej jakiś zasiłek należeć. Nikt w szpitalu, councilu czy podobny nie zasugerował zgłoszenia się po zasiłek ?
                • no_easy_way_out Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 12.09.22, 18:47
                  Nie.
                  Terapeutka mi tylko mowila (Jeszcze tu w U.K. gdy jeszcze tu mieszkala ) ze Jesli by sie poddala leczeniu, to po wypelnieniu odpowiednich papierow z duza pewnoscia miala by calkiem niebylejaka finansowa pomoc.

                  Ale na tym przekazie info stanelo

                  Ona juz w U.K nie jest, wiec zarys koncepcji lezy dawno w gruzach
                  • georgia.guidestones Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 19.09.22, 18:30
                    no_easy_way_out napisał:

                    > Nie.
                    > Terapeutka mi tylko mowila (Jeszcze tu w U.K. gdy jeszcze tu mieszkala ) ze Jes
                    > li by sie poddala leczeniu, to po wypelnieniu odpowiednich papierow z duza pewn
                    > oscia miala by calkiem niebylejaka finansowa pomoc.
                    >
                    > Ale na tym przekazie info stanelo
                    >
                    > Ona juz w U.K nie jest, wiec zarys koncepcji lezy dawno w gruzach
                    w Polsce uzyskanie pomocy finansowej - MOPS - zalezy od leczenia oraz skutecznego przekopania sie przez himalaje spraw urzedowych (podstawa jest systematyczne leczenie i znalezienie lekarza z zacieciem wrecz prawniczym, zeby wnioski wypelnil skutecznie), po brexicie ubezpieczyciele spoleczni nie pomoga uzyskac ew swiadczen dla ludzi zatrudnianych poza UE / EFTA.
                    www.nidirect.gov.uk/articles/payment-disability-benefits-other-european-countries - zreszta na pol etatu mogla nie oplacic "enough" skladek -> pod naglowkiem "eligibility"
                    • no_easy_way_out Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 19.09.22, 22:03
                      Pracowala prawie 5 lat na pelny etat
                      (W tym 9 m-cy macierzynskiego), potem ok 10 lat na pol etatu.
                      Wiec akurat w tej kwestii, moglo sie uzbierac.
                      A potem juz nie pracowala.

                      (Od tamtego czasu jeszcze w Polsce- nie wiem czy na umowe czy jak - ale to ledwie kilka tygodni)
          • no_easy_way_out Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 11.09.22, 19:02
            Szczerze?
            W pewnym sensie tak, ale napisze Ci co mnie (skutecznie ) hamuje.

            Tylko raz o tym tak na serio myslalem. Bylo to z poczatkiem kwietnia tego roku.
            Czemu wtedy: wowczas, od 8-10 tygodni , tak na odleglosc, wygladalo na to, ze jest jakies polepszenie. Na tyle funkcjonowac zaczela prawidlowo, normalnie, ze rozpoczela prace. Epizodow nie bylo jakis czas i cos co jest rodzajem stabilizacji.
            Skoro pracuje ktorys juz tydzien z rzedu, i sobie tam mieszka w Polsce - to wyszlo mi, ze jak bede w Polsce (bylem w okolicach Wielkanocy), to powiem jej wprost, ze ja 10 lat , 120 miesiecy placilem miesiac w miesiac alimenty, na corke. To byl czas, kiedy rowniez sie corka zajmowalem. Mniej niz polowe czasu, ale ze 100 dni w roku bylo.

            Teraz jest ze mna 360 dni w roku, a rzeczy, jak sama nieraz podkreslalas - kosztuja.
            I powiedziec, ze czas zeby zaczela jak dorosly czlowiek dokladac do potrzeb corki.
            Dac jej tydzien, niech przemysli. Duzo nie trzeba- szczerze -glupie 500 zl / m-c starczy na start, niech stanie na nogi. Sam jakos tam rade, choc otrzymywanie 0 / rok nie pomaga.
            I jesli cos by jej nie pasowalo - to pojsc do sadu, podczas mojego pobytu w Polsce (niechcetnie, no ale coz).

            Ale caly misterny plan szlag trafil jak tylko przyjechalismy.
            Wchodzimy do domu, i juz po paru minutach dalo sie poznac, ze z chora jest nie najlepiej. Nie byl to pelny epizod, ale sposob w jaki mowila, tresc, ton, wyraz twarzy, sposob poruszania - no znamy to, i ja i corka. Widac, ze dobrze nie jest.
            Poza tym okazalo sie, ze juz nie pracuje od 2 tygodni.
            Rzucila prace (pisalem o tym w jednym z postow w tym watkow).

            Wisienka na torcie bylo, ze po 15 minutach pobytu tam polapalem sie, ze kogos brakuje. "A gdzie dziadek?" - spytalem.
            Oklazalo sie, ze wlasnie wzieli go do szpitala
            W wyniku miazdzycy bedzie mial amputowana noge.

            Dodam, ze 2 miesiace pozniej, po amputacji, dziadek (ojciec chorej - umarl).

            Odpuscilem temat alimentow zupelnie, nie mam sumienia.
    • princesswhitewolf Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 11.09.22, 15:57
      Ciekawe jest to że łatwiej jest zdrowemu psychiczne uwierzyć w to że musi się przebadać psychicznie niż choremu psychicznie.
      • no_easy_way_out Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 12.09.22, 18:37
        Tylko ze tak wlasnie jest - niestety
    • memphis90 Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 12.09.22, 20:33
      Mój znajomy - z chorobą dwubiegunowa, w fazie manii z epizodem psychotycznym- został przez rodzine siła doprowadzony do psychiatry kiedy zaczęło mu się wydawać, ze potrafi latać. Przy poruszaniu przedmiotami siłą woli jeszcze się nie kwalifikował, ale kiedy chciał skakać i latać - już tak…
    • aqua48 Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 15.09.22, 14:47
      Bardzo mi przykro to pisać, bo widzę mnóstwo dobrych chęci u Ciebie, ale w tej sytuacji - chora nie jest Twoją rodziną, nie mieszkacie razem, ona jest w innym kraju niż TY, nie widzi powodu aby się leczyć i mieszka z matką która również tej potrzeby nie dostrzega - nie widzę żadnej realnej możliwości abyś mógł jej pomóc. Nawet nie wystąpisz o ubezwłasnowolnienie. Jedyne co możesz realnie uczynić, to wystąpić o odebranie jej praw rodzicielskich do córki. Tylko nie pisz, że nie porwie córki ze szkoły. Bo owszem jest taka możliwość i to bardzo realna skoro ma pieniądze na kupno biletów. I nie, wczesna nastolatka nawet uprzedzona delikatnie że z matką jest nieteges może dać się przekonać do pójścia z nią gdziekolwiek.Tego bym się obawiała. A dla córki wsparcie psychologiczne i cała prawda o chorobie matki.
      Czy matkę utrzymuje w Polsce babka? Bo moim zdaniem żadne wydrukowane strony jej nie przekonają do konieczności leczenia psychiatrycznego. Przekonać mógłby być może tylko fakt, że chora córka po rozpoczęciu leczenia mogłaby się ewentualnie ubiegać o jakąś rentę.
      • no_easy_way_out Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 16.09.22, 17:25
        Checi tak, sa, ale same checi to za malo.
        Masz racje - ona nie jest rodzina, inny kraj, nie jestesmy pata od 11 lat, nie mieszkamy razem, jest w innym kraju, ona nie chce sie poddac leczeniu (jak wiekszosc mentalnie chorych).

        Poczucie, ze bardzo niewiele moge zrobic mam od dawna.
        Ta cala koncepcja z tym wydrukiem tematycznej informacji o tym, "czym sie te chorobe je" , symptomy, opis przypadlosci, co robic, czego nie robic itd - to z ostatnich pomyslow.
        Za zasadzie, ze nie wiem czy cos da, ale sprobuje.
        I to oczywiscie co najwyzej polsrodek, bo chodzi o pokierowanie nastawieniem matki chorej.

        Nawet gdyby to mialo duzy wplyw na matke chorej, to do samego leczenia, nie mowiac o skutecznym leczeniu, droga nadal daleka.

        Matke corki tak, utrzymuje babka. Z emerytury i - byc moze - renty po dziadku -zmarl 3 miesiace temu - nie wiem czy z tego tytulu cos dostala. Domyslam sie, ze to mozliwe - ale nie znam sie, nie pytalem.

        Byc moze matka corki jeszcze ma jakies swoje pieniadze, ale nie moga byc duze. Wiem tylko, ze poltorej roku temu jeszcze ladowala praktycznie wszystko co miala w kryptowaluty. Wiem, tez, ze od tego czasu spadly o ponad 50% - ale nie wiem czy je nadal ma, czy sprzedala czesc czy wszystkie ani kiedy.
        Byc moze za to kupila ten bilet.
        Do Polski wrocila swoim dobrym, ale juz 15-letnim autem (kierownica po prawej). Wiemy, ze je sprzedala, juz dosc dawno - ale jako ze to Anglik nie mogla duzo za to dostac, podejrzewam, ze 2-4tys bo jak takie starsze, to w zasadzie idzie wtedy zwykle na czesci.
        Zwlaszcza, ze nieduzo przed powrotem do Polski przeciela kable pod siedzeniami - zeby sie pozbyc choc czesci podsluchow (sprawdzilem, bo mialem okazje - wplynelo na zapalenie sie paru lampek, a la "tylko" na to, ze deska auta mowila ze pasy sa niezapiete, zdaje sie tez zglupialo jesli chodzi o to czy drzwi za otwarte czy nie - juz nie pamietam). Nie zwiekszylo to raczej wartosci auta.
        Nie wiemy dokladnie kiedy sprzedala, ale miedzy wrzesniem zeszlego roku a marcem tego roku.
        Wiec jakas tam kase moze miec - ale bez szalu. Stalego doplywu gotowki tez nie ma skad miec.

        Dzieki aqua za tego posta. Da sie odczuc zyczliwosc. A to po prostu, po ludzku mile i deficytowe na tym forum.
    • szmytka1 Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 15.09.22, 15:19
      Obserwuje na bieżąco, osoba chora relacjonuje na fb. Zawsze było z nią coś nie tak. Pewnego dnia ogoliła głowę na zero, co transmitowała na żywo, zrobiła publiczna spowiedź wszystkich dramatów swojego życia a następnie poszła do kościoła objawiać jakieś swoje religijne prawdy, cuda i objawienia, po czym szła ulicami i wykrzykiwała do ludzi j tak od kościoła do kościoła, wszystko life na fb. Ktoś wezwał karetkę, zabrali do szpitala i ta osoba już tam nie kontaktowała co się dzIeje, leki podali. Posiedziała ileś czasu, brała leki, było lepiej, po czym jej odklejało, że te leki niepotrzebne, wypisała się na swoją prośbę. Teraz funkcjonuje chyba beż lekow, widzę symptomy, że kolejny atak blisko, znowu euforia, rozkręcanie kolejnego biznesu mlm
      • no_easy_way_out Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 16.09.22, 12:14
        Z tego opisu jest niemal pewne, ze "bodzcem" do leczenia, bylo to, ze chora osoba darla sie.

        Przedziwne opinie mozna miec, na zywo mozna transmitowac cokolwiek (o ile zgodne to co pokazywane jest zgodne z prawem) - na przyklad transmisje z stania w 2-godzinnym korku albo z jedzenia slonecznika; opowiadac ze swojego zycia to co sie chce itd - no samo w sobie nie wierze, ze moze byc powodem zatrzymania.

        Gdyby ta osoba, o ktorej piszesz robila to samo co robila, ale nie krzyczala by, lecz np. chodzila slamazarnym krokiem i cos mamrotala pod nosem- najprawdopodobniej nic by sie nie wydarzylo.

        Nawiasem mowiac, tez znam jedna osobe, ktora zachowuje sie strasznie dziwnie, bardzo dziwne rzeczy wrzuca na fb - ni z gruchy ni z pietruchy, bez kontekstu, nic z nich nie wynika, czasami pomieszanie dwoch jezykow itd, albo np. ruszone i krzywawe zdjecie jakiegos skrzyzowania na ktorym nic sie nie dzieje, drzewa.
        Prawie tej osoby nie znam - raz przypadkiem bylismy na tym samym koncercie lata temu i stad "znajomosc". Wtedy tez byla troche dziwna osoba, ale tylko "troche".
        Natomiast mamy kilkoro wspolnych znajomych. Spytalem kiedys ich delikatnie o co chodzi, i uslyszalem, ze lata temu ta osoba byla calkiem normalna, ale od kilku lat nie wiadomo o co z nia chodzi.
        Wiem tylko, ze ma dziecko, ktore ma cos kolo 6-8 lat ale go od lat nie wychowuje.
        • szmytka1 Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 16.09.22, 13:01
          Ta osoba twierdziła że miała objawienie, ma cudowna wodę od matki boskiej i że Bóg jej kazał zmienić słowa modlitwy i ona odmawia właściwie a cała reszta źle i inne kocoplay o nawiedzeniu przez boga. A spowiedzi z życia to było preludium, a wydzieranie się też nie hylo bezpośrednio powodem zatrzymania, tylko oderwanie od rzeczywistości, utrata logicznego kontaktu z tą osobą. Jak chces to sobie możesz wyjść na ulicę i się powydzierac, jakby za wydzieranie się lapali, to połowę sieci z mojego osiedla by zgarnęli albo młodzieży wieczorowa porą 😆
          • szmytka1 Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 16.09.22, 13:02
            Połowę dzieci a nie sieci
          • no_easy_way_out Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 16.09.22, 13:10
            Nie no, ja wiem smile
            chodzi mi o to, ze to krzyczenie , "zaklocanie spokoju" musialo byc bodzcem w znaczeniu powazna kropla przepelniajaca kielich.

            Gdyby ta sama osoba miala dokladnie identyczne przekonania - ale sie nie darla, tylko mowila spokojnym glosem, nie zaczepiajac tez obcych osob - to watpie, aby karetka przyjechala i zabrala.
            W sensie - jak wygladalo by zgloszenie ?
            "Pogotowie? Dzien dobry. Jest tu osoba, ktora mowi dziwne rzeczy, zwiazane z religia, z ktorymi nikt sie nie zgadza. Prosze przyjechac"

            No mysle, ze rozumiesz co mam na mysli smile

            A swoja droga - z tego co napisalas wcesniej wynika, ze te osobe znasz.

            W twoim odczuciu kiedys byla kims, kogo bys okreslilala jako "w normie"? Np 2, 4, 10 lat temu.
            czy zawsze cos bylo nieteges?
            • szmytka1 Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 16.09.22, 13:13
              No tak właśnie było, bo to zdaje się z jednego z kościołów ja zabrali. Jak chcesz to dam Ci namiar na fb i se obejrzysz jak to było. Transmisję są z zabrania przez karetkę też. Siedzi baba w kościele pod ołtarzem, kocopaly swoje opowiada, ksiądz prosi o opuszczenie, aż w końcu wzywają karetkę. Ja tego w całości ach nie oglądałam, bo szkoda mi było czasu.
              • no_easy_way_out Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 16.09.22, 13:17
                A wiesz co, wyslij linka. Jestem ciekawy.

                Moze byc tu albo na maila no_easy_way_out@gazeta.pl - obojetne mi.
    • jakasik0 Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 16.09.22, 13:00
      13 lat z osobą chorą na CHAD. Im szybciej zrozumiesz, że na siłę nikomu nie pomożesz, tym lepiej dla Ciebie i córki. Ja uciekłam i w końcu jesteśmy szczęśliwi, ja i syn.
      • no_easy_way_out Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 16.09.22, 13:15
        Dla corki na pewno jest teraz lepiej.
        Rok temu kosztowalo mnie to duzo zdrowia i energii, kiedy - w praktyce - jasne sie stalo, ze jesli ktos ma "pilnowac" chorej zeby nie zrobila czegos glupiego, zlego - to jesli nie ja, to nikt tego mnie zrobi.
        I - szczerze - tak jak jest teraz jest o nieco lepiej dla corki i dla mnie.

        Jednak jako ze to jednak matka corki, i po prostu czlowiek - nie chce "walkowerem" odcinac sie w 100%.
        I to pomimo, ze gdyby nie wspolna corka, to po moim rozstaniu z byla na 99.9% jakikowliek kontakt by sie urwal.


        Czy osoba, o ktorej mowisz to ojciec syna?
        Jesli tak, napiszesz jak on sie w tym znajduje?
        • no_easy_way_out Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 16.09.22, 13:23
          no_easy_way_out napisał:

          > I - szczerze - tak jak jest teraz jest o nieco lepiej dla corki i dla mnie.

          o niebo* lepiej

          > Czy osoba, o ktorej mowisz to ojciec syna?
          > Jesli tak, napiszesz jak on sie w tym znajduje?

          On = syn
        • jakasik0 Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 16.09.22, 13:27
          Tak, to jego ojciec.
          Kto jak się znajduje? Syn? Wspaniale! Jego ojciec? Nie mamy pojęcia i nie interesuje nas to. Facet nie chciał się leczyć, wg. niego to ja byłam chora. Po pierwszym ataku mega depresji poprosił o pomoc. Jednak jak tylko leki wyciągnęły go z dołu znowu wszedł na orbitę. I tak w kółko. W końcu się poddałam i wyprowadziłam. Teraz z perspektywy czasu, żałuję, że zrobiłam to tak późno. Zmarnowałam sobie i dziecku kupę lat...
          • no_easy_way_out Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 16.09.22, 13:50
            >Kto jak się znajduje? Syn? Wspaniale!

            No syna mam na mysli. Ale wyjasnilas mu , rozumie o co chodzi z ojcem, skad jego zachowanie, czemu raz jest taki raz zupelnie inny?
            Moze przede wszystkim spytam o podstawy - ile ma lat syn? Bo zupelnie inaczej rozmawia sie z 7 latkiem, inaczej z 12 latkiem, a jeszcze inaczej z 15 latkiem.

            >Facet nie chciał się leczyć, wg. niego to ja byłam chora.

            To akurat typowe, wrecz wiadome.
            Matka corki przeciez tez jest przekonana, ze nie musi sie leczyc, bo ona doskonale wie "o co chodzi". I ze "wystarczy" ze wszyscy wokol przestana sie wreszcie na niej mscic, przesladowac, sledzic, obserwowac (anwet gdy jest w lazience bez okna), zakladac podsluchy, kamery, krecic o niej film itd itp.
            Potrafila pare minut pozniej spytac "powiesz / powiecie mi wreszcie o co w tym wszystkim chodzi?" - choc dopiero co mowila, ze juz ona wie o co tu chodzi.
            I miliony innych rzeczy.
            Ale na tym polegaja ten rodzaj urojen. To co innego niz CHAD ( o ktorym wiem mniej), choc sa cechy wspolne.

            > W końcu się poddałam i wyprowadziłam.

            Najprawdopodobniej slusznie zrobilas.
            Twojego "nie interesuje mnie co sie dzieje z tym czlowiekiem" nie komentuje, bo choc mnie jednak troche interesuje los matki corki - to uwierz, w 100% rozumiem dlaczego mozesz miec serdecznie dosc i chciec sie od wszystkiego odciac, oraz odciac syna. Nie zgrywam sie, nie ironizuje nic.

            Swoja droga - zebym to ja mogl sie po prostu "wyprowadzic".
            Corka spedzala okolo 70% czasu z matka mieszkajac u niej (blisko szkoly), 30% ze mna.
            Zmiany z jej punktu widzenia byly wyrazne. Z perspektywy czasu naprawde widze, ze przeszla wyjatkowo gladko do zmienionej rzeczywistosci.
            Nie potrafie opisac, jaka to ulga i jak sie ciesze, ze rozne obawy byly mocno na wyrost.
            • jakasik0 Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 19.09.22, 11:58
              Ojciec nigdy nie zajmował się synem, nie interesował się nim, nie spędzał anim czasu. Miał na niego wywalone. Syn nie ma z nim kontaktu, bo nie chce. Świetny przykład tego, jak karma wraca.
              W dniu wyprowadzki syn miał 11 lat. Rozumiał powagę sytuacji, widział jak zachowuje się ojciec. Jak nie interesuje go jego los. Cieszył się, że się wyprowadzamy i będziemy żyć w spokoju.
              Nie interesuje mnie jego los. Ile mogłam to pomogłam na początku. Teraz musi sobie radzić sam. To już 7 lat jak śpię spokojnie, i nie piszę tego w przenośni...
              • no_easy_way_out Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 19.09.22, 17:57
                OK.
                Jezeli za czasow kiedy byl "normalny", nie ineteresowal sie synem, to rozumiem tym bardziej.

                Jesli w dniu wyprowadzki syn mial 11, to dosc podobna sytuacja jak u mnie; corka zamieszkala juz na stale ze mna bedac w wieku 12 lat.
                Tzn. juz wczesniej bywala, "pomieszkiwala", ale tak na stale , i ze tylko ze mna a nie raz z mama, raz z tata - to od wtedy.

                Tu tez sytuacja jest jednak inna.
                Matka nie angazuje sie w praktyce w opieke, widzi corke od roku w sumie kilka dni w roku (i tylko gdy my przyjechalismy do niej), alimentow jednej zlotowki nie widzialem, ale... mimo to, nie moge powiedziec ze ma ja w d...
                Wiem, ze ja kocha na swoj sposob, tylko nie umie/nie potrafi rozsadnie i trzezwo myslec.
                Ma strazny balagan w glowie i jest przeciwna, zeby ktos jej w tym pomogl; a winni balaganowi sa wszyscy wokol.
                Z reszta ciezko wyjasniac mi te chorobe.
    • motyllica Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 19.09.22, 12:45
      znam taki przypadek, chory nie chciał się leczyć , na samą wzmiankę o lekarzu była ogromna agresja

      w Polsce zabiorą do szpitala gdy osoba grozi samobójstwem i to właśnie wykorzystaliśmy, wręcz jakby sprowokowaliśmy groźby zabicia się, 112
      wtedy trzeba działać błyskawicznie, najlepiej nagrać bo słowo przeciw słowu

      ogromnie trudno podjąć taką decyzję, jest się wrogiem nr jeden, człowiek sam nie wie czy dobrze robi
      ale nigdy tego nie żałowałam, nie wiem czy ta osoba docenia to czy ma mi nadal za złe
      teraz się leczy, wychodzi na prostą, kosztuje go sporo pracy i nigdy nie wiadomo czy nie będzie gorzej

      rozumiem, że matka może mieć problem z zadzwonieniem "na własną córkę" ale tylko ona może jej pomóc
      • no_easy_way_out Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 19.09.22, 18:04
        Rozumiem to z tym nagrywaniem.
        Gdy chora miala pierwszy (serio silny) epizod, jak sie polapalem mniej wiecej (ale tylko mneij wiecej!) o co chodzi, zaczalem ja nagrywac - nie wiedzac co dokladnie uslysze ani w czym konkretnie moze to mi pomoc.
        Ale "czulem", ze byc moze to nic nie da istotnego, to ze moga pojawic sie okolicznosci, ze moze sie okazac bardzo wazne.
        NAwet pamietam ten watek gdy tu zasadzilem - i go teraz (latwo) znalazlem.

        forum.gazeta.pl/forum/w,567,171014879,171014879,Nagrywanie_rozmow_bez_wiedzy_wolno_.htmliem w zupelnosci.

        Chora jednak nie mowila, ze sobie cos zamierza zrobic.
        Pewnego dnia po prostu nic nie mowiac wczesniej wziela lykneka pudelko tabletek i chciala sie nie obudzic. Gdy sie obudzilem, z rana odczytalem tylko jednego smsa .
        Mowila cos o tym, ze "niezly plan, pieknie to wszystko zorganizowales/liscie. To zakrecanie kaloryferow, ta woda i kapiele.. udalo ci sie, zegnam" (pisze mniej wiecej, nie tak slowo w slowo ale jakos tak).

        To miala byc ostatnia wiadomosc od niej. Do teraz mam ja w telefonie.

        Trafila do szpitala wtedy nie dlatego, ze grozila, ze sobie cos zrobi tylko..dlatego, ze otrula sie. Wiec wezwalem pogotowie.
        I wtedy "weszla" w system.
        • no_easy_way_out Re: Choroba psychiczna (psychoza) leczenie-kiedy 19.09.22, 18:06
          prawidlowy link: forum.gazeta.pl/forum/w,567,171014879,171014879,Nagrywanie_rozmow_bez_wiedzy_wolno_.html
          Wtedy to ja w ogole probowalem ogarnac, czy wlasciwie tak , oficjalnie, wolno. Teraz sobie przypomnialem to.
          Ale czy wolno-nie wolno zeszlo szybko na dalszy plan, stwierdzilem, ze mam to w d.. , tu chodzi o zdrowie a moze nawet chodzic o zycie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka