Dodaj do ulubionych

Dziecko-rzucam się na zer…..

06.09.22, 20:07
Czy dziecko prawie 9 lat potrafi samo rano wstać do szkoły oraz wyszykować się, zjesc i udać się ok. 600 metrów w dzielnicy domków(do przekroczenia mała, spokojna ulica) na autobus do szkoły?
W jakim wieku wasze dzieci potrafiły same ogarnąć się i wyjść do szkoły ?
Obserwuj wątek
    • arthwen Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 06.09.22, 20:13
      haha, moje nie potrafiło. Tzn ubrać się tak, spakować również (ale to robi wieczorem), zjeść też, ale rano, tak do 10 to jest w trybie zombie (w szkole chyba dostaje zastrzyk adrenaliny na pobudzenie) i się lituję i śniadanko podstawiam pod nos, no, znaczy w kuchni zostawiam. I obudzić też muszę, bo żadne, ale to żadne sygnały dźwiękowe nie mają szans, trzeba ręczną pobudkę (wychowawczyni dziecka mi nie wierzyła chyba do czasu aż mieli nocowanie w szkole i wszyscy wstali, a mojego pół klasy próbowało obudzić tongue_out Bo potem miałam komentarz, wyrażony z lekkim niedowierzaniem, że melodię do spania to on ma i jak ja to robię codziennie?)
    • mika_p Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 06.09.22, 20:19
      Dzieci to nie mam pojęcia, bo poranki ogarniał tatuś.
      Ja w IV klasie miałam szkolę wyłącznie na popołudnie, mama mi zostawiała kanapki i herbatę w termosie. Wstawałam jak się wyspałam, jadłam śniadanie, ubierałam się, słałam łózko i szłam do szkoły, niedaleko.
    • moze_sprobowac_inaczej Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 06.09.22, 20:21
      Może inne potrafią, ale moje nie. Do tej pory ranne wstawanie to dramat, nie mówić już o tym, że często to już w samochodzie na nie czekam
    • slonko1335 Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 06.09.22, 20:24
      2 klasa sp chociaż za pierwszym razem poszedł....w piżamie tak bardzo był przejetywink
    • 1matka-polka Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 06.09.22, 20:25
      Moja nie szykowalo jedzenia i nie robiloa kanapek. A 600 m to dosyc daleko w tym wieku i bym odprowadzala, gdyby nie chciala sama chodzic. Natomiast do plecaka zagladam raz, przed wakacjami, zeby jakies kanapki tam nie plesnialy 2 mce.
    • annaboleyn Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 06.09.22, 20:27
      9-10 lat. Z tym, że wiązało się to z ryzykiem: ubiera się nie do końca odpowiednio do pogody, strój nie do końca odpowiedni do szkoły, zapomina śniadaniówki, bidonu, zawartość śniadaniówki nie odpowiada moim wymaganiom wink
      • hanusinamama Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 07.09.22, 08:04
        O to tak jak u mnie...aczkolwiek zauwazyłam, ze po iluś tam wpadkach jest lepiej. MOja jest skowronkiem wiec i tak wstaje o 6 rano, jak ja wstaje o 7 ona juz ubrana, umyta, spakowana sniadaniówka (czasami tylko pytam co wzieła bez krytykowania) i czy ma wodę. Wczoraj poszła bez bluzy rano...dzisiaj już wzieła smile
    • princesswhitewolf Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 06.09.22, 20:27
      Mam 9 letnie dziecko.
      Każdemu dziecku się zdarza że obudzi się wcześniej. Najczęściej trzeba budzić. Moje dziecko jest "technologiczne" więc nastawia sobie budzik w telefonie ale i tak się nie budzi....bo go nie słyszy 🤣

      Je samo ale oczywiście że podaje mu mleko a sam wsypuje płatki. Trzeba kontrolowac czas bo w jego tempie to byśmy byli spóźnieni. Żeby sam myje itd, ubiera się sam.
      W UK samemu dzieci do szkoły chodzą ok 11 roku życia i to też zależy gdzie mieszkasz. My mamy nader ruchliwe prawie 1.5 km do szkoly więc wątpię bym go nie prowadzała.

      Niektóre dzieci to jak się budzą nadal są senne i matki muszą je ubierac. Ten sam się ubiera i się buntuje jak ktoś mu chce pomagać.

      Znam masę matek mające dzieci w tym wieku. Naprawdę nie win dziecka jeśli jest porannym nieogarem. To jeszcze dziecko
      • arthwen Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 06.09.22, 20:35
        Mojemu dziecku nie nie zdarza obudzić wcześniej. Później, jasne, ale wcześniej to nigdy tongue_out
        • mamkotanagoracymdachu Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 06.09.22, 20:36
          arthwen napisał(a):

          > Mojemu dziecku nie nie zdarza obudzić wcześniej. Później, jasne, ale wcześniej
          > to nigdy tongue_out
          >


          Nawet w sobotę?
          • arthwen Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 06.09.22, 20:43
            Zwłaszcza w sobotę. W sobotę śpi do oporu, bo to jedyny dzień kiedy może (w niedzielę budzę tak najpóźniej o 10, bo inaczej się całkiem przestawi i w poniedziałek będzie tryb zombie x2)
    • wapaha Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 06.09.22, 20:30
      Jako 8 latek ( 2 SP )- budzony budzikiem, śniadanie zostawione na stole i w lodówce do szkoły, pod telefonem
      Kilka razy wyszedł bez plecaka ( ale się wrócił) , raz wyszedł bez niczego , nawet kluczy i zastrzasnął drzwi-poszedł do szkoły na pusto, - mnie poinformowała sąsiadka bo zgłosił problem jej męzowi ( zaprzyjaźnieni jesteśmy, dla młodego to wujek i ciocia) , dzwoniłam do nauczycielki by chociaż jakąś bułkę mu kupiła..
    • pavia Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 06.09.22, 20:32
      U nas właśnie córka drugoklasistka sama ogarnia poranne czynności, zamyka drzwi i idzie do szkoły na
      11-12, na drugą zmianę. Nie chciała chodzić na świetlicę, dorobiłam jej na razie jeden klucz i jazda do przodu smile Do szkoły ma ok. 300 m.
      • ichi51e Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 06.09.22, 21:09
        myśle ze godzina tez ma znaczenie - inaczej zbierasz się na 8 inaczej na 11
        • hanusinamama Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 07.09.22, 08:06
          To akurat zalezy od dziecka. Moja bardziej ogarnieta jest na zerówkę czy na 8 -9 jak idzie. Na południe juz by była rozkojarzona i mysle ze wiecej by zapomniała. Ale ona cały rok budzi się o 6 rano samo
    • mama-ola Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 06.09.22, 20:32
      Mój syn musiał od 5 klasy, czyli miał 11. Wcześniej nie musiał, więc trudno powiedzieć, czy by dawał radę. Pewnie trzeba by poczynić jakieś przygotowania, próby, nie uważać, że wszystko jest dla dziecka oczywiste.

      Moi synowie to stare konie w porównaniu z Twoim dzieckiem, ale i tak nie wszystko robią SAMI. W sensie: o jedzeniu do szkoły myślę ja, robiąc zakupy poprzedniego dnia. Zostawiam im na stole w kuchni dwie wody, dwa soki, kilka bułek. (Jeden sobie posmaruje masłem i zrobi z serem, ogórkiem itp., drugi weźmie suche).
      O ubraniu myślę ja, tzn. prasuję i wkładam im do szaf wyprasowane, wystarczy sięgnąć po pierwszy t-shirt z góry.
      Więc co oni tak naprawdę muszą? Umyć się, włożyć rzeczy przygotowane przez matkę, zabrać jedzenie przygotowane przez matkę i tyle.
      • hanusinamama Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 07.09.22, 08:07
        NO to jednak jest dużo. Znam dzieci 6-7 klasa, które maja pakowany plecak przez rozidca, pakowane jedzenie przez rodizca i przygotowywane ubranie (dokłądnie co załozyc rano) przez rodzica
        • jehanette Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 07.09.22, 12:28
          Jeny, to dzieci niepelnosprawne życiowo!!! Toż to już nastolatki, ja nie wyobrażam sobie szykować ubrania takim starym koniom, od starszych grup przedszkola (bo jak miała 4 lata to rano faktycznie była często jeszcze niedubudzona, a czas naglil) dziecko ubiera się samo, my jako rodzice nadzorujemy tylko czy ubranie jest odpowiednie do pogody, mając 10 lat na nasz komentarz typu "weź bluzę, bo jest chłodno" Słyszymy oburzone "przecież wiem, nie jestem dzieckiem!". Plecak oczywiście w młodszych klasach panowała pod naszym nadzorem, ale samodzielnie rączkami własnymi - i teraz mając te prawie 11 rano jest całkowicie samoobsługowa
    • krwawy.lolo Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 06.09.22, 20:33
      Jakie mleko, jakie płatki? Ja chodziłem od pierwszej klasy (7 lat rocznikowo, jestem z grudnia) do szkoły sam. Owszem, na osiedlu, kilkaset metrów. Niemniej nie potrzebowałem żadnej matki do tego.
      • ichi51e Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 06.09.22, 21:09
        a sam sobie tez robiłeś śniadanie?
        • krwawy.lolo Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 06.09.22, 21:13
          Chyba nie. Po tylu latach zacierają się niuanse między latami. Niemniej na pewno nie żarłem owsianki. Tak około szóstej klasy pamiętam traumę placków z jabłkami. smile
      • princesswhitewolf Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 06.09.22, 23:18
        > Ja chodziłem od pierwszej klasy (7 lat rocznikowo, jestem z grudnia) do szkoły sam. Owszem, na osiedlu, kilkaset metrów

        Porównaj kilkaset metrów na osiedlu z prawie 2 km ruchliwego Londynu gdzie wali tłum...
        Naprawdę każdy ma inną sytuację.

        Ja też chodziłam od 7 lat. Na drugą stronę rynku w małym.miescie. były to lata 70 te i dużo mniej samochodow
    • mamkotanagoracymdachu Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 06.09.22, 20:34
      Moje ma 8, ale nie widzę, żeby za rok miało potrafić 🙄
      To znaczy wykonc wszystkie te czynności potrafi i robi to, ale trzeba wydawać polecenia jedno po drugim i pilnować czasu, bo samo zajmie się w międzyczasie 27 innymi rzeczami i nie ma opcji wyjścia punktualnie.
      • mashcaron Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 06.09.22, 20:52
        Mój starszy taki był. Przeszło w okolicach 10 roku życia.
        • eliszka25 Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 06.09.22, 21:27
          Mojemu starszemu jak dotąd nie przeszło, a zaraz skończy 16 lat 🤦🏼‍♀️
          • annaboleyn Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 06.09.22, 22:22
            Jezu kill me, ja zwariuję do tego czasu.
            • eliszka25 Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 07.09.22, 07:19
              Tak ogólnie, to on jest dość ogarnięty, tylko te poranki, to masakra. Niemal co rano mam ochotę go zamordować 😡
            • m_incubo Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 07.09.22, 21:38
              Mnie nie przeszło do dziś... Poranki są masakryczne dla mnie, potrafię 15 min. siedzieć na łóżku i "zbierać się", wyobrażając sobie w półśnie, że już się dawno zebrałam. Na szczęście najmłodsza lubi pospać do 8.00 wink
          • turzyca Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 07.09.22, 16:43
            A próbowałaś listy z kolejnymi krokami i magnesem do przesuwania? U pięciolatków działa. wink
            • eliszka25 Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 07.09.22, 16:49
              Wiesz, tu nie chodzi o to, że on o czymś zapomina. On po prostu rano ma tryb ślimaka i wszystko robi wooooolnooooo. Zrobi wszystko co trzeba, tylko samo wstanie z łóżka i ubranie się zajmuje mu pół godziny. Tak dosłownie, z zegarkiem w ręku 🤦🏼‍♀️.
              • turzyca Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 07.09.22, 17:44
                Żartowałam sobie. Przedszkolaki kochają magnesy, naklejki i często to wystarczy, żeby je zmobilizować do odhaczania listy a więc i zbierania się.
      • annaboleyn Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 06.09.22, 22:21
        No i dobrze. Nie ma obowiązku. Oraz dokładnie tak miałam/miewam z jednym egzemplarzem. Polecenia jedno po drugim, brońbóg nie trzy w jednym zdaniu, powtarzać, pilnować. A i tak zapomni śmieci położonych centralnie pod drzwiami, żeby zabrał. Albo głowy. Albo tyłka. Inteligencja pod niebo, bystry jak cholera, nieogar roku, mamwdupiacz semestru. Kocham jak swoje wink
        • mashcaron Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 07.09.22, 06:52
          Mój syn nagminnie zapominał plecaka.. ze szkoły:p
          • annaboleyn Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 07.09.22, 12:04
            mashcaron napisała:

            > Mój syn nagminnie zapominał plecaka.. ze szkoły:p

            Było grane, tak!
        • geoardzica_z_mlodymi Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 07.09.22, 07:17
          Taki jak mój... już dorosły. Nie wnikam, zrobiłam, co mogłamwink
          • annaboleyn Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 07.09.22, 12:04
            Ja po prostu nie ogarniam, jak osoba z tak świetną pamięcią i ucząca się tak błyskawicznie - może mieć tak dziurawą pamięć i tak wolno przyswajać big_grin
            • arthwen Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 07.09.22, 12:15
              Ja tez nie. Całą listę superbohaterów Marvela, z n-tymi ksywkami, opisem umiejętności i występowaniem w danym filmie czy komiksie zapamięta po jednym przeczytaniu. A to, żeby wynieść talerz po obiedzie do zmywarki, a nie porzucić gdzie bądź, to jakoś nie może, mimo że mówi się to codziennie i od paru lat...
      • jehanette Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 08.09.22, 09:35
        Może Cię jeszcze zaskoczyć, dzieci w końcu rosną i dojrzewają smile Moja też w wieku 8 lat na wizję samodzielnego (z koleżanką) chodzenia do szkoły reagowała panicznie, rok później reagowała alergicznie na sytuację gdy złożyło się że szłam w tę samą stronę co ona jak wychodziła do szkoły, bo obciach wink To samo z pilnowaniem pakowania plecaka etc.
    • geoardzica_z_mlodymi Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 06.09.22, 20:36
      Każde inaczej. Ale najmłodsze tak, w tym wieku ogarniało się samosmile
    • astomi25 Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 06.09.22, 20:46
      Moje niestety nie. To typowa sowa. Moze sobie nastawic i 3 budziki, potem wylaczy nawet o tym nie pamietajac.
      Musimy go wyszykowac, inaczej nie poszedlby do szkoly. Coz...
      • astomi25 Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 06.09.22, 20:48
        ...urwalo mnie. Coz...za to jest bardzo ladny big_grin
        • mashcaron Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 06.09.22, 20:58
          Blondynek złotowłosy? Jak nie, to z czym do ludzi:p
          • arthwen Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 06.09.22, 22:11
            Mój jest złotowłosym blondynkiem, z włosami za łopatki.
            Nagminnie mylony z dziewczynką, mimo ubierania się wręcz stereotypowo po chłopięcemu, w ciemne kolory i skórę wink
          • astomi25 Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 07.09.22, 07:47
            Nie, szatyn. Z mocno zielonymi oczami i rzesami siegajacymi brwi big_grin
            No no, wiadomo ze dla matki najladnieszy, ale tak obiektywnie tez hehe. Super ma buzke.
        • karme-lowa Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 06.09.22, 21:40
          astomi25 napisała:

          > ...urwalo mnie. Coz...za to jest bardzo ladny big_grin
          >
          Padłam😂.
    • zuzanna_a Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 06.09.22, 21:03
      Moje polegnie na punkcie „wstać”
      Wiec nawet nie mysle co z resztą wink
      • mamkotanagoracymdachu Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 06.09.22, 21:05
        zuzanna_a napisała:

        > Moje polegnie na punkcie „wstać”
        >

        Ciekawy dobór slow 😂
    • ichi51e Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 06.09.22, 21:07
      jedne potrafią inne nie potrafią. Ciężko oceniać. Od 4 kody mniej więcej (czyli 10+) można oczekiwać czegoś podobnego. Ale wiadomo diabeł w szczegółach będziesz mieć 8 latka co ogarni i 12 co nie
      • ichi51e Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 06.09.22, 21:10
        *klasy
      • hanusinamama Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 07.09.22, 08:09
        Tu chyba dośc kluczowe jest czy dziecko jest sową czy skowronkiem. Łatwiej skowronkowi, bo sam wstaje i jest dobudzony a nie działa w trybie zombie.
        • turzyca Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 07.09.22, 17:00
          Ale sporo można też wytrenować. Np. wbić sowie, że ma sobie wieczorem przygotować WSZYSTKO, a rano na autopilocie wykonać czynności zgodnie z wypracowaną rutyną / listą.
    • sandy_cheeks Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 06.09.22, 21:09
      Ja kompleksowo ogarniam 13-latkę, wiec heloł 😁
      I tak muszę obudzić, nakarmić, uczesać, spakować i odprowadzić do szkoły 7-letnią siostrę, wiec dla mnie to nie jest duży dodatkowy wysiłek…
    • umi Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 06.09.22, 21:11
      Moim zdaniem nie potrafi, za wcześnie. Z kims do towarzystwa (rodzicem) tak, ale jako support, nie wszystko samo.
    • madame_edith Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 06.09.22, 21:20
      Mój syn absolutnie nie i długo jeszcze nie, córka śpiewająco od zawsze ogarniająca swoją rzeczywistość. Mogłabym mieć 5 takich córek i by mnie nie umęczyły tak, jak jeden syn (ten mój konkretny).
    • picathartes Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 06.09.22, 21:20
      > Czy dziecko prawie 9 lat potrafi samo rano wstać do szkoły oraz wyszykować się, zjesc i udać się ok. 600 metrów w dzielnicy domków(do przekroczenia mała, spokojna ulica) na autobus do szkoły?

      Tak.

      > W jakim wieku wasze dzieci potrafiły same ogarnąć się i wyjść do szkoły ?

      Starszak od 7 roku życia.
      Obecnie moja dwójka dzieci 4.5 i 7.5 lat chodzą same do świetlicy przed szkołą na śniadanie (1km piechotą, ja jedynie przeprowadzam przez jezdnię blisko domu, bo tam nie jest bezpiecznie ). Dalej starszak ma za zadanie doprowadzić bezpiecznie młodszaka do świetlicy.

      Rano muszą się jedynie ubrać; starszak sam, młodszemu pomagam. Śniadanie jedzą w świetlicy, zęby myją też w świetlicy. Plecaki pakujemy wieczorem.
      W dni nieszkolne dzieci same robią sobie śniadanie.
      • wapaha Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 08.09.22, 08:14
        picathartes napisał(a):


        >
        > Starszak od 7 roku życia.
        > Obecnie moja dwójka dzieci 4.5 i 7.5 lat chodzą same do świetlicy przed szkołą
        > na śniadanie (1km piechotą, ja jedynie przeprowadzam przez jezdnię blisko domu,
        > bo tam nie jest bezpiecznie ). Dalej starszak ma za zadanie doprowadzić bezpie
        > cznie młodszaka do świetlicy.
        >
        > Rano muszą się jedynie ubrać; starszak sam, młodszemu pomagam. Śniadanie jedzą
        > w świetlicy, zęby myją też w świetlicy. Plecaki pakujemy wieczorem.
        > W dni nieszkolne dzieci same robią sobie śniadanie.
        >

        w ogóle nie potrafię sobie tego ( u mnie) wyobrazić wink
        • picathartes Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 08.09.22, 09:26
          Moja koleżanka, mama pięciolatka (drugi rok "zerówki") dostała list ze szkoły, żeby przestała odprowadzać dziecko do placówki, bo młody ma się uczyć samodzielności i wszystkie dzieci chodzą - przynajmniej część drogi - same big_grin
          • wapaha Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 08.09.22, 09:29
            dla mnie nie do pomyślenia smile
            nie tyle ze względu na brak "korzystnego klimatu" zewnętrznego
            co na moje osobiste postrzeganie 5 latka ( i pamięć jaka ja byłam w tym wieku )

            dla mnie 4,5-5 lat to na pewno nie nauka samodzielnosci w takim zakresie jak samodzielne i bez opieki poruszanie się na zewnątrz
          • arthwen Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 08.09.22, 10:49
            Szwajcaria? wink
    • kobietazpolnocy Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 06.09.22, 21:26
      Moje teoretycznie tak, ale... Do szkoły idzie samo (ma blisko, spokojna droga), samo się też ubiera, ale trzeba nad nim stać przez cały ranek i poganiać, przypominać, ba, nawet budzić, bo uwielbia spać do późna. Nie uważam tego za pełną samodzielność.
    • pelissa81 Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 06.09.22, 21:28
      Tak, w 2 klasie: zaczęła sama chodzić do szkoły (ok 500 metrów). Budziła się, wstawala, ogarniała ubranie i śniadanie sama, klucze i do szkoły. Ja tylko szykowałam dzien wcześniej sniadaniówkę. Potem coraz częściej wracała sama i czasem nawet ktoś wpadał do niej, robili kanapki i czekali na mnie. Ale ona z tych ostrożnych i można jej ufać.
    • manala Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 06.09.22, 21:33
      Mój ma jeszcze 9 lat (ale zaraz będzie miał 10). Nie wychodzi sam do szkoły, bo ustawiliśmy sobie grafiki żeby go jednak 'wyszykować" (Idzie na cały dzień, trzeba dopilnować żeby wszystko wziął na trening po szkole, zrobić kanapki, itd). Wraca sam. Czasem autobusem. Wczoraj dorobiłam mu klucze. Dziś szedł na piechotę przez pół miasta. Dał radę.
    • eliszka25 Re: Dziecko-rzucam się na zer….. 06.09.22, 21:41
      Teoretycznie to wszystko potrafią od dawna. Młodszy, prawie 13-latek, spokojnie w razie potrzeby da sobie radę i się nie spóźni. Myślę, że spokojnie jako 10-11-latek by sobie poradził. Starszy za chwilę skończy 16 lat i poranki, to istna masakra. Nastawia sobie budzik i ten budzik dzwoni, póki ja nie pójdę go obudzić. Potem poganiam, bo nigdy by się nie wyrobił. W ciągu dnia potrafi się ogarnąć, ale poranki, to po prostu tragedia.

      Do szkoły moje dzieci chodziły same od zerówki, bo u nas tak jest. Kiedy starszy miał 11, a młodszy 8 lat raz w tygodniu musieli w przerwie obiadowej odgrzać sobie obiad, zjeść i wrócić do szkoły. To był ich wybór. Na początku wykupiłam im obiady w szkole, ale stwierdzili, że wolą przychodzić do domu i szło im to całkiem sprawnie. Nigdy się nie spóźnili.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka