Dodaj do ulubionych

To nie przeniesienie

07.09.22, 09:56
Wczorajsza sesja z terapeuta (genialna) uswiadomila mi jedno. To nie jest przeniesienie, ale totalne i normalne zakochanie. Uwielbiam goscia za jego elokwencje, poczucie humoru, ktore mamy takie same (smialismy sie wczoraj tak glosno, ze nikt by nie uwierzyl, ze to terapia na depresje), przerzucamy sie argumentami (nie jak w relacji pacjent terapeuta. I on przyznaje mi czasem racje w "diagnozie"). Dawno takiej wiezi z zadnym facetem nie poczulam. I tak, gdybysmy sie poznali w innych okolicznosciach to czulabym dokladnie to samo. Wiec podjelam wreszcie decyzje. Na nastepnym spotkaniu musimy sie pozegnac. Wczorajszy dzien przeryczalam, bo peka mi serducho, ale to nie jest dobre teraz dla mnie. Wypalam sie w tym, bo byc zakochanym i wiedziec, ze to nie ma zupelnie szans to za duzo. Kurcze wyzalic sie chcialam...
Obserwuj wątek
    • mamkotanagoracymdachu Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 10:00
      Przecież to jest definicja przeniesienia. I to, że tego nie widzisz jest tego częścią. Powiedziałaś mu o tym?
      • annanichtvergessen Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 10:12
        Tak rozmawiamy tez o tym. I to nie jest przeniesienie. Przeniesienie to emocjonalna wdziecznosc do terapeuty, ktory sorry Ci "dobrze robi". To co ja czuje to normalne zakochanie, zwlaszcza, ze daje nam sie przegadac sesje na wiele innych tematow, niz terapia by przewidywala. Po prostu spotkalam bratnia dusze. I to juz wykracza poza ramy pacjent-terapeuta. Ja bym chciala wiecej, on chyba tez (przynajmniej tak to odbieram). I to powoli zaczyna byc jak sesja sado-maso. Bo wiesz, ze nie ma szans. I tak mialam wczesniej terapeutow, mam porownanie.
        • gorzka.gorycz Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 10:17
          Ależ oczywiście, że przeniesienie. Zaprzeczanie jest jednym z elementów.
          • annanichtvergessen Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 10:29
            Co powiesz na to? Gadamy o filmach (tak wyszlo raz) i jedno zaczyna zdanie, drugie je konczy i oboje zgodni. Jego zanizony ton glosu (moze wiesz o czym mowie), jego smiech i czekanie az sie zasmieje, jego spojrzenia tak prosto w oczy i tak otwarte (wiesz moze tez o czym mowie). Przedluzamy sesje, bo sie zagadalismy. Z drugiej strony jego profeska, tez prawnie obostrzona. Po prostu nie wytrzymuje napiecia, ktore temu towarzyszy.
            • kk345 Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 10:31
              Ile mieliście w sumie sesji?
              • annanichtvergessen Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 11:16
                Od kwietnia. Raz w tygodniu.
            • extereso Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 10:32
              Jeśli gada o filmach i przedłuża sesje to na czym polega jego profeska ? Chyba że film posłużył mu jako przykład czegoś a przedłużył w umówionych ramach ( w sensie uprzedził że sesja może być dłuższa bo coś tam) to na czym polega jego domniemane oczarowanie Tobą?
              • extereso Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 10:34
                Chyba że nazywa się Eichelberger to wszystko cofam i wierzę Ci bez zastrzeżeń.
                • kk345 Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 10:39
                  No mnie też zmroziło identyczne skojarzenie. Ta relacja jest tak rażąco nieprofesjonalna na każdym poziomie, że aż krzyczy
                  • extereso Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 10:47
                    Tylko dodam, że moja wiedza o wspomnianym terapeucie wywodzi się tylko z forum oraz tego co potem wyczytałam w Internecie.
                    • samawsnach Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 12:59
                      Moja również wyłącznie z internetu, ale z tego, co przeczytałam, to nie pacjentkę E.uwiódł.
                      • 35wcieniu Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 13:00
                        Jak nie?
                        • aandzia43 Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 14:29
                          byłą współpracownicę
                          • 35wcieniu Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 14:37
                            To później.
                      • extereso Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 14:04
                        To przepraszam.
              • annanichtvergessen Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 11:20
                Nie uprzedzil. Tak sie w rozmowach zdarza. Zboczylismy na inne tematy wtedy. Pol godziny, kwadrans? Bo zapomnielismy patrzec na zegarek, tak bylismy pochlonieci rozmowa.
                • samawsnach Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 13:02
                  " Zboczylismy na inne tematy wtedy. Pol godziny, kwadrans? Bo zapomnielismy patrzec na zegarek, tak bylismy pochlonieci rozmowa."
                  Cóż. To za dużo pacjentów ten twój terapeuta" z profeską" nie ma. Gdybym się zagadała z kimś "pół godziny w gabinecie, to pacjent pod gabinetem straciłby połowę sesjiwink
                  • 35wcieniu Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 13:04
                    Pewnie umawia ją jako ostatnią bo jest profesjonalistą więc liczy że ona zostanie w tym gabinecie na noc. I upiecze chleb.
                    Leki, leki, leki....
                    • beaucouptrop Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 15:03
                      》więc liczy że ona zostanie w tym gabinecie na noc. I upiecze chleb. 《
                      Może równolegle do praktyki terapeutycznej prowadzi piekarnie więc Anna potrafiąca upiec chleb jest przydatna.
                      No cóż z jakiejkolwiek strony by tego nie ugryźć to niestety nie jest dobrym terapeutą bo:
                      1. Wykorzystuje swoje pacjentki
                      2. Jego terapia nie działa. Anna znowu jest gotowa szykować śniadania i piec chleb dla faceta, zamiast poczekać aż on przyniesie kawę do łóżka. Mam nadzieję, że przynajmniej nie ma kota.
            • kk345 Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 10:42
              Jesteś w terapii i naturalne jest, że masz tendencję do przekraczania granic, skracania dystansu i szukania bliskości. Natomiast jesli terapeuta faktycznie zagląda ci głęboko w oczy, zniża głos i przedłuża sesje, to jest do odstrzału, bo wykorzystuje swoją przewagę, twoje zaufanie i twój brak umiejętności stawiania granic. Czy gdyby ginekolog podczas badania zaczął cię pieścić, to też mówiłabyś o uczuciach? Bo to najbliższa analogia.
              • extereso Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 10:49
                Zniża głos i patrzy w oczy to bardzo subiektywne wrażenia,a przedłuża sesje - kto wie czy nie o dwie minuty bo chce zdanie dokończyć. Do oceny Anny, szczerej.
                • angazetka Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 12:24
                  O kwadrans, pół godziny.
              • annanichtvergessen Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 11:08
                Wiem co chcesz powiedziec. Ale to nie tak. To bardziej skomplikowane.To sie dzieje jak zadaje mi pytania, ktore sa podszyte prawdziwa troska. Nie czuje sie wykorzystywana (a na tym punkcie jestem bardzo wyczulona). Tylko juz powoli nie wytrzymuje tego "haju". On nie robi nic zlego. To chemia po prostu.
                • gama2003 Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 11:39
                  Ale wiesz, ze chemia którą czujesz to własnie to przeniesienie ? Odbierasz jego zachowania kalką którą chemia robi Ci w głowie.

                  Nie ma chemii na zakochanie a innej na przeniesienie ( czyli zakochanie terapeutyczne ). To ta sama chemia i nie masz szans tego rozróznić.
                • kk345 Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 13:39
                  Nie czujesz się wykorzystana... Aha. Jesteś na tej terapii między innymi dlatego, że nie umiesz stawiać granic i chronić siebie, co pokazują relacje z mężami i rodzicami. Jak miałabyś zauważyć niewłaściwość waszej relacji z terapeuta?
                • aqua48 Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 13:58
                  annanichtvergessen napisał(a):

                  > zadaje mi pytania, ktore sa podszyte prawdziwa troska. Nie czuje sie wy
                  > korzystywana

                  Mam nieodparte wrażenie, że Ty po prostu nie masz pojęcia czym jest prawdziwa troska, ze strony mężczyzny, a bardzo chciałabyś jej doświadczyć. Bo pytania terapeuty zadawane pacjentce w trakcie sesji są tylko elementem terapii i PRACĄ terapeuty, za którą otrzymuje on wynagrodzenie. Warto mieć to na uwadze.
                  • eriu Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 20:12
                    Dobry terapeuta się troszczy zawodowo o pacjenta/ klienta. I wejdzie na temat filmów jak pacjent/ klient jest przeciążony i potrzebuje na chwilę odskoczni od tematów terapii żeby obniżyć napięcie. Można mieć podobny gust. To nie znaczy, że terapeuta chce kontynuować znajomość albo stoi za tym coś więcej.

                    Robisz ogromny błąd.
    • mama-ola Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 10:16
      To nie przeniesienie, zwyczajnie na niego lecisz, tak?
      • annanichtvergessen Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 10:18
        W kazdym mozliwym sensie.
    • kk345 Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 10:23
      >I on przyznaje mi czasem racje w "diagnozie"

      W diagnozie "zakochania'?
      • annanichtvergessen Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 10:52
        W diagnozie depresji. Jest "inny" jak wchodzimy na tematy nowych ew. "partnerow". Zabrania, jest poirytowany. Dopytuje w tej kwestii, ale nienachalnie. Mam wrazenie (to moje uczucie), ze chce mnie zatrzymac, ale nie moze. Ja jego tez, ale co ja moge? Te spotkania z nim zaczynaja byc zbyt ciezkie. Pomimo tego, ze dawno nie rozmawialo mi sie z nikim tak dobrze. Tyle, ze w realu bylibysmy w lozku a ja mu robila sniadania i piekla chleb. I bysmy gadali bez konca i szlajali sie po muzeach i teatrach...
        • 35wcieniu Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 10:58
          Zabrania, jest poirytowany? Pieklabys mu chleb?
          Opcje są dwie, poza trollingiem, który biorąc pod uwagę mnogość wcześniejszych wątków jest najbardziej oczywisty.
          1. Potrzebujesz pomocy dużo bardziej niż ci się wydaje.
          2. Ktoś tu się nie nadaje do swojej roboty.
          • annanichtvergessen Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 12:48
            Tylko tyle odpowiem, ze gadalismy na tematy kulinarne i powiedzialam, ze ten chleb upiec potrafie i na to skrecila dyskusja. Zadowolona?
            • 35wcieniu Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 12:56
              A to oznajmiłaś mu to nawet? Tak, jestem bardzo zadowolona big_grin
        • turzyca Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 11:21
          >Jest "inny" jak wchodzimy na tematy nowych ew. "partnerow". Zabrania, jest poirytowany.

          Zasadniczo związki z odbicia zazwyczaj nie są dobrym pomysłem. Trzeba zrobić sobie przerwę, wrócić do siebie. I tak z grubsza zaleca się, żeby na każdy rok związku liczyć miesiąc przerwy. Dodatkowo jeśli sam związek był trudny, np. przemocowy, lub człowiek jest w trudnej sytuacji z innych powodów.
          Tak więc zabranianie Ci związku jest faktycznie podstawą dbania o Twoje zdrowie.

          Czy on się faktycznie wtedy zmienia, bo nie jest profesjonalistą, czy Ty to tak odbierasz, bo przestaje być miło, więc dopisujesz uczucia - to już musiałby ocenić ktoś z zewnątrz.

          On jest na kasę chorych? To sprawdź formalności.
        • m_incubo Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 13:01
          Omg, z tobą jest dużo, dużo gorzej, niż myślałam...
        • eriu Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 20:15
          Jest poirytowany, bo co chwila lecisz jak ćma do ognia. On Ci terapię prowadzi a Ty ciągle się kręcisz wokół facetów. I to się nie zmienia. Co wątek to jakiś facet jest w centrum. Zamiast się skupić na sobie. Nie dziwię się, że się irytuje. Powinnaś się skupić na sobie i leczeniu depresji a nie na romansach.
          • 3-mamuska Re: To nie przeniesienie 08.09.22, 09:51
            eriu napisała:

            > Jest poirytowany, bo co chwila lecisz jak ćma do ognia. On Ci terapię prowadzi
            > a Ty ciągle się kręcisz wokół facetów. I to się nie zmienia. Co wątek to jakiś
            > facet jest w centrum. Zamiast się skupić na sobie. Nie dziwię się, że się irytu
            > je. Powinnaś się skupić na sobie i leczeniu depresji a nie na romansach.
            >

            Jest "inny" jak wchodzimy na tematy nowych ew. "partnerow". Zabrania, jest poirytowany. Dopytuje w tej kwestii, ale nienachalnie

            No tak wkurza się ze pomimo tylu tygodni terapii nic nie dotarło. I znowu trafisz w to samo. Każdy specjalista się „wkurza” jak paschę nie stosuje się do zleceń.
            Oczywiście ze zakochałaś się w facecie który w końcu traktuje się jak człowieka i słucha rozmawia jest kulturalny i zabawny.
            Oczywiście ze to przeniesienie na tym polega to zakochanie. A już wyobraźnie sobie jego emocji eh..
            Ciężko z tobą.
        • lilia.z.doliny Re: To nie przeniesienie 08.09.22, 01:30
          Jest "inny" jak wchodzimy na tematy nowych ew. "partnerow". Zabrania, jest poirytowany.
          Ale w sensie, że pierwsze sceny zazdrości?
          • annanichtvergessen Re: To nie przeniesienie 08.09.22, 10:04
            Moze sobie roje, ale tak to odbieralabym nawet gdybysmy siedzieli w kawiarni a nie w gabinecie. Poirytowany byl jak powiedzialam o przyjacielu. Teraz dopytywal, czy juz nic na bank nie robimy i od razu przechodzil na temat moich uczuc do niego. Tak samo reagowal jak smialam sie, ze w klubie fitness ciezko dojsc do maszyny, zeby za chwile nie zmaterializowal sie gosciu obok, ktory bedzie lypal okiem i sie prezyl. Tu dopytywal jak na to reaguje i znow pac temat moich uczuc do niego. Jak bys Ty to interpretowala? Bo juz sama glupia jestem. Ogolnie od kad wie wciaz naciska na temat przeniesienia. Mam mu powtarzac co do niego czuje. To chyba jednak nie ok?
            • annanichtvergessen Re: To nie przeniesienie 08.09.22, 10:19
              Po tej sesji poczulam po prostu, ze jakies granice zostaly zaburzone i robi sie z tego chory uklad. Nie mam zalu do niego i zawsze bede go dobrze wspominac, ale musze wiac poki czas, bo nic z tego dobrego nie wyniknie.
            • 35wcieniu Re: To nie przeniesienie 08.09.22, 11:11
              Facet ma żelazne nerwy że znosi ciągle pierdololo o facetach, mężczyznach, "gościach" itd. Jeżeli faktycznie gadasz o takich rzeczach to on już dawno wie że żadna jego terapia tu nie pomoże bo to kwestia dla psychiatry albo seksuologa. Rozważanie absolutnie każdej chodzącej jednostki płci przeciwnej pod kątem seksualnym jest mocno nienormalne.
              Byłego męża nawiedzasz "bo kot", przyjaciel - może by przelecieć? Terapeuta - kocham go! Losowi faceci na silowni- lecą na mnie! Itd.
              Poza tym że chore, to jeszcze obleśne.
            • turzyca Re: To nie przeniesienie 08.09.22, 11:35
              >Tu dopytywal jak na to reaguje i znow pac temat moich uczuc do niego. Jak bys Ty to interpretowala? Bo juz sama glupia jestem. Ogolnie od kad wie wciaz naciska na temat przeniesienia. Mam mu powtarzac co do niego czuje. To chyba jednak nie ok?

              Masz analizować, co czujesz i dlaczego. Porównywać uczucia, które pojawiają się w obecności różnych mężczyzn, oraz analizować, jak te uczucia realizujesz w zachowaniach.
              Po co?
              Żeby jak się w Twojej okolicy pojawi Tulipan, to żebyś miała świadomość, co się dzieje, skąd się biorą Twoje reakcje i nie wpadła jak śliwka w kompot.

              Ale uwzględniając Twoje problemy i doświadczenia może faktycznie poszukaj terapeutki i to takiej starszej.
    • woman_in_love Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 10:25
      załóż pończochy, mini i prześpij się z nim w końcu w ramach sesji!1
      • annanichtvergessen Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 10:33
        Gdyby o spanie tylko chodzilo. 🙄 Ale nawet to jest niemozliwe.
    • tanebo001 Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 10:34
      Skoro nie będzie już twoim psychoterapeutą to możesz zostać już jego stalkerką.
      • annanichtvergessen Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 10:53
        Nie zamierzam.
        • jasnozielona_roslinka Re: To nie przeniesienie 08.09.22, 13:05
          a brzmisz
          facet jest nieprofesjonalny, 30 minut przeciąnięcia sesji bo wam sie dobrze gada ...
          Zrezygnuj z niego, mozesz mu nawet wyjasnic ze ty chcesz terapii (potrzebujesz jej) a ta relacja jest nieprofesjonalna w twoim odczuciu.
      • cojapaczem Re: To nie przeniesienie 08.09.22, 11:12
        big_grin
    • gama2003 Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 11:05
      Nie znam się, ale wypowiem.
      Normalne zakochanie to może ma ten terapeuta a nie skrzywdzona dziewczyna, której wyłaża stare trupy z szafy, rodzina się odcina od autorstwa trupów, mąż manipuluje, pępowiny nie puszczając a obok nikogo do przytulenia i głasków.
      • annanichtvergessen Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 11:51
        Znasz sie bardziej niz chcesz/wiesz. On pomogl mi wyciagnac trupy z szafy. On wspieral mnie w tym wszystkim za co bede mu zawsze dozgonnie wdzieczna. Ale wizja oralnego orgazmu raz na tydzien to baaardzo za malo. I jednoczesnie za bardzo wypalajace. Mam nadzieje, ze zostaniemy w kontakcie. Ale nie tak.
        • annanichtvergessen Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 12:05
          Zawsze dozgonnie wdzieczna 🤦‍♀️ Soory
        • aandzia43 Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 18:13
          Ooo, czyli jednak masz nadzieję zostać z nim w kontakcie. A jakim jeśli można wiedzieć, osobistym? tongue_out
          • annanichtvergessen Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 20:09
            Nope, przez golebia pocztowego.
    • aandzia43 Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 11:31
      No nie, plizzzz! big_grin U wszystkich to przeniesienie, a ciebie jednej zakochanie. Więcej dystansu do siebie zalecam.
      • annanichtvergessen Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 12:08
        Yesss u mnie co innego, bo to sie dzieje z obu stron.
        • 35wcieniu Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 12:21
          Ja, mhm...
        • aqua48 Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 12:58
          annanichtvergessen napisał(a):

          > to sie dzieje z obu stron.

          Albo tak ci się wydaje, albo pan zdecydowanie NIE jest profesjonalistą. Obstawiam jednak to pierwsze. Z Twoimi traumami i nieciekawą przeszłością związkową każde zainteresowanie ze strony fajnego mężczyzny możesz odbierać jak zakochanie i pewnie tak jest.
          • annanichtvergessen Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 16:17
            Nie kazde zainteresowanie. A bylo ich sporo i teraz znow jest. 99% odrzucam. Ten 1%. To wlasnie ktos taki jak on. I to juz nie jest terapia a chodzenie na randke. I fajnie motyle w brzuchu i uczucie, ze o yessu. Potrafie dwie rzeczy od siebie oddzielic ( terapie i to cos obok, ktore zaczyna zabierac coraz wiecej miejsca) i zauwazyc, ze czas sie ewakuowac, bo im dalej tym trudniej.
            • eriu Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 20:19
              Jak to nie terapia a chodzenie na randkę to znaczy, że już odleciałaś całkowicie. Ty się chciałaś przespać kilka dni temu z byłym najlepszym przyjacielem byłego na jego ganku ale się spił a dziś oznajmiasz, że jesteś zakochana w terapeucie i to już nie terapia a chodzenie na randki.

              Dziewczyno, Ty masz ogromny problem!
        • gama2003 Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 14:12
          Powiedzial to ?
          Czy to wydedukowalaś ?
          • annanichtvergessen Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 16:25
            Nie bede cytowac naszych rozmow. Ale poniekad tak. I ta ostatnia sesja sprawila, ze mialam ochote sciagnac majty przez glowe. A to przeciez nie o to w tym chodzi.
            • 35wcieniu Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 16:30
              Ależ jest profesjonalny... No no...

              O czym będą kolejne wpisy do pamietniczka jak skończysz nowelkę o terapeucie? Wrócisz do nieprzenaszalnego kota?
              • annanichtvergessen Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 16:33
                A ty przebierasz nogami az skrzypi... 😂
              • m_incubo Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 20:41
                Równie dobrze może być tak, że facet jest w 200 % profesjonalny, a słowa "dzień dobry, cieszę się że cię widzę, Anno" ona odbiera jako wyraz buchającej namiętności i danie jej tego "poniekąd" do zrozumienia.
                Miałam 20 lat temu sąsiadkę, która nawet słowa "pani X, proszę pozdrowić córkę" odbierała jako fazę ostrych zalotów, oczywiście wobec siebie.
                Jeśli to nie trololo, to autorka ma ze sobą dużo większy problem, niż brak stawiania granic.
    • beaucouptrop Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 12:15
      》I on przyznaje mi czasem racje w "diagnozie") 《
      😂🤣🤣
      Sprawdź jego dyplomy czy aby na pewno jest psychoterapeuta.
      Jeśli nie trolujesz to naprawdę masz nierówno pod sufitem. Na dobrą sprawę to robisz krecia robotę, bo pisaniem tych mitomanskich bzdur dajesz nieprawdziwy obraz tego jak powinna wyglądać praca psychoterapeuty.
      • annanichtvergessen Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 12:19
        Co Ty wiesz o terapii??!!! Moze sie wypowiedz, zamiast pierdzielic! Jak powinna wygladac jego praca? Daj czadu z Twoja madroscia i oswiec innych.
        • 35wcieniu Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 12:24
          A twoim zdaniem tak jak wygląda, tak? Głębokie spojrzenia, przedłużanie sesji i gadanie o dudzie maryni?
          Albo masz urojenia albo facet jest nieprofesjonalny.
          Albo trollus pospolitus, ale to wiadomo.
        • angazetka Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 12:29
          Jako osoba po terapii, w terapii i po kilku nieudanych podejściach powiem ci - nie tak powinna wyglądać.
          Oczywiście, czasem sesja przedłuży się o trzy minuty, bo wątku nie da się przerwać w pół zdania (choć nad tym terapeuta powinien panować i chwilę przed upływem czasu zmierzać do podsumowania). Czasem się gada o filmach/książkach - bo coś w terapii wypłynie, jakieś nawiązanie, i to tyle (nie mówię o książkach, które mi poleciła - branżowych - więc naturalnie, że o nich mówimy na zasadzie "co pani z tego wyniosła"). Ale nie ma modulacji głosu, patrzenia sobie głęboko w oczy i marzeń o pieczeniu chleba.
          • annanichtvergessen Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 12:41
            Dlatego sie z nim rozstaje! Bo to za duzo. I nie ma w nim cienia winy, jego. Jest.....fantastycznym czlowiekiem. Ale tylko czlowiekiem. Bo za dobrze, bo za mocno (z mojej strony mocno). Tyle
            • 35wcieniu Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 12:55
              Nie ma cienia winy bo on nie istnieje tongue_out
        • beaucouptrop Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 12:32
          No trochę wiem. I z moim psychoterapeuta nie patrzymy sobie głęboko w oczy, ani też ja nie sugeruje mu diagnoz z którymi on się zgadza.
          To ty nie masz pojęcia jak powinna wyglądać dobra terapia. I jeśli rzeczywiście to tak wygląda, a nie jest tylko twoją mitomania, to jest to przypadek braku profesjonalizmu.
    • koralinaxxxx Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 14:00
      Taaak, a teraz by wypadało zapytać jak to wygląda z jego perspektywy. Obracam się w tym środowisku i nie wierzę w taki brak profesjonalizmu o psychoterapeuty. Osoby doświadczające przeniesienia natomiast potrafią koloryzować, ubarwiać, wydaje im się, że terapeuta zniża głos, podczas gdy on tak samo mówi do danej osoby, jak do reszty pacjentów. Powiedz mu o tym i zobacz jak zareaguje, myślę, że będzie w głębokim szoku... a Tobie, skoro masz takie skłonności zalecam poszukać kobiecej psychoterapeutki.. bo że jej potrzebujesz to pewne.
      • annanichtvergessen Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 16:38
        Hmmm, nie bedzie bo tez mu o tym wczoraj powiedzialam i nie byl zszokowany. Bede miec innego terapeute.
        • mid.week Re: To nie przeniesienie 08.09.22, 06:22
          To mogła być ulga 🙈
    • brubba Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 14:25
      Słaby ten psychoterapeuta. Jakiś mało inteligentny albo zaburzony.
      Przygłupowaty i niedoedukowany, jeśli nieświadomie brnie w miłosno-platoniczne klimaty i robi z relacji terapeutycznej taki cyrk.
      Zaburzony, jeśli dostrzega ten cyrk, ale tresuje akrobatów, bo cyrk bawi go znacznie bardziej, niż wysłuchiwanie po raz pięćset pięćdziesiąty podobnych toczka w toczkę opowieści znerwicowanych pań o dysfunkcyjnych rodzicach. Chłop nie lubi nudzić się w pracy.
      Wiesz, dlaczego on tak trafia w Twoje myśli, kończy słowa?
      Bo on już je widział. Już zna te dziewczyny. Z poszarpanymi nerwami. On już słyszał o życiu złamanem. Że matka jej nie rozumie. Że wcale ze sobą nie rozmawiają. On już na pamięć to umie.

      Czy te oczy mogą kłamać?... Oto Twoja aktualna zagadka.
      • beaucouptrop Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 15:04
        😂😂😂
      • panna.nasturcja Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 15:36
        Nie zrozumie.
        • buldog2 Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 20:16
          Rozumie (stwierdzenie).
      • jasnozielona_roslinka Re: To nie przeniesienie 08.09.22, 13:13
        prosze cie, ona moze uwierzyc że on jej czyta w myślach i dlatego dokańcza zdania, nie podpowiadaj jej
    • annanichtvergessen Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 16:55
      Zbiorowo, bo nie ogarniam indywidualnie. TO JA ZDECYDOWALAM o zmianie terapeuty. Jest mi za bliski a Wy sobie dopowiadajcie co chcecie. I tak troche on zawalil a ja chyba tez. On powinien sie sprawdzic (Supervisor) i mnie przekazac dalej. Ale powtarzam po raz setny TO MOJA DECYZJA, wiec moze dajcie sobie na wstrzymanie. Za daleko poszlo, za mocno weszlo. Zalu nie mam.
      • aandzia43 Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 18:09
        Jesteś pewna że nie ma supervisora i "się nie sprawdził"? Jeśli czujesz się bardzo niekomfortowo to jasne że trzeba przerwać terapię, chociaż "zakochanie" w terapeucie to właściwie norma na pewnych etapach więc można tez spróbować przepracować sytuację. No chyba że kombinujesz tak: przerwę terapię z tym panem to za jakiś czas będę mogła zgodnie z przepisami wejść z nim w relację uczuciową big_grin
        • annanichtvergessen Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 18:28
          Pracujemy nad tym od poczatku sierpnia, kiedy mu to powiedzialam. Ta sesja dala mi uczucie, ze oboje dalismy w jakims sensie doopy i to uczucie/uczucia sa nie na miejscu. Nie planuje z nim niczego. 🤦‍♀️ On ze mna tez nie. Musimy sie oddzielic. I tak bede go zawsze cieplo wspominac, przynajmniej ja jego (dla czepialskich). I tak, mam nadzieje, ze jak kwarantanna minie (rok co najmniej dla terapeuty i pacjenta), ze... mi wysle zyczenia swiateczne 🤪 A jak nie to nie zwroce uwagi.
          • snakelilith Re: To nie przeniesienie 08.09.22, 09:39
            annanichtvergessen napisał(a):

            > I tak, mam nadzieje, ze jak kwarantanna minie (rok co najmniej dla ter
            > apeuty i pacjenta), ze... mi wysle zyczenia swiateczne 🤪 A jak nie to nie zwro
            > ce uwagi.

            Ojesu, co za bzdety. Co to w ogóle za rodzaj terapii? Bo mi mocno wygląda na psychoterapię rogeriańską, w której podstawą jest stworzenie bezpieczenego środowiska przez terapeutę dla klienta i to co ty uważasz za zgodność ducha i długie patrzenie w oczy, to tzw. empatyczne słuchanie, okazywanie szacunku i odzwierciedlanie tego, co mówi klient. Terapeuta reaguje tylko na samokrytykę (oraz wtedy gdy zaczynasz znow bajdurzyć o autoagresywnych związkach z innymi facetami i sama sobie tym szkodzisz) i zmienia ją tak, by wypowiedzi stały się pozytywnymi i afirmującymi osobowość klienta.
            Sorry, dziewczyno, ale on na ciebie nie leci. Gwrantowanie nie. A ty się zakochałaś, bo nigdy żaden facet nie dał ci takiego potwierdzenia jak terapeuta. Poza tym, trochę trudno uwierzyć, że po twoim eksie, który tak bardzo wbijał cię do gleby, a ty się na nim od razu nie poznałaś, ktoś mógłby tu uwierzyć, że prawidłowo czytasz komunikaty drugiej strony. Widzisz, co chcesz widzieć, ale to na sto procent nie jest to to, co czuje ten facet. Pewnie jest jeszcze trochę niedoświadczony i trochę przegina z tą empatią. Albo ma (miał) wrażenie, że masz tak niskie poczucie własnej wartości, że na początku to właśnie jest ci potrzebne, całkowita akceptacja ze strony terapeuty. Ale z zainteresowaniem uczuciowym, to nie ma nic wspólnego. Pewno spadałaby mu kopara do gleby, gdyby wiedział, co tam sobie na jego temat fantazjujesz.

    • buldog2 Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 19:19
      Pożegnanie z tą formą przeniesienia jest niewdzięczne. Ale poradzisz sobie👍🌺
      • annanichtvergessen Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 20:06
        Wiesz, ze Twoje wpisy uwielbiam. I dziekuje. 🌺🌺
      • beaucouptrop Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 20:27
        Pytanie czy terapeuta sobie poradzi z faktem, że Anna odeszła... Może nie powinna być taka zasadnicza. Do eksa jezdzi kota pilnować i słuchać jego zwierzen.
        • buldog2 Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 20:57
          W razie co poradzi sobie jego terapeuta💪😁
          • beaucouptrop Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 21:03
            To też jakaś forma przeniesienia...
          • annanichtvergessen Re: To nie przeniesienie 07.09.22, 22:06
            Dzieki za wsparcie i ze rozumiesz. 🌺
    • kotumila Re: To nie przeniesienie 08.09.22, 06:44
      O rany, ale kombinujesz. Nie dziwię się podejrzeniom o trolling : brzmisz tak płytko i nienaturalnie, jakbyś grała w komedii romantycznej z kiepskim scenariuszem. Zero zakotwiczenia w rzeczywistości. Według mnie nie jesteś trollem, ale niestety nie dojrzałas do terapii. Pewnie stąd frustracja terapeuty, kiedy podejmiesz tematy damsko-męskie. On już wie, że się raczej nie przebije. Gdyby to była kobieta, zrobilabys z niej swoją "najlepszą przyjaciółkę".
    • kot_filemon88 Re: To nie przeniesienie 08.09.22, 09:57
      A czy ten psychoterapeuta jest obiektywnie przystojny?
      • annanichtvergessen Re: To nie przeniesienie 08.09.22, 10:25
        W moim typie. Kwestia gustu.
    • annanichtvergessen Re: To nie przeniesienie 08.09.22, 10:36
      Dla wysmiewaczek pacjent ma prawo zauwazyc, ze cos sie robi nie tak w pewnym momencie. Pacjent nawet z przeniesieniem moze wyczuc, ze jakies granice sa przekraczane i trudno mu sie bedzie po tym pozbierac. I to chyba dobrze, ze ow pacjent to dostrzega i ucina taka terapie. Tak to powinien zrobic terapeuta. Z wczesniejszymi terapeutami (kobieta/mezczyzna) byla oczywiscie nic porozumienia. Ale nie bralam ich za najlepszych przyjaciol i nie czulam sie u nich jak na dziwnej randce. Wole raczej taka relacje, choc nie ukrywam to bylo wyjatkowe doswiadczenie, jednak niewlasciwe. Tyle.
      • kk345 Re: To nie przeniesienie 08.09.22, 10:43
        Serio nie zauważyłaś, ze NIKT tu nie "wyśmiewa" tego, że masz zastrzeżenia co do terapii? Wszyscy jak jeden mąż obstawiają osobno, lub jednocześnie:
        1) twoją spaczona ocenę sytuacji
        2) brak profesjonalizmu terapeuty
        • annanichtvergessen Re: To nie przeniesienie 08.09.22, 11:00
          Wiesz wytykanie, ze on na bank nic nie zrobil, poczul ulge i sobie to uroilam wkurza. Nie uroilam. Teraz po podjeciu decyzji i przemysleniu: on mnie wzmacnial w moich uczuciach do niego, zamiast je oslabiac. A ja w to szlam. Wiec trudno mi uwierzyc w taka forme terapii.
          • kk345 Re: To nie przeniesienie 08.09.22, 11:06
            Jeżeli faktycznie tak było, to powód do natychmiastowego zerwania terapii.
            • annanichtvergessen Re: To nie przeniesienie 08.09.22, 11:45
              Stad moja decyzja. Tylko do niej trzeba dojrzec i to zobaczyc. Pomogl mi w wielu sprawach, ale tu zadzialo sie cos nie tak. Byc moze nie udzwignal tematu, byc moze chcial dobrze. Juz wyczytalam, ze to nie jest jednostkowy problem i sie zdarza. Terapeuta lechce swoje ego a Ty w to wchodzisz, bo akurat masz chaos w glowie. Po wczorajszej lekturze o tym zjawisku mi troche lepiej. Teraz tylko ostatnia rozmowa na ktora pojsc musze, bo inaczej nici z nowego terapeuty na kase a prywatnie mnie tu nie stac, stawki za godzine ponad 100 eur/ spotkania min. 2 razy w miesiacu, optymalnie raz w tygodniu.
          • 35wcieniu Re: To nie przeniesienie 08.09.22, 11:06
            A to cham. Wczoraj jeszcze nie było grama winy w jego działaniu a tu proszę big_grin
          • eriu Re: To nie przeniesienie 08.09.22, 11:46
            To złóż oficjalną skargę na niego za jego nieprofesjonalne zachowanie.

            Tylko warto by było żebyś się też najpierw na serio zastanowiła dlaczego wczoraj tu były peany na temat pana i pisaniu o wybieraniu się na randkę a nie na terapię a dziś wchodzi narracja o przekraczaniu granic i pozbieraniu się z takiego doświadczenia. Bo krótko mówiąc na stabilną psychicznie to nie wyglądasz i po prostu pod kątem medycznym warto by się było temu przyjrzeć. I nie piszę tego żeby Ci sprawić przykrość ale takie objawy są po prostu niepokojące.
            • annanichtvergessen Re: To nie przeniesienie 08.09.22, 11:54
              Bo tak reaguje osoba zakochana? I tak uwazam go nadal za elokwentnego, swietnego goscia. I nie mam zalu. Musialam tylko poczytac o tym, co sie we mnie zmienilo i czemu po swietnej sesji przyszlo uczucie "cos jest nie tak i tak to nie powinno wygladac, bo idzie za daleko." To nie takie trudne, zeby zrozumiec, trzeba chciec.
              • 35wcieniu Re: To nie przeniesienie 08.09.22, 11:57
                Bo tak reaguje osoba zakochana?

                Yyy... Nie. Chyba że jest równocześnie mocno niestabilna.
                Poza tym ty jesteś zakochana co 5 minut, a w stanie gotowości kopulacyjnej non stop.
                • eriu Re: To nie przeniesienie 08.09.22, 14:11
                  To co nazywasz gotowością kopulacyjną W cieniu to może być po prostu objaw manii. Obsesyjne myślenie o seksie i szukanie kogoś do seksu jest objawem manii. Tak samo jeśli dziewczyna siedzi na sesji terapeutycznej i zamiast się skupiać na temacie sesji nie może wysiedzieć, bo jest napalona jak fretka na terapeutę. A tu jeszcze jednego dnia ma nastrój, że fruwa a następnego dnia zupełnie inaczej. Jakby z manii zeszła z dnia na dzień.

                  To by też pasowało do pomysłów opisywanych na forum: napiszcie mi natychmiast co myślicie o przespaniu się z przyjacielem, bo mam czas do 16 czy jak to było. Takie dziwne nieprzemyślane, impulsywne pomysły.

                  Anna, to co piszesz naprawdę jest martwiące i powinnaś to przegadać ze swoim lekarzem. Tak samo powinnaś mu opowiedzieć o sytuacji z tym terapeutą.
              • annanichtvergessen Re: To nie przeniesienie 08.09.22, 11:57
                Zaczynasz po takiej decyzji analizowac na chlodno, co poszlo nie tak. Tyle.
              • eriu Re: To nie przeniesienie 08.09.22, 12:57
                Nie, tak nie reaguje osoba zakochana. Tak reaguje osoba, która ma problemy z psychiką - ktoś kto ma zaburzenia osobowości albo ma chorobę dwubiegunową chociażby. Jednego dnia jest do rany przyłóż a następnego dnia jest zupełnie inaczej. Takie zmienności nastrojów należy leczyć. Powinnaś porozmawiać o takich zmiennościach nastrojów ze swoim psychiatrą, bo to jest bardzo poważny objaw, którego nie można lekceważyć. Tym bardziej w kontekście Twojej depresji.
              • m_incubo Re: To nie przeniesienie 08.09.22, 13:55
                Nie. Tak nie reaguje stabilna, niezaburzona osoba zakochana.
                Piszę serio.
            • 35wcieniu Re: To nie przeniesienie 08.09.22, 11:55
              Ano... Szybko się zmienia. Jeszcze wczoraj: " I nie ma w nim cienia winy, jego"
      • kotumila Re: To nie przeniesienie 08.09.22, 11:59
        A jesteś skłonna założyć na próbę, że Twój dyskomfort i próby banalizowania tegoż, są czymś, co mówi więcej o Tobie, niż o terapeucie i spróbować do tego podejść od tej strony, popracować z nim nad tym jeszcze przez jakiś czas? Zrezygnować zawsze zdążysz, a istnieje pewne prawdopodobieństwo, że dotarłaś do czegoś ważnego i stąd ten zwrot akcji. Może być tak, że bronisz się przed zobaczeniem jakiejś części siebie.
        • annanichtvergessen Re: To nie przeniesienie 08.09.22, 12:17
          Co masz tu na mysli? Staram sie na serio widziec wszystko tez we mnie. I nie traktuje siebie jak wyjatkowy platek sniegu. Z drugiej strony chyba nie potrafie z nim rozmawiac "fachowo" . Bo to jest coraz mocniej. I za bardzo w zlym kierunku. Wlasnie teraz musze myslec trzezwo a on robi ze mna cos odwrotnego. I tak ten "reiz" jest swietny sam w sobie, ale juz jestem dosc dlugo z nim i to sie z kazda sesja nakreca. Wiec, wole juz nie. Ale moze czegos nie widze.
          • kotumila Re: To nie przeniesienie 08.09.22, 13:42
            Wierzę, że próbujesz widzieć wszystko też w sobie. Zanim zobaczy ktoś inny, żeby być przygotowaną. Można wyczytać między wierszami, że masz ogromną potrzebę kontroli. Moja teoria jest taka, że paniczny lęk, który za nią stoi popycha Cię do kontrolowania narracji terapeutycznej za pomocą znanego jak zły szeląg scenariusza. No, aż się prosi przecież: przystojny terapeuta, piękna pacjentka... A zyskujesz niemało: moralną przewagę i odroczenie. Bo z następnym terapeutą będziesz zaczynać od początku.
        • kk345 Re: To nie przeniesienie 08.09.22, 12:43
          A wiesz, że to bardzo ciekawe postawienie sprawy? I zdecydowanie godne omówienia.
          • annanichtvergessen Re: To nie przeniesienie 08.09.22, 12:54
            Juz sie nastawilam na koniec. Co radzisz?
            • 35wcieniu Re: To nie przeniesienie 08.09.22, 13:52
              No i już. Będzie kolejny odcinek-forum jej doradzilo kontynuować i dalej będzie ściągać majtki przez głowę.
            • kk345 Re: To nie przeniesienie 08.09.22, 16:16
              Porozmawiaj z terapeutą. Albo z psychiatrą. Nie masz kompetencji, by samodzielnie ocenić sytuację
      • feniks_4 Re: To nie przeniesienie 08.09.22, 13:00
        Znałam kiedyś kobietę, której mąż nagle stwierdził, że jest zmęczony trójka ich dzieci i wyprowadził się do „koleżanki z pracy”. Poszła na terapie, psychoterapeuta (lub psycholog?) na drugim spotkaniu oznajmił jej, że nie może prowadzić dalszej terapii, bo się w niej zakochał i chciałby się z nią prywatnie umówić w restauracji.
        Terapeuta jak najbardziej niestabilny i niedojrzały, ale przynajmniej nie grał z nią w kotka i myszkę, i miała jasna sytuacje (ona nic do niego nie poczuła).
    • miss_powiatu Re: To nie przeniesienie 08.09.22, 12:26
      Ludzie, terapeuta to tez normalny czlowiek. Mogl sie Anna zafascynowac bo czemu nie.
      Dla mnie pytanie najwazniejsze jest pytanie, co ty o nim wiesz? Jest w zwiazku,? Moze ma tendencje do takich zafascynowan pacjentkami bo mu sytuacja to umozliwia - dlugie rozmowy na osobiste tematy?
      Ja bym sobie zrobila przerwe od terapii zeby spojrzec na sytuacje z dystansu.

      • kk345 Re: To nie przeniesienie 08.09.22, 12:42
        Może lepiej nie pisz nic na temat, o którym ewidentnie nie masz pojecia, ok? Bo ty tu sobie pitupitu, a możesz realnie komuś zaszkodzić takimi bzdurami.
      • annanichtvergessen Re: To nie przeniesienie 08.09.22, 12:47
        Dzieki za Twoja wypowiedz. Z drugiej strony wiem juz po wczytywaniu sie w etyke lekarska. On powinien to zastopowac, on powinien znaczyc granice a nie pozwalac mi w to wsiakac i mnie w tym umacniac. On powinien byc sciana a nie opowiadac mi o swoich odczuciach. Co o nim wiem? To jest nieistotne. Pacjent nie interesuje sie zyciem terapeuty, to prikaz pierwszy. Ale tak googlasz jego wyksztalcenie, jego publikacje. Ale nie wypytujesz o jego zycie rodzinne. To on sie wygadywal troche. I tego tez nie powinien.
        • gama2003 Re: To nie przeniesienie 08.09.22, 12:57
          To może będzie z tego piękna miłość ?


          Musisz iść do kogoś innego, najlepiej do starszej kobiety. To mój ideał psychologa, babka starsza ode mnie.
          • annanichtvergessen Re: To nie przeniesienie 08.09.22, 13:14
            Zobaczymy kogo mi przydziela. To nie ja wybieram.
          • eriu Re: To nie przeniesienie 08.09.22, 13:18
            Nie będzie z tego pięknej miłości. Bo nawet gdyby (a nie jest zainteresowany tylko wykonuje swoją pracę a ona po prostu normalne gesty zainteresowania rozmówcą interpretuje jako zauroczenie, bo ich niestety nie zna ze swojej trudnej historii) to tak jak ona go opisuje, to koleś byłby osobą, która w stosunku pacjent-terapeuta nadużyła władzy nad pacjentem. I z powodu takich tendencji nigdy by nie byłaby to piękna historia: bo ona ma ogromne problemy a koleś to wykorzystywał i podbijał zamiast to uciąć. Nigdy nie ma pięknych historii miłosnych jeśli ktoś w jakimkolwiek stosunku nadużywa pozycji władzy. Nie wymyślajcie żadnych romantycznych bzdur i nie podbijajcie dziewczynie piłeczki, bo robicie jej ogromną krzywdę.
            • annanichtvergessen Re: To nie przeniesienie 08.09.22, 13:28
              Tu sie podpisze. Z tego nie bedzie nigdy zadnej milosci.
        • feniks_4 Re: To nie przeniesienie 08.09.22, 13:04
          Terapeuci miewają również zaburzenia osobowości.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka