Dodaj do ulubionych

Rany boskie, co ja zrobilam....

10.09.22, 07:32
W niedzielę znalazlam dowód, że mój mąż, facet z którym jestem 27 lat, mnie zdradził. Wstałam. Wyszłam. Zostawiłam go bez awantury, wrzuciłam w torbę kilka rzeczy i już mnie nie było. Oficjalnie potrzebowałam, i potrzebuję, czasu żeby przemyslec sobie co dalej. To było 27 lat bardzo szczęśliwego małżeństwa. Nie było dnia,żeby nie powiedział mi, że mnie kocha. 27 lat.... I wiem,że było to szczere. Mieliśmy oczywiście jakieś kryzysy, ale walczyłam jak lwica, i z każdego wychodziliśmy. Panna, zaczęła się kręcić jakiś czas temu..., kryzys wieku średniego jak sądzę, i sporo alkoholu pchnęły sprawę do przodu, ponoć jednorazowo, i fakt od jakiegoś czasu nie jeździ do oddziału firmy, gdzie ona jest. Wyznał wszystko i od tygodnia wyje, błaga, i generalnie robi wszystko żebym mu wybaczyła.
A ja mam to w pompie...
Dwa lata temu nagle mój świat się zatrzymał. Żeby było jasne: sama uważam, że to ckliwo-gimbazowo-romantyczno-idiotyczne... rowno dwa lata temu zatrudniłam pewną firmę, i kiedy, jeszcze nawet nie wiedziałam, kto to, właściciel pokazał się u mnie i szedł w moim kierunku, przestałam oddychać. Tak serio. Nogi mi wrosły w ziemię i pomysłami, że uduszę się na bank. Nigdy nikomu nic nie powedzialm o tym co czuję. Spotykamy się w związku z projektem właściwie każdego dnia. A ja zawsze muszę sobie przypominać o oddychaniu.. z niczym nigdy się nie zdradziłam, a uczucie rosło i rosło. Aż mnie przerosło. Pojawiły się problemy ze snem, jedzeniem, ciśnieniem...
Uwierzcie, że męża ciagle kochałam. Ale ta miłość spalała mnie od środka. Dwa cholerne lata.
No i jak się dowiedziałam o zdradzie, jedyne o czym jestem w stanie myśleć, to przekonanie, że zostałam zwolniona z przysięgi małżeńskiej. Nie uroniłam ani jednej łzy. Wstałam i wyszłam, poczułam się wolna. Widzę absolutną rozpacz męża i nie czuję nic.
No i teraz do brzegu. Wczoraj znalazlam sobie prawnika, nie wiem jeszcze co zrobię, ale chce znać opcje, szczególnie jeśli chodzi o sprawy majątkowe, mam rozdzielność z zachowaniem dorobku, ale rozległość interesów, może być mocno skomplikowana.... Nie mniej ten telefon mnie mocno zestresował , no i zrobilam coś mocno głupiego: xanax popilam pół butelki wina, i jak poczułam rozkoszny luz, zjawił się mój ulubieniec i zdaję się, że mocno mu zasugerowałam, że się w nim kocham. Nie bezpośrednio o ile dobrze pamietam, ale jednak🤦🏻‍♀️
I teraz chcę umrzeć. Ojp. Nigdy tego nie łączcie.
Stara a głupia.
Wyszedł chaos. Dość odzwierciedla to co mam w głowie.
Najdziwniejsze jest to, że ciągle kocham męża. Ale ja pamiętliwa cholera jestem, nie wiem czy umiałabym zapomnieć. Wybaczyć tak, ale zapomnieć.?
No i On. Kurrr, jak ja pokaże się w firmie w poniedziałek?
Obserwuj wątek
    • afro.ninja Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 07:38
      Urzekła mnie twoja historia.
      Nadal na 3 z minusem.
    • fornita111 Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 07:45
      Coraz slabsze te trolle uncertain
      • m_incubo Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 11:42
        A mnie się podoba!
        Daję mocne 7!
        • annaboleyn Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 12:25
          Też jestem za smile Kurczę, jak będziemy tak wybrzydzać, to niedługo będą same powiewające umoralniające, a to niestrawne. Dajcie szansę, nooo.
        • daszka_staszka Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 13:33
          Można by wątek telenoweli na tym oprzeć,tylko scenarzysta musiałby mieć torche polotu
        • arthwen Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 13:42
          Mi też, zwłaszcza, że rozwojowe, bo przecież w poniedziałek w tej pracy się musi pokazać!
          • gronostajka Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 23:42
            O tak! Moim zdaniem solidne 7/10 i czekam na rozwój akcji 😃
    • zielone.pole Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 07:45
      Zachowaj spokój. Tylko spokój Cię uratuje smile
      Sama nie wracasz do tematu i pracujesz jakby nigdy nic.
      Jeśli on coś wspomni, to uśmiechasz się i mówisz coś w stylu: nie był to mój dzień.
      No chyba, że chcesz rozkręcić z nim romans, to wtedy inaczej smile
      • zielone.pole Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 08:09
        Ps A u Was to można pić alkohol w trakcie pracy?
    • sueellen Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 07:47
      Nuda. Poćwicz trochę.
    • lilia.z.doliny Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 07:51
      Fajnie.
      Wyglada na to, że tylko czekałaś na zwolnienie blokady tongue_out
    • primula.alpicola Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 07:54
      Tzn. bzyknęłaś się z nim? A pamiętasz coś chociaż po tym miksie?
      • chicarica Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 11:13
        I to jeszcze w robocie! To by w ogóle była potężna skucha, bzyknąć się z gościem w którym kocha się od dwóch lat i potem nie pamiętać!
        • bene_gesserit Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 11:17
          Tak, ale przecież wszystko nagrało się na kamerkę, którą kupił mąż, a ona przypadkowo wrzuciła do torby razem z parą gaci. Ona to obejrzała i okazało się, że kochankowi centralnie brak finezji w łóżku.
        • manon.lescaut4 Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 12:40
          Ale to w robicie przyjęła ten mix xanaxu i alkoholu? Ja chce wiedzieć, co to za miejsce pracy i czy rekrutują.
    • saszanasza Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 07:55
      Podsumujmy: mąż cię zdradził a ty nagle przypomniałaś sobie, że od dwóch lat jesteś zakochana w kimś innym. Jednocześnie widzisz rozpacz męża i nie czujesz nic, ale jednak nadal go kochasz, czyli teraz w zasadzie kochasz dwóch, bo temu drugiemu również zasugerowałaś, że go kochasz.
      Urzekła mnie ta historia,
    • mama-ola Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 07:56
      Reakcja na zdradę męża bardzo dobra. Niezależnie od tego, czy do niego wrócisz czy nie, raczej dotarło, że żadnego głupiego gadania typu "ależ kochanie, to nie miało żadnego znaczenia" nie będziesz łykać.

      > xanax popilam pół butelki wina, i jak poczułam
      > rozkoszny luz, zjawił się mój ulubieniec
      To jest dziwne. Chleje się w czasie wolnym, a kolega jest z pracy - jak to połączyłaś? Może przyszedł w Twoich zwidach.
    • lilia.z.doliny Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 08:01
      Teraz zbierzesz bonusy od zycia: obledny da ci seks życia, będziesz zarządzać emocjami trzech osób, skruszony stary zaoewni ci odloty życia we wszystkich dziedzinach. Bierz
    • daniela34 Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 08:04
      Oooo. Troll "dobrzegowy."
      Taka wskazówka: styl cię zdradza.
      • daniela34 Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 08:14
        Tu jeden z poprzednich wątków autorki. Tam akurat było "do sedna"- druga ulubiona fraza.
        Autorko, w oby wątkach powtarzają się u ciebie problemy z oddychaniem, wez ty się może wybierz do pulmonologa

        forum.gazeta.pl/forum/w,567,172066703,172066703,Ja_i_on.html
        • daniela34 Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 08:20
          I jeszcze jeden

          forum.gazeta.pl/forum/w,567,171958036,171958036,Romanse_z_mlodszymi_facetami_.html
          • zielone.pole Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 08:32
            A rzeczywiście, to ten sam troll. Myślałam, że youngagain to nie troll a jednak troll.
            • daniela34 Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 08:41
              Jest jeszcze inny nick-tym razem temat szkolno-dzieciowy. Ale do brzegu

              forum.gazeta.pl/forum/w,567,173397261,173397261,12_latki_i_spiecia_w_klasie.html
              • te_de_ka Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 14:28
                Pani mecenas, rozumiem że z racji uprawianego zawodu musisz wskazać dowody ale zauważ, że opisany w tym wątku dylemat ma już swój ciężar gatunkowy. Do dylematu wagonika jeszcze trochę brakuje ale ogólnie to nie jest płycizna.
        • mebloscianka_dziadka_franka Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 09:32
          I jeszcze, to że nie może oddychać na widok faceta. To bardzo niebezpieczna przypadłość...
          • daszka_staszka Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 13:35
            Może alergia?
        • gaskama Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 11:33
          Tak mi się wydawało, że czytałam tu już coś napisanego tym stylem. Że też ludzie mają czas i ochotę na płodzenie takich bredni.
      • kot_filemon88 Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 09:02
        Ty jesteś większym.
        • daniela34 Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 09:11
          To dobrze. Lubię być większym.
          • annaboleyn Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 12:21
            Uuuu. Pocisnęła Ci, Daniela. Cios w serce.
            (W kontekście jej pozostałych wypowiedzi - rozczulają mnie jej słodko naiwne pytania, dlaczego nie traktujemy poważnie tego, co pisze wink)
            • daniela34 Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 12:44
              No niestety. "Duchowi memu dała w pysk i poszła." Może poszła zrzucać tę Dejaniry palącą koszulę.
      • arthwen Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 13:46
        A ja nie jestem przekonana, czy to te same osoby. Spotkałam w realu parę osób, które tak mówią, więc niekoniecznie musi to być charakterystyczne tylko dla jednego trolla wink
        • daniela34 Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 13:55
          Nie. To nie tylko to. To są zawsze długaśne teksty, rzadko kiedy są jakiekolwiek odstępy, zwykle jest "sciana", napisane zawsze niby z dystansem do siebie, mało tego, te opowieści sponsorują liczba 27 i 40, raz to wiek raz-staż. No i ten bezdech smile
        • zielone.pole Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 14:37
          arthwen napisał(a):

          > A ja nie jestem przekonana, czy to te same osoby. Spotkałam w realu parę osób,
          > które tak mówią, więc niekoniecznie musi to być charakterystyczne tylko dla jed
          > nego trolla wink

          Te wątki łączy coś jeszcze. One są pisane tak jakby na "jednym wydechu"...
          • annaboleyn Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 14:44
            To musi być JEDEN wydech, zważywszy na nieustanne problemy z oddychaniem wink
        • jednoraz0w0 Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 20:36
          Kurde, mam kolegę który mówi „ale do brzegu” ale on chyba tu nie trolluje?
    • bywalec.hosteli Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 08:05
      Jesteś typową wdową po samcu alfa. Męża pewne zaniedbywałaś marząc o innym to poszedł sobie poszukać pocieszycielki. Jedno co dobre to to że ty się wyprowadziłaś zamiast wyrzucić z domu jego.
    • woman_in_love Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 08:07
      No a nie mogłabyś się bzykać z oboma i kochać się w obu jednocześnie?

      No i pomyśl, jaki byłby fajny seks z oboma. Ja nie próbowałam, ale moja koleżanka z akademika miała 2 facetów i się bzykali w 3. Chodzą słuchy, że nadal są tam wszyscy razem.
      • mama-ola Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 08:36
        Chodzą słuchy, że nadal są tam wszyscy razem.

        Na wieki zaklęci w starym akademiku. A nocą słychać ich jęki i diaboliczne chichoty.
        • milva24 Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 08:49
          ;D
        • chatgris01 Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 08:49
          mama-ola napisała:


          > Na wieki zaklęci w starym akademiku. A nocą słychać ich jęki


          Czy kolezanka ma moze na imie Marta?
          • woman_in_love Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 09:56
            nie, Karina
          • fornita111 Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 09:56
            😂😂😂
          • milva24 Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 11:03
            big_grin
          • annaboleyn Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 12:22
            smile)) "lub może jeszcze smutniej"
        • boogiecat Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 09:40
          😀
        • memphis90 Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 12:06
          Byłam, widziałam… Najlepszy nawiedzony dom ever!
          https://64.media.tumblr.com/a062c9e0b8abbff2dd50d0fe0253c7a6/4ec2119bf7a144c9-db/s400x600/5041807e7229272e68f2e499cfb1f0610fb91c6c.gifv
          • arthwen Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 13:47
            memphis: z czego to jest? W sensie ten gif?
            • ponis1990 Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 14:09
              Tez chce wiedzieć, koleżanka pyta!
              • annaboleyn Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 14:13
                Z tego smile www.imdb.com/title/tt8416494/?ref_=tt_ch
              • memphis90 Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 15:53
                Doom Patrol na HBO 😂 Absolutnie cudowny!
      • chicarica Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 11:15
        Ale ci faceci ze sobą też, czy tylko tak ją bzykali, jeden z jednej, drugi z drugiej strony?
    • mimfa Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 08:07
      Czyli od dwóch lat jesteś zafascynowana innym do utraty tchu, a zdrada to wyłącznie męża wina bo kryzys wieku średniego? Po odkryciu zdrady pierwsza rzecz jaką zrobiłaś to zwolniłaś się z obowiązku wierności i poleciałaś do potencjalnego, ale nadal czujesz wyższość moralną? Jeśli jesteś taka uczciwa powiadom męża o uczuciu do innego, jak szczerość to na całego i potem dopiero można coś budować, albo przekreślać.
      • mama-ola Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 08:57
        Zakochanie się jej trafiło, chemia po prostu przywaliła. I tak, może czuć wyższość moralną, bo przez dwa lata to w sobie dusiła, a przed obiektem skrzętnie ukrywała. Męża nie zdradzała.
        Natomiast po odkryciu zdrady męża wytrąciło ją z równowagi.
        • panterarei Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 09:31
          No pewnie, bo facet sobie pobzykal na boku a ona nie wiedziała że tak można i tylko zaliczała cykliczne niedotlenienie. Każdy by się wkurwił
          • bistian Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 10:42
            panterarei napisała:

            > No pewnie, bo facet sobie pobzykal na boku a ona nie wiedziała że tak można i t
            > ylko zaliczała cykliczne niedotlenienie. Każdy by się wkurwił


            Ładnie napisane big_grin
            I pewno był komentarz w rodzaju: To tak?! Że, niby niedotrzymanie umowy bez informowania o tym wink Tyle lat zmarnowanych sad
    • 3-mamuska Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 09:08
      Nie kochasz męża, gdyby tak było nie byłby drugiego faceta , a rozpacz męża robiłaby na tobie wrażenie, obojętność na jego uczucia pokazuje wyrazie ze to tylko przywiązanie.

      Idź normalnie i udawaj ze nic się nie stało. Jak facet zacznie temat to w zależności od jego postawy możesz wybrnąć sorry miałam gorszy dzień i coś mi się uroiło itp. Jeśli zareaguje pozytywnie może coś z tego będzie. Taki klin. Choć romanse w pracy to słaby pomysł.
    • malia Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 09:49
      Słabe, nie ma czego pociągnąć.
      To zdanie jedynie jako tako oddaje rzeczywistość "Wyszedł chaos. Dość odzwierciedla to co mam w głowie."
    • kamin Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 09:51
      Szkoda, że nie popiłaś senesu winem. Nie miałabyś czasu na bezsensowne pogawędki z niedoszłym oraz na pisanie wątków.
      • fornita111 Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 09:55
        A ja mysle, ze wlasnie popila i pisze z tronu big_grin takie gowniane rozrzewnienie, wiesz wink
        • saszanasza Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 10:04
          fornita111 napisała:

          > A ja mysle, ze wlasnie popila i pisze z tronu big_grin takie gowniane rozrzewnienie,
          > wiesz wink

          No to niezła sraczka jej się przytrafiła. Dobrze, że dupy jej nie rozsadziło😅
          • fornita111 Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 10:08
            Ej no, musisz tak dosadnie? Ja cie zawsze widze jako taka rusalke eteryczna- a ty tu z grubej rury o dupie uncertain
      • korniz Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 10:40
        Przypomniał mi się tasiemiec Moda na sukces
    • nutella_fan Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 10:29
      Bardzo ci współczuję, ciężkie emocje.
      • gaskama Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 11:31
        Dokładnie. Brak oddechu jest straszny. Do dziś pamiętam, jak mi landrynka w gardle stanęła.
    • bene_gesserit Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 11:15
      To Jet naprawdę kiepsko napisane,bi nie mam na myśli tego, że to nie jest wielka literatura.To jest komicznie niewiarygodne po prostu.

      PS Popracuj nad nickami, na litość
    • princesswhitewolf Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 11:55
      Za bardzo egzaltowana ta historia. Tak jakby pisana przez sfrustrowanego faceta starającego sobie zracjonalizować swoje zdrady pokazując że kobiety też mogą zdradzać. No ale staraj się dalej. Będzie dobrze, w końcu będziesz ładnie pisac
      • figa_z_makiem99 Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 12:00
        Prawda? smile
      • fornita111 Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 12:02
        Skad pomysl, ze bedzie kiedys ladnie pisac? Wez jej nie zachecaj! big_grin
        • bene_gesserit Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 12:05
          Są kursy pisania, można się nauczyć, nawet przy wyjściowym braku talentu. Iskry borzej w tym nie będzie, ale może być bardziej wiarygodna.

          Coraz bardziej mam wrażenie, że to facet pisał. Facet 50, 50+. Ta czułostkowość, płytkie i gwałtowne emocje, ten suspens bez suspensu, to gorączowe, liryczne motanie sie w emocjach jest prosto ze świata dziadersów.
          • figa_z_makiem99 Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 12:25
            Tak, mądry mężczyzna po prostu popełnił błąd, no bzyknął, przeprosił, a idiotka się miota, miękną jej kolana, nie może oddychać, a potem xanax i flaszka. I w sumie to ona zdradziła bardziej w myślach smile
            • bene_gesserit Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 17:22
              No właśnie, facet tu jest facetem, co prawda płaszczy się przed nią, ale tylko dlatego, że kocha szczerze i to przecież jednorazowo było. A kobieta jak z Mniszkówny, z zachowaniem proporcji oczywiście big_grin
        • annaboleyn Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 12:24
          Ładnie nie będzie. Ale od ładnego pisania mamy tu inne. Może będzie chociaż śmiesznie?
          • fornita111 Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 15:16
            Hmmm. Ladne jest to, co sie komu podoba. I wazne, ze jej sie podoba wink
            • annaboleyn Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 15:25
              Aż oddechu brak!
      • bene_gesserit Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 17:19
        To na pewno facet. Wiek średni, płytkie emocje, niewielka wgląd w siebie i totalny brak znajomości kobiet. Jakiś smutny byt w rodzaju biednego audiego albo biednej dramatki albo czegoś w tym stylu.
    • annaboleyn Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 12:23
      W przeciwieństwie do CO PONIEKTÓRYCH - doceniam starania, mocne sześć i pół, na zachętę!
      Jedno pytanie - czy wino i xanax były popełnione w pracy? Skoro zjawił się ulubieniec?
      • tojaba Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 14:26
        annaboleyn napisała:

        > Jedno pytanie - czy wino i xanax były popełnione w pracy? Skoro zjawił się ulub
        > ieniec?

        No przecież ona ma firmę (ona jest pracą) i podnajęła firmę, której Ulubieniec jest właścicielem. No o co tu pytać. To jest romans w wyższych sferach!
        • annaboleyn Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 14:45
          Aaa, dobra, już rozumiem!

          Boże, skomplikowane. Ale rozumiem!
    • nangaparbat3 Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 14:04
      Aleś namotała. Od dwóch lat kochasz się szaleńczo w innym mężczyźnie, a całą winą chcesz obarczyć męża?
      • figa_z_makiem99 Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 15:26
        Chłopina codziennie mówi, że ją kocha, mają wspólne "szeroko pojęte interesy", zdradził ją pewnie nie raz, na jednym razie przynajmniej go nakryła, a ona się zakochała. Cóż, zakochanie zdarza się bez naszej woli i mamy prawo odczuwać emocje, ale ktoś kto codziennie raczy nas czułymi słówkami, a po cichu robi boki i jakby nigdy nic, następnego ranka znowu nas kocha nad życie, jest szują.
      • figa_z_makiem99 Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 15:46
        Jak dziewczyny już napisały, też mam wrażenie, że to pisał facet. Płytki facecik, który codziennie nadskakuje, ważne są dla niego pozory i firma, a kobieta jest emocjonalna i najwyraźniej zdrada nie jest dla niej jak bułka z masłem. Gdyby obydwoje byli podobni, mogliby codziennie spijać sobie z dzióbków i rekreacyjnie po cichutku, na boku pobzykać bez konsekwencji, ale w tej sytuacji radziłabym jej dopić to wino i zrobić awanturę, powiedzieć mu co jej leży na wątrobie i zakończyć ten związek.
    • bi_scotti Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 15:25
      Mnie ta torba z kilkoma rzeczami interesuje. Zaczelam sie zastanawiac ktora torbe ja bym wziela i co do niej wrzucila - very inspiring watek tongue_out Honestly, duzo latwiej wystawic "mu" walizki - too much trouble z wybieraniem torby dla siebie i tych "kilku" krzeczy do wrzucenia wink
      Hey, Paniczterdziesciplus, tam gdzies jeszcze masz te druga polowke wine bottle - dokoncz grzecznie, butelke oddaj do skupu & life will go on - idz i nie pisz wiecej jak Mniszkowna! Cheers.
    • swiecaca Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 17:25
      W końcu nie wiem, bzyknęla się z tym ulubieńcem czy nie?
      • m_incubo Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 17:28
        Nie, chyba tylko miała słowotok.
        • bene_gesserit Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 20:31
          Ja rozumiałam, że się puknęli, ale ona nic nie pamięta, bo wcześniej zmieszała xanax z alko, więc wyszło mało romantycznie, a za to raczej nekrofilnie. A tak naprawdę chodzi o to, że starszy pan po prostu nie był w stanie opisać aktu z perspektywy kobiety i spuścił zasłonę milczenia. Tchórz, nie literat sad
    • bene_gesserit Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 17:30
      ....Poszłam do firmy dzisiaj - wiedziałam, że tam będzie. Znowu to samo - motyle w brzuchu, miękkie kolana, brak tchu... Jak mi spojrzał w oczy, na policzki mi wypełzł mi pensjonarski rumieniec, a głos zaczął drżeć.
      - Kochany! Nie wiem, czy to ma sens.... On tak bez słowa podszedł i chwycił mnie, a ja przywarłam do niego, do potężnej szyi i tego karku cudownego - o tak. Oczy zamknęłam – i z tym przedziwnym uśmiechem oddania – ekstazy miłosnej – rozkoszy i bólu – z włosami złotymi zaplatanymi w krucze kiście jego grzywy – leciałam, leciałam z nim, ze sobą – ze swoim wszystkim szłam cała w przepaść, na zatracenie – w uniesienie, miłość, ból!*

      *Nie gniewaj się, Gabriela, ten Szał jest naprawdę twój.
      • primula.alpicola Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 20:53
        "leciałam, leciałam z nim, ze sobą – ze swoim wszystkim szłam cała w przepaść, na zatracenie"

        Wespół z okna skoczyli!?
        • bene_gesserit Re: Rany boskie, co ja zrobilam.... 10.09.22, 21:40
          Nieno, to recenzja "Szału" Podkowińskiego pióra Gabrieli Zapolskiej. Ona mu siedzi na karku, on staje dęba. Nie wiem, co to za pozycja. To miał być przykład dla grafomana, który założył wątek jak można - w jego straciłamdech - estetyce - pisać o namiętności big_grin

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka