Dodaj do ulubionych

Jak sobie radzicie z innymi dziećmi

13.09.22, 08:24
Dziećmi, Waszymi, zupełnie innymi niż Wy. Kocham moje nad życie i obgadywać nie będę. Dlatego pytam bardzo ogólnie.

Dodatkowo wzięłam na wstrzymanie i nie komentuję, bo każdy ma prawo po prostu być sobą. Nie musi spełniać cudzych oczekiwań. A różnorodność jest fajna. Różnice to też często zalety, których sami nie mamy przecież.
Tylko mi momentami z tym ciężko.
Ktoś jeszcze tak ma?
Obserwuj wątek
    • nie_ma_niebieskich Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 09:43
      Wszystkie macie dzieci podobne do Was? Czy ja coś zrobiłam nie tak, że moje ma zupełnie inny charakter i podejście do życia niż ja?
      • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 09:49
        Nie, nie wszystkie.
        W głębi czuję się niefajnie z dzieckiem o zestawie takich cech, jakie obecnie ma. Choć powoli, powoli zaczynam widzieć przebłyski rozumu i myslenie nad tym, jak sobie umebluje życie. Tego się trzymam. Wiele rzeczy odpuścilam. Jedni ludzie widocznie są mądrzejsi i ogarniają rozumowo, inni muszą doświadczyć namacalnie skutków swoich dzialan i pomysłów.
        To wszystko minie... Kiedyś.
      • asia.sthm Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 09:49
        A nie lepiej było się samej sklonować zamiast gupio zdawać na dar od losu?
        Teraz rozczarowanie 😆
        • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 09:52
          Jezu wiedziałam że taka głupia odpowiedź padnie
          Otóż wyobraź sobie chyba każdy myślący człowiek ma jakiś system wartości, jakieś np. hamowanie, które sprawia że nie robi sobie krzywdy, nie ma durnych wyskoków, umie do czegoś dążyć. Jeśli dziecko jest takie, że co chwilę o coś się potyka i walczy nie wiadomo o co, to naprawdę zastanawiasz się, skąd takie pomysły, skąd taka osobowość. Albo jeszcze z innej beczki (nie moj przypadek) - jesteś normalna, miła, a dzieciak zołza i terroryzuje kolegów.
          • 152kk Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 11:00
            System wartości wcale nie musi polegać na tym: "hamowanie, które sprawia że nie robi sobie krzywdy, nie ma durnych wyskoków, umie do czegoś dążyć". Można na przykład mieć system wartości polegający na niedążeniu do niczego, życiu chwilą. I co znaczy "nie robić sobie krzywdy"? Bo to może być różnie rozumiane, również zależnie od systemu wartości.
            Zgadzam się, że źle jest, jak "dzieciak zołza i terroryzuje kolegów", ale to raczej nie tyle osobowość / charakter dzieciaka, tylko albo złe wychowanie (często złe wzorce z domu) albo zaburzenia (osobowości, choroba psychiczna itd).
            Natomiast co do osoby, która źle ocenia osobowość własnego dziecko tylko dlatego, że jej zdaniem popełnia ono błędy ("co chwilę o coś się potyka i walczy nie wiadomo o co") - to raczej nie sądzę, że jest to "normalna, miła" osoba.
            • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 14:12
              Życie chwilą przeważnie źle się kończy. A nie, przepraszam, kończy się tak, że rodzice jak te osły utrzymują nieroba, który skacze po kolejnych pracach i kierunkach studiów jak motylek z kwiatka na kwiatek (znam przykłady, niejeden).
              • g.r.uuu Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 14:23
                Wystarczy nie utrzymywać 🙄 nie ma ofiar, są ochotnicy
                • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 14:47
                  "Nie ma ochotników" big_grin
          • g.r.uuu Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 11:16
            Nie każdy smile A dobra wiadomość jest taka, że kto jako dzieciak walczy nie wiadomo o co, jako dorosły umie walczyć o coś i to jest bardziej cenna cecha.
            Dzieciak z miłą mamusią bardzo często obserwuje, że jej każdy na łeb włazi i pomiata, więc postanawia, że sobie na to nie pozwoli
            • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 14:10
              Znam bardzo miłe mamusie, które słodkimi słówkami i robieniem dobrego wrażenia docierają o wiele dalej niż osoby wojownicze - a na pewno te, których biznesy i bisnesiki opierają się na kontaktach z ludźmi i przyciąganiu klientów.
          • berdebul Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 12:12
            Do okna życia, tylko trzeba znaleźć odpowiednio duże wink
            • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 14:11
              Mierzyłam, nie ma takich na kobitę wzrostu 178 cm big_grin.
              • g.r.uuu Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 18:19
                Mówiłam Ci już, że ja wezmę jakby co smile
              • berdebul Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 21:31
                Do jednego okna życia zapakował się całkiem dorosły student suspicious
                • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 21:43
                  Tak, niestety, czytałam...
        • bulzemba Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 16:25
          Nawet twoja siostra bliźniaczka, wychowana razem z tobą może mieć inny charakter niż ty. Więc klonowanie nic nie da.
      • milva24 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 09:51
        Mnie osobiście w moich dzieciach najbardziej wkurzają mnie cechy, które wkurzają mnie w sobie tak, ze ten...
        • milva24 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 09:52
          Za dużo tych mnie big_grin
        • kurt.wallander Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 10:18
          O to tosmile Mam podobnie, to podobieństwo do mnie w pewnych względach wcale nie jest zaletą.
        • m_incubo Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 12:59
          Cóż, mnie z kolei nieziemsko wkurzają w dzieciach te cechy, które u siebie bardzo lubię big_grin
          • milva24 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 13:37
            Też ciekawie big_grin
      • klaramara33 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 09:52
        No mój syn jest podobny do mnie charakterem, i to uważam, że jest przyczyną częstych sprzeczek. Córka taka bardziej do taty podobna więc łatwiej mi z nią się dogadać. Podobieństwo charakterów według mnie nie służy zbytnio dogadaniu się.
        • zosia_1 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 19:56
          Jeśli to podobieństwo charakterów polega np na uległości, to myślę, że łatwiej niż np gdy dwie osoby lubią stawiać na swoim zawsze
      • kurt.wallander Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 10:17
        Mam trójkę dzieci, każde ma i coś z rodziców, i swoje indywidulne cechy. Różnice nie sa na tyle znaczące, by powodowały konflikty (albo ja jestem wyrozumiała wink)
    • 152kk Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 09:51
      Nigdy nie oczekiwałam, że dzieci będą do mnie podobne, to i nie jestem rozczarowana jeśli nie są. Wręcz zdumiewa mnie czasami, ze właśnie w niektórych aspektach - są podobne.
      • m_incubo Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 13:02
        Mnie też czasami, bo lubiłam myśleć, że moje niektóre cechy to są tak absolutnie unikalne, jak i ja sama tongue_out
        A tu okazuje się, że to tylko to jakiś upierdliwy gen wyłażący na wierzch od pokoleń big_grin
      • bi_scotti Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 15:15
        152kk napisała:

        > Wręcz zdumiewa mnie czasami, ze właśnie w niektórych aspektach - są podobne.

        Mnie tez zaskakuje (najczesciej pozytywnie) gdy widze w moich juz doroslych dzieciach pewne (mature!) cechy moich rodzicow, maz swoich rodzicow. Na przyklad, moj Najmlodszy potrafi pewne sprawy postrzegac & argumentowac (including body language) exactly jak moja tesciowa choc nie mial szans widziec jej "w akcji" wink Crazy. Ale w sumie fajne, daje poczucie ... ciaglosci pokolen smile Cheers.
    • kobietazpolnocy Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 09:59
      Nie uważam, żeby moje dzieci były jakoś diametralnie inne ode mnie. Oczywiście są różnice - w osobowości, zainteresowaniach, zachowaniach - ale na razie są one dla mnie bardziej fascynujące niż niepokojące.
      Nie ukrywam jednak, że zastanawiam się, co będzie jak wiek dojrzewania przyjdzie na dobre.
    • aguar Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 10:06
      Radzę sobie widząc w nim wiele dobrych cech i talentów (mi jest czasem trochę żal, że np. mój nie ma chęci/potrzeby uprawiania wyczynowo sportu, a ma warunki fizyczne) i właśnie kochając go, chcąc, aby był szczęśliwy i uświadamiając sobie, że w zasadzie to jest dla mnie najważniejsze.
    • niemoralna Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 10:07
      To nadczym kiedyś rece załamywałam i gryzłam sciane az tynk odpadał z perspektywy czasu czuje teraz niedoopisania dume,ze nie zabiłam indywidualności i mega szacun do mojej pierworodnej za kosmiczna asertywność, nie dając się bezsensownie stłamsić . Dzięki temu jesli nadarza się sytuacja stresowa,problemowa idzie jak tornado i nikomu krzywdy tym nie wyrządza . Moja najstarsza od malutkiego byla zupełnie inna ,nie taka jak sobie wyobrażałam pod dyktando z pokora,przeciwnie !! W tym momencie te jej "wady" tylko w życiu juz dorosłym jej bardzo pomagają i zadna sytuacja na nie jest wstanie złamać .
      Nie żyje pod ludzi ,nigdy nie ulegała presji społeczeństwa, ma swoj twardy kregosluo moralny, indywidualnośc level master a to owocuje
    • bruy-ere Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 10:08
      Eh, wiem, co masz na myśli.
      W sumie nikt się nie spodziewa, że dziecko będzie kopią, klonem. Ale chyba też nikt się nie spodziewa, że będzie skrajnie różne od nas, w obszarach dla nas ważnych. I to bywa zaskoczeniem. I tak, jest ciężko. Chyba jestem w fazie pogodzenia, ale czasem coś jeszcze zakłuje.
      • nie_ma_niebieskich Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 10:11
        Tak, tak! O to właśnie mi chodzi. Nazwałaś to, czego ja nie potrafiłam.
        Przed nami wybór drogi życiowej, bardziej przed dzieckiem oczywiście, ale, kurczę, trudno mi to ogarnąć wszystko.
      • 152kk Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 12:13
        "Ale chyba też nikt się nie spodziewa, że będzie skrajnie różne od nas, w obszarach dla nas ważnych"
        Ja się spodziewałamsmile Spotkałam tak wielu różnych ode mnie ludzi na swojej drodze, że dziwne wydają mi się raczej rzeczy, w których moje dzieci są do mnie podobne, niż te, w których się różnimy.
    • ichi51e Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 10:27
      moje dziecko podobne do mnie chyba bo jakoś uwagi nie zwróciłam. Jedyne co się obawiam ze orientacje w terenie będzie miał po ojcu (staram się wybadać po którym z nas ma te cechę no trudno powiedzieć) na pewno jest mniej odważny i samodzielny niż ja w jego wieku ale to akurat dziękuje Bogu. Zawsze mnie raczej zaskakiwał pozytywnymi cechami - od małego był bardzo rozsądny.
      • kubek0802 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 11:11
        Generalnie musze nad sobą pracować i w wielu rzeczach się hamować np. w załatwianiu różnych spraw. Syn jest bardzo powściągliwy, zdystansowany i ograniczający dostęp jego zdaniem zbędnych bodźców zewnętrznych, ale puenta jest zawsze taka sama co było do załatwienia załatwiłem.
    • extereso Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 11:06
      Każde jest inne, wiadomo, ale wszystkie są dobre, empatyczne, rozumne. Reszta to szczegóły
    • g.r.uuu Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 11:09
      Ja, osoba o stalowych nerwach, nazywana cyborgiem mam pięcioletnią drama Queen 🤦 Radzę sobie, stosując techniki z kursu SERE big_grin Serio, najlepsze metody zapanowania nad stresem i zachowania spokoju. A poza tym pracuję z nią nad większym zrównoważeniem, zanim trafi mnie szlag.
      • g.r.uuu Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 11:10
        Acha, druga córka za to jest bardziej podobna do mnie, szczególnie w determinacji w dążeniu do celu. Co wcale wiele nie ułatwia, jak każda z nas ma odmienny cel wink
      • wapaha Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 18:40
        g.r.uuu napisała:

        > Ja, osoba o stalowych nerwach, nazywana cyborgiem mam pięcioletnią drama Queen
        > 🤦 Radzę sobie, stosując techniki z kursu SERE big_grin Serio, najlepsze metody zapan
        > owania nad stresem i zachowania spokoju. A poza tym pracuję z nią nad większym
        > zrównoważeniem, zanim trafi mnie szlag.


        chyba ją lubię suspicious
    • zona_mi Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 11:55
      Moje, jak moje, ale mieć na stanie dziecko nieurodzone przez siebie i kilka lat żyjące według innych standardów - to jest dopiero wyzwanie...
      Ale i tu, i tu to kwestia motywacji, cierpliwości i zdystansowania się.
    • nutella_fan Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 12:16
      Ja mam, ciężko. Chciałoby się, by uniknęły gorzkich lekcji życiowych, no ale chyba niestety muszą się sparzyć. Walczę ze sobą, żeby nie eskalować nadmiernie i nie spalać się jednak.
    • gama2003 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 12:38
      A co ? Dojrzewanie się zaczęło 😉?

      Właśnie robię z tego doktorat domowy 😀i wnioski kończące - jest to czas potrzebny aby obie strony nabraly gotowosci do zamieszkania osobno😀. Bywa gorąco. To ja mam mniejszą cierpliwość, rodzic to pole ćwiczebne różnych zachowań. Generalnie to wolę dyskutowac z trzylatkami ☺, bo przegadam takie maluchy.
      Niedawno rozmawiałam ze znajomą i wspominała czas liceum syna jako domowy komunikacyjny koszmar. Że łapała się na tym, że nie lubi swojego syna, choć dalaby za niego serce sobie wyrwać. Dawał czadu w domu. Nic mu nie pasowało, szkoły porządnie pilnował i to tyle z obowiązków. Reszta w klimacie awantury.
      No chyba, że rodzice na paluszkach chodzili, na wszystko pozwakajac, wtedy bylo doskonale.

      Wyrósł na studiach z tego, z rodzicami na nowo się zaprzyjaźnil i tak sobie dobiega czterdziestki, synów teraz poskramiając. Dobrze mu tak.😉

      No i podobno nastoletnie fochy, ,, zaraz,,, i inne trzaskania drzwiami to norma rozwojowa 😉.
      Bałaganiarstwo podobno też.

      Byłam najgrzeczniejszą nastolatką na świecie i szczerze tego żaluję.
      • nutella_fan Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 13:35
        Nie, ja byłam grzeczniejsza wink Ale wiem, o czym piszesz.
        • gama2003 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 13:46
          😉
      • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 14:19
        A ja nie żałuję. Nie chciałabym mieć takich naprawdę paru przykrych doświadczeń, jakie miało moje dziecko, bo musiało na własnej skórze się przekonać o tym czy tamtym.
        Niektóre z tych rzeczy będą co rusz wyłaziły przy konkretnych okazjach, inne wpędziły ją w sytuację bez możliwości dobrych manewrów,. To drugie mogę rozwinąć - samodzielny wybór bardzo przeciętnego liceum dla lewusów (z naprawdę przyzwoitą punktacją w rekrutacji!), za to z trudnym profilem, dobrze że mamuśka znowu otworzyła portfel i znalazła szkołę niepubliczną, w której można samemu wybrać sobie rozszerzenia i częściowo ukladać własny plan, bo nie wiem, czy by zdała z chemii). I ja widziałam, że będzie kaszana i błagałam wręcz, żeby sobie tego nie robiła. I usłyszałam, że jak złożę jej podanie do dobrego liceum, to ona na złość MNIE dostanie z egzaminów zero. Trzeba być strasznie niedobrym człowiekiem, żeby tak stawiać sprawy, no ale za 3 lata moje dziecię ruszy samo zmagać się z życiem i już nikt nie będzie za nią brał na siebie kłopotów.
        • g.r.uuu Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 14:26
          Nie, trzeba być po prostu dzieckiem, które dobrze WIE, że mamusia jak trzeba to znowu uratuje i zapłaci. Jeśli nie musi ponosić konsekwencji swoich działań, to czym ma się przejmowac? Ja miałam świadomość, że jak sobie wybiorę, tak będę miała i nikt mi prywatnej szkoły nie opłaci.
          • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 14:39
            Alternatywą było opłacanie korków z chemii, które kosztowałyby prawdopodobnie tyle, co i to nieszczęsne czesne i balast w postaci znienawidzonego ciężkiego przedmiotu, z którego na pewno nie chce zdawać matury.
            Akurat chemia jest to przedmiot, którego można nie łapać mimo własnego przykładania się, a jak jeszcze dodatkowo się tego nie lubi, to już robi się ciężko. I szkoda, żeby dzieciak nie zdał i obciążał mnie przez kolejny rok, kiedy już mógłby być na studiach i częściowo na siebie dorabiać/iść do pracy wedle swojego uznania i nie uczyć się itp. itd.
            O co mi chodzi - że nie dawało się z nią rozmawiać, żeby jej przedstawić logiczne konsekwencje podjętych decyzji, tak jak i nie da się z nią nadal rozmawiać o wariackim sposobie żywienia się, czyli samym syfem, niszczeniu włosów, rzęs i paznokci, a już wygląda prawie jak chora na nowotwór.
            I co najśmieszniejsze, że teraz się wypłakuje, że nie może być w szkole, która mnie się wydawała dla niej najlepsza z możliwych (bardzo dobre liceum, ale nie topowe, z dobrą ofertą dodatkowych zajęć, takie dla piątkowych uczniów, ale nie kujonów). Bo ma nowe koleżanki stamtąd, które jej opowiadają jak wygląda nauka i życie w tej szkole, a to fajna placówka. Ale też było, że tam nie pójdzie, bo jakaś dobra uczennica z jej klasy tam poszła...
            No i siedzi za to w 11-osobowej klasie, gdzie na przerwie dyrektorka potrafi wyhaczyć niestosowanie ubranego ucznia i opieprzyć (i wcale mi jej nie żal, tu l'as voulu itd.). A mogła mieć normalne liceum z dużą klasą, no to nie pasowało, że tam idą dobrze uczące się dzieci. Co trzeba mieć w głowie, żeby świadomie iść do szkoły, gdzie idą głównie rozrywkowe luje, tak już z klucza? Sieczkę...
            • gama2003 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 15:35
              Ona z tego wyrośnie. Myślę, że dobrze, że jest zbuntowana. Jakkolwiek źle Ci to zabrzmi.
              Już zobaczyła konsekwencje wyborów, ma jeszcze poduszkę pod tylkiem, bo mama pomoże.

              Będą z niej ludzie, zobaczysz. Nawet jeśli zawsze będzie szła zdumiewającą Cię ścieżką.
              • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 15:41
                Dla mnie może iść i bardzo zdumiewającą, byle nie szkodliwą i nie destrukcyjną. Będę tak samo cieszyć się np. ze studiów jak i policealnej szkoły fryzjerskiej, jeśli jej to da możliwość samodzielnego życia robiąc to, co lubi. Co cały czas zresztą powtarzam - żeby do swojego nastoletniego samopoczucia nie dokładała jeszcze własnych wyskoków lub zaniedbań, takich rzeczy, na które sama ma wyłączny i zasadniczy wpływ, bo będzie się czuła jeszcze gorzej.
            • berdebul Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 21:38
              Nie może się przenieść do tego lo co koleżanki?
              Chciałabym mieć takiego rodzica, który będzie mnie ratował zawsze i wszędzie i zapłaci za prywatne lo.
              • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 21:43
                No nie może, robiłyśmy 2 podejścia do lepszych liceów i wszyscy w du... mają. Nawet nie powiedzą, czy mają jakiekolwiek miejsca.
        • bruy-ere Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 15:33
          lily_evans011 napisała:

          > - samodzielny wybór bardzo przeciętnego liceum dla lewusów (z naprawdę przyzwoi
          > tą punktacją w rekrutacji!)

          Z pewnością Cię to nie pocieszy, ale to się często zdarza. W Wwie są publikowane dokładne progi punktowe, gdzie jest podane do każdej klasy minimum, maksimum i średnia. I to maksimum jest ciekawe - np. osoba z 180 punktami (dostałaby się wszędzie, łącznie z topowymi LO) idzie do osiedlowego bardzo przeciętnego liceum z progiem wejściowym 140 punktów. Jak się przegląda tę tabelę, to jest tam multum takich przypadków, co mnie dziwiło strasznie, ale chyba już mniej po przeczytaniu Twojej historii.
          • solarpowerprincess Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 15:43
            Liceum dla lewusów? A potem co się z nimi dzieje? Idą na studia dla lewusów? Jakie?
            • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 15:54
              Idą na takie śmieszne kierunki, na które wystarczy matura na 40% albo do żabki tongue_out.
              • solarpowerprincess Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 15:55
                Dziwnie deprecjonujesz mniej zdolne dzieci. Masz jakieś braki czy coś?
                • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 16:01
                  Akurat liceum, o którym, piszę, jest znane z tego, że idą tam młodzi ludzie chętni głównie do rozrywek, a nie do nauki... Nie wiem, czy są niezdolni, czy zdolni, taki mają sposób na przejście przez czasy licealne i nie musi mi się to podobać, bo jako dorosła widzę możliwe skutki.
                  Czy deprecjonuję? Dziwię się tylko dziecku, które NIE JEST mniej zdolne, że samo się dobrowolnie pakuje na taką minę, nauce w szkole niedopasowanej poziomem do możliwości ucznia, czy to w jedną czy w drugą stronę, szybko towarzyszy spadek motywacji.
                  • solarpowerprincess Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 16:04
                    Twoje dziecko jest projektem? Dlaczego jej nie akceptujesz?
                    • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 16:07
                      Nie akceptuję głupich pomysłów, przez które dziecko cierpi długofalowo, nie jest w stanie samo sobie z tym poradzić i nie ma na nie skutecznej rady ani pomocy - nie dziecka.
                      Nie akceptuję też stresów i przykrości, których niektóre z tych pomysłów i mi osobiście dostarczyły, a są to gorsze sprawy niż wybór dennej szkoły, ale nie zamierzam tu o tym pisać.
                      • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 16:10
                        I jeszcze - gdyby córka była faktycznie zadowolona z tego liceum, radziła sobie z profilem, czuła się tam na miejscu itp., to w ogóle kwestii "źle wybranej szkoły" by nie było. Ale ogólnie źle jej tam było niemal na każdym polu (ciężki profil, słabo prowadzone lekcje, nieobecni ciągle nauczyciele przedmiotów typu matma i polski, słaba klasa, bardzo specyficzny sposób integrowania się przez klasę, czytaj chlanko wódki w krzakach) i sama prosiła mnie o pomoc w zmianie.
                      • solarpowerprincess Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 16:11
                        Życia za nią nie przeżyjesz mimo, że próbujesz.
                        • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 16:14
                          Mimo wszystko, kiedy dziecko prosi o pomoc w zmianie profilu/szkoły, bo samo jest niezadowolone i czuje się nie na miejscu, wypadałoby chociaż coś zrobić.
                          Szkoda tylko, że najpierw samo dobrowolnie się w te kłopoty wpakowało, a mogło mieć o wiele prostsze i przyjemniejsze życie.
                          • solarpowerprincess Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 16:19
                            A nie sądzisz, że to jakaś lekcja dla niej? I to jej doświadczenie, które jest niezbędne w procesie kształtowania osobowości? Dlaczego podchodzisz tak autorytarnie? wiadomo, każdy chce mieć lekko i przyjemnie ale w większości przypadków są i wzloty i upadki. Zupełnie nie rozumiem faktu, że chcesz odbierać jej doświadczenia.
                            • solarpowerprincess Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 16:21
                              A i jeszcze - wspierający rodzic raczej pomocy nie wyrzyguje....
                            • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 16:29
                              Bo gdyby nie moje jako takie możliwości finansowe, to przez 4 lata tkwiłaby w warunkach niezadowalających i bardzo problematycznych dla niej, z groźbą corocznego niezdania z ciężkiego przedmiotu, którego nie lubi - czyli 4 lata "upadków" bez żadnych "wzlotów". A w perspektywie problemy z maturą i brakiem czasu na naukę tego, czego by się naprawdę chciała, i potrafiła uczyć.
                              Czasami ludzie podejmują takie decyzje, które naprawdę trudno zmienić na chociażby ciut lepsze i tak właśnie było tutaj. To nie Warszawa z dziesiątkami liceów, trudno tu przeskoczyć system, żeby mieć choć trochę lepiej (czyli szkołę lepszą, nawet o porównywalnych progach, ale obleganą, bo faktycznie da się tam uczyć) albo wedle własnych predyspozycji. To nie jest wybór koloru włosów czy tego, co chcesz jeść dziś na obiad, to jest długofalowy wybór, który wpłynie też na dalszą ścieżkę kształcenia i może powodować problemy przez równe 4 lata.
                              • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 16:31
                                I żadna lekcja, bo dokładnie to samo zrobiła z rozszerzeniem, dobrze, że tu uczniów mało, miała na razie 2 zajęcia i zamierza zmienić, bo jeszcze można dołączyć do innego - też byłam pewna, że to jej się ani trochę nie spodoba, ale po prostu jak sobie coś głupiego uwidzi, to nie da się rozmawiać.
                              • djhenne Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 19:47
                                lily_evans011 napisała:

                                To nie jest wybór koloru włosów czy tego,
                                > co chcesz jeść dziś na obiad,

                                Jej koloru włosów (wakacyjnego!) też się kiedyś czepiałaś i porównywałaś do patologii, jeśli dobrze pamiętam...
                                Czepiasz się wszystkiego, zamiast po prostu pozwolić jej być sobą.
                          • wapaha Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 18:12
                            lily_evans011 napisała:

                            > Mimo wszystko, kiedy dziecko prosi o pomoc w zmianie profilu/szkoły, bo samo je
                            > st niezadowolone i czuje się nie na miejscu, wypadałoby chociaż coś zrobić.
                            > Szkoda tylko, że najpierw samo dobrowolnie się w te kłopoty wpakowało, a mogło
                            > mieć o wiele prostsze i przyjemniejsze życie.


                            Lily ale ona to robi OD ZAWSZE...
                            to wasza nie wiem -strzelam- 10 zmiana szkoły ?
                            • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 18:23
                              Nie wink.
                              I teraz nie ma już możliwości manewru, i sama o tym wie. Ma przyzwoita szkołę, możliwość wyboru rozszerzeń niezależnie od profilu i albo będzie tam grzecznie siedzieć na tyłku, albo zostaje wielobranżówka.
                              BTW ja sądzę dokładnie, że wybrała to kulawe liceum i profil głównie po to, żeby móc kręcić dramę i mieć jak zwykle przeszkody we wszystkim... A tu zonk, nie da się przenieść, 2 podejścia były i finito.
                              • black_magic_women Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 18:35
                                Lily z całą sympatią, ale czy poprzednie wątki o tobie i twoim rodzicielstwie niczego cię nie nauczyły? A ostatni wątek maszkarona też nie dał do myślenia, żeby może uważać co i jak piszesz o własnym dziecku, krwi z krwi, kości z kości. Mało już, się o sobie na forum naczytałaś?
                                • pomozeciepomozemy Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 19:12
                                  ...limfy z limfy, mieśnia z mieśnia...
                              • kobietazpolnocy Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 19:06
                                Nie wink.
                                I teraz nie ma już możliwości manewru, i sama o tym wie. Ma przyzwoita szkołę, możliwość wyboru rozszerzeń niezależnie od profilu i albo będzie tam grzecznie siedzieć na tyłku, albo zostaje wielobranżówka.
                                BTW ja sądzę dokładnie, że wybrała to kulawe liceum i profil głównie po to, żeby móc kręcić dramę i mieć jak zwykle przeszkody we wszystkim... A tu zonk, nie da się przenieść, 2 podejścia były i finito.


                                To brzmi tak jakbyś niemal celowo ją wmanipulowała w tę shitową sytuację. Tak jakbyś domyślała się od początku, że tak się skończy, ale pozwoliłaś jej na to mimo wszystko. Nie wiem po co. By ją ukarać? Powiedzieć "a nie mówiłam"?
                                Nie tak powinna chyba wyglądać pomoc własnemu dziecku. Co by się takiego stało jakby raz nie zdała?
                                Uważam, że potrzebujesz pomocy, mówię serio.To i jak piszesz o córce jest coraz bardziej niepokojące.
                                • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 19:12
                                  A jak miałam nie pozwolić jak słyszałam groźby, jak to celowo egzamin na zero napisze albo celowo nie zda w pierwszej klasie innej szkoły ???
                                  To nie jest niewinne skrzywdzone przez dominującą matkę dziewczątko tylko manipulatorka. I tak, to co robi, jest niepokojące, ma zarys fachowej diagnozy, nie jest chora, ale to inna bardzo ciężka i przykra sprawa.
                                  • kobietazpolnocy Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 19:17
                                    lily_evans011 napisała:

                                    > A jak miałam nie pozwolić jak słyszałam groźby, jak to celowo egzamin na zero n
                                    > apisze albo celowo nie zda w pierwszej klasie innej szkoły ???
                                    > To nie jest niewinne skrzywdzone przez dominującą matkę dziewczątko tylko manip
                                    > ulatorka. I tak, to co robi, jest niepokojące, ma zarys fachowej diagnozy, nie
                                    > jest chora, ale to inna bardzo ciężka i przykra sprawa.

                                    Ja nie przeczę, że to ciężka sytuacja, ale ty piszesz o niej jak o wrogu. Ona manipuluje i ty manipulujesz, a stawką wydaje się być tylko wzajemne wyniszczenie.
                                    Rzadko to piszę, ale tutaj uważam, że naprawdę przydałaby się wam fachowa pomoc.
                                  • annaboleyn Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 19:18
                                    Bo ona ma szesnaście lat! Hormon nią targa, nie wie, kim jest, czuje, że Cię zawodzi i rozczarowuje na każdym kroku. Serio, jak miałaś tyle lat, to nie odmrażałaś sobie uszu na złość mamie? Nie robiłaś głupich rzeczy? A przede wszystkim - nie mówiłaś dramatycznie: "jak mi nie pozwolicie, to się zabiję/zagłodzę/ucieknę z domu"?
                                    Ja wiem, jak to jest mieć obsesję kontroli i z tej wiedzy mówię Ci - musimy im pozwolić na błędy. Wiem, że to zajebiście trudne, ale bez tego się nie da.
                                    • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 19:38
                                      Nie, w życiu, byłam bardzo spokojną osobą z poukładanymi priorytetami. Serio. W życiu bym sobie wtedy sama nie zaszkodziła, nie stawiała się dla samego stawiania, nie szalała, nie piła, nie ściemniała, żeby robić jakieś głupie i szkodliwe rzeczy. Nie szantażowałam też emocjonalnie matki. Z nas dwóch to ja byłam ta dojrzalsza i bardziej uporządkowana tongue_out.
                                      • primula.alpicola Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 19:46
                                        lily_evans011 napisała:

                                        > Nie, w życiu, byłam bardzo spokojną osobą z poukładanymi priorytetami. Serio. W
                                        > życiu bym sobie wtedy sama nie zaszkodziła, nie stawiała się dla samego stawia
                                        > nia, nie szalała, nie piła, nie ściemniała, żeby robić jakieś głupie i szkodliw
                                        > e rzeczy. Nie szantażowałam też emocjonalnie matki. Z nas dwóch to ja byłam ta
                                        > dojrzalsza i bardziej uporządkowana tongue_out.


                                        Serio, nigdy nic, taka byłaś Panna Doskonała? Czy po prostu zapomniał wół jak cielęciem był?
                                        • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 19:53
                                          Nie, nie zapomniałam, po prostu różne wyskoki mnie nie kręciły. Nawet alko zaczęłam pić dopiero jako pracująca osoba wink. Czy to dobrze? Pewnie też wcale nie tak do końca, bo życia nie znasz i meczysz się z otoczeniem. Jedyne, co z tego wynika, to to, że osób z wyskokami czy mających wyjeb... na obowiązki do dzisiaj nie rozumiem, więc mi ciężko. Za doskonałą się nie uważam.
                                          • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 19:55
                                            W ogóle patrząc na moją osobowość, może lepiej było zostać zakonnicą... wink
                                      • solarpowerprincess Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 21:06
                                        I dlatego nie pozwalasz być córce sobą bo Ty byłaś inna? To okrutne.
                                  • wapaha Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 19:22
                                    lily_evans011 napisała:

                                    > A jak miałam nie pozwolić jak słyszałam groźby, jak to celowo egzamin na zero n
                                    > apisze albo celowo nie zda w pierwszej klasie innej szkoły ???

                                    powiem ci jak ja bym zareagowała : to se nie zdawaj, będziesz kiblować -twój wybór


                                    > To nie jest niewinne skrzywdzone przez dominującą matkę dziewczątko tylko manip
                                    > ulatorka. I tak, to co robi, jest niepokojące, ma zarys fachowej diagnozy, nie
                                    > jest chora, ale to inna bardzo ciężka i przykra sprawa.

                                    Obie się nawzajem nakręcacie tyle tylko że "walka" nie jest symetryczna-bo to ty jesteś dorosła i ty powinnaś być mądrzejsza a nie ona
                                    • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 19:35
                                      Tak, wiem. Za dużo stresów, od wielu, wielu lat i byle co mnie bardzo szybko nakręca. Nie wiem, na czym mogłabym się czynnie wyładować, żeby gdzieś wywalić całą tę złość (wrzaski czy tłuczenie talerzy jakoś mi nie podchodzą).
                                      Z dobrych wieści - właśnie posłała wiadomość do wychowawcy, że zmienia rozszerzenie na takie, które jest bardziej odpowiednie dla niej i że jutro rano idzie na polski. Nie ingerowałam w to absolutnie, zapytana wyraziłam swoją opinię, ale nie narzucałam.
                                      Ona ma przebłyski sensu i rozumu, a za chwilę znowu jak z małym dzieckiem, ech.
                                      • g.r.uuu Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 19:38
                                        ,"Ona ma przebłyski sensu i rozumu, a za chwilę znowu jak z małym dzieckiem, ech" - to akurat absolutnie normalne w tym wieku
                                        • annaboleyn Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 19:39
                                          Otóż. Wręcz norma rozwojowa.
                                      • pade Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 20:19
                                        Ja bym rzucała plastikowymi (porcelany byłoby mi szkodasmile). Jakiś czas temu skopałam zawartość spiżarni. Tzn. jej część. Czułam się po tym świetniebig_grin
                                        Polecam też to ćwiczenie: www.youtube.com/watch?v=LTI5dtLIRtQ&ab_channel=GrzegorzByczek
                                        Trzeba się przełamać, okna pozamykać i pokrzyczeć sobie, nawet w poduszkę.
                                        • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 20:30
                                          Kolano mi nie wytrzyma tego kopania... big_grin
                                          • pade Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 20:33
                                            Piętami możesz walić, na wyprostowanych nogach.
                                            No i nie od razu Kraków zbudowano. Wszystkiego na raz nie wywalisz z siebiesmile
                                            Jeszcze to by Ci się przydało, na PTSD i nie tylko:
                                            www.youtube.com/watch?v=oo7bDYacGtw&t=3s&ab_channel=GrzegorzByczek
                                            inaczej TRE
                                            • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 21:14
                                              Merci!
                                  • solarpowerprincess Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 21:09
                                    Ty jej nienawidzisz bo jest podobna do swojego ojca? A wychowujesz ją sama? Po prostu nie potrafię zrozumieć tego bezmiaru nienawiści do własnego dziecka.
                              • solarpowerprincess Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 21:02
                                Omg to jest upokarzające dla Twojej córki co tu o niej wypisujesz uncertain
          • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 15:44
            W jeszcze poprzednich latach to wynikało z nieprawidłowego oszacowania swoich możliwości czy spodziewanych wyników, a po wyborze już nie było możliwości odkręcenia.
            Rok temu można było zmienić całkowicie listę już po zgromadzeniu punktów, sugerowałam wtedy zmianę na cokolwiek lepszego i bardziej przyjazny profil, a przeżyłam po prostu cyrki i szantaże, tylko po to, żeby młoda doszła w październiku, że biol-chem to nie jej bajka, a około półrocza, że klasa słaba i lekcje nieciekawe. No grrrrr..... I faktycznie niestety było tak, jak mówiła, z angielskiego na rozszerzeniu uwsteczniła się w stosunku do podstawówki.
      • nenia1 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 18:03
        gama2003 napisała:


        > Byłam najgrzeczniejszą nastolatką na świecie i szczerze tego żaluję.


        Ale tzw. "bycie grzeczną" może wynikać z różnych rzeczy.
        Można być grzecznym bo jakikolwiek bunt nie ma racji bytu, koszt tego
        buntu byłby większy niż bycie grzecznym. Albo dlatego, że tylko w ten sposób
        osiąga się jakąś gratyfikację, za takim "byciem grzecznym" stoi najczęściej lęk.
        Czasem też bycie grzecznym jest jedyną wolną alternatywą dla młodszego rodzeństwa, które
        szuka swojego "ja" a to niegrzeczne, przebojowej czy trudne "ja" jest już zajęte przez starsze rodzeństwo.

        Natomiast są też dzieci spokojniejsze z natury, empatyczne, i domy gdzie aż tak bardzo nie ma się przeciwko
        czemu buntować.
        • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 18:06
          No właśnie, ja jestem spokojniejsza z natury i nigdy nie rozumiałam potrzeby wyskoków, testowania granic, szokowania innych, doświadczania na własnej skórze jakichś żenujących sytuacji. Nie żałuję, że nie byłam inna, żałuję, że moje dziecko jest inne i jestem tym zmęczona sad((.
          • solarpowerprincess Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 21:18
            A wiesz, że ludzie mają różnie i to jest ok? Dlaczego chcesz kalkować siebie na swoje dziecko?
            • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 22:26
              Ależ dla mnie każdy może być jaki chce, byle nie dostarczał dodatkowych problemów, których życie i tak jest niestety pełne.
              Są problemy, na ktore nie mamy wpływu, a są takie generowane na własne życzenie.
    • yuka12 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 13:06
      Bywa ciężko. Córce bym najchętniej przeszczepiła część swojego mózgu, żeby miała lepsze wyniki z matematyki i lepszą pamięć, a synowi przeszczepiła swoje umiejętności społeczne. Ale jest jak jest i ćwiczą nad rekompensatą braków.
      Oboje kocham nad życie.
    • hanusinamama Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 13:08
      Trzeba zrozumieć, ze dziecko to osobny byt. Nie jest i nie bedzie rodzicem. Moze i pewnie ma inny typ charakteru, inny temperament, inny język miłości, inne zainteresowania itd.
      Z podjesciem "czemu on nie jest taki jak ja" wszyscy sie bedą męczyć.
      A przypomne, ze i ty jesteś inna niż twoi rodzice...
    • bi_scotti Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 13:19
      No sa inne. For better or worse. Od dawna pogodzilam sie z tym, ze to co najlepsze (in my opinion) maja po mnie a co najgorsze (again, by me) po mezu tongue_out How else? wink Cheers.
    • nena20 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 13:39
      Tutaj nie chodzi o to że dzieci muszą mieć moje usposobienie. Fajnie jest jednak dogadywanie się z dzieckiem. Jedno mam trudne w obsłudze a drugie proste.
    • pomozeciepomozemy Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 13:39
      Pytanie: jak moje dziecko radzi sobie z inną matką...
      • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 14:21
        To jest w ogóle nieporownywalne, dopóki to rodzic ponosi konsekwencje za dzieciaka, a nie odwrotnie.
        • g.r.uuu Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 14:24
          Dziecko ponosi konsekwencje, na przykład psychiczne
          • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 14:44
            Ale znowu mówimy o jakichś wynaturzonych, przemocowych rodzicach - ja wiem, że część forum ma tu skrzywienie i weźmie w obronę każdego dzikiego dzieciaka, bo same miały źle w domu, ale naprawdę to nie jest norma, podejrzewam że nawet statystycznie nie.
            I jeszcze jedno, za wybryki dzieci też ponosimy konsekwencje psychiczne, ja mam np. PTSD od marca i nawet leki na to nie pomagają, prawdopodobnie będę musiała coś brać pod kątem nawracających ataków paniki, koszmarów sennych, bezdechu i jeszcze paru innych miłych objawów. Od pół roku zresztą nie przespałam ani jednej nocy w wymiarze większym niż 4 godziny. Po prostu się rozsypuję...
            • g.r.uuu Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 14:53
              Statystycznie to jest fatalnie. I nie mówię wcale o takich rodzinach, które powszechnie nazywane są patologicznymi.
              • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 14:58
                Statystycznie to ja mam wrażenie, że niemal wszyscy, których znam, mieli rodziny pochodzenia jednak lepsze niż moja i stworzyli własne rodziny lepsze niż moja tongue_out.

                A co do konsekwencji ponoszonych przez rodziców - dostałam złotą radę od lekarki, mam prawo być po prostu wkur.wiona i nie dawać sobie więcej wchodzić na głowę.
                I dlatego ta szkoła była ostatnią rzeczą, którą załatwiłam - ale tu nie chodziło o ratowanie dobrego samopoczucia dzieciaka, a raczej o skończenie szkoły bez doskonale zbędnych korków ze zbędnego przedmiotu (kosztownych jak cholera).
                Natomiast co do innych kwestii, jak młoda będzie brykać, czy to w szkole, czy to gdzie, to nie zamierzam chodzić, prosić, słodzić, przedstawiać jej w lepszym świetle, wyszukiwać okoliczności łagodzących i dobitnie to wyraziłam.
                Mam prawo być zła i chronić siebie w pierwszej kolejności, swoją psychikę.
                • g.r.uuu Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 15:43
                  Za korki też nie musiałabyś płacić... Konsekwencją byłoby rozwiązanie tego problemu przez nią
                  • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 15:51
                    Nie była w stanie go rozwiązać - bała się tej chemii, faktycznie się przykładała, jej zdaniem nauczycielka nie tłumaczyła niczego w stosunku do tego, jak była nauczana chemia w podstawówce (to jedna sprawa, a druga, że rozszerzenie na miłość boską to jest już zupełnie inna bajka!!!). To nie był przypadek taki, że ma w du... i olewa, jak zaczęła dostawać ze sprawdzianów oceny typu 15/100, to się brała do roboty i niewiele było lepiej. A żeby zdać, trzeba było mieć chyba 45/100 średnio.
                    Ja to rozumiem, są przedmioty, których nigdy w życiu bym się nie nauczyła, nawet gdyby ktoś mnie z nich cisnął, m.in. dlatego wybrałam human, bo nie było wtedy matury z matmy, której może i bym nie zdała tongue_out.
                    I naprawdę chyba szkoda, żeby z powodu jakiegoś jednego przedmiotu ktoś nie mógł skończyć liceum. A profilu zmienić się nie dało, przenieść do choćby trochę lepszej szkoły też się nie dało. Powiem więcej, całkiem ładnie zakończyła rok szkolny (4,45), na wszelki wypadek zrobiłyśmy jeszcze jeden obrót z dokumentami, zostałam wszędzie spuszczona na drzewo. Prawdopodobnie w szkole o jeszcze niższej punktacji by ją przyjęli chętnie, ale to już byłby całkowity bezsens.
                    • g.r.uuu Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 16:33
                      Rozwiązaniem problemu byłoby na przykład wymyślenie, z jakich przyjemnosci i fanaberii rezygnuje, żeby była kasa na korki. Tak czy inaczej poniesienie odpowiedzialności a nie rozwiązanie rękoma i kasą matki
                      • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 16:45
                        Trudno kogoś karać za to, że sobie nie radzi - muszę powiedzieć, że naprawdę się przykładała i pilnowała tego. To jest tak jakby w ogóle nie łapała skutków pewnych rzeczy i tak było zawsze, nie uczyła się na doświadczeniach i za chwilę robiła to samo. Nawet wtedy, kiedy te skutki dotykały tylko jej.
                        • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 16:53
                          I to nie jest tak ,że ja nad nią wiszę, więc ona nie odczuwa skutków. Było dokładnie odwrotnie, zaczęłam nad nią wisieć, bo miała takie podejście do wszystkiego jak jakaś śpiąca królewna, nie chce mi się tego opisywać, ale nie tak powinno wyglądać doświadczanie życia przez standardowe dziecko.
                • pomozeciepomozemy Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 16:38
                  Lily, co się dzieje, można Ci jakoś pomóc? Napisałam ot, tak, z głupia frant, moje dziecko nie sprawia mi większym problemów, mniejsze w ogóle nie są prawdziwymi problemami, ale powiedzmy, że moje ramy nakreślone dziecku uwzględniają mnie z moimi niedoskonałościami i dlatego moje dziecko jakoś się w tych ramach mieści.
                • pomozeciepomozemy Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 16:43
                  Wiem, że samotne matki mają tendencję do wynagradzania dziecku, że nie mają takiej rodziny jak "się powinno". Dobrze że sama doszłaś do tego, że nie tędy droga.

                  Dalej patrzysz na nią przez pryzmat tej, która wrodziła się w ojca?
                  • pomozeciepomozemy Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 16:44
                    Nie musisz, oczywiście, odpowiadać.
                  • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 16:49
                    Nie, nie patrzę, tzn widzę dużo cech tamtej rodziny, ale uważam, że i te cechy można obrócic jak najbardziej na swoją korzyść. I trudno, żeby dziecko miało materiał genetyczny tylko jednego rodzica, nieprawdaż wink.
                    Szczerze sama dla siebie, ani to już dla mnie nie jest przykre ani rozczarowujące, nie w tym rzecz, jakie mamy predyspozycje, ale jak sobie z nimi radzimy. To naprawdę nie wszystko, a czasami bardzo niewiele w życiu. Np mam dużo podobnych cech do ojca, on ma ciepłą posadkę i babę która mu nadskakuje, a mnie zycie tak ogólnie ciężko doświadczyło i przeoralo. I co z tego, że też jestem solidna, uczciwie pracująca, uporządkowana i poważna...
                    • g.r.uuu Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 17:32
                      Ale sama zobacz: to jest dokładnie sygnał dla Twojej córki, że bycie solidnym, poważnym i uporządkowanym nic nie daje, bo ojciec, który taki nie jest ma lepiej.
                      • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 19:58
                        No niekoniecznie ma lepiej. Nie przejmuje się dzieckiem, więc ma tę wygodę, ale żyje jak mega oszczędny dziad, bo klienci, którzy raz przyszli, już nie wracają do oszusta i tak ciągnie tę swoją badziewną firemkę. Lepiej to ma mój ojciec, który ma stabilność finansową i wszystko przemyślane 10 kroków do przodu, ale on też ma bardzo konkretne wykształcenie i umiejętności.
                        • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 20:00
                          BTW moja córka sama nazwała swojego ojca tanim dziadem i też nie uważa, żeby cokolwiek w życiu sensownego osiągnął. Co się nahapie, to sciemą i wpychaniem klientom g...
                        • g.r.uuu Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 20:03
                          Lepiej, dziecko ktoś mu obrabia, on nic nie musi, piszesz że nowa baba wokół niego skacze. Czyli ma luz
                          • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 20:12
                            Nie, napisałam o moim własnym ojcu, że mamy podobne usposobienie, podobne cechy charakteru, a on na tym o wiele lepiej wyszedł - więc nie tylko charakter jest źródłem sukcesu. I to nad nim "baba skacze" - druga żona, która tylko patrzy, jak uszczęśliwić swoje źródełko kasy i spokojnego życia wink.

                            Co do ojca mojej córki - pełna zgoda, nic nie musi i ma tutaj łatwiej, natomiast co do reszty, naprawdę nie ma się czym chwalić, jego styl życia i pracy raczej dupy nie urywa.
            • primula.alpicola Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 15:29
              " jeszcze jedno, za wybryki dzieci też ponosimy konsekwencje psychiczne, ja mam np. PTSD od marca i nawet leki na to nie pomagają, prawdopodobnie będę musiała coś brać pod kątem nawracających ataków paniki, koszmarów sennych, bezdechu i jeszcze paru innych miłych objawów. "

              Zastanawiam się, CO musiałoby zrobić moje dziecko, żeby mnie wpakować w taki stan. Pewnie nie powiesz szczegółów, wcale się nie zdziwię, ale przyznaję, jestem ciekawa i zadumałam się nad tym.
              • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 15:53
                Tu jest kwestia nie tylko "co", ale przede wszystkim "jak", i z jakimi skutkami.
                • primula.alpicola Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 16:12
                  lily_evans011 napisała:

                  > Tu jest kwestia nie tylko "co", ale przede wszystkim "jak", i z jakimi skutkami
                  > .

                  Zaszła w ciążę? Pojechała na Dworzec Zoo odtwarzać sceny z książki? Ma wyrok? Kuratora?
                  Lily, znamy Cię to od lat. Na 99,9% przesadziłaś z oburzem i reakcją.
                  • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 16:15
                    Nie.
                    • primula.alpicola Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 16:32
                      Masz rację, nie pisz o szczegółach, bo możliwe, że zrobiłaby się z tego mashcaron gate 2.0.
                      • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 16:51
                        To nie o to chodzi, mnie tu możecie wszystko wyrzygiwac, ale dzieci jednak mają prawo do prywatności wink.
                  • g.r.uuu Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 17:03
                    Ja znam szczegóły i zdecydowanie nie uważam, że jest taki dramat, choć istotnie burzliwe dorastanie może dać w kość
                    • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 17:07
                      Dla mnie cała ta kołomyja POZNIEJ była i jest mega dramatem, po prostu nie mam jednej spokojnej nocy, dla mnie to było coś upiornego i totalny syf w moim życiu. Po prostu prędzej bym sobie nie wiem osobiście rękę upierdolila czy nogę niż tak się zachowała, mając świadomośc konsekwencji.
                      • g.r.uuu Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 17:26
                        Ale to jest kwestia Twojej osobowości a nie obiektywnej tragedii. Ja bym się powsciekala przez trzy dni i przeszła nad tym do porządku dziennego. No durna małolata zachowała się głupio, jest tu trochę upierdliwości, ale na szczęście nic się nie stało i tyle.
                        • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 17:32
                          Zważywszy na potencjalne obiektywne skutki na wielu polach, to nie jest coś, nad czym można przejść do porządku dziennego, bo z głupoty można sobie zniszczyć przyszłość, np. wylecieć z liceum.
                          • g.r.uuu Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 17:52
                            Przeceniasz wpływ drobnych zdarzeń na całą przyszłość
                          • annaboleyn Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 17:54
                            Lily, a robiłaś sobie takie ćwiczenie umysłowe: córka zostaje w tej samej klasie albo wręcz poproszona jest o zmianę szkoły. I co wtedy? Naprawdę, całe życie do kosza?
                            • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 17:58
                              No wiesz nie miałabym ochoty utrzymywać pasożyta, co zamiast się usamodzielnić, kibluje na własne życzenie.
                              • g.r.uuu Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 18:07
                                Mogłabyś w ramach konsekwencji zapewnić pasożytowi minimum bez fanaberii - wyszłoby taniej niż prywatna szkoła
                                • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 18:18
                                  Nie nie nie, za 3 lata nie będę musiała już niczym się interesować, o ile córka nie zechce dalej się uczyć. Jeśli zechce, wtedy pomogę z wielką radością. Jeśli miałaby uczyć się przez 5 lat, to lepiej byłoby skończyć technikum niż np kiblowac w LO, tak z czysto praktycznego punktu widzenia.

                                  • g.r.uuu Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 18:46
                                    Chodzi o to, że kiblowanie byłoby poniesieniem konsekwencji jej działań. Zmiana szkoły na prywatną to miękkie lądowanie i jak zawsze matka ratuje tyłek swoim kosztem
                                    • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 18:57
                                      Ale ja bym ponosiła konsekwencje życiowe i finansowe o rok dłużej. Tak, jestem może złą matką, ale już nie moge się doczekać chwili kiedy będę mieszkać sama, nie będę musiała znosić wiecznych fochow i dram i będę łożyć tylko na siebie. A obcięcie kieszonkowego sorry ale niewiele zmienia, ja chcę wreszcie żyć swoim życiem, dla siebie i nie musieć się kimś przejmować.
                                      Jeśli będzie studiować, bede oczywiście się cieszyć i finansować to na miarę moich możliwości, ale też mam nadzieję, że dostanie się na jakąś sensowną uczelnie w innym mieście a ja będę wolna.
                                      • annaboleyn Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 19:04
                                        lily_evans011 napisała:

                                        > Ale ja bym ponosiła konsekwencje życiowe i finansowe o rok dłużej. Tak, jestem
                                        > może złą matką, ale już nie moge się doczekać chwili kiedy będę mieszkać sama,
                                        > nie będę musiała znosić wiecznych fochow i dram i będę łożyć tylko na siebie. A
                                        > obcięcie kieszonkowego sorry ale niewiele zmienia, ja chcę wreszcie żyć swoim
                                        > życiem, dla siebie i nie musieć się kimś przejmować.

                                        Oj. To nie wiem. Ja się będę swoimi przejmować do końca życia i żadna wyprowadzka ani usamodzielnienie się tego nie zmienią.
                                        • lily_evans011 Re: Jak sobie radzicie z innymi dziećmi 13.09.22, 19:10
                                          Ale jednak to trochę co innego.