Dodaj do ulubionych

Bombelki z katarem

14.09.22, 08:14
Było już w tym sezonie? Jak co roku powrócił temat zakatarzonych bombelków przeprowadzanych do placówek - i jak zwykle walczą dwie frakcje: „katar to nie choroba” i „jak tak można, Ziutek zaraża, zaraz mój Krzys będzie miał zapalenie płuc, jak Ziutek chory to niech siedzi w domu”.
U mnie póki bombelek nie ma gorączki, kaszlu i zielonego gluta - chodzi do placówki.

www.edziecko.pl/rodzice/7,79361,28899627,rodzice-przyprowadzaja-do-przedszkola-dzieci-z-katarem-nauczycielka.html#s=BoxOpImg8
Obserwuj wątek
    • e-ness Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 08:24
      Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

      Byłam z frakcji - z katarem zakaz przychodzenia.
      Moja najmłodsza każdy katar kończyła zapaleniem krtani. To był dramat, który rozgrywał się kilkanaście razy w sezonie

      Młoda wyrosła i teraz sama chodzi do placówki z katarem skoro to dla innych rodziców nie była choroba
      • anilorak174 Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 08:33
        Ja akurat uważam, ze jesli dziecko byle katar konczy poważna chorobą to znaczy, że ma problem z odpornością, ktorym należy się zająć.
        Miałam tak z najmlodszym, każdy katar po 2 dniach zamieniał się w zapalenie płuc lub oskrzeli. Az trafiliśmy na mądra alergolog, ktora wyprowadziła go z tego problemu w kilka tygodni.
        • bywalczyni.hosteli Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 08:48
          Tez tak uważam, probolem nie lezy w tym, że inne dziecko ma katarz, tylko w odporności (braku) dziecka.
        • mia_mia Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 08:53
          Też tak myślę, może jeszcze w żłobku czy na początku przedszkola, ale potem to zdecydowanie nie jest normalne.
          • anilorak174 Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 08:58
            U nas problem był w żłobku. Ze starszymi tak nie było, a najmlodszy miał 3 zapalenia oskrzeli w ciagu mca. Nie podałam kolejnego antybiotyku tylko poszlam do alergologa. I problem się rozwiązał.
            • memphis90 Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 15:41
              Mając na uwadze, ze 90% zapaleń oskrzeli jest pochodzenia wirusowego, to podawanie 3 antybiotyków z rzędu na zapalenie oskrzeli brzmi dość bezsensownie…
              • anilorak174 Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 15:42
                Takich mamy wspanialych lekarzy.
            • arkanna Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 19:33
              Jak można mieć 3 razy zapaleń.oskrzeki w ciągu miesiąca? Średnio choroba trwa ok 10 dni
              • anilorak174 Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 19:44
                Tydzień, dwa dni przerwy, znowu katar, znowu tydzień i tak dalej. Można.
            • myelegans Re: Bombelki z katarem 15.09.22, 17:52
              anilorak174 napisała:

              > U nas problem był w żłobku. Ze starszymi tak nie było, a najmlodszy miał 3 zapa
              > lenia oskrzeli w ciagu mca. Nie podałam kolejnego antybiotyku tylko poszlam do
              > alergologa. I problem się rozwiązał.

              wyglada na jedna infekcje, ktora moze sie nadkazila.... i przeszla w bronchit
        • berdebul Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 09:40
          Wiesz jak wyglada „zajmowanie się problemem z odpornością” w Polsce? Śmiech na sali. Mam nieprzyjemność użerać się z CZD, a to placówka o najwyższym standardzie. Wiec tak, uj mnie strzela jak widzę chore dziecko, które jeszcze w szatni futrowane jest ibuprofenem.
          • anilorak174 Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 10:14
            Nikt nie pisze o futrowaniu ibuprofenem. Moim dzieciom zwykły katar nie przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu i zadnych ibuprofenow nie podaję.
            Nie trzeba od razu do CZD lecieć. Często wystarczy dobry alergolog lub laryngolog.
            • berdebul Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 10:39
              Jasne, e-matka lepsza niż lekarz. 🤦🏻‍♀️
              • anilorak174 Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 10:42
                Nie wiem o co ci chodzi. Większość problemow z odpornością wynika z przerosnietych migdałów, alergii, nadwrażliwości oskrzeli itp.
                Takie są fakty.
                • berdebul Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 13:00
                  Migdały nie przerastają, bo mają taką fantazję. To odpowiedz organizmu na kolejne infekcje. Infekcje, których liczbę można zminimalizować jeżeli zachowuje się odpowiednia higienę, pomieszczenie ma sprawną wentylację (a nie grawitacyjne guano w budynku z lat 60), a rodzice nie podają lekow w szatni i kopa do sali, bo pędzą do pracy.
                  • hanusinamama Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 13:46
                    Tak napisz jeszcze, ze potem jadą do spa...a dziecka sie pozbyli dla fanu.
                    Ale ok...w takim przypadku ja nie spełniam twoich norm. MOja jak ma katar idzie do przedszkola ( jak reszta grupy)....jak ma objawy wymagające ibuprofenu to zostaje w domu
                    Z katarem tez chodzi na spacer, na rower czy na basen. Katar to nie powód aby dzieciaka w domu, w łóżku lokowac.
                  • memphis90 Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 15:42
                    I oczekujesz takich działań od Kliniki Immunologii IP CzD…?
              • hanusinamama Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 11:49
                Z katarem idziesz do lekarza??
            • semihora Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 12:13
              >>>Często wystarczy dobry alergolog lub laryngolog.

              Z naciskiem na dobry, a takiego trudno spotkać.
              • anilorak174 Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 12:56
                To prawda.
            • izabelka55 Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 17:56
              Moja ma katar w przedszkolu ciągle. Więc nie dam rady przez 10 miesięcy nie chodzić do pracy 🤷‍♀️
              • izabelka55 Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 17:59
                Piszę, że ma katar. Nie daje jej leków przeciwgorączkowych, jak zaczyna kaszleć, albo ma oznaki chorobowe, to do przedszkola nie idzie. Zaznaczam, że nie cieknie jej z nosa, ma zatkany najczęściej, musi się wydmuchać i nadal szaleje.
            • nena20 Re: Bombelki z katarem 15.09.22, 01:51
              Ale co konkretnie alergolog zleciała? Sterydy?
              Uważam że z gilunami powinni wywalać z przedszkola, chodzi takie dziecko i roznosi. Sama nie lubię jak ktoś koło mnie smarka i smarka. Kicha koło ucha itd. no ale niektórzy rodzice wola udawać że nic się nie dzieje.
              • mrsacola Re: Bombelki z katarem 15.09.22, 06:46
                Popieram, jakbym poszła do pracy z gilami do pasa to by mnie wyśmiali i wywalili do lekarza po l4. Nikt nie chce się zarażać.
                • mia_mia Re: Bombelki z katarem 15.09.22, 17:59
                  Właściciele prywatnych, zwłaszcza małych firm nie mają takiego luksusu, a i choćby nauczycielki w szkole i setki innych zawodów nie mogą sobie pozwolić na ciągle zwolnienia na katar, bo to zupełnie rozkłada pracę.
              • obrus_w_paski Re: Bombelki z katarem 15.09.22, 16:12
                Tuz przed pierwszym dniem w żłobku usłyszałam od pediatry prowadzącego, ze mam się przygotować na katar (lejący) od września do czerwca. To samo mi powiedziały babki ze żłobka. Wszystko z zaleceniem żeby przychodzić o ile dziecko nie ma gorączki lub innych objawów. Dziecię zaczęło chodzić do placówki w szczycie pandemii. Katar od września do czerwca faktycznie jest, nic poza tym.
                U nas jest taka polityka 🤷🏼‍♀️
          • hanusinamama Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 10:31
            Nikt nie mowi o futrowaniu ibuprofenem. Mowimy o zwykłym katarze. I przepraszam ale jezeli dziecko twoje ma tak słabą odporność ze rozkłada się powaznie bo ktoś na niego kichnie...to rózwnie dobrze moze coś złapać w sklepie, na zajeciach tanecznych czy na poczcie
            • berdebul Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 10:39
              Katar nie jest normalnym stanem, jest objawem. Publiczne placówki są dla wszystkich, również dla dzieci z obniżona odpornością czyli od dzieci z wrodzonymi niedoborami odporności, przez dzieci leczone na różne schorzenia, po dzieci z np. wadami serca. Wywalałabym każdego, kto posyła chore dziecko, podaje ibuprofen w szatni „bo to tylko katar”, albo nie odbiera telefonu, jak przedszkole dzwoni, ze dziecko gorączkuje/wymiotuje/etc.
              Myslisz, ze takie dziecko ciąga się po sklepach i pocztach? Unikanie skupisk ludzi to podstawa. Z zajęć sportowych wywala trener, bo chore dziecko nie daje rady brać udziału w zajęciach. Tylko placówki są problemem, bo robią za przechowalnie.
              • anilorak174 Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 10:43
                Cos się tak na ten ibuprofen uparła?
                Z katarem bez innych objawow zyje się normalnie.
              • kamin Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 10:48
                Na katar nie daje się ibupromu tylko chusteczki do nosa. Jeśli dziecko dobrze się czuje - może chodzić do przedszkola
                • anilorak174 Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 10:50
                  Berdebul uważa ze daje się ibuprofen.
                  • kamin Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 11:07
                    Nie dziwię się wobec tego że są chorowici, jak ciągle faszerują się zbędnymi lekami.
                  • berdebul Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 13:01
                    Walnij baranka w ścianę. Rodzice podają ibuprofen w szatni, czy inne syropki na gorączkę/kaszel. Nie, to nie jest normalne. Tak, covid to pięknie ukrócił, piski rodziców, którzy musieli zając się bombelkami - bezcenne.
                    • kamin Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 13:23
                      Ty walnij baranka. W życiu nie dałam dziecku ibuprofenu na katar, bo ibuprofen w żaden sposób nie łagodzi objawów kataru. Tak jak nie daję na katar smecty czy nie smaruję jodyną.
                      Covid nic nie ukrócił, moje dziecko z katarem nadal bywa w przedszkolu, na placu zabaw, na basenie czy w lunaparku. Chyba, że źle się czuje, to zostaje w domu bez żadnych pisków.
                      • arista80 Re: Bombelki z katarem 15.09.22, 18:05
                        U nas Covid też nic nie ukrócił. Kilka dni temu podpisywałam dokument zarówno ze szkoły jak i przedszkola, w którym było jasno napisane, że sam katar i kaszel absolutnie nie są wskazaniami do nieobecności dziecka w placówce (oczywiście przy założeniu braku podwyższonej temperatury 37,5 stopni i dobrego samopoczucia).
              • hanusinamama Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 11:48
                Kto daje na katar ibuprofen i w jakim celu? Powtarzasz jak kataryna, ze podaje ibuprofen.
                Przy katarze płuczę nos dziecka solą morską, wysmarkiwuje dziecko i tyle.
                Jak dziecko ma tylko gluta, nie ma kaszlu, tempratury ani innych objawów idzie do przedszkola.
                Twoje z taką odpornością będzie łapało wirusy nawet od bezobjawowych dzieci...
                • bajgla Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 11:54
                  Mnie się czasami zdarza dawać córce, która ma tendencję do zapaleń ucha. Dostaje przez parę dni jak zaczyna w charakterystyczny sposób mówić przez nos, nie przy każdym katarze tak robi.
                  W ten sposób antybiotyk na zapalenie ucha był tylko 3 razy...
                • berdebul Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 13:02
                  Rodzice. W szatni. Bo po uj zając się swoim dzieckiem jak jest chore, lepiej upchnąć w przedszkolu. 🤷‍♀️
                  Nope, dzięki Bogu są normalne placówki, które nie wpuszczają chorych dzieci.
                  • kamin Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 13:25
                    I w czym pomaga ibuprofen podany w szatni???
                    • izabelka55 Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 18:04
                      No cóż pracowałam kiedyś rok w zerówce. Dzieci mówiły, jak źle się zaczynały czuć koło 12,ze mama rano dała syrop. No i nie było gorączki, dziecko w miarę normalnie funkcjonowało. Koło 12 zaczynało robić się marudne, pokładało się. Sprawdzam stan podgorączkowy. Mama przyszła po 13, mówię, że młody źle się czuję ma stan podgorączkowy. Mam sama mówi, że no tak rano też marudzil, ale ona po nocce, więc chciała się wyspać, dała syrop i jakoś wytrzymał... Bez komentarza, takcy rodzice też się zdarzają... No i jak dzieci mają być zdrowe?
                      • kamin Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 22:07
                        Ale rozmowa nie jest o dziecku z gorączką i pokladajaym się, tylko o dziecku z katarem i ogólnie dobrym samopoczuciem.
                        • izabelka55 Re: Bombelki z katarem 15.09.22, 22:20
                          Pytałaś w czym pomaga ibuprofen. Na katar nie pomaga, ale na gorączkę tak. W szatni raczej nie podaje się ibuprofemu na katar, tylko żeby dziecko wytrzymało dzień, bo rodzic musi do pracy, odpocząć czy ma swoje plany...
                          • kicifura Re: Bombelki z katarem 15.09.22, 22:30
                            izabelka55 napisała:

                            > Pytałaś w czym pomaga ibuprofen. Na katar nie pomaga, ale na gorączkę tak. W sz
                            > atni raczej nie podaje się ibuprofemu na katar, tylko żeby dziecko wytrzymało d
                            > zień, bo rodzic musi do pracy, odpocząć czy ma swoje plany...

                            Ale wątek jest o katarze a nie o gorączce.
                  • hanusinamama Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 13:41
                    Zazwyczaj rodzic wtedy jest w pracy a nie na kawie z koleżanką.
                    Moje zazwyczaj chorują w domu ( zazwyczaj bo jak jest lekki katar, bez innych objawów to puszczam).
                    Ale....ja pracuje sporo zdalnie. A jak nie ja to tata dziecka może sie nim zając. Oboje mamy DG wiec sami sobie decydujemy kiedy i ile pracujemy.
                    Nie żyje jednak na planecie samych DG i wiem, że to jest problem: zaczynając od dostania się do pediatry (oraz problem czy iśc do pediatry, bo dzieciak z katarem idzie do chorych dzieci z grubszymi chorobami i osłabiony katarem złapie wieksze gówno), przez różnie podchodzących pracodawców.
                    Dzięki Bogu przedszkole młodej nie wywala do domu dzieci, które mają tylko katar albo kaszel po infekcji...
        • ajr27 Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 13:07
          Alergicy tak mają i to oni głównie kończą z każdym katarem w oskrzelach. Daj namiary na alergologa, który załatwił to w parę dni. Cudotwórca, czy szarlatan?
          • anilorak174 Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 13:14
            Pare tygodni, naucz się czytać.
        • myelegans Re: Bombelki z katarem 15.09.22, 17:51
          anilorak174 napisała:

          > Ja akurat uważam, ze jesli dziecko byle katar konczy poważna chorobą to znaczy,
          > że ma problem z odpornością, ktorym należy się zająć.
          > Miałam tak z najmlodszym, każdy katar po 2 dniach zamieniał się w zapalenie płu
          > c lub oskrzeli. Az trafiliśmy na mądra alergolog, ktora wyprowadziła go z tego
          > problemu w kilka tygodni.

          jak go wyprowadzila? leki p/alergiczne? odczulanie? jakies testy?
          • anilorak174 Re: Bombelki z katarem 15.09.22, 18:09
            Leki na astmę. W wieku 5 lat wyszła dopiero alergia na pyłki drzew.
            Od ukonczenia roku dziecko praktycznie nie choruje.
    • thea19 Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 08:30
      przecież nie każdy zielony glut oznacza wzmożenie choroby i infekcję bakteryjną
      • riskylea Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 08:31
        Glut w połączeniu z kaszlem i gorączką.
      • 7zwrotek Re: Bombelki z katarem 15.09.22, 06:14
        Podobno właśnie każdy. Jeśli jest zielony lub żółty, to zakażenie bakteryjne. Tylko biały/przezroczysty jest bezpieczny. Info od lekarza.
        • alicia033 Re: Bombelki z katarem 15.09.22, 06:18
          7zwrotek napisała:

          > Info od lekarza.

          Zmień lekarza na douczonego.
        • anilorak174 Re: Bombelki z katarem 15.09.22, 06:40
          Ale bzdury.
        • ela.dzi Re: Bombelki z katarem 15.09.22, 06:40
          Lekarz do doszkolenia.
          mamapediatra.pl/2019/09/28/zielony-zolty-wodnisty-przezroczysty-jaki-jest-katar/
          helpmedi.com.pl/dziecko/zielony-i-zolty-katar-u-dziecka-co-oznacza-barwa-wydzieliny-z-nosa/
    • mia_mia Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 08:40
      Jestem z frakcji katar to nie choroba, ale nie mam zbyt wielu okazji posyłać bombelka z katarem do szkoły, bo bardzo rzadko choruje, w przedszkolu też na szczęście nie chorował.
    • skumbrie Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 08:48
      Spoko, jak bombelki wykończą katarem kadrę i przyjdzie czas na czasowe zamknięcie placówki z powodu braku kadry, problem rozwiąże się sam 😉
      • mia_mia Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 08:52
        Bez przesady, ludzie z wieloletnią ekspozyjcją na mikroby nie łapią byle kataru jak niemowlak.
      • stephanie_harper2 Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 08:56
        Bo jak wiadomo katar jest śmiertelną chorobą. Ja pierd.
        • skumbrie Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 09:53
          Zamiast pierd... dla odmiany pomyśl. Nie katar u nauczycielek będzie problemem i nie z tego powodu pójdą na zwolnienie.
          • stephanie_harper2 Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 10:02
            A niby z jakiego, ciekawe czemu lekarze na zwykły katar raczej l4 nie przepisują.
          • kamin Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 11:06
            To z jakiego powodu pójdą na zwolnienie?
            • princesswhitewolf Re: Bombelki z katarem 15.09.22, 02:00
              Zmęczenia w wyniku infekcji i zarażania dzieci
            • stephanie_harper2 Re: Bombelki z katarem 15.09.22, 14:28
              Zawsze można nakłamać ale podejrzewam, że część lekarzy nie jest debilami.
      • rosie Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 09:39
        W zeszłym roku taka jedna kadra nie pozwalała przyprowadzać dzieci z katarem. Przesladowała i dzieci i rodziców. Połowa dzieci nie chodziła bo miał tylko katar. Efekt jest taki, że część rodziców poszukał dla dzieci innego przedszkola. Utworzono o jedną grupę mniej i zwolniono dwie osoby. Jak ktoś ma kredyt do splacenia to nie może sobie pozwolić na l4 z powodu kataru.
        • skumbrie Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 09:54
          Przy obecnych brakach kadrowych z nauczycielami w przedszkolach znalezienie pracy zajmie im lata.
          Takie pierdy to tylko na ematce 😃
          • rosie Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 11:44
            Napisałam zwolniono dwie "osoby" a nie nauczycielki. Jedna z tych osób to woźna. I nie chodzi o to, że latwo znajda inną pracę. Praca w przedszolu wiąże się z tym, że ma się styczność z chorymi dziecmi. I zawsze to było normalne, jakieś dwa lata temu nauczycielom odwaliło wink
            • princesswhitewolf Re: Bombelki z katarem 15.09.22, 02:01
              Woźna też znajdzie robotę.
      • trampki_w_kwiatki Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 20:49
        Moi rodzice większość życia pracowali w edukacji. Żadne nie łapie sezonówek od wnucząt.
        A ja łapię każdy syf.
        Więc bez przesady z tymi masowo chorującymi nauczycielami. Oni się uodparniają.
    • lauren6 Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 08:52
      Nie może zabraknąć zdania matki alergików, która już nie raz miała zatruwane życie, bo bombelek chodzi wiosną zakatarzony. Zwykły świstek od pediatry nie wystarczy, szkoła/przedszkole potrzebuje świstka od alergologa. Dostań się do alergologa w środku sezonu pyleń.
      • ajr27 Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 13:11
        W naszym przedszkolu wystarczy zaświadczenie od pediatry, a zakaz przychodzenia jest na ropnego gluta z innymi objawami, czyli pełnoobjawową infekcję. Mój osobisty dziubdziuś pomaszerował dziś z katarem rozwijającym się w szybkim tempie. Od jutra wróżę mu absencję.
        • mrsacola Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 13:53
          Inni rodzice są ci wdzięczni, jeszcze się chwalisz, zenada
          • hanusinamama Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 16:03
            Inni rodzice robią dokładnie to samo. Zawsze jakieś ma gila
            • ajr27 Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 23:28
              Dokładnie. Pacjent zero tej epidemii kataru pojawił się w grupie w zeszłym tyg. Dziś było ich ośmioro, jutro najwyżej siedem.
              • kamin Re: Bombelki z katarem 15.09.22, 21:18
                No i luz. Przez weekend większość się podleczy Kilka takich katarków w roku i w szkole już infekcję będą dużo rzadsze.
    • stephanie_harper2 Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 08:53
      Z samym katarem (nie zielonymi glutami) puszczam jak kaszel i temperatura to nie. Zresztą katar o tej porze roku to nic dziwnego.
    • arista80 Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 09:03
      Szkoła i przedszkole moich bąbelków oficjalnie wyraziły zgodę na uczęszczanie dzieci do placówek nawet przy przeziębieniu (pod warunkiem że dziecko nie ma gorączki powyżej 37,5). Podpisywałam w tym celu specjalny dokument tzw. umowa o współodpowiedzialności i było tam jasno napisane, że katar, a nawet lekki kaszel nie jest wskazaniem do zostania w domu, jeżeli dziecko czuje się dobrze i nie ma objawów gorączki. W tym wypadku personel szkolny zakłada dziecku maseczkę i dziecko może normalnie siedzieć na lekcji.
      • novembre Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 10:20
        I ma to sens.
        W CH też "katar nie choroba", od września do maja wszystkie chodzą zasmarkane, ale chodzą.
      • gorzka.gorycz Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 11:38
        Żal mi dziecka, które z tem. 37,4 i przeziębieniem musi siedzieć w szkole/przedszkolu.
        • hanusinamama Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 12:41
          Tu chyba chodzi o to ze są dzieci z różną temperaturą. Taką swoją własną...
        • forumologin Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 17:11
          gorzka.gorycz napisała:

          > Żal mi dziecka, które z tem. 37,4 i przeziębieniem musi siedzieć w szkole/przed
          > ..

          temp to jedno, a to jak soe dziecko czuje tp drugie.
        • ela.dzi Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 20:58
          W czasie Covid znajome dziecko nie zostało wpuszczone, bo miało 37. Nic nie dało tłumaczenie, że się zgrzało od jazdy na rowerze. 20 minut później temperatura spadła i zaczęło się kręcenie nosem jak to się chore dzieci przyprowadza po ibuprfenie.
          • hanusinamama Re: Bombelki z katarem 15.09.22, 13:17
            Znajomej córkę tak odsyłali u ortodonty. Po 3 razie ( po powrocie do domu temp ok) doszła, ze młoda sie troche stresuje wizytą i tak reaguje.
    • kanna Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 09:28
      Procowałam w swoim życiu w żłobku.
      I tam ja - dorosła, młoda, odporna kobieta - chodziłam z katarem równo miesiąc.

      "Tak będzie, póki nie złapie pani odporności na wszystkie żłobkowe wirusy. Każdy tak ma." powiedziała mi kierowniczka. "może pani wziąć zwolnienie, niektóre osoby biorą, ale potem i tak będzie musiała pani złapać odporność".

      Nie bez powodu na małe dzieci się mówi "smarkacze".
    • azalee Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 09:34
      Tutaj gdzie mieszkam zdecydowanie panuje poglad ze "katar to nie choroba". Dzieci przyjmowane sa do zlobka z katarem, kaszlem, a nawet lekka goraczka (w zlobku podaja paracetamol jesli jest potrzeba).
      Pomoru wsrod dzieci i personelu nie zaobserwowalam.
      • novembre Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 10:22
        Tak było też w polskich żłobkach parę lat temu. W żłobkach jest kadra medyczna na etacie i same mówiły, że jeśli dziecko jest na syropkach, ale dobrze się czuje, żeby przyprowadzać, opisać leki, a one podadzą.
    • aghula Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 09:39
      Wczoraj przeczytałam, ze zielony glut to oznaka zdrowienia smile Bo się już kończy, złuszcza i regeneruje
      Najbardziej zaraźliwy jest właśnie ten wodnisty

      Jak trochę pociąga nosem to puszczam, ale to rzadka sytuacja

      Zazwyczaj ma zatkany nos albo kicha tak, ze do ziemi mu gluty sięgają - potrzebny ktoś do przypilnowania dmuchania, wycierania (i nosa i podłogi), potem zaczyna kaszleć (więc nie uśnie spokojnie i będzie budził inne dzieciaki) - i to wszystko przy super samopoczuciu i z minimalnie podwyższoną temperaturą (37,2- 37,4 na przykład). Więc dla higieny i po to by inhalować zostawiam w domu.
    • ga-ti Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 09:47
      Wyrosłam już z przedszkoli i powiem, że czasy covidowe, gdy nie wpuszczano dzieci z katarem to były czasy, gdy moje dziecko nie miało glutów trwających po 3 tygodnie, nie miało zapalenia ucha, nieobecne w przedszkolu bywało po 3 dni, sporadycznie.
      I tak, ludzie muszą pracować, a zwolnienia na katarki mogą zrujnować ich karierę, jakby ona nie była, takie realia.
      Z drugiej strony, moje dziecko katary przechodziło kiepsko, lejący się katar powodował nocne kaszle i karuzelę z upierdliwymi objawami, mimo że bez gorączki. Czasem miałam myśl, że zachorowałoby porządnie, dostało antybiotyk, wyleczyło i po kłopocie, a tak się ciągnie niewiadomo co przez trzy tygodnie.
      • hanusinamama Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 10:34
        U u nas po izolacji dzieci szkolnych w czasie covidu grupowo straciły odporność. Dzieciki w skzole zaczeły chorowac jak 3latki w przedszkolu.
        • azalee Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 10:40
          Dokladnie, u nas bylo tak samo. Wszystkie jelitowki gruchnely ze zdwojona moca.
        • berdebul Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 10:42
          Nie, nie straciły odporności, tylko ludzie wrócili do niedokładnego mycia rąk, nie dezynfekują ich (w wielu miejscach zniknęły podajniki z płynem), zaczeli znowu chodzić przeziebieni do pracy, a więc również podróżować komunikacją miejską, wcześniej siedzieli na HO, albo zwolnieniach. W moim miejscu pracy zasady wciąż covidowe, liczba przeziębień dużo niższa niż przed pandemia. Mamy tez termometry na wejściach, jak wyją, to pracownik wraca do chaty.
          • kamin Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 11:04
            W życiu przez cały czas pandemii nikomu i nas termometr nie zapikal. Ludzie chorują jak zawsze, tylko powoli przestają tłumaczyć każde pierdnięcie covidem.
            Infekcję są i będą, przed większością uchronić się nie da, trzeba swoje odchorować.
          • hanusinamama Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 11:52
            Wiem co mowie, nie wciskaj mi kitów. Moja przestała chorowac w przedszkolu majac 5 lat (raz w roku krtaniowe zapalenie gardła, które po tygodniu w domu samo przechodziło bez leków). I nagle mając lat 10 chorowała 3 razy, i cała klasa też. W czerwcu jednego dnia nie było całej klasy, 1/3 szkoły wymiotło.
            Organizm musi trenować odporność. Jak dzieci w szkołąch nie miały przez kilka miesiecy konaktu z rówieśnikami (a jak juz to z 1-2 wybranych dzieci) to ich system odporności poleciał.
            Jakoś przed pandemią ludzie tak smao rąk nie myli, do szkoły szły dzieci nie tylko z gilem ale i kaszlem i nie chorowały całe klasy
            • bajgla Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 12:01
              Niestety mam podobne obserwacje.
              Plus jako rezultat epidemie wyrównawcze RSV i podobnych syfów.
              W zeszłym roku w październiku szpital na Koszmarowej we Wrocławiu przyjmował tylko noworodki i bardzo małe niemowlaki, dzieci >6m odsyłali do innych szpitali lub do domu, bo nie było miejsc.
              • hanusinamama Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 12:15
                W Łodzi było to samo.
            • berdebul Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 13:04
              Konsekwencją tego „wychorwywania się” i podejscia „to tylko katar” jest masowe wycinanie trzecich migdałów, dreny w uszach, niedosłuch. Pogadaj z dowolnym logopedą przedszkolnym. Nie ma żadnego powodu, żeby narażać jakiekolwiek dziecko na coś takiego.
              Oczywiście, ze chorowały całe klasy lub grupy. Rota, rsv, ospa zawsze zbierały żniwo, mniejsze jeżeli rodzice szczepią, jak nie szczepią to jest jak widać.
              • hanusinamama Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 13:50
                Wychorować w sensie, musi złapać ileś tam infekcji aby organizm nauczył się z tym walczyć.
                Moja nie miała drenów, nie ma przerośnietego 3 migdała a ospy nie miała bo była szczepiona.
                Masz dziecko z upośledzoną odpornością i rozumiem twoje przewrażliwienie ale twoje dziecko bedzie chorować gorzej niż inne tak czy siak (czy Wojtek przyjedzie do przedszkola z katarem czy nie).
                Starsza antybiotyk brała raz w wieku lat 5 na anginę, młodszej jeszcze się nie zdarzyło (teraz ma 5)
                Katar to nie powód do leczenia. Jeżeli nie rozwinie się w coś grubszego dziecko z katarem mzoe funkcjonować normalnie. Moja np idzie z katarem na basen.
                • maeve_binchy Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 14:36
                  Moje dzieci nie maja uposledzonej odporonosci. Chorowaly w przedszkolu bardzo, jak wiekszosc innych dzieci. I oboje przez wieczne katarki (tak, takie bez goraczki, niezlym samopoczuciem, tylko woda z nosa) mieli duze problemy. Syn - ciagle zapchany nos -> otwarte usta -> skutecznie popsul sobie zgryz, bo naciskajace miesnie twarzy zwęziły mu górną szczękę. Nosił rozwórkę na podniebieniu, która powodowala mikro rozdarcia i rozrost szczeki. Super, prawda?
                  Corka - ona juz klasycznie, zaledwie rozrost migdalow, niedosluch (bo u dziecka to wszystko jest tak male i blisko siebie, ze katar to wzrost cisnienia, woda w uszach itp. U doroslego tak to nie dziala), w efekcie operacja. Na szczescie sluch wrocil i slyszy normalnie.

                  Obecnie 11 i 14 lat, nie pamietam, kiedy byli przeziebieni. Jakos na poczatku szkoly sie skonczylo. Ale nie ciesze sie, ze przechodzili to w przedszkolu [czyt. nabrali odpornosci], bo mysle, ze nawet seria przeziebien, kiedy byli juz wieksi, - syn z lepiej uksztaltowana, twardsza szczeka, corka - z inna juz budowa przewodów sluchowych - nie przynioslaby im takiej szkody, jak wtedy, kiedy byli mali.
                  • kamin Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 17:53
                    Ale jedyna opcją uniknięcia katarkow jest trzymanie dziecka w domu do 7 roku życia. Bez kontaktu z ludźmi w sklepach, na placach zabaw, basenach, w kinie. Mało kto się na to zdecyduje, bo straty w socjalizacji są ogromne,
                    Mieliśmy przy okazji początku covidu dużo informacji o tym, jak długo potrafią przetrwać wirusy w klimatyzacji, na powierzchniach, w powietrzu w pomieszczeniach. I że zatazac mogą osoby nie mające żadnych objawów.

                    • runny.babbit Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 18:01
                      A także cenną lekcje z "walki" z covidem, że z wirusem nikt nie wygrał, a na pewno nikt kto chciałby normalnie żyć. Nasz układ odpornościowy potrzebuje ciągłego kontaktu z zarazkami, bez tego nie będzie dobrze działał.
                    • bajgla Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 18:16
                      Moi teściowie przetestowali na moim mężu, poszedł dopiero do zerówki. Nie pomogło, więcej nie chodził niż chodził plus powiększony migdał i inne atrakcje.
                      • maeve_binchy Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 22:35
                        Nie wiem, moze by chorowali, moze nie. Wiem tylko, ze przedszkolne przeziebienia mialy dla moich dzieciakow niefajne konsekwencje. Mlody, do 3 r.z. mial raz katar. Ciagle byl na placach zabaw, na powietrzu nie lapal nic od innych dzieci. Po sklepach go nie ciagalam. Zaczal chorowac w przedszkolu - w zamknietych, przegrzanych pomieszczeniach. Cora juz gorzej - miedzy dziecmi sa 3 lata roznicy i kiedy brat zaczal przynosic syfy przedszkolne, to mala miala 6 tygodni uncertain
                        • kamin Re: Bombelki z katarem 15.09.22, 21:25
                          Mam identyczną różnicę wieku między dziećmi. Młodszy w pierwszym roku życia żdążył zaliczyć wszelkie trzydniówki, katarki, a nawet wiatrówkę i zapalenie płuc.
                          Za to już w przedszkolu choruje rzadziej niż panie smile
                          • kicifura Re: Bombelki z katarem 15.09.22, 21:43
                            U mnie 4 lata różnicy, młodsze rozpoczęło socjalizację od przedszkola i choruje często, ale 3 dni i nie ma śladu. Starsze jak już wpadło w infekcję to się ciągnęło i ciągnęło...
                          • maeve_binchy Re: Bombelki z katarem 15.09.22, 23:09
                            Daj spokoj. Mloda - anginy, ospe (glupia jak but bylam, zaszczepieni na wszystko a ospa mi umknela), zapalenie oskrzeli. Chociaz brat przebil zapaleniem pluc i szkarlatyna (po ospie obnizona odpornosc). Mieli wtedy prawie rok i 4 lata. Myslalam, ze sie zastrzele.
                        • kicifura Re: Bombelki z katarem 15.09.22, 21:40
                          Też znam dziecko które poszło dopiero do zerówki i całą przechorowało. Niestety, kiedyś to się musi stać. Kiedy lepiej? Tak naprawdę to są badania mówiące że częste infekcje i przyjmowanie antybiotyków u dziecka poniżej 2 r.ż. ma negatywny i trwały wpływ na odporność. Później, nie ma takiej zależności. Wniosek z tego taki że jeśli dziecko często choruje to z tego względu lepiej zabrać je ze żłobka. Ale czy od razu trzymać w domu aż do rozpoczęcia szkoły? Nie sądzę żeby się to opłacało.
        • rosie Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 11:46
          Tak było smile
      • ajr27 Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 13:13
        Och, u nas jest to samo- ciągnące się w nieskończoność przeziębienia z upierdliwym kaszlem beż gorączki i zmian osłuchowych.
    • shmu Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 10:57
      U nas jest zasada, że dziecko ma być bez gorączki przez 24 godziny, żeby przyjść do żłobka. Inne zakazane objawy to wysypka, rozwolnienie i tym podobne. Katar i kaszel jest akceptowany. Oczywiście nie da się tego udowodnić ani całkowicie kontrolować. Rok temu myślałam, że osiwieję, bo był to niejako pierwszy rok obu w żłobku i chorowaliśmy wszyscy od stycznia do maja, z wszystkimi możliwymi objawami. Praktycznie nie przepracowałam żadnego tygodnia bez brania chorobowego na siebie lub dzieci. Dzieci wysyłamy do żłobka zgodnie z zasadami, przy czym kierując się ich samopoczuciem przede wszystkim. Jak widzę, że dziecko ledwo żyje, ale nie ma gorączki to tak czy tak zostaje w domu.
    • aghula Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 11:46
      Wczoraj przeczytałam, ze zielony glut to oznaka zdrowienia smile Bo się już kończy, złuszcza i regeneruje
      Najbardziej zaraźliwy jest właśnie ten wodnisty

      Jak trochę pociąga nosem to puszczam, ale to rzadka sytuacja

      Zazwyczaj ma zatkany nos albo kicha tak, ze do ziemi mu gluty sięgają - potrzebny ktoś do przypilnowania dmuchania, wycierania (i nosa i podłogi), potem zaczyna kaszleć (więc nie uśnie spokojnie i będzie budził inne dzieciaki) - i to wszystko przy super samopoczuciu i z minimalnie podwyższoną temperaturą (37,2- 37,4 na przykład). Więc dla higieny i po to by inhalować zostawiam w domu.
      • aguar Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 11:55
        "Wczoraj przeczytałam, ze zielony glut to oznaka zdrowienia. Bo się już kończy, złuszcza i regeneruje
        Najbardziej zaraźliwy jest właśnie ten wodnisty"
        Dokładnie tak. Najbardziej zaraża osoba z wodnistym katarem na początku infekcji i nie ma znaczenia dla zakaźności, czy ta konkretna osoba gorączkuje, czy nie.
    • aguar Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 11:52
      Mnie już problem nie dotyczy, ale z doświadczenia wiem, że tych dwóch frakcji się nie pogodzi, nawet wśród matek lekarek są kobiety po obu stronach barykady. Chyba rozwiązaniem jest po prostu, aby były różne przedszkola. W takich, w których się podchodzi rygorystycznie i takie, w których jest pozwolenie na przyprowadzanie chorych dzieci, i każdy sobie wybierze, jakie mu pasuje.
      • hanusinamama Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 11:55
        Kazdy pediatra mojego dziecka mi mowił, ze katar to nie powód aby dziecko w domu trzymać.
        Aktualna pediatra po 2 tygodniach leczenia w domu zapalenia oskrzeli wysłała moje dziecko z kaszlem do przedszkola i glejtem, ze dziecko chore nie jest, kaszel to efekt uszkodzonego nabłonka oskrzeli po zapaleniu oskrzeli, taki się moze utrzymywać nawet 3 tygodnie. Po 2 samo przeszło
      • kicifura Re: Bombelki z katarem 15.09.22, 21:45
        A gdzie mają iść ci którzy nie chcą chorych dzieci w otoczeniu swojego, ale oni akurat muszą iść do pracy i nie mają opieki dla potomstwa? 😁
    • mikawi Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 12:08
      Mój wrócił z obozu z lekkim katarem z obozu, który okazał się być Covidem. Innych objawów totalnie brak, energia i samopoczucie wyśmienite, wiec spotykal się z kolegami i ganiał po podwórku. Po dwóch dniach rozłożyło męża, który zrobił test i wyszło że ten „tylko katar” to COVID, który dla niego już taki lajtowy nie był. Wiec nie tylko zielone gluty mogą być groźne, przy wirusowych infekcjach to glutow nie będzie tylko raczej wodnisty katar i prychanie naokoło co 5 min, w otoczeniu przedszkola czy szkoły - większość grupy chora po kilku dniach łącznie z kadrą.
      • princesswhitewolf Re: Bombelki z katarem 15.09.22, 02:06
        >wiec spotykal się z kolegami i ganiał po podwórku.

        ... I zaraził swojego podwórkowych kolegow Ziutka i Czesia. Ziutek lekko też przeszedł ale zaraził babcie która się przejechała na tamten świat. Czesiu n
        Miał pecha bo trafił mu się długi Covid, długo leżał w szpitalu bo miał objawy zapalne PIMS-ts a teraz już w domu ale dalej do szkoły nie chodzi bo z nim nie dobrze.

        I tak to leci
        ....
        • anilorak174 Re: Bombelki z katarem 15.09.22, 06:47
          Tak było, nie ściemniam!
          😀
        • mikawi Re: Bombelki z katarem 15.09.22, 20:30
          Ziutków z podwórka nie zaraził, ale generalnie tak właśnie to będzie wyglądać w szkołach i przedszkolach. Robisz testy przy każdym katarze? Ja chyba zacznę, bo u nas właśnie to był „tylko katar”.
      • kicifura Re: Bombelki z katarem 15.09.22, 23:43
        I co w związku z tym, proponujesz izolować ludzi z lekkim katarem?
        Dostaniesz zwolnienie od lekarza na "apsik"?
    • alterego72 Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 16:14
      Zaczęło się...
      Pół biedy, jeśli dziecko ma tylko lekki katar, umie samo wydmuchać nos, wie że chusteczki są jednorazowe i po użyciu należy taką samodzielnie wyrzucić do kosza.

      Gorzej, jeśli z katarem (a często w pakiecie z kaszlem, bo spływająca wydzielina podrażnia gardło) przyprowadzane są do placówek dzieci, które z racji wieku lub poziomu sprawności nie zasłaniają nosa przy kichaniu, gluty musi wycierać osoba trzecia, a jak kichną, to na kilka metrów dookoła.
      • hanusinamama Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 21:59
        Jakby ci to powiedzieć...do pracy nauczycielki w przedszkolu nalezy wycieranie nosów i tyłków. Jak nie pasuje trzeba inny zawód wybrać albo iśc uczyć do szkoły EW
        • ga-ti Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 23:57
          Z tym wycieraniem tyłków to bym się tak nie rozpędzała.
          • hanusinamama Re: Bombelki z katarem 15.09.22, 13:19
            A jak to wygląda u 3 latków??
            • ga-ti Re: Bombelki z katarem 15.09.22, 17:47
              Moje jak szły do przedszkola musiały być samoobsługowe, czyli podcierać tyłki musiały sobie same. Jak, różnie, czasem po przyjściu do domu trzeba było od razu tyłek dziecku umyć.
    • ela.dzi Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 21:00
      Błogosławię fakt, że dzieci mam już podrośnięte, a do tej pory trafiałam na normalne podejście w placówkach. Nawet w pełni Covid katar to nie choroba.
      • anilorak174 Re: Bombelki z katarem 14.09.22, 21:20
        U nas tez nie schizowali o katar. Nawet w dobie covid (mam alergika, miałam nawet kwit od alergologa , ale nikt nie pytał).

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka