Dodaj do ulubionych

Jadę na spotkanie z adwokatem....

14.09.22, 08:23
Nie mam pojęcia jak mogło do tego dojść....kurrrr
Faceci to jednak świnie.
Pewnie w różnych poprzednich wątkach, także tym o naszej czerwcowej 25 rocznicy ślubu, pisałam o miłości i zaufaniu.. idiotka.
Nie płaczę, nie wściekam się. Skamienialam.
Trzymajcie kciuki.
Obserwuj wątek
    • daniela34 Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 08:25
      Powodzenia na spotkaniu!
    • kura17 Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 08:26
      trzymam kciuki!

      i, niestety, oczy przecieram ze zdumienia - sprawialiscie na forum wrazenie naprawde fajnej rodziny.

      3maj sie i dawaj znac.
    • woman_in_love Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 08:26
      zdradził?
      • sonix73 Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 08:27
        Tak.
        • princesswhitewolf Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 14:35
          Większość zdradza także więc tego.....
    • thea19 Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 08:26
      doskonale Cię rozumiem, przerabiam dokładnie to samo. U adwokata już byłam. Przytulam mocno i życzę dużo siły i opanowania.
    • sonix73 Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 08:30
      Kiedyś wykazałam się niesamowitym wyczuciem, bo mamy rozdzielność z zachowaniem dorobku.
      To głównie chcę omówić.
      Pewnie bym mu wybaczyła, ale NIGDY nie zapomnę, i wiem, że to nas rozwali od środka.
      Mąż szaleje... I co mnie najbardziej wkurrr, beczy jak pipka..
      27 lat razem
      Spoko, uczona tym forum , nie wystawiłam go za drzwi, tylko zostawiłam z psami i dziećmi, a sama wyniosłam się w kierunku wolności
      • bywalczyni.hosteli Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 08:35
        Trzymam kciuki, bardzo dobrze, że jesteś zabezpieczona (mądra babka jesteś). To juz jakies ułatwienie.
      • m_incubo Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 08:46
        Rozdzielność to jedyna sensowna opcja w małżeństwie.
        Bardzo dobrze zrobiłaś, ochłoń trochę, porozmawiaj z prawnikiem, mąż niech siedzi w domu i beczy, nie zaszkodzi mu to.
        • wkswks Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 09:01
          Ile lat mają wasze dzieci?
        • evening.vibes Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 09:06
          m_incubo napisała:
          > Rozdzielność to jedyna sensowna opcja w małżeństwie.

          A to kompletna bzdura - szczególnie z punktu widzenia strony mniej zarabiającej.
          • gama2003 Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 09:23
            Rozdzielnosc z zachowaniem dorobku to nie bzdura. W razie rozwodu dostaje się polowę majatku, tak jakby rozdzielnosci nie bylo. A ,, na zycie,, wspólne wczesniej dziala jak rozdzielnosc.

            Malo znana opcja a lepsza.
            • daniela34 Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 09:25
              Wszystko racja tylko to się nazywa rozdzielność z wyrównaniem dorobków smile
              • gama2003 Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 09:41
                Dzwoniło mi , jak widzisz.
                Do tego telefon uparcie twierdził, że to rozdzielczość. Z 5 razy 😀
                • daniela34 Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 09:43
                  Mój też tak twierdzi i obsesyjnie sprawdzam, bo byłby wstyd!
                • samawsnach Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 11:16
                  Gama, to nic, kiedyś na wokandzie u nas w sądzie radośnie wisiała sprawa o " ustalenie rozdzielności majtkowej"wink W sumie jakas mądrość w tym jest.
                  • panna.nasturcja Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 15:38
                    Ale wiesz, ja tam swojej rozdzielności majtkowej bardzo pilnuję, wara od moich gaci smile
            • thank_you Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 10:15
              Rozdzielność z zachowaniem dorobku - jak sama nazwa wskazuje - nakazywałaby zachować swoj dotychczasowy dorobek. 😜

              A to, co chroni, nazywa sie rozdzielnością z wyrównaniem dorobkow 😃
          • m_incubo Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 10:10
            No jasne, ze strony mniej zarabiającej (lub w ogóle) to pewnie w ogóle nie ma sensu. Fajniej też dzielić się pieniędzmi, niż długami.
      • lily_evans011 Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 09:07
        Masz dowody?
      • hrabina_niczyja Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 09:59
        Jedz do adwokata, poukłada ci w głowie. Płaczami i szaleństwami się nie przejmuj. Widowiskowe łzy teraz leje, bo mu się pod dupa pali. Mój też płakał, co nie przeszkadzało mu 5 lat niszczyć mnie w sądach i opłacać świadków. Trzymaj się.
        • alpepe Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 10:15
          Serio? Dzieci nie mieliście, a nie dało się rozstać szybko? Chodziło o majątek?
          • hrabina_niczyja Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 13:36
            Jaki majątek? Majątek to on wyniósł z domu do ostatniej łyżki. Nie dało się, nie z takim człowiekiem. Koniec końców rozwód i tak ma ze swojej winy.
            • alpepe Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 14:21
              Wiesz, nie rozumiem, jak może się rozwód komplikować, jak nie ma dzieci ani wielkiego wspólnego majątku, dlatego dopytuję.
              • m_incubo Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 14:24
                Jeśli wjeżdża orzeczenie o winie, to owszem, to jest zabawa na kilka lat i ta zabawa się komplikuje.
                • alpepe Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 15:01
                  Chyba jestem mało namiętna i pamiętliwa, ale fakt, ja miałam rozdzielność majątkową i poszłam mężowi na rękę, nawet alimenty mu zasądzono mniej niż symboliczne.
              • azalee Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 14:36
                Wystarczy sobie przypomniec historie Kaza i jego poetki przeciez.
                Tam tez nic wspolnego nie bylo, a rozwod bawil caly kraj przez pare dobrych lat.
                • dyzurny_troll_forum Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 16:14
                  azalee napisał(a):

                  > Wystarczy sobie przypomniec historie Kaza i jego poetki przeciez.
                  > Tam tez nic wspolnego nie bylo, a rozwod bawil caly kraj przez pare dobrych lat

                  Pani miała wymagania z dooopy.
                  Sąd jej dał 4kPLN miesięcznie, a z tego co pamiętam chciała dużo więcej!
              • hrabina_niczyja Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 15:34
                Normalnie, wystarczy że listonosz przyniesie ci pozew rozwodowy, w którym to małżonek mający kochankę w ciąży chce się z tobą rozwieść z orzeczeniem twojej winy. A później powołuje pierdylion świadków, bo przecież on nie jest winien, nie stawia się na rozprawy albo składa apelacje. Po drodze zmienia się jeszcze skład sędziowski w 1 instancji i masz bite 5 lat.
                • alpepe Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 18:27
                  Wow, a wiesz może, czy ten męski kwiatuszek nadal jest ze swoją kochanką?
                  • hrabina_niczyja Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 19:47
                    Nie jest. Moja teściowa spakowała pani walizki,
                    bo u niej mieszkali, a on pewnie jej wyniósł. Poza tym podzielili się dziećmi- jedno dziecko ma on, drugie ona. Domniemam, że chodziło o alimenty, a przecież on nie będzie płacił, więc sprawiedliwie jedno dziecko sobie zatrzymał. I tyle z tego romansu 😀 Kilka lat udręki i mieszkania kątem u jego mamusi 😀
                    • alpepe Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 22:48
                      No i tyle dobrego, że się z poje.em nie rozmnożyłaś.
              • koronka2012 Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 19:51
                alpepe napisała:

                > Wiesz, nie rozumiem, jak może się rozwód komplikować, jak nie ma dzieci ani wie
                > lkiego wspólnego majątku, dlatego dopytuję.
                >

                Majątek nie ma nic wspólnego z rozwodem, to są odrębne postępowanie w różnych sądach

                A jak komplikować? Bardzo prosto - wystarczy powołać 8 świadków, u mnie sąd przesłuchiwał najczęściej jednego świadka na dany termin, a że rozprawy odbywały się co pół roku, to szło jak szło, jak się jeszcze zdarzało że jakiś termin spadł, to naprawdę nie jest trudno dobić do takiego wyniku
                • alpepe Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 22:49
                  U mnie skończyło się na jednej rozprawie, fakt, bez orzekania o winie. A małoletnie jedno jeszcze było w gnieździe.
    • riskylea Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 08:31
      Powodzenia, nie bój się pytać jeśli coś będzie niejasne.
    • iwoniaw Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 08:31
      Cóż, przynajmniej zaczynasz od dobrego planu i racjonalnych kroków. Zatem będzie ok. Trzymaj się.
    • mia_mia Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 08:33
      Nie tylko faceci, przecież wybranką raczej nie został sąsiad. Wśród moich znajomych rozwód najczęściej oznacza zmianę na lepsze, więc pewnie będzie dobrzesmile
      Sama miłość jest przereklamowana, a ufać można tylko sobie i to w ograniczonym zakresie. Jeśli to 25 lat było udane to tylko się cieszyć, a przed Tobą nowe też fajne życie
      • triss_merigold6 Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 08:40
        Dlaczego od razu ją rozwodzisz?
        • mia_mia Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 08:43
          Bo raczej nie umówiła się z adwokatem na picie herbaty i konsumpcję ciasteczek.
          • m_incubo Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 08:48
            Raczej nie umówiła się od razu na rozwód.
            Umówiła się poznać możliwe opcje działania i zdecydować z kimś, kto potrafi to wszystko ogarnąć, co będzie dla niej najlepsze.
          • daniela34 Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 08:49
            Ej, dlaczego smile??? U mnie można
            (Autorko, nie śmieję się z Ciebie, ale może się na moment uśmiechniesz)
            • iwles Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 08:59

              Ja to chyba specjalnie wyjdę za maz, żeby moc zlozyc pozew rozwodowy i przyjechać do Danieli na ciasteczka 🤣
            • mia_mia Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 09:00
              Dla mnie zrób pizzę albo jakieś paszteciki czy coś takiego😀
              • daniela34 Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 09:02
                Na wytrawnie sobie pani życzy? Ok.

                A tak serio- sonix jedzie dopiero na pierwsze spotkanie, więc faktycznie może się jej jeszcze zmienić.
                • shellyanna Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 09:27
                  Daniela, a czy obowiązująca rozdzielność można rozszerzyć o to wyrównanie dorobkow?

                  I jeszcze jedno pytanie. Bo coś przeczytałam w necie i nabrałam wątpliwości. W przypadku rozdzielnosci majątkowej, po zmarłym małżonku dziedziczy drugi małzonek / żonka i dzieci? Czy również rodzice? 😵
                  • 35wcieniu Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 09:29
                    Przecież rozdzielność się ma nijak do dziedziczenia ustawowego.
                  • daniela34 Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 09:32
                    1) można zmienić ustrój majątkowy w trakcie małżeństwa, więc można zrobić z rozdzielności zwykłej taką z wyrównaniem. Ale to wymaga precyzyjnego zapisania co z tym, czego się strony "dorobily" do tej pory. Bo jak tylko zmienicie ustrój to będzie dotyczyl tego co do przodu

                    2) ustrój nie zmienia niczego e porządku dziedziczenia. Jeśli są dzieci, dziedziczą one i małżonek, nie dziedziczą rodzice
                    • shellyanna Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 09:52
                      Dzięki 🫶
                      • triss_merigold6 Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 10:15
                        A co Ty Shellerko wypisujesz na forum rozwodowym? Nie, nie ma opcji na opiekę naprzemienna w wersji "dzieci na stałe w jednym domu, rodzice się zmieniają".
                        Na alimenty na siebie też nie licz, jesteś zdrowa, sprawna, dzieci szkolne, doświadczenie zawodowe masz.
                        • daniela34 Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 10:19
                          O czym ty znowu piszesz, jeżeli rodzice zgodnie wnoszą o opiekę gniazdową to oczywiście, że jest szansa, chyba że trafi się sędzia starej szkoły i się zaprze jak koza w kapuscie.
                          • thank_you Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 10:21
                            Ale wtedy nie ma to żadnego znaczenia, bo rodzice jak sie zgadzają, to nie potrzebują miec tego zapisanego w wyroku sądowym.
                            • daniela34 Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 10:24
                              Ale czasem chcą, bo im to porządkuje rzeczywistość. Są ludzie, którzy wszystko dot opieki nad dziećmi chcą mieć rozpisane.

                              Gniazdowej nie da się narzucic wyrokiem, ale pisanie "nie ma opcji" jest na wyrost.
                              • thank_you Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 10:34
                                Ale istnieje cos takiego jak wyższa instancja i wtedy przy zbieżnych oczekiwaniach rodziców zostają one spełnione.
                                • daniela34 Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 10:43
                                  Tak, jasne. Kumulacja dwóch skladow z kozami w kapuście w okręgu i apelacji jest mało prawdopodobna
                          • g.r.uuu Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 10:26
                            Przede wszystkim rodzice w ogóle nie potrzebują sądu, jak są dogadani. Nie ma zakazu, żeby sprawowali opiekę nad dziećmi, jak tylko chcą, o ile ta opieka jest.
                          • triss_merigold6 Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 10:28
                            Daj spokój, Shell coś sobie wymyśliła, nie ma sensu drążyć zasadności.
                            Rodzice przyjmujący takie rozwiązanie, wymagające idealnej i ścisłej współpracy, nie muszą informować o tym sądu.
                            Natomiast jak wyżej- wymaga idealnej i ścisłej współpracy + braku zależności od finansowego wkładu ex partnera/ki, co eliminuje 99,9% par po rozstaniu.
                            • g.r.uuu Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 10:32
                              Przy naprzemiennej ten wkład jest dużo większy niż przy alimentach, które najczęściej nie sięgają nawet połowy kosztów utrzymania, nie mówiąc już o proporcjonalnym uznaniu wkładu osobistego.
                              • triss_merigold6 Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 10:39
                                Co wymaga idealnej współpracy rodziców i
                                możliwości zapewnienia dzieciom podobnych warunków.
                                • shellyanna Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 10:41
                                  Jest jeszcze opcja, ze jedno z rodziców decyduje się być głównym żywicielem dzieci, ale przy opiece naprzemiennej. Czyli naprzemienna plus alimenty na dzieci.
                                  Widziałaś takie cuda? 😎
                                  • g.r.uuu Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 10:43
                                    Zdecydować można wszystko. Nawet bycie głównym żywicielem i głównym opiekunem - nawet dość częste 🙄
                                  • triss_merigold6 Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 10:46
                                    Tylko w internetach.
                                    • shellyanna Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 10:48
                                      Z internetow tego nie znam.
                                  • lily_evans011 Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 10:54
                                    Jeśli jest duża dysproporcja między zarobkami rodziców? I wcześniej dziecko żyło na dobrym poziomie?
                                    • triss_merigold6 Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 10:59
                                      Rodzic z tymi wyższymi zarobkami spokojnie może wystąpić o ustalenie stałego miejsca zamieszkania dziecka przy nim. Skoro może zapewnić lepsze warunki lokalowe, zabezpieczenie codziennych potrzeb, opłacić opiekę doraźną w razie konieczności to nie ma przeciwwskazań by dzieci zamieszkały z tym lepiej zarabiającym rodzicem. Drugi rodzic może płacić alimenty adekwatne do możliwości i potrzeb dzieci oraz skupić się bardziej na pracy.
                                      • shellyanna Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 11:04
                                        Może też nie mieć możliwości stałego sprawowania opieki, może chcieć zapewnić dzieciom równy kontakt z obojgiem rodziców itd.
                                        Ludzie rozstają się z różnych powodów, rodzicami byc nie przestają. Przynajmniej nie wszyscy.
                                        Ale to już raczej nie Twój przypadek i nie Twój problem.
                                        Ps. Nie zes..aj się na rzadko dzisiaj wink
                                        • triss_merigold6 Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 11:08
                                          Spokojnie, zauważ, że np. przy pracy wyjazdowej trudno jest realizować stabilną opiekę naprzemienna.
                                          • shellyanna Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 12:07
                                            Jeśli masz odgórnie narzucane terminy wyjazdów to pewnie tak. Jeśli terminy znasz lub zależą one od ciebie to problemu nie widzę.
                                          • shellyanna Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 12:09
                                            Opieka naprzemienna nie oznacza tez zamiany dokładnie tydzień w tydzień co do dnia i godziny. To jest kwestia elastyczności i dobrych chęci i współpracy rodziców.
                                            Wiem, ze to niestety rzadkość.

                                            • m_incubo Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 13:28
                                              Oczywiście. U mnie to nie jest tydzień na tydzień, ale moje dzieci to późne nastolatki, gdy były dużo młodsze, to ustalenia były bardzo sztywne co do dni/czasu i nieraz się gimnastykowaliśmy bardzo (my, rodzice) żeby się dokładnie trzymać planu.
                                              Przy młodszych dzieciach jest to moim zdaniem kluczowe, czas na elastyczność jest dopiero później.
                                      • marianna211272 Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 15:21
                                        ale rodzic z tymi wyzszymi moze zwyczajnie tego nie chciec bo chce zeby dzieci mialy kontakt po rowno z obojgiem rodzicow.Nie chodzi przeciez o to ze Cie stac na opiekunke ale o to zeby dzieci widzialy czesto drugiego rodzica.U nas jest ta opieka gniazdowa chociaz ja moglam zostac w domu z dziecmi bo dom jest na mnie .A nawet jesliby tak by nie bylo zazwyczaj wloskie sady daja opieke matce z mozliwoscia mieszkania we wspolnym domu do usamodzielnienia sie dzieci.Ja zostawilam dom rowniez ex mezowi on wklada troche wiecej w utrzymanie bo moze i chce
                                  • azalee Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 12:13
                                    shellyanna napisała:

                                    > Jest jeszcze opcja, ze jedno z rodziców decyduje się być głównym żywicielem dzi
                                    > eci, ale przy opiece naprzemiennej. Czyli naprzemienna plus alimenty na dzieci.
                                    >
                                    > Widziałaś takie cuda? 😎

                                    Tak, ja widzialam.
                                    Znam pare gdzie 2 dzieci jest w opiece naprzemiennej tydzien/tydzien i dodatkowo on placi alimenty na dzieci. Co ciekawe, sami sie tak umowili, nie maja na to zadnego wyroku, on po prostu zarabia duzo wiecej od swojej ex.
                          • suki-z-godzin Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 11:07
                            daniela34 napisała:

                            > O czym ty znowu piszesz, jeżeli rodzice zgodnie wnoszą o opiekę gniazdową to oc
                            > zywiście, że jest szansa, chyba że trafi się sędzia starej szkoły i się zaprze
                            > jak koza w kapuscie.

                            triss nieustannie płynie na fali powiem coś w sposób kategoryczny, a stanie się to rzeczywistością wink
                        • shellyanna Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 10:34
                          Ależ oczywiście, ze jest taka opcja.
                          Pytanie nie dotyczyło możliwości prawnych tylko doświadczeń praktycznych.
                          Ale będziesz mieć dobry dzien! Co nie? wink

                          Przyjdziesz na rozprawę powiedzieć sędziemu o tych alimentach? 😁
                          Żeby absolutnie nie zasądzał?

                          • thank_you Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 10:40
                            Shell, rozwodzisz sie?
                            • shellyanna Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 10:47
                              Na razie nie.
                              • thank_you Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 11:26
                                Ale te rozważania dotyczą Ciebie? Jak tak, to trzymaj się, dziewczyno.
                                • shellyanna Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 12:11
                                  🫶
                                  Mam nadzieję, że nie będą musiały, ale dzięki.
                    • thank_you Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 10:18
                      Ja z kolei, od zawsze i na zawsze, polecam weksle. Rozwiązują wszystkie problemy: rozdzielnosci/dziedziczenia itp. smile
                      • marta.graca Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 10:25
                        Tyle, że nie da się nikogo zmusić, by taki weksel podpisał.
                        • thank_you Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 10:28
                          A do rozdzielnosci z wyrównaniem dorobkow da sie zmusić? Lub do Tego, aby nie napisał testamentu i zostawił dziedziczenie ustawowe?
                      • riki_i Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 12:34
                        thank_you napisała:

                        > Ja z kolei, od zawsze i na zawsze, polecam weksle. Rozwiązują wszystkie problem
                        > y: rozdzielnosci/dziedziczenia itp. smile

                        O ile nie zostaną skutecznie podważone w sądzie.

                        Ewentualnie nie wykradnie ich jakiś Pan Dyzma wspomagany przez Pana Krzepickiego.
                        • thank_you Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 13:41
                          Wypełnionego osobiście z konkretną kwotą? big_grin W ilości kilku sztuk? big_grin big_grin big_grin big_grin Jak to się robi? smile
                          • thank_you Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 13:43
                            A weksle możesz ukryć gdzie chcesz. smile
                          • riki_i Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 21:32
                            thank_you napisała:

                            > Wypełnionego osobiście z konkretną kwotą? big_grin W ilości kilku sztuk? big_grin big_grin big_grin big_grin
                            > Jak to się robi? smile

                            Nie powiem, bo Twój mąż mnie zabije. wink
                            • thank_you Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 16.09.22, 11:05
                              No raczej powinien być Ci wdzięczny. big_grin big_grin big_grin
            • lily_evans011 Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 10:51
              Dodatkowy bonus w sprawie - wypieki Danieli!
      • mallard Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 08:52
        mia_mia napisał(a):

        > Sama miłość jest przereklamowana, a ufać można tylko sobie i to w ograniczonym
        > zakresie. Jeśli to 25 lat było udane to tylko się cieszyć, a przed Tobą nowe też fajne życie

        Kurde a my 37 lat razem, emerytura w oczy zagląda, a szanse na nowe fajne życie coraz mniejsze...
        • milva24 Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 08:54
          Nie mów hop, znam parę co rozwiodła się po prawie 40 latach, z nim nie mam kontaktu ale ona wygląda na szczęśliwą.
        • mia_mia Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 08:57
          Ty jesteś stare pokolenie, nie da się ukryć, że rozwody kiedyś były traktowane inaczejwink
          • mamkotanagoracymdachu Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 11:39
            Każdy kto ma 37 lat stażu małżeńskiej jest „starym pokoleniem” wink
          • trampki_w_kwiatki Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 17:15
            Kiedyś były. Ale po tym jak ojciec koleżanki zostawił jej matkę dla laski młodszej od swoich córek (czyli 35-letniej) to mnie już nic nie zdziwi...
            • sol_13 Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 15.09.22, 20:29
              Dokładnie. Mój mąż ma ciotkę, która w wieku 70 lat rozwodzi się...po raz trzeci.
    • heca7 Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 08:36
      Nic mnie już dziś bardziej nie zaskoczy od tego wpisu sad Trzymaj się po prostu!
    • bei Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 08:39
      Trzymaj się! , a my potrzymamy kciuki!
    • m_incubo Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 08:42
      Dużo spokoju, trzymaj się.
    • lilia.z.doliny Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 08:42
      No szczęścia mu to na pewno nie da
      A ty będziesz coraz silniejsza i silniejsza, i silniejsza
    • lauren6 Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 08:43
      Powodzenia!
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 08:46
      Jak sie o tym dowiedziałaś?
      • mae224 Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 14:28
        Właśnie sad
    • iwles Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 08:48

      Trzymam kciuki!
    • alpepe Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 08:50
      A gdyby cię zdradził przed 20 laty, a ty byś się teraz o tym dowiedziała? Zmieniłoby się coś?
      • gdanskamarylka Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 10:09
        A to miałoby spłynąć po człowieku, że 20 lat był w związku z szują?
        • alpepe Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 10:19
          Ano widzisz, jest taka książka Fontanego, Effie Briest. I tam jest motyw romansu, który się dość dawno zakończył i który w sumie mężowi lata koło dupy, ale wymagania społeczeństwa są takie, że wiarołomna żona ma się wynieść z życia i zostawić mu dziecko. I on w sumie żałuje, bo nie był bez skazy, ale znowu, czuje się w obowiązku. Stąd moje pytanie. Poza tym ja np. w sumie nie potrzebowałam rozwodu, było jasne, jako małżeństwo się w sumie sprawdziliśmy, aczkolwiek nie w sensie romantycznym. Po prostu małżeństwo to zobowiązania i przywileje, nie związek uczuciowy.
          • potworia116 Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 10:37
            Ale Effie to zdaje się dziewiętnastowieczne Prusy. Coś się jednak w kwestii wymogów społecznych zmieniło. Chyba.
            PS. Bardzo lubię tę powieść.
            • alpepe Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 10:43
              Podałam ten przykład w odniesieniu do tego, co napisała Marylka. Tak, dla mnie się przedawnia i nie wymydla, gdybym trwała w małżeństwie, pewnie z byłym mężem na starość zajmowalibyśmy sąsiednie pokoje w domu starców. Zbyt dużo przeszliśmy razem, by jakieś seksy na boku nas zraniły.
              • hanusinamama Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 14:04
                Takie gdybanie to sobie można między bajki włozyć. Na starośc ludzie zostają mimo niechęci czy zdrady...bo nie mają jak odejść albo brakuje im odwagi. Ci co odeszli zyskują nowe życie...
                • alpepe Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 14:25
                  Czego słoneczko nie zrozumiałaś? Napisałam wyraźnie, że chodzi o mnie i mojego byłego męża, co jak co, ale akurat tu wiem, co piszę. On teraz ma fajną przyjaciółkę, której on nie rzuci, dopóki ona nie rzuci jego, ja mam partnera życiowego, z którym jestem szczęśliwa. Patrzący z boku nas podziwiają, ta przyjaciółka nieco jest zdziwiona, że tak można, ano można.
    • milva24 Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 08:52
      Trzymam kciuki!
    • 35wcieniu Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 08:55
      Coś mi mówi że kolejna forumowa historia życia zaraz się posypie.
      Drobne nieścisłości już są, jak kto lubi w takie zagadki wink
      • alicia033 Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 09:03
        35wcieniu napisał(a):

        > Drobne nieścisłości już są, jak kto lubi w takie zagadki wink

        znaczy co konkretnie, mitomanko?
        • gaskama Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 12:49
          Ale wpisy sonix są bardzo dziwne.
          Pamiętam ten, gdzie podobno jej córce pokazano w DE film, że to Polacy zakładali obozy koncentracyjne i byli odpowiedzialni na II WŚ.
          Nie lubię takich bredni. W zasadzie wszystkie jej wątki są dziwne. Ten też. IMO to też fikcyjny byt. A przynajmniej mocno podrasowany. Lubi wrzucać goowno w wentylator.
          • panna.nasturcja Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 15:51
            Dokładnie. Też pamiętam te wpisy o obozach koncentracyjnych.
            To jest bardzo dziwna osoba.
      • bywalczyni.hosteli Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 09:03
        Tzn? Ja nie kojarzę postów tej forumki (tj. innych niz ten wątek).
        • 35wcieniu Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 09:10
          Ona na forum jest chyba ze 2 dekady big_grin
          Wpisy często z gatunku osobliwych- tzn. takich gdzie z boku widać że coś tam mocno nie halo, a ona o tym pisze jak o cudzie wszechświata.
        • marta.graca Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 09:13
          Może taki np.?
          forum.gazeta.pl/forum/w,567,173692425,173692425,Dzis_moja_25_rocznica_slubu_.html#p173692517
          • bywalczyni.hosteli Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 09:20
            O rany, zatkało mnie. Dzięki za link, muszę to rozchodzić po pokoju.
            • mallard Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 10:12
              bywalczyni.hosteli napisała:

              > muszę to rozchodzić po pokoju.

              Ty musisz być spokrewniona z moim kolegą! 😉
          • bruy-ere Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 09:35
            Nie wiem, może mam jakieś skrzywienie, ale jak widzę taki hurraoptymistyczny wpis, to zaczynam nabierać podejrzeń, że coś tam nie gra, skoro jest tak silna potrzeba emanacji szczęściem na zewnątrz, zupełnie jakby samą siebie trzeba było przekonać, że jest git.
            • extereso Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 09:41
              Kwestia temperamentu moim zdaniem.
            • mallard Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 10:10
              bruy-ere napisała:

              > Nie wiem, może mam jakieś skrzywienie, ale jak widzę taki hurraoptymistyczny wp
              > is, to zaczynam nabierać podejrzeń, że coś tam nie gra, skoro jest tak silna po
              > trzeba emanacji szczęściem na zewnątrz, zupełnie jakby samą siebie trzeba było
              > przekonać, że jest git.

              Mam dokładnie tak samo.
            • jednoraz0w0 Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 13:07
              Nie kojarźę sonix, ale też mam takie obserwacje, jak niepytany osoba opowiada znienacka o swoim szczęściu związkowym to na ogół bardzo szybko następuje rozstanie. Tak, jakby ta osoba sama siebie chciała przekonać źe jest świetnie.
            • semihora Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 14:53
              bruy-ere napisała:

              > Nie wiem, może mam jakieś skrzywienie, ale jak widzę taki hurraoptymistyczny wp
              > is, to zaczynam nabierać podejrzeń, że coś tam nie gra, skoro jest tak silna po
              > trzeba emanacji szczęściem na zewnątrz, zupełnie jakby samą siebie trzeba było
              > przekonać, że jest git.


              Mam taką znajomą. Cały fejs zawalony rymowanymi wyznaniami miłości, zdjęciami rocznicowego bukietu od męża, słodkim pierdzeniem o tym, jaki to on jest wspaniały, a ich miłość taka wielka, piękna i jedyna na całym świecie. Aż oczy wypływają od tego... Większość znajomych ograniczyła widoczność jej postów, wiele osób po prostu się z tego śmieje, a ja za każdym razem mam w duszy przekonanie, że ten chłop to ją musi robić na boki jak dziki. Nic na to nie poradzę i to nie jest zazdrość, bo niczego mi nie brakuje, tylko właśnie takie poczucie, że im bardziej ktoś się obnosi ze swoim wspaniałym związkiem, to tym więcej musi przypudrować niedoskonałości.
              • jowita771 Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 18:52
                Fejs mojej byłej szefowej tak wygląda, szczęście się wylewa, interes kwitnie, pracownicy zachwyceni, mąż nosi ją na rękach. A naprawdę wszystko wali się na łeb. To jest jak orkiestra na Tytaniku.
                • semihora Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 15.09.22, 06:55
                  Zaklinanie rzeczywistości na pełnej...
              • bruy-ere Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 15.09.22, 07:28
                A ten wpis o rocznicy ślubu jest raptem sprzed 3 miesięcy. Czy autorka przeczuwała gdzieś siódmym zmysłem, że coś nie gra, a jej podświadomość rejestrowała niepokojące sygnały, które ignorowała, ale powstawał niepokój, który rozładowywała wpisami, że jest tak wspaniale?
          • conena Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 12:20
            dzięki, własnie chciałam prosic o link do wątku o 25 rocznicy, gdyz zapłonęłam niezdrowa ciekawością...
          • beata985 Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 14:57
            O matko...przecież to zaledwie 3 m-ce minęły...
            Masakra....trzymaj się dziewczyno
    • mallard Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 08:57
      Współczuję Ci bardzo i życzę, żeby poukładało się jak najlepiej!
    • bulzemba Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 09:00
      Ochłoń.

      Zanim wydrapiesz mu oczy. Co nagle to po diable. Mimo wszystko poczekaj zanim mu łeb urwiesz.
    • lily_evans011 Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 09:05
      To Ty masz kilkoro dzieci , a Twój mąż często gdzieś jeździ służbowo? Dobrze pamiętam nicka czy coś pokrecilam?
      Siły życzę i lepszego samopoczucia.
      • milva24 Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 09:10
        Też kojarzę dużo dzieci i męża co chyba w covidzie mieszkał osobno?
        • 35wcieniu Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 09:11
          W covidzie "ratował świat", a dzieci chyba 7 (plus po rozpoczęciu wojny pisała o kolejnym/kolejnych z Ukrainy).
          • simply_z Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 09:20
            ale..ze kolejny troll..?
            • 35wcieniu Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 09:27
              Niekoniecznie, ale ponosi ją.
              Już była córka homoseksualistka-poliamorstka, ataki paniki bo covid, mąż ratujący świat i płaczący przed pracą, kontrole dużych samochodów bo wojna, a ona ma duży bo ma dużo dzieci, adoptowane dzieci z Ukrainy, remonty, nowy dom, nowe psy, takie tam. Cała rzecz w gatunku: "zawsze w centrum wydarzeń! musicie o tym wiedzieć!".
              • evening.vibes Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 09:31
                35wcieniu napisał(a):
                > Cała rzecz w gatunku: "zawsze w centrum wydarzeń! musicie o tym wiedzieć!".


                Wypisz - wymaluj spora część tego forum big_grin
                • 35wcieniu Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 09:42
                  Fakt, trochę tego jest.
              • extereso Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 09:33
                Ojej, no żyje szeroko i co sama znam takie rodziny z grona przyjaciół mojego brata, skala doświadczeń jest tam większa. Dla mnie nic nieprawdopodobnego.
                • 35wcieniu Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 09:40
                  Nikt nie twierdzi że jest w tym coś nieprawdopodobnego.
              • hanusinamama Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 10:10
                Sporo przegapiłam. Jakie adopcje z Ukrainy? Przeciez to nie jest możliwe ...chyba ze dawno temu
                • 35wcieniu Re: Jadę na spotkanie z adwokatem.... 14.09.22, 10:19
                  No wiadomo że nie formalne adopcje.