Dodaj do ulubionych

Nastolatka a emigracja. Rok później.

14.09.22, 22:28
Może kogoś to obchodzi, bo dyskusja była żywiołowa. Obiecałam gdzieś, że napiszę jak radzi sobie rodzina w sytuacji opisanej przeze mnie ponad rok temu w tym wątku:
forum.gazeta.pl/forum/w,567,172153979,172153979,Nastoletnie_dziecko_a_emigracja.html#p172162598
Otóż jest lepiej niż można się było spodziewać. Dziewczyna radzi sobie w szkole super, znalazła nowy krąg znajomych (2 Polki, 1 Polak chłopak minimalnie starszy, reszta Szwedki i Szwedzi), zadowolona, wyniki w szkole bardzo dobre, jest już w normalnej klasie a nie przygotowawczej. Nie żałuje że dała się namówić na pozostanie w Szwecji, o powrocie do Polski nie chce słyszeć. W czerwcu miała swoją pierwszą pracę wakacyjną (tutaj to normalne) i jest bardzo dumna z zarobionych pieniędzy, jak na polską nastolatkę - potężnych (na pewno polskie koleżanki nie dysponowałyby taką kwotą na ciuszki i fanaberie wakacyjne choćby pękły), a i jak na Szwecję nie najgorszych. Pojechała na wakacje do Polski, obkupiła się w co tam chciała, za swoje, miała z tego ogromną satysfakcję że taka jest dorosła i ma własne pieniądze (tu dostaje też co miesiąc państwową kasę dla uczących się). Koleżanki z jej miejscowości w Polsce, te same które jeszcze rok wcześniej tak bardzo chciały żeby nie wyjeżdżała, obecnie chciały ją pobić (nie pytajcie, takie tam zwyczaje panują patologiczne) bo "nie jest już jedną z nich". No nie jest. Ona się z tego śmieje. Mówi że za rok to raczej jedzie z koleżankami stąd do Hiszpanii a nie do tej dziury.
Dzieciak młodszy szybko załapał język, chociaż jeszcze miesza angielski ze szwedzkim. W szkole dostaje same pochwały, bardzo lubi tam chodzić (w Polsce wieczne skargi były bo jest bardzo ruchliwy i na tyłku nie usiedzi). Zeszczuplał po tym, jak w Polsce podczas pandemii mocno przytył. Zadowolony i wesoły, ale on wcześniej też był zadowolony i wesoły, więc tu bez zmian.
Jeśli chodzi o adaptację, to chyba najgorzej znosi to matka. Do podjęcia pracy na pełen etat czegoś tam jej brakuje, więc pracuje dorywczo. Znajomych jeszcze nie poznała, ma trochę znajomych męża no i mnie, tęskni do rodziny w Polsce. Ale nawet ona twierdzi, że jak widzi sytuację w Polsce, to chwali sobie tę decyzję, tu też podrożało wszystko ale nie tak jak tam. Więc emocjonalnie słabo, ale zdroworozsądkowo widzi że jednak tu im chyba lepiej.
Ogólnie na plus, kupili dom, za moment przeprowadzka ale w ramach tej samej miejscowości. Ojciec otworzył swoją firmę, gdzie poza normalną pracą robi jakieś własne dorywcze roboty w zawodzie i pomału to rozwija, żeby z czasem przejść całkiem na swoje. Dużo pracuje, ale przynajmniej co wieczór i każdą niedzielę są razem. Teraz będzie spędzał więcej czasu na remoncie kupionego domu a nie na fuszkach, ale dla niego to jak wypoczynek, sam mówi że wtedy to już jest przy domu i z rodziną, więc jest ok. Finansowo bez rozrzutności, ale radzą sobie.
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 14.09.22, 22:39
      I ja martwiłabym się właśnie matką, też może jej odbić do pól malowanych i dzięcieliny i zabierze młodszego na stare śmieci.
      • chicarica Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 14.09.22, 22:58
        Mała szansa. Jakaś durna nie jest i przede wszystkim umie liczyć.
      • bywa.roznie.7 Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 14.09.22, 22:59
        alpepe napisała:

        > I ja martwiłabym się właśnie matką, też może jej odbić do pól malowanych i dzię
        > cieliny i zabierze młodszego na stare śmieci.

        Ja tak zrobiłam. Po 3 latach żałuję decyzji bo kompletnie nic nie osiągnęłam tutaj, w Pl.
        Straciliśmy ( i nadal tracimy) grubą kasę bo wynajmujemy mieszkanie.
        A dziecko straciło na angielskim - od 3 lat nie uczy się w angielskojęzycznej szkole.
        Na powrót za późno - ze względu na dziecko, które ( po tych 3 latach) nie chce już nigdzie wracać.
        I tak beznadziejnie to ciągniemy.
        • bywa.roznie.7 Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 14.09.22, 23:01
          Mąż tam został i pracuje.
          • profes79 Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 08:24
            Ty to nigdzie nic nie osiągniesz. Ale jak pół forum tłukło, że decyzja o wyjeździe to głupota i krzywda dla dziecka to nie szło ci wytłumaczyć.
          • woman_in_love Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 11:34
            I ma nowa pania, a ty jestes na wylocie
        • princesswhitewolf Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 10:31
          >nic nie osiągnęłam tutaj, w Pl.

          A spodziewała się czego? Jakich osiągnięć?
      • bi_scotti Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 14.09.22, 23:12
        alpepe napisała:

        > I ja martwiłabym się właśnie matką,

        Hey, so far so good, wszystko sie w miare uklada, normalne poczatki, ciut lepiej ciut gorzej ale ogolnie szafa gra. Ale True Ematka musi, no musi sie martwic anyway suspicious Please, don't! Cheers.
      • princesswhitewolf Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 14.09.22, 23:13
        Właśnie rozmawiam z jedną taką która po nagłej śmierci męża wlecze do pól malowanych Indii dwoje 9 Latków i 17 łatkę którzy to zapierają się nogami i rękami...🤦
        • triss_merigold6 Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 10:29
          Ciagniecie do Indii 17-latki to zbrodnia.
          • princesswhitewolf Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 10:32
            To są Hindusi. Znają język itd....Ale troje dzieci wychowanych w UK tak że więc tego...
            • triss_merigold6 Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 10:35
              Domyślam się, że Hindusi i że pani ma tam rodzinny klan. Szkoda dziewczyny, zaraz zostanie sprzedana jak koza za symboliczną kwotę, żeby zejść z utrzymania mamusi.
              • princesswhitewolf Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 10:52
                Hinduska stewardessa ( ta kobieta dziś 50 lat z którą rozmawiałam) wyszła za Hindusa urodzonego w UK, Ona nigdy nie pracowała. Starsza córka właśnie skończyła.studia politics i costam. On zszedl nagle na zawał prowadził firmę informatyczna i dobrze im.sie wiodło.
                Ma mieszkanie w Dheli, a sama pochodzi z przeciętnej rodziny. Jak tam latała na całe wakacje to zawsze wynajmowała szofera i gosposie. Nie wyobraża sobie zyc inaczej.

                Planuje tu wynająć wielki piękny dom ( co też będzie problemem za dobre pieniądze, bo to dom dość wysokiego standardu z parterem hangarem, jedno wielkie pomieszczenie i kto to wynajmie...)
                Dom będzie sam się od spłacać bo na niego jest kredyt.
                Planuje albo żyć z oszczędności albo.kupic inny dom.w UK i żyć w Indiach. Wlecze swoje dzieci do tych Indii
                • marta.graca Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 11:29
                  Osoba, która skończyła studia, to jest dziecko, które można gdzieś wywlec?
                  • triss_merigold6 Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 11:32
                    17-latka i skończone studia się nie skleja.
                    • chicarica Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 11:38
                      Uczone, szkolone, a tekstu pisanego nie rozumieją.
                      Dla mnie jasne jest, że córki są dwie. Starsza jest już po studiach, a ta 17-latka to młodsza, która ma wyjechać z matką. To musi być to moje humanistyczne wykształcenie, wg ematek bezwartościowe, co?
                      • marta.graca Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 11:47
                        Zaraz widać, że humanistyczne, bo dziatek jest trójka wink
                        "po nagłej śmierci męża wlecze do pól malowanych Indii dwoje 9 Latków i 17 łatkę".
                        No, ale 17-latka po studiach?
                        • chicarica Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 12:10
                          Minimum czwórka, z moich obliczeń wynika.
                      • triss_merigold6 Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 11:50
                        Była mowa o trójce dzieci, które mają wyjechać z matką.
                        Jeśli istnieje czwarte, dorosłe i po studiach, to jest w tej narracji nieistotne.
                        • chicarica Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 12:12
                          Trójka ma wyjechać z matką, dwójka z tego to chłopcy, a trzecia siedemnastoletnia dziewczynka. Do tego jest jeszcze starsza córka, jak rozumiem, po studiach i dorosła, która nigdzie nie wyjeżdża, a podana została dla przykładu, że to zamożna rodzina pchająca córki w kierunku wykształcenia, a nie trzymająca je w komórce dla kóz do czasu zamążpójścia.
                  • lily_evans011 Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 12:19
                    Pewnie starsza córka, która osobno już mieszka i jest samodzielna.
                  • princesswhitewolf Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 14:14
                    Skończyła college. No nie studia. Moja pomyłka bo to nie studia
                    • princesswhitewolf Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 14:19
                      Więc są tak 9 latki: chłopiec i dziewczynka
                      Dziewczynka miała zapalenie opon mózgowych w wieku dziecięcym i teraz ma przewód odznaczający wodę z mózgu do żołądka..a że zdarza się że ten system się psuje to mi się wydaje że lepiej by byli w UK tym bardziej że matka jak twierdzi jechałby do UK gdyby coś się jej działo.

                      Potem jest 17/18 latka zakończyła College

                      I jest Shenaya czy jak to tam się pisze co jest już dorosla
                      • ritual2019 Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 18:11
                        princesswhitewolf napisała:


                        > Potem jest 17/18 latka zakończyła College

                        18-latka, skoro zakonczyla edukacje w college to musiala zrobic 2 lata minimum a wiec do 31 sierpnia musiala miec 18-te urodziny.
                        Jako 18-latka nie musi z matka do Indii wyjechac.
                        • princesswhitewolf Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 18:36
                          Ale to Hinduska a tam nie ma zasad cywilizacji zachodniego prawa tylko rodzinne. Jedzie i jęczy. Te małe też jęczą..
                          • ritual2019 Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 18:48
                            princesswhitewolf napisała:

                            > Ale to Hinduska a tam nie ma zasad cywilizacji zachodniego prawa tylko rodzinne
                            > . Jedzie i jęczy. Te małe też jęczą..

                            Zasady zaleza od konkretnych ludzi. Jakby dziewczyna chciala to by zostala w uk. Akurat Hindusi ktorych znam sa jak ludzie na Zachodzie. Mam bliska przyjaciolke z Indii, zyjaca tu prawie 30 lat, rozwiedziona, ma dwoje dzieci, kazde degree, wlasne samodzielne zycie itd.
                            • princesswhitewolf Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 19:12
                              > Hindusi ktorych znam sa jak ludzie na Zachodzie

                              Ta też bo jak inaczej skoro wychowana w UK. Tyle że głębokie związki z matką ma. Nie chcę być sama tu, ale też nie.chce tam jechać.
                              • ritual2019 Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 19:43
                                princesswhitewolf napisała:


                                > Ta też bo jak inaczej skoro wychowana w UK. Tyle że głębokie związki z matką ma
                                > . Nie chcę być sama tu, ale też nie.chce tam jechać.

                                Skoro ma takie gleboki zwiazek z matka do tego wychowana w uk bylaby samotna to znaczy ze zaburzona.
                                • princesswhitewolf Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 20:30
                                  >Skoro ma takie gleboki zwiazek z matka do tego wychowana w uk bylaby samotna to znaczy ze zaburzona.
                                  Zdecydowanie zbyt pochopnie oceniasz. To jednak Hindusi. To nie kultura w ktorej ukroca się relacje z dziećmi tak szybko jak się da by tylko się od nich uwolnic bo są ciezarem. Oni mają silne relacje rodzinne. I to że wychowana w UK nie oznacza że w ogóle nie ma ani cienia wychowania w kulturze Indii.

                                  Ja uważam że 18 latka która nie czuje żadnego przywiązania do rodziców i gada z nimi raz na ruski rok a ich wyjazd to jak woda po kaczce....miała zaburzone dzieciństwo niestety.
                                  • ritual2019 Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 20:51
                                    princesswhitewolf napisała:


                                    > Ja uważam że 18 latka która nie czuje żadnego przywiązania do rodziców i gada z
                                    > nimi raz na ruski rok a ich wyjazd to jak woda po kaczce....miała zaburzone dz
                                    > ieciństwo niestety.

                                    Podejmowanie wlasnych decyzji przez 18-latka, takich jak np zamieszkanienz dala od rodzica/ow to jest naturalny etap w zyciu, ktory nie ma nic wspolnego z zaburzonym dziecinstwem ani brakiem wiezi. Natomiast przywiazanie do dziecka do rodzica i/lub na odwrot to zaburzenie, bardzo niezdrowy i szkodliwy uklad.
                                    • princesswhitewolf Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 21:27
                                      >Natomiast przywiazanie do dziecka do rodzica i/lub na odwrot to zaburzenie, bardzo niezdrowy i szkodliwy uklad.

                                      Przykro mi że miałaś ciężkie dziecinstwo i że nie jesteś przywiązana do swoich dorosłych dzieci..Musi być im ciężko.

                                      Normalni ludzie mają uczucia wobec rodziców a rodzice wobec dorosłych dzieci pomimo że razem nie mieszkają i są niezalezni finansowo. Odwiedzają się, wspierają dobrym słowem, są "przyjaciółmi", czyli normalna rodzina.
                                      • ritual2019 Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 16.09.22, 07:17
                                        princesswhitewolf napisała:


                                        Przykro ci powiadasz, odpusc sobie te idiotyczne forumowe frazesy. Moja corka w wieku niespelna 19 lat wyprowadzila sie na uni i zaczela samodzielne zycie jak miliony ludzi w przeszkosci, obecnie i w przyszlosci.


                                        > Normalni ludzie mają uczucia wobec rodziców a rodzice wobec dorosłych dzieci po
                                        > mimo że razem nie mieszkają i są niezalezni finansowo. Odwiedzają się, wspieraj
                                        > ą dobrym słowem, są "przyjaciółmi", czyli normalna rodzina.

                                        No wlasnie,, pomimo ze razem nie mieszkaja.
                                    • princesswhitewolf Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 22:31
                                      >Podejmowanie wlasnych decyzji przez 18-latka, takich jak np zamieszkanienz dala od rodzica/ow to jest naturalny etap w zyciu, ktory nie ma nic wspolnego z zaburzonym dziecinstwem ani brakiem wiezi. Natomiast przywiazanie do dziecka do rodzica i/lub na odwrot to zaburzenie, bardzo niezdrowy i szkodliwy uklad.

                                      Ja też uważam że mieszkanie nie z rodzicami jest to pewien etap w życiu ale brak uczuć do rodziców uważam za patologie relacji i to nie jest normalne. Przywiązanie to uczucie i nie oznacza konieczności mieszkania z rodzicem. Szkodliwe i niezdrowe jest posiadanie dzieci przez rodziców którzy tak naprawdę ich nie kochają i nie mogą się doczekać aż się wyniosą i utrzymujących potem ciepłych relacji z rodzicami. Tak to są zaburzone zawiązki rodzinne.

                                      Naprawdę normalni ludzie mogą nie mieszkać z rodzicami i darza ich uczuciem, odwiedzają ich..wyobraź sobie że u mnie to normalne i powszechne. Moje dorosłe siostrzenicę odwiedzają swoich rodziców. My odwiedzaliśmy matkę. Dzwoniliśmy średnio co tydzień. Moja siostra nadal dzwoni i odwiedza. Opowiada co u niej, mama jej opowiada itd

                                      • princesswhitewolf Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 22:32
                                        24 lata dorosłego życia mieszkałam tysiące km od matki a i tak miałam z nią życzliwe i dobre relacje.
                                        • ritual2019 Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 16.09.22, 07:19
                                          princesswhitewolf napisała:

                                          > 24 lata dorosłego życia mieszkałam tysiące km od matki a i tak miałam z nią życ
                                          > zliwe i dobre relacje.

                                          A ta twoja znajoma nie moze miec? Matka ciagnie pelnoletnia corke do Indii a ta ma jakies poczucie przywoazania i z nia jedzie. To jest uklad patologiczny.
                                          • princesswhitewolf Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 16.09.22, 12:09
                                            To nie tak. Ta dziewczyna dopiero skończyła edukacje i nie ma jeszcze życia ułożonego w UK. Nie ma pracy jeszcze ani chłopa it'd. Ten okres po szkole jest kluczowy. Poza tym właśnie straciła ojca 2 miesiące temu i to nagle zszedl i na zawał.
                                            Matka chce jechać do Indii. Ona wolałaby zostać tu ale też woli by matka została w UK.

                                            No ale matka chce i namawia,.i ciągnie więc dziewczyna zadecydowała że jedzie.
                • konsta-is-me Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 14:00
                  Ale to ona się wychowala w Indiach, nie jej dzieci...
                  I tak, to jest typowo indyjskie myslenie- pieniądze najważniejsze.
                  Współczuje tym dzieciakom , szczególnie dziewczynce 😟
                  • princesswhitewolf Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 21:37

                    >I tak, to jest typowo indyjskie myslenie- pieniądze najważniejsze.

                    Ona męża kochała i to był dobry człowiek. Ale masz rację bo ona ciągle o tym że nie może żyć w Indiach bez szofera na etacie i gosposi. Ja rozumiem szofer bo podobno to też bodyguard a tam samej na zakupy nie możesz iść jako kobieta....ale gosposia? Po kie licho w takiej sytuacji finansowej
                    • konsta-is-me Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 21:56
                      Ależ skąd pomysł że nie możesz iść w Indiach sama na zakupy, bez męża ??
                      Zapewniam że kobiety same w Indiach pracują, jeżdżą pociągami a nawet chodzą na zakupy 😂
                      No- te biedniejsze...
                      No i właśnie ona jest typem "indyjskiej księżniczki" wychowanej w luksusach - służba, luksusowy dom itd.Zapewne też wychowana w bogatym domu- zakładam, skoro wyszła bogato za mąż.
                      Tylko że w Indiach ( w jej przypadku UK) to facet ma to wszystko zapewnić, nie ona sama sobie.Jesli jest wychowana w Indiach, to nie jest nauczona samodzielności .
                      Jak jej starczy to fajnie ,jak nie to będzie foch i rozpacz.
                      • princesswhitewolf Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 22:10
                        >Ależ skąd pomysł że nie możesz iść w Indiach sama na zakupy, bez męża ?

                        Nie pomysł bo ja tam nie byłam. To jest to co ona mi mówi że bez szofera bodyguarda ani rusz!
                        • ritual2019 Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 16.09.22, 07:32
                          princesswhitewolf napisała:

                          > Nie pomysł bo ja tam nie byłam. To jest to co ona mi mówi że bez szofera bodygu
                          > arda ani rusz!

                          Moze ona musi go miec, ale kobiety w Indiach moga chocdzic same na zakupy, pracowac, podrozowac itd.
                      • princesswhitewolf Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 22:16
                        >itd.Zapewne też wychowana w bogatym domu-

                        Chyba nie bo pracowała jako stewardessa i poznała meza w samolocie jak wracał do UK


                        No już jest rozpacz. I nie tylko chodzi o męża

                        Ja jej mówię tak: sprzedaj ten dom. Dostaniesz £2mln,( wyceniony) oddasz ćwierć jako mortgage bankowi. Za resztę i oszczędności ( kilkaset tys) kup dwa trzy domy w Kent. Tam są dobre szkoły. Wyślesz dzieci do szkół. Dwa domy wynajmiesz,w trzecim zamieszkasz.
                        Pójdziesz dodatkowo do pracy. Spokojnie dzieci wychowasz.
                        • konsta-is-me Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 22:25
                          " To jest to co ona mi mówi że bez szofera bodyguarda ani rusz"- owszem, dla księżniczki ani rusz 😁
                          Jeśli w ogóle miała taką możliwość - pracy jako stewardessa ( a nie np.w supermarkecie jako kasjerka) to według mnie raczej przemawia że z totalnej biedy się nie wyrwała.
                          Jeśli mąż Hindus był wtedy zamozny- nie poślubilby raczej ubogiej kobiety.
                          No chyba że to love story ale to b.nietypowe dla Hindusów.
                          A ty jej każesz wynajmować domy i jeszcze iść do pracy...🤦😜
                          • princesswhitewolf Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 22:36
                            >wink to według mnie raczej przemawia że z totalnej biedy się nie wyrwała.

                            Nie, z biedy absolutnie nie. Ale z bogactwa też nie. Chyba klasa średnia jak myślę.

                            >Jeśli mąż Hindus był wtedy zamozny- nie poślubilby raczej ubogiej kobiety.

                            Jej świętej pamięci mąż był Hindusem po rodzicach. Urodził i wychował się w UK. Tu od pokoleń mieszkają Hindusi.

                            >A ty jej każesz wynajmować domy i jeszcze iść do pracy...🤦😜

                            A co jej mam radzić jak ona tego domu z ćwierć miliona długu w banku nie chce sprzedać i chce wynająć. A to chałupa która się łatwo nie wynajmie. Dół domu to hangar i dom wieeeeelki. To firmy chyba dyrektorom taki wynajma
                          • princesswhitewolf Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 22:40
                            Szczerze to skojarzenie jakie mam to tacy Janusza na Emigracji. Jest typ Polaka co pracuje "na zmywaku " ale jak jedzie do Polski na wakacje to samochód wynajmuje i udaje bogacza. Udaje że zapomnial.polski akcent przez te 4 lata w UK. Udaje kogoś kim nie jest. To na szczęście wraz ze zmniejszeniem się stosunku złotówki do £ się zmieniło i jest tego mniej.

                            No i mi się wydaje że może ona coś tam takiego odstawia jak jest na wakacjach.
                            • konsta-is-me Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 16.09.22, 00:24
                              Nie wiem skąd masz taki obraz, może z lat 90- tych, ale nikt tutaj tak nie robi...
                              Może dlatego że samochód to nie jest wyraz luksusu a i jakby warunki w Polsce odrobinę inne 😂

                              Poza tym w Indiach jednak ceny są jakby inne niż w UK czy Polsce ,więc całkiem możliwe że by dało radę trzymać tego szofera, koszt całodobowej służby to czasem ok.100 -200 USD miesięcznie, luksusowy dom ( w indyjskim rozumieniu) można kupić za kilkadziesiąt tysięcy -funtów oczywiście ( albo mniej- zależy gdzie).
                              Dochodząca gosposia czy kucharka to jest jeszcze mniej- ja placilam za zmywanie naczyń 1 × dziennie 30-50 rupii, i to jest- nie pamiętam- ok.1 czy 2 funty?- takie były przyjęte ceny.
                              Więc taki scenariusz wcale nie jest taki niemożliwy.
                              • princesswhitewolf Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 16.09.22, 00:28
                                >Nie wiem skąd masz taki obraz, może z lat 90- tych, ale nikt tutaj tak nie robi..

                                Ja nie mówię o Polakach z Polski ale o emigrantach..większość emigracji polskiej pojawiła się po 2003r. Zapewniam że słyszałam.o dziesiątkach takich przypadków. To się zmieniło wraz ze zmianami.stosunku £ do zł.
                              • princesswhitewolf Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 16.09.22, 00:29
                                Ona ma już duże mieszkanie w Delhi. Nie musi tam nic kupować. Co roku tam na wakacje jeździła.
                        • ritual2019 Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 16.09.22, 08:27
                          princesswhitewolf napisała:

                          > >itd.Zapewne też wychowana w bogatym domu-
                          >
                          > Chyba nie bo pracowała jako stewardessa i poznała meza w samolocie jak wracał d
                          > o UK
                          >
                          >
                          Na pewno nie z biednego bo skoro pracowala jako stewardessa to musiala sie wyksztalcic a edukacja w I diachronic jest platna wiec rodzicow bylo stac. Jak na warunki w Indiach pochodzila z dobrze sytuowanego domu.
              • chatgris01 Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 13:34
                triss_merigold6 napisała:

                > Szkoda dziewczyny, zar
                > az zostanie sprzedana jak koza za symboliczną kwotę, żeby zejść z utrzymania ma
                > musi.

                Dziewczyny owszem szkoda, ale w Indiach to jest odwrotnie niz w Afryce i krajach arabskich, nie placi sie za zone, tylko to JEJ rodzice musza zaplacic olbrzymi nieraz posag po to, zeby ja wydac za maz (co bywa rujnujace ekonomicznie dla rodziny, zwlaszcza jesli corek jest w niej wiecej, i dlatego jest jedna z przyczyn takiej skali pozbywania sie zenskich plodow lub noworodkow w Indiach).
                • konsta-is-me Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 14:03
                  To nie jest tak, że tylko i wyłącznie rodzice panny młodej dają pieniądze, od strony pana młodego też coś musi być.
                  Ale tak- jest spodziewane,że od strony kobiety będzie więcej.
                  I niby to są pieniądze dla niej, albo "dla obojga na wspólne życie" no ale fakt, bez tego nie da rady.
                • princesswhitewolf Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 14:16
                  No o zamążpójściu córki za faceta którego nie widzialam....jeszcze nic nie słyszałam dzięki bogu
                  • princesswhitewolf Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 14:16
                    * nie widzialA
        • lily_evans011 Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 12:20
          Coś jak w Never have I ever. Ale tam matka miała rozum i nie zrezygnowałq ostatecznie z życia w USA...
      • georgia.guidestones Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 14:10
        alpepe napisała:

        > I ja martwiłabym się właśnie matką, też może jej odbić do pól malowanych i dzię
        > cieliny i zabierze młodszego na stare śmieci.
        >
        Matka poszla do pracy, jakiejkolwiek, ta od dziecieliny i świerzopu lataami siedziala na doopie, "bo 12-letnie dziedzgo takie male". Jestes fanka zapi/ndolu (oczywiscie u innych osob) na trzy etaty naraz, czy co?
        • alpepe Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 16:16
          Jesteś pewna, że to do mnie pytanie?
          • georgia.guidestones Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 16:27
            nie wiem co cie niepokoi u matki, kiepska integracja (bo żali się do chicarica, że musi latac do pl, z uwagi na niedoleznych rodzicow i nie moze pracowac full-time), że aż tak źle ocenilas sytuacje. w porownaniu do tej trollicy wielonickowej, co siedziala latami na doodzie w uk, to chyba sytuacja wyglada bardziej korzystnie.
            • georgia.guidestones Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 16:30
              georgia.guidestones napisała:

              > nie wiem co cie niepokoi u matki, kiepska integracja (bo żali się do chicarica,
              > że musi latac do pl, z uwagi na niedoleznych rodzicow i nie moze pracowac full
              > -time), że aż tak źle ocenilas sytuacje. w porownaniu do tej trollicy wielonick
              > owej, co siedziala latami na doodzie w uk, to chyba sytuacja wyglada bardziej k
              > orzystnie.
              no i alpepe, ty na nie tylko na bank, ale na milion bankow bylabys tak obrotna, że remontujac stary drewniany dom (przypadek tej rodziny) wlasnymi ręcyma, dalabys rade jednoczesnie byc w Pl i do tego siedem etatow w korpo odwalac, nauczywszy sie jezyka na C2, w jedna noc przez sen. spoko, dlatego jak zwykle jedziesz z ogromnym umilowaniem po innych kobietach
              • chicarica Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 16:47
                Akurat ta babka przy remoncie nie będzie musiała palcem kiwnąć, stary to załatwi, w razie czego ma tu pełno kolegów którzy chętnie pomogą. Takie chałupy to on nosem wciąga. To nie żadna rudera, a chłopak pracowity i umiejący to robić.
                • chicarica Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 16:48
                  (to na marginesie tak)
              • alpepe Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 16:55
                Ciebie tir potrącił? Gdzie jadę po kobiecie? Po prostu z opisu sądząc, ona jeszcze się tam nie odnalazła i tyle.
                • georgia.guidestones Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 16:56
                  Rok to nie jest jeszcze jakos bardzo dlugo, to ma szanse sie zmienic.
                  • alpepe Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 17:07
                    No, ale mogłabyś łaskawie również odwołać, co napisałaś. O różne rzeczy mnie możesz posądzać, ale nie o te, które tu napisałaś.
                    • georgia.guidestones Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 22:21
                      Dobrze przepraszam Cie, odwoluje to.
    • bywa.roznie.7 Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 14.09.22, 22:54
      No i bardzo dobrze, że im się układa.
      Dzięki za info.
    • chatgris01 Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 14.09.22, 23:02
      Swietne wiesci, przyjemnie czytac smile
      Dzieki, ze napisalas, jak sie skonczylo (czesto mi tego brakuje na forum).
      • chicarica Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 14.09.22, 23:07
        To się pewnie jeszcze nie skończyło, ale radzą sobie. Na pewno lepsze to niż tułanie się tego ojca i wychowywanie się bez ojca dla dzieciaków. A młoda sobie poradzi, okazała się być mądra i ogarnięta.
        • eriu Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 14.09.22, 23:26
          Dla młodej to przede wszystkim duża szansa. Na pewno coś o wiele lepszego niż pozostanie w takim środowisku, które po wyjeździe chce kogoś pobić bo "już nie jest ich".
          • chicarica Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 11:41
            Od początku było wiadomo, że młodej dobrze zrobi wyjazd z tamtego zadupia. Nic dobrego tam na nią nie czekało.
    • kobietazpolnocy Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 10:27
      Super, że dziewczynie tak dobrze idzie.
      Co do matki - tak myślałam już wtedy, że to ona może być najsłabszym ogniwem (obserwowane nieraz), mimo dobrych chęci, więc miejmy nadzieję, że szybko znajdzie sobie tam miejsce i wszystko będzie się układać jeszcze lepiej.
      Dzięki za update.
    • bigimax4 Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 11:24
      , obecnie chciały ją pobić (nie pytajcie, takie tam zwyczaje panują patologiczne) bo "nie jest już jedną z nich". No ni

      wstawka o bijacych polakach musiala sie pojawic
      • woman_in_love Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 11:37
        Bo tacy Polacy jak ty to patologia
      • chicarica Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 11:43
        Co ci zrobię, że tam taka patologia mieszka. Przy czym uwaga! tamte dziewczęta to i tak nie jest ta najgorsza patologia, tylko niby zwykłe laski, taka tam moda panuje że "obcych" się bije. Co robić.
        To są panny, które w wieku 17 lat już zaczynają jeździć po dyskotekach, któraś tam już dorobiła się potomka. Taka średnia wioskowa. Tak tam po prostu jest, praktycznie co druga ma jakieś potomstwo z pierwszego "związku" sprzed 20 roku życia.
        • triss_merigold6 Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 11:49
          uncertain bywają takie okolice
          Córka dalszych znajomych, raczej zamożnych rolników, zdolna i spokojna dziewczynka m.in. z tego powodu poszła do szkoły średniej w mieście i mieszka w bursie. Młodzież z najbliższej okolicy to w 80% dzieciaki, z którymi nie ma nic wspólnego, zero porozumienia.
          • chicarica Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 12:07
            Ano dokładnie, w takich miejscach otoczenie potrafi tylko ściągać w dół.
        • bigzaganiacz Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 11:50
          Szwecji blizej do obyczajow z kabulu czy innego afganistanu niz Polsce ale to w polsce chcieli ja pobic , no co za przypadek
          • triss_merigold6 Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 11:54
            Jeszcze mają cień szansy na zmiany
            wiadomosci.wp.pl/trzesienie-ziemi-w-szwedzkiej-polityce-skrajna-prawica-przejmie-rzady-6811489291205216a
            krytykapolityczna.pl/swiat/ue/szwecja-skrajna-prawica-wybory-parlamentarne-2022/
          • chicarica Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 12:05
            Akurat to Polsce bliżej do obyczajów z takich krajów, co doskonale pokazał World Values Survey gdzie Polska wypadła gdzieś pośrodku między Afryką a bodajże Azją jeśli chodzi o przekonania.
            • bigzaganiacz [...] 15.09.22, 12:10
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • chicarica Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 12:13
                Oj, widzę że chyba przeoczyłam konieczność zablokowania. Po nicku widać kto zacz.
        • hanusinamama Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 11:51
          Mając 17 lat też byłam na dyskotece....cudem potomka pierwszego dorobiłam sie w wieku lat 28.
          • chicarica Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 12:06
            Ja też, ale do dyskotek powinni wpuszczać od 18 roku życia, o ile mi wiadomo, poza tym to jednak były inne dyskoteki, nie trzeba było po nich szukać ojca dla przychówku.
            • triss_merigold6 Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 12:10
              A to już zależało od panienki, bo i bardzo dojrzała wiekiem pani może po niefartownym ons w klubie czy Egipcie mieć problem z identyfikacją ojca bombelka.
              • lily_evans011 Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 12:26
                Triss, znam pilotkę wycieczek, wcale już nie była taka młodziutka i wcale nie bardzo rozrywkowa. We Włoszech w klubie ją spili i kolorowy facet ją wykorzystał, urodziła ślicznego Mulatka, co mnie zresztą szczerze zadziwiało i szkoda mi było jej strasznie.
            • lily_evans011 Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 12:23
              Zawsze były panny, które umiały szybko dorobić się przychówku, to na dyskotece, to na pielgrzymce... big_grin
              Dyskoteka to fajna rozrywka, o ile młodzież ma możliwość spędzania też czasu w innych miejscach i ciekawiej, a w takiej pipidówie to jak widać nie.
              • miabia Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 12:34
                lily_evans011 napisała:

                > Zawsze były panny, które umiały szybko dorobić się przychówku, to na dyskotece,
                > to na pielgrzymce... big_grin
                > Dyskoteka to fajna rozrywka, o ile młodzież ma możliwość spędzania też czasu w
                > innych miejscach i ciekawiej, a w takiej pipidówie to jak widać nie.

                No ale jest też druga kategoria takich cicho ciemnych, co niby spokojne i można mieć wątpliwości, czy w ogóle mówić potrafią, a potem szok dla wszystkich, bo taka w ostatnich klasach podstawówki czy liceum któregoś dnia przychodzi z brzuchem.
                • marta.graca Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 13:02
                  Nie wiedziałam, że spokojni ludzie nie uprawiają seksu smile całe życie się człowiek uczy.
                  • lily_evans011 Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 20:39
                    Oplułam się big_grin.
                • lily_evans011 Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 14:32
                  Do seksu nie potrzeba za wiele mówić, czasem wręcz do psuje atmosferę big_grin
        • miabia Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 12:30
          chicarica napisała:

          > Co ci zrobię, że tam taka patologia mieszka. Przy czym uwaga! tamte dziewczęta
          > to i tak nie jest ta najgorsza patologia, tylko niby zwykłe laski, taka tam mod
          > a panuje że "obcych" się bije. Co robić.
          > To są panny, które w wieku 17 lat już zaczynają jeździć po dyskotekach, któraś
          > tam już dorobiła się potomka. Taka średnia wioskowa. Tak tam po prostu jest, pr
          > aktycznie co druga ma jakieś potomstwo z pierwszego "związku" sprzed 20 roku ży
          > cia.
          >

          Ale obciach...
          • chicarica Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 13:03
            Obciach jak obciach. Mnie ich szkoda, bo tam mało kto nos wytyka gdzieś indziej i te panny serio nie bardzo widzą że mają inne możliwości i że nie są skazane na wioskowych jebaków i ich płyny ustrojowe. To jest inny świat i naprawdę człowiekowi dobrze na głowę robi gdy ucieknie stamtąd zanim dorobi się tego potomstwa.
            • miabia Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 13:14
              chicarica napisała:

              > Obciach jak obciach. Mnie ich szkoda, bo tam mało kto nos wytyka gdzieś indziej
              > i te panny serio nie bardzo widzą że mają inne możliwości i że nie są skazane
              > na wioskowych jebaków i ich płyny ustrojowe. To jest inny świat i naprawdę czło
              > wiekowi dobrze na głowę robi gdy ucieknie stamtąd zanim dorobi się tego potomst
              > wa.
              >

              Mogę Cię dobić jeszcze bardziej - miasta typu 150 tys. też potrafią takie być. I jak się trafi bardziej obrotny, to też będą go kąsać i w ściągać w dół w imię kretyńsko pojmowanej "równości wszystkich". Może to nie jest taka patola jak opisujesz, że dziewczyna przed 20 r zycia już kończy z brzuchem, ale też patola - po prostu innego typu. Malomiasteczkowa atmosfera nie musi być słodka i obgadywanie to nie są jedyne ich grzechy.
    • evening.vibes Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 11:39
      chicarica napisała:
      > Pojechała na wakacje do Polski, obkupiła się
      > w co tam chciała, za swoje, miała z tego ogromną satysfakcję że taka jest doro
      > sła i ma własne pieniądze (tu dostaje też co miesiąc państwową kasę dla uczącyc
      > h się). Koleżanki z jej miejscowości w Polsce, te same które jeszcze rok wcześn
      > iej tak bardzo chciały żeby nie wyjeżdżała, obecnie chciały ją pobić (nie pytaj
      > cie, takie tam zwyczaje panują patologiczne) bo "nie jest już jedną z nich". No
      > nie jest. Ona się z tego śmieje. Mówi że za rok to raczej jedzie z koleżankami
      > stąd do Hiszpanii a nie do tej dziury.
      > Dzieciak młodszy szybko załapał język, chociaż jeszcze miesza angielski ze szwe
      > dzkim. W szkole dostaje same pochwały, bardzo lubi tam chodzić (w Polsce wieczn
      > e skargi były bo jest bardzo ruchliwy i na tyłku nie usiedzi). Zeszczuplał po t
      > ym, jak w Polsce podczas pandemii mocno przytył. Zadowolony i wesoły, ale on wc
      > ześniej też był zadowolony i wesoły, więc tu bez zmian.



      Szwedzki happy end w tej historii był w twoim wykonaniu oczywisty niezależnie od jakiejkolwiek jej realności. Wzruszająca historia uchodźców z Polski - kraju w którym męczą dzieci w szkołach a koleżanki biją :p
      • triss_merigold6 Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 11:45
        Tu ma rację, odmienność może kłuć w oczy do poziomu agresji, zwłaszcza w połączeniu z widocznym skokowym podniesieniem statusu finansowego. Oczywiście, że siła nabywcza kasy zarobionej przez nastolatke nawet w bardzo prostej pracy w Szwecji jest wyższa w Polsce i z nastoletniej perspektywy to dużo pieniędzy.
        • evening.vibes Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 11:47
          triss_merigold6 napisała:
          > Tu ma rację, odmienność może kłuć w oczy do poziomu agresji, zwłaszcza w połącz
          > eniu z widocznym skokowym podniesieniem statusu finansowego.

          Oczywiście - wszak Polacy są agresywni i zazdrośni. Taka teza była od samego początku tongue_out
          • triss_merigold6 Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 11:52
            Najwyraźniej na tej wsi przetrwaly obyczaje z lat 80-tych.
          • chicarica Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 12:03
            Jestem Polką i nie jestem agresywna i zazdrosna, a zatem nie.
            Natomiast w tamtej miejscowości (tak się składa, że połowa personelu zaprzyjaźnionej firmy budowlanej jest stamtąd, stąd wiem) jest jak w typowym małym miasteczku: wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą, jeden drugiemu chętnie by oko wydłubał, a jak komuś się choć trochę lepiej ułoży, to najchętniej by go zjedli w zupie. Ten facet od dość dawna borykał się np. z zazdrością kolegów o umiejętności zawodowe, zarobki, perspektywy, tylko jakoś nikt nie patrzył że jak koledzy wieczorami czy w weekendy wódkę pili, to on się uczył, rozwijał, organizował sobie życie. Tak to jest w takich środowiskach.
          • lauren6 Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 12:57
            > Oczywiście - wszak Polacy są agresywni i zazdrośni

            Widać nie znasz polskiej prowincji.
            • miabia Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 13:15
              lauren6 napisała:

              > > Oczywiście - wszak Polacy są agresywni i zazdrośni
              >
              > Widać nie znasz polskiej prowincji.

              To może Ty coś o niej powiesz...

              (ku przestrodze)
            • evening.vibes Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 14:41
              lauren6 napisała:
              > Widać nie znasz polskiej prowincji.

              Jak możesz być taką obrzydliwą ojkofobką 😂
          • lily_evans011 Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 14:46
            Wszyscy prymitywni ludzie nie chwytający związków przyczynowo skutkowych są agresywni i zazdrości, brytyjska czy inna patola pewnie też. Co w tym dziwnego.
      • chicarica Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 11:56
        Tak jak już napisałam, happy endu na razie nie ma, bo pewne kłopoty z adaptacją ma matka. Co do realności - mogłabym sypać np. nazwami miejscowości polskich i szwedzkich i bliższymi realiami, dla co inteligentniejszych forumowiczek zwłaszcza tych zamieszkałych w Szwecji pewne rzeczy byłyby do sprawdzenia np. data zamieszkania/zameldowania na stały pobyt, bo takie rzeczy są tu publicznie dostępne a członkowie tej rodziny na pewno nie czytają forum, ale tym samym naraziłabym siebie samą na identyfikację przez forumowe trolle o chorych głowach, a stalkera już kiedyś miałam i wolałabym tego doświadczenia nie powtarzać.
        Ta rodzina ma też swoje problemy, jednym z nich jest np. chorująca w Polsce babcia i są z tym kłopoty, m. in. częste loty do Polski matki nie pozwalają jej znaleźć sobie pracy na pełny etat, bo ona się wciąż czuje rozdarta między koniecznością pomocy swojej matce a koniecznością bycia tu z rodziną. Dlatego do psiejskiej czarodziejskości jeszcze daleko. Dom który kupili będzie też wymagać sporo pracy, bo to nie nowy domek od developera, tylko wymagający pewnych remontów, typowy szwedzki czerwony dom z drewna. Ale to akurat ten facet umie robić bo w tym pracuje na co dzień i da radę.
        Nie wszystkie takie historie są wzruszające i piękne. Wystarczy poczytać grupę Polacy w Szwecji na facebooku żeby zobaczyć jaki potrafi być zjeżdżający się tu element, albo zaznajomić się z historiami ludzi, którzy mieli potężne problemy z adaptacją w szwedzkiej rzeczywistości. To nie jest kraj dla wszystkich, a sam fakt wyjazdu ma wady i zalety. Ja natomiast chciałam się podzielić z forumowiczkami ciągiem dalszym, bo w którymś z wątków ostatnio któraś pytała.
        • miabia Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 15:35
          Szwecja nie jest krajem dla wszystkim.

          To dla kogo jest a dla kogo niespecjalnie?
          • chicarica Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 16:02
            Jak ktoś jest bardzo przywiązany do tzw. narodowych wartości, tradycyjny, religijny, wiecznie tęskniący za dzięcielina pałą to się nie odnajdzie. Nie odnajdzie się też osoba supertowarzyska i ekstrawertyczna, która potrzebuje mieć wokół siebie zawsze wianuszek znajomych i życie towarzyskie polegające na wzajemnych wizytach trzy razy w tygodniu. No chyba, że pozostanie w kręgach imigranckich.
            • princesswhitewolf Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 18:37
              >odnajdzie się też osoba supertowarzyska i ekstrawertyczna, która potrzebuje mieć wokół siebie zawsze wianuszek znajomych i życie towarzyskie polegające na wzajemnych wizytach trzy razy w tygodniu.

              W sensie że Szwedzi to introwertycy?
              • chicarica Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 19:56
                W sensie że model życia towarzyskiego wygląda tu zupełnie inaczej, ludzie raczej mają małe grupki znajomych i ciężko kogoś poznać, nie ma też takiego biesiadowania pt. sobota imieniny kota jak w polskich rodzinach i do jakiego ta babka jest przyzwyczajona.
                • miabia Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 20:14
                  chicarica napisała:

                  > nie ma też takiego biesiado
                  > wania pt. sobota imieniny kota jak w polskich rodzinach i do jakiego ta babka j
                  > est przyzwyczajona.
                  >

                  🤣🤣🤣🤣🤣

                  Może ten kretyński zwyczaj wreszcie zaniknie jak wymrze pokolenie dziadersow i babersow urodzonych w latach 50 - tych i 60 - tych.
                  Te pokolenia lubią taki radosny folkor wiecznego biesiadowania i bratania się z kim popadnie.

                  Takie dobre dusze, które wk...wiaja zyjacych z nimi domownikow swoimi potrzebami towarzyskimi (wiecznie niespelnionymi), bo angazuja ich w caly szereg aktywności związany z obsługą majdanu, zwanego goścmi.

                  Skoro taki wielce towarzyski 65 - letni babers ma niespelniona potrzebe bycia druga Matka Teresa, to niech idzie pomagac charytatywnie do Caritasu albo zalozy w domu darmową stołówkę, jeśli mieszka tam sama. Tylko zobaczymy jak szybko będzie musiała bedzie ten biznes zwijać, bo pójdzie z torbami.
                  • chicarica Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 21:43
                    Tam niestety miesza pod tym względem matka, w sensie babcia tej nastolatki, która jest schorowana i nie pozwala na opiekę przez nikogo innego, tylko przez córkę, która przy okazji zaspokaja jej potrzeby towarzyskie.
                • princesswhitewolf Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 21:32
                  Chicarica... Popełniłam kiedyś w prehistorii bo 1995 związek z pewnym Szwedem. Mieszkałam u niego półmroku w Hagersten (Stockholm). Siedziałam tam.i pisałam pracę magisterską ( na UAM kończyłam studia). Nie był to udany związek i wyjechałam do UK w 1996. W każdym razie... ów Szwed miał znajomych którzy go odwiedzali. Imprezowali..chlali. Nie podobało mi się to.
                  • chicarica Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 21:41
                    Tak jest jeszcze na studiach, potem to zanika, ewentualnie zostaje mała grupka bardzo starych znajomych jeszcze ze szkoły i studiów i nikt nowy się w to towarzystwo nie wkradnie.
                    Mało kto ma znajomych świeższych niż sprzed 25 roku życia. Czasem jakichś sąsiadów, ale rzadko.
                    • princesswhitewolf Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 21:42
                      On miał 38 lat,...a znajomi różni. A to z młodości jak mówisz, a to z pracy....a to sąsiad.
          • krolewska.asma Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 18:30
            Jak ktoś nie ma ambicji i jego celem jest bycie robotnikiem i sprzedawanie się na posługi snandynawom to ma tam dobrze
      • triss_merigold6 Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 12:01
        Przy okazji Szwecji: jak do tego doszło, nie wiem?
        www.google.com/amp/s/amp.tvn24.pl/swiat/szwecja-wybory-parlamentarne-premier-magdalena-andersson-uznaje-porazke-zapowiada-dymisje-6112547
        Dokładnie tak jak wìele razy pisał Riki, polityka refugees welcome jednak zaczęła wkur...c pracujących i wygrali Szwedzcy Demokraci, partia - tabu, kompletnie wycinana przez dotychczasowy mainstream.
        • chicarica Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 12:10
          Tak i nie.
          Jak przeczytasz program SD, to sama zobaczysz że do pomysłów na miarę konfy jest im daleko. Choć oczywiście to są populiści.
          Nie ma niestety kraju odpornego na ruską propagandę i populizm. Szwecja i tak dość długo wytrzymała. A i politycy swoimi zachowaniami też się do tego przyczynili.
          • bigzaganiacz Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 12:14
            Choć oczywiście to są populiści


            Przestepczosc rosnie , kosxty utrzymania refudzi ciagna caly kraj w dol
            Ale ci ktorzy tego nie chca ,bo dlaczego mieliby chciec, to populisci
            Lewactwo to choroba umyslowa
          • triss_merigold6 Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 12:22
            Politycy czy niekontrolowana fala nieasymilujacych się i bezrobotnych emigrantów?
            Dania zmieniła politykę i w uju ma komentarze, że to ksenofobiczne
            wiadomosci.wp.pl/gorszy-sort-dania-przesiedla-niezachodnich-obywateli-6806520662674144a
            • chicarica Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 13:06
              Dania od początku miała inną politykę, co jednak nie przeszkadza jej utrzymywać np. jednego mojego bezrobotnego znajomka, refiudżi z Iranu, który studiuje już chyba piętnasty rok i nigdy nie skalał się pracą zarobkową, a jednocześnie odmawiać obywatelstwa mieszkającej tam podobny okres czasu mojej dalszej krewnej, płacącej potężne podatki od lat i będącej w kierownictwie średniego szczebla globalnej korporacji.
              • triss_merigold6 Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 13:14
                Nie do końca, tam też były ostre (jak na Danię) dyskusje. Podziwiam ich narodowe i państwowe ego, serio. Oni wyszli teraz z założenia, że ponieważ Dania ma najlepsze na świecie wszystko, to skoro ktoś tam migruje musi się dostosować, w drugą stronę to nie działa ponieważ Dania ma najlepsze na świecie wszystko CBDU. Tak w uproszczeniu.
                Podziwiam też ich głębokie przekonanie, że mają cudownie otwarty i przyjazny rynek pracy, podczas gdy absolutnie wszyscy się jakoś znają i podstawą do bycia zaproszonym do udziału w rekrutacji jest niezliczona ilość spotkań na kawę, teoretycznie niezobowiazujacych (lightowo wstępnie oglądają sobie kandydat na kandydata).
        • woman_in_love Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 12:14
          zesrał się też radykalny feminizm zakazem prostytucji: bo oczywiście ona nie zniknęła, tylko ma się tam świetnie, tyle że imigranckie gangi ją kontrolują

          no i te imigranckie gangi na tym zakazie się utoczyły, jak kiedyś mafia w USA na prohibicji
        • homohominilupus Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 13:29
          triss_merigold6 napisała:

          > Przy okazji Szwecji: jak do tego doszło, nie wiem?
          > www.google.com/amp/s/amp.tvn24.pl/swiat/szwecja-wybory-parlamentarne-premier-magdalena-andersson-uznaje-porazke-zapowiada-dymisje-6112547
          > Dokładnie tak jak wìele razy pisał Riki, polityka refugees welcome jednak zaczę
          > ła wkur...c pracujących i wygrali Szwedzcy Demokraci, partia - tabu, kompletnie
          > wycinana przez dotychczasowy mainstream.

          No, w Hiszpanii też tak się może zdarzyć.
          Ludzie mają dość tej gościnności i rozdawnictwa i niestety ale skrajna prawica ostrzy sobie zęby.
          • triss_merigold6 Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 13:34
            Życzliwie podpowiem, że klepanie wszystkim krytycznie nastawionym etykietki skrajnej prawicy nie pomaga.
            • homohominilupus Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 14:09
              triss_merigold6 napisała:

              > Życzliwie podpowiem, że klepanie wszystkim krytycznie nastawionym etykietki skr
              > ajnej prawicy nie pomaga.

              No to poczytaj może o partii Vox

              Tez nie odpowiada mi ta gościnność BTW
            • woman_in_love Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 16:52
              Zyczliwie podpowiem, ze rzady prawackie degeneruja sie tak 10x szybciej niz lewackie
    • woman_in_love Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 11:55
      Brakuje mi tu jednak info, że feministki i lewica właśnie przegrali wybory w Szwecji.

      A wygrali naziole i prawacy.Także za chwilę może wrócić i tak.
      • chicarica Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 11:59
        Wygrała S.
        Oczywiście drugie miejsce SD to przykrość.
        • woman_in_love Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 12:02
          Właśnie podali, że
          1) blok partii prawicowych otrzymuje 176 mandatów
          2) blok lewicowy z Partią robotnicza - Socjaldemokraci 173 mandaty

          To jaka to wygrana?
          • woman_in_love Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 12:03
            no chyba, że przekupią jakichś prawicowców, żeby dołączyli do nich (ale zasyfią się jak PiS Zerem)
        • triss_merigold6 Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 12:03
          Nie tylko SD, całego bloku

          www.google.com/amp/s/amp.tvn24.pl/swiat/szwecja-wybory-parlamentarne-premier-magdalena-andersson-uznaje-porazke-zapowiada-dymisje-6112547
          • chicarica Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 12:18
            To tak, ale generalnie wszystko to w Szwecji przesunięte jest w lewo, Moderaterna w Polsce uznani byliby za "lewackich".
            • woman_in_love Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 12:39
              ciekawe jak szybko zaczną grzebać przy prawie do aborcji
    • stokrotka79 Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 12:15
      Tak z ciekawości , czy możesz podać mniej więcej kwotę która zarobiła nastolatka i mogła wydać na tak zwane „ciuchy”?
      • miabia Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 12:36
        stokrotka79 napisał(a):

        > Tak z ciekawości , czy możesz podać mniej więcej kwotę która zarobiła nastolatk
        > a i mogła wydać na tak zwane „ciuchy”?

        A po ci to?
        • stokrotka79 Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 13:20
          Zwykła ciekawość- porównanie ile mogą zarobić nastolatki w Polsce a ile w Szwecji.
          • georgia.guidestones Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 14:24
            Musialnys wiedziec jak dlugo pracowala, itp. Bo sama kwota nic nie mowi, polska 17-letnia mlodziez tez moze pracowac 2 miesiace, swiatek piatrek, po 6h dziennie i wiecej.
            • georgia.guidestones Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 14:24
              *musialabyś
              ..
            • stokrotka79 Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 15:48
              Nie muszę wiedzieć jak długo pracowała ponieważ chciałam poznać „mniej więcej”kwotę jaka może zarobić nastolatek w ciągu jednego miesiąca( jest napisane, ze pracowała w czerwcu)
      • chicarica Re: Nastolatka a emigracja. Rok później. 15.09.22, 12:36
        20 tys koron netto. Przypadkiem wiem, bo pomagałam jej wypełnić dane bankowe itp.
        • stokrotka79 Re: Nastolatka a emigracja. Rok później.