Dodaj do ulubionych

zycie towarzyskie czyli

15.09.22, 13:12
Z iloma srednio osobami w tygodniu utrzymujecie kontakt towarzyski (typu rozmowy telefoniczne czy inne czaty/komunikatory, sptkania na zywo, wyjscia wspolne do kina czy na koncert). NIe chodzi mi o pogawdke przy kawie w pracy albo o rozmowe z mezem/dzieckiem przy kolacji, ale o przyjaciol i znajomych, z ktorymi aktywnie spedzacie czas po pracy. NIe licze tez pogawedek na forum choc z pewnoscia jest to forma zycia towarzyskiego w licznym gronie wink

I ile czasu na to przeznaczacie tygodniowo/dziennie.

PS. rozmowy z rodzicami lub z rodzenstwem, o ile sie z nimi nie mieszka, wchodza do kategorii zycia towarzyskiego wiec sie licza
Obserwuj wątek
    • homohominilupus Re: zycie towarzyskie czyli 15.09.22, 13:17
      Z mamą rozmawiam codziennie / co drugi dzień.
      Z jedną przyjaciółką średnio 2 razy w tygodniu, z drugą ze 2 razy w miesiącu. Z innymi podobnie lub rzadziej. Nie widujemy się często bo mieszkam za granicą ale zawsze jeżdżę do Polski minimum 2 razy w roku a do nas też ktoś zawsze latem przyjedzie.
      Na miejscu nie mam wielu znajomych, czasem na wino z koleżanką wyskoczę lub z jedną parą się spotkamy.
    • mamkotanagoracymdachu Re: zycie towarzyskie czyli 15.09.22, 13:22
      Z 3 przyjaciółkami jestem w kontakcie codziennie, rozmawiamy kilka razy dziennie na komunikatorze.

      Z kilkunastoma utrzymuje regularny kontakt przynajmniej raz w tygodniu.

      Z rodzicami i rodzeństwem raz na tydzień mniej więcej.

      Nie mam pojęcia ile mi to zajmuje czasu, pewnie koło 1-2h dziennie, zależy od dnia.
    • purchawka2020 Re: zycie towarzyskie czyli 15.09.22, 13:39
      Z trzema osobami jestem w kontakcie na bieżąco. Codziennie rozmawiamy przez komunikatory - przynajmniej raz dziennie. Z jedna koleżanką w pracy gadamy 1-2 razy dziennie - nie są to small talki tylko tak bardziej się koleżankujemy i opowiadamy sobie również o szczegółach życia, poglądów itd.
      Raz w tygodniu średnio mamy spotkanie towarzyskie - te 3- 4 osoby plus jeszcze dochodzą 2 lub trzy . To jest często pół albo cała sobota czy niedziela. Często imprezy kulturalne w tym samym składzie.


      • szaraiwka Re: zycie towarzyskie czyli 15.09.22, 13:58
        Czyli sporo wink i starcza Ci czasu?
        Ja sobie bardzo cenie kontakty z ludzmi, bardziej w ukladzie 1 na 1 niz imprezowo bo bardziej mi zalezy na relacji niz na funie itd. Ale mam wrazenie ze jakos nie wyrabiam i niketore relacje zaniedbuje bo zwyczajnie brak mi czasu.
        • purchawka2020 Re: zycie towarzyskie czyli 16.09.22, 11:05
          Tak. Chodzę jeszcze do technikum wekendowego , na kurs językowy( ale chyba dam spokój), pracuje 8 godzin plus praca dodatkowa kilka godzin w tygodniu w domu.
          Dzieci duże, w domu nie sprzątam, seriali i tv nie oglądam, gotuje, robię zakupy i wyprowadzam psa oraz śpię 7 H na dobę. Te spotkania w weekendy to nie są imprezy zasiadane tylko raczej wycieczki albo goszczenie się na działkach.
    • ritual2019 Re: zycie towarzyskie czyli 15.09.22, 14:28
      Z przyjaciolmi spotykamy sie w weekendy, nie w kazdy oczywiscie ale 1-2 w miesiacu. Z siostra, rodzicami rozmawiam raz na 1-2 tygodnie. Od pon-pt pracuje, przyjaciele tez wiec nie prowadze zycia towarzyskiego. Po pracy robie trase rowerem albo spacer/jogging. Potem czytam, ogladam cos.
    • lily_evans011 Re: zycie towarzyskie czyli 15.09.22, 14:38
      Prawie codziennie na komunikatorach z grupą koleżanek, mam z 5 osób, z którymi ciągle coś sobie piszę (osobno albo na grupie) i to na każdy temat. Codziennie pisze kontrolnie do mamy, raz w tygodniu dzwonimy do siebie. Z wychodzeniem kiepsko, chyba już od dawna nie lubię, ech. Wczoraj byłam u znajomej w domu, nie wiem, czy to się liczy jako wychodzenie wink.
      • ritual2019 Re: zycie towarzyskie czyli 15.09.22, 18:36
        Dlaczego nie lubisz wychodzic?
        • lily_evans011 Re: zycie towarzyskie czyli 16.09.22, 11:41
          Sama nie wiem, jedzenie "na mieście" przeważnie mi gdzieś nie za bardzo smakuje, kawa oszukana wink. W pewnym momencie przestałam odczuwać taką potrzebę. No i mam znajome, które jak goszczą w domu, to już jest full wypas, wygoda, ładne miejsca itp.
          • ritual2019 Re: zycie towarzyskie czyli 17.09.22, 19:28
            Rozumiem. Ja mam odwrotnie, lubie wychodzic, bary, puby, restauracje. Spotykanie sie ze znajomymi w domu to rzadkosc.
        • princesswhitewolf Re: zycie towarzyskie czyli 18.09.22, 11:58
          Ja tez nie lubie. Do mnie przychodza.
          Tragedia bo zmie ilam robote a nowa to korpo i tam ciagle rauty i bale...praca i placa .i bardzo odpowiada ale wolalabym bez tych imprez i nocnych restauracji, potancowek i klubow
    • szmytka1 Re: zycie towarzyskie czyli 15.09.22, 15:21
      Ja mam mało znajomych, a już takich, z którymi utrzymuje kontakt, to bardO mało. Od rozrywki tego typu mam ematke 😆 a w życiu realnym to aktualnie z 5 osobami w porywach do 6.
    • mae224 Re: zycie towarzyskie czyli 15.09.22, 18:46
      niezawodowe kontakty policzyłam z ciekawości w ostatnim tygodniu:
      szwagierka i cztery osoby z dalszej rodziny.
      sześć dyskusji z różnymi znajomymi, dotyczą głównie wyjść na sport i imprezy towarzyskie, koncerty, teatr, kino.
      dwie przyjaciółki, z którymi często wymieniam zdjęcia, komentarze o świecie i życiu (kilka razy dziennie).
      grup na komunikatorach nie liczę.
    • mamaafg Re: zycie towarzyskie czyli 15.09.22, 20:01
      Na komunikatorach z kumpelami codziennie, z niektorymi znajomymi raz na tydzien, dwa. Z mama i siostra tez rozmawiam przez tel codziennie. Kawa/lunch na miescie z przyjaciolka/przyjaciolkami srednio 2 razy w tygodniu. Latem czesciej, wlasciwie codziennie ale to przy okazji playdates dzieci wiec nie wiem czy sie liczy.
    • trampki_w_kwiatki Re: zycie towarzyskie czyli 15.09.22, 20:23
      Ja nie mam życia towarzyskiego poza godzinami pracy. Mam super kumpele w pracy, a po robocie mam już czas wyłącznie dla córki i partnera. I dwa razy w tygodniu trochę dla siebie, jadę wtedy na ćwiczenia. W weekend mam sprzątanie, pranie, odwiedzamy rodziców, dziadków. Nie mam kiedy mieć znajomych.
      • mae224 Re: zycie towarzyskie czyli 15.09.22, 20:48
        córka kiedyś urośnie, będzie miała swoje towarzystwo, nie urywaj kontaktów.
        • trampki_w_kwiatki Re: zycie towarzyskie czyli 16.09.22, 20:55
          Nie urywam, moje kontakty towarzyskie nigdy nie były za częste i jakoś mi to nie przeszkadzało. Miałam co robić. Jestem odludkiem smile
    • potworia116 Re: zycie towarzyskie czyli 15.09.22, 22:36
      Przyjaźnię się z czterema osobami na śmierć i życie,.ale.w ich przypadku w grę wchodzi nieczęsty, choć bardzo intensywny kontakt. Sporą grupę znajomych mam "wyspecjalizowanych" - na spacer w sobotę, na przetestowanie nowej gastronomii, na plac zabaw z młodzieżą, na wystawę. No i para przyjaciół mieszkających po sąsiedzku, to już w ogóle inna skala zażyłości i wpadanie do siebie co drugi dzień, choćby i na chwilę.
    • pyza-wedrowniczka Re: zycie towarzyskie czyli 16.09.22, 10:40
      Tak na co dzień to z bratem i jego żoną, z trzema przyjaciółkami i jednym przyjacielem. W sensie, że piszemy prawie codziennie do siebie na komunikatorach, jestem na bieżąco co u nich. Nie umiem tego policzyć w czasie, bo takie rozmowy to w tzn. międzyczasie się dzieją. Widujemy się różnie, ale na pewno z każdym więcej niż raz w miesiącu. Na żywo to pewnie będzie w tygodniu z 8 godzin na życie towarzyskie z innymi (jakiś jeden wieczór i popołudnie+wieczór w weekend). Ale to różnie, czasami mamy totalnie zabiegany tydzień i brak czasu na nic, a czasami cały weekend z ludźmi, bo się 4 osoby odezwą, że chcą się spotkać.

      Z rodzicami też rozmawiam regularnie, towarzysko bywam u rodziców pewnie 2-3x w miesiącu, ale często wpadamy do siebie na chwilę (mieszkamy blisko, więc np. coś kupię i podrzucę rodzicom, albo mama upiekła ciasto i wpadnę wziąć kawałek dla nas itp.).
    • evee1 Re: zycie towarzyskie czyli 16.09.22, 11:34
      Mam przyjaciół, których uważam za bliskich, ale kontaktuje się z nimi średnio raz na 1-2 tygodnie, a nawet rzadziej. Codziennie to rozmawiam tylko z rodziną, z którą mieszkam i z ludźmi z pracy, z wiadomych względów. Z córką, która mieszka oddzielnie nie rozmawiam codziennie, tylko raz na kilka dni.
      Wydawało mi się, że nie jestem odludkiem, ale jak tak Was czytam, to wychodzi na to, że jestem wink
    • conena Re: zycie towarzyskie czyli 16.09.22, 12:06
      nie wiem, o czym miałabym z kimkolwiek (poza małżonkiem) gadać codziennie. nie mam aż tak ciekawego życia, nie czuję takiej potrzeby. z najbliższą kumpelą widujemy się przynajmniej raz w tygodniu, ale zwykle częściej, nagadać się nie możemy. na wspólnych wyjazdach zawsze jest wesoło i się dzieje.
      z jednym przyjacielem ze studenckich lat widujemy się raz w roku i to zdecydowanie za mało.
      ze znajomymi spotykam się przynajmniej raz w miesiącu, tak czysto towarzysko. jak mamy jakieś wspólne sprawy to częściej.
    • simply_z Re: zycie towarzyskie czyli 16.09.22, 12:30
      gadanie na komunikatorach to prowadzenie zyciatowarzyskiego big_grin. Owszem, sposob komunikacji ale w dalszym ciagu to durne klikanie, zamiast realnego kontaktu.
      • pyza-wedrowniczka Re: zycie towarzyskie czyli 16.09.22, 13:16
        To nie jest zamiast, tylko obok. Po prostu masz ochotę z kimś mieć kontakt częściej niż możliwość widywania się na żywo.
      • sumire Re: zycie towarzyskie czyli 17.09.22, 09:51
        Wiesz no, nie wszyscy mieszkają blisko swoich przyjaciół czy rodziny, więc lepszy rydz niż nic.
      • escott Re: zycie towarzyskie czyli 17.09.22, 17:26
        Totalnie, rozmowa liczy się wyłącznie ustnie - przez komunikatory nie da się ani być blisko, bo można od razu obgadać wszystkie śmieszne i smutne rzeczy, które się przydarzają ani wspierać ani rozbawiać nawzajem ani dzielić przeżyciami i informacjami, no nic po prostu. Internet jest taki płytki sad Dobrze, że mieszkamy wszyscy jak w serialu Friends i wszystkich bliskich możemy natychmiast zawołać z pokoju obok jak coś się ważnego dzieje albo jak chcemy się pochwalić pięknie wyrośniętym ciastem.
      • g.r.uuu Re: zycie towarzyskie czyli 17.09.22, 17:46
        Durna może być też rozmowa. To nie jest zamiast, tylko obok. Był czas, że z moją przyjaciółką obie zaczynałyśmy pracę bladym świtem i regularnie o poranku wymieniałysmy kilka zdań, taka wirtualna wspólna kawa. Co nie oznaczało, że w ogóle nigdy nie gadalysmy przez telefon czy nie spotykaliśmy się - po prostu miły dodatek
      • angazetka Re: zycie towarzyskie czyli 17.09.22, 20:03
        Komunikator to narzędzie, jak papier i długopis albo telefon. Od ciebie zależy, czy durno klikasz, czy jednak prowadzisz rozmowę.
    • lilia.z.doliny Re: zycie towarzyskie czyli 17.09.22, 09:32
      Rozmawiamy. Codziennie, rzadziej, różnie. Ostatnio byłam służbowo.w Krakowie przez tydzień. Przyjaciółka że studiów jeszcze, mieszkająca w Szczecinie, wsiadła w pociąg o 6 rano, przyjechała do.krk, spędziliśmy wieczór, po czym wstała o 4 rano i pojechała z powrotem do Szczecina. Trochę szaleństwo, ale fajne
    • olkka_99 Re: zycie towarzyskie czyli 17.09.22, 14:18
      Oprócz rodziny i znajomych w pracy mam kontakt przez msng z kilkorgiem znajomych, raz w tygodniu, czasem rzadziej. Mam niewielu znajomych, zawsze tak było.
    • pepsi.only Re: zycie towarzyskie czyli 17.09.22, 20:30
      Regularnie z dwiema osobami.

      Z jedną koleżanką co 2-3 dzień rozmowa telefoniczna, kilkanaście minut a nawet i 30minut tongue_out np jadąc samochodem . Do tego: to idziemy razem na babską imprezę, to na koncert, to na kolację.
      Albo umawiamy się na całodniowe zakupy a potem jeszcze na spacer.
      Mamy o czym z sobą rozmawiać, bo obie jesteśmy gaduły i łączą nas tez sprawy zawodowe- jak kończą się tematy takie ogólne, czy osobiste, to zawsze możemy pogadać o pracuni.

      Trochę rzadziej, ale wciąż często, bo mniej więcej 2x w tygodniu, gadam z ciotką przez telefon. I zwykle trwa to kilka minut.
      A jeszcze jakiś czas temu było to nawet 2x dziennie, tyle, że przeszła na emeryturę i nagle zaczęło brakować jej czasu na pogaduszki wink
      Spotkania z ciotką są sporadyczne ze względu na odległość zamieszkania (najczęściej z okazji świąt, lub imprezy rodzinnej).


      Reszta osób, to są już znacznie rzadsze kontakty- rzadsze rozmowy telefoniczne i jeszcze rzadsze spotkania.
      Tyle, że rozkłada sie na wieleeee osób. I gdybym miała jakoś to skalkulować, to wyszłoby, że z każdą z tych osób widuję sie raz na ruski rok, lub nawet rzadziej, raz na kilka lat.
      A jednak sumując to ciągle coś sie w moim życiu towarzyskim dzieje.

      Ach, u mnie jest też okresowość- latem moje życie towarzyskie jest stosunkowo bogate pod względem towarzyskim. Potrafię spiąć się i mimo pracy, obowiązków, zmęczenia zorganizować się i maj- czerwiec- lipiec, każdy weekend miałam zajęty, a i w tygodniu 2-3 różne atrakcje się trafiały.
      Zimą ... wyciszam się, i moje życie towarzyskie prawie zamiera (poza tym internetowymtongue_out)
    • konsta-is-me Re: zycie towarzyskie czyli 18.09.22, 12:05
      Z jednym.znsjomym codziennie na messengerze.
      Z koleżanką kilka razy w miesiącu kawka czy wypad gdzieś.
      Z drugą kontakt raz na kilka tygodni, głównie przez telefon, ale ona mieszka w innym mieście.
      Z dalszą rodzina czasem na FB czy messengerze i też wszyscy od zawsze mieszkają w innych miastach .
      Rodzeństwa czy rodziców praktycznie nie posiadam.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka