Dodaj do ulubionych

Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś".

16.09.22, 08:36
W moim wątku o zabieraniu uczniom przerwy pojawiła się odnoga w dyskusji mniej więcej pod hasłem "mój bombelek nie będzie sprzątał ZA KOGOŚ i tego go uczę". Postanowiłam wyciągnąć ją "przed nawias" wink

Nie podniosę papierka, bo nie ja go rzuciłam
Nie pomogę koledze w nauce, bo to nie ja w tym semestrze wagarowałam i zawaliłam
Nie wezmę udziału w ekologicznej akcji sprzątania, bo po kimś sprzątać nie będę

Którą teorię "wyznajecie"?

1. Nie mój cyrk, czyli nie będę robił czegokolwiek za kogoś
2. Ludzie powinni się wspierać na miarę wzajemnych potrzeb i możliwości
Obserwuj wątek
    • vivi86 Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś". 16.09.22, 08:39
      Ekologiczna akcja sprzątania nie ma żadnego sensu. Kolejnego będzie tak samo. To mówił mój nauczyciel biologii. zmiana nawyków.
      • daszka_staszka Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś& 16.09.22, 09:46
        Niby tak, ale czytałam kiedyś że jeśli na lucky leżą papierki to ludzie nie mają oporu by rzucać kolejne. Natomiast jeśli jest czysto to się zawahaja
        • vivi86 Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś& 16.09.22, 11:49
          Nie wahają się. Kolejnego dnia to samo co przed sprzątaniem, nauczyciel też widzi takie efekty od zawsze, a dziś jest po 70.
          • jednoraz0w0 Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś& 16.09.22, 18:03
            Naprawdę? czyli nauczyciel widzi ludzi rzucających na podłogę papierki w muzeach czy lobby hotelu lub teatru czy w jakichś bardzo reprezentacyjnych dzielnicach?
            • taki-sobie-nick Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś& 16.09.22, 23:02
              A co, w mniej reprezentacyjnych mozna rzucać?
      • hanusinamama Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś& 16.09.22, 10:22
        Dla ciebie nie ma dla innych ma. Jak ide do lasu i widze smieci to zabieram je ze sobą, moje dzieci tego nauczone. To samo na plaży.
      • arthwen Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś& 16.09.22, 13:32
        Ma, zwiększa szansę, że te osoby, które nawet pod pewnym przymusem (np w szkolnych akcjach) sprzątają cudze śmieci, zawahają się przed rzuceniem papierka samemu.
      • szare_kolory Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś& 16.09.22, 18:35
        vivi86 napisał(a):

        > Ekologiczna akcja sprzątania nie ma żadnego sensu. Kolejnego będzie tak samo. T
        > o mówił mój nauczyciel biologii. zmiana nawyków.

        Sowieckie podejście do życia. Niech leży, niech rośnie. A w jaki sposób, wg tego nauczyciela, zmienia się nawyki? Jak nauczyć kogoś żeby nie śmiecił na ulicy? Przecież idąc tym tokiem myślenia to w ogóle nic nie ma sensu: żadne wychowanie. Przecież ludzie zawsze będą tacy sami.
        • droch Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś& 16.09.22, 22:31
          Bardzo ciekawe, bo subotnik to akurat wynalazek... radziecki. Osobliwie przymusowy i darmowy.
        • irma223 Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś& 16.09.22, 23:01
          Sprzątanie powinno być w marcu, kiedy zeszły śniegi, wszystko widać, a roślinności jeszcze nie ma. Wtedy jest szansa, że młodzież, która posprzątała w marcu, nie wyrzuci w tym miejscu niczego w kwietniu czy maju.
          Ale sprzątanie we wrześniu, kiedy mało co widać, z tego, co tam naprawdę leży, nie ma za bardzo sensu. W maju następnego roku nikt z młodzieży nie będzie pamiętał o śmieciach sprzed ponad pół roku.
    • tt-tka Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś". 16.09.22, 08:49
      Nie wyznaje, ale praktykuje - mozesz podniesc, sprzatnac, pomoc o ile chcesz.
      Absolutnie nie zgadzam sie na zmuszanie mnie, mojego dziecka czy kogokolwiek do wykonywania cudzych obowiazkow.
    • triss_merigold6 Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś". 16.09.22, 08:52
      3. Reguły wzajemności i wzajemności ustępstw.
      • alterego72 Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś& 16.09.22, 08:53
        Tzn. że ty coś komuś, ale tylko wtedy, gdy ci się to opłaci?
        • cojapaczem Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś& 16.09.22, 13:57
          i co w tym złego ?
    • 35wcieniu Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś". 16.09.22, 08:53
      Chyba zależy od okoliczności. Jak Kaziu zaśmiecil klasę, a nauczyciel wyznacza do posprzątania Józka, bo on taki schludny i ma zawsze porządek na ławce, to coś nie halo.
    • ritual2019 Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś". 16.09.22, 08:57
      Niewazne jest czego uczone sa babelki w domu. To szkola powinna wyegzekowac wlasciwe zachowania.
    • g.r.uuu Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś". 16.09.22, 09:07
      Jest różnica między wsparciem a byciem frajerem, pomocą a poświęcaniem się. Po pierwsze, pomoc mogę jeśli zostanę o to poproszona - jakiekolwiek roszczenia, próby wywierania presji czy szantażu emocjonalnego gwarantują, że nie pomogę. Po drugie - ma być wzajemność. Czyli mogę wesprzeć koleżankę z pracy w jej obowiązkach, jeśli mogę liczyć na to samo. Ale jak mam wiecznie za nią robić to oczywiście nie. Nie oczekuję od nikogo ponoszenia konsekwencji moich zaniedbań, lenistwa czy głupoty, więc dlaczego ja miałabym brać odpowiedzialność i naprawiać cudze błędy?
    • guacamole2020 Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś". 16.09.22, 09:09
      Wyznaje regułę 'korona mi z głowy nie spadnie" i NIE podniesieniu papierka, ktorego nie to rzuciłam nie jest 'hill to die on'. Tego też uczę dzieci. Nie chcę żeby wyrosły na pieniaczy, którzy będą handryczyć się o jakieś niewarte tego sprawy 'dla zasady'.
      • ritual2019 Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś& 16.09.22, 09:26
        Dokladnie. W szkole, w ktorej kiedys pracowalam uczniowie ktorzy smiecili byli proszeni o posprzatanie ale jesli domawiali to sankcjonowani. Natomiast ci ktorzy posprzatali ich nie swoj balagan nagradzani.
        • memphis90 Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś& 16.09.22, 09:51
          Mogli w nagrodę wyjść podczas lekcji na siku, bo przerwę spędzili na sprzątaniu syfu Jasia…?
          • ritual2019 Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś& 16.09.22, 10:08
            Nie, mogli spedzic czas w specjalnym pokoju na grach, robiono wycieczki itp. Ci ktorzy odmowili dostawali sankcje, niezbyt przyjemne jak np dzien w izooalcji
            • barbaram1 Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś& 16.09.22, 13:47
              Dzień w izolacji??? To w Polsce??? Jeśli tak, to na jakiej zasadzie?
              • angazetka Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś& 16.09.22, 13:52
                W UK.
                • lily_evans011 Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś& 16.09.22, 18:42
                  Cóż, szkoda że w UK wink
      • stephanie.plum Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś& 16.09.22, 11:37
        pięknie powiedziane!
        pospisuję się.
    • arista80 Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś". 16.09.22, 09:09
      Mogę podnieść za kogoś pojedynczy papierek, czy odłożyć na miejsce jedną rzecz, korona z głowy mi nie spadnie.
      Pomoc komuś w nauce wymaga poświęcenia czasu i przygotowania się, więc niezależnie czy dana osoba zawaliła z własnej winy, czy też nie, ewentualną pomoc uzależniam od moich zasobów czasowych i wielkości/trudności materiału (mogę wytłumaczyć pojedynczą kwestię, sprawdzić kilka zdań, ale nie będę komuś tłumaczyła całego materiału, od tego są korepetytorzy).
      Lubię brać udział w różnych akcjach, pod warunkiem że nie kolidują one z moją pracą i nie wymagają jakiś kosztownych poświęceń.
    • daniela34 Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś". 16.09.22, 09:15
      Wiesz co, z perspektywy osoby pomagającej kiedyś w nauce: uważam że mamy jednak prawo decydowania o tym, komu pomagamy. Jako dorosła mogę sobie wybrać, czy przelewam na zbiórkę na drona bojowego, czy na psy ze schroniska, mogę wybrać czy chcę zaangażować się w wolontariat na rzecz samotnych matek czy domów dziecka. I uważam, że zdolna Basia też powinna moc decydować, czy chce pomóc i komu, czy wagarującemu Zdzisiowi, czy malo zdolnej lecz pracowitej Józi, a może Basia w ogóle nie czuje się na siłach, by pomóc komukolwiek.
      • tt-tka Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś& 16.09.22, 09:18
        daniela34 napisała:

        > Wiesz co, z perspektywy osoby pomagającej kiedyś w nauce: uważam że mamy jednak
        > prawo decydowania o tym, komu pomagamy.

        Komu. Jak dlugo. W czym. I czy w ogole. Wlasnie o to chodzi. Pomoc czy wyreka ma byc moja decyzja, a nie narzuconym mi obowiazkiem.
        • daniela34 Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś& 16.09.22, 09:28
          Z mojej perspektywy: pomaganie rówieśnikom było zwyczajnie trudne. To wtedy zmieniłam "plany" zawodowe, rezygnując z rodzinnej tradycji nauczycielskiej. Uznałam, że nie nadaję się do tłumaczenia, przekazywania wiedzy. Dziś trochę się tym zajmuję, ale jestem starsza, mam za sobą ileś tam lat doświadczenia. Jako nastolatka zwyczajnie nie miałam instrumentów, żeby to skutecznie robić. Ostatecznie zamiast uczyć Łukasza pisania wypracowań, po prostu mu je podyktowałam, maksymalnie upraszczając język i pilnując, by nie narobił błędów ortograficznych. Dzisiaj wiem, że Łukasz potrzebował profesjonalnej pomocy, bo był "dys-" (prawdopodobnie kombo minimum dwóch jak nie trzech dys).
          • simply_z Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś& 16.09.22, 09:31
            moze w ogole nadawal sie do szkoly specjalnej albo przyuczenia do zawodu. Jak potoczyly sie jego losy?
            • daniela34 Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś& 16.09.22, 09:40
              Jest mechanikiem samochodowym, poszedł do zawodówki. No i ok. Ale podstawówkę musiał skończyć. I to nie o to chodzi, że ja mam żal o to, że mu pomagałam. Ja mu nawet dyktowałem listy miłosne do jakiejś kolonijnej miłości! Tylko to zwyczajnie przekraczało moje kompetencje wtedy (a pewnie i teraz). I trzeba bardzo uważać, organizując taką pomóc rówieśniczą, żeby na barki ucznia nie zrzucać tego, co powinna robić szkoła.
              • daniela34 Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś& 16.09.22, 09:41
                DyktowałAm, mój smartfon jest chyba niebinarny
                • jednoraz0w0 Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś& 16.09.22, 18:07
                  binarny, binarny, myśli, że jesteś facetem. (pisałam kiedyś z inbą do Microsoftu że ich autokorekciarz uparcie nie uznaje rodzaju żeńskiego i klientki muszą z palca poprawiać i czemu tak jest i mi odpisali, że w sumie się nad tym nie zastanawiali)
      • g.r.uuu Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś& 16.09.22, 09:40
        O to to! Pamietam oburzenie, że nie zgodziłam się pomagać leniwej larwie, która się że mnie naśmiewała
        • daniela34 Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś& 16.09.22, 13:52
          No więc jeżeli prymuska Basia zamiast poświęcić godzinkę, by pomóc Józiowi, który przez cały rok opowiadał, że nauka jest dla frajerów i kujonów, woli tę godzinkę spędzić produktywnie, kiwając palcem w bucie, to uważam że ma pelne prawo woleć kiwać palcem w bucie.
      • kocynder Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś& 16.09.22, 19:48
        Dokładnie. A do tego obrzydliwe i nieuczciwe "egzekwowanie" na zasadzie: "No wiesz, Kocynder! Miałaś pomóc Klaudii, a tymczasem ona znów dostała zaledwie tróję! Zawiodłaś mnie a ja na ciebie liczyłam! ZA KARĘ ty z klasówki dostajesz czwórkę, a mogło być pięć!" - i głębokie wdupiemanie, że otrzymawszy polecenie podciągnięcia Klaudii usiłowałam się z nią umówić z pięć razy, ale Klaudia miała zawsze fajniejsze/ważniejsze plany niż wspólna nauka... Tak, dokładnie takie słowa (i taką karę!) dostałam od wychowawczyni w drugiej klasie liceum.
    • wapaha Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś". 16.09.22, 09:19
      2. Sprzątam - sprzątałam z dzieciakami plażę ze śmieci, sprzątamy las w czasie spacerów, podnoszę śmieć kłujący w oczy na środku chodnika czy pod klatką, nie mam z tym żadnego problemu
    • hanusinamama Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś". 16.09.22, 09:20
      Odpowiedzialność zbiorowa w szkole to chory twór nie ma nic wspólnego z wspieraniem.
      Sprzątanie sali przez całą klase, bo Wojtek z Krzysiem rzucali ziemią z doniczek ( nauczyciel wie kto to robił), cała klasa siedzi na wfie na materacach, bo ten sam Wojtek z Krzysiem wykopali specjalnie piłke za okno sali (co nauczyciel widział)..gdzie ty tu masz wspieranie?
      • runny.babbit Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś& 16.09.22, 09:41
        Odpowiedzialność zbiorowa w szkole to po prostu wyraz bezsilności. Nie można ukarać faktycznych winowajców, więc niech oberwa inni.
        • hanusinamama Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś& 16.09.22, 10:13
          NO tu mozna było bo nauczyciel widział kto nawalił...oberwała cała klasa.
          • berdebul Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś& 16.09.22, 11:37
            Wojtek z Krzysiem mają papiery, czy wyszczekanych rodziców, ze nauczyciele nie palą się do wyciągania konsekwencji?
      • stephanie.plum Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś& 16.09.22, 11:39
        współczuję doświadczeń ze szkołami, brzmi to bardzo słabo.

        ja się z czymś takim nie zetknęłam.
    • brubba Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś". 16.09.22, 09:35
      Jam to była, ucząca bombelka, by nie tyrał za kogoś o równie zdrowych rączkach.
      Twoje dwa punkty nie wykluczają się, więc nie musi tu być wyboru.
      Słowo "wspierać" oznacza wszak pomagać komuś niesprawnemu, upadającemu, osłabionemu.
      Moim zdaniem: "Wspierać" - tak, natomiast za nic nie WYRĘCZAĆ.
      Vel "wysługiwać się". Vel "dbać o wygodę wszystkich kosztem siebie samego".
      Dobrowolne robienie czarnej roboty za ludzi, którym się zwyczajnie nie chce, jest szkodliwe społecznie, gdyż uczy tych ludzi, że jak im się nie chce, to nie poniosą żadnych konsekwencji, bo przecież znajdą się frajerzy, którzy będą robić za nich, czyli czysty zysk dla leniwego cwaniaczka - zero trudu i troski, a dobre życie w estetycznym otoczeniu i tak będzie, bo jelenie wyrobią za siebie i za cwaniaczka.
      Bardzo niewychowawcze jest uczenie dzieci, że jak jedno sobie oleje, to drugie zrobi za nie i nikogo nie będzie obchodzić, że to niesprawiedliwe.
      • lily_evans011 Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś& 16.09.22, 18:53
        Dobrze powiedziane.
    • runny.babbit Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś". 16.09.22, 09:45
      Pomoc jest dobrowolna, a i wtedy powinna opierać się na zasadzie wzajemności, niekoniecznie jeden do jednego, raczej ja pomogę osobie X, osoba X osobie Z, a osoba Z mnie. W innym wypadku, pomagający prędzej czy później czują się jak frajerzy. Często nawet nie zdają sobie z tego sprawy, tylko jacyś bardziej pasywno- agresywni się robią....
    • asfiksja Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś". 16.09.22, 09:46
      Czym innym jest udział z własnej woli w czymś fajnym - jak pomoc koledze czy sprzątanie świata, a czym innym odpowiedzialność zbiorowa i przymusowe sprzątanie za syfiarza, któremu się upiekło.
    • memphis90 Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś". 16.09.22, 09:49
      Nie śledziłam tamtego wątku, ale IMO chodzi o samostanowienie i decyzyjność. Jeśli chcę podnieść papierek, którego nie rzuciłam, to dlatego, ze tak zdecydowałam/dbam o planetę/chce mieć czysty trawnik przed domem, a nie dlatego, ze stoi nade mną jakiś samozwańczy szeryf i wydaje dyspozycje…
    • little_fish Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś". 16.09.22, 09:49
      "Nie podniosę papierka, bo nie ja go rzuciłam" - jak daleko będziemy posuwać się w sprzątaniu za kogoś, zamiast egzekwować sprzątanie przez bałaganiarzy?
      Myślę że trudność tutaj polega na znalezieniu równowagi - oczywiście, podniesienie od czasu do czasu pojedynczego papierka ze szkolnego korytarzach nikomu ujmy na honorze nie przyniesie i warto uczyć dzieci takich postaw. Ale... W skrajnych przypadkach wytworzy nam się grupa w nosie mająca porządki i rzucająca śmieci, gdzie popadnie i druga, która po nich sprząta. To też nie jest fair.
      • ajaksiowa Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś& 16.09.22, 10:03
        Ilu ludzi przestawia hulajnogi tarasujące chodniki??JA!!!
      • alterego72 Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś& 16.09.22, 16:28
        To właśnie miałam na myśli - podniesienie od czasu do czasu pojedynczego papierka, albo umycie czyjegoś kubka po kawie (sporadycznie.)
        Jeżeli sporadycznie ktoś (nie ciągle ta sama osoba) prosiłby mnie o np. umycie jego kubka po kawie, bo biorę swój do mycia, a ta osoba akurat jest zajęta - zapewne nie odmówiłabym. Gdyby to był wyzyskiwacz i leń - inna sprawa.

        Chodziło mi o działanie sporadyczne, okazjonalne, a nie systemowe robienie z siebie naiwniaka.
    • bi_scotti Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś". 16.09.22, 13:41
      No idea jakie byly zalozenie wstepne w watku, ktorego nie czytalam - w kwestii zbierania smieci - zbieram, dzieci zbieraja, maz zbiera. Of course wkurza mnie, ze ktos rzuca & doesn't care ale zwyczajnie nie lubie sie przechadzac po zasmieconych okolicach - dla wlasnych potrzeb estetycznych i czystosciowych - w mojej najblizszej okolicy podnosze kazdy papierek, puszke, whatever i wrzucem grzecznie do kosza. Co sobie mysle przy okazji o bliznich, ktorzy smieca to juz moja sprawa tongue_out Dzieci tak nauczone (w domu i szkole!!!) robia tak samo. Czysty egoism nie pozwala mi przejsc obojetnie kolo smiecia na mojej drodze wink Life.
    • angazetka Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś". 16.09.22, 13:54
      No chwila, czym innym jest wspieranie kogoś, a czym innym robienie za niego rzeczy, bo ktoś każe.
    • homohominilupus Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś". 16.09.22, 17:02
      Wzięłam raz udział w akcji sprzątanie Tatr. Nigdy więcej. 99% śmieci to były obszczane chusteczki które pańcie radoscie po sobie zostawiały WSZĘDZIE.
      Sprzątanie tego nie ma sensu bo poza oczywistym higienicznym aspektem wiadomym jest ze następnego dnia czy tam w kolejny weekend będzie to samo.
      Moze sens miałaby edukacja takich niuniek że od kropelki własnego moczu na gaciach się nie umiera albo jeśli koniecznie musisz to zabierz kurka ze sobą.

      Bardzo mało było śmieci typu butelka, puszka, etc więc to akurat dobra wiadomość.

      A w odp na pytanie watkodajki to zdarza mi się podnieść po kimś śmieci np w lesie czy na plaży. Na ulicy już nie.
      • asia.sthm Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś& 16.09.22, 18:55
        Już 17 września odbędzie się kolejna edycja World Cleanup Day, czyli Międzynarodowego Dnia Sprzątania Świata. To wyjątkowy dzień w roku, gdy mieszkańcy całego świata sprzątają naturę w swoich krajach! Organizatorem akcji w Polsce zostało po raz kolejny Planet Heroes.

        Ja popieram, sprzatam na codzien - jak mi sie smiec na drodze napatoczy to nie przepuszcze b nie moge zdzierzyc. A co w duchu napsiocze, nazlorzecze wszystkim smieciuchom, to tylko ja wiem.
        U nas najczesciej ptaki, ach te cholery mewy, sroki, kruki wyciagaja z niedomknietych smietnikow, ludzie sie przewaznie pilnuja gdyz mandat mozna za peta dostac.
    • sueellen Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś". 16.09.22, 23:13
      Raz w miesiącu mamy akcje sprzątanie wokół domu, czyli nie nasze śmieci ale cudze które wywiało na chodnik, na trawnik. Rękawice, torba na śmieci i heja. Oczywiście że sprzątamy i moje dzieci też. To nie jest tak, że konieczne ludzie celowo te śmieci upuścili - mogły po prostu zostać rozwiane przez wiatr podczas opróżnia śmietników.
      • taki-sobie-nick Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś& 16.09.22, 23:18
        Ale śmieci w lesie, zwłaszcza co większych, raczej nie wywiało ze śmietników.
      • iwoniaw Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś& 17.09.22, 21:51
        To nie jest tak, że konieczne ludzie cel
        > owo te śmieci upuścili - mogły po prostu zostać rozwiane przez wiatr podczas op
        > różnia śmietników.


        Odkąd zobaczyłam, jak sroka wywlekla z kosza na śmieci gigantyczny wór po czipsach i radośnie rzucila na pobliski trawnik, nie potrafię już w myślach obwiniać za to, że gdzies leży śmieć, ludzi 😉
      • ga-ti Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś& 17.09.22, 22:47
        Tak, dobrze jest nauczyć dzieci dbania o wspólną przestrzeń i dobrze, że angażują się też inni, fajnie że żyjesz wśród świadomych ludzi smile
        • asia.sthm Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś& 18.09.22, 10:49
          > Tak, dobrze jest nauczyć dzieci dbania o wspólną przestrzeń...

          A najwazniejsze to swiecic dobrym przykladem. Oczywista oczywistosc big_grin
          Ktos, kto podniesie cudzy smiec i wrzuci do smietnika nie bedzie sam pozniej smiecil gdzie popadnie. Taki z tego zysk.
    • ga-ti Re: Nie mój cyrk - czyli działanie "za kogoś". 17.09.22, 22:43
      Fajnie się wspierać i działać bezinteresownie, ale trzeba też umieć postawić granicę, powiedzieć sorry, ale w tym miejscu pasuję, mogę dotąd i nie więcej, bo inaczej ludzie będą cię wykorzystywać, a ty się urobisz po łokcie i będziesz sfrustrowana. O.
      Niestety są takie dzieci, które zawsze poczują się wezwane do posprzątanie i zawsze podniosą ten papierek, klocek, kredkę... fajnie, ale trzeba je nauczyć stawiać granice jednak. No a dorośli powinni bardziej sprawiedliwie nawoływać do 'podnoszenia papierków.'

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka