Reklama, reklama, pranie mózgu już od rana :(

07.11.04, 08:50
Jestem wściekła! Za chwilę wstanie moje dziecko, dam mu śniadanko i będę robić zakłady, czy uda mu się je zjeść...
Wczoraj młody zażyczył sobie na śniadanie jajo. Ugotowałam je, postawiłam na stoliczku, zabrał się do konsumpcji, a że była to pora teleranka, włączyliśmy telewizor i to był błąd. Powędrowałam do kuchni zrobić sobie kawę, a tu z pokoju dobega mnie rozdzierający krzyk: "Maaaammmmaaaaa klklklatka!!! Klklklaaaatka! Daaaaaaj, daaaaj!" Pędzę, a tu na ekranie dzieciaki obżerją się kinder czekoladą! Kurczę, co za pech, i wytłumacz tu rozhisteryzowanemu dwulatkowi, że czekoladę może dostać po śniadaniu! Bez skutku. Śniadanie nietknięte.
Myślę sobie, pójdziemy na spacer, przewietrzy się, zgłodnieje, zje coś konkretnego (muszę go pilnować, bo ma anemię).Wchodzimy do sklepu, wrzucam do koszyka to, co mi potrzebne, a mój synek w wózku zapuszcza żurawia. Nagle ryk: " Maaaaamaaaaaaa, mąkę! Mąąąąąąąkęęęęę, daaaaj!" (dla niewtajemniczonych: Monte) I tak z siłą syreny alarmowej i bez przystanku. Zrobiło się okropnie głośno, widowisko było pierwsza klasa, a ja musiałam szybko ewakuować się ze sklepu odprowadzana oburzonymi spojrzeniami kupujących. Eh, ręce opadają...

Czy na Wasze dzieci tez tak działają reklamy? Szlag mnie trafia jak pomyślę, że wielu rodzicow nie stać na te wszystkie reklamowane dziecięce frykasy i zabawki sad W dodatku reklamowane w czasie emisji programów dla dzieci... Chyba wyrzucę telewizor!

Pozdrawiam - Aga, mama Błażeja
Błażejek:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9769494
    • jani28 Re: Reklama, reklama, pranie mózgu już od rana :( 07.11.04, 12:09
      A ja Bogu dziękuję, że są reklamy produktów spożywczych w tv. Przynajmniej
      jest szansa, że to co zobaczy moje dziecko ( nieprzejednany niejadek od
      urodzenia ) na ekranie zostanie chociaż spróbowane, bo inaczej nie ma szans.
      • nelka25 ????????? 07.11.04, 16:41
        śniadanie przed telewizorem???
        Może dlatego,że karmisz go podczas oglądania powoduje jego wzrost
        zainteresowania reklamami.
        • guga74 Do nelki25 07.11.04, 17:08
          Ojej, tylko mnie za to nie ukrzyżuj... To nie są nasze codzienne zwyczaje, moje dziecko ogląda Budzik czy Jedyneczkę po śniadaniu, ale ponieważ w sobotę dłużej pospaliśmy to akurat tak się zdarzyło, że pora jedzienia przypadła w na czas programu dla dzieci. Nie jestem doskonała, ale też nie rozumiem Twojego oburzenia. Pozdrawiam wszystkie idealne mamy smile
          • maniusza Re: Do nelki25 07.11.04, 17:25
            hehe mnie też zawsze trochę śmieszy świętoszkowatość niektórych mam...
            pozdrawiam wszystkie nie-idealne mamy smile))
            • nelka25 ........................... 07.11.04, 19:15
              o rany mamy ja tylko zwróciłam uwagę,że dziecko je i ogląda telewizję i może to
              powoduje,że chce coś nowego i potem o to prosi czy wymusza.
              Przecież nie napisałam że jestem tym oburzona że ja tak nie postępuję---więcej
              zrozumienia i luzu.
              Czy wam nie zdarza się podczas oglądania reklam że macie ochotę na zakup tego
              proszku lub tego serka? To jest taki wpływ reklamy oglądamy=chcemy.
              I kto tu jest świętoszkowaty?
    • kruszynka301 Re: Reklama, reklama, pranie mózgu już od rana :( 07.11.04, 17:52
      Moja córa na reklamy reagujer spokojnie, pyta się tylko, czy jej daną rzecz kupięwink. W sklepie natomiast, mając w rączce reklamowaną rzecz, mówi, że tego nie chce, albo po pierwszym spróbowaniu odrzuca.
      Czytałam gdzieś, że dzięki oglądaniu reklam od kołyski, nasze dzieci będą w przyszłości bardziej odporne na reklamę niż my obecniewink.

      W sklepie owszem, zdarza mi się histeria np na widok lizaka, jednak akurat mam szczęście zarówno do ekspedientek, jak i klientów, którzy dzielą się na wspierających mnie (mówiących, że mają identyczne dzieci/wnuki), lub tych, którzy mówią do Agusi, jakie to jest niezdrowe (lizaki, chipsy).

    • pannajoanna Re: Reklama, reklama, pranie mózgu już od rana :( 07.11.04, 18:04
      Czesc

      Reklamy to jedna z kilku rzeczy z ktorymi chyba wygrac mozna tylko w jeden
      sposob: wylaczyc telewizor. Bo jak tu sie dziwic dzieciom, skoro my dorosli tez
      dajemy sie wkrecic w: rewelacyjne proszki do prania, fantastyczne zupy z
      torebek, czarodziejskie jogurty i cuda czyniace srodki odganiajace grype i
      przeziebienie.
      Aby zyc wedlu schematu z telewizora powinnismy: wstac rano, lyknac aktimel, na
      sniadanie zjesc Knopersa, w porze obiadowej zaprosic rodzinke na pyszna zupe z
      torebki (domowa niech sie schowa), wstawic pranie, zalac je jodyna i wyjac z
      pralki ciuszki pachnace swiezoscia morskiej bryzy, w miedzyczasie skoczyc do
      galerii handlowej na zakupy i ogolnie cieszyc sie zyciem bo problemy nie sa
      trendy smile)
      Jedynym wyjsciem zeby nie zglupiec jest po prostu tego nie ogladac.

      Pozdrawiam

      pannajoanna

      P.S. Nie jestem idealna mama. Do idealu brakuje mi kilka milionow lat
      swietlnych. Ale reklam nie pozwalam ogladac i uwielbiam przeganiac od
      telewizora moje dzieci (chociaz dzisiaj dla odmiany moje slodkie malenstwa
      dzien spedzily przed telewizorem i komputerem - wykorzystali to w 100% bo
      nastepny taki dzien moze za pol roku)
      • beata985 a ja mam alergie na reklame 07.11.04, 19:28
        jak puszczają to przyciszam bo mój system nerwowy tego nie wytrzymuje.a jeszcze
        ta róznica w głośności
Pełna wersja