Dodaj do ulubionych

Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 356789

18.09.22, 17:29
Jestem świeżo po spotkaniu z mamą. Jak już kiedyś pisałam aktualnie ma do mnie największy żal o to, że mój syn nie pójdzie do komunii. Plus inne sprawy, ale to jest pierwsze. I teraz tak. Spędziłyśmy całkiem fajne 2 godziny, aż na ostatnie chwile zostawiła sobie najtrudniejsze tematy. Ową komunię, mojego męża, z którym się latem pokłóciła, etc. Pochodzę z "wzorcowego" domu, takiej mieszanki borejkowszczyzny z artystyczną nutą i tradycjami. Z zewnatrz wspaniale, w środku... no właśnie. Kiedy po raz enty tłumaczę mamie, że mam 42 lata, jestem spełniona, zaopiekowana, w mojej trwającej prawie 2 lata chorobie (powikłania pocovidowe) mąż przejął wszystkie obowiazki domowe i częściowo też moje zawodowe. Czuję się kochana, zadowolna, rozwijam sie, mam fajne choć niełatwe dzieci etc. Wchodzi ona, cała na biało i mówi, że się o mnie martwi, o moje życie, moje dzieci, mój los i wybory, a wszystko to jakby co najmniej mąż latał za mną z siekierą. Ona, która jak wszystkie kobiety w rodzinie niosła swój krzyz i brzemię umęczonej, wiecznie sfustrowanej matki Polki. Moj tata robil tylko jajecznice i grzanki, dziadek nawet tego nie gotował, o sprzataniu czy przewijaniu dzieci nie mówiąc. O wierności, szacunku i milosci do żony też nie było mowy. Niebo, a ziemią między moim a jej życiem! I na koniec, kiedy próbuję tłumaczyć po raz kolejny, dlaczego nie chcę utrzymywać kontaktów z braćmi (pisałam już na ematce, że mieliśmy przemocowe relacje) ona wyjeżdża z moim nieżyjącym ojcem. Na podobnej zasadzie jak to niektórzy robią przy wypadku samochodowym – zrzuca winę na zmarłego. Co to niby on o mnie nie mówił i jaki był straszny. Poczułam, że naprawdę chciała mnie zranić. I tym razem się udało, bo wcześniej próbowała grać wnukami, ale jak zapytałam co konkretnie w naszym wychowaniu jest nie tak, to nie mogła sobie przypomnieć. Więc zagrała kartą ojca. Sorry, musiałam się wygadać i chyba też podziękować forum. To także dzięki Wam, umiem już z nią jako tako spokojnie rozmawiać. Kiedyś już bym ryczała, teraz jestem tylko wściekła i trudno mi pisać na telefonie. Może ktoś to przeczyta jako przestrogę "jak nie obarczać swoimi lękami dzieci".
Obserwuj wątek
    • wapaha Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 17:34
      Black- pisałyśmy już nieraz w tym temacie.
      Bardzo ci współczuję
      Z perspektywy doświadczenia i czasu najbardziej pomaga odcięcie. Unikaj konfrontacji na ile się da-spotkań, a jak już są to krótkie , jesli zacznie "temat"- ucinaj/zmieniaj/wychodz/wyśmiewaj-żartuj/
      Tu nie ma już sensu "wychowywać" tłumaczyć -bo to jeszcze bardziej będzie wciągać cię w jej grę

      JUŻ NIE ROZMAWIAJ- po co ci to ?
      • black_magic_women Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 17:39
        Nie widziałyśmy się dość długo. I naprawdę było ok, aż ostatnie pół godziny przeznaczyła na gaslighting, bo chyba tak to można nazwać. Kurcze, jak można być jednocześnie ciepłą empatyczną osobą, a potem... A wszystko, bo sie wyemancypowałam i robię inaczej niż ona.
        • m_incubo Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 18:13
          No czyli nie było ok, tylko było jak zawsze.
          Przecież sama to widzisz najlepiej. Czy nie?
        • aqua48 Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 18:21
          black_magic_women napisała:

          > naprawdę było ok, aż ostatnie pół godziny przeznaczyła na gaslighting,

          I dokładnie w momencie gdy zaczęła powinnaś była wyjść. Tak już zaraz natychmiast - na zasadzie - bo chyba żelazko zostawiłam włączone. pa.
          A Ty zamiast zastosować zasadę nie pozwalania na jazdy po sobie dałaś się łatwowiernie podejść (było ok) i potem zrobić na cacy jak zwykle.
          • black_magic_women Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 18:22
            Akurat mama była u mnie, czekała na taksówkę i sprytnie mnie podeszła.
            • aqua48 Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 18:32
              black_magic_women napisała:

              > Akurat mama była u mnie, czekała na taksówkę i sprytnie mnie podeszła.

              Dopóki się nie umocnisz i nie nauczysz nie brać tego co ona mówi do siebie, a także radzić sobie z podobnymi zachowaniami po prostu nie spotykajcie się u Ciebie. Tylko u niej albo na gruncie neutralnym. Kawiarnia itp. Tak, byś mogła w każdej chwili wyjść
              • black_magic_women Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 18:37
                Aqua, odkąd mama pokłóciła się z moim mężem ( a właściwie on z nią bardziej), to nasze pierwsze spotkanie u mnie (akurat miałam wolną chatę. Od lipca nasze jskiekolwiek kontakty spadly o 50% conajmniej. Ale tak, to dobry pomysł z tymi spotkaniami. Szkoda mi tylko dzieci, i tak nie często widują na żywo obie babcie.
                • wapaha Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 18:48
                  Jak wyżej napisano - gdy zaczyna się robić niefajnie przerywasz i nie brniesz- pod dowolnym pozorem. Jeśli to jest u ciebie w domu -oj, poczekasz chwilę - muszę wstawić pranie/gotowanie/itp cokolwiek.

                  Dzieci nie żałuj- na dobre im wręcz wyjdzie brak przebiegających tak spotkań/przytyków wobec nich bezpośrednio
                • aqua48 Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 19:04
                  black_magic_women napisała:


                  > Szkoda mi tylko dzieci, i tak nie często widują na żywo obie babcie.

                  I dobrze dla nich, że nie są świadkami jak babcia gnoi matkę, obsmarowuje dziadka i skutecznie dusi atmosferę spotkania..
                • szare_kolory Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 19.09.22, 08:55
                  Rzadko widuję dzieci, które wpadają w depresję, bo babci nie ma. Dla większości to jest fajna osoba, ale bez przesady. To babcia, która pozwala na więcej niż rodzice, można z nią pogadać, ale generalnie po jakimś czasie staje się upier.dliwa i chce się już kończyć wizytę. Kontakty telefoniczne/ zdalne im wystarczają. A dodatkowo: dzieci nie są głupie i widzą więcej niż nam się wydaje. I doskonale rozumieją, że babcia wyprowadza mamę z równowagi albo wprowadza toksynę w spokojne rodzinne życie.
            • 152kk Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 19.09.22, 11:46
              Mogłaś pójść do toalety albo do łazienki i sobie poczytać.
              Twoja matka spieprzyła swoje życie i nie może przeżyć, że ty swojego nie. Bo dopóki twoje nie jest spieprzone, to trudno jej utrzymywać fikcję, że na spieprzenie sobie nie miała wpływu (i wychodzi, że sama sobie winna).
    • black_magic_women Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 17:36
      black_magic_women napisała
      I na koniec, kiedy próbuję tłumaczyć po raz kole
      > jny, dlaczego nie chcę utrzymywać kontaktów z braćmi (pisałam już na ematce, że
      > mieliśmy przemocowe relacje) ona wyjeżdża z moim nieżyjącym ojcem. Na podobnej
      > zasadzie jak to niektórzy robią przy wypadku samochodowym – zrzuca winę na zm
      > arłego. Co to niby on o mnie nie mówił i jaki był straszny.

      Chodzi o to, że pomija wątek moich braci, nawet nie komentuje tego. Wyskakuje za to z ojcem, o relacje z którym nie raz była zazdrosna "a ten to był dopiero dla ciebie straszny".
      • ichi51e Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 17:42
        a ty na to "ale już nie żyje" "inaczej to pamietam" itd
        • black_magic_women Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 17:55
          Ichi tak powiedziałam.Raz, że nie żyje, to bez sensu, go przywoływać, dwa, że nic takiego nie pamiętam. Tacie o ideału było daleko, ale chyba nie pamiętam jego złego słowa, wypowiedzianego do mnie. Raczej za mało mówił, za mało był w domu, z nami etc. A mama mówi o jakiejś jego ostentacji wobec mnie. No nie, to nie ten model działania. Może pamięć jest zawodna, ale jej słowa, akurat pamiętam, choć przecież nie o tym była nasza rozmowa i tego argumentu nie użyłam.
          • ichi51e Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 18:02
            nie dawaj się wciągnąć - widać ze ona sprowadzi cię do własnego poziomu i pokona doświadczeniem. Udawaj ze tego nie słyszysz i np zadawaj swoje pytanie "a co u Zenkow?" "a ty jak się czujesz - chyba schudłaś?" "A Kowalska to chyba męża zdradza" "dzieci Jozia za to złe wychowane gdyby się ożenił z Bożenka..:" "a w Lidlu narzędzia rzucili, masz śrubokręty?" itd. W toksykowaniu jej nie przegadasz musisz zmienić temat.0
      • annaboleyn Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 18:10
        A nie myślisz,że może zazdrość jest tu kluczem?
        Ty nie jesteś Matką Polką, nie dźwigasz swojego krzyża, jesteś zadowolona, spełniona, kochana.
        To przecież częsty mechanizm: "dlaczego ktoś ma mieć łatwiej, niech ma przechlapane, jak ja". Z tego, co rozumiem - Twoja mama jest katoliczką, to też się ładnie wpisuje w polski katolicyzm - kobieta ma nieść ten krzyż i cierpieć za grzechy swoje i mężda. Każda "porządna" kobieta, a jeżeli robi inaczej- jest lafiryndą i nie pójdzie do nieba. Przy czym taka zazdrość może istnieć zupełnie niezależnie (a nawet, niestety, wprost proporcjonalnie) do uczucia miłości do dziecka. To takiego rodzica absolutnie nie usprawiedliwia, jest toksyczne w opór, ale może łatwiej sobie z tym poradzić, jak sie wie, gdzie źródło.
        Trzymaj się, Black. Zrobiłaś kawał dobrej roboty i tego Ci nikt nie odbierze.
        • aguar Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 18:18
          "Przy czym taka zazdrość może istnieć zupełnie niezależnie (a nawet, niestety, wprost proporcjonalnie) do uczucia miłości do dziecka."
          Sorry, ale to wtedy nie jest miłość. MIŁOŚĆ NIE ZAZDROŚCI!
          • annaboleyn Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 18:51
            aguar napisała:

            > "Przy czym taka zazdrość może istnieć zupełnie niezależnie (a nawet, niestety,
            > wprost proporcjonalnie) do uczucia miłości do dziecka."
            > Sorry, ale to wtedy nie jest miłość. MIŁOŚĆ NIE ZAZDROŚCI!

            Oh well, nie będzie to pierwszy przypadek, kiedy katolicy wypaczają podstawowe nakazy własnej religii wink
            >
        • black_magic_women Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 18:27
          Tak, wiem, że mama mi zazdrości. Sama nie raz mi o tym mówiła. Mama jest niezwykle ambitną, rywalizującą osobą. Zrobiła na przykład doktorat, tylko dlatego, że tata miał itd. A ja nie mam ani jej ambicji, ani nie lubię rywalizacji, a tu nagle po 30 rozkwitłam. Żałuję, że tak późno, bo matką zostałam mając 33 lata, ale wcześniej po prostu nie było na to przestrzeni. Oczywiście nie jest idealnie, ani w moim życiu ani małżeństwie, ale z roku na rok jest lepiej.
      • aqua48 Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 18:30
        black_magic_women napisała:

        > Chodzi o to, że pomija wątek moich braci, nawet nie komentuje tego. Wyskakuje z
        > a to z ojcem,

        A po co w ogóle poruszasz wątek braci z matką? Nie utrzymujesz z nimi kontaktów, nie interesuje Cię nic co ich dotyczy, nie masz na ten temat nic do powiedzenia. Podobnie z ojcem. Ach, matka opowiada że ojciec był taki zły? No cóż, a to peszek, ale to matka wybrała sobie takiego męża, i to jej problem, że się nie rozwiodła skoro był taki. Ty masz zupełnie inne wspomnienia i zdanie na ten temat, ale nie musisz ani się nim z matką dzielić, ani jej do swej prawdy przekonywać. Ani przede wszystkim WYSŁUCHIWAĆ tego co ona sądzi jeśli to Cię ma ranić, czy choćby burzyć Ci krew.
        • beneficia Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 19:01
          >Ach, matka opowiada że ojciec był taki zły? No cóż, a to
          > peszek, ale to matka wybrała sobie takiego męża, i to jej problem, że się nie
          > rozwiodła skoro był taki

          No, bardzo jestem ciekawa, jaka byłaby reakcja matki na taki tekst.
    • ichi51e Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 17:40
      nie dawaj się wciągać w te rozkminy. Ona ci "martwię się" a ty "oj jak czas leci muszę lecieć" "a ja się nie martwię" "nie będę dzwonić bo ich nie mogę ścierpieć" itd sposobów jest mnóstwo. Moja mama miała 3 siostry. Najstarsza robiła to co babcia chciała mimo ze cierpiała w środku. Moja mama (druga) mówiła "masz racje mamo", po czym na klatce schoda przebierała się w mini" jej młodsza siostra darła z babcia koty i mówiła ze będzie chodzić w czym jej się podoba najmłodsza była jak babcia i sama się przebierała za zakonnice. Nie ma jednej drogi - musisz znaleźć ci to ile pasuje.
      • black_magic_women Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 17:58
        Dzięki ichi, moja mama ma siostrę i brata. Oni dwoje idealni, a siostra właśnie taka inna, robiła po swojemu. A, że ciotka to nieciekawa osoba, to już inna, w dodatku nie moja, sprawa 😉
    • kanna Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 18:03
      Pytanie, czy chcesz zadbać o ta relację.
      Zebu to się udało, to musisz wyjść z roli córki i stanąć w roli dorosłe kobiety, która druga dorosła kobieta obarcza swoimi lękami.
      • black_magic_women Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 18:06
        kanna napisała:

        i stanąć w roli dorosłe kobiety
        > , która druga dorosła kobieta obarcza swoimi lękami.
        >
        >
        Jestem na początku tej drogi. I stąd mój sukces, że nie płaczę jak kiedyś.
      • motyllica Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 18:16
        Tak.
        A z drugiej strony matka może bać się o córkę, jej przyszłość, szczególnie jak ona idzie swoją drogą, inaczej rozgrywa życie.
        Ja bym to powiedziała mamie, rozumiem że się o mnie martwisz ale wszystko jest ok. W inny sposób żyję ale nie gorzej tylko po swojemu.
        O dorosłe dzieci rodzice też się martwią, mogą potwierdzić to emamy mające duże dzieci.
        Mądre matki tylko tego starają się nie okazywać.
        • bene_gesserit Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 18:50
          motyllica napisała:

          > A z drugiej strony matka może bać się o córkę, jej przyszłość, szczególnie jak
          > ona idzie swoją drogą, inaczej rozgrywa życie.

          W tej sytuacji, gdyby mama przyznała, że córka ma udane życie, to by stawiało pod znakiem zapytania udaność jej życia. Że źle wychowała synów, a relację z mężem miała niespecjalnie fajną. Więc jechanie po życiu córki może jej podtrzymywać złudzenia, których potrzebuje.

          Co samo w sobie może i gdzieśtam jest zrozumiałe, ale też dość przerażające.

          > Ja bym to powiedziała mamie, rozumiem że się o mnie martwisz ale wszystko jest
          > ok. W inny sposób żyję ale nie gorzej tylko po swojemu.

          To świetna fraza zamykająca usta matce. Niespecjalnie blisko prawdy, jak mi się wydaje, ale świetnie zamykająca.
          • eriu Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 22:24
            Przecież właśnie matka ma problem z tym, że ona po swojemu żyje i jej zazdrości że ma lepsze życie od niej. Matka by chciała żeby ona żyła pod jej dyktando, stąd te wszystkie umniejszającego teksty.
            • bene_gesserit Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 22:26
              Ja takiej pewności nie mam. Chociaż to, oczywiście, możliwe.
    • aguar Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 18:16
      " To także dzięki Wam, umiem już z nią jako tako spokojnie rozmawiać. Kiedyś już bym ryczała, teraz jestem tylko wściekła i trudno mi pisać na telefonie. "
      Ale po co musisz umieć z nią rozmawiać? Po co się tego uczyć? Po co w ogóle zadawać się z taką osobą?Bo Cię urodziła?
      Ten wysiłek, który wkładasz w te spotkania, te negatywne emocje, które wciąż przeżywasz, zamień lepiej na ewentualną walkę z przymusem utrzymywania kontaktu i ew. wyrzutami sumienia, jak zaprzestaniesz. Popracuj nad tym, co z Tobą jest nie tak, że czujesz się w obowiązku spotykać się z kimś, kto Cię tak źle traktuje.
    • rb_111222333 Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 18:26
      black_magic_.

      > chyba też podziękować forum. To także dzięki Wam, umiem już z nią jako tako spo
      > kojnie rozmawiać.

      Mi czytanie forum też pomogło zmienić swoją postawę w stosunku do rodziców. Jak się rozumie mechanizmy działania to łatwiej jest się im przeciwstawić
    • kandyzowana3x Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 18:32
      A to nie jest czasami troche tak, ze projektuje swoje ciezkie zycie i swoje leki na Ciebie? Troche wyglada to tak, ze nie chce ( nie umie, nie moze) uzalac sie nad soba, wiec projektuje wszystkie swoje leki na ciebie.
    • bene_gesserit Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 18:45
      black_magic_women napisała:


      > emią między moim a jej życiem! I na koniec, kiedy próbuję tłumaczyć po raz kole
      > jny, dlaczego nie chcę utrzymywać kontaktów z braćmi (pisałam już na ematce, że
      > mieliśmy przemocowe relacje)

      Nie tłumacz ani tym bardziej nie tłumacz się.
      Mamo, rozmawiałyśmy już o tym, taka jest moja decyzja, uznałam, że tak będzie lepiej dla mnie. W kółko, ewentualnie refrazując.

      ona wyjeżdża z moim nieżyjącym ojcem. Na podobnej
      > zasadzie jak to niektórzy robią przy wypadku samochodowym – zrzuca winę na zm
      > arłego. Co to niby on o mnie nie mówił i jaki był straszny. Poczułam, że napraw
      > dę chciała mnie zranić. I tym razem się udało, bo wcześniej próbowała grać wnuk

      Dlaczego chciała cię zranić?
      Dlaczego jej o to nie spytasz?

      > ami, ale jak zapytałam co konkretnie w naszym wychowaniu jest nie tak, to nie m
      > ogła sobie przypomnieć. Więc zagrała kartą ojca. Sorry, musiałam się wygadać i
      > chyba też podziękować forum. To także dzięki Wam, umiem już z nią jako tako spo
      > kojnie rozmawiać. Kiedyś już bym ryczała, teraz jestem tylko wściekła i trudno
      > mi pisać na telefonie. Może ktoś to przeczyta jako przestrogę "jak nie obarczać
      > swoimi lękami dzieci".

      Moim zdaniem świetnie sobie radzisz.
    • kobietazpolnocy Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 18:48
      Poczułam, że naprawdę chciała mnie zranić. I tym razem się udało,
      Kiedyś już bym ryczała, teraz jestem tylko wściekła i trudno mi pisać na telefonie

      Myślę, że masz rację: to nie było żadne przenoszenie swoich lęków na ciebie i tym podobne bzdety, tylko celowe działanie. Miało ci być źle.
      Czy nie sądzisz, że to powinien być ten moment, kiedy naprawdę ograniczasz mocno kontakty i przestajesz się godzić na takie traktowanie? Bo tu naprawdę nie ma co usprawiedliwiać ani wybielać..

      Czemu twoja matka tak się zachowuje - na odległość można tylko zgadywać. To istotnie może być zazdrość. Może być też wkurw, że nie można (już?) ciebie bądź twoich emocji kontrolować. Jakby nie było, mam nadzieję, że wiesz już jak o siebie zadbać.
      • pade Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 22:21
        Identycznie to widzę.
        • taje Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 22:24
          Ja też.
      • eriu Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 22:26
        Dokładnie. Twoja matka nie chce żebyś miała lepiej od niej. A jeśli masz to chce Cię zranić.
    • volta2 Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 19:20
      Wchodzi ona, cała na biało i mówi, że się o mnie martwi, o moje życie, moje dzieci, mój los i wybory, a wszystko to jakby co najmniej mąż latał za mną z siekierą.

      jak to ja bym chciała, by mnie matka powiedziała raz takie proste parę słów

      rozumiem, że chodzi o intencje, ale pomyśl, niektórzy nawet tego nigdy nie usłyszą ( a co, jakby faktycznie latał z tą siekierą?)
      • aguar Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 19:31
        Tak Ci się wydaje, że byś chciała. Ale takie słowa, jeśli nic za nimi nie stoi, nie są wiele warte. Mogą tylko prowadzić do rozczarowania, jak uwierzysz...
        • volta2 Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 20:40
          wiem, wiem, u sąsiada ta trawa zawsze jakoś bardziej....
      • black_magic_women Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 21:39
        volta2 napisała:

        > ( a co, jakby faktycznie latał z tą siekierą?)

        Pewnie żebym się zastanowiła czy chce dzieci pozbawiać ojca. Typowe polskie gloryfikowanie chłopa by bylo. No chyba, że byłaby świadkiem takiej sytuacji, to może inaczej by zareagowała. Ot, dulszczyzna.
      • arthwen Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 21:43
        Ale to że ty byś chciała, nie znaczy, że inni mają chcieć.
        Zwłaszcza, że to tylko takie gadanie, które ma podkopać pewnosć siebie adresata tych słów, zepsuć mu samopoczucie i w ogóle wmówić mu, że to, że mu się wydaje, że ma fajne życie, fajne dzieci, nie narzeka na los i wybiera to co się otoczeniu nie podoba, to własnie "wydaje mu się". I trzeba go sprowadzić do pionu, nie że będzie taka łajza szczęśliwa łazić, skoro postąpiła nie tak jak powinna. Trzeba chyba mieć naprawdę chore układy z rodziną, żeby chcieć czegoś takiego.
    • black_magic_women Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 19:20
      Dziękuję kochane!! Forum rządzi, forum radzi... naprawdę ematki potrafią stanąć na wysokości zadania. Złoić skórę i ale i pocieszyć, kiedy trzeba!
    • koronka2012 Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 19:48
      Niewiele się zmieni dopóki nie nauczysz się podstawowej zasady: NICZEGO NIE TŁUMACZ.

      Nie ma czego wyjaśniać, nigdy jej nie przekonasz ani nie zmienisz. Zostaje ci powtarzać w kółko „mamo nie chcę na ten temat rozmawiać„ - na przemian z „ nie prosiłam o porady/ opinie”, „mam inne zdanie na ten temat„, czy „bo tak zdecydowałam”. Możesz też mieszać te kombinacje 🤨
    • taje Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 20:09
      Tak to niestety często bywa z tymi borejkowymi domami... Współczuję. Myśl o niej jak o kimś chorym, kto nie panuje nad tym, co mówi i szybko zapominaj.
    • clk Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 21:24
      Eh, wypisz wymaluj moi rodzice, z przewaga ojca, chociaż jest 50/50
      Co pomogło - szybka wyprowadzka z domu i ucięcie kontaktu na lata. Kontakt powrócił po latach, kiedy już mi zwisało to co oni uważali. I do dzisiaj tak jest. Pomogła równie wyprowadzka do innych krajów a na sam koniec pandemia smile widzimy się raz, dwa razy do roku maksymalnie, na 2-3 dni po których w podskokach lece do własnego domu jeszcze bardziej kochając swoje życie niż na codzień smile
      Naczytałam się w ogóle albo nie słuchać albo od razu wyrażać głośno swój sprzeciw, z uśmiechem na ustach. To proces który nie przychodzi od zaraz.
      Nigdy nie rozumiem dlaczego rodzice chcą „ranić” dzieci. I nie chce zrozumieć.

      Ps. Moi rodzice do dzisiaj wypierają przemoc, nie widza żadnych błędów u siebie. Ojciec jest w jakimś sensie zazdrosny za to do czego doszłam sama. Jakakolwiek moja podróż a uwielbiam dalekie podróże powoduje płacz ze „ja nie mogę” „wieczne wakacje u ciebie” etc. Długo by pisać. Ja nie mam z tym problemu.
      Za to co robią z moja siostra…. Przykre to jest czasem
    • hanusinamama Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 21:46
      Czy ty zrobiłas kiedyś rachunek ile ciebie te spotkania kosztują?
      Bo nie dostajesz nić a traisz bardzo dużo.
      Pomysl ile potem jesteś rozstrzęsiona, zdenerwowana.
      Pomyśl czy nie odreagowujesz na otoczeniu i czy dzieci np nie obrywają rykoszetem (babci nie widziały ale matka jest jak tykająca bomba).
      Po co ci to kobieto?
    • lily_evans011 Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 21:51
      Celowo zostawiła to na koniec, bo inaczej pewnie byś skróciła wizytę.
      Co sprawia, ze mama tak źle myśli o twojej rodzinie? Bo zapewne są jakieś obojętne, a może i nawet pozytywne fakty, które ona interpretuje w sposób negatywny.
      • bene_gesserit Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 22:12
        Może łatwiej jej myśleć źle o rodzinie, niż o sobie samej.
      • aqua48 Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 22:32
        lily_evans011 napisała:

        > Co sprawia, ze mama tak źle myśli o twojej rodzinie?

        A co to ma za znaczenie w sytuacji gdy regularnie dokopuje córce, poniża ją i próbuje zniszczyć jej dobre wspomnienia o ojcu? A wnuki patrzą na to że matka nie potrafi bronić swoich granic, pozwala matce robić sobie krzywdę, a także pomiatać również swoim mężem i ich ojcem i uczą się że kobietę/bliską osobę można w ten sposób potraktować, a ona nie może się sprzeciwić.
        • lily_evans011 Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 22:54
          Ciekawa jestem po prostu, jak ten mechanizm funkcjonuje. Czy jest to projektowanie własnych problemów, czy czyste dosrywanki. Przy okazji, rozpracowując to, że matka nie ma żadnych podstaw do krytyki, można się od tego wewnętrznie wyzwolić.
          • black_magic_women Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 23:23
            lily_evans011 napisała:

            > Ciekawa jestem po prostu, jak ten mechanizm funkcjonuje. Czy jest to projektow
            > anie własnych problemów, czy czyste dosrywanki.

            Raczej to pierwsze. Takiej czystej wrednosci wcmojej mamie nie ma. Raczej żal, dmutek, ze jej zycie sie nie udało tak jak chciała, a i teraz nie moze być jak "krolowa matka", ktora rzadzi, dzieli i wszyscy się nią liczą.

            Przy okazji, rozpracowując to,
            > że matka nie ma żadnych podstaw do krytyki,

            Wiesz, podstawy do krytyki zawsze są, wystarczy, że robisz coś inaczej, z resztą nikt nie jest doskonały itd. Ale nie widzę powodu dla którego miałabym komuś wytykać jego błędy, kiedy o to się nie prosił, nie skarżył, a wręcz mówił, że jest ok.
            • lily_evans011 Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 19.09.22, 07:44
              No tak, ale o to chodzi, żebyś sama w oderwaniu od emocji umiała ocenić, czy ta krytyka jest jakkolwiek uzasadniona (biorąc poprawkę właśnie na to, że nikt nie jest doskonały i że nie potrzebujesz pomocy w niczym, a drobne problemy to część życia).
              Moja mama też mamle na różne tematy, tyle że ja już to znam na pamięć i zaczynam się nabijać, no widocznie ten typ już tak ma (i tak, wiem, że moja matka lepiej sprząta i lepiej dziecko wychowała, za to ja lepiej gotuję i lepiej pieniądze zarabiam tongue_out).
      • eriu Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 22:46
        Odpowiedź jest nadzwyczaj prosta: bo może i truje bo też może. I tak na to trzeba patrzeć: matka truje. Dlatego nie ma nic złego w trosce o siebie i o swoją rodzinę i po prostu odcięcie się. Jak matka nie potrafi szanować, że córka ma swoje dorosłe szczęśliwe życie tylko zatruwa wystawami to nie ma co się szczypać i oszukiwać. To nie są działania przypadkowe, ona po prostu chce zatruć córce to życie. Trzeba się bronić i bronić swoich dzieci.
        • gajmal Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 23:10
          Na zle słowa o tacie powiedziałabym kategorycznie - nie życzę sobie, żebyś mamo w mojej obecności obrażała mojego kochanego tatę.
          Na zle słowo o mężu - kochamy się, jest pięknie i nikomu nie pozwolimy tego zniszczyć.
          A Ty mamo chodzisz to kościoła i nic nie rozumiesz z tego co tam slyszysz. Podstawą wiary jest miłość do bliźniego. Powtarzam miłość, a nie szerzenie nienawiści, obgadywanie, ocenianie i krzywdzenie.
          Krótko i za każdym razem tak samo
          • gajmal Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 23:14
            I dodalabym, że jak tego nie rozumie to niech się modli o opamiętanie zanim będzie za późno i straci wszystko co jest dobre wokół niej
          • eriu Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 23:22
            A ja jak przeczytałam słowa autorki, że ona rozkwitła dopiero po 30stce to sobie pomyślałam, że nie bez przyczyny. Bo pewnie matka jej wcześnie sączyła ciągle jad do ucha. A tak to dziewczyna wyszła za mąż, mąż ją trochę dowartościował, oderwał od matki, zajęła się dziewczyna swoim życiem i rozkwitła.

            Moim zdaniem szkoda energii. Matkę jak tak zaczyna gadać trzeba kopnąć w tyłek. Zaczyna sączyć jad to wykopać ze swojego domu, bo nie będę tego słuchać. Na spotkaniu na mieście wychodzę. A najlepiej to w ogóle ograniczać jak najbardziej kontakt z taką osobą i zająć się swoim życiem. Dzieci tylko skorzystają na tym, że nie będą miały kontaktu z taką tarantulą.
            • black_magic_women Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 23:28
              eriu napisała:

              > A ja jak przeczytałam słowa autorki, że ona rozkwitła dopiero po 30stce to sobi
              > e pomyślałam, że nie bez przyczyny. Bo pewnie matka jej wcześnie sączyła ciągle
              > jad do ucha. A tak to dziewczyna wyszła za mąż, mąż ją trochę dowartościował,
              > oderwał od matki, zajęła się dziewczyna swoim życiem i rozkwitła.
              >
              >
              Najbardziej dołowali mnie moi bracia. To nie były takie nastoletnie kłótnie, tylko regularne poniżanie, tłaczanie wecmnie przekonania jaka jestem beznadziejna i głupia. Natomiast mama była rozczarowana i życiem rodzinnym i małżeństwem i tym, że nie jestem idealnym dzieckiem, jak córka sąsiadów.
              A pomogła mi najpierw terapia, leki. Potem kolejne związki, a ostatecznie małżeństwo i rodzina, ale na własnych zasadach.
              • eriu Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 23:40
                Twoja mama jest niedojrzałą osobą z nierealnymi oczekiwaniami. Taki niedojrzały rodzic potrafi bardzo skrzywdzić dziecko. No i z tego co piszesz widać też, że nie zapewniła Ci należytego wsparcia i ochrony. Mało tego, ona Ci jeszcze dowala. Ona jako matka po prostu zawiodła na całej linii.

                Nie jesteś jej nic winna. To była jej decyzja żeby mieć dzieci. To były jej obowiązki, których nie dopełniła. I to nadal są jej obowiązki rodzicielskie, których nie dopełnia wobec Ciebie. Bo nawet jeśli ona miała jakieś problemy z Twoim ojcem to opowiadanie Tobie o tym to jest jawne wikłanie Cię i krzywdzenie Ciebie jako dziecka. Ty masz prawo do swoich wspomnień o ojcu, do swoich uczuć. Matka nigdy w życiu nie powinna opowiadać dziecku takich rzeczy. To jest szkodliwe i trujące! I świadczy o tym, że to jest osoba która po prostu nie zdaje egzaminu z rodzicielstwa. Ona po prostu krzywdzi i krzywdzić będzie.

                Bardzo się cieszę, że znalazłaś pomoc. I super, że znalazłaś siły żeby zrobić to na własnych zasadach!
              • lily_evans011 Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 19.09.22, 07:46
                Okropne, bo całą rodzinę miałaś do bani. Współczuję.
                • black_magic_women Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 19.09.22, 07:57
                  lily_evans011 napisała:

                  > Okropne, bo całą rodzinę miałaś do bani.

                  Nie, najgorsze jest to, że wszystko było takie skrajne. Albo przytulanie albo mróz w relacjach, albo jestem najlepszą córką, albo czarną owcą. Dlatego wybacz prywatę lily, ale czasem w twoich wpisach o córce, jakbym czytała właśnie moją mamę z czasów kiedy byłam nastolatką.
                  • kobietazpolnocy Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 19.09.22, 10:03
                    Nie, najgorsze jest to, że wszystko było takie skrajne. Albo przytulanie albo mróz w relacjach, albo jestem najlepszą córką, albo czarną owcą.

                    Mam coraz silniejsze wrażenie, że twoją główną rolą miało być uszczęśliwienie matki i jeszcze nie wyszłaś całkowicie z tej roli.
                    Uszczęśliwienie - bo życie nie do końca potoczyło jej się tak jak chciała, a ty, zamiast być autonomicznym człowiekiem, miałaś przynieść tę osłodę i ukojenie (oczekiwanie nierealne, bo nie to powinno być głównym zadaniem dzieci, a i same dzieci są przecież ludźmi, a nie dobrodusznymi elfami skupionymi tylko na spełnianiu marzeń). Jak pomocą nie byłaś, to był gniew i zawód z jej strony.
                    A nie do końca wyszłaś z tej roli, bo wydaje mi się, że wciąż masz dla niej spore pokłady współczucia i czujesz się jakoś zobowiązana do osłodzenia jej życia. Pewnie masz rację z tą "królową matką", z pewnością ona jest zawiedziona, że nie pozwalasz jej odgrywać tej roli, tyle tylko, że pytanie brzmi, z jakiej racji ona (i ktokolwiek) ma prawo oczekiwać, że otoczenie pozwoli jej odgrywać te role, które ona akurat chce?

                    Ktoś słusznie chyba wspomniał gdzieś tutaj, że to są niedojrzałe dziecięce, a przez to nierealne, oczekiwania i naprawdę nie masz obowiązku próbować ich spełniać (bo całkowicie ich spełnić jest niemożliwością).

                    Trzymaj się, jesteś chyba na dobrej drodze.
        • lily_evans011 Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 19.09.22, 07:40
          Tak, chyba tak, ludzie tak trują, bo lubią (narzekać i przy okazji komuś zepsuć humor).
    • katiemorag Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 23:25
      Ja mam trochę podobnie. Trochę się odcielam ale jak mi coś zarzuca w podobnym stylu jak Twoja to:
      - dokładnie się dopytuje co i jak, taka upierdliwa się robię, ze to w końcu ona się tłumaczy
      - jak mówi coś krytykując np. moja wagę czy ubranie to zadaje pytanie: czemu mi to mówisz? uważasz, ze to mi poprawi nastrój? jaki masz cel to mówiąc? chcesz mi pomagać finansowo? utrzymywać mnie, ze tak mnie krytykujesz?
      To można wyćwiczyć, moja już się trochę obawia krytykując mnie bo to dla niej samej się uciążliwe robi
    • 3-mamuska Re: Dorosłe córki i matki. Jak zepsuć relacjvol 3 18.09.22, 23:35
      Współczuje ,rozumiem.
      Ale na Boga nie rozumiem po co kolejny raz tłumaczysz się jej dlaczego nie chcesz widzieć braci.

      Ja swojej mówię „rozmawiałyśmy o tym zdania nie zmieniałam jak coś się zmieni dam znać”
      i tu kompletnie zmieniam temat.

      O ojcu powinnaś jej powiedzieć ze dobre wychowanie mówi ze o zmarłych mówi się dobrze albo wcale i rzucić żartem nie boisz się ze ojciec będzie cię straszył w nocy ,po tym co o nim opowiadasz? Może jak zobaczy ze temat jest dla ciebie lekki przestanie się czepiać.


      Trochę mi to zajęło żeby się uodpornić.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka