Dodaj do ulubionych

Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod miastem

20.09.22, 12:48
natemat.pl/431869,dzieci-wychowane-na-przedmiesciach-oderwane-od-rzeczywistosci
Teza artykułu. Domek na przedmieściach to zuo i źródło traumy dla dorastających dzieci.
Obserwuj wątek
    • anilorak174 Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 12:55
      Jako dziecko z takiego domku zgadzam się.
      • kicifura Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 12:59
        Ale w tym artykule naprawdę pada słowo trauma. A jeszcze bardziej podoba mi się "zniszczone życie" tych dzieci.

        Mam nadzieję że uda im się jeszcze poskładać coś z tych szczątków życia sad
        • cojapaczem Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 14:45
          Ja mam traume od mieszkania w bloku, jużbym wolała traumę dużego domu i własnego pokoju ;P
          • vivi86 Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 17:46
            Znam ten stan.
      • beataj1 Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 13:08
        Jako dziecko z takiego domu nie zgadzam sie. Mało tego, teraz jak jestem dorosła mieszkanie w centrum to dla mnie wciąż opcja z gatunku "za jakie grzechy".

        Mieszkanie w mieście i pod miastem to po prostu różne doświadczenia. Ale szafowanie określeniem trauma...
        Serio?
        • tenjedennick Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 13:26
          Nie, nie zgadzam się. Mieszkaliśmy w domu na przedmieściu. Nowe osiedle "klocków" i sporo ludzi w wieku naszych rodziców, no i oczywiście pełno dzieci. Było cudownie smile
      • heca7 Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 13:26
        Zależy jakiego domku. Są domki na polach pod miastem gdzie prowadzi jedna ulica i brak chodnika. Dziecko trzeba wszędzie zawieźć. Ja mieszkam na przemiesciach gdzie od razu wszystko było. Szkoły pdst, liceum, przychodnia, przedszkola, bazar, kościół, linia kolejowa i autobusy. Wszystko z buta w kilka minut. Nie czułam traumy. Mnie się tam podoba. Ale przecież innym nie musi. Tylko niech mi nie wmawiają, że powinnam czuć się nieszczęśliwa 😛
        • kochamruskieileniwe Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 14:06
          Bo wiesz, tam się urodziłaś i wychowałaś. A nie przeprowadziłaś jako nastolatka.
          No i Twoja okolica to nie jest szczere pole z osiedlem niedawno zbudowany.
          • kurt.wallander Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 14:08
            Alle dom hecy jest na przedmieściu, więc teoria o traumatycznym życiu "na przedmieściach", jak to pięknie uogólnia autor artykułu, w tym momencie jakby padła...
            • heca7 Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 14:18
              No dokładnie. Artykuł zero- jedynkowy. Albo szeregówka w szczerym polu albo blok w centrum. A mnóstwo ludzi mieszka podobnie jak ja. Takie dobrze skomunikowane przedmieścia są praktycznie wszędzie w Polsce.

              A jak zakwalifikować tych co mieszkają w blokach na przedmieściach? 😉
              • beataj1 Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 14:23
                I takich bloków jest coraz więcej. Teściowa mieszka w takiej uroczej podmiejskiej, świetnie skomunikowanej dzielnicy. Bardzo zielonej z domkami jednorodzinnymi na ładnych działkach.
                Teraz to wygląda tak: jak tylko jakaś działka jest na sprzedaż to na tej działce zamianst jednego domu jest wstawiana szweregówka z 4 domami/ mieszkaniami (chodzi o to że jak w szeregówce każde mieszanie ma osobne wejście zewnętrzne to jest już zbiorem domów - tak omijają plan zagospodarowania przestrzennego) i jak się uchowa jeden krzak na tym podwórku to jest dobrze.
                I za chwile nie będzie ładnej zielonej dzielnicy a blokowisko.
              • kochamruskieileniwe Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 14:26
                albo apartamentowcach wciskanych między zabudowę jednorodzinną (tam gdzie nie ma planu zagospodarowania przestrzennego)

                też mieszkam na przedmieściach. Tyle, że zagospodarowanych w sumie dobrze skomunikowanych. Mam w okolicy wszystko. Nawet wyższą uczelnię, kaby ktoś się na nią uparł big_grin
                Do pracy dojeżdzam (nie samochodem) szybciej niz z Żoliborza w to samo miejsce big_grin
                Faktem jest, że komunikacja miejską, szynową.
              • tenjedennick Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 14:36
                Bloki na przedmieściach to jakaś masakra. Na moim osiedlu wyburzono stary dom i na działce deweloper upakował dwupiętrowy bloczek z mieszkankami 50m2. Dookoła zostało po kilka metrów, które wykostkowano i teraz są szczelnie zastawione mieszkańcami bloczku. Dookoła duże domy, spore ogrody, grille, huśtawki, drzewa, trawniki/ogrody a w środku bloczek, wygląda to komicznie.
                • beataj1 Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 14:41
                  A mieszkańcy tego domku wyprowadzają i wysrywają swoje pieseczki na każdym kawału zieleni w okolicy.
                  Ze nie wspomnę o wszystkich dostępnych kątach obstawionych samochodami. Bo przecież nie ma podwórka do zaparkowania a miejsca w garażu podziemnymi drogie.
                  • tenjedennick Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 14:44
                    No właśnie ta kostka zastawiona jest szczelnie autami. Na osiedlu każdy stary dom wykupują dewaloperzy i stawiają tam takie potworki albo mikroszeregówki.
                    • beataj1 Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 14:47
                      To u teściowej w okolicy dom wpasowali w działkę tak że nawet 1 samochód nie wejdzie. Wszyscy parkują na chodniku i gdzie się da.
                      • kochamruskieileniwe Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 14:59
                        no, ale deweloper zapewnia ogródek!
                        https://ocdn.eu/pulscms-transforms/1/cHOktkpTURBXy84ZDk2NmQ4MzMzZjY4ZTNjODE3YTAwOWQxNTcyN2YyZi5qcGeRlQLNArwAwsM
        • mava1 Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 17:06
          a ile dzieciaków dojeżdża do LO czy innej szkoły i na studia do Warszawy?? podstawówka, jedno malutkie kino z jednym filmem i zgrana paczka dzieciaków na podwórku to jeszcze nie wszystko. Po wszystkie inne "dobra" trzeba pojechać do miasta a taka podróż to co najmniej godzina w jedną stronę oraz ograniczona rozkładem jazdy. Miałam wiele takich podwarszawskich koleżanek i kolegów w szkole, i wcale to tak rozkosznie nie wyglądało. Zawsze ograniczone odjazdem pociągu podmiejskiego, ich nastoletnie życie towarzyskie było mocno ograniczone. Fajnie jest jak jest się w podmiejskiej podstawówce i dopóki nie zrobi się prawo jazdy i stać jest na samochód. W innym przypadkach jest do dudy
    • ajaksiowa Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 12:58
      Pi......nie o Szopenie
      • princesswhitewolf Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 13:00
        Otoz to
    • iwoniaw Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 12:58
      No bo tak jest. To cos jak z szeregówka łączącą wady mieszkania i domu i pozbawioną zalet każdego z nich, domek "na przedmieściach" w postaci deweloperskiego osiedla w kapuście łączy wady miasta i wsi, nie mając zalet żadnego z powyższych.
      • hanusinamama Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 13:11
        Mieszkałam w mieszkaniu w bloku, moi rodzice teraz mieszkaja w szeregówce ( na tym samym osiedlu)...ile ja bym dała zeby jednak dziecinstwo w tej szeregówce spędzić...więc łaskawie nie pierdziel.
        • evening.vibes Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 13:37
          hanusinamama napisała:
          > Mieszkałam w mieszkaniu w bloku, moi rodzice teraz mieszkaja w szeregówce ( na
          > tym samym osiedlu)...ile ja bym dała zeby jednak dziecinstwo w tej szeregówce s
          > pędzić...więc łaskawie nie pierdziel.

          A "w postaci deweloperskiego osiedla w kapuście " doczytałaś czy za trudne?
          • kicifura Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 13:42
            Ale iwoniaw nie pisze o szeregówce w polu kapusty, tylko że dom na przedmieściach ma same wady podobnie jak szeregówka.
            • tenjedennick Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 13:53
              A co to znaczy "podobnie"?
              • kicifura Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 14:02
                tenjedennick napisała:

                > A co to znaczy "podobnie"?

                sjp.pwn.pl/szukaj/Podobnie.html
                • tenjedennick Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 14:11
                  Aha. A coś więcej na temat?
            • princesswhitewolf Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 14:01
              No ja nie wiem, dla mnie blokowisko.ma same wady i za boga ojca bym nie chciala mieszkac w blokach.

              Mialam mieszkanie w Polsce w latach 1991/1995. Jak Daciejewski z gory uprawial seks co niedziela po kosciele to bylo ja slychac. Na dole mieszkal jakis psychicznie chory co okresowo uwielbial walic w kaloryfery. Sasiadka z dolu odmawiala myc klatke schodowa. Te obok to ciagle na klatce schodowej siedzialy z chlopakami bo matka surowa a na dworze zimno. Wszystko slychac bylo.
              • pyza-wedrowniczka Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 14:07
                Mieszkam już w czwartym mieszkaniu (wiem, że to nie dużo i to dowód anegdotyczny) i w żadnym nie miałam problemowych sąsiadów.
      • kicifura Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 13:13
        Tak, tak, same wady i żadnych zalet. Pewnie dlatego te szeregówki za darmo rozdają.
        • iwoniaw Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 13:15
          kicifura napisała:

          > Tak, tak, same wady i żadnych zalet. Pewnie dlatego te szeregówki za darmo rozd
          > ają.

          Dżizas, to juz nawet nie można mieć wlasnego zdania na temat konkretnej formy lokum? 🤣
          • kicifura Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 13:17
            Ale tylko ty, czy ja też mogę?
          • hanusinamama Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 13:23
            Mieszkałaś kiedys? Ja mam porównanie do mieszkania w bloku, szeregówki i domu na osiedlu domków (tak na przedmieściu).
            • princesswhitewolf Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 13:29
              Chyba tez zalezy jaka ta szeregowka. Czy taka w domku z " dykty" gdzie slyszysz halas sasiadow czy szerokim domu victorianskim z wysokim plotem lub murem. Tu w centrach miast masa takich.

              Zaleta jest jedna niewatpliwa: w kupie cieplej i doryczy energetyki
            • tenjedennick Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 13:30
              Są szeregówki i szeregówki. U mnie na osiedlu znajomi mieszkają w skrajnej, z 10 arami ogrodu. Tylko, że to szeregówki z początku lat 90. Solidne mury i duże działki.

              Z kolei niedaleko doweloperzy budują dzuiple, bez garaży, podjazdów, z betonowymi ażurami przed drzwiami służącymi jako parking. Ma toto 80 metrów i się nazywa "szeregówka".
              • princesswhitewolf Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 13:35
                No wlasnie. Tu sa takie szeregówki z 200mkw powierzchni...
              • aamarzena Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 14:40
                Ano dokładnie. Ja się wychowałam w szeregowce narożnej z ogrodem, może nie 10 arow, ale też nie 1,5. Miasto z tych mniejszych wojewódzkich, osiedle na przedmieściach. Jakieś 1-1,5 km dalej miasto się konczylo. Jednocześnie 5km do centrum, autobus miejski co 15-20 minut, teraz zdecydowanie częściej jeżdżą.
                Mam wrażenie, że artykuł dotyczy dzielnic słabo skomunikowanych lub miejscowości okolicznych j do tego nie na głównych trasach autobusów/pociagow/busów.
                Przedmieściach przedmiesciom nierówne. Są takie, gdzie wszystko co potrzeba jest, szkola przyzwoita, sklepy, komunikacja miejska. Są i takie miejsca, całkiem blisko miasta, gdzie do przystanku jest 2-3km, a autobus jeździ raz na 2 godziny. I są jeszcze takie gdzieś pomiędzy tymi "skrajnosciami".
              • hanusinamama Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 20:17
                NO moi rodzice mają własnie taka budowaną w latach 90. Na skarju osiedla gdzie wczesniej mieszkali w bloku. Mama chodziła nadal piszo do pracy, blisko sklepy, przychodnia.
                Ja mieszkam w domu jednorodzinnym na przedmieściach miałego miasta, tuz przy granicy z dużym. Mam blisko szkołę, las, sklepy, basen a moje córki mają sąsiadki i sąsiadki do towarzystwa. Cała okoliczna banda chodzi do jednej szkoły. Mają gdzie jeżdzić bezpiecznie na rowerach, rolkach. W porównaniu do naszego mieszkania w centrum tego duzego miasta....jest zdecydowanie lepiej dla dzieci.
            • memphis90 Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 14:46
              Ja mieszkałam… Oczywiście najbardziej chciałabym mieszkać w średnio dużym domu z wielkim ogrodem z malym stawem i drzewami iglastymi, w centrum miasta- ale jednak na odludziu, żeby przychodziły sarny i wiewiórki, ale żeby w podłożu było kino, darmowy basen i kręgielnia. No, ale niedasie…

              Mieszkałam w domku jednorodzinym, w bloku, teraz w szeregowce i poza wadami pt sąsiad z lewej i prawej widze szereg zalet, takich jak np:
              - Brak sąsiadów z góry, z dołu i po skosie oraz naprzeciwko
              - posiadanie ogródka, choćby małego
              - większy metraż niż miałabym w mieście
              - praca na obrzeżach, wiec zawsze jeżdżę w stronę przeciwną niż reszta i nie stoję w korkach
              • dr.amy.farrah.fowler Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 15:37
                Już nawet najmarniejsza szeregówka jest lepsza niż blok, z powodów, które wymieniłaś (plus brak klatki schodowej, po której obcy ludzie łażą ci pod drzwiami).

                W prawidłowo wybudowanej szeregówce (2 ściany, izolacja i dylatacja) praktycznie nie słychać sąsiadów.
                • arthwen Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 16:43
                  Dla ciebie jest lepsza, dla mnie to opcja po moim trupie - bo jak mam już się ładować w dom, to chciałabym mieć przestrzeń i dużą działkę, a nie 2 ary z tyłu, czy też niecałe 10 na rogu (10 to jest mała działka, żeby uściślić).
                  Jak zmienialiśmy mieszkanie, to opcja domu była rozważana, ale znaleźliśmy fajne mieszkanie w fajnej lokalizacji, za to fajnego domu ani na lekarstwo (tzn, no dobra, były, ale w cenie 2mln i w górę).

                  Jedni lubią tak, inni inaczej, ktoś ma konkretne wymagania, którego szeregówka nie spełnia, a inny ma takie, w które się właśnie wpasowuje.
                  • kicifura Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 16:49
                    A ile arów tej działki miałaś w mieszkaniu, skoro gardzisz nędznymi 10?
                    • hanusinamama Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 20:22
                      Też mnie to fascynuje. I nadal w szeregówce metraż chyba wiekszy niż nawet w duzym mieszkaniu. Mieszkałam i na 4 pietrze i na 1...zdecydowanie lepiej miec sąsiadów sciana obok niż nad sobą.
                      • aamarzena Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 22:00
                        hanusinamama napisała:

                        > Też mnie to fascynuje. I nadal w szeregówce metraż chyba wiekszy niż nawet w du
                        > zym mieszkaniu. Mieszkałam i na 4 pietrze i na 1...zdecydowanie lepiej miec sąs
                        > iadów sciana obok niż nad sobą.
                        >
                        Akurat nie zawsze ten metraż szeregówki jest większy. W mojej okolicy budują nawet szeregówki po 60-70m2 z ogródkiem z tylu 4x6 metrów, ala działka, łącznie z tym na czym stoi dom poniżej 1,5 ara. W takich "domkach" to do okna sasiada w budynku naprzeciwko są bliżej niż w bloku. Ale stare szeregówki mają większe ogrodki i metraż zbliżony do przecietnych domów wolnostojacych.
                        • sol_13 Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 22:17
                          aamarzena napisała:

                          > Akurat nie zawsze ten metraż szeregówki jest większy. W mojej okolicy budują na
                          > wet szeregówki po 60-70m2 z ogródkiem z tylu 4x6 metrów, ala działka, łącznie
                          > z tym na czym stoi dom poniżej 1,5 ara.

                          Czyli 30-35m2 na jednym poziomie, z czego odchodzi powierzchnia na schody?😄
                          • aamarzena Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 21.09.22, 09:58
                            No niestety tak. Bez garażu, bez nawet komórki do przechowywania. I na dodatek mają wzięcie, bo dobra lokalizacja.
                        • hanusinamama Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 21.09.22, 09:53
                          NO to widać zalezy jekie mieszkanie i jaka szeregówka. Jak masz mieskznaie 48 metrów to ta szeregówka 70 z miniogródkiem nadal na plus.
                          Jak 100 metrowe to moze nie koniecznie (tu tez znaczenie ma położenie).
                    • arthwen Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 21.09.22, 17:58
                      kicifura napisała:

                      > A ile arów tej działki miałaś w mieszkaniu, skoro gardzisz nędznymi 10?

                      Serio?
                      W mieszkaniu kotku, nie mam działki (tzn akurat to mam jakiś tam udział w działce, na której stoi blok, ale nie o to chodzi przecież), bo mieszkanie ma inne plusy, a marne 10 arów działki (jak dobrze pójdzie, bo zazwyczaj w szeregówkach to masz ze 3 ary, o ile nie mniej) w żaden sposób nie równoważy braku tych plusów w szeregówce.
                  • hanusinamama Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 20:21
                    Jeden lubi ogórki drugi ogrodnika córki...ale pisanie, ze szeregówka ma same wady jest bez sensu. Majac ten małym ogródek to nadal wiecej niż duzy nawet balkon w bloku. Metraż też.
                  • aamarzena Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 21:56
                    10 arow może jest mało gdzieś na wsi. Działki w miastach na starszych osiedlach domków maja zazwyczaj 4-10 arow właśnie. Wystarczające na kilka rabatek, krzaczek, grzadke z pietruszką oraz miejsce na stolik na poranna kawę. Obsadzone krzewami daja jako takie poczucie prywatności, na pewno większe niz balkon w bloku. Tak, żeby nie było słychać i widać sasiadow to trzeba by miec po 200 metrów od domu do granicy działki, czyli co najmniej kilka hektarow. Albo mieszkać gdzieś w polach na odludziu.
                  • dr.amy.farrah.fowler Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 21.09.22, 09:55
                    Nie mam szeregówki, bo uznałam, że brak "boków" domu jest dokuczliwy z punktu widzenia przechowywania drewna do kominka czy kubłów na śmieci, ale osobiście wolę już te dwa ary z tyłu niż balkon 2 x 1 m z widokiem na sąsiedni blok (albo "ogródek", do którego wpadają pety z 10 pięter). Naprawdę na posiadłość taką, żeby się odizolować całkowicie od ludzi, to stać bardzo niewiele osób, a wielu ludziom te parę metrów trawy na grilla i fotel jajo wystarczy, zaś brak ludzi nad głową i pod spodem - bezcenne.
    • faustine Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 12:59
      Przypadek z bardzo bliskiej rodziny niestety to potwierdzasad
    • princesswhitewolf Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 12:59
      Naprawde durny ten artykul bo stawia aksjomat definicje co to jest prawdziwy swiat= blokowisko
      Aha, a kloszard uliczny stwierdzilby ze Ci w blokach nie wiedza co prawdziwe zycie w kartonie

      Ten socjolog chyba mieszka w blokach i jego zalozeniem jest, ze jedyny prawdziwy swiat to blokowisko i wielkie miasto. Nigdy wies z domkami, a juz bron boze willa w mieście na Żoliborzu 🤣. To teraz jeszcze bardziej skomplikowany pomysl by utrudnic: luksusowy 2 pietrowy apartament z widokiem na rzeke. No to ci dopiero zagwozdka bo przeciez to nie osobny budynek jak na tych " wstretnych i odrealnionych" przedmiesciach a przeciez mieszkanie.

      I teraz co niby maja zrobic inne kraje gdzie blokow jest niewiele, a wiekszosc mieszka w domu

      Moj wniosek: Pan spcjolog jest odrealniony i costam kompensuje
      • triss_merigold6 Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 13:04
        Jednakowoż niekoniecznie te domy są pośrodku niczego i bez sensownej komunikacji. Nie mylilabym osiedli willowych/szeregowców będących integralną częścią miasta (Mokotów, Saska Kępa, stary Żoliborz, kawałki Gocławka) z obiektami w szczerym polu, które jednocześnie nie są wsią.
        • kicifura Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 13:06
          Ale Mokotów to nie jest przedmieście
          • triss_merigold6 Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 13:12
            No właśnie - nie jest.
            Przedmieście to ewentualnie Anin, Miedzeszyn, Wawer, Piaseczno.
            • profes79 Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 13:19
              Jak najbardziej może nim być. Mokotów to nie tylko stary Mokotów czy Służew ale także Siekierki czy Augustówka, z zabudową jednorodzinną, minimalną komunikacją i odległością do jakiegokolwiek sensownego obszaru usług, handlu czy rozrywki liczoną w kilometrach. Akurat Piaseczno to całkiem spore miasteczko - porównywalne ludnościowo do Włoch, Wilanowa czy Żoliborza
              • ichi51e Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 14:06
                Siekierki miejscami to jest dziura w czasoprzestrzeni. Kury kozy...
                • princesswhitewolf Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 17:08
                  A co jest nie tak z kurami i kozami?
                • sol_13 Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 22:37
                  ichi51e napisała:

                  > Siekierki miejscami to jest dziura w czasoprzestrzeni. Kury kozy...
                  >
                  Oj taksmile okolice ulicy Polskiej zwłaszcza.
                  Ale nowe bloki dochodzą już do Trasy Siekierkowskiej.
              • nikki30 Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 18:23
                Mokotów, który jest częścią miasta nigdy nie będzie przedmieściem, jest dzielnicą w mieście.
                Definicja przedmieść jest jasna - jednostka osadnicza związana funkcjonalnie z miastem, jednak leżąca poza obszarem jego jurysdykcji. Mokotów jest w jurysdykcji Miasta Stołecznego Warszawysmile
                • sol_13 Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 20:36
                  nikki30 napisała:


                  > Definicja przedmieść jest jasna - jednostka osadnicza związana funkcjonalnie z
                  > miastem, jednak leżąca poza obszarem jego jurysdykcji. Mokotów jest w jurysdykc
                  > ji Miasta Stołecznego Warszawysmile

                  Wawer (a w nim będący jego częścią Anin) także.
                  Więc nie bardzo rozumiem wymienianie w jednym ciągu z Piasecznem.
                  • triss_merigold6 Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 21:48
                    Yyy... bo dla mnie to przedmieście (subiektywnie)
          • ichi51e Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 14:05
            obecnie nie jest ale kiedyś było. "po tej psoche zamieszkała na Ochocie i przez dwa miesiące prawie nie zjawiała się w Warszawie"
            • kochamruskieileniwe Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 14:08
              zaraz za skocznią narciarską rozciągało sie pole kapusty... serio piszę.
              • thank_you Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 19:31
                Zeby tylko za skocznia. Cały Eko Park, czyli w linii prostej 2 km od PKiN to były szklarnie i sad i to całkiem niedawno. tongue_out
        • princesswhitewolf Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 13:06
          No ale te dzieci chodza so szkol, przedszkoli itd. Dorosli pracuja.

          W szczerym polu jeden dom? To sa całe osiedla domków
          • triss_merigold6 Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 13:13
            Są wożone, bo tam gdzie mieszkają nie ma infrastruktury.
          • bigimax4 Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 13:15
            co ty bredzisz, pare domkow w polu z mikro ogrodkiem z kilometrami do najblizszej cywilizacji

            https://aas.com.pl/images/przyrodnicza3/phoca_thumb_l_001.jpg
            • princesswhitewolf Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 13:31
              Zaleta: swieze powietrze. 1-3 km no to co to za problem. Mieszczuchem jesteś?
              • bigimax4 Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 13:35
                ta swiezosc szczegolnie jak rolnik zajedzie z gnojowica na pole
                a 1-2 km to raczej do najblizszej utwardzonej drogi
                bredzisz od rzeczy i sie nie pograzaj w swoim obledzie
                • princesswhitewolf Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 13:37
                  >jak rolnik zajedzie z gnojowica na pole

                  Uwielbiam takie klimaty

                  >bredzisz od rzeczy i sie nie pograzaj w swoim obledzie

                  Powiedzial facet co jako przyklad wkleil mi szeregowki z Konstantynowa Lodzkiego 🤦‍♂️
              • nikki30 Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 16:14
                >Zaleta: swieze powietrze

                Hehe smile Na dobrze zurbanizowanych przedmieściach, czyli tak naprawdę w starych podmiejskich miejscowościach? Zapomnijbig_grin Kopciuchy, palenie czym popadnie i wywalanie śmieci gdzie bądź!
                Tak wyglądały czasy mieszkania w podwarszawskim Komorowie swego czasusad
            • princesswhitewolf Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 13:34
              Bigi, co ty bredzisz.... Wkleiles mi domki z adresu Konstantynów Łódzki ul. Przyrodnicza 6/8 Toz tam Lidl, szkoly, wszystko w odleglosci na piechotę.

              O jakich kilometrach mowa?🤣🤭

              • bigimax4 Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 13:37
                dla twojej informacji to byl wizualny przyklad tego co sie teraz buduje , pare domkow w polu na mikro dzialce
                • princesswhitewolf Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 13:37
                  No to podaj lepszy przyklad 🙂🤣
              • profes79 Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 13:51
                O tych do Łodzi. Adres który pokazał Bigi to kompletny wygwizdów; zero jakiejkolwiek komunikacji; do centrum dwa kilometry a z centrum do Łodzi 1-2 autobusy na godzinę; nocne jeżdżą tylko piątek-sobota w oszałamiającej ilości sztuk trzech. Sam Konstantynów przez lokalsów często szyderczo przezywany jest Kansas ze względu na kompletne pustki. Wspomniane wyżej Piaseczno to przy Konstantynowie metropolia. Podobnym miasteczkiem jest kolejne peryferyjne miasteczko, czyli Aleksandrów. Bez samochodu nie funkcjonujesz, albo raczej funkcjonujesz tylko w obrębie tegoż.
                Może piszę z perpektywy kogoś, kto całe życie mieszkał w mieście i to dużym - ale dla mnie w wieku przełomu szkoły podstawowej i średniej konieczność wyjazdu w takie miejsce to byłoby wygnanie (oczywiście jak ktoś mieszka tak "od zawsze" to siłą rzeczy się dostosowuje). Nie zmienia to faktu, że już na podyplomówce mieliśmy człowieka mieszkającego w podwarszawskim Wołominie i nie raz żartowałem, że w razie potrzeby szybciej i prościej ja dostanę się do Łodzi niż on do siebie...
                • princesswhitewolf Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 17:12
                  >Adres który pokazał Bigi to kompletny wygwizdów;

                  Ponad 18 tys miasteczko to wygwizdow? Aha....
                  • bigimax4 Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 18:29
                    do tego miasteczka sa 2 kilometry , 24 minuty z buta czesciowo po blocie
                  • profes79 Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 20:16
                    Księżniczko, ja znam i miasto i miasteczko i okolice bo Łódź to moje rodzinne strony a z Kansas miałem sporo znajomych. Tak, to wygwizdów.
                    • hanusinamama Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 21.09.22, 09:56
                      Mieszkałam w centrum Łodzi w dośc wygodnym mieszkaniu 100 metrowym...z piesnią na ustach wyniosłam się do miasta ościennego. Fakt, do centrum Łodzi mam kawałek (akurat ode mnie jeździ autobus z jednej i tramwaj z drugiej strony) i nadal sobie cenie.
                      Niektórzy wolą te wygwizdowy. Blisko mam to co potrzebuje: szkołę dziecka, sklepy, przystanek autobusowy, las i basen. Mieszkanie w Łodzi nadal mam...planów na przeprowadzkę tam nie mam.
                      • bramstenga Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 21.09.22, 13:41
                        Ale pokazywane miejsce to nie jest Kansas, tylko wygwizdów między Łodzią a Kansas, skomunikowany z miastem wiecznie zakorkowaną Konstantynowską. Tam powstaje kilkanaście podobnych osiedli, rzędy domów jeden obok drugiego na dawnych zagonach. Koszmar.
                      • majenkir Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 21.09.22, 17:59
                        Ja się wychowałam na Widzewie, do centrum rzut beretem smile.
                        • pyza-wedrowniczka Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 21.09.22, 18:33
                          Rzut beretem to ja z Retkinii miałam. Moim rodzicom bardziej się opłaca jechać do Media Expert do Konstantynowa niż do centrum Łodzi.
              • ichi51e Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 14:07
                wyżej Triss jako przedmieście zabite dechami podała Anin z Wawrem 😳
                • triss_merigold6 Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 14:12
                  To akurat nie jest przedmieście zabite dechami tylko dobrze skomunikowane i płynnie przechodzące w miasto. Zabite dechami to są osiedla w szczerym polu jak wspomniany tu Konstantynów.
                  • kurt.wallander Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 14:25
                    Te zabite dechami, mocno oddalone osiedla, to żadne przedmieścia.
                  • nikki30 Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 16:22
                    >To akurat nie jest przedmieście zabite dechami tylko dobrze skomunikowane

                    Wawer z Aninem to jedna z najgorzej skomunikowanych części Warszawy.Mieliśmy tam biuro. Sporo budynków nie ma nawet własnej kanalizacji. Ogromny nieład architektoniczny i zabudowywanie każdego skrawka ziemi. Anin jako osiedle kiedyś był fajny do mieszkania, teraz już nie.
                  • princesswhitewolf Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 17:12
                    Ale to nie jest szczere pole bo Lidla nie stawia sie i restauracji w polu....
                    • nikki30 Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 18:01
                      No ale przedmieścia Princess...Nieskomunikowane to jest w ogóle dramat i nie powinno się zezwalać na taką zabudowę w ogóle.
                  • hanusinamama Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 21.09.22, 09:57
                    Konstantynów łódzki to osiedle w szczerym polu??
                • nikki30 Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 16:18
                  Anin to część Wawra, czyli Wawer z Aninemsmile
              • bigimax4 Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 18:28
                O jakich kilometrach mowa?🤣🤭

                twoje odklejenie od rzeczywistosci jest zenujace
                se wejdz w mapy googla i se zobacz ile z tych pol musisz dymac do asfaltu a potem do twojegoi lidla
                swoja droga lidl to najwazniejsze miesce dla nastolatka , nic mu siecej nie potrzeba
      • kurt.wallander Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 13:46
        princesswhitewolf napisała:

        > Naprawde durny ten artykul bo stawia aksjomat definicje co to jest prawdziwy sw
        > iat= blokowisko
        > Aha, a kloszard uliczny stwierdzilby ze Ci w blokach nie wiedza co prawdziwe zy
        > cie w kartonie
        >
        > Ten socjolog chyba mieszka w blokach i jego zalozeniem jest, ze jedyny prawdziw
        > y swiat to blokowisko i wielkie miasto.

        Zgadzam się.

        Dodatkowo, socjologowie krytykują homogeniczność takich społeczności na osiedlach w polu. Chciałabym zauważyć, że kiedy budowano osiedla w miastach w latach np. 70', to one też zaludniane były w tym samym czasie przez ludzi o podobnych cechach (przeważnie rodziny z dziećmi). Dopiero w kolejnych latach rodziła się większa różnorodność, bo ludzie umierali, starzeli się, wyprowadzali, na ich miejsce wprowadzali się nowi.

        Co więcej, dzieciaki z bloków też potrafiły (może i teraz niektóre młodsze tak mają) żyć w swojej blokowej bańce , i z kolei dziwić się tym, którzy mieszkają w domach jednorodzinnych. 95% moich kolegów i koleżanek w podstawówce mieszkało w blokach obok mnie. Kilka osób w domkach i pamiętam swoje zdziwienie tym faktem i poczucie, że to jakaś aberracja od normy wink
        • princesswhitewolf Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 13:50
          No dokladnie. Autor ma jakies komunistyczne zapedy do przykladania linijki i jedynej slusznej wersji zycia.
        • kurt.wallander Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 13:50
          A, i artykuł niejednokrotnie sam sobie zaprzecza. W jednym miejscu piszą "W końcu zarówno duże miasto, jak i mała wieś z tradycjami, są zróżnicowaną społecznością. Oprócz podziału na bogatych i biednych, są też starzy i młodzi, niepełnosprawni, osoby w kryzysie bezdomności, a także bardziej i mniej zaradni życiowo.

          Nowe osiedla to natomiast swego rodzaju bańki, w których zwykle mieszka dość homogeniczna społeczność. Sąsiadów łączy głównie to, że było ich stać na kupno działki i budowę domu, lub mają na tyle wysokie dochody, że mieli możliwość wzięcia dużego kredytu. [...] Socjolog dodaje, że wychowanie dzieci w takim odosobnieniu może wpływać na ich wybory społeczne i polityczne."
          "

          A dalej jednak okazuje się, że jest jakaś większa społeczność lokalna, jak najbardziej zróżnicowana, z którą i rodzice, i dzieci (szczególnie dzieci, gdy zostają zapisane do lokalnej szkoły) mają styczność:

          "Dzieci nowych mieszkańców przedmieść zapisywane są często do publicznych, lokalnych szkół, w których jest pełen przekrój środowiska."
        • chatgris01 Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 14:47
          kurt.wallander napisała:


          > 95% moich kolegów i koleżanek w podstawówce mieszkało
          > w blokach obok mnie. Kilka osób w domkach i pamiętam swoje zdziwienie tym fakt
          > em i poczucie, że to jakaś aberracja od normy wink


          Moze to zalezy od wielkosci miasta.
          W mojej klasie w podstawowce w latach 70 wiekszosc jednak mieszkala w domach (jednorodzinnych lub na przedmiesciu/wsi).
          • kurt.wallander Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 18:40
            Może. Albo od dzielnicy, w nowej będą w większości nowe budynki wielorodzinne (piszę o latach 70"-80") plus jakies niedobitki domów jednorodzinnych niewyburzonych pod nową zabudowę.
          • hanusinamama Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 20:31
            chyba od dzielnicy. U mnie prawie wszyscy w blokach bo to było nowe osiedle z nowo wybudowaną szkołą.
    • kicifura Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 13:01
      Autorce rozjechała się narracja, bo najpierw tłumaczy że ludzi nie stać na mieszkanie w mieście więc kupują działki na przedmieściach a w kolejnym akapicie dowodzi że ci ludzie żyją w bańce otoczeni bogaczami których było stać na dom.
      • kicifura Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 13:10
        O, i jeszcze te przedszkolaki dziwujące się na widok bloku. To jakby dzieci z miasta nigdy nie widziały konia i się zastanawiały skąd się wziął taki duży pies.
        • kurt.wallander Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 13:39
          Ale zawsze pierwszy kontakt z czymś budzi pewne zdziwienie, czasem niezrozumienie. Moje dzieci w wieku przedprzedszkolnym faktycznie otoczone były tylko zabudową jednorodzinną i pierwsza wizyta u kuzynostwa w bloku skutkowała takim śmiesznym stwierdzeniem "Ale wujek ma duży dom!" Tak samo małe dziecko, które faktycznie pierwszy raz zobaczy konia - może zwierzaka zinterpretować w sposób, który dla osoby z większym doświadczeniem będzie dziwne/zabawne.
      • daniela34 Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 13:36
        No właśnie to dla mnie też się kupy nie trzyma. Miałam kiedyś okazję reprezentować grupę mieszkańców takich szeregówek wśród pól w sporze z deweloperem. To byli ludzie, których nie byłoby stać na mieszkania w mieście o takim metrażu, żeby mogli założyć rodzinę, ani nie było ich stać na domy z ogródkiem. Decydowali się więc na namiastkę tych ogródków. W skrajnych wypadkach to jeszcze były szeregówki podzielone na mieszkania, parter z ogródkiem-jeden lokal, piętro-drugi. Brr...
      • princesswhitewolf Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 13:42
        Dokladnie kifciura. Ja tu widze jakas ukryta kompensacje autorki
    • ichi51e Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 13:03
      nie powiedzialabym ze traumy - raczej wiecznego wkurwu. za to uczy niezależności jak masz za każdym razem stawać na głowie żeby cię ktoś podwiózł szybko się usamodzielniasz i albo uczysz się korzystać z komunikacji albonrobisz prawko.
      • maslova Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 13:07
        > i albo uczysz się korzystać z komunikacji

        o ile takowa jest dostępna

        > albonrobisz prawko.

        o ile jesteś pełnoletni/a
        • anilorak174 Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 13:15
          Dokladnie. Ja bylam uzakezniona od rozkladu pociagu 3 czy 4 razy na dobę. Albo autobusu jadacego 1,5 h...
          Nigdzie nie mogłam pójść, znajomych w moim wieku w okolicy praktycznie brak, do LO dojeżdżałam tum pociągiem i zamiast isc gdzieś po szkole to musialam lecieć na pociąg.
          Nawet głupie zakupy to była wyprawa...
          • tenjedennick Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 13:31
            A dlaczego jak przedmieście to zaraz pociąg? U nas od początku jeździły autobusy miejskie.
            • anilorak174 Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 13:38
              U mnie tez, tyle, ze jechał 1,5h do cywilizacji.
              Ja z ulgą wyprowadziłam się do miasta i w zyciu do zadnego domku pod miastem bym nie chciała iść.
              • princesswhitewolf Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 13:43
                Masz prawo jazdy?
                • anilorak174 Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 14:06
                  Piszę o czasach kiedy miałam 14 lat. Wtedy nie miałam 😄
                • nikki30 Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 16:30
                  >Masz prawo jazdy?

                  A myślisz, że samochód jedzie inna drogę niż autobus? smile
                  Do tego dolicz ogromne koszty utrzymania samochodu. W naszym przypadku utrzymanie 3 samochodów w rodzinie kosztowało 3 tys zł miesięcznie...Tak byłam taksówkarzem swoich dzieci. Z ogrodu korzystaliśmy może raz w miesiącubig_grin
                  Poza tym przypominam, że prawko można zrobić w wieku 18 latsmile
                  • princesswhitewolf Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 19:29
                    >A myślisz, że samochód jedzie inna drogę niż autobus?

                    Jedzie kiedy chce w przeciwienstwie do autobusu. Nie straszne mu przystanki.

                    >Do tego dolicz ogromne koszty utrzymania samochodu.

                    Pani ja je innej banki. Tu utrzymanie samochodu czy nawet trzech na dwie pracujace osoby to nie jest cos co bym okreslila " ogromnym kosztem".

                    No ja jestem taksowkarzem mojego dziecka bo tu do 11 roku zycia nie ma mowy by moglo chodzic samo do szkoly. Taka to jest banka ma....
                    • georgia.guidestones Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 21.09.22, 15:56
                      princesswhitewolf napisała:

                      > >A myślisz, że samochód jedzie inna drogę niż autobus?
                      >
                      > Jedzie kiedy chce w przeciwienstwie do autobusu. Nie straszne mu przystanki.
                      >
                      > >Do tego dolicz ogromne koszty utrzymania samochodu.
                      >
                      > Pani ja je innej banki. Tu utrzymanie samochodu czy nawet trzech na dwie pracuj
                      > ace osoby to nie jest cos co bym okreslila " ogromnym kosztem".
                      >
                      > No ja jestem taksowkarzem mojego dziecka bo tu do 11 roku zycia nie ma mowy by
                      > moglo chodzic samo do szkoly. Taka to jest banka ma....
                      w Polsce 14 latka (wiec starsza od twojego syna i mająca jakieś życie poza szkołą) nie zrobi prawka, a pomysł jazdy nastolatki autostopem jest cokolwiek mało mądry. forumka pisze o sytuacji sprzed 30 lat z mieszkaniem na zadoopiu, teraz to chociaz uber jest.
                  • dr.amy.farrah.fowler Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 21.09.22, 10:14
                    >W naszym przypadku utrzymanie 3 samochodów w rodzinie kosztowało 3 tys zł >miesięcznie..

                    Tyle to ja płacę raty leasingowej za jeden samochód. A mamy dwa. Plus ubezpieczenie, paliwo, materiały eksploatacyjne...
                    • bywalec.hoteli Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 21.09.22, 10:38
                      a nie wliczasz sobie tego w podatki?
                      poza tym Nikki pisze o kosztach utrzymania auta a nie o kosztach nabycia auta
                    • riki_i Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 21.09.22, 12:26
                      No ale to z firmy płacisz i idzie w koszty.
                      • aamarzena Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 21.09.22, 12:43
                        Ale koszt pomniejsza ci dochód. Kurde, ludzie to myślą, że jak coś się wrzuci w koszty to jak by dostać za darmo. Otóż nie. Pomniejszysz podatek dochodowy, VAT, ale resztę trzeba zapłacić i to obniża ci dochód.
                        • bywalec.hoteli Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 21.09.22, 12:45
                          no ale dr cośtam porównuje raty za auto z kosztami eksploatacyjnymi nikki, która auta kupiła
                          więc porównanie 3000 vs 1000 jest bez sensu
              • tenjedennick Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 13:52
                1,5 h to nie przedmieście, tylko jakaś daleka "prowincja" smile Pekaesem zajedziesz w pól godziny na typową wieś.
              • grey_delphinum Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 14:30
                Witaj siostro!

                U mnie mieszkanie w "domku na wsi" spowodowało autentyczną traumę. Wspominam to jako najgorszy koszmar i teraz nawet jadąc na wakacje wynajmuję najchętniej apartament w kameralnym bloku.

                Gdy przyjeżdżam co kilka tygodni do rodzinnego domu, chętnie piję "kawkę na tarasie", ale jeszcze chętniej zbieram manatki, by wrócić do mieszkania w bloku.

                To wszystko dlatego, że byłam autentycznie odizolowana od moich licealnych koleżanek. One umawiały się do kina itp., ja po szkole musiałam biec na autobus, bo jedzily co 2 godziny (pociągu ani mpk w ogóle nie było I nie ma nadal) I to do 19.00,a potem trzrba było iść z buta kilkanaście km.

                We wsi był jeden sklep i nic poza tym A nie, przepraszam, był jeszcze kościół.

                Nigdy więcej!
                • kurt.wallander Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 14:37
                  I wszystkie koleżanki mieszkały blisko szkoły i blisko siebie? Bo u moich było mnóstwo dzieciaków z rozlicznych stron.
                  • anilorak174 Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 14:39
                    Mieszkały w cywilizowamych okolicach. Do szkoły miały max 20 minut autobusem czy metrem. Z mojego kierunku jeździł 1 chłopak z równoległej klasy. Reszta klasy z podstawowki poszła w większości do najbliższego liceum będącego wówczas siedliskiem patoli.
                    • kurt.wallander Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 18:42
                      A to chyba wyjątkowe, bo w liceach moich dzieci (piszę o warunkach warszawskich) były dzieciaki mieszkające w pobliżu szkoły, ale z pewnością ponad połowa była z odległych dzielnic, czy właśnie z przedmieść. Z klasy najmłodszej córki wiem o jednym uczniu, który poszedł do najbliższego (i też niestety raczej kiepskiego) LO, reszta porozjeżdżała się po mniej więcej połowie Warszawy.
                • nie_ma_niebieskich Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 14:39
                  Mnie zastanawia, że rodzice - jak by to nazwać - nie wspierają dzieci komunikacyjnie. Przecież muszą mieć świadomość, jak ważne jest dla nich życie towarzyskie. Moje ma 13 lat, ale nie wyobrażam sobie, żeby nie ułatwić dostania się do czy od koleżanki, kina, itp. To nie musi być przecież pełny transport, ale np. od miejsca, gdzie przestaje jeździć regularna (częsta) komunikacja miejska. No i chyba część z tych osób ma w mieście rodziców, którzy awaryjnie mogą przenocować wnuka - nasza babcia jeszcze się z tego cieszy zazwyczaj.
                  Tak jakby tacy rodzice zostawiali dziecko samo sobie z konsekwencjami decyzji podjętych przez nich. To nie jest fair.
                  • anilorak174 Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 14:43
                    U mnie było jedno auto i tata z wyjazdową pracą...
                  • nikki30 Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 18:19
                    >Mnie zastanawia, że rodzice - jak by to nazwać - nie wspierają dzieci komunikacyjnie

                    Wspieranie komunikacyjne mojej 3 dzieci wiązało się z częściową rezygnacją z obowiązków zawodowych, o pasji nie wspomnę.Tylko mnie na to było stać! Tak byłam taksówkarzem moich dzieci, który tygodniowo robił od 300 do nawet 500 km! Po co? Dla domu z ogrodem do którego po szkole wracasz o 18, jesz kolację, odrabiasz lekcje i idziesz spać. O zajęciach dodatkowych nie wspomnę - tu byliśmy o 20-21smile

                    >regularna (częsta) komunikacja miejska

                    Regularna to zwykle co 30-40 minut jak masz szczęście. W mieście mam co 3 minuty...

                    >No i chyba część z tych osób ma w mieście rodziców, którzy awaryjnie mogą przenocować wnuka

                    Fajnie kupujemy dom, żeby dzieciom było lepiej a potem nocują w mieście u dziadków smileNo nie o to w tym chodzismile
                    Nie uwzględniłaś kosztów dojazdu. One są teraz ogromne.Jak ktoś ma jeszcze na taki dom kredyt i ograniczone możliwości finansowe to serdecznie mu współczuję. Już wielu ludzi pobudowanych za miastem rezygnuje z używania samochodu w ogólesad
                    • nie_ma_niebieskich Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 19:46
                      Nie zamierzam ci udowadniać, że nie jestem wielbłądem. Mam jedno dziecko, a nie troje, a nocleg raz na jakiś czas u babci ku obopulnemu zadowoleniu to ani dramat ani nawet obciążenie. My mamy jeszcze mieszkanie w mieście, a mąż z dzieckiem wracają ok 16, nie 18. Żyje nam się bardzo dobrze. Jednak, jeśli potrzebujesz coś tam sobie tłumaczyć, nie widzę przeszkód. Baw się dobrze 🙃
              • nikki30 Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 16:27
                >Ja z ulgą wyprowadziłam się do miasta i w zyciu do zadnego domku pod miastem bym nie chciała >iść.

                Moje dzieci zrobiły podobnie. A wychowały się w pięknym domu w Komorowie. Teoretycznie dobrze zakomunikowanym z Warszawą. Teraz dom odwiedzamy na weekendysmile
          • ichi51e Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 13:43
            tez bulm w tej sytuacji wyprawa do miasta to była wyprawa. Najlepsze było ze ktoś mógł cię podwieźć ale o dogodnej dla siebie godzinie. i potem się kwitło czekając.
            wieczny wkurw mówię.
            • kurt.wallander Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 14:02
              No tak, tylko w artykule jest mowa po prostu o "przedmieściach". A to bardzo szerokie pojęcie, i nie można zrównywać go tylko z miejscami oddalonymi o półtorej godziny autobusem od granic najbliższego miasta. Czy przy takiej odległości, to jeszcze przedmieścia w ogóle?

              Nie będę ściemniać, że dojazdy do miasta nie są problemem nawet u mnie, gdzie poza godzinami szczytu jestem w mieście w 15 minut autobusem, ale też skala problemu może byc naprawdę różna. Podobnie utożsamianie domu na przedmieściu z ogrodzonym osiedlem takich samych domów, postawionych gdzieś w polu, w dużym oddaleniu od wszelkiej infrastruktury. A przecież chyba wciąż większość to indywidualne domy, na osobnych działkach, często stawiane na placach pomiędzy juz istniejącą zabudową. Blisko lokalnej infrastruktury.
              • anilorak174 Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 14:05
                Mieszkałam w granicach miasta. Na totalnym obrzezu i zadupiu. Stad ten autobus 1,5h.
                • ichi51e Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 14:10
                  mój jechał godzinę ale wkurzające było to ze najpierw podmiejski przesiadka i potem miejski. No i te podmiejskie raz na godzinę... Na szczęście od czasów mojego dzieciństwa sytucja się poprawiła ale i tak - no dłuży się co tu ukrywać fakt można książkę poczytać...
                • kurt.wallander Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 14:12
                  A jakie to miasto? Bo ja do Warszawy jadę autobusem poza godzinami szczytu 15 minut (korki w szczycie to inna sprawa), a mieszkam juz poza granicami miasta. Do centrum Warszawy w sumie w 45-60 minut dojadę.
                  • anilorak174 Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 14:13
                    Wyobraź sobie, ze Warszawa.
                    Teraz juz bardziej cywilizowanie jest, 25 lat temu to kaplica z komunikacją...
                  • ichi51e Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 14:15
                    tak mój ojciec tez twierdzi ze ma 20 min do centrum...
                    Mówię o początku lat 2000. Dzisiaj faktycznie 19 min z centrum do Wesołej i 10 do Starej Miłosny. Za mojego dzieciństwa to Jechalas najpierw F godzinę potem spacer przez las. Potem do Wiatracznej i z tamtąd 704 722 - sek w tym ze te autobusy jeździły po 2 razy na godzinę w porywach wiec jak przegapiłam to ci ponad godzinę wychodziło jak nic.
                    • anilorak174 Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 14:22
                      U mnie 25 minut jednym autobusem, do ktorego najpierw 15 minut szłam. Przyjechał albo i nie, nastepny za 30 minut... Potem 45-50 minut drugim autobusem do centrum.
                      Pociag skracał podróż do godziny. Tylko jeździł rzadko i niepunktualnie.
                      • ichi51e Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 14:47
                        no właśnie zapomniałam o tym a przecież to było normalne. "przyjechał albo nie" big_grin
                    • kurt.wallander Re: Dzieci poszkodowane wymarzonym domkiem pod mi 20.09.22, 14:24