Dodaj do ulubionych

Czy zawsze musi mnie coś wk.....ć z rana?

27.09.22, 10:20
Dzisiaj to.wywiad z Borysewiczem z Lady Pank.
Nierówne traktowanie dzieci ro jest coś, co mnie wywala na lewa stronę, tak generalnie. Pieprzenie o tym, próby samousprawiedliwienia, to dno dna.
Człowieku! Jeśli już naprawdę oszczales tego dzieciaka (ale "od pewnego momentu") I nie próbujesz stanąć na łbie, żeby to zmienić, to chociaż się zamknij!
Serio, mam ochotę naklasc mu po gębie.za dookreślenie przed cała Polska: mam.ksiezniczke- anioła i mam Kopciucha.
Uchhh...

plejada.pl/newsy/jan-borysewicz-o-chlodnych-relacjach-z-corka-bliska-ale-jednoczesnie-obca-osoba/90514h0
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: Czy zawsze musi mnie coś wk.....ć z rana? 27.09.22, 10:30
      Tak z wywiadu to w sumie ta z która rodzicielstwo mu się rozmyło miała być może więcej szczęścia niż aniołek i królewna.
      • lilia.z.doliny Re: Czy zawsze musi mnie coś wk.....ć z rana? 27.09.22, 10:40
        Dlaczego? Bo na starcie nie dostała milosci, akceptacji i uwielbienia ojca?
        • ichi51e Re: Czy zawsze musi mnie coś wk.....ć z rana? 27.09.22, 10:54
          Przecież ten koleś to jakiś zjeb z problemami dłuższymi niż broda dziadka Mroza. Dzisiaj. Na etapie jak ona była dzieckiem był pewnie jeszcze bardziej poje..ny. Czasem nic lepsze niż g.
        • lily_evans011 Re: Czy zawsze musi mnie coś wk.....ć z rana? 27.09.22, 10:55
          Bo je... nięty tatko może akurat by jej zaszkodził swoim uwielbieniem.
          • ichi51e Re: Czy zawsze musi mnie coś wk.....ć z rana? 27.09.22, 12:35
            Ten człowiek uwielbia tylko siebie widać to w każdym zdaniu.
    • 35wcieniu Re: Czy zawsze musi mnie coś wk.....ć z rana? 27.09.22, 10:39
      Ale czym tu się wkurwiać? Że prawie siedemdziesięcioletni facet ma złe relacje z (strzelam) czterdziestoletnią córką i że w szczycie kariery popełnił błędy jako ojciec? No przykre ale jakby nie on jeden i teraz to niczyja to sprawa poza nimi. A że o tym mowi- nie takie rzeczy ludzie sprzedają. Można uznać za niewłaściwe ale wkurwiać się? Obcym, starszym facetem? Córka może się wkurwiać, ewentualnie. Na obcych ludzi chyba nie powinno to mieć aż takiego wpływu.
      • lilia.z.doliny Re: Czy zawsze musi mnie coś wk.....ć z rana? 27.09.22, 10:41
        Tym, że głośno, dobitnie i wyraźnie mowi o tych uniesieniach przy drugiej córce i słabej relacji z drugą. Wkurwia mnie gradacja
        • 35wcieniu Re: Czy zawsze musi mnie coś wk.....ć z rana? 27.09.22, 10:46
          Pierwsza skazana za sutenerstwo. Można jej żałować że to wina relacji z ojcem ale jakoś wątpię. Na nazwisku swego czasu robiła dobre pieniądze a za całą resztę działalności jakoś ciężko mieć współczucie.
          • lilia.z.doliny Re: Czy zawsze musi mnie coś wk.....ć z rana? 27.09.22, 10:47
            Jak nie miała ojca, to chociaż kasę ciągnęła ( I inne profity).
            Też bym bezwzględnie doiła starego ( ale ja "zasadniczo jestem człowiekiem o bardzo złym.sercu")
            • 35wcieniu Re: Czy zawsze musi mnie coś wk.....ć z rana? 27.09.22, 10:50
              Ale ona nie doiła starego tylko korzystała ze znanego nazwiska. Bez niego chociażby fotki w playboyach i CKMach by raczej nie przeszły.
              • lilia.z.doliny Re: Czy zawsze musi mnie coś wk.....ć z rana? 27.09.22, 10:52
                Owszem, brała szmalec beż litości. Aż się chłopu ślozy w oczach pojawili, że nie jest ojcem,tylko bankomatem. Doczytaj
          • conena Re: Czy zawsze musi mnie coś wk.....ć z rana? 27.09.22, 11:32
            35wcieniu napisał(a):

            > Pierwsza skazana za sutenerstwo.
            >

            i pewnie dlatego on się tak mocno od niej odcina. to całe beblanie o tym, że jej dorosłe życie i jego to osobne historie maja tylko i wyłącznie na celu wybielenie gościa.
        • m_incubo Re: Czy zawsze musi mnie coś wk.....ć z rana? 27.09.22, 11:56
          Są miliony ojców i pewnie tyle samo matek, którzy co prawda głośno o tym nie mówią, ale niczego to nie zmienia jeśli chodzi o skutki dla dzieci.
          Życia ci braknie, żeby się nimi wszystkimi z rana denerwować, zwłaszcza, że chyba nie masz już 18 lat 🤷🏻‍♀️
    • borsuczyca.klusek Re: Czy zawsze musi mnie coś wk.....ć z rana? 27.09.22, 10:44
      lilia.z.doliny napisała:


      > Serio, mam ochotę naklasc mu po gębie.za dookreślenie przed cała Polska: mam.ks
      > iezniczke- anioła i mam Kopciucha.
      > Uchhh...
      >

      A która z nich została skazana za sutenertwo?
      • lilia.z.doliny Re: Czy zawsze musi mnie coś wk.....ć z rana? 27.09.22, 10:46
        Kopciuch chyba. Ale to z winy mamusi
        • szmytka1 Re: Czy zawsze musi mnie coś wk.....ć z rana? 27.09.22, 11:40
          OcYwisxie, bo on jej nie wyxhowaywal.i nie kształtował i to nie jego wina, ale na początku to.w ogóle cały czas z nią był 😆
    • fornita111 Re: Czy zawsze musi mnie coś wk.....ć z rana? 27.09.22, 11:22
      Oj, nawet nie chce tego czytac. Lady pank zawsze bede lubic, ale od kiedy sie dowiedzialam, ze zona i corunia Borysewicza to streczycielki, to gosc dla mnie juz jest fuj. Malo co mnie tak brzydzi, jak zarabianie na prostytucji.
    • szmytka1 Re: Czy zawsze musi mnie coś wk.....ć z rana? 27.09.22, 11:38
      Żałosny typ. Ojciec był złym.ojcem, za dużo pracował, za mało rozmawiał. Ja to byłem.przy Aśce cały czas na początku, ale mnie nie było bo zespół, ale byłem tylko dla niej, ale ja jej wcale nie wychowałem, nienuksTaltowalem....winie swojego ojca, no.ale jak.dorosla.corka może winić mnie, a w ogóle to niech się odpieprzy, bo nie jestem bankomatem...
      • lilia.z.doliny Re: Czy zawsze musi mnie coś wk.....ć z rana? 27.09.22, 11:42
        Tak właśnie. Tym.bardziej zdumiewające, że dzień przed śmiercią ojca zostało temuż ojcu wyrzygane jego beznadziejstwo. Moralność Kalego jest najświętszą zasada i chyba jedynym prawem dla miliardów ludzi indifferent
        • szmytka1 Re: Czy zawsze musi mnie coś wk.....ć z rana? 27.09.22, 11:50
          No i najpewniej ten zapracowany ojciec był lepszym ojcem w gruncie rzeczy niż Jan. Bo co mu ma do zarzucenia? O matkę dbał, ale o dzieci za malo, bo za dużo pracował, z dziećmi nie rozmawial, tylko wpierniczyl wychowawczo. Czyli standardowa rodzina z przedwojennego pokolenia. Sam zawalił na całej linii, ale przecież dorosła córka ma niczego nie wyrzygiwac i żyć swoim życiem, nie absorbując za bardzo Jana
          • szmytka1 Re: Czy zawsze musi mnie coś wk.....ć z rana? 27.09.22, 11:54
            W ogóle tam widać takie ego, ja ją cierpiałem, moje cierpienie, byłem niedopieszczony, zaniedbany, wszystko wina mego ojca. A autorefleksja na swój własny temat, siebie jakonojca? Byłem za młody. A od sutenertwa jednonwielkienodciecie, ja jej nie wychowywałem, nie kształtowałam charakteru. Ojciec winien samobójstwa jego brata, ale on już moralnego jakby nie było, stoczenia się córy, to już nie bardzo, bo... nie wychowywał.
    • nutella_fan Re: Czy zawsze musi mnie coś wk.....ć z rana? 27.09.22, 11:48
      Wykazujesz zachowania przemocowe, które zapewne potępiasz w innych wątkach.
      • lilia.z.doliny Re: Czy zawsze musi mnie coś wk.....ć z rana? 27.09.22, 12:00
        Tak, wykazuję
    • anorektycznazdzira Re: Czy zawsze musi mnie coś wk.....ć z rana? 27.09.22, 12:13
      na szczęście mam adblocka i i tak tam nie wejdę smile
      Borysewicza uważam za kretyna tak czy siak
      • homohominilupus Re: Czy zawsze musi mnie coś wk.....ć z rana? 27.09.22, 12:59
        O, ja też go nie trawię i tego jego grania. Wylinialy rockman. A jeden z przebojów wychwala pedofilię, jak to leciało, była namiętna bardzo nieletnia etc. Fuj.
        Nigdy ich nie lubiłam.
        • anorektycznazdzira Re: Czy zawsze musi mnie coś wk.....ć z rana? 27.09.22, 14:51
          o tym samym myślę, rzygam jak słyszę ten "utwór"
          dno i metr mułu, tak się stoczyć po tym, co pokazali na początku kariery to jest gorzej niż żałosne
          a wyliniały rockman na dodatek co w jakimś wywiadzie gębę otworzy to na większego pajaca wyjdzie
        • lemonetka Re: Czy zawsze musi mnie coś wk.....ć z rana? 27.09.22, 15:52
          Raz, że nieletnia, ale tam jest jeszcze do tego: na czekoladę poczułem chęć.
          Wiem, że to były inne czasy, ale mnie to sformułowanie od zawsze brzydziło 🤮 Uprzedmiotowienie drugiego człowieka i totalny brak refleksji
          • fornita111 Re: Czy zawsze musi mnie coś wk.....ć z rana? 27.09.22, 16:13
            Jeszcze tam jest "pytam zoltego" o Japonczyku. Tekst caly ble, ale muzycznie mi sie ta piosenka zawsze bedzie podobac, nic nie poradze wink
    • niemoralna Re: Czy zawsze musi mnie coś wk.....ć z rana? 27.09.22, 13:17
      Zjeb alkoholowy który ma wyzarty mózg gorzala nigdy nie był i nie będzie autorytetem zwłaszcza w oczach dziecka gorszej kategorii. Po części ta "odtracona " córka miała więcej szczęścia , że nie wsiakla emocjonalnie w problemy ojca moczymordy niż ta wielbiona ,która emocjonalnie nasìakala problemami tatusia zjeba , bo miała z nim wypracowane wiezi
    • mae224 Re: Czy zawsze musi mnie coś wk.....ć z rana? 27.09.22, 13:43
      Aż tak bardzo obce życie mnie nie wciąga, żeby je analizować publicznie i się tym denerwować. Każdy artysta ma coś tam do ugrania, jeśli udziela takich wywiadów, zawsze. Nie zawsze jest to zdrowe, więc żaden to dla mnie powód do spięć.
    • figa_z_makiem99 Re: Czy zawsze musi mnie coś wk.....ć z rana? 27.09.22, 15:11
      Nie każdy rodzic kocha swoje dziecko, nawet taki, który je wychowuje na codzień.
    • rosapulchra-0 Re: Czy zawsze musi mnie coś wk.....ć z rana? 27.09.22, 15:25
      A pochwalił się, że na jednym z koncertów z okazji dnia dziecka, pijaniutki odlał się na scenie w kierunku nieletniej publiczności? To było jakoś koło 90-ego roku. Po tym koncercie zespół się rozpadł na jakiś czas, by powrócić w nowym składzie i tzw. czystą kartą.
    • australijka Re: Czy zawsze musi mnie coś wk.....ć z rana? 27.09.22, 23:08
      Przyznaję się publicznie do przeczytania kilka lat temu książki "Dziewczyny z Dubaju" . I tam jak byk było napisane, że sweet Joasia i tatusiowi naganiała super laski.
      Doskonale wiedział czym się zajmowała.
      A co do cudu drugiej córki to wiele lat temu w jakimś programie chwalił się, że ani razu nie zmienił dziecku pieluchy, bo się brzydzi. I jego młodziutka żona jak idiotka się wdzięczyła, że Jasio taki wrażliwy. Ona pojechała gdzieś tam na kilka godzin i gdy wróciła to córka leżała zas....na a Jasio ani podszedł, bał sie zwymiotować. To stary oblech i tyle.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka