Dodaj do ulubionych

kulinaria psychiatrycznie

28.09.22, 11:43
Wszystko się sypie.
Nie widząc wyjścia z problemów, muszę zastosować swoją, przetestowaną w okresach lockdownów, metodę na ocalenie swojej psychiki - czyli ucieczkę w kulinaria.

Weny chwilowo nie mam totalnie, ale zaraz, z waszą pomocą, się rozkręci.

1)Co ostatnio jadłyście wyjątkowego/innego/dziwnego?

2)Co macie na obiad?

3)Co można twórczego sklepać z żółtej fasolki szparagowej?


Obserwuj wątek
    • bigimax4 Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 11:44
      metodę na ocalenie swojej psychiki -


      nie chce cie martwic ale twoja obecna metoda zupelnie nie dziala
      • piataziuta Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 11:46
        ziew

        next!
        • lalkaika Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 11:53
          Same here. Właśnie upiekłam to. Kto to zje nie wiadomo.[i[/i]
          • lalkaika Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 11:54
            O
            • kura17 Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 12:05
              swietnie wyglada, Lalka - kiedy moge wpasc??
            • pepsi.only Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 21:11
              O, wczoraj takie upiekłam, pyszne wyszły.
          • piataziuta Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 11:54
            Co upiekłaś? suspicious
            • lalkaika Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 11:56
              Wiem wiem krzywe deczko,ale za to ile kalorii
              • piataziuta Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 11:59
                Jadłabym!
                To na drożdżowym?
                • pepsi.only Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 21:13
                  piataziuta napisała:

                  > Jadłabym!
                  > To na drożdżowym?

                  Ja robię z tego przepisu, akurat wczoraj mieliśmy wink
                  wielkiezarcie.com/przepisy/buleczki-drozdzowe-na-ostro-30049756
    • triismegistos Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 11:52
      Podłączę się. Dzisiaj łosoś, ale nie mam pojęcia jak go zrobić. Chodzi za mną kimchi i ttekeboki, ale ostatnio było coś podobnego, a w ogóle wczoraj były kopytka więc 🤷
      • piataziuta Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 11:58
        Upiecz drania w folii z cytryną i koprem, czy coś (kiedyś mnie eks zatruł takim łososiem i do tej pory nie przechodzi mi przez gardło tongue_out)
        Do tego pieczone warzywa i puree.
      • berdebul Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 12:53
        Upiecz łososia w sosie pomidorowym.
        • annaboleyn Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 12:55
          Albo w folii z sosem miodowo-cytrynowo-sojowym.
          Jadłam ostatnio wędzonego łososia "prosto od krowy". Koniec. Już mi żaden nie zasmakuje i będę o nim śnić po nocach.
        • triismegistos Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 13:01
          Ten sos pomidorowy to nie jest zła myśl 🤔 upieklabym do tego ziemniaki z kukurydzą, tylko czy mi się chce wychodzić z domu po kolendrę 🙈
          • kura17 Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 13:08
            ja lososia (platy) to najbardziej lubie zapiekanego w foli z duza iloscia musztardy.
            a jeszcze bardziej smazone na patelni dzwonka (steki?) z lososia.
            z mizeria!
            • triismegistos Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 13:27
              Ogórki mam, a mizeria pasuje wszędzie ❤️
    • lilia.z.doliny Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 11:53
      1)Co ostatnio jadłyście wyjątkowego/innego/dziwnego
      Trzy dni temu byłam na wystawie japońskiej, a potem.na obiedzie. Hm.... Por pieczony w wiórkach kokosowych, bakłażan albo cukinia w musie migdałowym i chili.... Takie tam. Pójdź w te stronę i eksperymentuj. Będziesz zaskoczona, ale miło. Enjoy
      • piataziuta Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 12:00
        O, dzisiaj wyguglowała mi się fasolka w wiórkach kokosowych i cukrze kokosowym, ale mam opory, bo słodkie smaki słabo mi wchodzą.
        Dobry ten por był?
        • lilia.z.doliny Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 12:03
          Dziwny. I fajny. Żadne inne określenie mi.nie przychodzi do głowy. Ale poszłabym jeszcze raz
    • mgla_jedwabna Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 11:54
      Nie potrzebujesz jedzenia wyjątkowego/dziwnego, potrzebujesz comfort food. Szukaj pod tym hasłem wink

      Moim comfort food są ostatnio kolby kukurydzy gotowane na parze i jedzone z masłem i solą. Trzymane w łapach i obgryzane. Mniam.

      Dzisiaj na obiad krem warzywny z curry i mlekiem kokosowym, a na drugie makaron z pomidorem i pesto bazyliowym. Może paski szynki do tego.

      Fasolka jest najlepsza po prostu ugotowana i podana z masełkiem, ew. z bułeczką.
      • piataziuta Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 12:05
        mgla_jedwabna napisała:

        > Nie potrzebujesz jedzenia wyjątkowego/dziwnego, potrzebujesz comfort food. Szuk
        > aj pod tym hasłem wink

        Nie tam, po prostu potrzebuję się zająć jakąś konstruktywną, twórczą robotą, która ma jakiś sens.
        Na wakacjach się trochę odtłuściłam (dużo wysiłku w zimnej wodzie) i mi z tym dobrze. Apetytu też (o dziwo) nie mam zbyt szczególnego, więc nie będę go nakręcać komfort fudem (co mi bardzo łatwo może przyjść).


        > Moim comfort food są ostatnio kolby kukurydzy gotowane na parze i jedzone z mas
        > łem i solą. Trzymane w łapach i obgryzane. Mniam.

        smile


        > Fasolka jest najlepsza po prostu ugotowana i podana z masełkiem, ew. z bułeczką
        > .

        Też mi się tak wydaje, ale coś bym wykombinowała innego.
      • kura17 Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 12:06
        > Moim comfort food są ostatnio kolby kukurydzy gotowane na parze i jedzone z
        > masłem i solą. Trzymane w łapach i obgryzane. Mniam.

        jak to robisz, ze maslo sie utrzymuje na tak jedzonej kukurydzy?? mnie scieka ...
        • mia_mia Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 12:11
          Ale chyba o to chodzi, żeby się rozpuściło i ściekało po obgryzanej kolbie
          • kura17 Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 12:15
            jak prawie cale scieka na talerz, to chyba nie o to chodzi? wink
            • triismegistos Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 12:30
              Można nabić kosteczkę masła na widelec o smarować tuż przed gryznięciem.
              • piataziuta Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 12:44
                Ja odlewam wodę z garnka z kukurydzą, wrzucam kawałek masła i taplam w nim kukurydzę - kukurydza ma wtedy maślany posmak, a jednocześnie zużywam mało masła do tego, więc jest dietetyczniej.
            • aqua48 Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 14:24
              kura17 napisała:

              > jak prawie cale scieka na talerz, to chyba nie o to chodzi? wink
              >
              Ja potem wypaplam (wypapluję?) taka kolbę w tym ściekniętym maśle.
      • chlodne_dlonie Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 12:16
        mgla_jedwabna napisała:
        >
        > Fasolka jest najlepsza po prostu ugotowana i podana z masełkiem, ew. z bułeczką
        > .


        Zgadzam się! W tym przypadku najprostsze równa się najlepsze smile
        • majenkir Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 22:29
          Najczęściej najprostsze jest najlepsze, a ten łosoś w pomidorowym sosie wyżej to zbrodnia!
    • snakelilith Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 11:59
      Myślałam, że będzie o żywności o psychoaktywnym działaniu. big_grin U mnie zdecydowanie antydepresyjnie działają śledzie i soczewica. Nie tylko dlatego, że lubię, bo lubię jeszcze inne rzeczy, ale te produkty mają faktycznie działanie poprawiające nastrój. Słodycze i alkohol paradoksalnie działają przeciwnie, choć w pierwszej chwili mogą robić wrażenie lepszego wyboru.
      • alpepe Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 12:03
        O, tu się wpiszę. Jak idzie jesień i robi się zimno, ciągnie mnie do ryb, do śledzi, do szprotek. Ciekawe, dlaczego?
        • kura17 Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 12:04
          > O, tu się wpiszę. Jak idzie jesień i robi się zimno, ciągnie mnie do ryb, do
          > śledzi, do szprotek. Ciekawe, dlaczego?

          u mnie na dziale "polskim" sa takie szprotki w oleju, z rosyjskimi napisami, bardzo ciasno upakowane - jejku, jakie to dobre ... wyzeram na raz, a olej "wyciagam" bialym chlebem lub bula ...
          • alpepe Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 13:09
            U mnie też są, ale wczoraj kupiłam w kauflandzie na garmażerii. Jeszcze nie otworzyłam opakowania. Zwykle kupuję te puszki rosyjskie i karmię nimi siebie i psa.
            • snakelilith Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 13:16
              Puszki się próbuje na kotach. Jak kot zje to i dla człowieka jest dobre. wink
          • majenkir Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 22:36
            A u nas kupuję te w takim dziadowskim sklepie
            • feniks_z_popiolu Re: kulinaria psychiatrycznie 29.09.22, 10:24
              Szprotki wędzone Riga Gold są suuper. Dawno u mnie nie było, idę kupować
        • snakelilith Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 12:23
          Omega 3?
          • alpepe Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 13:10
            No, ale ciągu na jajka nie mam. I głównie właśnie śledzie, w oleju, w śmietanie, w occie i szprotki.
      • kura17 Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 12:03
        Snake, jak jesz sledzie? ja uwielbiam, zawsze szukam nowych, w miare prostych przepisow.
        • snakelilith Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 12:22
          kura17 napisała:

          > Snake, jak jesz sledzie? ja uwielbiam, zawsze szukam nowych, w miare prostych p
          > rzepisow.

          Najbardziej lubię holenderskie, lekko wędzone matjasy, te z restauracji Nordsee są całkiem dobre. Kładę na pajdę wiejskiego chleba z masłem, na to Sauresahne (10%) zmieszaną z duuuużą ilością świeżo zmielonego pieprzu i cebula.
          Ale mój mąż tego nie zje, bo ryba wygląda mu wtedy jeszcze za "żywo", więc często robię sałatkę z tym matjasem pokrojonym w paseczki, do tego winne jabłko, np. Holsteiner Cox, cebulka dymka i ta gęsta śmietana z pieprzem.
          Lubię też wędzonego śledzia typu Bückling. Jako pasta na chleb z majonezem, musztardą, dymką i kaparami. Taka alternatywa do często mi za tłustej makreli.
          Jak mi się chce, to robię też Brathering, czyli smażone zielone śledzie w panadzie i trzy dni moczone w zalewie octowej z cebulą i przyprawami. Ale często mi się nie chce, więc kupuję w puszcze, choć to nie to samo co domowe.
          A ty żyjąc na północy powinnaś raczej jeść Kieler Sprotten, a nie polskie konserwy. wink
          • kura17 Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 12:42
            e no, Kieler Sprotten tez jem, oczywiscie, ale one nie plywaja w tluszczu - a to czasem czlowiekowi potrzebne wink

            sluchaj. a te matjasy z Nordsee (oczywiscie tez jest u mnie) to kupujesz u nich w restauracji, czy w supermarkecie pakowane? bo te restauracyjne sa super (uwielbiam tez ich zupe rybna!), ale te paczkowane wcale nie sa takie dobre - ja sie ze 2 razy rozczarowalam i kupuje teraz inne.

            uwielbiam matjasy w sosie musztardowym, mniam!

            a Brathering to jedyna ryba, od ktorej mnie totalnie odrzuca i nie dam rady tego zjesc. raz wzielam na stolowce, spodziewajac sie orgazmu smakowego i plulam dalej, niz widzialam ...
            • snakelilith Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 13:07
              kura17 napisała:

              >
              > sluchaj. a te matjasy z Nordsee (oczywiscie tez jest u mnie) to kupujesz u nich
              > w restauracji, czy w supermarkecie pakowane? bo te restauracyjne sa super (uwi
              > elbiam tez ich zupe rybna!), ale te paczkowane wcale nie sa takie dobre - ja si
              > e ze 2 razy rozczarowalam i kupuje teraz inne.

              Ja nawet o to kiedyś w restauracji pytałam i powiedziano mi, że te restauracyjne są trochę inne. Też wolę te z restauracji i wolę je też kupić tam na sztuki. Całe opakowanie z supermarketu to mi czasem za dużo. Ale nieraz mi nie po drodze więc zdarza się, że będzie supermarket. W Aldi mają też całkiem dobre te wędzone, w opakowaniu z Sylter Sauce, tylko nie wiem czy one są w Aldi Nord, czy Süd, bo ja mieszkam na granicy i kupuję w obu.
              • kura17 Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 13:19
                ja mam dobre zrodlo matjasow u siebie w rewe (albo kupuje na sztuki w nordsee), ale wlasnie jak pojawily sie te nordsee paczkowane, to sie napalilam - i skucha ...

                ja wole kupowac bez sosu i sama sobie zrobic wink
                nie wiem, jaki aldi u mnie, ale czasem matjasy tam kupuje, ale bez sosu wlasnie.

                a tak w ogole to raz do roku jezdzimy nad niemiecki baltyk i wtedy jest szalenstwo rybne - przez 2 tygodnie na luncz jem bulke z ryba z lokalnej wedzarni + zupy rybne/ryby na kolacje ... mmmm ....
                • snakelilith Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 13:36
                  Ja tego gotowego sosu też nie jem, tylko te z sosem w dodatkowym woreczku dobrze smakują. No i kura, masz Aldi Nord. Jeżeli w Hamburgu nie Nord, to gdzie? wink
      • piataziuta Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 12:09
        snakelilith napisała:

        > Myślałam, że będzie o żywności o psychoaktywnym działaniu. big_grin U mnie zdecydowa
        > nie antydepresyjnie działają śledzie i soczewica. Nie tylko dlatego, że lubię,
        > bo lubię jeszcze inne rzeczy, ale te produkty mają faktycznie działanie poprawi
        > ające nastrój. Słodycze i alkohol paradoksalnie działają przeciwnie, choć w pie
        > rwszej chwili mogą robić wrażenie lepszego wyboru.

        Ja dzisiaj zjadłam z tego powodu kawałek banana (nie cierpię bananów).
        Śledzie mi nie wejdą. Zjadłabym kotlety z soczewicy, ale nie będę ich dzisiaj robić, bo jak mi nie wyjdą (niestety, duża szansa - słaba jestem w kotlety, bo mam opory przed smażeniem na głębokim tłuszczu) to rozwalę patelnię.
        • snakelilith Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 12:28
          Ja soczewicę lubię w zupie. Czasem wystarczy mi nawet karton soku warzywnego i ostra harrissa, plus ciut zmielonego goździka i balsamico. Ale soczewica może być każda, tylko nie ta rozwalająca się czerwona, ta nie daje mi tego uczucia. Ona musi mieć jeszcze gryza.
      • loganberry Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 12:52
        Jeśli soczewica to dhal, bardzo jesienny comfort food.
        Fasolkę można do woka, dorzucić warzywa, tofu albo polędwiczkę i zrobić azjatyckie stir fry.
        • piataziuta Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 19:05
          Dhal ze dwa lata temu, przedawkowałam.
          Nie wejdzie.
    • mia_mia Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 12:01
      1) gnocchi z kozim serem i oliwą truflową
      2) pstrąg pieczony
      3) jakby fasolka miała poprawić mi humor to bym ją zjadła z dużą ilością zasmażanej bułki
    • kura17 Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 12:06
      no ja wczoraj na obiad zjadlam kaszanke przysmazona na patelni, pure ziemniaczane (sama zrobilam) i duzo cebuli smazonej z jablkiem i ziolami. dobrze mi po tym bylo!
      • piataziuta Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 12:11
        Kusisz!
        Ślinotok mi się zaczyna!
      • snakelilith Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 12:31
        Kaszanka!!!! Skąd miałaś? A jak z polskiego sklepu, to jakiej marki?
        • kura17 Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 12:45
          zadziwiajaco nie z polskiego sklepu, ale z lokalnej masarni (taka mala siec) Dehning Heideschlachter - nazywaja to gruetzwurst i jest swietne! wczesniej kupowalam w innej masarni lokalnej, bylo ok.

          co czwartek przyjezdza do mnie masarz ze szczecina, jak dam rade, to kupuje u niego kaszanke z kasza gryczana i mroze smile
          • snakelilith Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 13:14
            Eeeee, Heideschlachter to schlachtuje pewnie tylko u ciebie w lokalnej Heide. wink U mnie muszę poszukać, bo w Ruhrgebiet mają też takie dziwne specjalności typu Grützwurst różnego rodzaju, ale nie wszystko przypomina polską kaszankę, która jest raczej w kategorii Blutwurst i to też może smakować inaczej. Ale narobiłaś mi smaka, a mam akurat gar małosolnych, to pasowałoby znakomicie.
            • kura17 Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 14:01
              no to jest troche podobne do blutwurst, ale jednak zrobione na cieplo smakuje jak nasza kaszanka (choc ja dopieprzam, bo za malo doprawione). maja tez wynalazek typu gruetzwurst z rodzynkami - no nie dla mnie! u mnie tez czasem sprzedaja blutwurst z dodatkiem cynamonu - nie jestem przekonana ...

              a tak w ogole to blutwurst, ale taki poludniowy nad Mozela, to uwielbiam na ich ciemnym chlebie. tam maja takie wielkie plastry, mniam! jedziemu juz za niecale 2 tygodnie!
              • snakelilith Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 16:51
                O, to taki rodzaj salcesonu, też lubię. Zazdroszczę Mozeli w złotym październiku. Pogoda ma się poprawić.
                • kura17 Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 17:20
                  wlasnie kupilam sobie matjasy w nordsee na kolacje big_grin

                  a Mozela jest po prostu przepiekna. my tam co roku w pazdzierniku jezdzimy, juz chyba 8? 9? lat. w tym roku - po raz pierwszy - jedziemy w dokladnie to samo miejsce, gdzie bylismy w zeszlym roku, nawet dom ten sam. jest na miejscu piekarnia, boski rzeznik oraz ulubione knajpy. mamy taras i z niego widok na rzeke - rano pijemy tam kawe/herbate przed sniadaniem, a wieczorem rieslinga, patrzac jak swiat ciemnieje ... oh.
                  • snakelilith Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 22:08
                    No to super. Ja lubię jeździć w te same miejsca, a nawet do tych samych domów, bo wtedy wiadomo co jest, można się cieszyć już w drodze, nie jest się rozczarowanym i odpoczynek zaczyna się od pierwszej sekundy.
                  • homohominilupus Re: kulinaria psychiatrycznie 29.09.22, 10:26
                    kura17 napisała:

                    > wlasnie kupilam sobie matjasy w nordsee na kolacje big_grin
                    >
                    > a Mozela jest po prostu przepiekna. my tam co roku w pazdzierniku jezdzimy, juz
                    > chyba 8? 9? lat. w tym roku - po raz pierwszy - jedziemy w dokladnie to samo m
                    > iejsce, gdzie bylismy w zeszlym roku, nawet dom ten sam. jest na miejscu piekar
                    > nia, boski rzeznik oraz ulubione knajpy. mamy taras i z niego widok na rzeke -
                    > rano pijemy tam kawe/herbate przed sniadaniem, a wieczorem rieslinga, patrzac j
                    > ak swiat ciemnieje ... oh.
                    >
                    >
                    Piękny opis tylko ten boski rzeźnik mnie zastanawia 🤔
    • daniela34 Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 12:14
      1) nic szczególnego, miałam ostatnio czyszczenie zamrażalnika, więc wyjadałam co miałam gotowego
      2) mam gołąbki, tralalala, może ciasto ze śliwkami upiekę, bo ojciec ma niedosyt ciast śliwkowych w tym sezonie
      3) nie wiem, ale chętnie się dowiem, bo u mnie w zasadzie zawsze jest z bułką
      • piataziuta Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 12:40
        O, biszkopt ze śliwkami to jedyne ciasto o którym myślę ciepło.
        Ale chyba nie zrobię, bo Mieciu się zestresuje, że go znowu tuczę. wink
        Hmmm...🤔
        • daniela34 Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 12:44
          Ja zrobię ucierane, mocno cytrynowe. Bym coś pokombinowała bardziej wymyślnego, ale ojciec najbardziej lubi takie, niech ma.
          • annaboleyn Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 12:45
            To może ja też się poświęcę i zrobię tym moim głodnym, zaniedbanym dzieciom. A masz przepis dla przeciwieństwa cukiernika? wink
            • daniela34 Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 12:49
              Mam, banalny, tyle że ten sok z cytryny daje takie wrażenie lekkości ciasta. Tylko muszę wrócić do domu, więc wrzucę pod wieczór.
              To jest ciasto, którego smak zapamiętam do końca życia, bo piekłam je dzień przed egzaminem adwokackim smile smile smile
              • annaboleyn Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 12:50
                Piekę całkiem przyzwoitą, prostą i zwykle świetnie mi wychodzącą babkę (czarownicę palę...wink), na soku i otartej skórce. Chętnie skonfrontuję przepisy smile
              • totu.sthm Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 15:11
                Daniela, a nie możesz wrócić teraz do domu i wrzucić?! Bo jak przeczytałam to psychiatrycznie mocno zapragnęłam na już.
                • daniela34 Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 15:13
                  Wracam na obiad, na gołąbki, nie żeby wrzucić przepis smile ale przy okazji wrzucę za chwilę
                  • daniela34 Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 15:40
                    Proszę bardzo. Oto przepis banalny
                    175g masła, 2/3 szklanki cukru (można zmniejszyć ilosc), 3 jajka, 2 szklanki mąki, łyżeczka proszku 2-3 łyżki śmietany 18%, skórka z 1 cytryny, sok z1/2 cytryny.
                    Masło utrzeć z cukrem, dodawać po jajku, sok i skorkę, 2 łyżki śmietany, wmieszać mąkę z proszkiem, jeżeli ciasto wyjdzie za gęste to dodać trzecia łyżkę śmietany
                    Kruszonka: 125 g mąki, 75 g masła, 75g cukru (ja zamieniam na brazowy), szczypta soli, ja jeszcze dodaje cynamon. Zagnieść.
                    Ciasto wlac do niewielkiej blaszki (u mnie to średnia tortownica), wyłożyć śliwki, posypać kruszonką, puec 45 minut w 180 stopniach.
                    • annaboleyn Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 15:42
                      Dziękuję, muu, jesteś najlepsza smile
                      • daniela34 Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 15:48
                        Muu!
                    • totu.sthm Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 16:12
                      😘
                    • panna.nasturcja Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 16:22
                      Miałam akurat kilo węgierek w domu. Już pachnie!
                      Dzięki.
                      • daniela34 Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 17:03
                        A ja zeżarłam 3 gołąbki i idę piec. Przy okazji machnę jeszcze krem pomidorowo-paprykowy na jutro.
          • zamiokulka Re: kulinaria psychiatrycznie 01.10.22, 11:30
            Też bym chciała móc zrobić ciasto dla taty.
    • swiecaca Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 12:22
      ta metoda tak wspaniale działa że mam ponownie 5kg do zrzucenia i deprechę sad
      • piataziuta Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 12:37
        Nie przejmuj się. Do bieżących aktywności dorzuć godzinę spaceru dziennie, zmniejsz porcje i odbijesz.


    • annaboleyn Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 12:39
      Co tam, Ziuta?

      1) Zupę, bulion zaciągany sosem (?) z jajka, parmezanu i ziela angielskiego. Dziwne, ale dobre.
      2) Pieczony (w masle i brązowym cukrze) udziec indyka, bo mi się nie chce kombinować.
      3) Zapiekankę z makaronem? (bo ja wiem czy to twórcze)
      • piataziuta Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 12:55
        annaboleyn napisała:

        > Co tam, Ziuta?

        Kryzys dotarł do mojej pracy, co mnie strasznie rozpierdala. Do tego rower mi ukradli, a hajs muszę trzymać przy dupie. Perspektywy na ratowanie się zimowymi radościami mi chyba odpadają, co dodatkowo mnie pognębia.
        Czyli nic takiego: lajf, że tak powiem (kurwa).

        > 1) Zupę, bulion zaciągany sosem (?) z jajka, parmezanu i ziela angielskiego. Dz
        > iwne, ale dobre.

        Ale dziwne.

        > 2) Pieczony (w masle i brązowym cukrze) udziec indyka, bo mi się nie chce komb
        > inować.

        > 3) Zapiekankę z makaronem? (bo ja wiem czy to twórcze)

        Nie. tongue_out Zupę chyba zrobię, bo bulion mam w lodówce. Ciekawe, czy to potem zjem (nie lubię mało wyrazistych jarzynowych bełtów zupnych). 🤔
        • annaboleyn Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 13:05
          Oj, biednaś sad Z rowerem to już, jak mawiała Rebeka Dew - szczyt wszystkiego.
          JAK NIE, TO NIE!!
          Zupy jarzynowe sie przyprawia, żeby nie były mdłe, tej wink
          • piataziuta Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 13:54
            Strasznie teraz kradną.
            Na komisariacie klimat taki, że w głowie rozbrzmiewa "Psalm stojących w kolejce" - i to nie tylko dlatego, że nie chce się panom pracować.
            • piataziuta Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 14:06
              P.S.
              Jakby co, nie znoszę pani Prońko - raz mnie chciała poszczuć swoim psem w garderobie, w której była gościem, a ja chciałam skorzystać z jedynego dostępnego lusterka - myślała, że jestem fanką 🤦. Rottweiler na fankę, czaisz?
          • piataziuta Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 14:49
            > Zupy jarzynowe sie przyprawia, żeby nie były mdłe, tej wink

            Jak?

            Ja dodałam (oprócz laurowych, ziela, soli i dużej ilości pieprzu) kurkumy i gałki - ale i tak wyszedł mdły bełt (choć zupa na bulionie wołowym). Musiałam dodać na wierzch grecki i podsmażone pikantne chorizo i dopiero wtedy dało się zjeść bez obrzydzenia.
            • annaboleyn Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 15:08
              Zależy, z jakich jarzyn. Ale płatki chili, odrobina gałki muszkatołowej, nawet czosnek granulowany, papryka słodka, czosnek niedźwiedzi - jeszcze mnie nigdy nie zawiodły wink Opcjonalnie pieprz ziołowy, pieprz cytrynowy, oo, sól truflowa robi mega dobrą robotę smile
              • piataziuta Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 15:18
                phi tam, po prostu lubisz jarzynową tongue_out
                • annaboleyn Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 15:21
                  Lubię smile Ja, niestety, większość lubię wink Ale też robię zajebiste zupy wink (Skromność jest dla tych, którzy nie mają innych zalet wink)
                  • annaboleyn Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 21:43
                    A, jeszcze co do jarzynowej - jak mam czerstwe kromki dobrego, porządnego chleba (nie takiego białego i z waty, w sensie) to je łamię na kawałeczki i dorzucam w środku gotowania. Potem miksuję z całą resztą. Bardzo fajnie podbija smak.
                    • pade Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 22:42
                      Ja sobie tak łamię do miseczki. Świeżutki chlebek z chrupiącą skórką.
                      Jestę masochistką.
                      • annaboleyn Re: kulinaria psychiatrycznie 29.09.22, 11:09
                        A ja hedonistką big_grin
                • pade Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 15:23
                  Kurkuma i gałka nie są wyraziste, może dlatego wyszło mdło. Ja do jarzynowej daję dużo pieprzu ziołowego i lubczyk (oprócz ziela ang i liścia).
                  • piataziuta Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 18:41
                    Jak lubczyk suszony, to nic (w moim odczuciu) nie zmieni, pieprz ziołowy też nie.

                    Ostatnio jedząc tatara z trzema innymi osobami, byłam jedyną, która stwierdziła, że jest mega łagodny. Reszta twierdziła, że jest pikantny. 🤷
                    • pade Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 20:53
                      aha, to ja jestem z przeciwległego bieguna
                      u mnie wszystko byłoby dla Ciebie za mdłe
        • pade Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 14:35
          Łączę się w bólu jeśli chodzi o kradzież.
          U mnie w biały dzień, w niedzielę, o 11 ! wszedł na posesję złodziej, ukradł kosiarkę i podkaszarkę i wyszedł dostojnym krokiem (mamy to wszystko nagrane, panowie policjanci znają kradzieja i wreszcie mają na niego dowód, ale cóż z tego, skoro jesteśmy stratni). Na dodatek ja byłam wtedy w kuchni a mąż w ogrodzie, jak ten gość się przemknął do dziś nie wiem (kamera była tylko z przodu).

          A co do jedzenia, chciałabym móc jeśćsad Od niedzieli mam grypę żołądkową i jestem ledwo żywasad
          • piataziuta Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 14:50
            Zdrowia, pade!
            • pade Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 14:54
              Dziękismile
          • annaboleyn Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 15:09
            Zdrowiej smile Ale jesz cos, nie?
            • pade Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 15:20
              Piję elektrolity i dwa banany zjadłam.
              Tylko nie wiem czy panikować, czy termometr sobie ze mnie jaja robi. Parę dni temu miałam 38-39 stopni, a dziś mam 35 i jestem cała mokra. Nawet 34,5 pokazywał, ale mu nie uwierzyłam. To możliwe? I normalne w ogóle?
              • annaboleyn Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 15:22
                Jasne, że możliwe, osłabiona jesteś. Współczuję, parszywy stan sad
                • pade Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 15:25
                  uff, net mnie wystraszył, ale już nie czytam
                  mogłam nie mierzyć, byłabym spokojniejsza
                  tak, stan taki, jakby walec przejechał po mnie raz, a potem jeszcze powolutku pięć razy
                  wszystko boli, nawet włosy, chlipsad
                  dziękikiss
                  • annaboleyn Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 15:28
                    Wirusek, jak ta lala sad
                  • daniela34 Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 15:44
                    Zdrowia, pade. Na pocieszenie- przez kilka dni człowiek czuje się jak zdechnięta szczeżuja, a potem jak młoda boginii.
                    • pade Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 15:55
                      Dziękismile Młoda to pewnie nie, ale szczuplejsza na pewnobig_grin
                      • lily_evans011 Re: kulinaria psychiatrycznie 29.09.22, 12:04
                        Raz męczyłam się ze 3 dni, później tydzień nie mogłam patrzeć na jedzenie. Nie schudłam ani ani wink.
                        • pade Re: kulinaria psychiatrycznie 29.09.22, 12:12
                          Nie no, weeź, coś mi się należy za takie cierpienie!
                          Apetyt mam taki, że zjadłabym pół lodówki, razem z drzwiami. Tylko nie mogęsad
                          • daniela34 Re: kulinaria psychiatrycznie 29.09.22, 12:15
                            Biedula!
    • simply_z Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 12:47
      ja dzis bede robic risotto z kurkamismile
      • kura17 Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 12:56
        > ja dzis bede robic risotto z kurkamismile

        masz przepis gdzies w sieci? zjadlabym, a kurek ci u nas dostatek smile
        • simply_z Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 12:58
          wlasnie z czasopisma ale wkleje
    • koko8 Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 12:48
      Ja robiłam wczoraj brukselkę z gnocchi z przepisu new york timesa, jejuniu jakie to dobre...
      www.instagram.com/p/CjBeJAEO_3N/

      Fasolka szparagowa z masłem, czosnkiem i dużą ilością koperku, na każdy posiłek.
      • mandre_polo Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 14:58
        O, dziękuję. Zrobię
    • aglibaba Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 13:01
      3) Fasolka + masło + ser typu parmezan/grana padano.
    • cichadziewuszka Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 13:13
      Ostatnio dominuje u mnie makaron z pomidorami i cukinią, w przerwach zupa dyniowa, leczo warzywne, ziemniaki zapiekanie z warzywami i wbitym na sam koniec jajkiem. Chodzi za mną chaczapuri andżarskie🤤
      • piataziuta Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 14:49
        Też bym zjadła chaczapuri.
        Sama robisz?
        • cichadziewuszka Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 17:16
          Tak, z przepisu z bloga aniagotuje.
    • borsuczyca.klusek Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 13:13
      Niestety nie pomogę. Mnie pomoga tylko fastfood 😒
      • piataziuta Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 15:13
        ale że mak?
        czy robisz jakieś domowe fastfudy?
        • lily_evans011 Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 15:21
          Pitce se zrób wink.
        • borsuczyca.klusek Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 15:43
          Mak, kaefce, pizza mrożona zależy od dnia i nastroju 😒
          • piataziuta Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 16:44
            ja właśnie robię quiche lorrain w cieście filo
            w środku sery, boczek, jajka, tłusta śmietana
            i szczypior - że niby jest jakieś warzywo tongue_out
    • 7katipo Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 14:39
      Ja sobie wymyśliłam terapeutycznie krokiety jajeczne.
      Pół dnia w kuchni, powinno zadziałać. Do tego jakaś fajna muzyka w słuchaweczkach.
      I tak teraz kombinuję nad farszem. Jajka, pieczarki, przyprawy.
      Co by tu jeszcze, żeby było fajniej?
      Wymyśliłam sobie czarne oliwki, w małych kawałeczkach; myślicie, że to zagra? 🤔🤗
      • lily_evans011 Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 15:20
        Suszone pomidory? Wszystko jest dobre z suszonymi pomidorami (no dobra, może nie tort).
        I natkę pietruszki daj Albo lekko przesmażone liście szpinaku
        • 7katipo Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 16:20
          Młody nienawidzi suszonych 🍅🍅🍅
          Pietruszki w sumie też. Ale jak drobno posiekam, to może zeżre. Zaryzykuję.
      • bene_gesserit Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 16:29
        Czarne oliwki zdominują naleśnika. To nie będzie złe, ale szkoda naleśnika. I, jeśli już, to dodaj tam okuszki fety i jakąś natkę?

        Zjadłabym naleśniki z farszem ukraińskim. Tylko dużo cebuli i pieprzu.
      • piataziuta Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 16:46
        7katipo napisała:

        > Ja sobie wymyśliłam terapeutycznie krokiety jajeczne.
        > Pół dnia w kuchni, powinno zadziałać. Do tego jakaś fajna muzyka w słuchaweczka
        > ch.
        > I tak teraz kombinuję nad farszem. Jajka, pieczarki, przyprawy.
        > Co by tu jeszcze, żeby było fajniej?
        > Wymyśliłam sobie czarne oliwki, w małych kawałeczkach; myślicie, że to zagra? ?
        > ?🤗

        Nie!
        Jajka, pieczarki, pieprz, natka/szczypior - wystarczy i będzie pysznie
        • 7katipo Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 18:20
          Nie będzie suchy? Ten farsz?
          • piataziuta Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 19:10
            Nie.
            Oliwa/masło wystarczy.
    • hrabina_niczyja Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 14:40
      Właśnie jem zupę jarzynowa z zielonym groszkiem i fasolka. Pycha. Zrób zupę.
      • piataziuta Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 14:45
        Zrobiłam.
        Właśnie zjadłam (musiała dodać podsmażone w kostkę chorizo i jogurt grecki, bo nie znoszę jarzynowej tongue_out).
    • lily_evans011 Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 15:17
      1) Otworzyłam właśnie sloik marynowanych plastrów cukinii, marynowanych z curry, są boskie i wyjątkowe - kupione, jakiś eko sreko lokalny produkt, z trudem powstrzymuję się, żeby nie zjeść całości
      2) Dzisiaj szybki obiad, ale właśnie dobry, bo szybki - płaty naleśnikowe złożone na pół, posmarowane lekko keczupem w środku, w nich ser cheddar, podsmażony boczek, plastry pomidora, cukinii marynowanej i do grilla do panini. Pycha.
      3) Z fasolki szparagowej - prosta rzecz, a lubię: połówki łodyg czy czego tam tych fasolek, pomidor w kostkę, cebula w piórka i winegret. Zamiast pomidora może być fasolka zielona, ale pewnie nie masz.
    • szarmszejk123 Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 15:23
      Ziuta, weź ogarnij dupę i nie smęć choć raz.
      Wczoraj widziałam dwóch surferów, byli tak beznadziejni, że minęła mi kompletnie ochota, żeby w ogóle spróbować:p
      Czy to tak ma wyglądać? Że człowiek najpierw się gramoli na tą deskę 10 minut żeby po 10 sekundach z niej spaść??
      • szarmszejk123 Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 16:01
        Wywalili mi wątek i nie mogę założyć nowego.
        Czyli moderacja mnie tu nie chce.
        Cóż począć, spadam.
        Trzymaj się Ziutka i nie daj się zimie 😘
        • szarmszejk123 Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 16:07
          Jednak poszedłwink
      • piataziuta Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 16:19
        szarmszejk123 napisał(a):

        > Ziuta, weź ogarnij dupę i nie smęć choć raz.

        Weź, daj mi z tydzień na ogarnięcie i tak się długo trzymałam, jak na mnie, w ciągu jednorodnej pozytywności. tongue_out


        > Wczoraj widziałam dwóch surferów, byli tak beznadziejni, że minęła mi kompletn
        > ie ochota, żeby w ogóle spróbować:p
        > Czy to tak ma wyglądać? Że człowiek najpierw się gramoli na tą deskę 10 minut ż
        > eby po 10 sekundach z niej spaść??

        Ja surfingu próbowałam tylko dwa razy - pierwszy raz z sukcesami, bo były małe (jak na ocean) fale, a za drugim - gdybyś na to patrzyła, to nie tylko by Ci się odechciało, ale jeszcze byś z żałości zorganizowała zrzutkę dla surferów specjalnej troski. tongue_out
        Co się gramoliłam na deskę, to jeb-fala-mielenie-mielenie-deska w łeb, łeb o dno- i znowu - gramolenie na deskę i jeb...itd. Samej mi się płakać nad sobą chciało - ale po dwóch godzinach wyszłam szczęśliwa (że żyję i że skończyłam) i baaaardzo zmęczona. wink
        Kiteboarding uprawiam (już całkiem nieźle, niektórzy myślą, że jestem instruktorką ;P - i może się za to wezmę, jeśli mi firma padnie 😭).




        • kura17 Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 17:26
          > Ja surfingu próbowałam tylko dwa razy

          ja probowalam raz widnsurfingu - jak mlodoM doktorantkoM bylam ... uczylo mnie dwoch panow profesorow ... jak mi sie na moment udalo utrzymac na desce, to mi sie rozwiazala gora od kostiumi i spadla big_grin nie wiedzialam, czy sie wstydliwie zaslaniac, czy drzec na tej desce po wodzie ... panowie profesorowie do konca dnia chcieli mnie nauczac dalej LOL
          • piataziuta Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 18:45
            Drzeć, obwiusli! big_grin
            Piękne! smile
        • snakelilith Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 22:25
          piataziuta napisała:


          > Kiteboarding uprawiam (już całkiem nieźle, niektórzy myślą, że jestem instrukto
          > rką ;P - i może się za to wezmę, jeśli mi firma padnie 😭).

          A byłaś już na Cold Hawaii w Danii? Ja w tym roku załapałam się jako widz na Big Air North Kiteboarding we wrześniu w Vorupør nad Morzem Północnym. Tam są idealne warunki, pzy praktycznie stałym północno-zachodnim wietrze, a w tym roku zawody odbywały się przy 90km/h. Nie jestym specjalną fanką tego sportu, ale to co wyprawiali ci chłopcy robiło naprawdę wrażenie. Podbno na tą coroczną imprezę przyjeżdżają najlepsi z najlepszych.
          coldhawaiigames.com/big-air-2/
          • piataziuta Re: kulinaria psychiatrycznie 29.09.22, 09:53
            Nie byłam. Dzięki za info o spocie, dobrze wiedzieć!
            No ja się wzięłam za ten sport po tym, jak widziałam jak panowie latają na 20metrów ponad poziomem morza. Sama nie skaczę jeszcze, choć już mnie namawiali. Powoli, wszystko w swoim czasie.
    • abecadlowa1 Re: kulinaria psychiatrycznie 28.09.22, 16:02
      piataziuta napisała:

      > 1)Co ostatnio jadłyście wyjątkowego/innego/dziwnego?

      Czekoladę z suszonym czerwonym muchomorem

      > 2)Co macie na obiad?

      Chili sine carne
      >
      > 3)Co można twórczego sklepać z żółtej fasolki szparagowej?

      Kotu dać do zabawy. Albo sam sobie weźmie. I patrzeć dwie godziny jak ugania się po mieszkaniu za fasolką.