Dodaj do ulubionych

Jestem dziwna - ktoś jeszcze? (kryzys)

28.09.22, 12:05
Nie umiem martwić się na zapas. Nie mam pewności, ze obecnie oszczędzanie kasy czemukolwiek służy - bo jaka naprawdę nas czeka inflacja i czy aby nie hiper- nie wie nikt.
Dodatkowo wg mojej filozofii, dopóki wszyscy zdrowi, to nie ma się czym martwić. To złe podejście?
Bo zaczynam mieć poczucie winy, że nie wpadam w dołek jak wszyscy wokół. Chore?
Obawiam się tylko rozlania wojny, więc może jest dla mnie jeszcze nadzieja? wink
Obserwuj wątek
    • 35wcieniu Re: Jestem dziwna - ktoś jeszcze? (kryzys) 28.09.22, 12:16
      Podejście jak podejście. Też się nie martwię na zapas bo po co, nie mam wpływu. Chociaż oszczędności uważam za przydatne.
    • daniela34 Re: Jestem dziwna - ktoś jeszcze? (kryzys) 28.09.22, 12:17
      Nie mam dołka kryzysowego, będzie co ma być. Nie uważam takiej postawy za chorą. Chore byłoby natomiast moim zdaniem niedostrzeganie czy negowanie kryzysu - na zasadzie "przecież wszystko działa super."
    • majaa Re: Jestem dziwna - ktoś jeszcze? (kryzys) 28.09.22, 12:25
      Ani ja, ani nikt z mojego otoczenia nie wpadamy w żaden dołek. Nie ma sensu martwienie się o coś, na co nie ma się wpływu. A jak będzie trzeba, to damy radę, nie takie rzeczy człowiek przeżyje.
    • m_incubo Re: Jestem dziwna - ktoś jeszcze? (kryzys) 28.09.22, 12:25
      To jest normalne (w sensie w porządku) podejście.
      O wiele gorsze są kretynizmy w stylu "gdzie ten kryzys, bo nie widzę". Tu już trzeba naprawdę albo być totalnie niesprawnym intelektualnie, albo mieć taki prikaz z góry.
      • simply_z Re: Jestem dziwna - ktoś jeszcze? (kryzys) 28.09.22, 12:37
        stawiam na to pierwsze niestety.
    • chebellacosa92 Re: Jestem dziwna - ktoś jeszcze? (kryzys) 28.09.22, 12:29
      Nie wiem, czy chore. Ja mam dziecko, więc o nie przede wszystkim się martwię. Dlatego oszczędzam i dużo pracuję, żeby zapewnić mu byt. Bo na świat się nie prosiło. Mam dołek, a nawet dół, to prawda, nawet do tego stopnia, że po raz pierwszy szukam porady u specjalisty i jestem zdecydowana brać leki. Zdrowie najważniejsze, rzecz jasna, ale bez pieniędzy daleko się nie zajedzie. Muszę pracować, ale jeszcze trzy i pół roku i syn będzie pełnoletni. Jak już będę pewna, że zdał maturę, pracuje, zdał na prawo jazdy - mogę umrzeć. Z ulgą odejdę z tego świata.
      • gryzelda71 Re: Jestem dziwna - ktoś jeszcze? (kryzys) 28.09.22, 12:37
        Masz rację, czas na leki.
      • lily_evans011 Re: Jestem dziwna - ktoś jeszcze? (kryzys) 28.09.22, 15:42
        Nie, dopiero wtedy sobie pożyjesz, swoim życiem wink
        • chebellacosa92 Re: Jestem dziwna - ktoś jeszcze? (kryzys) 28.09.22, 16:22
          lily_evans011 napisała:

          > Nie, dopiero wtedy sobie pożyjesz, swoim życiem wink
          Nie, nikt kto ma dzieci i się o nie troszczy nigdy nie żyje własnym życiem. Zawsze z tyłu głowy jest dziecko i jego dobro, nawet gdy jest już bardzo dorosłe i ma własną rodzinę.
          • oldrena1 Re: Jestem dziwna - ktoś jeszcze? (kryzys) 29.09.22, 15:33
            Bez przesady z tymi kwatyfikatorami. Owszem, człowiek martwi się o dorosłe i samodzielne dziecko, ale ma wreszcie czas dla siebie. Nie musi myśleć i działać, żeby zapewnić temu dziecku byt, wakacje, rozrywki (czy co tam). Teraz to dziecko samo o siebie dba.
          • lily_evans011 Re: Jestem dziwna - ktoś jeszcze? (kryzys) 29.09.22, 17:04
            Owszem, martwi się, chciałby mu nieba przychylic - ale jednak martwienie się o pełnoletnią, pracującą i odpowiadającą za siebie osobę ma o wiele lżejszy wymiar. Dorosły, osobno mieszkający czlowiek nie jest zdany ze wszystkim na rodzica, z którego spadł ciężar odpowiedzialności za drugą osobę. Dla mnie to jednak duża różnica.
            A to że dopuszczasz/godzisz się na odejście z tego świata, bo spełniłaś zadanie rodzicielskie i do niczego już nie jesteś potrzebna, świadczy o tym, że jesteś straszliwie zajechana i przygnębiona. I pomyśl może, czy nie potrzebujesz pomocy, czy to organizacyjnej, czy może nawet farmakologicznej.
            • lily_evans011 Re: Jestem dziwna - ktoś jeszcze? (kryzys) 29.09.22, 17:04
              Oj widzę, że w ostatnim akapicie napisałaś. Idź do tego specjalisty, to są klasyczne myśli rezygnacyjne.
      • anorektycznazdzira Re: Jestem dziwna - ktoś jeszcze? (kryzys) 28.09.22, 16:03
        ok, ten specjalista to dobry strzał
    • piataziuta Re: Jestem dziwna - ktoś jeszcze? (kryzys) 28.09.22, 12:31
      Zazdroszczę.
      Jeśli chcesz, mogę się podzielić z tobą martwieniem - starczy go dla nas obu.
      • nie_ma_niebieskich Re: Jestem dziwna - ktoś jeszcze? (kryzys) 28.09.22, 12:53
        Dziel się śmiało. To też minie. Najwyżej ostatecznie 😏
    • kicifura Re: Jestem dziwna - ktoś jeszcze? (kryzys) 28.09.22, 12:37
      Nie umiesz się martwić na zapas więc martwisz się tym że się nie martwisz? Nie różnisz się aż tak bardzo od swojego otoczenia 😉
      • nie_ma_niebieskich Re: Jestem dziwna - ktoś jeszcze? (kryzys) 28.09.22, 12:54
        O, fakt!
      • milva24 Re: Jestem dziwna - ktoś jeszcze? (kryzys) 28.09.22, 16:27
        big_grin
    • terazkasia Re: Jestem dziwna - ktoś jeszcze? (kryzys) 28.09.22, 12:57
      Chyba jednaj martwisz się pierdołami, bo skąd poczucie winy i w ogóle ten wątek? wink big_grin
    • hanusinamama Re: Jestem dziwna - ktoś jeszcze? (kryzys) 28.09.22, 13:10
      Martwić się nie martwie, w dołek nie wpadam..może własnie dlatego ze mamy oszczędności.
      • panna.nasturcja Re: Jestem dziwna - ktoś jeszcze? (kryzys) 28.09.22, 16:04
        O to to!
    • asfiksja Re: Jestem dziwna - ktoś jeszcze? (kryzys) 28.09.22, 15:36
      Obawa o rozlanie wojny czym jest innym, jeśli nie martwieniem się na zapas?
      Cieszę się, że u ciebie wszyscy zdrowi, ale nie wbijaj się z tego powodu w dumę, bo to nie twoja zasługa, ani nie wina chorych, że są chorzy.
    • panna.nasturcja Re: Jestem dziwna - ktoś jeszcze? (kryzys) 28.09.22, 16:02
      Nie rozumie dlaczego rozsądne zadbanie o swoją przyszłość na wypadek kryzysu nazywasz wpadaniem w dołek?
      To, że staram się być przygotowana na trudniejsze czasy, w różnych aspektach, nie oznacza wiecznego umartwiania się tylko organizację i zabezpieczenie różnych rzeczy i spraw. I tyle.
      Metoda konika polnego mi nie pasuje.
      • panna.nasturcja Re: Jestem dziwna - ktoś jeszcze? (kryzys) 28.09.22, 16:03
        Nie rozumieM
      • nie_ma_niebieskich Re: Jestem dziwna - ktoś jeszcze? (kryzys) 29.09.22, 15:44
        Nie, nie chodzi mi o zadbanie, tym bardziej rozsądne - to jest ok, pewnie. Chodzi mi o to, że sytuacji gospodarczej nie przeżywam, nie denerwuję się. Co będzie, to będzie. I mnie to o tyle dziwi, że wokół mnie nerwowo pod tym względem. Nawet mój osobisty mąż chodź struty, bo rata wzrosła. No wzrosła... Nic nie poradzisz. Zastanawiam się więc czy to może ze mną coś jest nie ten teges.
        • panna.nasturcja Re: Jestem dziwna - ktoś jeszcze? (kryzys) 29.09.22, 17:49
          Co z Tobą nieteges? Masz problemy z empatią i patrzeniem dalej niż na czubek własnego nosa.
          Być może wokół Ciebie są ludzie, dla których wzrost raty, wzrost opłat za gaz, prąd, ogrzewanie będzie skutkował tym, że zabraknie na wiele rzeczy potrzebnych do życia, że pojawi się wybór: leki czy jedzenie dla dzieci, rachunek za gaz czy za prąd. Do tego recesja oznacza zwiększenie się bezrobocia, ludzie będą tracić pracy, wstrzymane będą podwyżki mimo, że jest inflacja i za wynagrodzenie coraz mniej można kupić.
          Ludzie się martwią, bo to och może dotyczyć już teraz a nie za wiele miesięcy, bo nie mają poduszki finansowej, bo już mają problemy.
          Poza tym dla wielu osób rozmowa o nadchodzących problemach i próba przygotowania się na nie nie jest próbą redukcji lęku a to też ważne, bo chroni przed poważniejszymi problemami ze zdrowiem psychicznym.
          • panna.nasturcja Re: Jestem dziwna - ktoś jeszcze? (kryzys) 29.09.22, 17:50
            O jedno „nie” za dużo.
          • leosia-wspaniala Re: Jestem dziwna - ktoś jeszcze? (kryzys) 29.09.22, 19:46
            Ale co ma do tego empatia? Jak ktoś ma problem, to się martwi. Ona pisze tylko, że nie martwi się na zapas, że może za rok straci pracę.
            • panna.nasturcja Re: Jestem dziwna - ktoś jeszcze? (kryzys) 29.09.22, 19:49
              Nie. Ona protekcjonalnie pyta czy nią coś jest „nieteges” bardzo jasno dając do zrozumienia, że z nią jest ok, za to z jej znajomymi nie.
    • annaboleyn Re: Jestem dziwna - ktoś jeszcze? (kryzys) 28.09.22, 16:14
      Zdrowe podejście. Choć mnie przeraża wizja braku poduszki finansowej. Z tym, że nie oszczędzam w złotówkach, bo to faktycznie wydaje mi się bez sensu.
      I też dla mnie jest priorytetem - zdrowi i razem. Na resztę wpływ mamy przyzerowy wink
    • yenna_m Re: Jestem dziwna - ktoś jeszcze? (kryzys) 29.09.22, 17:27
      Po co się martwić na zapas? Co ma być, to i tak będzie, nie mamy na to wpływu.
      Problemy się rozwiązuje w miarę ich pojawiania się.
    • figa_z_makiem99 Re: Jestem dziwna - ktoś jeszcze? (kryzys) 29.09.22, 17:46
      Najpierw pandemia, potem wojna, przestałam oglądać wiadomości, bo to mnie tylko nakręcało. Będzie co ma być, nie jestem w stanie wszystkiemu zapobiec, więc żyję w szklanej bańce.
    • daszka_staszka Re: Jestem dziwna - ktoś jeszcze? (kryzys) 29.09.22, 18:00
      Dobre bo się psychicznie nie wyjonczysz. Co ma być to będzie,póki wszyscy zdrowi i maja 2 ręce do roboty to jakoś to będzie
    • shellyanna Re: Jestem dziwna - ktoś jeszcze? (kryzys) 29.09.22, 18:44
      Ja jestem już zwyczajnie zmęczona niepewnością. Od początku 2020 ciagle coś,
      Nie chce mi się już. To nie ma sensu zwyczajnie.
      Więc:
      „ Boże, użycz mi pogody ducha, abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić, odwagi, abym zmieniał to co mogę zmienić i mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego. Pozwól mi co dzień żyć tylko jednym dniem i czerpać radość z chwili, która trwa.”
      💁‍♀️
      • nie_ma_niebieskich Re: Jestem dziwna - ktoś jeszcze? (kryzys) 29.09.22, 21:43
        Może to jest właśnie zmęczenie niepewnością, jak piszesz. Ileż można? Jakby człowiek się zwyczajnie wyłączył w pewnym zakresie. Takie nam odczucie.
    • eliksir_czarodziejski Re: Jestem dziwna - ktoś jeszcze? (kryzys) 29.09.22, 18:45
      No ale nie chodzi o wpadanie w dołek tylko podjęcie środków zaradczych, porobienie zapasów o ile są takie możliwości itp. Po co komu wpadanie w dołki. Nieważne co się będzie działo ludzie w końcu sobie ze wszystkim poradzą, innej możliwości w sumie nie ma.
      • panna.nasturcja Re: Jestem dziwna - ktoś jeszcze? (kryzys) 29.09.22, 19:49
        Dokładnie tak.
    • aguar Re: Jestem dziwna - ktoś jeszcze? (kryzys) 29.09.22, 19:07
      "dopóki wszyscy zdrowi, to nie ma się czym martwić"
      To jest bardzo dobre podejście.
      Ja co prawda nie jestem zdrowa, więc trochę mam się czym martwić sad
      Jednak właśnie z punktu widzenia tej niepełnosprawności, niesamodzielności i zależności wydaje mi się, że jak ktoś, jest zdrowy, sprawny, ma dwie ręce zdatne do pracy, to zawsze sobie jakoś poradzi.
      Poza tym jestem przyzwyczajona do życia bez oszczędności. Można do tego różnie podejść, jak do przysłowiowej szklanki - można martwić się, że nie ma się zabezpieczenia, ale można się też cieszyć, że ma się w miarę stabilną pracę, a nie ma długów, ani kredytów.
    • mia_mia Re: Jestem dziwna - ktoś jeszcze? (kryzys) 29.09.22, 19:47
      Ja też nie martwię się ma zapas, bo mam wiele potencjalnych miękkich lądowań, zdrowa nie jestem podobno, ale usługi na NFZ przekraczają moje najśmielsze oczekiwania, bo jestem w miarę młoda i zadbana. Jakbym była w innej sytuacji to bym sobie chyba w głowę palnęła, bo co robić.
      I teraz do sedna, czego obawiasz w związku ze wszystkim? Dołka, olaboga?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka