daniela34
30.09.22, 10:41
Wpadłam sobie dziś do szpitala po wyniczek histopatologii rodzonej matki.
Taka tam wycieczka.
I otóż kryzys dostrzegłam gołym okiem (ok, nie takim gołym, w okularach). W ramach oszczędności nie ma swoatls na korytarzach. Korytarze kręte, na niektórych odcinkach są okna i wpada światło dzienne, ale w innych -nie. Na tych korytarzach siedzą pacjenci, czekający na wizyty i badania. W ciemnościach.
Wiec jakby kto pytał, czy widzialam kryzys na własne oczy to owszem. Trzy tygodnie temu jeszcze światło było.