Dodaj do ulubionych

To jak jest z tymi przejściami dla pieszych?

30.09.22, 12:53
motoryzacja.interia.pl/przepisy-drogowe/news-coraz-wiecej-pieszych-ginie-na-przejsciach-a-nowe-prawo-mial,nId,6316112

Może jednak warto przyjrzeć się jak to jest rozwiązane w Niemczech i zrobić tzw "brody" (Fußgängerfurt)?
Obserwuj wątek
    • kurt.wallander Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 30.09.22, 13:10
      Ostatni akapit:

      "Z policyjnych danych wynika, że od 1 stycznia do końca lipca bieżącego roku pod kołami samochodu - z własnej winy - nie zginął na przejściu żaden pieszy. Dla porównania, w całym 2021 roku - z winy pieszego - zginęły na przejściu 4 osoby (zauważmy, że przez pół roku obowiązywały już nowe przepisy), a w 2020 roku, gdy pieszy wchodzący na przejście nie miał pierwszeństwa przed nadjeżdżającymi pojazdami - 8 osób. W takim kontekście można więc mówić o statystycznym cudzie. Po wprowadzeniu nowego prawa, w zasadzie z dnia na dzień, piesi przestali wchodzić wprost pod nadjeżdżające samochody."

      I ciekawa interpretacja danych. Może to jednak nie piesi przestali wchodzić tuż przed samochód, tylko samochody zaczęły się zatrzymywać?
      • prawackie_trolliszcze Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 30.09.22, 13:25
        Kluczem jest tu zwrot: "z własnej winy". Jeśli bez względu na to, jak sie zachował pieszy, winą za wypadek zawsze będzie obarczany kierowca, to zawsze będzie 0 wypadków z winy pieszego. Co wcale nie znaczy, że piesi nie będą ginąć na przejściach. Będą. Bo wcale nie chodzi o to, żeby piesi nie ginęli, tylko o to, żeby surowo ukarać kierowcę. Bo wtedy zadowolony jest ekspert BRD Łukasz Zboralski, zadowolony jest Naczelnik, zadowoleni sa komisarze ludowi i zadowolony elektorat.
      • memphis90 Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 01.10.22, 08:50
        Chyba nie zrozumiałaś. W 2020 piesi ginęli z własnej winy wchodząc tuż przed jadące samochody. W 2022 ci sami piesi zginęli z winy kierowcy, wiec są w innej tabelce statystyk. Bo to, ze włażą nie patrząc z nosem w telefonie i nie sygnalizując w żaden sposób chęci przejścia - to jest nagminne (i niezgodne z prawem).
        • kokosowy15 Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 01.10.22, 19:37
          Yen nos w telefonie to, według statystyki, nikły procent. A kierujący ma nie tylko ustąpić, ale także zachować szczególną ostrożność i zmniejszyć prędkość (żeby nie było "praw fizyki nie da się zmienić, hamowanie przy 50 km/godz to długa droga")
          • prawackie_trolliszcze Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 01.10.22, 19:50
            Pieszy także ma obowiązek zachować szczególną ostrożność, a zmniejszyć prędkość wystarczy z 50 km/h do 49km/h, bo nie ma szczegółowych wymagań w tej sprawie.
            Statystyki policyjne są g... warte.
            • kokosowy15 Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 01.10.22, 23:07
              Oczywiście, najwięcej warte są osobiste przeświadczenia, nie poparte żadnymi danymi. Gdy fakty są przeciwko nam - tym gorzej dla faktów. Tak mówią czołowi politycy jedynie słusznej partii.
              • prawackie_trolliszcze Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 01.10.22, 23:30
                Statystyki policyjne odnoszą się do faktów tylko w takim znaczeniu, że wpis w protokole powypadkowym jest faktem. Czołowi politycy jedynie słusznej partii są akurat największymi wrogami indywidualnej motoryzacji i wierzą w te statystyki tak samo, jak ty. I dlatego uchwalają takie idiotyczne przepisy. A jeśli diagnoza jest do d... to i leczenie do d...
                • taki-sobie-nick Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 01.10.22, 23:33
                  Krótka piłka: jeździsz zgodnie z przepisami?
                  • prawackie_trolliszcze Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 01.10.22, 23:55
                    Z reguły, choć nie zawsze. Na przykład czasami nie stosuję się do bezsensownych znaków drogowych, typu „zapomniane” po dawno zakończonym remoncie drogi ograniczenie do 40km/h.
                    • taki-sobie-nick Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 01.10.22, 23:59
                      Aha.

                      A do nie zapomnianych stosujesz się?
                      • prawackie_trolliszcze Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 00:19
                        Napisałem chyba wyraźnie - z reguły tak.
                      • prawackie_trolliszcze Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 00:37
                        Żebyś to lepiej zrozumiał - stosuję się do rozsądnych przepisów w granicach zdrowego rozsądku. Inny przykład - przepis stanowi, że zabroniona jest jazda wzdłuż chodnika. Wyobraź sobie zatem, że pod wejście do budynku, w którym do niedawna mieszkałem, nie da się inaczej podjechać, niż wzdłuż chodnika. Przepisowo więc powinienem np, żonę ze złamaną nogą nieść 100 metrów na parking na plecach albo kazać jej tam iść o kuli. Albo targać tak ciężka szafę. Jasne zatem, że do takiego przepisu, ustanowionego przez głupków nie potrafiących przewidzieć tak prostych przypadków, w takich okolicznościach się nie stosuję. I wyobraź sobie, że zarządca terenu rozumie konieczność i nawet w pewien sposób usankcjonował takie postępowanie, ponieważ zainstalował na tym chodniku próg zwalniający. Przecież nie dla pieszych, prawda?
                        • taki-sobie-nick Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 00:41
                          Ja jestem ona.
                          • prawackie_trolliszcze Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 08:54
                            Pisze się „ona/jej” smile
                            • taki-sobie-nick Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 03.10.22, 00:14
                              Odczep się z tymi aluzjami do lewaków
        • hanusinamama Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 13:03
          Dokładnie. Mnie to bardzo zastanawia...bo ok z jednej strony wina kierowcy ale co z tego jak pieszy będzie połamany, zostanie inwalidą lub zginie. Notorycznie widzę jak ktoś wchdozi i nawet nie patrzy czy coś jedzie czy nie.
    • pade Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 30.09.22, 13:13
      Może dlatego, że część pieszych tak bardzo wzięła sobie do serca to, że mają pierwszeństwo, że wchodzą na przejście bez rozejrzenia się na boki?
      Z racji tego, że sporo jeżdżę po mieście widzę, że część postępuje jak wcześniej czyli stoi i czeka, aż samochód się zatrzyma, a część po prostu wchodzi patrząc prosto przed siebie. Najwięcej widzę młodych ludzi, w kapturach na głowie, słuchawkach w uszach, idzie taki chodnikiem, idzie i nagle bach! jest na przejściu. Dlatego ja zawsze przed przejściem zwalniam, bo boję się takich "nieobliczalnych".
      Najlepsze są starsze panie. Stanie taka jedna z drugą przy przejściu i gada, ot, spotkanie towarzyskiesmile A auta się zatrzymują i czekają aż panie przejdą...
      Żeby nie było, to nie twierdzę, że to wyłącznie wina pieszych, absolutnie! Piszę tylko o zjawisku jakie obserwuję na pasach.
      • lajtova Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 30.09.22, 15:36
        Ale to jakiś specjalny wyczyn że zwalniasz przed przejściem? To jest twój obowiązek.
        "Art. 26. [Obowiązki kierującego pojazdem wobec pieszych]
        1.
        Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność, zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszego znajdującego się na tym przejściu albo na nie wchodzącego i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na tym przejściu albo wchodzącemu na to przejście, z zastrzeżeniem ust. 1a."

        Nigdzie w PORD natomiast nie ma zapisu który pozwala na wejście pieszemu dopiero kiedy samochod się zatrzyma.

        Jedyną osobą którą w twoim poście można nazwać nieobliczalną jesteś ty.
        • prawackie_trolliszcze Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 30.09.22, 17:22
          Ale to jakiś specjalny wyczyn, że przed wejściem na przejście rozglądasz się na boki? To jest twój obowiązek.
          Art. 13
          1. Pieszy wchodzący na jezdnię, drogę dla rowerów lub torowisko albo przechodzący przez te części drogi jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz korzystać z przejścia dla pieszych.
          [...]
          Art. 14. Zabrania się
          1. wchodzenia na jezdnię lub drogę dla rowerów:
          a) bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych
        • awf-33 Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 01.10.22, 08:43
          lajtova napisał(a):
          >
          > Nigdzie w PORD natomiast nie ma zapisu który pozwala na wejście pieszemu dopier
          > o kiedy samochod się zatrzyma.
          >
          > Jedyną osobą którą w twoim poście można nazwać nieobliczalną jesteś ty.
          >

          20 lat na kursie prawa jazdy usłyszałam od instruktora: noga z gazu, jak zbliżasz się do przejść. Stosuję tę zasadę całe moje życie, ale żaden samochód nie stanie w miejscu!
          • prawackie_trolliszcze Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 01.10.22, 18:46
            awf-33 napisała:

            > noga z gazu

            Sedes z bakelitu. Literaci do pióra, pasta do zębów.
        • memphis90 Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 01.10.22, 08:51
          Nie, prawo nie nakazuje zwalniać za każdym razem.
      • memphis90 Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 01.10.22, 08:58
        Dlatego ja bym wprowadziła równorzędny obowiązek zatrzymania się i rozejrzenie się na boki dla pieszych.
      • turzyca Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 01.10.22, 08:59
        >Z racji tego, że sporo jeżdżę po mieście widzę, że część postępuje jak wcześniej czyli stoi i czeka, aż samochód się zatrzyma,

        Jak mnie to w Polsce zawsze wkurza! Ja nie chcę się zatrzymywać przed pasami, ja chcę sobie zwolnić odpowiednio wcześniej, pieszy przejdzie sprawnie i zazwyczaj, zanim dojadę do pasów, to pieszy z nich zejdzie. Po grzyba te całe gierki, pieszy stoi i czeka, aż ja dojadę, ja potem stoję i czekam, aż pieszy przejdzie, strata czasu z obu stron, w moim jeszcze do tego pieniędzy.
        Bardzo mnie cieszy, że ludzie zaczynają korzystać z przepisów, może w końcu będzie się po Polsce jeździło płynniej.
        • prawackie_trolliszcze Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 01.10.22, 10:18
          Jak pieszy stoi i czeka, to nie marnuj jego i swojego czasu, nie zatrzymuj się, tylko przejeżdżaj i pozwól mu przejść w spokoju.
          • sol_13 Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 01.10.22, 10:25
            No to w ten sposób on nigdy nie przejdzie, u nas na ulicy tak było zanim wprowadzili ten przepis. Mamy wszystkie przejścia bez świateł, stałam sobie z dziećmi przy pasach i zatrzymywał się może z 4-5-ty samochód z kolei. Mało tego, ile razy było tak, że zatrzymywał się jeden, a ten jadący w drugą stronę już nie. I weź tu naucz dzieci przechodzić przez pasy. Teraz jest zupełnie inaczej.
            Żeby nie było, jestem w 90% kierowcą, a w 10% pieszym.
            • prawackie_trolliszcze Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 01.10.22, 13:07
              Przejdzie, przejdzie. Zresztą sama sobie przeczysz pisząc, że zatrzymywał sie 4-5 samochód z kolei. Nawet niech sie zatrzyma dziesiąty, to ile czasu to zajmie? Minutę? Dwie? Nie ma potrzeby, zeby było inaczej. Jeśli zatrzymuje się ten z lewej, to możesz wejść na przejście (oczywiście jeśli więcej niz jeden pas, to radzę się upewnić, że drugim nic nie nadjeżdża), a jak już jesteś na przejściu to z całą pewnością z prawej strony nie przejedzie więcej niż jeden. Ale dzieci, dla ich i Twojego dobra naucz czekać, aż nic nie bedzie jechać, albo aż wszyscy sie zatrzymają. I nie narzekaj na mitręgę. Leżenie w szpitalu albo, co gorsza, pogrzeb - trwają dłużej.
              • sol_13 Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 01.10.22, 16:16
                Dzięki za naukę, przechodzić przez pasy to jeszcze umiem.
                Przejeżdżanie, jeśli ktoś stoi i czeka, jest po prostu niekulturalne. Zawsze się zatrzymywałam, ale widzę, że dla niektórych ten przepis był konieczny.
                • prawackie_trolliszcze Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 01.10.22, 18:42
                  Niekulturalne jest wymaganie, aby ktoś zatrzymał półtorej tony poruszającej się masy, której rozpędzenie kosztowało go konkretne pieniądze, wyemitował do atmosfery sporo pyłu z klocków hamulcowych i opon (będziesz musiała to wdychać), i dodatkowo stracił pół minuty po to tylko, żebyś Ty zaoszczędziła pół minuty. Nie wiem, o jakim przepisie piszesz, co to był konieczny, ale chyba nie o takim, który by nakazywał zatrzymać się przed stojącym przed przejściem pieszym. Bo takiego przepisu nie ma. Proponuję zapoznać się z definicją pojęcia „ustąpienia pierwszeństwa”: [i]powstrzymanie się od ruchu, jeżeli ruch mógłby zmusić [...] pieszego - do zatrzymania się, zwolnienia lub przyspieszenia kroku[...]”
                  Wynika z tego wprost, że przejechanie przed pieszym, który stoi przed przejściem, nie narusza obowiązku ustąpienia pierwszeństwa, ponieważ nie zmusza go do zatrzymania, zwolnienia ani przyspieszenia kroku.
                  • sol_13 Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 19:38
                    To może warto na ulicach, gdzie są pasy bez świateł, nie rozpędzać się aż tak, żeby hamowanie było takie kosztowne.

                    Piszę o przepisie przyznającym pierwszeństwo pieszemu wchodzącemu na przejście.
                  • taki-sobie-nick Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 23:54
                    prawackie_trolliszcze napisał:

                    > Niekulturalne jest wymaganie, aby ktoś zatrzymał półtorej tony poruszającej się
                    > masy, której rozpędzenie kosztowało go konkretne pieniądze

                    Biedaczki. Może najlepiej zlikwidować wszelkie pasy, bo tyle wydajecie na rozpędzanie?

                    Jakież to pieniądze, jestem ciekawa? Jednak dla niepełnosprawnego raczysz zmarnować te pieniądze? Ach, jakiś ty łaskawy!
        • pade Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 01.10.22, 12:21
          Ale co Cię wkurza?
          Zatrzymanie się pieszego przed przejściem jest znakiem dla kierowcy, że chce przejść. Obecnie od zatrzymania się pieszego do zatrzymania się samochodów mija jakieś 5-7 sekund. Poza tym, rzadko kiedy przez ulicę przechodzi tylko jedna osoba, zazwyczaj gdy pierwszy jest w połowie ulicy nadchodzi kolejna osoba i kolejna. A kierowcy stoją i czekają aż wszyscy przejdą. To przecież normalne.
          Jak byś to chciała upłynnić?
          Bo Ty chyba piszesz o sytuacji, w której z 20 metrów widzisz pieszego na przejściu i wystarczy, ze zdejmiesz nogę z gazu, powolutku dojedziesz a pieszy będzie już po drugiej stronie. Tak się pewnie zdarza, ale chyba raczej w małych miasteczkach lub wsiach.
          • nangaparbat3 Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 08:13
            U mnie się zdarza, w całkiem dużym mieście 😊
        • dreg13 Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 01.10.22, 13:34
          Codziennie przechodzę przez pewne niewielkie przejscie, ktore znajduje sie jakies 250 m przed wiekszym skrzyzowaniem. Codziennie staje i czekam, az samochod sie zatrzyma, zebym mogla przejsc. Czesc osob po prostu wchodzi widzac samochod z daleka, no bo na pewno samochod zwolni. Zwalniaja, oczywiscie. Ale co najmniej raz w tygodniu widywalam takich, ktorzy nie zwalniali. A pewnego dnia samochod nie zwolnil i wjechal prosto w pieszego (trup na miejscu). Po czym poznac tych, ktorzy tam pracują i mieszkają? Po tym, ze czekają na calkowite zatrzymanie sie samochodu.
        • profes79 Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 09:18
          A ja stoję i czekam właśnie dlatego, że część kierowców jest ślepa na pieszych. Nie będę ryzykował, że któryś jednak nie zahamuje/zwolni i wyląduję na masce.
          • nangaparbat3 Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 12:18
            A zdarza się, że przyspieszy. Chociaż ci na ogół pilnują się, żeby nie przesadzić.
          • hanusinamama Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 13:07
            Dokładnie. Co mi to da, ze miałam pierwszeństwo jak w zderzeniu z samochodem nie mm szans..na nagrobku mi napiszą "zgineła z winy kierowcy"??
      • nelamela Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 08:29
        pade napisała:

        > Może dlatego, że część pieszych tak bardzo wzięła sobie do serca to, że mają pi
        > erwszeństwo, że wchodzą na przejście bez rozejrzenia się na boki?
        > Z racji tego, że sporo jeżdżę po mieście widzę, że część postępuje jak wcześnie
        > j czyli stoi i czeka, aż samochód się zatrzyma, a część po prostu wchodzi patrz
        > ąc prosto przed siebie. Najwięcej widzę młodych ludzi, w kapturach na głowie, s
        > łuchawkach w uszach, idzie taki chodnikiem, idzie i nagle bach! jest na przejśc
        > iu. Dlatego ja zawsze przed przejściem zwalniam, bo boję się takich "nieoblicza
        > lnych".
        > Najlepsze są starsze panie. Stanie taka jedna z drugą przy przejściu i gada, ot
        > , spotkanie towarzyskiesmile A auta się zatrzymują i czekają aż panie przejdą...
        > Żeby nie było, to nie twierdzę, że to wyłącznie wina pieszych, absolutnie! Pisz
        > ę tylko o zjawisku jakie obserwuję na pasach.
        >

        Zgadzam się w 100%.I o ile rozumiem nowe przepisy tak w tym przypadku ludzie zachowujacy się jak bydło i nie rozglądający się na boki doprowadzają mnie do szału. Mam kilka przykładów na kamerce właśnie takich pieszych.
        • nangaparbat3 Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 09:48
          Czemu do szału? Masz zwolnić, uważać, przepuścić. To po Twojej stronie jest odpowiedzialność, po co nakręcać się tym co inni robią lub czego nie robią?
          • nelamela Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 12:28
            nangaparbat3 napisała:

            > Czemu do szału? Masz zwolnić, uważać, przepuścić. To po Twojej stronie jest odp
            > owiedzialność, po co nakręcać się tym co inni robią lub czego nie robią?
            >
            I wyobraź sobie że tak robię. Ale o ile mi wiadomo pieszy wchodząc na przejście powinien się rozejrzeć a nie patrząc w telefon włazić jak krowa. Tak mnie uczono już w podstawówce. No ale może teraz jest inaczej?Mam kilka ciekawych filmików z przechodniami w roli głównej i zapewniam Cię że te przechodzenie nie tak powinno wyglądać. Po to między innymi zamontowałam rejestrator jazdy.
            • mid.week Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 12:30
              ty sie nie powinnas skupiac na tym jak przechodzi pieszy tylko na jezdzie z prędkościa na tyle niską aby w okolicy przejścia moc sie w kazdym momencie zatrzymac.
              • hanusinamama Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 13:09
                Tak ale zrozum, ze nie każdy tak jeździ. My sie dziwimy ze pieszy ma tak lekiie podejscie do swojego życia.
                Prowadzę samochód ale też sporo chodzę. Zatrzymuje się przed przejsciem i patrze czy ktoś zwalnia. MOje pierwszeństwo na pasach mało mi da jak zginę...
                • runny.babbit Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 13:58
                  hanusinamama napisała:

                  > Zatrzymuje się przed przejsciem i patrz
                  > e czy ktoś zwalnia. MOje pierwszeństwo na pasach mało mi da jak zginę...
                  >
                  Zawsze się zastanawiam czy osoby deklarujące takie zachowanie robią to samo gdy siedzą za kółkiem. Jadą sobie drogą z pierwszeństwem ale zatrzymują się przed każdym skrzyżowaniem, żeby się upewnić czy nie stuknie ich jakiś tir.
                • mid.week Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 14:17
                  hanusinamama napisała:

                  > Tak ale zrozum, ze nie każdy tak jeździ.


                  ale zgodnie z przepisami powinien wink

    • kafana Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 30.09.22, 13:22
      Byłam w Poznaniu i oczy przecierałam ze zdumienia co tez się tam ze światłami wyprawia.
      Nie dziwie się, ze ludzie tam łażą na czerwonym.
      Podwójne przejscia jedno po drugim zupełnie nie zsynchronizowane a pomiędzy nimi mikrowysepka. A jak chcesz przejść przez całe skrzyżowanie to 20 min nie Twoje.
      Ludzie cisną się na tych wysepkach a tu tramwaj, samochody. Koszmar.
      Jeszcze Boltowiec zamiast podjechać pod adres stanął mi po drugiej stronie czteropasmówki ( najbliższe przejście Ok 150 m dalej) i był wielce zdziwiony, ze odmówiłam przebiegania przez ta droge z walizka.
      • lajtova Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 30.09.22, 15:37
        Ale dlaczego chciałaś przebiegać z tą walizką. Wystarczyło przejść.
        • prawackie_trolliszcze Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 30.09.22, 17:26
          Może nie wystarczyło, bo ruch był za duży albo droga dwujezdniowa i nie wolno przechodzić poza przejściem?
        • kafana Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 01.10.22, 14:32
          Bo walizka duża i ciężka a 150 metrów to było do przejścia i kolejne 150 od przejścia po 2 stronie. Bo nie będę łamać przepisów i przełazić przez 4 pasy drogi i torowisko. Bo zamówiłam taksówkę pod dokładny adres.
          Pan kierowca ( Polak) był zniesmaczony gdy odmówiłam i wyraźnie oczekiwał ze przejdę na przełaj przez jezdnie. Powiedziałam mu dlaczego w takim razie on sobie na przełaj do mnie nie przejedzie olewając skrzyżowanie.
      • panna.nasturcja Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 30.09.22, 17:30
        No tak, 150 metrów to nie jest dystans dla dorosłego zdrowego człowieka, nie do przejścia.
        • sol_13 Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 30.09.22, 23:56
          Ale po to się płaci za taksówkę, żeby podjechać pod drzwi, a nie zapylać na drugą stronę czteropasmowki.
        • kadfael Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 01.10.22, 08:56
          Nie chodzi o dystans, tylko o te cholerne niezsynchronizowane światła. Bo w Poznaniu to naprawdę problem, szczególnie jak widzisz uciekający tramwaj.
        • kafana Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 01.10.22, 14:33
          Nic nie zrozumiałas
        • kira02 Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 09:20
          Przeczytałaś o walizce? I tak, jak wracam sobie na luzie, mogę przejść nawet 500 m. Jak jadę gdzies w podroz z walizką, oczekuję, ze kierowca podjedzie jak najblizej drzwi.
        • hanusinamama Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 13:10
          Ja tam spokojnie robie 8-10 km...ale jak płace za taksówkę to za to żeby mnie dowiózł na miejsce...
    • mid.week Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 30.09.22, 15:26
      wyniki z 2021 i 2020 sa niemiarodajne z uwagi na pandemie, lokdown, homeoffcie w wielu branżach. Mniejszy był ruch pieszy i samochdowy.
      W 2018 na przejściu dla pieszych zgineło 285 osób czyli ok. 142 na półrocze a w bieżacym roku mamy 96 ofiar śmiertelnych.
      • lajtova Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 30.09.22, 15:39
        To prawda. Jakieś dwa tygodnie byłam w serwisie i też zwróciłam uwagę jako mało przejechałam w 2020 i 2021 roku.
      • turzyca Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 01.10.22, 10:56
        >wyniki z 2021 i 2020 sa niemiarodajne z uwagi na pandemie, lokdown, homeoffcie w wielu branżach. Mniejszy był ruch pieszy i samochdowy.

        I zanim ktoś tu zacznie jęczeć, że Home-Office to tylko w kilku branżach, nauka zdalna była wszędzie, a to bardzo wpływa na ilość ruchu w mieście.
    • lajtova Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 30.09.22, 15:38
      Może po prostu niech bandyci za kierownicą zaczną przestrzegać prawa.
    • zwyczajnamatka Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 30.09.22, 17:17
      Piesi chodzą jak krowy, nie patrzą, nie rozglądają się i nie zatrzymują się przed przejściem. Słuchawki i telefon nagminnie. Nic nie widzi, nic nie słyszy.
      Ja jako piesza zawsze zatrzymuje się przed przejściem i czekam, aż samochód się zatrzyma. Zatrzyma, a nie zwolni.
      Ostatnio moja córka powiedziała, mamo oni (kierowcy) mają obowiązek się zatrzymać, a nie ja. Powiedziałam - dziecko, ZAWSZE zatrzymuj się przed wejściem na pasy i CZEKAJ. Kierowca dostanie mandat, zabiorą mu prawo jazdy, może nawet dostanie zawiasy, a ty zostaniesz kaleką, albo stracisz życie. Samochód nie jest w stanie stanąć w miejscu, kto jest kierowcą ten wie. Nawet jadąc w korku przy minimalnej prędkości jak ktoś wylezie przed maskę, to się nie da zatrzymać w miejscu w ułamku sekundy.
      Poza tym, żeby ruch był płynny trzeba szanować siebie nawzajem. Piesi kierowców i kierowcy pieszych.
      • prawackie_trolliszcze Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 30.09.22, 17:39
        Powinnaś jeszcze wyprowadzić córkę z błędu - kierowcy nie mają obowiązku się zatrzymać. No, chyba, że córka chodzi o kulach.
        • taki-sobie-nick Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 30.09.22, 23:08
          Poproszę odnośny przepis.
          • prawackie_trolliszcze Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 01.10.22, 06:46
            Art. 26
            [...]
            7. W razie przechodzenia przez jezdnię osoby niepełnosprawnej, używającej specjalnego znaku, lub osoby o widocznej ograniczonej sprawności ruchowej, kierujący jest obowiązany zatrzymać pojazd w celu umożliwienia jej przejścia.
            • taki-sobie-nick Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 01.10.22, 22:45
              To nie ten artykuł. Proszę artykuł, który stanowi, że w razie przechodzenia przez jezdnię osoby zdrowej kierowca NIE MUSI zatrzymać pojazdu.

              Notabene jakiego specjalnego znaku ma używać osoba niepełnosprawna?! Taki wynalazek to chyba tylko w tym artykule.
              • mid.week Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 01.10.22, 22:56
                taki-sobie-nick napisała:

                > Notabene jakiego specjalnego znaku ma używać osoba niepełnosprawna?! Taki wynal
                > azek to chyba tylko w tym artykule.


                Chyba z czymś takim trzeba biegać po pasach
                • prawackie_trolliszcze Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 01.10.22, 23:45
                  Specjalny znak to np. biała laska.
                  • taki-sobie-nick Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 23:52
                    Są osoby, które kuleją, ale nie chodzą o kuli, zatem jeśli stoją przy pasach, to ich niepełnosprawności nie widać.

                    I nie zalecaj im chodzenia o kuli.
              • iwles Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 01.10.22, 23:04
                taki-sobie-nick napisała:

                > To nie ten artykuł. Proszę artykuł, który stanowi, że w razie przechodzenia prz
                > ez jezdnię osoby zdrowej kierowca NIE MUSI zatrzymać pojazdu.


                Możesz dookreślić, o jaką sytuację ci chodzi?
                Bo jeżeli pieszy jest w trakcie przechodzenia przez pasy i znajduje się na pasie ruchu, którym jadę, to oczywiście, se bezwzględnie muszę się zatrzymać, natomiast kiedy jest już na drugim pasie ruchu, to mogę jechać (mimo że pieszy w dalszym ciągu jest na pasach), nie muszę czekać aż wejdzie na chodnik.
                • spirit_of_africa Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 09:41
                  Ustąpienie pierwszeństwa pieszemu nie polega na przejeżdżaniu mu za plecami. 23)
                  ustąpienie pierwszeństwa - powstrzymanie się od ruchu, jeżeli ruch mógłby zmusić kierującego do zmiany kierunku lub pasa ruchu albo istotnej zmiany prędkości, pieszego - do zatrzymania się, zwolnienia lub przyspieszenia kroku, a osobę poruszającą się przy użyciu urządzenia wspomagającego ruch - do zatrzymania się, zmiany kierunku albo istotnej zmiany prędkości;
              • prawackie_trolliszcze Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 01.10.22, 23:40
                Nie ma przepisu stanowiącego, że kierowca NIE MUSI się zatrzymać, podobnie jak nie ma takiego, że kierowca NIE MUSI umieć fruwać. Wystarczy, że nie ma przepisu stanowiącego, że musi.
                • taki-sobie-nick Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 01.10.22, 23:42
                  Tobie się zdarzyło kiedyś odpowiedzieć normalnie, a nie arogancko?
                  • prawackie_trolliszcze Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 01.10.22, 23:48
                    Oczywiście. Na przykład obie wcześniejsze odpowiedzi na Twoje pytania były normalne i merytoryczne. Życzysz sobie przykładu na odpowiedz arogancką?
                    • taki-sobie-nick Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 00:01
                      A nie. Wtręt o umiejętności fruwania sprawił, że odpowiedź zrobiła się arogancka.

                      Natomiast odpowiedzi na temat specjalnego znaku i jazdy zgodnej z przepisami - owszem.
                      • prawackie_trolliszcze Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 00:16
                        A to tylko delikatne zwrócenie Ci uwagi na absurdalność Twojego pytania. smile
                        • taki-sobie-nick Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 00:21
                          A to twoim zdaniem. Ja to odebrałam jako arogancję.
                          • taki-sobie-nick Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 00:22
                            I nie widzę w nim nic absurdalnego. Nie znam praw obowiązujących kierowców, zatem pytam.
                            • iwles Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 08:22
                              taki-sobie-nick napisała:

                              > I nie widzę w nim nic absurdalnego. Nie znam praw obowiązujących kierowców, zat
                              > em pytam.



                              A znasz paragrafy dotyczace praw i obowiązkow pieszego?
                          • prawackie_trolliszcze Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 00:39
                            Trudno, jakoś to przeżyję.
                            • taki-sobie-nick Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 00:42
                              To chociaż przyznaj, że nie ma niczego absurdalnego w pytaniu o przepis prawa, którego to prawa się nie zna.
                              • prawackie_trolliszcze Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 07:50
                                Absurdalne nie jest pytanie o przepis, jako taki, tylko pytanie o przepis stanowiący, że obywatel czegoś NIE MUSI. Bo natura przepisów polega na tym, że wolność odbierają, a nie ofiarowują. Człowiek z natury jest wolny, więc z natury nic nie musi i nie potrzeba na to przepisu. Przepis jest potrzebny wtedy, jeśli coś musi (nakaz) albo nie może (zakaz).
                                • taki-sobie-nick Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 23:55
                                  Co ty powiesz...?

                                  A co z przepisami konstytucyjnymi, oferującymi prawo do edukacji, ochrony zdrowia etc.?
      • nangaparbat3 Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 08:20
        Jako czasem piesza, a czasem kierowczyni, przechodzę widząc, że auto zwalnia. Ale fakt, że przez kilkadziesiąt lat wycwiczylam szacowa nie prędkości i odległości.
        Co do w kółko powtarzanego tu, ze "auto w miejscu nie stanie" - chyba trzeba dostosować prędkość do warunków na konkretnym przejściu, na przykład niemal staje, kiedy na lewym pasie jest korek i nie widzę, czy ktoś nie szykuje się tam do wejścia na pasy.
        • hanusinamama Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 13:12
          NO trzeba..albo jak ktoś pruje a ty wejdzie bez zastanowienia na pasy...to masz marne szanse. Oczywiści potem będzie jego wina...tylko ze to ty stracisz zdrowie lub zycie.
    • arthwen Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 30.09.22, 17:26
      Uważam, że dobrze, że przepisy się zmieniły, naprawdę widać różnicę i większość kierowców zatrzymuje się przed przejściem i zachowuje ostrożność. Ale. Pojawił się pewien procent pieszych (czego wcześniej w zasadzie nie widziałam), którzy to piesi wchodzą na przejście (a spotkałam się z taką sytuację również NIE na przejściu) zupełnie bez rozejrzenia się i niejako w biegu - idzie ktoś chodnikiem wzdłuż drogi, w ogóle nie sygnalizuje tego, że chce przejść przez ulicę i nagle skręca i przechodzi, ot tak. Przed przejściem zawsze zwalniam, więc nigdy nie było jakiejś bardziej niebezpiecznej sytuacji, ale jednak jak sama jestem pieszym (i tego też uczę moje dziecko) to patrzę, czy ten samochód zwalnia czy też nie i w ogóle rozglądam się i sprawdzam czy mogę przejść bezpiecznie. Bo co mi z tego, że miałam pierwszeństwo, jeśli zostanę rozsmarowana na masce?
      • zwyczajnamatka Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 01.10.22, 09:09
        arthwen napisał(a):

        . Pojawił
        > się pewien procent pieszych (czego wcześniej w zasadzie nie widziałam), którzy
        > to piesi wchodzą na przejście (a spotkałam się z taką sytuację również NIE na
        > przejściu) zupełnie bez rozejrzenia się i niejako w biegu - idzie ktoś chodniki
        > em wzdłuż drogi, w ogóle nie sygnalizuje tego, że chce przejść przez ulicę i na
        > gle skręca i przechodzi, ot tak.

        Moja teoria jest taka, że to są osoby, które nie są i nigdy nie były kierowcami. Kierowca nigdy w ten sposób nie wejdzie na przejście dla pieszych, bo zdaje sobie sprawę z realiów.
        • milva24 Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 01.10.22, 12:12
          Nigdy nie byłam kierowcą a zawsze jestem bardzo ostrożna przy przechodzeniu i tego samego uczę dzieci. Niezależnie od przepisów uczę, że nie ważne że się pierwszy samochód zatrzyma, trzeba patrzeć zanim się przejdzie czy drugi też staje. Nie raz i nie dwa takie podejście uchroniło mnie przed rozjechaniem.
        • nangaparbat3 Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 08:36
          Całkowicie się mylisz. Niejeden raz widziałam kierowcę wysiadającego z auta i lezącego prosto przed jadące. Kierowca przesiadajacy się na rower potrafi zachowywać się tak jakby nigdy nie prowadził auta.
          Mój ojciec często się piekł, że ludzie nie mają wyobraźni, choćby na górskiej drodze, że za zakrętem może być rower albo pieszy, a z naprzeciwka jechać inne auto, ot, i kłopot. Ale po co brać to pod uwagę? Nie wiem, czemu tak jest, ale jest
          • maly_fiolek Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 03.10.22, 14:59
            > Całkowicie się mylisz.

            Raczej nie sądzę. Doświadczony kierowca wyrabia sobie nawyki, w tym na przykład ciągłe rozglądanie się.
    • taki-sobie-nick Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 30.09.22, 23:12
      Nie macie pasów, same te "furty"?
      • taniarada Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 01.10.22, 23:51
        Furta to brama ,drzwi .A o co chodzi? 😊
    • sol_13 Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 30.09.22, 23:59
      Porównanie danych do ubiegłych dwóch lat bez sensu ze względu na znacznie mniejszy ruch na ulicach, home office, kretyńskie kwarantanny etc.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 08:00
      2 tygodnie temu mialam podobną akcje tylko mniej dramatyczną jak to dziecko co wysiadlo z autobusu i biegiem na drugą stronę a tam tir jechał, tylko że tym tirem bylam ja. Ja mam ograniczone zaufanie do pieszych przy przystankach i jechalam wolno, nawet bardzo nawet abs mi się nie właczyl, ale tym z tyłu za mną już tak.
      Jak przyszlam do domu to na wszelki wypadek "opieprzyłam" syna, zeby tak nigdy nie robił.
    • nangaparbat3 Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 08:30
      Napisz proszę, co to są te "brody".
      I czy są jakieś statystyki dotyczące wypadków z udziałem rowerzystów? Oczywiście ciemna liczba będzie tu wielką, bo niestety rowerzysta najczęściej ulatnia się jak sen jakiś złoty. Naprawdę, o ile przechodząc przez jezdnię mam poczucie bezpieczeństwa, o tyle straciłam je na chodniku. I okropnie boje się o mamę, jest
      Bardzo stara, krucha, i coraz gorzej słyszy. A rowery śmigają.
      W stupor wprawiły mnie przytoczone wyżej oczekiwania kierowców, by zlikwidować niebezpieczne przejścia. W radio słyszałam postulat, by budować kładki. Jakoś trudno niektórym zaakceptować, że miasta nie są dla samochodów, tylko dla ludzi.
      • prawackie_trolliszcze Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 09:01
        nangaparbat3 napisała:

        > Jakoś trudno niektórym zaakceptować, że miasta nie są dla samochodów, tylko dla ludzi.

        Fakt. Podobnie, jak trudno niektórym zaakceptować, że domy/mieszkania nie są dla lodówek, pralek, kuchenek, telewizorów i mebli, tylko dla ludzi. Trzeba im to wszystko wynieść na śmietnik. W domach powinni być tylko ludzie.
      • prawackie_trolliszcze Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 09:03
        Aha, no i jeszcze jedno - miasta nie są również dla rowerów, autobusów ani tramwajów. Tylko dla ludzi.
        • nangaparbat3 Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 09:14
          Pralka, lodówka, telewizor mają nam służyć, nie my im. Auta też.
          • prawackie_trolliszcze Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 10:00
            No właśnie. Mają służyć. Więc nie przeszkadzaj im służyć.
      • memphis90 Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 09:26
        W De masz:
        - przejścia z zebrą, tam pieszy ma bezwzględne pierwszeństwo, a kierowca ma obowiązek sie zatrzymać, kiedy tylko widzi pieszego w okolicy przejścia. Obowiązują gl w miejscach, gdzie prędkość jest znacznie ograniczona, np w centrach miast, miejscach atrakcyjnych turystycznie itd
        - brody, czyli przejścia bez zebry - czyli większość przejść poza centrami. Pieszy ma obowiązek uważać i ustąpić samochodom, nie wolno mu wejść na jezdnię, jeśli coś jedzie!
        - światła - jeśli droga ma więcej niż 1 pas w każda stronę, to światła są obowiązkowe. Nie ma skrzyżowań z 4 pasami,, autami pędzącymi po 90km/h i pieszych, którzy przemykają między nimi.
        • nangaparbat3 Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 09:51
          Dziękuję.
      • prawackie_trolliszcze Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 09:48
        A już odnosząc się do Twojego postu całkiem poważnie - dlaczego postulaty, by likwidować niebezpieczne przejścia czy budować kładki wprawiają Cię w stupor? Ponieważ dałaś sobie narzucić sposób myślenia osób nienawidzących użytkowników samochodów. Osób, dla których bezpieczeństwo jest tylko instrumentem do szykanowania tych, których nienawidzą. Im wcale nie przeszkadza, że piesi giną na przejściach. Ważne, że pod tym pozorem można wprowadzić kolejne utrudnienia dla kierowców. Na przykład - zlikwidować przejście podziemne pod rondem Dmowskiego i zrobić przejścia naziemne. Przecież nie po to, żeby było bezpieczniej.
        Posłużę się tu interesująca analogią - prądem elektrycznym. Bywa samo niebezpieczny dla życia, jak ruch drogowy. Odpowiednikiem prędkości samochodu jest tu wielkość napięcia. Im większa, tym większe zagrożenie. Tak samo, jak w przypadku prędkości. Ale prąd jest jednocześnie bardzo potrzebny, wiec nauczyliśmy się z nim żyć. Jak sobie zapewniamy bezpieczeństwo? Czy może zmniejszając napięcie domowej sieci do wartości bezpiecznej dla człowieka (np. 24V)? No nie. Dlaczego? Bo to by nam bardzo podwyższało koszty. Kable w ścianach musiałyby być dziesięć razy grubsze, a wiec i dziesięć razy droższe. Zrezygnowaliśmy zatem z postulatu bezpiecznego napięcia (poza bardzo szczególnymi przypadkami) i zamiast tego wymyśliliśmy IZOLACJE. I jest fajnie. Ale tylko dlatego, że nie zdarzają się postawy takie, jak w filmie „Sami swoi” zaprezentowała Leonia Pawlak, matka Kazimierza Pawlaka: „żeby tylko jeszcze ty elektryki nie było, to już by była całkiem spokojna”. Problem z prawem drogowym jest taki, że istnieje cała masa takich Leonii Pawlak, które wpadły na taki pomysł, żeby zdzierać izolację z przewodów i powstrzymywać propagowanie zasad bezpiecznego obchodzenia się z prądem, po to, żeby wymusić obniżenie napięcia w sieci, bez względu na koszty. A najlepiej, to, „żeby ty elektryki nie było”.
        Tak to jest, pani Leoniu Pawlak.
        • nangaparbat3 Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 09:59
          Po pierwsze od 20 lat poruszam się autem, więc daruj sobie pomysły o dowalaniu kierowcom.
          Po drugie przejścia powinny być tam, gdzie są potrzebne pieszym. Więc jeśli niebezpieczne, to przebudować albo zainstalować sygnalizację świetlna, są różne sposoby
          Po trzecie piesi to osoby młode i w pełni sił, ale też stare, chore, nie w pełni sprawne, z wózkami dla dzieci, z wózkami z zakupami, i tak dalej i dalej. Albo na przykład kilkuletnie, za ciężkie, żeby je dźwigac, za malutkie, żeby wdrapanie się na kładkę nie było wyzwaniem. Pieszy ma się gramolic dwa piętra w górę, bo kierowcy nie chce się zwolnić czy zatrzymać? To jest dno den.
          • prawackie_trolliszcze Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 10:02
            Ale do metra ten sam pieszy jakoś potrafi zejść i z niego wyjść, pani Leoniu?
            • profes79 Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 10:15
              Nie wiem czy zauważyłeś trollu, ale a) metro póki co występuje w jednym mieście w Polsce i nie zanosi się aby było więcej; b) do metra także prowadzą windy.

              W Warszawie przy GalMoku tez są kładki nad jezdnią, w dodatku ze względu na estakadę fatalnie rozplanowane; przez długi czas przejścia dla pieszych prowadziły tylko przez Wołoską od strony Galmoku i przez Al. Wilanowską (też od strony Galmoku) - Rzymowskiego i Marynarska były możliwe do sforsowania wyłącznie po kładkach, odsuniętych w dodatku (ze względu na estakadę) od skrzyżowania o dobrych kilkaset metrów - chcąc się przedostać przez Marynarską trzeba było nadłożyć i z pół kilometra. Na szczęście jakiś czas temu ktoś stwierdził, że może przyda się przejście naziemne przed Marynarską i pomysł zrealizowano - z punktu widzenia pieszego wzrost komfortu niesamowity.

              Przejścia podziemne pod Rondem Dmowskiego i pod skrzyżowaniem Jerozolimskich i Jana Pawła są fatalne, praktycznie bez jakichkolwiek ułatwień. Pokonywanie tych przejść dla osób z bagażem, wózkiem czy niesprawnych ruchowo to koszmar. To samo było na wysokości Emilii Plater dopóki tam nie zrobiono dwóch przejść naziemnych - przez samą Plater i przez Aleje.

              A główne niebezpieczeństwo przejść dla pieszych wynika z tego, że kierowcy zapierdalają jak szaleni jak tylko widzą kawałek prostej drogi.
              • nangaparbat3 Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 11:05
                A główne niebezpieczeństwo przejść dla pieszych wynika z tego, że kierowcy zapierdalają jak szaleni jak tylko widzą kawałek prostej drogi.

                O to to to to.
                Polscy kierowcy są mistrzami rozpędzania się na prostej. I na tym mistrozstwo się kończy.
            • nangaparbat3 Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 11:06
              Do metra są schody ruchome i windy. Zresztą u mnie w mieście metra niet.

              OT - A o co chodzi z tą panią Leonią?
              • prawackie_trolliszcze Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 12:13
                Przy kładce albo przejściu podziemnym też mogą być. Nie ma znaczenia, że u Ciebie metra nie ma. Znaczenie ma to, że istnienie i funkcjonowanie metra gdziekolwiek ono jest, jest dowodem na to, że nie ma przeszkód fizycznych ani organizacyjnych, żeby ludzie schodzili pod ziemię w celu przemieszczania się.
                • nangaparbat3 Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 12:19
                  Oczywiście, że nie ma przeszkód, na przykład osoba na wózku spokojnie pojedzie dalej , do następnego przejścia/wejścia.
                  Bredzisz.
                • profes79 Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 12:27
                  Jak najbardziej są przeszkody. W Warszawie zresztą do tej pory jest masa przystanków komunikacji miejskiej gdzie osoba z wózkiem itd. nie wejdzie albo to wejście będzie miała w znacznym stopniu utrudnione.
          • pade Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 10:05
            Nanga, przypomnij sobie co się dzieje na Grabiszyńskiej i wszędzie tam, gdzie zlikwidowano kładki, dołożono przejść dla pieszych i zwężono ulice, żeby zrobić ścieżki rowerowe.
            Samochody stoją, hałasują, smrodzą, a rowerzyści i piesi to wdychają.
            • nangaparbat3 Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 11:17
              Ale przechodziłaś z kładką? Jak ja w młodości - wózek z dzieckiem, babcia 90 plus i pies? W ogóle dużo wówczas miałam doświadczeń z przechodzeniem, bo w tym składzie wybieraliśmy się często.
              Czasem już od rana żyłam w strachu, jak ja to zrobię? Potem na popowickiej porobiono wysepki, kierowcy dzwoniili do radia z wrzaskiem: Jakim prawem na drodze "przelotowej robi się wysepki! To spowalnia ruch! Kiedyś mi opowiadała znajoma, że mierzono tam prędkość, i kilka samochodów jechało 60 km/h, jej mąż to skomentował, że idioci, jeździć nie umieją 9wtedy ograniczenie w miastach było do 60 właśnie). Parę lat wcześniej zginęło dziecko, kolejne, jadące/wracające do szkoły. Bo na osiedlu dwie podstawówki, ale rzeba przejść przez "przelotową", bo tam przecież przystanki autobusowe. Więc po śmierci kolejnego dziecka było zebranie mieszkańców, na którym pjawili się decydenci. Zarzekali się, że świateł na początku i końcu osiedla robić nie można. Ale po kilkunastu latach zrobiono, upłynniło to ruch, światła są na początku, na końcu i jeszcze w środku.
              Grabiszyńską czasem jeżdżę i nie zauważyłam tam jakiejś szczególnej zmiany, korki były i są. Ale bardzo możliwe, że za rzadko jeżdżę.
              W każdym razie żeby kładka była rozwiązaniem, musiałaby mieć windę albo schody ruchome. Inaczej jest przekleństwem dla każdego, kto ma jakiekolwiek problemy z narządem ruchu, sercem, oddychaniem, co tam chcesz.
              • profes79 Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 11:24
                W Łodzi była podobna sytuacja na Rzgowskiej. Tez było "niedasie". Najpierw doszło do poważnego wypadku na wysokości cmentarza przy Chóralnej - wtedy zamontowano tam światła (ale to chyba jeszcze w latach 90-tych). Ale nadal przy przejściu przy Śląskiej, za wiaduktem, świateł nie było "bo jak to kierowcy będą musieli pod górkę ruszać". Kilka lat temu, jeszcze przed pandemią o ile kojarzę, w krótkim okresie czasu zginęły tam dwie osoby zabite właśnie przez wyskakujących z obłąkanymi prędkościami spod wiaduktu kierowców. Nagle się okazało, że jednak da się tam światła zamontować. No ale dwie osoby musiały zginąć, żeby ktokolwiek do takiego wniosku doszedł.
            • kokosowy15 Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 11:34
              To cos nowego - samochody smrodza? W wątkach o ochronie środowiska smrodza tylko stare piece, palenie gumiakami itp., a z rur wydechowych wydobywa się tylko powietrze o zapachu fiołków. Widać tu także pewien sposób myślenia - ja musze sprawnie, szybko i bez przeszkadzania jechać, inni niech się dostosują, ustąpią, przejdą dodatkowe kilkaset metrów, bo jeśli tego nie zrobią, będą skrzywdzeni. Sąsiedni kraj też powinien ustąpić, podporządkować się, nie przeszkadzać bo kierujący, tym razem państwem, ma takie poczucie władzy i może skrzywdzić? Trolliszcze może sobie darować komentarz, nie odpowiem, bo to istota która i tak wie wszystko lepiej, gdzie powinny być znaki, jakie przepisy są właściwe, komu spieszy się bardziej itd.
          • prawackie_trolliszcze Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 10:26
            I jeszcze tylko w sprawie „od 20 lat poruszam się autem, wiec daruj sobie pomysły o dowalaniu kierowcom”.
            „Od dwudziestu lat mam przyjaciela Żyda, wiec daruj sobie zarzuty antysemityzmu”
            • nangaparbat3 Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 11:20
              Nie widzę analogii.
              • prawackie_trolliszcze Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 12:22
                Nie widzisz? To rzeczywiście kłopot. To może inaczej - w ramach propozycji do budżetu obywatelskiego zaproponowano, żeby urzednicy w warszawskim ratuszu przesiedli sie z samochodów na rowery, jak to proponują mieszkańcom. Wtedy okazało się, że akurat oni przesiąść się nie mogą, bo by im to "obnizyło efektywność". Każdy z tych pasożytów, krytykowany za słupkozę, zwęzizm i inne szykany skierowane przeciwko kierowcom, mógłby odpowiedzieć tak, jak Ty - że "już od 20 lat porusza sie autem, więc daruj sobie pomysły o dowalaniu kierowcom". Ta sytuacja dobitnie pokazuje, że można być zarazem kierowcą i antysamochodowym szurem. To coś takiego, jak mięsożerny propagator weganizmu. Są tacy. A zresztą, wybitni przywódcy komunistyczni, zawzięcie zwalczający ludzi bogatych, sami opływali w dostatki. Jedno drugiego nie wyklucza.
    • buldog2 Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 12:57
      Oczekiwanie że przepis zagwarantuje harmonię i bezpieczeństwo, jest jak zgłoszenie uczestnictwa w konkursie o nagrodę Darwina.
      • kokosowy15 Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 14:14
        Podziwiam to powszechne zrozumienie kierowców - bandytów, nacisk na ustępowanie mimo obowiązujących przepisów. Jednak, w przypadku napasci seksualnej, już takiego usprawiedliwiania sprawcy nie ma, prawo ma chronić absolutnie. I tak powinno być z każdym przestępstwem, drogowym także.
        • prawackie_trolliszcze Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 17:24
          A ja podziwiam cynizm lewaków, którzy bez wahania poświęcą życie pieszych, żeby móc prześladować kierowców i jeszcze przypiąć im łatkę morderców. A pieszym stręczyć się jako ich obrońcy.
          • kokosowy15 Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 02.10.22, 19:38
            Życie i zdrowie pieszych chętnie poświęcają kierujący, szczególnie gdy mają przekonanie że w przypadku kolizji nic im się nie stanie (Łódzki adwokat, który zamordował kobiety z "jeżdżącej trumny"). Pieszych, którzy zabili kierowcę w wypadku jest jakby nieco mniej. Podobnie rowerzystów rozbijających samochody, a później wsiadających na rower i znikających w oddali.
          • taki-sobie-nick Re: To jak jest z tymi przejściami dla pieszych? 03.10.22, 00:01
            Pomijając lewaków, to jednak łatwiej kierowcy rozjechać pieszego niż pieszemu siłą rozpędu zabić kierowcę.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka