Dodaj do ulubionych

W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku

02.10.22, 18:19
Przeczuwałam dobrze, że rozmowa, której rozmowa na dobrą sprawę nie powinnam nazywać, nie była ani trochę normalna i spokojna, a mąż w końcu dostał jakiegoś regularnego ataku. Zaczęło się od rana, jak tylko wstał z łóżka. Raz jak na zawołanie płacz, bo on nie chciał, więcej tak nie zrobi, za chwilę przepraszanie mnie za wszystko, bo on nie chce mnie denerwować i stracić, na koniec stwierdził, jak już zobaczył, że nie rusza mnie jego spektakl, że jak wyjdę, to w takim razie on wyjeżdża do swojego kraju, bo tutaj nic go nie trzyma, a pobyt w Polsce zniszczyl całego jego życie i dlatego jest teraz w tym punkcie, w którym jest (mąż jest Niemcem, ale moi teściowie przeprowadzili się do PL jak mąż miał ledwie 5 lat i cały czas tu mieszkają). Zaczął wydzwaniać po ludziach, że mu się sypie życie, bo ja nie chce z nim być. Oczywiście nie dodał, że wrócił do chlania, bo to nie jest dla niego widocznie na tyle istotne, ale wszyscy, którzy znają męża, znają też jego przeszłość. Odbiło mu, bo nie spodziewał się tego, co usłyszał. Do tego na koniec, jak zobaczył, że to nie żart i się pakuje, próbował przez okno wywalić mój telefon i laptop. Udało mi się go spacyfikowac, ale po raz pierwszy chciałam wyjść jak najszybciej. Nie, nie uderzył ani nic innego mi osobiście nie zrobił, nie próbował, ale dostał szału.
Powiedziałam krótko, że mnie nie interesuje, co teraz robi i co powie, czy mnie spróbuje oczernić czy nie, ja biorę swoje rzeczy i wychodzę, mam gdzie żyć, a nie będę żyła z kimś, kto woli chlanie ode mnie i normalnego życia.
W tej chwili jestem już w innym miejscu, mam spokój, ale wewnętrznie dalej mnie trzepie i nie umiem się uspokoić, a jedyne, o czym teraz marzę, to iść spać, żeby przez trochę nie myśleć.
Założyłam osobno wątek, bo mam pytanie: czy poza terapią dla współuzależnionych (teraz już wiem, że samo chodzenie nie wystarczy, trzeba czynnie uczestniczyć) coś jeszcze mogę/powinnam zrobić?
Dziękuję też za wszystkie odpowiedzi, jakie dostałam wczoraj.
Obserwuj wątek
    • extereso Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 02.10.22, 18:24
      Brawo. Jesteś rozsądna i konsekwentna. Zaraz będzie łatwiej. Terapia, prawnik i przyjaciele.
    • alpepe Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 02.10.22, 18:28
      3maj się. Dobrze zrobiłaś i wiem, że mimo wszystko boli.
      • justa801 Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 02.10.22, 21:21
        Boli, bo zależy mi na nim, a boję się, że się nie weźmie za siebie, tylko stoczy całkowicie. Ze moje odejście nie spowoduje, że pójdzie na terapię, tylko będzie gorzej. I nie oczekuje cudów w najbliższym czasie, ale boję się, że nic nie ruszy w kierunku zmian na lepsze.
        • alpepe Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 02.10.22, 21:45
          Musisz przede wszystkim nabrać pokory, bo za dużo ci się wydaje. A wydaje ci się, że możesz tu coś zdziałać. Otóż nie możesz. Wszystko jest w jego rękach. Wyłącznie.
          Człowiek by chciał różne rzeczy, ale czasem po prostu się nie da i nie ma w tym niczyjej winy. Ratuj siebie.
          • justa801 Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 02.10.22, 22:06
            Czyli jestem koncertowo naiwna, tak?
            Chciałabym, żeby moje odejście było tym kopniakiem w dupe dla niego, ale pewnie to tylko moje naiwne myślenie, a będzie zupełnie inaczej. I tego się boję najbardziej, a nie chciałabym, żeby skończył jak menel. On ma dopiero 40 lat. I już i tak mocno pogmatwana przeszłość.
            • alpepe Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 03.10.22, 10:02
              Tak. Nie masz na to żadnego, absolutnie żadnego wpływu. Ratuj siebie.
              • agaagaaga123 Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 03.10.22, 10:07
                Swoim odejściem pomogłaś najlepiej, jak mogłaś i zrobiłaś dla niego to, co powinnaś. Ale nie masz wpływu dalej na to, co on z tą pomocą zrobi. Więc możesz się bać, że to nie pomoże, ale innej pomocy do dyspozycji i tak nie masz.
            • aqua48 Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 03.10.22, 11:53
              Twoje odejście było dla ratowania Ciebie, nie dla niego. To czy on pójdzie za Tobą i zdecyduje się na terapię zależy wyłącznie od niego samego. Być może swoją decyzją dałaś mu do myślenia, a być może nie.
        • m_incubo Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 03.10.22, 09:02
          Nie rób tego. Nie wmawiaj sobie, że twoje odejście sprawi, że facet, nomen omen, otrzeźwieje, ale tym bardziej nie wmawiaj sobie, że przez twoje odejście on się stoczy, bo za chwilę i on ci zacznie wmawiać, że to przez ciebie. Widziałam to setki razy.
          Ty masz zerową moc sprawczą jeśli chodzi o jego uzależnienie, nieistotne w którą stronę. ZEROWĄ.
          • saszanasza Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 03.10.22, 09:11
            m_incubo napisała:

            > Nie rób tego. Nie wmawiaj sobie, że twoje odejście sprawi, że facet, nomen omen
            > , otrzeźwieje, ale tym bardziej nie wmawiaj sobie, że przez twoje odejśc
            > ie on się stoczy, bo za chwilę i on ci zacznie wmawiać, że to przez ciebie. Wid
            > ziałam to setki razy.
            > Ty masz zerową moc sprawczą jeśli chodzi o jego uzależnienie, nieistotne w któr
            > ą stronę. ZEROWĄ.
            >
            >

            Mądre słowa!
          • justa801 Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 03.10.22, 10:33
            Pewnie i masz racje, ale to wszystko nie jest jakie proste, jak się wydaje.
            Trochę inaczej nasze życie widziałam.
            • m_incubo Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 03.10.22, 11:35
              Wiem, że nie jest proste.
              Pewnie chciałabyś, żeby mąż, otrzymawszy wczoraj solidny cios w głowę, dzisiaj był już naprawiony, zdecydowany na zmianę, i od teraz będzie już tylko lepiej.
              Tymczasem przygotuj się, że od dziś będzie gorzej.
              Żeby było lepiej, z mężem czy bez męża, potrzeba więcej czasu.
        • daszka_staszka Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 03.10.22, 10:06
          Twoje odejście nie spowoduje jego stoczenia, stoczyć się bo tak chcę i czy będziesz przy n czy nie to i tak się stanie. Jego awantura to był klasyczny show alkoholika.
          • justa801 Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 03.10.22, 10:31
            A jak faktycznie wyjedzie? W co akurat wątpię, raczej sądzę, że powiedział to, żebym się przestraszyla i została.
            Ale może stracić pracę, może mu odbić i pojedzie po alkoholu i zabije siebie/kogoś.
            • cisco1800 Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 03.10.22, 11:41
              To wyjedzie. To dorosły człowiek. Jeśli mu zależy na swoim życiu i na Tobie - zostanie i weźmie się za pysk. Ale tak jak wyżej piszą: nie bierz na siebie jego decyzji i wyborów. Nie daj się wmanewrować w poczucie winy. Teraz dbaj o siebie i się zaopiekuj sobą.
            • aqua48 Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 03.10.22, 11:57
              justa801 napisała:

              > A jak faktycznie wyjedzie?

              No to się może naocznie przekona że to nie "pobyt w Polsce zniszczył całego jego życie i dlatego jest teraz w tym punkcie, w którym jest". Terapie dla alkoholików są wszędzie.
            • daszka_staszka Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 03.10.22, 12:02
              To niech jedzie, krzyż na drogę widać jego alkohol był ważniejszy. Ale stawiam dolary przeciw orzchom, że ruszy dude najdalej do monopolowego
            • m_incubo Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 03.10.22, 12:44
              Zapewniam cię, że gdybyś nie odeszła to wszystko z dużym prawdopodobieństwem i tak by się wydarzyło.
            • m_incubo Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 03.10.22, 12:59
              To wyjedzie, straci pracę, trudno.
              Musisz zmienić myślenie.
              Masz wielką nadzieję, że twoje odejście pomoże jemu. Tymczasem ma pomóc tobie.
              Co zrobi mąż, to wyłącznie od niego zależy.
            • thank_you Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 03.10.22, 13:19
              Po co te rozważania? Co Cię interesuje jakie on decyzje podejmie? To jego życie. Jeśli ma ochotę je zniszczyć - droga wolna.
              Ty zaś zacznij troszczyć się o swoje. Nie masz z nim dzieci - jesteś wolnym człowiekiem. Weź urlop, spakuj plecak i pojedź w góry albo gdzieś, gdzie się zmęczysz i skupisz się na bólu mięśni a nie serca.
              • justa801 Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 03.10.22, 13:38
                To, że nie mamy dzieci to jest ogromny plus i dziękuję za to niebiosom.
                Na wolne pozwolić sobie nie mogę, czego żałuje, bo może wyjazd mógłby mi trochę pomóc.
                Maz na życie w Polsce i na Polskę jako taka narzeka regularnie, to jego stała gadka, jak dotąd nie wyjechał, ale może być, że jak zostawiłam go, to zdecyduje się na to. Wątpię, ale takiej opcji nie wykluczam.
                Nie chce, żeby sobie zniszczył życie i jak ktoś wyżej dobrze podsumował: liczyłam/liczę na to, że jak odejdę, to mąż dostanie jakiegoś kopa, ogarnie się, będzie sam CHCIAŁ się leczyć.
                • m_incubo Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 03.10.22, 15:11
                  Może tak będzie, życzę wam tego.
                  Ale może tak niestety nie będzie, więc nie wpadaj w pułapkę myślenia "a może gdybym ja bla bla... A może mogłam inaczej bla bla".
                  Ty już zrobiłaś to, co trzeba było. Jeśli nie macie rozdzielności, to odwiedź prawnika, niezależnie od tego co deklaruje i co zrobi mąż.
    • eriu Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 02.10.22, 18:29
      Zabezpieczyć się finansowo jak najszybciej. Chodzi o odpowiedzialność za wybryki/ wypadki męża po alkoholu. Do prawnika migiem i pozew o separację i rozdzielność finansową.
      • eriu Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 02.10.22, 18:30
        Dodam że chodzi o to żebyś nie musiała spłacać odszkodowań z majątku wspólnego.
    • lauren6 Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 02.10.22, 18:31
      Szybko wnieś wniosek o rozwód. Im szybciej nie będzie Was nic łączyć tym lepiej dla Ciebie.
    • borsuczyca.klusek Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 02.10.22, 18:34
      Mam nadzieję, że to nagrałaś jak Ci wczoraj radziłam.
      • justa801 Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 02.10.22, 21:24
        Tak, widziałam, a pisząc o nagraniu, miałaś na myśli..?
        • borsuczyca.klusek Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 02.10.22, 21:40
          Rozwody bywają paskudne, a sądy bardzo lubią nagrania.
          Oczywiście tobie życzę, żeby wszystko szybko i gładko poszło, ale tak czy inaczej lepiej takie nagranie mieć niż nie mieć.
    • primula.alpicola Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 02.10.22, 18:34
      Drama King level master.
      Bądź konsekwentna i nie daj się zmanipulować.
    • aqua48 Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 02.10.22, 18:54
      Trzymaj się, bardzo dobrze zrobiłaś. Zadbaj teraz o SIEBIE.
    • figa_z_makiem99 Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 02.10.22, 19:06
      Bardzo dobrze zrobiłaś i na twoim miejscu rozwiodlabym się, to będzie się powtarzać i szkoda życia. Idź na terapię.
    • 7katipo Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 02.10.22, 19:15
      Idź spać, żeby nie myśleć. Potrzebujesz tego.
      Byłaś bardzo dzielna. 💪💪💪
      Przytulam Cię i trzymam kciuki.
      • justa801 Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 02.10.22, 21:29
        Chciałam spać, ale nie mogę. Myślałam, że emocje zejda ze mnie i wtedy padne, ale chyba nic z tego.
    • annanichtvergessen Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 02.10.22, 19:39
      Brawo! Dzis sie przespij i odsapnij. Szukaj kontaktu dla wspoluzaleznionych AA lub online. Nic nie musisz robic, nic nie mowic, nie musisz byc wierzaca ani inne takie. Skontaktuj sie i uslysz ich historie. Pomoga! 👍 Dzielna jestes! 🌺
    • tokyocat Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 02.10.22, 19:48
      Trzymaj sie, nie bedzie latwo na poczatku, ale podjelas dobra decyzji i misais à sie teraz jej trzymac.
    • m_incubo Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 02.10.22, 19:57
      Tak, powinnaś wytrwać w tym, że się wyprowadziłaś!
      Ogromnie ci życzę powodzenia, trzymaj się!
      • m_incubo Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 02.10.22, 20:00
        Plus jak najszybciej prawnik i ogarnięcie kwestii majątkowych.
    • trampki_w_kwiatki Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 02.10.22, 20:18
      No, mądra babka jesteś!
      Brawo!
      Trzymam kciuki 🤞
    • marta.graca Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 02.10.22, 21:24
      Masz jakąś bliską osobę, która może Cię wspierać?
      • justa801 Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 02.10.22, 22:10
        Tak, ale teraz wolę być sama.
        • gajmal Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 02.10.22, 22:16
          Bardzo Ci współczuję. Domyślam się, że trudno jest odejść od kogoś kogo się kocha. Ale myślę, że równie trudno jest patrzeć jak ktoś kogo się kocha niszczy sobie życie na własne życzenie. Jutro i przez najbliższe dni będzie Ci jeszcze trudniej, bo będziesz myśleć co u niego. Dlatego uważam, że jedyne wyjście to poszukać terapeuty osób współuzależnienonych. Moja Przyjaciółka była na takiej terapii, bo miała problem z synem..Mówila, że bardzo jej to pomogło, bo pokazali jej jak postępować, uświadomili, metody manipulacji osób chorych. Pomogło jej to na tyle, że udało jej się przetrwać najtrudniejsze chwile
          Teraz jej syn jest już długi trzeźwy i ma instynkt ucieczki z miejsc czy sytuacji, które mogłyby to przerwać
          Przytulam Cię mocno
          Poszukaj pomocy. To jest bezpłatne.
          • justa801 Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 02.10.22, 22:43
            Trudno. Trudno to łagodne określenie. Wiem, że tkwienie przy mężu czynnym alkoholiku to byłoby bagno i dla mnie, ale i tak mam świadomość, że będę płakać nie raz i nie dwa. Wszystkie nasze wspólne lata poszły się na chwilę obecną grzmocić. I setki pytań, co będzie teraz, co ON zrobi, jakie podejmie kroki.
            • daszka_staszka Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 03.10.22, 10:12
              A dlwczego poszły się grzmocic? To że teraz piję nie znaczy że nie możesz mieć dobrych wspomnień z czasu kiedy nie pił. Ot był dobry okres w Twoim życiu, który się skończył. Życie nigdy nie jest takie samo, ot zmieniamy się my, zmieniają się ludzie i zmieniają się okoliczności. Tak to jest że raz na wozie raz pod wozem. Twoje życie się zmieniło i akceptacja tego faktu może być wyzwalająca. I pamiętaj że wszystko kiedyś mija, nawet najgorszy okres kiedyś się skończy
            • aqua48 Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 03.10.22, 11:50
              justa801 napisała:

              > Wszystkie nasze wspólne lata poszły się na chwilę obecną grzmocić
              > I setki pytań, co będzie teraz, co ON zrobi, jakie podejmie kroki.

              Nieprawda - dobre lata były dobrymi latami. I nic tego nie zmieni.
              A co on zrobi, to cóż, jego problem i jego życie.. Nie roztrząsaj. Dbaj o siebie.
    • thank_you Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 02.10.22, 22:32
      Moja krew! Trzymaj sie!
    • eliza.hamilton Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 03.10.22, 08:46
      Moja mama najpierw poszła na terapię dla współuzależnionych, tam powiedzieli jej co robić. Potem tak jak ty postawiła mojego tatę pod ścianą i wystąpiła prawnie o separację.
      W przypadku mojego taty to pomogło - poszedł do ośrodka, chodził latami do AA i wyszedł z nałogu. W tej chwili nie pije od 20 lat.

      Ale - z grupy wsparcia mojej mamy w AlAnon tylko jej jednej się udało.
      Nadzieja zawsze jest, ale niestety realia są takie, że mało komu udaje się wygrać z tą chorobę.
    • klaramara33 Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 03.10.22, 11:44
      Chyba ci terapia niepotzreba skoro postąpiłaś jak zdrowa osoba. Teraz rób dużo dla siebie, spędzaj czas tylko z pozytywnymi nieuzauleżnionymi czy zaburzonymi ludźmi.
      • aqua48 Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 03.10.22, 11:51
        klaramara33 napisała:

        > Chyba ci terapia niepotzreba skoro postąpiłaś jak zdrowa osoba.

        Potrzebna, potrzebna. Nie odwodź jej od tego.
      • daszka_staszka Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 03.10.22, 12:04
        Oczywiście że jej potrzebna terapia, choćby po to by ją utwierdzić w przekonaniu że dobrze zrobiła.
      • justa801 Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 03.10.22, 13:51
        Potrzebna o tyle, że taka chojraczka jak mi się wydawało - nie jestem, i wątpliwości mam coraz więcej.
        • daszka_staszka Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 03.10.22, 14:13
          To normalne, że masz wątpliwości, ale nie daj się im. Zrobiłaś dobrze. On tonie, ale ty nie pozwól by cię pociągnął na dno razem ze sobą. Nie uratujesz go, nie masz takich możliwości bo sama nie potrafisz pływać. On musi sam odbić się od dna albo utonąć.
          • justa801 Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 03.10.22, 17:58
            Ta bezsilność i to, że gówno mogę, mnie doluje najbardziej. A jeszcze mąż wydzwania i wypisuje wiadomości jedna za drugą.
            • daszka_staszka Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 03.10.22, 18:04
              Nie odbieraj, nie odpisuj bo cię wmanipuluje w poczucie winy. Wyłącz telefon,zablokuj numer, daj se czas na przyprawienie. Jemu się żadna krzywda nie dzieje. Ma gdzie spać,ma co jeść, i jak widać ma co pić nie potrzebuje cię wbrew temu co wypisuje
        • klaramara33 Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 03.10.22, 16:22
          justa801 napisała:

          > Potrzebna o tyle, że taka chojraczka jak mi się wydawało - nie jestem, i wątpli
          > wości mam coraz więcej.

          Sama wiesz lepiej.
    • purchawka2020 Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 03.10.22, 12:10
      Gratuluję jaj.
      Nie każdy by tak postąpił (jak trzeba).
    • novembre Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 03.10.22, 12:30
      Brawo. Nie każdy miałby siłę się wyprowadzić, walczyć o siebie i w ogóle pokazać mu, że to nie są czcze pogróżki. Powodzenia, trzymaj się!
    • ponis1990 Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 03.10.22, 12:52
      Autorko wątku, brawo, jestem z Ciebie dumna. Teraz bedzie tylko lepiej.
      • justa801 Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 03.10.22, 13:49
        Chciałabym, żeby było lepiej, ale teraz mam coraz więcej wątpliwości.
        • m_incubo Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 03.10.22, 18:07
          Dlatego musisz poszukać profesjonalnego wsparcia. Ludzi, ktorzy schematy takich sytuacji znają na pamięć i będą cię mogli przygotować na to, co nastąpi.
          Obietnice męża, zaklinanie na wszystkie świętości, a później przeklinanie i groźby.
          Jeśli będziesz borykać się z tym sama, to za chwilę zwatpisz i dasz się mężowi przekonać, że teraz to już na pewno będzie inaczej.
          A za 3 miesiące, pół roku, znajdziesz się dokładnie w tym samym miejscu, tylko jeszcze słabsza niż teraz.
          Zgłoś się od razu do Poradni Leczenia Uzależnienia i Współuzależnienia w twoim mieście. Możesz też zadzwonić na telefon zaufania.
          Wymiana dziesiątek smsów z mężem to nie jest teraz najlepszy pomysł.
          • daszka_staszka Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 03.10.22, 18:16
            Ma rację, jak nie pomoże strasznie wyjazdem, to będzie cię straszył samobójstwem. Będzie jęczał, błagał, będzie Cie obwiniał, będzie cie sznatazowal.i będzie Ci groził. Potem będzie obwiniał siebie i brał ci na listosc jak to bez Ciebie nie da rady. Taka huśtawka Cię wykończy, niszczy psychicznie i będzie się powtarzał za każdym razem po tzw. miesiącu miodowym, czyli krótkim okresie nie picia, kiedy alkoholik jest do rany przyłóż i wielbi ziemię po której stąpasz. Miesiące miodowe są , czasem coraz zawsze i coraz krótsze i mają na celu tylko utrzymania malzonka przy sobie. Nie daj się na to nabrać. Szybko szukaj pomocy specjalistów tylko wtedy masz szansę uniknąć wyniszczającej psychicznie szarpaniny
            • justa801 Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 03.10.22, 20:02
              Dziękuję wam za odpowiedzi. I przepraszam, że tak truje, ale już dzisiaj mam wątpliwości sad.
              Jestem w xuj słaba psychicznie. Zwyczajnie.
              • daszka_staszka Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 03.10.22, 20:14
                Nie jesteś słaba psychicznie, tylko jesteś w bardzo trudnej i stresogennej sytuacji. Twoje uczucia są normalne. Dasz radę, tylko poszukaj pomocy u specjalistów w realu, bo forum nawet najmądrzejsze Ci ich nie zastąpi
              • myelegans Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 03.10.22, 21:10
                justa801 napisała:

                > Dziękuję wam za odpowiedzi. I przepraszam, że tak truje, ale już dzisiaj mam wą
                > tpliwości sad.
                > Jestem w xuj słaba psychicznie. Zwyczajnie.

                Nie jestes, ale potrzebne jest solidne wsparcie w okopach, najlepiej w grupie.... wsparcie najwazniejsze, bo powtorzysz zachowanie, przebaczysz, wrocisz, ... az do nastepnego razu...

                moj kuzyn sie stoczyl, jak zona odeszla, teraz jest na wozku, z glebokim uszkodzeniem mozgu w osrodku juz pewnie do konca zycia... stracil przytomnosc po pijaku, krwawienie podpajeczynowe i po czlowieku....

                Ex zona mocno wspoluzalezniona byla.... bardzo wolno wychodzi na prosto... od 20 lat

                to nie bedzie sprint tylko maraton...

                Powodzenia
                • justa801 Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 03.10.22, 22:19
                  myelegans napisała:

                  >
                  > moj kuzyn sie stoczyl, jak zona odeszla, teraz jest na wozku, z glebokim uszkod
                  > zeniem mozgu w osrodku juz pewnie do konca zycia... stracil przytomnosc po pija
                  > ku, krwawienie podpajeczynowe i po czlowieku....
                  >
                  Czegoś podobnego boję się, jak myślę o mężu. Jakieś chore czarnowidztwo mi się włączyło, czarne scenariusze, że jak się nie zacznie leczyć, tylko stoczy, to skończony podobnie jak Twój kuzyn czy zacznie srać pod siebie albo się zachłyśnie własnymi rzygami. Takie myśli mi po głowie krążą cały czas, przez co czuje się podwójnie xujowo, bo to wygląda, jakby męża skreslala na starcie, a w rzeczywistości mam nadzieję, za zacznie się leczyć. Ja na ten moment mam ochotę pojechać do niego, chociaż wiem, że nie mogę, bo jak pojadę, to zostanę sad. Dlatego idę do łóżka, żeby mi nic chorego do łba nie przyszło, a jutro ogarniam siebie.
                  • daszka_staszka Re: W nawiązaniu do wątku o mężu alkoholiku 04.10.22, 10:20
                    To nie ty go skreslasz, a on sam się skreśla. On jest dorosly. To jest jego życie, jego decyzje i jego konsekwencje. Ty nic nie mozesz

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka