agaagaaga123
03.10.22, 10:27
Zapytała mnie starsza osoba z rodziny, wielce nieufna wobec banków, zatem trzyma oszczędności raczej w przysłowiowym materacu. Żadne konta zagraniczne, inwestycje w bitcoina, akcje czy inne skomplikowane metody związane z posiadaniem komputera i umiejętnością jego obsługi nie wchodzą w grę. Kupiłaby dolary w kantorze, ale dolary tak zdrożały, że nawet ona się zastanowiła. Co byście poradziły takiej osobie, bo ja nie wiem? Dla niej te pieniądze to jedyne zabezpieczenie na starość, uskładała, żeby mieć na tę szklankę wody i boi się, że stracą wartość, tak jak już bywało za jej życia. Obligacje rozważała, ale utraciła ostatnio zaufanie do wypłacalności państwa, hyhy. Mówię jej "to kup małą działkę" a ona "a jak Ruscy wejdą to jak z nią ucieknę?" i ekhm, nie umiem jej odmówić pewnej życiowej mądrości w tym momencie. Ma bardzo trzeźwą głowę, tylko brak zaufania do instytucji i komputerów no i pewną staroświeckość.