na.rozdrozu
03.10.22, 21:42
Taka sytuacja: znajduję konkretne ogłoszenie sprzedaży domu na popularnym portalu. Kontakt do biura nieruchomości. Szybko jednak metodą dedukcji i przeszukiwania map - lokalizuję miejscówkę i jadę tam na miejsce. Znajduję ów dom (w budowie), powieszona żółta tablica budowlana, na której znajdują się telefony inwestorów. Robię zdjęcie tablicy. Długo się zastanawiam czy dzwonić (cena dosyć wysoka). Po 2 tygodniach decyduję się zadzwonić do pośrednika z pytaniem skąd tak wysoka cena. Pan mi wyjaśnia, ale oczywiście nie podaje namiarów, ja też się nie przedstawiam. Po kilku dniach dzwonię bezpośrednio do właściciela i się z nim umawiam na oglądanie nieruchomości. Obecnie dogadujemy szczegóły ewentualnej transakcji. Jestem chyba jedyną potencjalną kupującą i właściciele uważają, że miałam kontakt do nich od pośrednika (bo pośrednik po rozmowie ze mną chyba do nich zadzwonił, że ktoś jest zainteresowany tylko za wysoka cena). Wyjaśniłam, że kontaktu od pośrednika nie otrzymałam (mogę to udowodnić np. chronologią zdjęć w telefonie). W umowie mają tylko klauzulę o wyłączne podpisanie umowy z jednym biurem.
Czy pośrednik może domagać się prowizji ode mnie (pośrednika na oczy nie widziałam, nic nie podpisywałam, namiarów nie otrzymałam, tylko luźna rozmowa o wysokiej wycenie nieruchomości) lub od nich w tej sytuacji?