Dodaj do ulubionych

Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach

06.10.22, 02:05
W rodzinie, dalszej rodzinie, u znajomych pojawia się dziecko.
Kilkumiesięczne, roczniak

Podają go sobie, zaglądają do niego, zaczepiają, odzywają się..

czy też się do tego poczuwacie?
Czy to właściwe zmuszać innych do podzielania ich entuzjazmu? Udawać radość i śmiech z obcego dziecka?

Jak wyjść z tego z twarzą?
Obserwuj wątek
    • sueellen Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 02:32

      >
      > Jak wyjść z tego z twarzą?


      Nie wychodzić. Zostać w domu.
    • zlota-klamka Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 05:22
      Ja się nie poczuwam. Nie widzę powodu dlaczego miałabym się mizdrzyć do obcych dzieci.
    • mandre_polo Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 07:12
      Jeśli nie jesteś osoba pogodną to kontakt z niemowlęciem będzie wypadał sztuczne
      • ajaksiowa Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 07:29
        Mnie automatycznie włącza się uśmiech na widok dziecięcia....na jakiś cień uśmiechu nie możesz się zdobyć?
    • furiatka_wariatka Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 08:05
      No ale nie musisz przecież tego robić. Jak odwiedzam rodzinę z niemowlęciem, to nie biorę go na ręce i nie mizdrze się, mimo, że inni tak robią. Prawdę mówiąc dziecko i matka raczej docenią Twoje zachowanie. To żadna przyjemność że strony nimowlecia jak ludzie przekazują je sobie z rąk do rąk.
      • shmu Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 12:25
        Ja w zasadzie nie znoszę jak ktoś dotyka moje dzieci. Babcie i dziadkowie spoko, choć wiąże się to raczej z braniem na kolana, czy ewentualnym przytulaniem, na ogół inicjowanym ze strony dzieci. Całowanie mnie razi, a łapanie za rączkę niemowlaka mnie po prostu dziwi. Dziecko bierze potem tę rączkę do buzi, no ludzie.
    • zuzanna_a Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 08:09
      Najlepiej zamieszkać w jaskini, z dala od wszystkich i nie katowac normalnych ludzi swoimi socjopatycznymi zachowaniami. Ulży tobie i przede wszystkim rodzicom, którzy bezczelnie doczekali sie upragnionego dziecka i chca sie podzielic tą radością. Skoro przerasta cie spojrzenie na malucha i puszczenie mu uśmiechu czy dotkniecie rączki oraz zlozenie gratulacji szczesliwym rodzicom i uwazasz, ze to ingeruje w twoją osobę - zrob ta przyjemnosc wszystkim i po prostu nie zamęczaj innych swoją obecnością na tym wydarzeniu. Szczegolnie tego biednego dziecka, które jako OBCE nie zaluguje nawet na to, by sie uśmiechnąc, bo po prostu jest.
      • zlota-klamka Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 08:21
        Ale przecież to dziecko ma swoich rodziców, niech oni się do niego uśmiechają. Takie małe, a już takie roszczeniowe w stosunku do obcych? Strach pomyśleć co będzie potem.
        • shmu Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 12:26
          No, roszczeniowe niemowlaki to na szczęście rzadkość.
          • zlota-klamka Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 14:27
            nie taka znowu rzadkość, skąd niby biorą się roszczeniowi rodzice oczekujący, że obcy ludzie będą spełniać ich oczekiwania?
            • g.r.uuu Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 14:36
              A pamięta ktoś jeszcze słynna blogerkę Disę, która się chwaliła, że jej niemowlę jest dobrze wychowane? big_grin
            • shmu Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 15:43
              To była ironia...
      • ichi51e Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 08:24
        Wiesz co? Spadaj. Nie ma żadnego powodu żeby okazywać entuzjazm z powodu cudzego dziecka/brać je na ręce/itd. A zadręczania obcych ludzi (zwłaszcza niedzieciatych) swoim przychowkiem jest zwyczajnie słabe.
        • kira02 Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 08:50
          To jakiś zlot socjopatów?
          • alpepe Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 08:52
            no ichie ma spektrum chyba, więc nie dziwi.
            • ichi51e Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 08:55
              Ojej popisały się empatia. wpychacie bezdzietnym koleżankom swoje dzieci i pytacie się „a ty kiedy?”
              • g.r.uuu Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 08:59
                A gdzie tu miałaś cokolwiek o pytaniu "a ty kiedy"??? Pytanie dotyczyło tego, czy jest obowiązek się cieszyć, że ktoś ma dziecko - w domyśle oczekiwane i dające mu radość. Więc ogólniej - czy jest obowiązek cieszyć się, że komuś z rodziny czy znajomych dobrze się układa w życiu. No więc nie ma żadnego obowiązku.
              • alpepe Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 10:01
                O, jesteś pewna, że coś takiego napisałam???
        • g.r.uuu Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 08:53
          Oczywiście, że nie ma powodu. Tak samo jak nie ma powodu do entuzjazmu z powodu cudzych sukcesów. W końcu co mnie obchodzi, że koleżanka maraton przebiegła? Jej sprawa, po cholerę się w ogóle odzywa i mnie zadręcza? Ludzie są w ogóle bezczelni i zadręczają otoczenie własnym życiem i emocjami.
          • berdebul Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 12:43
            A to jednak zupełnie co innego. Cieszyć się z czyjejś radości z powodu dziecka to jedno, a brać na ręce to drugie. Niektórzy się boją, inni trochę brzydzą, ale się cieszą ze się komuś udało, zwłaszcza jak wiadomo ze starania trwały długo i z przebojami.
            • g.r.uuu Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 13:34
              Myślę, że nikt nie każe brać na ręce. W sumie ja to nawet za bardzo nie pozwalam innym nosić takiego malucha, za duży stres dla dziecka, że obcy go łapią. Ale tu ewidentnie problemem jest zwyczajne pozytywne przyjęcie nowego elementu w czyimś życiu.
        • zuzanna_a Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 09:53
          Zadręczanie? A to wątkodajcce wepchnięto to dziecko do mieszkania i nakazano uśmiech?
          Czy raczej najnormalniej w swiecie zaproszono do domu gdzie akurat jest narodzone dziecko a ona ma rozkminy ze nie ma ochoty sie do bachora usmiechac i co to bedzie ze ktos przypadkiem pokaze dzieciaka a ona nie ma ochoty uraczyc go wymuszoną pozytywną mimiką twarzy.
          Jeszcze ktos jej o cos spyta, np „ i jak? Podoba ci sie nasza Zosia?”
          Wtedy w ogole zostanie brutalnie zaatakowana i bedzie musiala odpowiedziec. I co wtedy? Powiedziec ze Zosia jest brzydka? Gruba? Że sie slini? Czy dyplomatycznie, ze nie lubi OBCYCH dzieci wiec wolalaby sie nie wypowiadac?
          To po grzyba tam idzie?

          Niech zaznaczy jasno. „Nie, nie ciesze sie na wiesc o waszym szczesciu i mam wyebane na waszego bombelka. W zwiazku z powyzszym nie przyjade do was, dopoki nie skonczy 14 lat i bedzie naburmuszonym nastoltkiem wobec ktorego nie bedzie trzeba stosowac usmiechow, dotyku kub kurtuazyjnych rozmow na ktore nie mam ochoty”

          Znajomi na pewno docenią szczerosc, a watkodajka bedzie mogla sobie tkwic w swoim zamknietym swiecie i udawac ze to jest normalne. Ba, moze sie nawet nazwac skrajna introwertyczką i wtedy jej socjopatyczne zachowania zyskają fancy nazwę i bedzie mogla sie taplać w przekonaniu ze to ona jest normalna a znajomi namolni i zdrowo walnięci, ze chcieli przedstawic jej swojego dzieciaka byc moze oczekując od niej jakiegos uśmiechu, bezczelni.
          • mandre_polo Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 11:14
            A pewnie - pojawiła się na świecie jako poważny nastolatek, nie ma wspomnień żeby ktoś z dorosłych miał z nią relacje przyjacielska
            • zuzanna_a Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 12:16
              a może. może do niej się nikt nie uśmiechał jak była mała poza rodzoną matką i takie są efekty?

              przyznam, że czytanie tego forum potrafi dobijać. zwierzęta mają więcej empatii, pozytywnych emocji i społecznych zachowań niż ludzie. za chwile mówienie dzień dobry z uśmiechem okaże się niepotrzebnym zwyczajem i włażeniem z buciorami w czyjąś przestrzeń a podanie ręki naruszeniem nietykalności osobistej.
              • mandre_polo Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 12:31
                Poza PL można uśmiechać się do obcych mijanych ludzi i dzieci
    • ichi51e Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 08:21
      Przyznam się ze nie zauważyłam żeby ktoś ode mnie wymagał entuzjazmu w sprawie dziecka z dalszej rodziny…
      • zuzanna_a Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 09:55
        Aha. Rozumiem, ze np jakby tobie sie urodzilo dziecko i zanioslabys je swojej matce / siostrze a ona rzucilaby okiem i wrocilaby do krzyżówek/ tv nie skupiajac na nim wzroku i nie komentujac ani slowem traktujac jak powietrze - byloby ci wybitnie miło i przyjemnie.
        • berdebul Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 11:35
          Jest ocean możliwości między guganiem do cudzego wymiętego tobołka i pianiem jakie piękne, a rozwiązywaniem krzyżówek i ignorem.
          Nigdy nie gugam do dzieci, nie zdrabniam, bo to utrudnia naukę języka. tongue_out Bombelki nie narzekają.
          • zuzanna_a Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 12:27
            tobołek ma dudzie czy gugasz czy nie, szczególnie jak ma mniej niż 5 lat.
            nie ma również potrzeby żeby się nad nim zachwycać czy komentować jego pojawienie się na świecie.
            zachwyty, peany i gratulacje są dla rodziców. szczególnie matki, która starała się, nosiła, w końcu urodziła i będzie się z tym berbeciem bujać kolejne 18 albo i 25 lat, kochając, troszcząc się i przepłakując niejedną noc. Albo z powodu kolek, albo 20 lat później z powodu szlajania się po mieście z ziomkami w środku nocy.
            Naprawdę miłe słowo, gratulacje i chwila zachwytu nad dzieciakiem, który jest owocem związku i ogromnym jak nie najwazniejszym wydarzeniem w życiu nikogo nie zabije.
            Zupełnie jak pochwalenie nowej kurki, zachwyt nad świeżo nabytym kotem, pogratulowanie awansu w pracy czy udziergania szalika na drutach.

            Normalni ludzie - skłądają innym gratulacje i mówią coś miłego, gdy ci drudzy pragną podzielić się z nimi swoją radością, sukcesem, wydarzeniem, czyli zaprosić do swojego życia by wspólnie cieszyć się z danej chwili.

            Normalnie tego uczy się dość wcześnie, np. jak masz 3 lata i malujesz mamusi koszmarny i krzywy obrazek z jej podobizną, usłany krzywymi serduszkami - a mamusia, mówi że śliczny i wiesza go na lodówce.
            Albo później, jak babcia z reumatyzmem wręcza udzierganą przez siebie czapeczkę, którą schorowanymi rękami dłubała na drutach dwa miesiące i choć ci się nie podoba, mama szepcze do ucha, że babcia się starała i żeby babci podziękować.

            Potem - jak masz 30 lat - i koleżanka rodzi swoje pierwsze wymarzone dziecko - to nie robisz z siebie dzikusa udając że dziecka nie ma, nawet jak szczerze nie lubisz dzieci , tylko składasz jej gratulacje, mówisz że mała jest przesłodka, rzucasz jej trzy uśmiechy i sprawa załatwiona.

            Naprawdę - cały świat nie musi wiedzieć, jakie jest zdanie i opinia ematki w tym zakresie i nie musi ona na każdym kroku prezentować co ma w danej kwestii do powiedzenia. Szczególnie raniąc tym innych.
            • berdebul Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 12:32
              Masz 15 lat i jesteś egzaltowaną panienką? Czy zawsze wyrzygujesz strumień świadomości, bo ktoś nie chce wziąć na ręce cudzego bombelka?
              • angazetka Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 12:45
                I taki komć pod mądrą odpowiedzią na temat tego, jak się kształtują pewne fajne postawy w życiu społecznym.
                • berdebul Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 12:53
                  Proszę Cię, Plażo. „ szczególnie matki, która starała się, nosiła, w końcu urodziła i będzie się z tym berbeciem bujać kolejne 18 albo i 25 lat, kochając, troszcząc się i przepłakując niejedną noc.”. W Polsce jak wiadomo dzieci mają wyłącznie kobiety.
                  Nie trzeba brać na ręce i zabawiać malucha, żeby celebrować jego przyjście na świat.
                  • g.r.uuu Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 13:39
                    "Czy to właściwe zmuszać innych do podzielania ich entuzjazmu? Udawać radość i śmiech z obcego dziecka?"

                    Problemem nie jest branie na ręce tylko trudność z reakcją na czyjąś radość. Równie dobrze można zapytać, czy jak przyjaciółka ma nowego faceta i jest zakochana to musisz podzielać jej entuzjazm i cieszyć się z obcego chłopa.
                • iwoniaw Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 12:53
                  angazetka napisała:

                  > I taki komć pod mądrą odpowiedzią na temat tego, jak się kształtują pewne fajne
                  > postawy w życiu społecznym.
                  >

                  No co zrobisz, jak nic nie zrobisz- socjalizacji niektórym zabraklo w wieku lat 3, 13 i 23 i mogliby wyciagnąć jakies wnioski z cudzej rady, ale jak widać, nie jest to proste... W tzw. realu ludzie szybko się jednak orientują, z kim maja do czynienia i przestają taką osobę zadręczać jakimikolwiek próbami kontaktu, pozostaje im wiec zakladaniendurnych warków, bo na forum zawsze ktoś nakarmi.
    • g.r.uuu Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 08:46
      Nie poczuwam się. Po prostu autentycznie cieszę się, kiedy moi bliscy i znajomi są szczęśliwi - wszystko jedno, czy chodzi o dziecko, nową pracę, kupno mieszkania czy premierę książki.
    • alpepe Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 08:53
      Nie rozumiem tego zmuszania się, u mnie to automatyzm, uśmiecham się do małych dzieci, nieco starsze też mnie rozczulają, ale tu się pilnuję nieco z uśmiechem. Uśmiecham się do matek, które właśnie się z dziećmi użerają, ciesząc się w duchu, że mnie to już nie dotyczy, ale rozumiejąc ich sytuację. Uśmiecham się wreszcie do zwierząt, a nawet i do roślin.
    • rycerzowa Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 10:37
      Gdy przychodzisz do kogoś w odwiedziny, wypada się z uśmiechem przywitać, ze wszystkimi.
      I z każdym zamienić kilka uprzejmych słów.
      Wychodząc - pożegnać się.

      Do niemowlaka/roczniaka wystarczy - z uśmiechem, jak do wszystkich - pomachać przyjaźnie, powiedzieć, że pięknie rośnie.
      Tak małe dzieci w większości nie lubią obcych, boją się ich. Trzeba to uszanować.
    • przepio Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 10:58
      Nie poczuwam się, a rodzina, znajomi znają moje podejście do dzieci i wiedzą, że dopiero takie od roku mogą mnie zachwycić. Noworodki i niemowlęta wzbudzają u mnie tylko współczucie dla matki. Mam tak od momentu urodzenia własnych dzieci.
      • przepio Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 11:00
        Tz mówię coś w stylu -śliczne dziecko czy pytam jak się chowa, ale nie zaczepiam , nie wyrywam się, by wziąć na ręce itp
    • kk345 Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 11:02
      >Jak wyjść z tego z twarzą?

      Założyć maseczkę
    • majaa Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 11:36
      Ale jak to "zmuszać"? Ktoś Cię ciągnie na siłę do tego dziecka, wkłada Ci je w ręce i każe zabawiać i się zachwycać? Jeśli aż tak bardzo Cię drażnią obce dzieci, że nie jesteś w stanie nawet się uśmiechnąć, to po prostu tam nie chodź. A jak już taką rodzinę odwiedzasz, to naprawdę wystarczy po prostu się uśmiechnąć i pogratulować pociechy, to kwestia dobrego wychowania.
    • niemoralna Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 11:48
      Nigdy nie byłam jakoś zbytnio wylewna w stosunku do obcych dzieci ,ani przesadnie do swoich również . Ot naturalne zachowanie gdy szlo się w gościnę gdzie był maluch /noworodek i coś w tym stylu : czesc maly, rośnij zdrowo i śpij jak najwięcej , miej dla mamy litosci troszeczke , jak szybko urosl itd no nie wiem..kilka zdań na spontan sklejonych takich ani złośliwych ani ciumkających. Raczej sama z siebie dzieci oprocz moich nie brałam na rece bez wzgledu na dziecka wiek. Moje jak były małe to też nie lubily być brane przez kogoś na sile. Nkgdy nikt nie miał do mnie pretensji ani nie wyczulam ,że coś nie tak . Nie nastawiac się negatywnie , ani też nie odgrywać jakiegoś kukielkowego teatru. Real
    • mamtrzykotyidwato5 Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 11:52
      To znaczy, że adoptowali?
      I tak pozwalają wszystkim to dziecko straszyć?
      Okropność!
      Takie małe dzieci nie lubią zaczepek obcych ludzi.
    • feel_good_inc Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 11:59
      Amatorzy!
      Nie należy się zmuszać do uśmiechu. Trzeba się uśmiechać nieco... zbyt długo. I koniecznie rzucić komentarzem, że dziecko wyrośnie na prawdziwą piękność. I może jeszcze trochę zwlekać z oddaniem.
      Choć przyznaję, w przypadku kobiety może nie przynieść spodziewanego efektu, bo w społeczeństwie panuje błędne przekonanie, że tylko mężczyźni są pedofilami.
    • angazetka Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 12:31
      Musi być strasznie smutno żyć w świecie, w którym uśmiechnięcie się do małego dziecka to jest wysiłek.
    • chebellacosa92 Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 12:50
      Nie, nie poczuwam się. Dzieci nie znoszę i nie mam zamiaru się zmuszać. Generalnie unikam miejsc, gdzie mogę spotkać dzieci.
      • joana012 Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 13:12
        Kilka razy byłam na takim pępkowym spotkaniu z koleżankami i nigdy nie brałam niemowlaka na ręce ani nie gugałam do niego.. Uśmiechemraczej do rodziców powitałam nowego człowieka, pogratulowałam, wręczyłam wspólny prezent i tyle. Nie jestem ani socjopatą ani w spektrum. Po prostu nie zmuszam się do czułości których nie czuję
    • klaramara33 Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 13:17
      Po co udawać? Boisz się krytyki z innych strony, tego samego nie czujesz? Przecież to świadczyłoby o nich słabo ,a nie o o tobie.
    • kaki11 Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 13:39
      Nie przychodzić do tych ludzi. Bo serio, po co odwiedzać kogoś, skoro ma się tak duży problem z okazaniem odrobiny entuzjazmu z powodu ich dziecka. Tak samo jak nie przychodzić na parapetówkę albo imprezę z okazji awansu jeśli nie stać cię na odrobinę radości, że komuś się udało. No naprawdę bez sensu.
    • swiecaca Re: Zmuszanie się do uśmiechu przy dzieciach 06.10.22, 15:57
      a jak ludzie odnoszą się do twoich chomików?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka