Nie, nie będzie pracował

06.10.22, 11:54
uwaga.tvn.pl/reportaze,2671,n/18-latek-mieszkal-w-pustostanie-bo-wyrzucono-go-z-domu,352276.html

Chłopak upośledzony, agresywny, niemogący się uczyć ani pracować

Rodzinka - mamcia i tatus - nie poczuwają się do niczego, chociaż samodzielny nie będzie i alimenty na syna płacić powinni do końca jego życia


Ktoś mamci i papciowi nagadał, że syn ma iść do pracy, bo się nie uczy.. takie zAsady są...😟
Nie podszedł bo niezdolny (głowa nie do tego i nawet liści z chodnika podnosić nie będzie, zresztą takich prac nie ma)
A wstydził się że pracować nie będzie...więc gnił w pustostanie


Kult pracowania wyprzedza instynkt rodzicielski!
    • lily_evans011 Re: Nie, nie będzie pracował 06.10.22, 12:08
      Pogadamy, jak będziesz przez 18 lat znosić agresywne, upośledzone dziecko, bez szansy na polepszenie. Jacy by ci rodzice nie byli, współczuję im, bo na loterii życia wyciągnęli ewidentnie zły los.
      Tacy ludzie powinni mieć dom opieki, zajęcia terapeutyczne itp. itd. Miejmy nadzieję, że ktoś temu młodemu człowiekowi w tym pomoże. Przecież to jest ponad siły, dźwigać taki problem, dopóki nie umrzesz - ze strony rodzica.
      • berdebul Re: Nie, nie będzie pracował 06.10.22, 12:29
        Wyciągnięcie dzieciaka z angielskiego systemu i przeniesienie do polskiego to jednak działanie na niekorzyść. Tam miał szansę na kompleksową pomoc, wykształcenie, wsparcie systemowe. Tu ma pustostan i gnijące ciuchy.
        • kk345 Re: Nie, nie będzie pracował 06.10.22, 13:31
          Jak widać, wyrzucenie syna z domu to dla rodziców jedyna szansa uzyskania pomocy...
          • berdebul Re: Nie, nie będzie pracował 06.10.22, 13:49
            Państwo z gowna i patyków, ale ważne ze im dzięcielina pała.
      • samawsnach Re: Nie, nie będzie pracował 06.10.22, 21:35
        Bzdury. Nie jest ani agresywny, ani upośledzony. Wystarczy obejrzeć program. I wypis.
        Nie miał zdiagnozowanej obniżonej normh intelektualnej, a jego obecne " uposledzenie" to spuścizna zapewne po wieloletnich zaniedbaniach tych wspaniałych rodziców.
      • nangaparbat3 Re: Nie, nie będzie pracował 06.10.22, 21:56
        Przecież poza rodzicami nikt nie postrzegał go jako agresywnego, na odwrót. Nie obejrzałaś filmu?
    • 152kk Re: Nie, nie będzie pracował 06.10.22, 14:36
      Mamcia i tatus poczuwali się do wszystkiego i poświęcili 18 lat żeby niepełnosprawnego, niezdolnego do samodzielnej egzystencji, agresywnego syna doholować do dorosłości. Teraz niech o niego zadbają "obrońcy życia".
      • uwielbianych Re: Nie, nie będzie pracował 06.10.22, 15:33
        Gówno rodzice zrobili oprócz pozbycia się problemu

        Obowiązek alimentacyjny powinieien być kontynuowany
        Dzieciaki bez diagnozy i leczenia. Wina rodziców

        Aliemewnty 2500 w górę na utrzymanie syna, na spółkę mamcia i tatuś.

        Syfa mu w genach sprzedali a teraz się odwrócili
        Pracujący, z warunkami materialnymi dobrymi, po Anglii mają z czego wykładać na niesamodzielne dziecko
        • kk345 Re: Nie, nie będzie pracował 06.10.22, 15:39
          Kosz.
        • ajaksiowa Re: Nie, nie będzie pracował 06.10.22, 15:39
          Ciekawą wizję Rodzicielstwa mają niektórzy😡😡😡
          • ajaksiowa Re: Nie, nie będzie pracował 06.10.22, 15:46
            ,,Zepsutego,,bombelka wyrzucić z domu -ok,zdrowego hołubić👏👏
            • 152kk Re: Nie, nie będzie pracował 06.10.22, 16:38
              Bombelek zdrowy jak dorasta staje się coraz bardziej samodzielny, z czasem może nawet być wsparciem dla starzejących się rodziców. Od chorego opisywanego bombelka rodzice mogli spodziewać się agresji i coraz większego obciążenia fizycznego i psychicznego. Chciałabyś całe życie opiekować się synem, którego im jest starszy tym bardziej musisz się go bać? Mam koleżankę w takiej sytuacji. Jej nastolatek jest już większy i cięższy od niej i agresywny (z powodu niepełnosprawności, nie ze swojej winy, ale co w praktyce to zmienia?). Co ona ma zrobić?
              • ajaksiowa Re: Nie, nie będzie pracował 06.10.22, 17:55
                152kk napisała:

                > Bombelek zdrowy jak dorasta staje się coraz bardziej samodzielny, z czasem może
                > nawet być wsparciem dla starzejących się rodziców. Od chorego opisywanego bomb
                > elka rodzice mogli spodziewać się agresji i coraz większego obciążenia fizyczne
                > go i psychicznego. Chciałabyś całe życie opiekować się synem, którego im jest s
                > tarszy tym bardziej musisz się go bać? Mam koleżankę w takiej sytuacji. Jej nas
                > tolatek jest już większy i cięższy od niej i agresywny (z powodu niepełnosprawn
                > ości, nie ze swojej winy, ale co w praktyce to zmienia?). Co ona ma zrobić?


                Jak to co?wyrzucić na ulicę
                • kk345 Re: Nie, nie będzie pracował 06.10.22, 21:23
                  Ale widzisz sama ten paradoks? Jak się zajmujesz, karmisz, ubierasz, to praktycznie, poza zasiłkiem pielęgnacyjnym, nie otrzymasz żadnej pomocy dla pełnoletniego i starszego dziecka, a jak jedno z nich wyrzucono na ulicę, to od razu i miejsce w domu PCK się znalazlo, i mowa jest o "miejscu, w którym mógłby mieszkać i przystosowywać się do dorosłego życia"
                  Dlaczego dostępu do takich miejsc praktycznie nie mają rodzice, którzy wywiązują się z obowiązków rodzicielskich?
        • trampki_w_kwiatki Re: Nie, nie będzie pracował 06.10.22, 15:50
          O, mamy kwintesencję obrońców życia.

          Jak już takeś skrupulatne, to obarczaj winą za geny wadliwe wszelkich przodków, czemu winni są rodzice? Oni sobie te geny wybrali?
        • 21mada Re: Nie, nie będzie pracował 06.10.22, 16:47
          To upośledzenie można wyleczyć?
        • bib24 Re: Nie, nie będzie pracował 06.10.22, 16:49
          cudowny wpis. wspanialy pro life.
    • kaki11 Re: Nie, nie będzie pracował 06.10.22, 16:46
      Całe szczęście, że znaleźli się dobrzy ludzie którzy mu pomogli, a po interwencji telewizji - jak zwykle nasze wspaniałe państwo, nie potrafi zadziałać jak powinno bez presji- znalazł się pomocny ośrodek. Tu zresztą też widać braki wcześniej, bo oni powinni być objęci specjalistyczną pomocą od samego powrotu do Polski, no ale...
      A rodzice? cóż, nie mieli z chorym synem łatwego życia, to na pewno. I tych lat zmagań im współczuję. A jednocześnie, to oni wiedzieli przecież, że syn jest chory. Chłopak ma za sobą kilka prób samobójczych. Od któregoś etapu chodził do szkoły specjalnej, ale podjęli decyzję o powrocie do kraju i nauce w zwykłej szkole, gdzie nasze szkoły mają tyle systemowych problemów od zawsze. I trudno tu pozytywnie spojrzeć na matkę, która jest nagle "zaskoczona", że jej syn sobie nie radzi, jak bez próby zorganizowania pomocy wyrzuciła go z domu, i która potrafi powiedzieć, znając jego problemy, że wynikają z lenistwa?. No sorry, ale nie.
      Szkoda, że chłopak miał takie otoczenie, i że państwo nic nie potrafi zrobić, ale dobrze, że gdzieś tam zaczyna to wychodzić na prostą i jakaś opieka jest mu zapewniona.
      • akseinga1975 Re: Nie, nie będzie pracował 06.10.22, 18:03
        A slyszalyscie co mowil ten chlopak? Matka go wyzywala, za kare musial kleczec trzymajac butelke z woda w podniesionych rekach. Matka mieszka teraz z nowym partnerem. Ja nie oceniam bo to mega trudna sytuacja .
        • kaki11 Re: Nie, nie będzie pracował 06.10.22, 18:12
          Ja akurat tylko czytałam tekst, gdzie to zawarte nie było. Wspomniano jedynie, że relacjonował, że był wyszydzany, ale do tego się nie chciałam odnosić, choćby dlatego, ze nie wiem na ile jego postrzeganie może być zaburzone przez jego chorobę. Odniosłam się więc tylko do wypowiedzi matki, w kontekście tego co wiemy, którą oceniam negatywnie ale nie do opinii syna na temat ich relacji
    • cegehana Re: Nie, nie będzie pracował 06.10.22, 21:39
      Taki chłopak powinien od dawna być pod opieką co najmniej mopsu i władza powinna się zapaść że wstydu ze takie rzeczy się nadal dzieją. Pieniądze to nie wszystko niestety.
Pełna wersja