Dodaj do ulubionych

Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach.

06.10.22, 14:38
Natchniona wątkami o chytrusach i dzisiejszym facecie z tindera popełniam wątek na rozluźnienie.
Dekadę temu, kiedy to byłam głupia w randkach i jedyne skąd czerpałam wiedzę to koleżanki i artykuły w necie poznałam pana bardzo zaangażowanego. Wydawało mi się wtedy, że Pana Boga za nogi złapałam. Przystojny, wysoki, zainteresowany, w kontakcie, chętny na spotkania i to nie takie na godzinę, a cały dzień, z jakimś planem. Na pierwszą randkę pojechaliśmy do parku krajobrazowego na rowery i nad jezioro. Niby wszystko ok, ale kiedy wybiła 16 zaciągnęłam go do jakiejś budy z tanim żarciem, bo sam by chyba na pomysł nie wpadł, zapłacił. Za to chwilę później na stacji siedział sobie popijając kawę, mi nie wziął, bo nie wiedział jaką piję, choć wcześniej mówiłam, że z mlekiem. Kupiłam sobie sama. Ale nic to, jedziemy dalej, widocznie tak teraz jest. Na drugą randkę zaprosił mnie do kina, a w zasadzie wyraził chęć pójścia, bo poprosił, żebym ogarnęła film, bo on nie bardzo ma jak. Ogarnęłam, a jakże, bilety też kupiłam. Przed kinem zaproponowałam kawę, bo byliśmy godzinę przed czasem, a chodzić po CH trochę lipa. Za kawę zapłaciłam licząc, że po kinie pewnie pójdziemy na jakąś kolacje czy coś i on zapłaci. Gdzie tam. Po kinie mnie zapytał co dalej robimy, bo on nie wie. Kazałam się odwieźć do domu. Już mi nie pasowało wszystko, ale przecież zaangażowany, w necie pisali, że to dobry znak. Pod domem zapytał mnie czy nie pojechałabym z nim na urlop. No kuźwa, zaangażowanie level hard. Nic tylko chłopa brać. Zadowolona poszłam spać. Na drugi dzień od rana już trąbił i on mnie zaprasza na piknik. No żyć nie umierać. Odwaliłam się na ten piknik, kieca w kwiaty, kapelusz, kocyk. Tylko zamiast pikniku był jedynie mój kocyk, bo ani jedzenia ani kocyka pan nie miał. Po drodze kupiłam wodę, bo picia też nie miał. Ale tak romantycznie na tym kocyku się zrobiło, że głupia idiotka zaprosiłam go do siebie na kolację. Nie muszę dodawać, że na tą kolacje nie kupił nawet wina? No, ale zaangażowany. Niedziela była nad jeziorem, ale ochota na wyjazd u pana jakby mniejsza, ale pojechał. Nawet jakieś owoce kupił po drodze. Nad tym jeziorem wpadł na pomysł, żebym może zarezerwowała nam jakiegiś nocleg na ten urlop. Se myślę jak qwa, toż to trzeba przy rezerwacji zapłacić. Nie zgodziłam się niczego szukać. W drodze powrotnej zajechaliśmy coś zjeść, kwoty rzędu 20 zł za danie. Nie wysiadał z samochodu, bo niby buty musi zmienić, więc czekam. Ale nie czekaj, weź idź zamów, będzie szybciej. Poszłam, zapłacić trzeba przy barze od razu, była kolejka, przyszedł i od razu musiał iść do toalety. Wylazł jak już było zamówione i opłacone. Oczywiście potem jechaliśmy do mnie, a że pod żabka parking zawalony to weź wyskocz, bo nie mogę stać na środku ulicy. Debilka wyskoczyła po piwko i winko.
Kolejny weekend już planował ze mną, więc jest dobrze. Tylko kolejny weekend był w delegacji, ja też, ale wcześniej wracałam, więc się dałam wrobić w ogarnięcie randki. Zamówiłam chińczyka, kupiłam alkohol na drinki. On tylko przyszedł, nie przyniósł nic. Na drugi dzień zabrał mnie do siostry, więc wow. Tylko wieczorem nie było co jeść i ja znowu zamówiłam chińczyka.
Do siebie mnie nie zaprosił, ale przecież wakacje, wizyty u rodziny, po co wymyślać. Tylko urlopu nie było, podobno nie dostał w pracy i musi jechać w delegacje. Podejrzewam, że pojechał sam, ale wtedy za głupia byłam, żeby na to wpaść. Zabrał mnie też na jakieś chrzciny. Kupiłam sukienkę, założyłam szpilki, rano zrobiłam śniadanie, zawsze robiłam tylko ja. Koleś wystroił się w za duży czarny garnitur, czarny krawat i nowa koszule, która kupił ze mną i się szarpnął na 250 zeta. W kopertę włożył kupę kasy i jeszcze dokupił złote kolczyki. Po kolczyki też byłam, ale na żarcie po zakupach już się nie szarpnął i wróciliśmy na moje mielone. Po drodze na chrzciny powiedział mi, że powinnam się cieszyć że jadę, bo nie muszę gotować. Dreptałam tak za nim pod kościołem, bo żeby mnie wziąć za rękę to nie nie. Wróciłam wqwiona i zniesmaczona, więc na drugi dzień jakieś święto to było siedzieliśmy do wieczora o suchym pysku, bo ja nie wstałam, a on nie zamówił nawet obiadu. Ale wycieczki trwały, on mi w chałupie każdy weekend siedział. Nie wychodziliśmy nigdzie, co najwyżej jezioro, rower, kino za które płaciłam ja. Czasami coś tam przyniósł, ale raczej resztki z lodówki, bo się zmarnują. Więc kiedyś przyjechała czerwona kapusta, pół masła i kilka kromek chleba. Jadł z mojego, co najwyżej jakieś drobne zakupy typu 3 pomidory i twarozek. Kiedy się rozchorowałam nie przyjechał nawet, nie przywiózł mi nic do jedzenia, za to zadzwonił i pochwalił się, że właśnie upiekl sobie kurczaczka. Wtedy mi rozum wrócił. Lato się skończyło, kierowca nad jezioro był już mi zbędny, a moje nerwy zszargane. Więc po kolejnym weekendzie kiedy siedział mi na kanapie w tej samej podkoszulce, a miał całe 3 i krótkich spodenkach powiedziałam sobie dość. Koleś żre za moje, pół miesiąca mieszka na krzywy ryj u mnie, drugi miesiąc chodzi w tych samych brudnych adidasach i piankowych sandałach, nie przyniósł mi nawet jednego kwiatka czy butelki wina. Leży mi na kanapie, a ja zasuwam od kuchni do salonu jak kelnerka i mu kawkę donoszę, kupiona za swoje. Obiadki gotuję, kolacje wymyślam. Nawet mi wina do kieliszka nigdy nie dolał. I tak jak pomyślałam i stałam kazałam mu natychmiast wpierd...ć. Nie muszę dodawać, że to jeden z tych co to zła żona do kochanka mu uciekła, a on biedny misiu. Do dziś podziwiam swój rozum wtedy, że mi wrócił.
Obserwuj wątek
    • primula.alpicola Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 14:49
      Hrabino, czy on Ci chociaż dawał kosmiczny seks?
      • szarmszejk123 Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 14:50
        Przeczytałaś do końca? suspicious
        • primula.alpicola Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 14:52
          Doczytałam, ale nie znalazłam niczego o seksach! Oślepłam doszczętnie, czy co?
          • szarmszejk123 Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 14:54
            Jak nie ma o seksach to nie czytam, za długie :p
          • borsuczyca.klusek Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 14:54
            O seksach nic nie było 🙄
            • eriu Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 16:02
              Nie kupiła prezerwatyw to nie było sexu tongue_out
              • hrabina_niczyja Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 16:56
                Musiałas? 🤣 Choć tu akurat nigdy nie oczekiwałam od faceta, bo wychodzę z założenia, że konsekwencje dla mnie byłyby znacznie większe, a ufam tylko sobie, więc o te kwestie zawsze dbałam sama.
                • eriu Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 18:15
                  Samo się prosiło.

                  Też jestem za bezpiecznym, odpowiedzialnym podejściem do seksu, ale no opowieść sama przywiodła mnie do takiego wniosku wink
      • hrabina_niczyja Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 14:54
        Jak się okazało po czasie to też nie 🤣
        • annaboleyn Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 16:44
          W sensie - w porównaniu? Czy po czasie przestał być kosmiczny?
          • hrabina_niczyja Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 16:58
            W porównaniu 😉
      • marta.graca Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 17:50
        Kosmiczny seks nawet tego nie równoważy big_grin
        • eriu Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 18:17
          Kosmiczny seks na pewno nie równoważy kosmicznej dziury w finansach powstałej wskutek obżerania przez pasożyta. Choćby miał złotego penisa.
          • hrabina_niczyja Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 18:29
            Akurat z czasem wydedukowałam, że kosmiczny seks można mieć z zerowym nakładem finansowym ze swojej strony. I nawet kawy rano nie trzeba nikomu parzyć 🤣
            • marta.graca Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 18:47
              No okej, ale my tu próbujemy się doszukać jakichś zalet, które trzymały cię przy tym odpadzie atomowym, a które mogłyby rekompensować zachowania że startera.
              • hrabina_niczyja Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 19:02
                No jak! Same zalety! Dzwonił, pisał, każdy weekend ze mną spędzał, na krok się nigdzie nie ruszył, nie znikał na dni i tygodnie. Urlop zaproponował, siostrze przedstawił, rodzinie przedstawił. Same zalety według internetów i rad większości kobiet. Zaangażowany!
                • marta.graca Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 19:54
                  No nie wiem, chyba to normalne zachowania faceta, któremu zależy na kobiecie. A żeby takie paskudne pasożytnictwo zrekompensować, to jak napisano już wyżej, musiałyby być jakieś naprawdę wspaniałe rzeczy, kutas ze złota, zamienianie wody w wino...Jedyne co cię może wytłumaczyc, to atak pomroczności.
                  • panna.nasturcja Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 08.10.22, 16:49
                    Oprócz ataku pomroczności jest jeszcze opcja desperacji.
    • zerlinda Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 14:52
      Nigdy nie miałam takich przygód. Owszem, też parę razy w życiu spotkalam palantów, ale żaden nie był skapy. Za to mieli inne defekty.
    • magdallenac Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 14:53
      Mnie zaintrygowały te piankowe sandały! Co to jest??
      • szarmszejk123 Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 14:54
        A'la Kubota może?
        • szarmszejk123 Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 14:56
          Aa, czekaj! Ja wiem! Było kiedyś takie coś, całe z materiału jak podeszwa klapek-basenówek. Na rzepy.
          Znalazłbym ale nie wiem co wpisać;p
          • borsuczyca.klusek Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 14:57
            Niekoniecznie na rzepy, bo były i wsuwane. To taki najtańszy model klapek/sandałów. Kiedyś kupowało się na bazarach.
      • hrabina_niczyja Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 14:56
        O takie coś 🤣
        • szarmszejk123 Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 14:59
          A to ja myślałam o czymś w tym stylu ( nie mogę znaleźć wersji dla dorosłych:p)
          • alpepe Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 15:00
            też myślałam, że o coś w tym stylu chodzi.
            • szarmszejk123 Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 15:03
              To by było znacznie gorsze od tych hrabinowych w sumie.
        • magdallenac Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 15:05
          O Jesu… Co za libido killery😳
          • hrabina_niczyja Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 15:09
            Co nie? A weź pomyśl, że on nie zakłada ich tylko nad jezioro czy inny staw czy jakiś wyskok do sklepu tylko jest w nich zawsze 🤣
            • auksencja15 Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 15:26
              😂😂😂😂
          • auksencja15 Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 15:27
            Emeryckie sandały 🫢
        • jednoraz0w0 Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 15:34
          I facet w takich butach sprawiał wrażenie złapania Pana Boga za nogi?
          • borsuczyca.klusek Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 15:37
            U nas straszna posucha na rynku 🙄
            • hrabina_niczyja Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 15:39
              On akurat warszawski był 🤣
              • borsuczyca.klusek Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 15:42
                Toż tam wybór większy! I serio nikt się lepszy nie trafiał?
                • hrabina_niczyja Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 15:48
                  No widzisz. A poważnie to koleś był z jakiejś podwarszawskiej wsi. Wychowanie tez miało duży wpływ. Zwyczajnie panował w tej rodzinie kult chłopa. Baba była do obsługi i w kuchni, a chłop miał siedzieć i jeszcze sobie z baby podśmiewki robił. Plus zero szacunku do matki i teściowej, która obrabiała całe towarzystwo po łokcie. Na chrzcinach jeden z podpitych wujków też mi poleciał niewybrednym tekstem. Śmiali się wszyscy tylko nie ja. Jakby powiedziała Triss istna konopielka.
          • hrabina_niczyja Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 15:39
            Jak wszędzie ci mówią, że buty zawsze można zmienić to wierzysz, że można. Plus jak jeszcze słyszysz, że tacy poważnie myślący na drzewach nie rosną to buty schodzą na daaaleki plan. Dziś też powiem, że dorosły człowiek powinien umieć się ubrać i że był to zwyczajnie niedoinwestowany dziad. Wtedy tak nie miałam.
            • magdallenac Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 16:19
              hrabina_niczyja napisała:

              > Jak wszędzie ci mówią, że buty zawsze można zmienić to wierzysz, że można.

              Ja tak nie mówię, bo jestem płytka i powierzchowna. Jakby mi się chłop w takich butach zaprezentował, to już byłoby po ptokach. Nic by tej relacji nie uratowało.
              • szarmszejk123 Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 16:28
                Mój chłop powtarza, że jak kiedyś zacznie wychodzić z domu w klapkach l albo kupi coś w stylu tych sandałów, to czas żeby go dobić:p
                • hrabina_niczyja Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 16:57
                  Aktualny akurat klapki ma, sandały też. Ja nawet go lubię na urlopie takiego na luzie po letniemu. Lniana koszula, lniane spodenki i klapki czy sandały. Ale nie chodzi w nich wszędzie 😀
                  • magdallenac Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 17:01
                    Klapki tak, jeśli facet ma ładne, zadbane stopy. Sandały, zawsze na nie.
                    • annaboleyn Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 17:43
                      Przez Ciebie poszłam guglać, masz, niech Ci też oczy wypali. encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcS8ITAsKnyiWMc_drVlhYarmueTD9zcGvlP-GNSx57FQVn2LVvcJeWfutxe3dJg03infz4&usqp=CAU
                      • figa_z_makiem99 Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 17:52
                        Antygwałty 🤣
                      • magdallenac Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 18:31
                        Yghyyy😳
                      • nuclearwinter Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 20:27
                        To jest zło, ale te Hrabinowe jednak gorsze.
                      • hannah_weaver Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 21:11
                        O Qchnia, aż się oplułam 🤣
              • nuclearwinter Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 20:26
                Ja chyba też jestem płytka, bo od zawsze oceniam facetów po butach big_grin I nie o to wcale chodzi że mają być jakieś super drogie i markowe, czy coś, ale muszą mieć odpowiedni fason 🤭 Jestem chyba jeszcze gorsza od ciebie, bo u mnie nie do przyjęcia są nie tylko sandały, ale i niektóre półbuty i mokasyny, chyba tylko w sportowych jestem bardziej wyrozumiała co do fasonu. Złe buty potrafią całkowicie odebrać seksapil i męski urok.
                • simply_z Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 20:43
                  I czy sa czyste
                • magdallenac Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 20:50
                  Dokładnie tak!! Ja bym nawet kuboty i różowe klapki założone dla żartów przeżyła. Te emeryckie sandały, czy inne trumienne półbuty, albo niedajboże jakieś mokasyny Gucci i typu Gucci dodatkowo noszone na gołą stopę, albo jeszcze gorzej na stopkę. Koniec, po zabawie.
                • szarmszejk123 Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 20:51
                  Ooo, też tak mam! Większość eleganckich półbutów, że o mokasynach nie wspomnę, to wielkie no no no.
                  Sama nie wiem, co te chłopy powinny nosić żeby było dobrze 🤣
                  • magdallenac Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 20:53
                    Chyba trzeba założyć fotowątek o mężowych butach🤣
                    • szarmszejk123 Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 20:59
                      No, mogę wrzucić te, które mi się na moim mężu podobają:p
                    • borsuczyca.klusek Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 07.10.22, 08:21
                      magdallenac napisała:

                      > Chyba trzeba założyć fotowątek o mężowych butach🤣



                      Ale będzie można wklejać same buty czy koniecznie w komplecie z mężem? 🤔
                  • nuclearwinter Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 21:02
                    Haha no to mnie rozumiecie 😂 Mokasyny na gołą stopę, omg! 🙈🙈🙈

                    No to prawda, że nie jest łatwo jeśli chodzi o odpowiednie męskie obuwie, ja już chyba wolę nawet najzwyczajniejsze buty sportowe, takie casualowe, miejskie sneakersy, może to i nudne, ale chyba najbezpieczniejsze big_grin
                    • marta.graca Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 07.10.22, 08:23
                      A jak wg was się nosi mokasyny? Bez skarpet nie, na stopkę nie...to jak?
                      • borsuczyca.klusek Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 07.10.22, 10:31
                        marta.graca napisała:

                        > A jak wg was się nosi mokasyny? Bez skarpet nie, na stopkę nie...to jak?
                        >

                        Najlepiej w ogóle 🙄

                        • marta.graca Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 07.10.22, 10:39
                          A jakie buty noszą Wasi faceci?
                          • solarpowerprincess Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 07.10.22, 16:02
                            Mój chodzi boso.
                            • magdallenac Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 07.10.22, 16:55
                              O właśnie, niech chodzą boso, aby ócz wrażliwych nie drażnić🤣
                            • marta.graca Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 07.10.22, 17:20
                              Ale tak cały rok? W naszym klimacie?
                        • nuclearwinter Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 07.10.22, 12:47
                          borsuczyca.klusek napisała:

                          > marta.graca napisała:
                          >
                          > > A jak wg was się nosi mokasyny? Bez skarpet nie, na stopkę nie...to jak?
                          > >
                          >
                          > Najlepiej w ogóle 🙄
                          >

                          Popieram! big_grin
                          • rannala Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 07.10.22, 13:38
                            Kurde, a ja noszę takie sandały cale lato. Z decathlonu. Wygodne są. Mąż zresztą też ma podobne. Tzn, te czarne, a nie różowe smile
    • szafireczek Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 14:54
      O i to się czyta, a nie jakieś tam rozterki po roku. Brawo Hrabina!
    • alpepe Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 14:55
      Klasyczny przypadek trutnia. Założę się, że nie miał pojęcia, dlaczego zerwalaś.
      • hrabina_niczyja Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 15:04
        Ależ po tym jak kazałam mu wypierdalać to mu wysłałam smsa, gdzie wszystko wyłuszczyłam, w punktach. Jak przyszło rozliczenie za wodę wysłałam mu rachunek z tekstem zapłać, za obsługę kelnerska i dobę hotelowa już nie liczę. Za żarcie, kino, kawki też. Ale za mycie swojej dupy to by wypadało plus jest to akcja charytatywna wspomagająca kolejne kobiety, na których chciałbyś pasożytować. Zapłacił 😀
        • szarmszejk123 Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 15:05
          Dżizas
        • primula.alpicola Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 15:07
          O Jezu, zrobiłaś to, naprawdę?
          • hrabina_niczyja Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 15:09
            Tak. Byłam tak wqwiona, że tak.
            • szarmszejk123 Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 15:10
              No nic, było minęło:p
        • magdallenac Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 15:11
          O tym myciu dudy naprawdę napisałaś?? Jak on Ci zapłacił? Przelew Ci zrobił?
          • hrabina_niczyja Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 15:16
            Naprawdę. Byłam tak zła, tak wykorzystana i tak nim zmęczona, że miesiąc chyba odreagowałam. A jeszcze jak mi rachunki przyszły większe, a kasy miałam ledwo ledwo to poczułam się jeszcze bardziej wykorzystana, wydojona do dna, upokorzona, że aż się popłakałam. Zapłacił na konto spółdzielni od razu, w rozliczeniu jest podane.
            • annaboleyn Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 22:04
              big_grin Ale skumajcie rozpacz typa, już się umościł, już pannę wytresował, już luzował podwiązki w skarpetach, a panna: dżihad, walizki i jeszcze potem rachunek za szorowanie dudy. Pewnie ma traumę do dziś big_grin
              • hrabina_niczyja Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 22:34
                Gorzej, że zdążył się już ucieszyć, że za gaz i prąd zapłacił grosze, a tu taka niespodzianka. Cieszył się tak bardzo, że kilka razy mi o tym mówił 🤣 Aaa i kiedyś dostał mandat, jakieś 100 zł i strasznie ubolewał, że teraz na poczcie wezmą 10 zł opłaty. Jeszcze się ze mną kłócił, że mandatu nie da się zapłacić internetowo i co ja plotę za głupoty 🤣 Mandat też przeżywał kilka dni.
    • volta2 Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 15:00
      a ile się dorzucałaś do benzyny nad to jeziorko, wyjazdy na chrzciny? bo generalnie to benzyna nigdy szczególnie tania nie była.
      • hrabina_niczyja Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 15:07
        Chrzciny były w jego rodzinie, więc sorry, ale to ja mu robiłam grzeczność, a nie on mi. Nad jeziorko woził też swoją dupe, a u mnie siedział od piątku do poniedziałku rano. Do prądu, gazu i wody jakoś mi się nie dorzucał.
        • volta2 Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 15:18
          cofam chrzciny, tu rzeczywiście jego problem

          on woził swoją upę a ty na tym samym prądzie gotowałaś dla siebie i dla niego. nie musiałaś.
          • hrabina_niczyja Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 15:26
            To byśmy nie jedli. Nie zrobiłabyś kawy jakby ci koleś rano zapukał do drzwi z tekstem wpadłem na kawę i śniadanie? Ja bym dziś takiemu też nie zrobiła, ale wtedy byłam głupia, a on cwany.
            • volta2 Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 20:35
              to byście, nic by się nie stało

              nie umiem odpowiedzieć na twoje pytanie, bo do mnie nie wpadali żadni kolesie przed śniadaniem. nie jestem urodziwa szczególnie z rana, uroda zaczyna mi wyłazić na wierzch od godziny mniej więcej 18/19 i wtedy dopiero umawiałam się na randki.
              a że ja cnotliwa bylam i wymagająca jednocześnie, to koło północy buzi buzi i do domciu. ale karmiłam i poiłam za swoje, a jak jeździłam to za cudze.(w sensie koleś miał mieć samochód nie jęczeć o zrzutkę na paliwo)
    • hrabina_niczyja Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 15:13
      Aaa szacunek do kobiet jeszcze. Kiedy spacerowaliśmy po parku jakaś staruszka zapytała jakie to ładne kwiatki posiali i co to za kwiatki. Odpowiedziałam, że nie wiem, ale faktycznie ładne. Odeszliśmy kawałek, a pan wypalił jak już to posadzili głupia piz...o, sieje to się mak.
      • magdallenac Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 15:17
        Jak długo Ty się z tym kmiotem spotykałaś?? Ile miałaś wtedy lat?
        • hrabina_niczyja Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 15:24
          Krótko po rozwodzie, lekko po 30tce miałam. Spędziłam z nim 2 miesiące, więc raptem 8 weekendów, ale nigdy potem już takiego nie trafiłam.
          • annaboleyn Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 16:46
            Myślałam, że dwadzieścia, serio!
          • vivi86 Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 18:49
            surprised serio????????? Czytając post startowy obstawiałam, że miałaś 16, no max 19.
      • alpepe Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 15:19
        Kwiatki te można posiać, głupi fiut.
        • pani_tau Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 17:44
          Ciekawe jak on by taką smagliczke posadził.
      • annaboleyn Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 17:49
        hrabina_niczyja napisała:

        . Odeszliśmy kawałek, a pan wypalił jak już to pos
        > adzili głupia piz...o, sieje to się mak.


        Dobra, ale powiedz mi, że po takim tekście do staruszki nie pomyślałaś sobie: "Nara, psycholu"??
        • hrabina_niczyja Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 17:56
          Pomyślałam, a i owszem, ale wiesz jak to działa? Swoje chamstwo przykrywa się kolejna obietnicą złotych gór i większym zaangazowaniem, które ma pokazać zobacz traktuje cie poważnie, nie lece tylko na seks, mam dla ciebie czas, jesteśmy na spacerze, nie ulotnie się na dwa tygodnie bez kontaktu. A jeszcze jak wszędzie pokutuje przekonanie, że jak facet jest w kontakcie, siedzi z tobą każdy weekend i przedstawia siostrze to on ma plan na poważny związek. No i jeszcze rozmawiać trzeba i nie ucieka się od razu. Przecież może nie pomyślał, może tak mu się głupio powiedziało. No to rozmawiałam. A to wszystko bujdy na resorach.
    • annaboleyn Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 15:16
      Mówiłam, żeby czekać na hrabinę z wątkiem roku!!
      • snakelilith Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 16:26
        Poważnie? Nuda na resorach, streszczenie w jedno kilku starych wątków hrabiny i przeżuty pierdylion razy na forum temat. To kogoś jeszcze bawi? Plażo proszę.....
        • annaboleyn Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 16:42
          Wątek jak wątek, ale te komentarze. Właśnie takie.
          • snakelilith Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 16:53
            Hrabina, która po latach pomroczności analizuje swoje smęty i wiwatujące jej forumki. Ziew.
            • magdallenac Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 16:57
              Ale chyba nikt specjalnie nie wiwatuje. Chyba tylko jedna, tam niżej klaszcze. Hrabina założyła wątek o chytrusach i darmozjadach, ale swoim wpisem tak podniosła poprzeczkę, że nikt jej nie przebije.
              • annaboleyn Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 17:03
                Były niżej brawka, faktycznie wink
              • snakelilith Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 17:09
                magdallenac napisała:

                >
                > Hrabina założyła wątek o chytrusach i darmozjadach, ale swoim wpisem tak podni
                > osła poprzeczkę, że nikt jej nie przebije.

                No to wejdę jeszcze raz, jak wątek przebije 300 wpisów, bo wtedy można być pewnym, że dyskusja poszła w innym kierunki niż sugerowałby wpis początkowy. Ten jest odgrzewanym kotletem.
                • magdallenac Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 17:11
                  Myślałam, żeby wpisać mojego pasożyta z lat studenckich, ale on naprawdę blado wypada przy pasożycie Hrabiny☹️
                  • annaboleyn Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 17:14
                    Ale chociaż spróbuj, Magda, nooooo
                  • nelamela Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 20:38
                    Mój pasożyt też myślę znalazłby się na podium. Generalnie w jego rodzinie mamusia trzymała wszystko w rękach, synuś był. Gdy go poznałam,niepostrzeżenie przejęłam schedę po mamusi. Weź zrób Weź załatw. Nigdy do niczego się nie dołożył, jęczał że kasy nie ma,mimo że wcześniej prowadził firmę. Potem przestało mu się opłacać. A gdy już przejrzałam na oczy nie chciał się odczepić. Masakra jaka ja byłam głupia...
            • annaboleyn Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 17:02
              big_grin Snake, oddychaj wink
              • snakelilith Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 17:06
                Nie martw się. W tym wątku mam puls na pograniczu trupa, więc wytrzymam nawet dłużej bez tlenu.
                • annaboleyn Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 17:15
                  Uff, bo strach był!
      • hannah_weaver Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 21:25
        Hell yeah, czytam z wypiekami na twarzy. Moja sympatia do autorki niewątpliwie wzrosła.
    • summerland Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 15:17
      Brawo!
      • magdallenac Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 15:18
        Ale co brawo??
    • summerland Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 15:23
      Te koszule I garnitur to moze zwrocil do sklepu po tych chrzcinach.
      • hrabina_niczyja Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 15:30
        Garnitur to raczej nie. Jakiś przedwieczny był, spodnie za szerokie i za długie. Lekko wyświecony. Podejrzewam, że koszule kupił, bo już naprawdę nie miał żadnej, a że był leniwy, żeby szukać to wlazł od razu do sklepu z koszulami i kupił droga. Chociaż jak go słuchałam to na sobie nie oszczędzał. Nie raz żarł moje, a za chwilę chwalił się jak to w eko sreko sklepie kupuje dobre sery, wędliny i inne takie. Może to była sugestia, że ja też jemu powinnam.
        • chicarica Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 15:52
          No raczej! Chyba nie serwowałaś mu serów z biedronki?
          • hrabina_niczyja Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 15:59
            Oczywiście, że tak. Sama zresztą jadłam z Biedronki, a nawet gimnastykowałam się w kuchni jak głupia, bo z kasą było wtedy naprawdę źle i każda rzecz oglądałam kilka razy zanim kupiłam.
    • figa_z_makiem99 Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 15:24
      Też kiedyś poznałam podobnie zaangażowanego, po dwóch tygodniach ucięłam znajomość. Dlaczego tyle wytrzymałaś do diabła? 😉 Kiedy zaangażowanie jest wręcz teatralne i męczące, ma odwracać uwagę od defektów pana, oni są zachwyceni swoją inwencją. Powiedzenie facetowi prawdy, skutkuje obrazą, bo przecież tak się starał.
      • hrabina_niczyja Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 15:34
        Wytrzymałam, bo raz, że byłam świeżo po rozwodzie, dwa, że adorowali mnie jedynie kurwicjusze, którzy chcieli jedynie seksu i zero zobowiązań. Ten był zaangażowany, a wszyscy mówili, że zaangażowany to dobry. Miał czas, do rodziny zabierał, a internety pisały, że wtedy to myśli poważnie. Do tego dużo obiecywał, Dziś bym po 2 spotkaniu ucięła znajomość. Ale wtedy guzik wiedziałam jaki element może się pod tym kryć.
      • hrabina_niczyja Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 15:36
        Aaa i myślę, że on zwyczajnie się nudził. Żona z domu poszła do kochanka, został sam, więc siedział u mnie, bo zawsze to przyjemniej z babą obok i jeszcze wszystko pod nos podali. Autentycznie koleś nawet nie wstał, żeby sobie chociaż kawę z kuchni przynieść. Myślałam, że po prostu nieśmiały, nawet z nim o tym porozmawiałam. Guzik to dało.
      • figa_z_makiem99 Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 16:24
        😄
    • imponderabilia22 Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 15:56
      Dobrze, że nie udawał, że portfela zapomniał. Swoją drogą nieźle trzeba się nagimnastykować w tych wszystkich unikach przy płaceniu i jeszcze twarz jako tako zachować. Przecież ileś czasu to trwalo
      • aniani7 Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 17:16
        Znajoma z takim się spotyka, nie wiem, jak to wytrzymuje, właśnie portfela potrafił zapominać, ona też zapominała i tak się podobno oduczył, ale kto to wie.
    • dni_minione Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 16:06
      Jedyna moja refleksja po lekturze to: nic dziwnego, że dajesz się tak robić wszystkim chłopom, których nam tu opisujesz, z aktualnym włącznie, bo ty masz po prostu klasyczną osobowość dawcy. To, że teraz widzisz coś więcej niż 10 lat temu nie znaczy, że przeszłaś transformację i zaczęłaś odpowiednio szanować swoje granice. Posłuchaj Hrabino podcastów Marty Niedźwieckiej (O zmierzchu) i Selfmastery, niekoniecznie wszystkiego jak leci, wybieraj sobie po tytułach. To ogrom fantastycznej wiedzy i można tego słuchać miesiącami, w końcu coś zaczyna docierać.
      • hrabina_niczyja Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 17:05
        Chyba za dużo sobie pozwalasz prawda? Wątek został założony na luzie, bo na ematce nuda. Poza tym nie prosiłam w nim o rady co ze mną nie tak i twoje psychologiczne wywody, które serwujesz prawie każdej forumce. Bycie dawca nie jest przestępstwem i czymś nad czym należy ubolewać i leczyć. Jest nawet porządne w związku, byle tylko została zachowana równowaga, czyli ja coś tobie, ty coś mi. Tu po prostu trafił się cwany koleś, który chciał się wygodnie ustawić i który szybko został pozegnany, więc może nie rozpędzaj się w swoich zapędach wytykając i analizując inne moje związki, a już tym bardziej obecny, o którym pojęcia nie masz, bo oprócz jednego wątku o wakacjach nie napisałam tu nic więcej. Swoją drogą związków bez wad i problemów nie ma. Za podcasty dziękuję, chętnie posłucham.
        • dni_minione Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 17:16
          I kto to mówi, zupełnie jakby kocioł garnkowi przyganiał w kontekście pozwalania sobie na "za dużo" i wyciągania wniosków o cudzych związkach na podstawie zdawkowych informacji ;P
          Moim zdaniem nie roszczeniowość pana jest clue startera, bo takich ludzi są tysiące. Bohaterem jest twoje TAK dla jego zachowań, usprawiedliwianie go na różne sposoby przez 2 miesiące, dawanie się robić raz za razem, nie wyciągając wniosków na bieżąco. Dawałaś się okradać i jeszcze mu łupy w zębach przynosiłaś. Obyś po latach rzeczywiście widziała więcej, ale szczerze w to wątpię. A w wątku o wakacjach sprzedałaś nam znacznie więcej informacji o obecnym panu, niż tę jedną kłótnię o rodzinę brata.
          • hrabina_niczyja Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 17:25
            Na szczęście ty od razu poznałaś swój jedyny skarb i takich problemów nie miałaś 😛
            • dni_minione Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 17:40
              Posłuchaj tych podcastów, bo zupełnie nie łapiesz o co chodzi. Nie, nie poznałam swojego "skarbu" (?) od razu, miałam wielu partnerów i w sumie aktualny też niekoniecznie jest tym ostatnim, bo różnie może się poukładać. Najważniejsze, że zawsze wyciągałam wnioski po pierwszej, góra drugiej próbie naciągnięcia moich granic i mówiłam stop w odpowiednim momencie. Twój post to opis dziesiątek zmarnowanych szans na to stop. Jak się to czyta, to się ma nadzieję, że to już był ostatni raz, że nie mogłaś dalej na to pozwalać, ale nie, kolejne akapity to kolejne nadużycia, na które pozwoliłaś. I cieszyłaś się z ochłapów. Czy teraz jest tak samo? Sama wiesz najlepiej, albo będziesz wiedzieć np. za rok.
              • hrabina_niczyja Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 17:49
                Moja droga zanim się komuś na siłę wepchnie i wypunktuje jego ułomności nalezy przede wszystkim zrozumieć wątek. Bo już na wstępie zaznaczyłam dlaczego, w jakim czasie, ile lat temu itd to się działo. Tymczasem ty usiadłaś i stwierdziłaś, jestem lepsza, ja bym granice postawiła wcześniej, szybciej, bardziej. Teraz to ja też już mądrzejsza jestem. Natomiast nadal za wszelką cenę starasz się udowodnić, że nadal mam tak samo, nie stawiam granic, chłop ma mnie za szmate tylko jeszcze o tym nie wiem, ale na pewno się przekonam, bo ty tak mówisz mimo, iż nic nie wiesz o moim dzisiejszym życiu. Za chwilę może jeszcze mi wmówisz, że codziennie dostaje wpier...l.
      • annaboleyn Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 17:18
        dni_minione napisała:

        Posłuchaj Hrabino podcastów Marty Niedźwieckiej (O zmierzchu) i Selfma
        > stery, niekoniecznie wszystkiego jak leci, wybieraj sobie po tytułach. To ogrom
        > fantastycznej wiedzy i można tego słuchać miesiącami, w końcu coś zaczyna doci
        > erać.

        Ale czy o manierach, szanowaniu granic, niewpdaniu w pułapki amatorskiej psychoanalizy i takich tam?
        • gaga-sie Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 07.10.22, 10:30
          Nie ma co się unosić, bo dziewczyna ma rację.
          • panna.nasturcja Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 08.10.22, 16:55
            Nie ma. To nie jest osobowość dawcy tylko syndrom „portki w domu za każdą cenę”. Nieustający, co pokazał ostatni wątek o wakacjach.
    • m_incubo Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 16:26
      Ja wiem, że ten wątek miał być na rozluźnienie, ale że to niby przykład, że rozum ci wrócił?
      Może i rozumu w końcu nabyłaś, ale mam wrażenie, że mój żółw stepowy uczył się sztuczek szybciej...
      • szarmszejk123 Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 16:44
        Masz żółwia?:p
        • annaboleyn Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 17:06
          STEPOWEGO, w dodatku?
          • panna.nasturcja Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 18:26
            I jeszcze robi sztuczki?
            • annaboleyn Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 18:37
              Uważam, że byłoby ślicznie, gdyby stepował!
        • m_incubo Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 19:30
          @Szarm, miałam ćwierć wieku temu, uciekł mi (serio wink)
          @Anno, to był najprawdziwszy żółw stepowy.
          @nasturcja, sztuczki (na miarę żółwia) załapał po kilku razach czyli nauczył się wchodzić na dłoń, jeśli się mu ją podstawiło w terrarium (jak do windy), a jak pokazałaś mu, że masz smakołyk, to potrafił wspiąć się po gałęziach aż do samej góry (bez smakołyku nie miał zamiaru) i inne w tym stylu.
          To był fajny żółw smile
          • annaboleyn Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 19:32
            Dobra, teraz mi smutno, że Ci uciekł (jednak - co..?). Brzmi b. durrellowsko smile
            • m_incubo Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 07.10.22, 08:14
              Uciekł, bo zrobił podkop pod ogrodzeniem w ogródku, takim zwykłym, jak do rabatek.
              Znalazł się po kilku miesiącach, jesienią, jak opadły liście z krzaków itp, wcześniej przetrząsnęliśmy wszystko i nic, jak kamień w wodę.
              Żył jeszcze kilka tygodni, ale jesienne temperatury musiały go pokonać, bo pewnego dnia zasnął i już się nie obudził. Żółwie naprawdę dają się lubić smile
              To było dawno temu, teraz jestem przeciwna hodowli egzotycznych zwierząt w domu.
              • chatgris01 Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 07.10.22, 12:55
                m_incubo napisała:


                > Żółwie naprawdę dają się lubić smile


                Moj maz do dzis z rozrzewnieniem wspomina zolwice Brygite, ktora podnosila wysoko podwozie i gnala (zolwim) galopem z glebi ogrodka, gdy jego (meza znaczy) matka wolala ja z okna kuchni, potrzasajac kaczanem salaty.
                Bronila sie rowniez skutecznie przed zaczepianiem przez domowego jamnika Roro, odwracajac sie tylem i wysylajac mu celny sik prosto na nos cool
    • obrus_w_paski Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 16:39
      Jestem dziwnie pewna ze to był zaplanowany modus operandi tego pana. W sensie nie głupi chytrus tylko cwaniak który systemowo szuka darmowego seksu i obsługi
      • m_incubo Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 16:40
        No i znajduje 🤷🏻‍♀️
        • hrabina_niczyja Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 17:10
          Nie wiem co teraz u niego, ale bardzo prawdopodobne, że znalazł. Szkoda tylko tej kobiety, która z nim siedzi. Choć może się ogarnął, też tak może być. Dostał w łeb raz, drugi i od piątej to może zrozumiał, choć wątpię. A może jest sam, bo nikt na dłuższą metę tego nie zniesie. Może jeszcze te obiadki i wszystko pod nos jakaś kobieta uniesie, ale bezczelne teksty, które serwował raczej wyczerpią limit.
          • annaboleyn Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 17:17
            hrabina_niczyja napisała:

            > Nie wiem co teraz u niego, ale bardzo prawdopodobne, że znalazł. Szkoda tylko t
            > ej kobiety, która z nim siedzi.

            Oj, już jej nie żałuj, nie ma ochotników!
    • anorektycznazdzira Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 17:17
      Och, ale ja jestę wszczonśnienta, bo jesteś roszczeniowa. On Ciebie woził, nad jezioro i do kina, a paliwo kosztuje. Samochód kosztuje. Czy się dokładałaś? Nie dokładałaś się. Zatem zarzuty należy odeprzeć i zauważyć istotny jego wkład finansowy, który lekkomyślnie zlekceważyłaś, no i kazałaś wyp***ć hojnemu i ofiarnemu (i zaangażowanemu!) facetowi.
    • majenkir Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 17:17
      I tak długo wytrzymałas. Ja bym podziękowała panu już po drugiej randce, tej z kinem.
      • hrabina_niczyja Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach. 06.10.22, 17:30
        Ja miałam wtedy sieczkę w głowie i zerową wiedzę o aktualnym rynku męskim. Po 7 latach w małżeństwie czułam się też trochę samotna. A jeszcze dodać do tego adoratorów od siedmiu boleści, dobre rady jak to poważnie taki ktoś myśli o kobiecie, bo do rodziny zabiera i urlop zaproponował można wpaść jak śliwka. Dlatego dumna się wtedy poczułam z samej siebie, że go pożegnałam. Takie poczucie, że niechby ostatni był to wolę sama zdechnąć niż z nim być.
    • youngagain Re: Wątek o chytrusach, leniach i pasożytach.