Dodaj do ulubionych

Aborcja - teraz mysle inaczej

06.10.22, 16:33
Sprawa aborcji to nic nowego. Wrecz odwrotnie- to temat, ktory od dekad podlega niezwykle zywym dyskusjom.
Dowiedzialem sie dopiero kilka lat temu, ze ktos z S.P. Z mojej rodziny podobno w latach 60, 70 byl dosc waznym ogniwem w nieco podziemnym peerelowskim swiecie aborcji.
Temat byl zywy gdy bylem nastolatkiem w latach 90; teraz dyskusje sa nie mniej zywe 25 lat pozniej.

Jestem ciekaw czy Wy, lub ktos kogo dobrze znacie osobiscie ZMIENIL zdanie w tym temacie ?
Byl kiedys za , a teraz jest przeciw?
Lub odwrotnie?
Sa tu zywe, nie wstydzace sie tego przyklady?
Obserwuj wątek
    • angazetka Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 16:37
      Podziemny świat aborcji w czasach legalnej aborcji w szpitalu?
      • no_easy_way_out Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 16:41
        angazetka napisała:

        > Podziemny świat aborcji w czasach legalnej aborcji w szpitalu?
        >
        Tak.
        • no_easy_way_out Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 16:43
          W najwieksZym skrocie: niekoniecznie wszyscy chcieli sie tym afiszowac

          A “ochrona danych osobowych “ jaka wtedy byla chyba wiemy.

          Wiem tyle, co mi (niechetnie i polszeptem) powiedziano, szczegolow nie znam . Nie bylo mnie na swiecie.
          • aqua48 Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 07.10.22, 18:23
            Nikt się nie afiszował, robiło się normalnie aborcję w szpitalu. Podziemie aborcyjne to było przed wojną.
            Jak zaszłam (jeszcze w PRL-u) w pierwszą ciążę, to lekarz przy pierwszej wizycie rutynowo zapytał czy jestem mężatką, bo gdybym nie była, to zapytałby pewnie o to czy chcę tę ciążę utrzymać czy nie.
            • langsam Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 07.10.22, 19:56
              No nie. Podziemie aborcyjne było - do 1956. Kontynuacja przedwojennego kodeksu karnego. Zapadały wyroki, bo władze, jak to to totalitarne władze, żądały żeby kobiety rodziły państwu potomstwo. Karane były przynajmniej dwie strony - kobieta, akuszerka/babka/lekarz a czasem i płodzimierz. Nie wiadomo, ile wyroków zapadło, a i szacunki co do aborcji były tylko szacunkami. Generalnie jednak szacuje się, że w pierwszej połowie lat 50 około 300 tys. kobiet rocznie przerywało ciążę, a 80 tys. trafiało w stanie ciężkim do szpitala. Tak przynajmniej mówiono o tym w sejmie, kiedy ostatecznie ustawę zmieniono.
              I w życiu nie sądziłam, że ciepło zacytuję Trybunę Ludu. "Fakt, że dokonuje się corocznie nielegalnie co najmniej 300 tys. zabiegów przerywania ciąży, a więc że co najmniej 600 tys. osób rocznie (lekarzy i pacjentek) formalnie popełnia przestępstwo – co jest publiczną tajemnicą – oznacza tolerowanie fikcji, jest przejawem zakłamania w życiu społecznym".

              W maju 1956 weszła ustawa "w celu ochrony zdrowia kobiet przed ujemnymi skutkami zabiegów przerywania ciąży dokonywanymi w nieodpowiednich warunkach lub przez personel nie będący lekarzami".

        • triss_merigold6 Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 16:45
          Nie było czegoś takiego. Biedniejsze i studentki kasowały ciąże w szpitalach, ciut zamożniejsze w spółdzielniach lekarzy za niewygorowane stawki, a zamożne i dyskretne w prywatnych gabinetach. Powiedzenie "sto piczek i Moskwiczek" nie wzięło się znikąd.
          • lella_two Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 16:58
            Dokładnie. Podziemie aborcyjne w PRL byłoby całkowicie bezproduktywne. Ja nawet nie pamiętam, żeby ktoś przeżywał swoje lub cudze aborcje. " niewiele brakowalo, a byłaby trojka"- takie były komentarze.
          • no_easy_way_out Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 16:59
            Zupelnie w niepotrzebym kierunku ta odnoga dyskusji idzie bo dyskusja o didaskaliach na marginesie.

            Wersja tego pytania dla angazetki i tris6 :

            Sprawa aborcji to nic nowego. Wrecz odwrotnie- to temat, ktory od dekad podlega niezwykle zywym dyskusjom.
            Dowiedzialem sie dopiero kilka lat temu, ze ktos z S.P. Z mojej rodziny podobno w latach 60, 70 byl dosc waznym ogniwem w peerelowskim niepublicznym swiecie aborcji.
            Temat byl zywy gdy bylem nastolatkiem w latach 90; teraz dyskusje sa nie mniej zywe 25 lat pozniej.

            Jestem ciekaw czy Wy, lub ktos kogo dobrze znacie osobiscie ZMIENIL zdanie w tym temacie ?
            Byl kiedys za , a teraz jest przeciw?
            Lub odwrotnie?
            Sa tu zywe, nie wstydzace sie tego przyklady?
            • panna.nasturcja Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 17:42
              Po prostu naściemniałeś wymyslając wątek to się nie dziw odpowiedziom.
              • lella_two Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 17:47
                Dokładnie. Chciał tak " po ludzku" a wyszło jak zawsze.
                • no_easy_way_out Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 17:54
                  Tak. Nasciemnialem. Naciemnialem w pytaniu "czy znacie kogos kto osobiscie ZMIENIL zdanie w tym temacie ?"

                  Jak pytam kogos "co slychac?", albo mowie "czesc" to tez sciemniam. Nie wiem co prawda jak mozna sciemniac pytajac sie o cos, ale to niewazne. Najwazniejsze, ze sciemniam.
                  • bi_scotti Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 18:02
                    Trzeba bylo siegnac glebiej w historie - gdybys napisalo "lata 20te, late 30te XX wieku", nobody would contest! Simple. Zmien narracje tongue_out Cheers.
                    • no_easy_way_out Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 18:20
                      W latach 20 to sie nie ten czlowiek byl za mlody. Kiedy dokladnie nie wiem.

                      To dziennikarskie doczepianie sie nie zmienia pytania niezaleznie od tego co mialo miejsce w latach 60, co w 20, co w wieku 18 a co zaraz po Wielkim Wybuchu.

                      Chodzilo o to, ze temat aborcji jest przedmiotem dyskusji od dekad i nie bylo jednego wspolnego podejscia calego spoleczenstwa. Pobocznie tylko wplotlem, ze na podstawie tego, co slyszalem o wlasnym powiedzmy ze przodku,, pol wieku temu gdy sie tym zajmowano, w PRL, w Polsce, dyskrecja byla wskazana. Stad uproszczenie i tekst o "podziemiu"

                      Wiecej w temat nie wnikam, bo uwazam to za klasyczny red herring; ze tak po twojemu to napisze.
                      • jednoraz0w0 Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 18:38
                        No nie, trochę mylisz waluty. W latach PRL to w ogóle było jakby bardziej pruderyjnie, socjalistyczna młodzież nie była z założenia tak zepsuta jak nihilistyczna zgniłozachodnia, nie mówiło się za glosno o „tych rzeczach”, prezerwatywy wywoływały chichoty itd. Aborcja jeśli była w tym kontekście wstydem to raczej z powodu tego, że skoro jest ciąża to i seks musiał być. Nie było halo że niby śiętość życia, morderstwo dziecka napoczętego, choć kościół już wtedy zaczynał puszczać dzieciom Niemy Krzyk. Nie było dyskusji o moralności aborcji w kontekście rzezi niewiniątek, a na pewno nie w laickim świecie, najwyżej na kazaniach.
                        • ritual2019 Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 19:04
                          jednoraz0w0 napisał(a):

                          kościół już wtedy zaczynał p> uszczać dzieciom Niemy Krzyk.

                          Na pewno nie w latach 60-70 tych. Niemy Krzyk wyprodukowano w 1984 a do Polski dotarl po 1989 kiedy to zaczely nastepowac zmiany ustrojowe i w tym czasie mniej wiecej a wiec w 1993 zaostrzono ustawe aborcyjna.
                          Czy PRL byl pruderyjny to trudno powiedziec. Na pewno nie kryto sie z aborcjami, bo ta byla legalna i wiele kobiet z niej korzystalo. Co do seksu takze wsrod mlodziezy to bylo jednak chyba wieksze otwarcie, naturalnosc i nie robilo sie z tego goownoburzy. Byly srodowiska te bardziej religijne gdzie takie rzyczy nie uchodzily, panny szly z brzuchem do oltarza tak czy inaczej ale jakby co to wczesniak.
                          • jednoraz0w0 Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 19:08
                            tak, mnie Niemy Krzyk ominął, ale 84 rok to nadal PRL.
                            Oczywiście że był bardziej pruderyjny, chocby z racji dostępu do informacji, nie było internetów. Nie pamiętasz motywu z Ballady o Januszku?
                            • ritual2019 Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 19:29
                              jednoraz0w0 napisał(a):

                              > tak, mnie Niemy Krzyk ominął, ale 84 rok to nadal PRL.

                              Tak, ale ten film dotarl do Polski pozniej, juz w trakcie zmian ustrojowych.


                              > Oczywiście że był bardziej pruderyjny, chocby z racji dostępu do informacji, ni
                              > e było internetów. Nie pamiętasz motywu z Ballady o Januszku?

                              IMO pruderyjny nie byl, byla raczej w niektorych srodowiskach presja na zachowywanie pozorow.
                              • jednoraz0w0 Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 19:52
                                ritual2019 napisał(a):

                                > jednoraz0w0 napisał(a):
                                >
                                > > tak, mnie Niemy Krzyk ominął, ale 84 rok to nadal PRL.
                                >
                                > Tak, ale ten film dotarl do Polski pozniej, juz w trakcie zmian ustrojowych.

                                Niektórzy moi rówieśnicy go w latach 80tych widzieli, lub znali kogoś, kto widział (dystrybucja wtedy była na taśmach celuloidowych więc tak szybko się to nie rozlazło, raczej się o tym filmie słyszało niż widziało na własne oczy). Tym bardziej świadczy to o tym, że jeśli ktoś w tamtych latach ściszał głos mówiąc o aborcji, to nie ze względu na niemoralność mordowania małego bombelka, tylko co najwyżej ze względu na opinię puszczalskiej.
                                >
                                >

                                >
                                > IMO pruderyjny nie byl, byla raczej w niektorych srodowiskach presja na zachowy
                                > wanie pozorow.

                                no to na jedno wychodzi, zwłaszcza w kontekście głośnego mówienia o aborcji.
                                • ritual2019 Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 20:00
                                  jednoraz0w0 napisał(a):


                                  > Niektórzy moi rówieśnicy go w latach 80tych widzieli, lub znali kogoś, kto widz
                                  > iał (dystrybucja wtedy była na taśmach celuloidowych więc tak szybko się to nie
                                  > rozlazło, raczej się o tym filmie słyszało niż widziało na własne oczy). Tym b
                                  > ardziej świadczy to o tym, że jeśli ktoś w tamtych latach ściszał głos mówiąc o
                                  > aborcji, to nie ze względu na niemoralność mordowania małego bombelka, tylko c
                                  > o najwyżej ze względu na opinię puszczalskiej.
                                  > >

                                  Byc moze, w kazdym razie w niektorych srodowiskach - tych bardziej zwiazanych z kosciolem.


                                  > no to na jedno wychodzi, zwłaszcza w kontekście głośnego mówienia o aborcji.

                                  Nie do konca. Aborcje robiono i sie soecjalnie z tym nie kryto. Pamietam ze mama z babcia (taty to nie interesowalo) plotkowaly na ten temat - wiedzialam kto i kiedy. Panny tez za maz wychodzily w ciazy, uprawianie seksu gorszylo a raczej 'gorszylo' dla pozorow. To byly inne czasy.
                      • aqua48 Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 07.10.22, 18:34
                        no_easy_way_out napisał:

                        > Chodzilo o to, ze temat aborcji jest przedmiotem dyskusji od dekad i nie bylo j
                        > ednego wspolnego podejscia calego spoleczenstwa. Pobocznie tylko wplotlem, ze n
                        > na podstawie tego, co slyszalem o wlasnym powiedzmy ze przodku,, pol wieku temu
                        > gdy sie tym zajmowano, w PRL, w Polsce, dyskrecja byla wskazana.

                        No to poknociłeś wszystko. Nie pamiętam, żeby w PRL-u temat aborcji był jakimkolwiek tematem dyskusji. Aborcja była dostępna i legalna. Kto chciał to ją robił, kto nie - nie. Kościół oczywiście był zdecydowanie przeciwny, ale też nie był to temat tak mocno poruszany jak dziś. Natomiast aborcja nie była również tematem rozmów towarzyskich. Nikt się z nią nie afiszował. Wiem że były kobiety mające za sobą kilka lub więcej aborcji. Z różnych powodów. Z tych które ja znam to - jedna obawiała się chorób dziedzicznych w rodzinie męża, a badań prenatalnych wówczas jeszcze nie robiło się, drugiej mąż nie chciał kolejnego dziecka, dla innej to było rutynowe pozbycie się wakacyjnej wpadki. Ze środkami anty był problem, bo wiele kobiet się ich obawiało, były też one starej daty i działały.. różnie.
                        • dramatika Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 07.10.22, 19:43
                          aqua48 napisała:

                          > Kościół oczywiście był zdecydowanie przeciwny, ale też nie był
                          > to temat tak mocno poruszany jak dziś. Natomiast aborcja nie była również tema
                          > tem rozmów towarzyskich. Nikt się z nią nie afiszował.

                          Oczywiscie, że się nie afiszował, bo za PRLu prawie wszyscy byli katolikami i nawet biorąc poprawkę na to, że ludzie to hipokryci, to jednak był to wstyd.
                          • langsam Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 07.10.22, 20:01
                            Nope. Jako panienka z późnego PRL informuję, że wstyd to może był w jakichś zapadłych dziurach. I nic dziwnego, - żródła podają że rocznie ciąże przerywało do 800 000 kobiet. Co oznacza, że 1, 6 miliona kobiet i ich partnerów, plus personel medyczny.
                            Z koleżankami rozmawiałyśmy bardzo otwarcie, bo wpadki, a jakże, się zdarzały dość gęsto.
                            Natomiast nikt się "nie afiszował", tak jak dziś nikt sie "nie afiszuje" z gastroskopią czy innym zabiegiem medycznym.
                            • aandzia43 Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 07.10.22, 20:55
                              W późnym PRL to ja już byłam panią, nie panienką i informuję, że w moich środowiskach aborcja nie była wstydem, była raczej przykrym doświadczeniem o którym się głośno nie mówi i w miarę możliwości stara się utrzymać w tajemnicy. Bez spiny i strachu jednakowoż, jak się rozniosło to dramy nie było - przywilej działania nie w podziemiu i nie wbrew prawu. Nie była jednak traktowana na równi z innymi zabiegami medycznymi, miała swój ciężar gatunkowy.
                              • aandzia43 Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 07.10.22, 20:56
                                Dorzucę jeszcze, że nie były to środowiska katolickie (czasem zaplątał się jakiś niedzielny katolik).
                          • angazetka Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 07.10.22, 20:03
                            Wszyscy byli katolikami, więc rocznie legalnie dokonywano od 300 do 500 000 aborcji, logiczne.
                            A - tu znów powołam się na pamięć mamy - Kościół jakoś bardzo o aborcji z ambon nie grzmiał, zaczął grzmieć, gdy mógł, czyli pod koniec lat 80.
                            • aandzia43 Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 07.10.22, 20:49
                              Ooo tak, kk nie grzmiał antyaborcyjnie przez kilkadziesiąt lat bo mu się nie opłacało. Nie opłacało się bo grzmiąc zraziłby do siebie większość wielbicieli czyli szary ludek tacowy. Jak już się dorwał do władzy i zasobów po Wielkim Podziale 1989' to zaczął dawać czadu.
                            • langsam Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 07.10.22, 20:53
                              Z ambon nie grzmiał, bo się bał.
                              Ale naturalnie katoliccy posłowie w 56 głosowali przeciwko ustawie. Bo hipokryzja o której pisał dziennikarz TL i te podziurawione wieszakami macice były im milsze niż odwalenie się od kobiet i zgodna na ustawę dekryminalizującą przerywanie ciąży.
                    • no_easy_way_out Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 18:46
                      Powiedzialem ze nie wnikam, ale oszukalem sam siebie i sam z ciekawosci cos tam w net dokonalem zerkniecia.
                      I widze o jakiejs ustawie z 1956 kiedy dopiero zniesiono zakaz (czego nie wiedzialem).

                      I zaczynam sie zastanawiac, czy zrodlo informacji, mowiace "jeszcze w latach 60, a nawet 70" po prostu sie nie machnelo o dekade i mialo na mysle 50-te. A 60-te pewnie tez, ale w sensie ze nie "na tajniaka" co typu szara strefa, dewizy itd.
                      No ja nie mam jak sprawdzic, i az tak mnie to nie dreczy - ale to jest mozliwe.

                      Co nie zmienia tego , ze te fakty sa zupelnie bez znaczenia w konteksie zadanego pytania.
                      • jednoraz0w0 Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 19:06
                        Źródło informacji pamiętające przepisy aborcyjne przez 56 rokiem ubiegłego wieku ma w tej chwili lat 90+. Z tej perspektywy dekada lub dwie mogą nie robić różnicy.
                        • no_easy_way_out Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 19:38
                          Tak.
                          Gwoli scislosci - z zrodlem informacji rozmawialem o szeroko rozumianym drzewie genealogicznym jakies 7-8 lat temu juz (na oko). Lat wowczas mniej niz 90, ale cos kolo 80. Dostalem plik kopii roznych dokumentow, certyfikatow, dyplomow itd - ale na pewno nic w temacie aborcyjnym, bo zrodlo informacji az sciszylo glos, gdy temat poruszylo (choc nikt trzeci nas nie slyszal). Widac, ze w swiadomosci zrodla informacji temat wstydliwy.
                          Obecnie zrodlo informacji nie zyje, nie dopytam.

                          Tak, pomylka w tym kiedy "akcja" miala miejsce jest mozliwa.
                          Ponadto, ja tez nie mam przeciez pamieci idealnej, moglo mi sie "przesunac" o dekade.

                          Z reszta - precyzja w moim mniemaniu w oryginalnym pytaniu byla wyjatkowo niekonieczna.
                          To forum i luzne rozmowy, a nie praca naukowa, wymagajaca precyzyjnych zweryfikowanych przypisow.
                          • iwles Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 19:58
                            "To forum i luzne rozmowy, a nie praca naukowa, wymagajaca precyzyjnych zweryfikowanych przypisow."

                            Ale całkiem precyzyjnie chciałeś podważyć legalność aborcji w Polsce. Więc bierz na klatę i precyzyjne odpowiedzi, że bredziłeś.
            • pani_tau Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 17:55
              W dalszym ciągu brak w tym sensu. Spróbuj jeszcze raz.
              • no_easy_way_out Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 18:22
                Kilkanascie osob zrozumialo i odpowiedzialo.

                To mi wystarczy; nie potrzebuje wypowiedzi od mniej rozumnej czesci internautow.
                • mava1 Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 07.10.22, 09:54
                  > nie potrzebuje wypowiedzi od mniej rozumnej czesci internautow.

                  nie musisz od razu obrażać "internautów", którzy podważaja wiarygodnośc twojej wypowiedzi. Trzeba było zrobic dokładniejszy research, zanim cokolwiek sie napisało. W ten sposób to ja też moge napisać, że jesteś "mniej rozumnym internautą" bo nie wiesz, o czym piszesz. A mogłes po prostu pominac zdanie o "podziemiu aborcyjnym", które i tak niczego nie wnosiło do twojego pytania.. No ale do tego tez potrzeba "rozumu".
            • sumire Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 18:28
              Tak, znam.
              Tyle chciałeś wiedzieć, zdaje się, więc więcej nie dodam.
              • no_easy_way_out Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 18:42
                Oszczednas w szczegoly - ale ok.
                Powiedzmy, ze wystarczy.
    • sophia.87 Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 16:52
      Nie bardzo rozumiem to "zdanie w temacie" , jeśli ktoś jest przeciwnikiem aborcji to niech sobie jej nie robi. Proste.
      Tobie zdaje się ciąża nie grozi, więc to nie Twoja sprawa
      • no_easy_way_out Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 16:55
        >Nie bardzo rozumiem to "zdanie w temacie"

        Wyjasniam trudne zagadnienie zmiany zdania w temacie na przykladzie:

        Ktos jednego dnia uwaza, ze aborcja to nie tylko decyzja kobiety, bo chodzi o zycie dziecka.

        Ten sam ktos innego dnia uwaza, ze jednak aborcja powinna byc jesynie decyzja kobiety.

        Jesli nadal nie rozumiesz, moze sprobuje jeszcze raz - ale przyznam ze moze mi byc ciezko .
        • sophia.87 Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 17:05
          Ten "ktoś" niech się zajmie sobą i ewentualnie własną ciąża , a nie innymi kobietami.

          Ja nie będę próbować po raz kolejny jeśli nie zalapiesz. Paskudek założyła dwa wątki na ten temat, jeśli nie dotarło to już nie dotrze ☺
          • no_easy_way_out Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 17:17
            > Paskudek założyła dwa wątki na ten temat,

            Na temat aborcji (o co przeciez nie pytam), czy na temat zmieniania zdania przez kogos w sprawie aborcji??

            Widzialem przykladowo watek "Mogła się zabezpieczyć". Nie czytalem wszystkiego, ale przeczytalem kilkanascie wypowiedzi i ani jedna nie jest o tym, o co pytam.
            Nie bede monitorowal kazdego XXXL watku na kilkaset postow o aborcji tylko dlatego, ze a nuz 1% z nich czesciowo odpowiada na to, co mnie interesuje.
            • sophia.87 Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 18:25
              Na temat posiadania zdania w kwestii, która kogoś nie dotyczy.
              Uważasz, że ematka, kółko różancowe czy komitet rodzicielski albo zakon żeński powinien mieć zdanie (zmieniane lub nie) w sprawie Twoich narządów rozrodczych?
              Pani Zosia z panią Danusia wcześniej myślaly, że nie mają prawa Ci narzucać lub zabraniac obrzezania albo badania prostaty, ale teraz zmiana już tak nie myślą ☺
            • paskudek1 Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 07.10.22, 07:47
              Ależ sama ci pisałam że zmienilam zdanie i że w tamtym wątku są takie wpisy. Jak, ci się nie chciało poszukać to twój problem. Nota bene te wpisy o zmianie zdania na temat "kompromisu" są na początku wątku
        • hana2 Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 20:18
          "Ktos jednego dnia uwaza, ze aborcja to nie tylko decyzja kobiety, bo chodzi o zycie dziecka."

          A może to dziecko (zarodek raczej) woli, aby decyzja o jego istnieniu była w rękach jego potencjalnej matki. Kobiety, która bierze pod uwagę dobrostan swej rodziny, a nie w rękach polityków, dziadersow czy innych odrzutków z fanatycznym odpałem.
          • ritual2019 Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 21:13
            Zarodki/plody czy inne formy nie wola bo nie maja swiadomosci. Nie mozna tego rozwazac w takich kategoriach.
    • anorektycznazdzira Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 16:55
      tak, głównie około 70-letnie obecnie cnotki, które w młodości korzystały z opcji, ale koło emerytury spotkały Jezusa i walczą o to, żeby żadna już nie mogła
      • no_easy_way_out Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 16:56
        Ale “slyszalas ze “
        Czy to z Twojego podworka (Tzn znasz te ciotki = zapewne Twoje ciotki)
        • anorektycznazdzira Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 17:06
          Znam takie 70-letnie cnotki. Cnotki, nie ciotki. Cnota im odrosła po menopauzie i rzuciła się na młode kobiety, którym należy aborcji zakazać dla Jezusa.
        • la_mujer75 Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 18:47
          Ja znam takie "ciotki"- pokolenie urodzone w latach 50'. Wszystkie się skrobały nie jeden raz, a teraz wielkie przeciwniczki aborcji. To kobiety z otoczenia mojej matki*.
          Moja babcia (mama mamy) sama miała iles aborcji. Osobiście- jej teściowa (prababcia była akuszrką) pomagała pozbyć się kolejnych ciąż Ale babcia nie była hipokrytką. Do końca życie uważała, że kobieta ma prawo decydować i błogosławiła rozwój medycyny i że można to robić na legalu.
          Ona kochała dzieci, urodziła pierwszego syna i chciała kolejne mieć. Ale każda jej ciąża kończyła się martwym urodzeniem (konflikt serologiczny, a nikt wówczas nie wiedział). Po drugim takim przeżyciu, postanowiła, że usunie każdą ciążę, bo nie jest wstanie psychicznie znosić porodu martwego dziecka.

          * moja matka nie usuwała, to wiem na 100 procent. Ale nie byłą przeciwniczką aborcji ani w młodości, ani teraz nie jest.
          • arthwen Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 18:51
            Nie wierzę, że każda przeciwniczka aborcji się skrobała. Moja matka nie usuwała na 99,99% (widziałam kartę ciąży wpadkowej z moim młodszym o 15 lat bratem - to była 3 ciąża, zgryz był niezły wtedy, byłam przecież nastolatką i to pamietam, a opcji aborcji nikt nawet nie rozważał, więc nie bardzo wierzę, że wcześniej coś by było - tym bardziej, że jesli legalnie, to chyba w papierach by zostało i miałaby wpisane, że ciąża 5 np?)
            • la_mujer75 Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 19:15
              Z otoczenia mojej matki wszystkie zaliczyły wpadki. A wszystkie deklarują się jako katoliczki. Wszystkie. Jedne się wcześniej przyznawały, inne dopiero po latach. Moja matka twierdzi, że jej sie udało, bo mojego ojca nie było 4 lata smile
              Jedna jej przyjaciółka nie miała aborcji, ale mąż bezpłodny.
              • langsam Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 21:05
                Był bardzo słaby dostęp do skutecznej antykoncepcji.
                Oczywiście, że intensywnie przerywano ciąże.
        • katiemorag Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 21:17
          U mnie tez w rodzinie ciotki. Katoliczki praktykujące. Miały aborcje chyba z powodu tego, ze nie dałyby rady utrzymać kolejnego dziecka + nalegał ojciec dziecka na aborcje. One zawsze były przeciwne i nigdy nie traktowały tego jak zapasowej antykoncepcji. Do dziś maja chyba smutek, ze musiały stanąć przed takim wyborem.
    • ela.dzi Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 16:56
      Chazan
    • martishia7 Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 16:56
      Wstyd się przyznać, ale kiedyś popierałam kompromis w wersji SLD, czyli z dodanym czwartym punktem "mam trudnom sytuacje" (zglanowany następnie przez TK pod przywództwem Zolla - pamiętamy). Dzisiaj już bym sobie takiej ciemnoty nie dała wciskać, do 12-15 tygodnia należy się totalna depenalizacja. Żadnych kompromisów.
      • no_easy_way_out Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 16:57
        >Wstyd się przyznać

        nie wstyd tylko odwaga, jesli juz

        P.S. pamietam tamto i tez bylem wtedy za
        • martishia7 Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 17:00
          No bo to był progres, w porównaniu z tym, z czym wjechał z buciorka ZCHN na dzień dobry. Ale jak wiemy - nie ostał się.
        • no_easy_way_out Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 17:01
          z reszta- to nie jest diamteralna zmiana pogladow
          Raczej ich rozwoj
          • martishia7 Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 17:07
            I tak i nie. Ja uważam, że to jest spora zmiana, bo to wcześniejsze myślenie oparte było na wtłoczeniu schematu, że aborcja to jest coś złego, no ale jednak, nadzwyczajnie, wyjątkowo, jak się planety ułożą, a rada starszych zaaprobuje, no to wtedy ewentualnie jest to mniejsze zło.
            Wuja tam, dzisiaj bym już sobie takiej ciemnoty nie dala wciskać.
            • paskudek1 Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 07.10.22, 07:50
              Dokładnie. No ok, aborcja jest zła, to bardzo trudny wybór ależ w wyjatkowej sutuacji bla bla bla bla. A potem się okazało że wyjątkowość oceniają jacyś zupełnie obcy ludzie w oderwaniu od kobiety. Kobieta w tym procesie decyzyjnym nie uczestniczy
      • mamamisi2005 Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 17:22
        Ja podobnie, z tym, że raczej bez wstydu, bo nigdy nie uważałam aborcji za coś "dobrego". Z tym, że obecne skandaliczne prawo (a raczej pozbawienie praw kobiet) bardzo szeroko otwiera oczy na fakt, jak bardzo ten kompromis był zgniły i że dostęp do aborcji jest konieczny, a ci, którzy chcieliby zmniejszyć liczbę aborcji powinni wybrać zdecydowanie inną drogę niż penalizacja.
    • arthwen Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 17:00
      Całkiem zmiany w temacie to nie. Ale kiedyś (jak byłam dobrze <25) byłam zdania, że inni mogą sobie aborcje robić, ale ja bym urodziła, nawet z wadami, być może nawet z gwałtu. Teraz nie ma takiej opcji. Donosiłabym wyłącznie zdrową, chcianą (co nie jest równoważne z planowaną - jakby nam się z mężem zdarzyła wpadka i jeśli nie byłoby jakiś naprawdę mega niesprzyjających okolicznosci to byłoby dla mnie ok, zresztą ja zawsze chciałam więcej dzieci mieć, tyle że okoliczności takie, że świadomie się nie zdecydowałam (ja, konkretnie)) ciążę. Inna opcja w ogóle nie wchodzi w grę.
      • sophia.87 Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 17:10
        Mam dokładnie takie samo zdanie, swojego zdrowego dziecka bym nie usunęła, choć już więcej dzieci nie planujemy. Ale z ewentualnej wpadki pokochamy jak swoje😁
        Poza tym powinna być zgoda na aborcję jeśli kobieta tego chce. Ewentualnie z jakimś limitem tc
      • lauren6 Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 18:05
        Gdy byłam młoda to byłam przekonana, że jeżeli zaliczę wpadkę to ciążę usunę. Nie wyobrażałam sobie innej opcji. Potem, już w małżeństwie, byłam przekonana, że przyjmę i pokocham każde wpadkowe dziecko. Po zakazaniu aborcji, sprawie Izabeli z Pszczyny moje poglądy zatoczyły koło i zamierzam usunąć każdą ewentualną wpadkę.
        • arthwen Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 18:12
          Ja nie, ale mam ustalone z mężem, że jakby coś (ale kurczę przez 17 lat małżeństwa wszystkie ciąże to jednak były planowane, więc to musiałby być mega pech, żeby nagle teraz system przestał funkcjonować wink ) to się ewakuujemy w trybie natychmiastowym na te kilka miesięcy do kraju gdzie jest normalna polityka prokreacyjna. Trochę nas to by kosztowało, ale do zrobienia, nawet jakby mieli granice zamykać, to kurde przejdę na dziko.
          • lauren6 Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 18:33
            Mam dzieci w wieku szkolnym i nie zamierzam dezorganizować im życia z powodu zarodka. Wolę opcję z tabletkami.
            • arthwen Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 18:45
              Moje dziecko z dziką ochotą przejdzie na nauczanie domowe (albo zdalne), więc ten problem u nas jest dla głównego zainteresowanego wręcz plusem wink
        • no_easy_way_out Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 18:27
          > Po zakazaniu aborcji, sprawie Izabeli z Pszczyny moje pogląd

          Gdy tak to wyjasniasz, to brzmi troche jakbys zmienila podjescie bardziej z powodow polityczno-swiatopogladowych niz z tego co wczesniej uwazalas wewnatrz (bedac w malzenstwie).

          A chyba tak naprawde, to "sprawdzam" nastapilo by, gdyby wpadka byla.
          Wtedy bys sie dowiedziala czego naprawde chcesz i bys zdecydowala. I dobrze, ze nie trzeba deklarowac zawczasu.
          • iwoniaw Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 18:59

            > A chyba tak naprawde, to "sprawdzam" nastapilo by, gdyby wpadka byla.
            > Wtedy bys sie dowiedziala czego naprawde chcesz

            🤦‍♀️ Odpowiadajcie dalej, Dziewczęta, mansplaining gratis- od razu sie dowiecie, czy wiecie, co uważacie 🤣🤣🤣
          • jakis.login Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 07.10.22, 08:04
            no_easy_way_out napisał:


            > Gdy tak to wyjasniasz, to brzmi troche jakbys zmienila podjescie bardziej z pow
            > odow polityczno-swiatopogladowych niz z tego co wczesniej uwazalas wewnatrz (be
            > dac w malzenstwie).

            Żłobie, doczytaj o sprawie pani Izabeli. My nie chcemy usuwać ciąży, żeby zrobić na złość PiS-owi. My się boimy, że nas cudzy światopogląd zabije.
          • aqua48 Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 07.10.22, 18:45
            no_easy_way_out napisał:

            > Wtedy bys sie dowiedziala czego naprawde chcesz i bys zdecydowala.

            Z jakiego powodu sądzisz, że dorosła kobieta zawczasu nie wie czego naprawdę chce?
            • paskudek1 Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 07.10.22, 19:16
              aqua48 napisała:

              > no_easy_way_out napisał:
              >
              > > Wtedy bys sie dowiedziala czego naprawde chcesz i bys zdecydowala.
              >
              > Z jakiego powodu sądzisz, że dorosła kobieta zawczasu nie wie czego naprawdę ch
              > ce?
              Bo to baba. A baba z definicji głupia i gówno wie czego chce. Przecież taka jest ich narracja.
          • aandzia43 Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 07.10.22, 19:00

            > A chyba tak naprawde, to "sprawdzam" nastapilo by, gdyby wpadka byla.
            > Wtedy bys sie dowiedziala czego naprawde chcesz i bys zdecydowala. I dobrze, ze
            > nie trzeba deklarowac zawczasu.

            Uświadomię cię bo coś ci się nie skleja: to czego chcemy naprawdę to MOŻLIWOŚĆ WYBORU i to deklarujemy zawczasu. Zanim staniemy oko w oko z problemem tym czy innym.
    • simply_z Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 17:01
      Tak znam osobiscie taka osobe. Moja ciotka, usunela ciaze (przypuszczam, ze wiecej niz jedna)..i chyba zaluje. Ma jedno dziecko, nie doczekala wnukow o czym zawsze marzyla..czase wspomina, ze moze to "za kare".
      • aniani7 Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 17:27
        Pani, którą znam, nie ma takich refleksji, miała z 7 skrobanek. Wszystkie ciąże z mężem, co ważne, bardzo wierzącym rycerzem Maryi (czy czymś takim). Pani po 70. zrobiła się równie wierząca jak mąż. Ich jedynemu synowi miało urodzić się drugie dziecko, namawiała synową, że może usunie, bo po co komplikować sobie życie dwojgiem dzieci... To było przed odnalezieniem Chrystusa.
      • pani_tau Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 18:00
        Ciotka koleżanki bardzo żałuje, że nie wstąpiła do zakonu. Tam byłaby szczęśliwa, a tak to mąż, dzieci, praca, teraz wnuki i nici z klasztoru.
    • dramatika Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 17:06
      no_easy_way_out napisał:


      > Byl kiedys za , a teraz jest przeciw?
      > Lub odwrotnie?

      Ja - odwrotnie. Byłam za, jestem przeciw. Przekonały mnie argumenty i to bynajmniej nie religijne.
      Natomiast jeśli chodzi o praktykę, to nie da się ludzi zmusić prawem, trzeba najpierw przekonywać i edukować.
      • leosia-wspaniala Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 17:09
        >Przekonały mnie argumenty i to bynajmniej nie religijne.

        Wiemy - rubelki.
      • bib24 Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 18:48
        jesteś transem? czemu piszesz z kobiecą końcówką?
    • dreg13 Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 17:07
      Nie mam ochoty gadać o tym z jakimś gościem. Zajmij się kurna swoim fiutem i odwal się od kobiet. To nie jest temat do rozmowy z nieposiadaczami macic.
      • no_easy_way_out Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 17:27
        W trasie zatrzymuj sie przy kazdym potencjalnym autostopowiczu informujac go, ze nie zamierzasz go podwozic. I ze podwieziesz tylko te osoby, ktore masz ochote podwiezc.

        Twoj i ich czas bedzie rownie produktywnie i sensownie wykorzystany.

        > Zajmij się kurna swoim fiutem

        Moze i wysle Ci na maila instruktaz punkt po punkcie co masz robic z swoja pochwa?
        Nie pamietam, zebym Cie zatrudnial jako menadzerka mojego organu.
        • panna.nasturcja Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 17:47
          A ciebie ktoś zatrudniał jako menadżera naszych organów?
          Aborcja nie jest Twoim problemem.
          • lella_two Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 17:48
            👍
          • no_easy_way_out Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 17:56
            Nie obchodzi mnie twoj organ.

            Po prostu nie kumasz pytania.
            Inni rozumieja. A Ty - nie.

            To mi wystarczy.
            • lella_two Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 18:10
              Wymyśliłeś zajebiscie trudne pytanie, podparłeś je anegdotą z dupy, żeby nie było, że wyciągasz informacje za free, a teraz się szarpiesz, że nie wszyscy pędzą do konfesjonału.
              PS. Doceniam, że bez ankiety, tak osobiście i z czuciem🤣
              • no_easy_way_out Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 18:52
                ~Da sie wyczuc, ze to Ciebie pobolewa, ze inni nie maja problemu z odpowiadaniem. Niepotrzebnie sie tym obruszasz - to serio ich sprawa, daj im prawo do mowienia badz niemowienia o tym, o czym mowic badz niemowic chca. Mozesz skupic sie na sobie i po prostu uskutecznic niechcec do odpowiadania poprzed nieodpowiadanie - i tyle?

                Twoje wprowadzanie konfesjonalow i innych religijnych fetyszy pomine brakiem komentarza.
                • lella_two Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 19:54
                  Właśnie skomentowaleś " moje konfesjonały", nazywając je religijnymi fetyszami🤣
                  Daję prawo do mówienia każdemu, natomiast nie sądzę, by każdy miał prawo pytać.
    • leosia-wspaniala Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 17:07
      Siebie. Żaden to wstyd dojrzewać, zyskiwać życiowe doświadczenie i zmieniać poglądy, zwłaszcza jak dorasta się w Polsce, gdzie religijne pranie mózgów jest powszechne.
    • chicarica Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 17:15
      Ja znam. Pani która za czasów młodości chmurnej i durnej, w czasie której pozwalała sobie na zabawy typu "seks za pieniądze" (nie z biedy, tylko dlatego że chciała sobie dokupić ciuszków czy jakieś tam markowe torebunie), oraz w kwestii aborcji była zdecydowanie za (czy jakąś miała to nie wiem, biorąc pod uwagę tryb życia pewnie tak). Obecnie w wieku powiedzmy średnim, wdzięki przeminęły, amatorów na jej otwory płatnych czy bezpłatnych coraz mniej, to i zrobiła się bardzo świątobliwa i prolife.
      • no_easy_way_out Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 17:28
        Wlasnie nieraz o takim podejsciu slyszale,. Osobiscie nie znam. Lub - znam, ale nawet o tym nie wiem (tez mozliwe)
        • chicarica Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 07.10.22, 11:54
          Bardzo wiele osób zna ale nie wie. Moja teściowa jest przekonana że nie zna żadnej kobiety która miała aborcję.
          • aandzia43 Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 07.10.22, 15:21
            chicarica napisała:

            > Bardzo wiele osób zna ale nie wie. Moja teściowa jest przekonana że nie zna żad
            > nej kobiety która miała aborcję.
            >

            big_grin Urocze
            A propos teściowych: moja była prolajfem wybiórczym. Na co dzień miała gębę pełną frazesów, ale jak się trafiała niepożądana z jej punktu widzenia ciąża w rodzinie to sugerowała aborcję.
    • milva24 Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 17:16
      Ja zmieniłam zdanie. Kiedyś sądziłam, że tzw "kompromis" jest najlepszym rozwiązaniem. Kiedy rządzący przy poparciu kk zaczęli przy nim grzebać zmusili mnie do pogłębionej refleksji w związku z czym aktualnie uważam, że aborcja do 12 tygodnia powinna być legalna i dostępna bez podania przyczyny. Przy okazji sprawy Chazana i kilku kazań wygłoszonych przez proboszcza w mojej parafii porozmyślałam też swoim stosunku do kościoła w związku z czym dziś jestem agnostyczką.
    • yuka12 Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 17:22
      Byłam przeciwko aborcji jako młoda bezdzietna i bardzo wierząca kobieta. Optyka zaczęła mi się zmieniać, gdy zaszłam w pierwszą ciążę, po urodzeniu syna zaczęłam rozumieć ruch pro-choice, a teraz jako niewierząca pani po 50 głośno go deklaruję.
    • aniani7 Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 17:29
      Znam - Zelnik.
    • berdebul Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 17:37
      Tak, zradykalizowałam poglądy. Aborcja dostępna na życzenie do końca pierwszego trymestru, później z przesłanek medycznych (wady płodu, ciąża zagraża życiu kobiety itd…), kub prawnych (gwałt). Jak ktoś jest przeciwnikiem, a jest lekarzem to albo przeprowadza bezpieczne aborcje, albo wypad na inną specjalizację.
      Każdy kto jest „pro-life” obowiązek odrobienia co najmniej 32h/miesiąc w ośrodku dla osób z niepełnosprawnościami/dps/domu dziecka. Jeżeli chcą adoptować to wyłącznie dziecko z wadami, wszak każde życie jest cenne.
      • no_easy_way_out Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 17:39
        ok - ale kiedys uwazalas jak? w sensie bylas tak samo za, ale bez tego co napisalas od "jak ktos jest przeciwnikiem ..." ?
        • berdebul Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 17:43
          Zawsze byłam za, teraz jestem radykalnie za.
          • arthwen Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 17:50
            Nie jesteś radykalnie wink Ja jestem za aborcją bez ograniczeń do momentu aż płód jest w stanie samodzielnie funkcjonować (wtedy już nie ma różnicy przecież, bo i tak musisz urodzić, a łatwiej rodzi się żywy płód niż martwy).
            Jedyne ograniczenia jakie uwzglęniam to ciężarna ma być poinformowana o możliwych konsekwencjach oraz należy upewnić się, czy nikt nie wywiera na nią presji.
            • berdebul Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 17:53
              Pozostaje problem co zrobić z urodzonym, niechcianym? Jak nie rokuje adopcyjnie, to płacisz alimenty, wiec i tak kula u nogi.
              • arthwen Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 17:58
                Owszem, ale to już trudno. Zresztą takich decyzji statystycznie nie ma prawa być dużo, bo po cholerę człowiek ma się męczyć w ciąży, jeśli tej ciąży nie chce i może usunąć wcześniej? To jakieś sporadyczne przypadki.
                Moje zdanie w temacie aborcji opiera się na podstawowej zasadzie: nie można zmusić żadnego człowieka do użyczania swoich organów innemu człowiekowi. I macica nie powinna być tu żadnym wyjątkiem.
                • berdebul Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 18:18
                  Wiesz, są tacy, którzy po urodzeniu dziecka z ZD, w kraju gdzie większość takich ciąż się kasuje, zakładają fundację i walczą o prawo do urodzenia. 🤷‍♀️ Generalnie, każdemu jego porno, jak ktoś nie będzie chciał być w ciąży to znajdzie sposób, dlatego legalna aborcja pozwala ratować życie kobiet.
                  • arthwen Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 18:54
                    Ale ja uważam, że ma prawo urodzić chore dziecko, jeśli chce. Jest to nie fair wobec tego dziecka, ale jestem w stanie zrozumieć (tu znowu - prawo do dysponowania swoim ciałem - jestem w tej ciąży i nie chcę jej przerywać, więc mam do tego prawo, nawet jeśli ryzykuję swoim zdrowiem lub życiem, albo niestety tego płodu).
                    Problemem jest tu tylko próba narzucenia swojego zdania reszcie społeczeństwa - bo to, że ona chce (abstrahując od tego jak jest w rzeczywistości) nie znaczy, że innich należy do tego chcenia zmusić.
      • furiatka_wariatka Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 18:01
        "Każdy kto jest „pro-life” obowiązek odrobienia co najmniej 32h/miesiąc w ośrodku dla osób z niepełnosprawnościami/dps/domu dziecka. Jeżeli chcą adoptować to wyłącznie dziecko z wadami, wszak każde życie jest cenne."

        Też tak uważam.
        • kamin Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 18:38
          A jak ktoś jest pro life i pracuje od lat w instytucji tego typu?.
          • furiatka_wariatka Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 18:46
            kamin napisał(a):

            > A jak ktoś jest pro life i pracuje od lat w instytucji tego typu?.

            To oznacza, że żyje w zgodzie z własnym sumieniem. Chodzi o osoby, które twierdzą, że są pro-life, a potem nie robią nic, by pomóc ludziom niepełnosprawnym.
          • arthwen Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 18:47
            Pracuje? W sensie za kasę?
    • panna.nasturcja Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 17:41
      Podziemna aborcja w prl? Aborcja była legalna, robiło się ją w szpitalu, bez żadnych problemów i bezpłatnie.
      • no_easy_way_out Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 18:58
        . „Trybuna Ludu” tak relacjonowała posiedzenie sejmowej komisji w kwietniu 1956 r., kiedy rozważano liberalizację przepisów:

        „Fakt, że dokonuje się corocznie nielegalnie co najmniej 300 tysięcy zabiegów przerywania ciąży, a więc że co najmniej 600 tysięcy osób rocznie (lekarzy i pacjentek) formalnie popełnia przestępstwo - co jest publiczną tajemnicą - oznacza tolerowanie fikcji, jest przejawem zakłamania w życiu społecznym”.

        plus.gazetakrakowska.pl/to-bylo-prostsze-niz-antykoncepcja-aborcyjny-przemysl-prl/ar/10703442
        Dlaczego Trybuna Ludu pisze w 1956 roku o nielegalnej aborcji, skoro byla legalna i robilo sie ja bez problemu?
        • iwles Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 19:16

          Przeciez ty w pierwszym poście piszesz o latach 60-tych.
          Ustawa liberalizujaca weszła w życie w 1956, a teraz pytasz o lata wcześniejsze?
          Weź sobie ułóż wszystko chronologicznie i wymysl historyjkę jeszcze raz.
        • cosmetic.wipes Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 19:53
          Gubisz się. Najpierw przywołujesz lata 60 i 70, a teraz kręcisz o 56.
          Między 50 a 56 aborcja była możliwa w ograniczonym zakresie. Od 56 zakres rozszerzono o warunki życiowe, co w konsekwencji spowodowało dostępność aborcji "na życzenie". W latach 80 religianci zaczęli lobbować, czego skutkiem była ustawa 'kompromisowa' z 1993 roku.
          • no_easy_way_out Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 20:03
            j.w.
    • bene_gesserit Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 17:48
      Ile razy słyszę moherowe staruszki, kraczące przeciw prawu do wyboru, tyle razy mam wrażenie, że każda z nich korzystała z tego prawa 40 lat wcześniej do imentu.
      • aqua48 Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 07.10.22, 22:00
        bene_gesserit napisała:

        > Ile razy słyszę moherowe staruszki, kraczące przeciw prawu do wyboru, tyle razy
        > mam wrażenie, że każda z nich korzystała z tego prawa 40 lat wcześniej do imen
        > tu.

        Casus Chazana.
    • triss_merigold6 Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 17:56
      Nie zmieniłam zdania na temat aborcji, od circa about 16. roku życia mam identyczne.
      Czy znam kogoś kto zmienil, tak- ministra Piechę, kiedyś skrobal, potem się nawrócił.
      • no_easy_way_out Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 18:06
        Chodzi mi czy znasz, ktos zna osobiscie, z wlasnego podworka.

        Ja o ile wiem nie - ale znam jedna katoliczke, ktora jest serio do rany przyloz - w sensie, ze choc gleboko wierzaca nikomu nie narzuca zdania, ma duzy szacunek, tolerancje dla "blizniego", lacznie z ateistami. Tak serio serio (tematy rozne, nie ograniczam do aborcji).
        Znam tez typowa "katoliczke" (dawna ex mojego kolegi, inaczej bym raczej jej nie znam) ktora grzmi jak z ambony co wolno a co nie wolno, kto jest pusty i go pieklo pochlonie a kto jest szlachetny itd. I u niej baardzo punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. O tym, ze tylko seks po slubie jest pelny i prawdziwy wstawiala na social media nie raz i mowila bardzo pouczajaco.
        Z okazji jakichs urodzin czy innej okazji tego typu odezwala sie kiedys, pogadalismy pare chwil. I tyle starczylo, zeby po pytaniu o to jak tam w jej malzenstwie, ze przyznala, ze w sumie to od niedadawna bzyka sie na boku, bo z mezem to jednak taka rutyna, a to to co innego i w ogole widocznie panbuk wstawil pana kochanka na jej droge z jakiegos powodu, a tym powodem jest oczywiscie to, ze chcial zeby sie z nim parzyla i wszystko ku chwale jej dobrostanu i w ogole.
        Z reszta nie raz takiego Kalego odwalila.
        O skrobankach nic nie wiem, ale ona to ten typ swietej katoliczki, ze w ogole nie zdziwilbym sie, ze w razie co pierwsza by byla do tego.
    • furiatka_wariatka Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 17:57
      Chazan chociażby, teraz pierwszy święty a za PRL robił aborcje aż furczalo.
    • frezja21_rzeszow Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 18:01
      Nie zmieniłam zdania od momentu jak je mam czyli od lat nastoletnich które przypadły na moment wprowadzenia zakazu aborcji w Polsce w latach 90 XX wieku. Tak to było wprowadzenie zakazu aborcji a nie żaden kompromis aborcyjny.
      Cały czas popieram dostęp do aborcji na żądanie do 12 tygodnia ciąży.
      Pomiędzy 12 a 16 tygodniem po rozmowie z psychologiem.
      Gwałt, uszkodzenie płodu, zagrożenie życia i zdrowia matki to aborcja tak długo jak jest możliwe.
    • taniarada Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 18:22
      Facet o aborcji na babskim forum ?????
    • majenkir Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 18:30
      Byłam w studium medycznym (położnictwo) i kiedyś nasza nauczycielka spytała nas kto jest za dostępnością aborcji a kto przeciw. Prawie wszystkie dziewczyny były za. Tak ostatnio się nad tym zastanawiałam jak te same osoby by odpowiedziały dzisiaj. rocznik 71.
    • fornita111 Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 19:04
      Bylam za "kompromisem" jako mlode, durne dziewcze. No ale jeszcze na studiach bedac, jak lykalam tabletke po, to mnie braly jakies absurdalne wyrzuty sumienia.
    • cosmetic.wipes Re: Aborcja - teraz mysle inaczej 06.10.22, 19:15
      Nie pomogę. Odkąd zyskałam świadomość problemu, to konsekwentnie do dziś uważam, że aborcja powinna być wyborem kobiety, bez względu na przyczyny.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka