Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdrowia

06.10.22, 18:33
Ludzie się zachwycają, że nie będzie kolejek. Nie będzie. Bo 90% nie będzie stać na leczenie.

Mała próbka by Andrzej Saromonowicz:

Też jesteście takimi frajerami, jak ja, którzy mają rodzinny abonament w Enel-Med? Ta firma to granda w biały dzień, interesuje ich wyłącznie drenaż kasy pacjenta, nic więcej. Dlaczego tak myślę? Posłuchajcie, co Wam opowiem. A opowiem o enelmedowych geszeftach, które wyglądają, jakby je Stanisław Bareja wymyślił do jakiegoś swojego filmu o komunie.

Otóż w firmie Enel-Med bardzo chętnie przyjmują od ludzi pieniądze na różnego rodzaju abonamenty. Zawsze to w końcu kilkaset złotych miesięcznie od tego czy innego frajera. Niech płacą i naiwnie myślą, że mają obsługę medyczną. Tymczasem my tak ustawimy grafik, że dla tych z abonamentem nie będzie w ogóle wolnych miejsc u lekarzy. Albo będą, ale z terminami jak w publicznej służbie zdrowia. A my - tak myślą enelmedowe cwaniaki - wizyty lekarskie będziemy jednocześnie sprzedawać nieabonamentowcom, bo płacą żywy szmal, przeszło 200 złotych za wizytę. I jest podwójna kasa, ma się ten łeb, nie?

A teraz przyjrzyjmy się, jak ten drenaż ludzi z kasy wygląda w praktyce.

Weźmy moją historię kardiologiczną w Enel-Medzie. Mam nadciśnienie i jestem pod kontrolą jednej i tej samej lekarki od 2006 roku. Wszystkie wizyty u niej oczywiście w Enel-Medzie. I wszystkie w ramach abonamentu. To daje 16 lat po średnio 500 złotych miesięcznie. Oczywiście w abonamencie są też inne usługi, ale tak czy inaczej przez 16 lat sam abonament to bagatela 96 tysięcy złotych.

Od kilku lat coraz trudniej mi się zapisać do mojej kardiolog ze względu na obstrukcję, którą chciwi szefowie Enel-Medu stosują wobec naiwniaków z abonamentem. Mają różne myki, by to zrobić. A to tak ustawią call-center, żebyś musiał wcisnąć pierdyliard przycisków, by dobić się do człowieka po drugiej stronie, a to aplikację czynią coraz mniej czytelną. No, szczerze przyznam, że inwencji w tym, byś jaki klient umarł z telefonem w ręku, a nie dostał się do lekarza, mają ci enelmedowi spryciarze mnóstwo. Ale i ja jestem zawzięty, poza tym mam problemy z ciśnieniem krwi (ach te stresy przedpremierowe!), więc naprawdę powód do kontaktu z lekarzem był poważny, więc koniecznie się chciałem zapisać.

Rzecz jasna, Enel-Med mnie już tak przyzwyczaił, że szybko do pani doktor nie trafię, że wiedziałem, że lekko nie będzie. No, ale na wolny termin w ciagu trzech tygodni jednak liczyłem, przyznam naiwnie. Niestety, aplikacja komputerowa uparcie pokazywała, że miejsc nie ma.

Nie było ich do końca października. Trudno. Nie było do końca listopada. Trudno. Nie było do końca roku, noż kurwa, myślę, że coś nie tak!

Dzwonię tedy na infolinię i wiedziony obojętnym głosem bota wciskam te wszystkie cholerne przyciski w internetowych zasiekach, którymi Enel Med odgradza się od tych, z których już wycisnął kasę. Wreszcie odbiera młoda dama zatrudniona w infolinii, uff. Więc mówię co i jak, a ona uprzejmie, że najbliższy termin mogę mieć w styczniu.

W styczniu. Jest początek października, a ja do stycznia za sam abonament zabulę Enel Medowi 1,5 tys. Nawet więcej, ale piszę dla uproszczenia.

Więc biorę głęboki wdech i tłumaczę grzecznie, że w styczniu to już może być kilka miesięcy po pogrzebie, jak mnie krew zaleje. I że leki mi przestały działać, zatem zasadne jest moje spotkanie z kardiolożką, która mnie prowadzi od 16 lat, a z którą widziałem się pół roku temu. Pół roku temu, czyli nawet wizyta kontrolna byłaby wskazana. Tak po prostu i bez fikołów, jakie moje ciśnienie odwala mi aktualnie w organizmie.

A ona, że styczeń.

Więc ja - ciągle grzecznie - że oboje dobrze wiemy, że są wolne terminy dla pacjentów nieabonamentowych. I że ja nie chcę przyjść do lekarki, by sobie poplotkować o pogodzie czy polityce, ale po to, by ustawić lepiej leki, bo się naprawdę kiepsko czuję. Równocześnie odwołuję się do jej rozsądku (o, święta naiwności!) tłumacząc, że ta rozmowa jest przecież nagrywana, zatem - jeśli trafi mnie szlag, a może! - to moja rozmówczyni będzie mieć kiepsko, wszak odmówiła pomocy osobie ludzkiej, w dodatku publicznej, i w dodatku przed premierą filmu. Siłą rzeczy zrobi się więc huczek, a po co komu huczek, zwłaszcza jej, bo ja już będę miał wyrąbane na medialne jazdy. I jednocześnie zmieniam temat i pytam podstępnie, kiedy są wolne terminy u mojej pani kardiolog dla pacjentów nieabonamentowych. A pani-głos na to, że jutro.

Jutro.

Kurwa.

Jutro.

Zbaraniałem. Znaczy się dla abonamentowego frajerstwa w styczniu, a dla lepszych - czyli tych, co wydadzą 230 złociszów - lekarz następnego dnia, wuala i ścielimy czerwony dywan?

No, przyznam, że ciśnienie mi deczko skoczyło. Wszelako poprosiłem je o uspokojenie, a sam mówię pani-głosowi: to niechże mnie pani zapisze uprzejmie na jutro, zapłacę pomimo abonamentu, zapłacę żywą gotówką, trudno.

Tak, wiem, że to frajerstwo, bo mam abonament, a w nim pakietową opiekę kardiologiczną, ale przecież chciałbym dożyć przynajmniej do premiery BEJBIS, zatem 230 zeta za takie marzenie to koszt, który mogę ponieść.

Więc powtarzam, by nie było wątpliwości, że się nie rozmyśliłem: ok, łaskawa pani, proszę mnie zapisać, płacę. Na to pani-głos (której głos się w okamgnieniu przemienia z obojętnego na wystraszony, bo najwyraźniej biedactwo sobie właśnie uświadomiło, że wypaplało mi wielką tajemnicę Enel-Medu na trzepanie kasiory) oznajmia, że tego nie zrobi. Dlaczego, pytam, a ona, że regulamin jej zabrania zapisywania pacjentów abonamentowych na płatne wizyty. To jest oczywista nieprawda, proszę tedy coraz mniej chętną do kontaktu rozmówczynię, by mi przytoczyła odpowiedni paragraf z regulaminu, a ona - w coraz większej panice! - a to zaczyna odpowiadać monosylabami, a to zdaniami nie powiązanymi najosobliwszą chociażby logiką, a to uporczywym milczeniem, a kiedy po raz trzeci - jak kur w opowieści o Piotrze, co się Chrystusa zaparł - ponawiam swoje żądanie, pani-głos po prostu się rozłącza.

A ja zostaję z tym swoim śmiesznym nadciśnieniem i z tym swoim jeszcze śmieszniejszym abonamentem, za który w ciągu 16 lat zapłaciłem 100 tysięcy złotych. Zostaję z nimi jak Himilsbach z angielskim w powszechnie znanej anegdocie.

"Nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobi" - kołacze mi się po głowie cytat z "Misia" Barei, zapewne bez żadnego związku z rzeczywistością, prawdopodobnie to skutek uboczny nadciśnienia. I jeszcze fragment piosenki Kazika mi się przypomina: "Coście skurwysyny uczynili z tą krainą?"

Tę piosenkę dedykuję szefom Enel-Medu.

Wszelako, żeby im nie było zbyt muzycznie, to równocześnie wzywam ich, by mi publicznie odpowiedzieli, dlaczego traktują swoich klientów jak psie gówno.

A zanim to zrobią, oczekuję, że sobie posłuchają mojej rozmowy ze swoją przedstawicielką z 4 października 2022 z godziny 20:29.

To tylko 13 minut, dużo życia Państwo nie stracicie. 13 minut mojego proszenia o pomoc. Głupie 13 minut upokarzającego błagania pacjenta, by ktoś, kto bierze od niego kilka stów miesięcznie za zapisywanie do lekarzy, zechciał go łaskawie zapisać do lekarza.
    • szarmszejk123 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 18:39
      W Holandii służba zdrowia jest sprywatyzowana od dawna i ja osobiście nie narzekam. Mieszkam ( i wcześniej też mieszkałam) w ok. 50.000 mieście i nie mam problemu z dostaniem się do lekarza, na wizytę specjalistyczną czy z czymkolwiek innym.
      Choć wiem, że w przeludnionych, dużych holenderskich miastach typu Rotterdam, Amsterdam czy Haga są z tym problemy i u lekarza masz 15 minut na wizytę.
      • kk345 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 19:37
        Moja bliska, holenderska krewna większość wizyt załatwia podczas pobytu w Polsce, bo mówi, że dostania się do specjalisty i uzasadnienia potrzeby zobaczenia się z nim może nie dożyć. Bez kolejki to jest teleporada u rodzinnego i paracetamol. Małe miasto, nie żaden Amsterdam.
        • vivi86 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 19:40
          To samo mają znajomi z Londynu. Bardziej opłaca się leczenie w Polsce (i jest bardziej dostępne) wliczając w to koszt przelotu.
          • ritual2019 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 19:48
            Mieszkam w Anglii i uwazam ze NHS jest jednym z najlepszych rzeczy jaka stworzono. Niestety moj syn widuje specjaliste 2x w roku, nie musze o nic prosic, nigdzie dzwonic - przysylaja sms oraz list do domu 4 tygodnie przed wizyta z data i godzina. Ja korzystam sporadycznie ale bede musiala zobaczyc sie wkrotce z lekarzem. Daje jeszcze jakis czas (tydzien - dwa) i jesli nadal trzeba bedzie to umowie sie pod koniec pazdziernika. Mam dwie przychodnie do wyboru, jedna oferuje wizyty do 17 a druga do 19 plus weekendy. Obie blisko wiec nie ma problemu. W Polsce nie bylam 14 lat, nie wiem doprawdy jak bez dochtorow i dentysty w pl sie obylam.
            • leosia-wspaniala Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 18:18
              >Mieszkam w Anglii i uwazam ze NHS jest jednym z najlepszych rzeczy jaka stworzono.

              No kto by się spodziewał innej odpowiedzi big_grin

              >W Polsce nie bylam 14 lat, nie wiem doprawdy jak bez dochtorow i dentysty w pl sie obylam.

              14 lat? Bo w większości wątków brzmisz, jakbyś bywała raz w miesiącu.
          • princesswhitewolf Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 21:18
            >o samo mają znajomi z Londynu. Bardziej opłaca się leczenie w Polsce (i jest bardziej dostępne) wliczając w to koszt przelotu.

            Nie. Sa Polakami i pewno kiepsko znaja angielski. W UK nie ma problemu z dostaniem sie do lekarza prowadzacego nadcisnienie. Chyba tylko w pandemii byly z tym problemy ale polegali na tym co samemu mierzysz. Moja matka bierze od wielu lat 10 lekow i ka naprawde najezdze sie na badania z nia tu i tam.
            • vivi86 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 13:40
              Mieszkają 20 lat i mówią bardzo dobrze. Jakoś wolą leczenie w Polsce.
          • georgia.guidestones Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 08.10.22, 21:59
            vivi86 napisał(a):

            > To samo mają znajomi z Londynu. Bardziej opłaca się leczenie w Polsce (i jest b
            > ardziej dostępne) wliczając w to koszt przelotu.
            Chyba szczegolnie stomatologiczne, ale nie tylko.
            • engine8t Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 09.10.22, 00:03
              No bo w liczbach bezwzglednych dla ludzi z UK czy nawet USA w Polsce jest prawie 5x taniej.
        • szarmszejk123 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 19:52
          Wow, to może powinna zmienić przychodnię, nie myslała o tym?
          Ja bez problemu dostaje się wszędzie, gdzie potrzebuje, często już na drugi dzień i to nie z czymś nie cierpiącym zwłoki ( prześwietlenie ręki, tomograf zatok, mammografia i USG guza w piersi)
          • ritual2019 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 20:04
            Obserwowanie/diagnostyka guza w piersi to raczej nie nalezy do kategorii nie cierpiacy zwloki.
            Polacy lubia narzekac na opieke medyczna, byle przeziebienie i musi byc wizyta a jesli wyjda bez recepty to poczucie niezopiekowania wylatuje w kosmos.
            • szarmszejk123 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 20:13
              Po badaniu w gabinecie lekarka od razu owiedziała, że to na 90% tłuszczak, ale nie miała oporów przed wysłaniem mnie na konkretną diagnostykę. Diagnoza się potwierdziła.
              Ciążę też prowadziłam u położnej :p u lekarza wizyty miałam tylko dwa razy. Ostatni raz tylko dlatego, że było 2 tyg po terminie.
              Ja na tutejsza służbę zdrowia nienarzekam, ale też nie bardzo wiem jak to wygląda jak się jest poważnie chorym, bo nigdy nie byłam
              Ale jednak to tutaj, a nie w PL, wyleczyli mi zapalenie zatok, z którym bujałam się od 15 lat.
              • ritual2019 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 20:19
                Ja tez nie narzekam na opieke zdrowia tu gdzie mieszkam. ¹
            • profes79 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 20:23
              "Obserwowanie/diagnostyka guza w piersi to raczej nie nalezy do kategorii nie cierpiacy zwloki".

              Przeprasza, zdajesz sobie sprawę, co napisałaś?
              • berber_rock Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 21:11
                profes79 napisał:

                > "Obserwowanie/diagnostyka guza w piersi to raczej nie nalezy do kategorii nie c
                > ierpiacy zwloki".
                >
                > Przeprasza, zdajesz sobie sprawę, co napisałaś?


                __ nie zdaje... Ja sobie tak nie cierpiąco poobserwował am że za tydzień zaczynam radioterapię sad
            • runny.babbit Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 21:15
              ritual2019 napisał(a):

              > byle przeziebienie i musi byc wizyta
              >
              A co, mają chodzić do pracy gdy źle się czują?
              • ritual2019 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 21:19
                Nie wiem jak w Holandii, u mnie moga zostac w domu i te kilka dni self certification wystarczy.
                • szarmszejk123 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 21:29
                  Tutaj też.
                • little_fish Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 23:10
                  A w Polsce nie mogą , zatem nie jest winą pacjentów, że z przeziębieniem idą do lekarza.
                  • ritual2019 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 07:05
                    little_fish napisała:

                    > A w Polsce nie mogą , zatem nie jest winą pacjentów, że z przeziębieniem idą do
                    > lekarza.

                    Ale ja pisalam o Polakach w Holandii czy Anglii a nie w Polsce gdzie nie moga.
                • runny.babbit Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 23:58
                  Ojej, czyli znowu przykładasz brytyjskie zwyczaje do polskich realiów.
                • vivi86 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 04:31
                  A w Polsce mogą?
            • kk345 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 21:20
              >diagnostyka guza w piersi to raczej nie nalezy do kategorii nie cierpiacy zwloki.

              Boję się spytać, co w takim razie należy...
              • mia_mia Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 21:31
                Nie jest stanem nagłym, jest sprawą nie cierpiącą zwłoki. Moja ciotka przeszła ostatnio tą drogę od diagnozy przez operację i terapię i było w miarę dobrze. Na NFZ, ale część z tego leczenia na NFZ odbywała się w luxmedzie. Czy gdyby płaciła byłoby szybciej czy wolniej nie wiem.
              • ritual2019 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 21:53
                kk345 napisała:

                > >diagnostyka guza w piersi to raczej nie nalezy do kategorii nie cierpiacy
                > zwloki.
                >
                > Boję się spytać, co w takim razie należy...

                Dopsze , wyobraz sobie wiec ze jednego 'nie'nie ma.
          • kk345 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 21:19
            >Wow, to może powinna zmienić przychodnię, nie myslała o tym?
            Na pewno ma pecha, trzy przeprowadzki i u każdego lekarza to samo.
            • szarmszejk123 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 21:34
              No chyba faktycznie ma pecha. Ja mieszkam teraz w piątym mieście w nl i tylko raz nam się konował trafił. I to też nie taki najgorszy, bo potrafił powiedzieć "nie wiem" i wysłać do szpitala :p
              Lekarka w poprzednim miejscu zamieszkania była cudowna, w aktualnym jest bardzo ok.
              • kk345 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 22:53
                Pecha? Niżej andace pisze mniej więcej to samo, co ja
                Poprzednie 2 rodzinne były ciemnością (paracetamol był jedyną odpowiedzią na wszystkie problemy 😂).
                Ten paracetamol stał się w naszej rodzinie anegdotą...
          • andace Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 22:17
            W dużych miastach nie można w Holandii zmienić przychodni, bo nie ma miejsc u lekarzy rodzinnych.
            Są listy oczekujących i jak pojawiają się wolne miejsca to zazwyczaj u nowych lekarzy lub u takich do których nikt nie chce chodzić.
            W Amsterdamie i Hadze jest wieki problem, ludzie z pracy zapisują się nawet w okolicznych miejscowościach.
            Na wizytę kontrolną u chirurga ortopedy proponowali mi termin 8 tyg, więc pojechałam do PL i okazało się że miałam złamany nadgarstek.

            No i niestety w dużych miastach rządzi kasa - sąsiad powiedział ze w najbliższej przychodni nie ma miejsc, mnie zapisali od ręki ale mam 2 razy droższe ubezpieczenie. Jak już pisałam, na obecnego rodzinnego nie narzekam, jest rewelacyjny ale to wykładowca interny na medycynie. Poprzednie 2 rodzinne były ciemnością (paracetamol był jedyną odpowiedzią na wszystkie problemy 😂).
            • szarmszejk123 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 23:26
              Ale kk pisze, że to nie było duże miasto.
              Wygląda na to, że to ja i moja rodzina jesteśmy wyjątkowymi szczęściarzami ( i tu podkreślam znów, że żadne z nas nie choruje na nic ciężko ani przewlekle, nikt z nas nigdy nie był na tutejszym SORze etc., Jedynie ciąża, poród szpitalny- co tutaj nie jest takie znów oczywiste i choroby nie zagrażające życiu )
        • black_halo Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 08.10.22, 10:57
          kk345 napisała:

          > Moja bliska, holenderska krewna większość wizyt załatwia podczas pobytu w Polsc
          > e, bo mówi, że dostania się do specjalisty i uzasadnienia potrzeby zobaczenia s
          > ię z nim może nie dożyć. Bez kolejki to jest teleporada u rodzinnego i paraceta
          > mol. Małe miasto, nie żaden Amsterdam.

          Co za bzdury. Wiekszosc lekarzy, ktorzy pracuja w Holandii biegle zna angielski bo przynajmniej czesc zajec maja po angielsku a w takim Amsterdamie mieszka tylu obcokrajowcow, ze generalnie nie ma zadnego problemu z opieka medyczna po angielsku, jesli ktos nie zna holenderskiego. Jak ktos zna to sobie znajdzie lekarza 10-20 km od miasta, do ktorego miejsce bedzie na nastepny tydzien.

          Mieszkam w sasiadniej Belgii i dostanie sie do specjalisty to zaden problem, najdluzej czekalam do chirurga laryngologa w najwiekszej klinice uniwersyteckiej w Belgii, jakos ze 4 miesiace ale wicie, rozumicie - profesor na uniwersytecie, chirurg, lekarz i wizyty tylko jedno popoludnie w tygodniu mial.
          • heca7 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 08.10.22, 15:15
            black_halo napisała:

            > kk345 napisała:
            >
            > > Moja bliska, holenderska krewna większość wizyt załatwia podczas pobytu w
            > Polsc
            > > e, bo mówi, że dostania się do specjalisty i uzasadnienia potrzeby zobacz
            > enia s
            > > ię z nim może nie dożyć. Bez kolejki to jest teleporada u rodzinnego i pa
            > raceta
            > > mol. Małe miasto, nie żaden Amsterdam.
            >
            > Co za bzdury. Wiekszosc lekarzy, ktorzy pracuja w Holandii biegle zna angielski
            > bo przynajmniej czesc zajec maja po angielsku a w takim Amsterdamie mieszka ty
            > lu obcokrajowcow, ze generalnie nie ma zadnego problemu z opieka medyczna po an
            > gielsku, jesli ktos nie zna holenderskiego.

            Ale dlaczego zakładasz, że teleporada była problemem z powodu języka?! Nikt tego nie napisał. W NL nawet sprzedawca w Media Markt zna biegle angielski. Moja córka nie ma problemów z językiem tylko z dostaniem się do lekarza tongue_out
          • andace Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 08.10.22, 15:34
            >Co za bzdury. Wiekszosc lekarzy, ktorzy pracuja w Holandii biegle zna angielski bo przynajmniej czesc zajec maja po angielsku a w takim Amsterdamie mieszka tylu obcokrajowcow, ze generalnie nie ma zadnego problemu z opieka medyczna po angielsku, jesli ktos nie zna holenderskiego. Jak ktos zna to sobie znajdzie lekarza 10-20 km od miasta, do ktorego miejsce bedzie na nastepny tydzien.

            To są kompletne bzdury, lekarze rodzinni starszego pokolenia nawet w Amsterdamie nie mówią biegle po angielsku.
            Lekarza nie możesz sobie „znaleźć” - służba zdrowia jest sprywatyzowana ale nie ma prywatnej tak jak w Polsce (znaczy są kliniki dla obcokrajowcow i ekspatów gdzie wizyta u rodzinnego kosztuje 150 euro) i jest rejonizacja tzn musisz mieć lekarza pierwszego kontaktu najbliżej miejsca zamieszkania.
            Nie możesz zadzwonić do dowolnej przychodni i się zapisać do dowolnego lekarza, najpierw trzeba mieć skierowanie od lekarza rodzinnego który jest niechętny żeby wypisać skierowanie i leczy na własną rękę prawie wszystko.

            Cześć znajomych Holendrów jeździ do Belgii bo tam można w zasadzie od ręki zrobić badania i pójść do lekarza - zazwyczaj na rentgen, rezonans, tomografie i problemy ortopedyczne.

            • black_halo Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 09.10.22, 17:38
              Gdzie można zrobić te badania w Belgii? Chetnie się dowiem bowiem tutaj skierowanie na badania masz od lekarza rodzinnego i nie jest on chętny wypisywać te papierki obcokrajowcom bez ubezpieczenia. Znajomi Holendrzy zapewne mają kontrakt w Belgijskiej firmie co sie oplaca po belgijska pensja + holenderskie podatki wypadają korzystnie plus holenderski rząd coś tam doplaca.
              • andace Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 09.10.22, 23:50
                Znajomi Holendrzy w Belgii badania robią prywatnie, gdzie dokładnie to nie wiem bo ja jeżdżę do Polski. Wiem ze kolega męża ostatnio robił rezonans w BE.
                Nie znam nikogo mieszkającego w NL a pracującego w Belgii.
                Wiem ze domy są dużo tańsze w Belgii a pensje wyższe w NL więc może i by się opłacało w druga stronę ale wszyscy znajomi Holendrzy wola mieszkać w NL.
                • berber_rock Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 10.10.22, 10:47
                  andace napisała:

                  > Znajomi Holendrzy w Belgii badania robią prywatnie, gdzie dokładnie to nie wiem
                  > bo ja jeżdżę do Polski. Wiem ze kolega męża ostatnio robił rezonans w BE.

                  _ Nie da sie w BE zrobic rezonansu porywatnie. Natomiast - w odroznieniu od NL - da sie zapisac bez problemu do otopedy, ktory wystawi skierowanie na MRI i potem z tym skierowaniem udac sie do szpiatala. Przy odrobinie szczescia dostaniesz termin w ciagu 2 tygodniu.


                  • andace Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 10.10.22, 12:26
                    Nie dopytywałam się szczegółów bo ja w razie czego wsiadam w samolot do PL, ale sporo holenderskich znajomych robi badania w BE, takie których holenderski lekarz nie ma potrzeby przepisywać (rtg, rezonans czy tomografia). Założyłam że robią to prywatnie ale całkiem możliwe że korzystają z ubezpieczenia holenderskiego.

                    W ich przypadku, jak i w moim to nie chodzi o kasę ale o diagnostykę, dla mnie było to traumatyczne, bo wiedziałam że jest coraz gorzej a lekarz każe czekać 2 miesiące czy się nie poprawi, nie wiedząc w zasadzie co jest nie tak.
                    • berber_rock Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 10.10.22, 13:28
                      andace napisała:

                      > W ich przypadku, jak i w moim to nie chodzi o kasę ale o diagnostykę,

                      Tak, wiem. Moj syn mieszka w NL. Z rok temu uszkodzil sobie kolano tak, ze nie mogl chodzic. Chcial do ortopedy. "nie da sie, Trzeba kiec skierowanie". No to poszedl do GP. GP orzekl ze to lakotka i ma sie oszczedzac przez 3 miesiace to przejdzie. Po wznowieniu aktywnosci, lakotka znowu pooooszla. Tym razem syn przyjechal do BE, poszedl za pstryknieciem palcem do ortopedy, dostal skierowanie na MRI i tak dalej. Ortopeda przy okazji popupakl sie w glowe, ze kolan nie leczy GP, bo wtedy mamy wlasnie taki efekt.

                      A przy okazji tej historii mam do Ciebie pytanie o NL.
                      Po urazie kolana syn najpierw udal sie na spoedgevallen. Jest ubezpieczony, pokazal na to stosowny papier. Natomiast oprocz tego jest zagranicznym studentem. I tutaj nastapilo zdziwienie. Placowka zazadala oplaty 400 EUR z gory, bo inaczej palcem nie ruszy. Czy to jest normalne? Czy tam u Was nie maja w zwyczaju wysylac faktur na adres zamieszkanie juz PO wykonaniu uslugi?


        • heca7 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 08.10.22, 15:09
          kk345 napisała:

          > Moja bliska, holenderska krewna większość wizyt załatwia podczas pobytu w Polsc
          > e, bo mówi, że dostania się do specjalisty i uzasadnienia potrzeby zobaczenia s
          > ię z nim może nie dożyć. Bez kolejki to jest teleporada u rodzinnego i paraceta
          > mol. Małe miasto, nie żaden Amsterdam.

          Moja córka podobnie. Ze spuchniętym zębem nie mogła się nigdzie dostać na cito. Wreszcie udało się w jakiejś przychodni przy akademii medycznej czy coś. Więc zęba w towarzystwie profesora oglądał student. Koleżanki Holenderki też strasznie narzekają. Jedna na wizytę u ortopedy z kolanem bolącym czekała 8 miesięcy. Dziś córce wysyłałam leki do Arnhem. Na szybko, zapłaciłam jakbym wysyłała sztabki złota a i tak pani w okienku mnie poinformowała, że jak dojdą w środę to powinnam pana Boga po nogach całować tongue_out Córka przylatuje na 9 dni pod koniec października i już zapisana jest do alergologa, dermatologa, ginekologa, na usg, do dentysty i na badania krwi. A pewnie coś jeszcze dojdzie. Pigułkę PO mają od ręki ale walony furagin jest na receptę tongue_out
          • andace Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 08.10.22, 15:40
            Przerabiałam 2 razy problemy z zębem. Co prawda mam świetnego dentystę (który rozumie ale nie mówi po angielsku) ale jest specjalista starej daty, na wszystko paracetamol. I jak przy leczeniu kanałowym miałam zapalenie przyzębia i gorączkę to twierdził że od zębów nie można mieć gorączki 🤦🏻‍♀️😂

            Na szczęście rodzinny jak zobaczył moja opuchliznę i sprawdził temperaturę to dostałam od razu antybiotyk. I nawet na kontrolę chodziłam do rodzinnego i przedłużył kuracje antybiotykiem.

            Co do wysyłania leków, uważaj bo nie można wysyłać leków na receptę kurierem ani pocztą, mogą je zatrzymać, a zwłaszcza jeżeli są na liście z zakazem wywozu.

            Do przewozu mniejszych rzeczy używam kuriera z www.paczkidoholandii.com/
            • heca7 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 09.10.22, 11:02
              Wiem, to lek dostępny u nas bez recepty. Nic poważnego, nie antybiotyk ale jest jej potrzebny na cito. Dziękuję za polecenie strony, pewnie nie raz skorzystamy smile
          • ritual2019 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 09.10.22, 15:16
            heca7 napisała:

            Córka przylatuje na 9 dni pod koniec paźd
            > ziernika i już zapisana jest do alergologa, dermatologa, ginekologa, na usg, do
            > dentysty i na badania krwi. A pewnie coś jeszcze dojdzie.

            Twoja corka jest bardzo chorowita osoba, wspolczuje.

            • wkswks Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 09.10.22, 15:22
              Nie chidzi o chorowanie, tylko o profilaktykę
              • ritual2019 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 09.10.22, 15:28
                wkswks napisał(a):

                > Nie chidzi o chorowanie, tylko o profilaktykę

                Profilaktyke czego robi dermatolog, alergolog, gunekolog, jakies usg itd. Nie dziwie sie ze z takim podejsciem opieka medyczna w Holandii nie odpowiada Polakom. Zreszta nie tylko w Holandii.
                • wkswks Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 09.10.22, 16:48
                  Założyłaś ze alergolog i ginekolog= Chorowita córka. A czemu nie bada sie profilaktycznie w Holandii? Nie wiem.
                  • ritual2019 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 09.10.22, 19:55
                    wkswks napisał(a):

                    > Założyłaś ze alergolog i ginekolog= Chorowita córka.

                    Jest ginekolog, dermatolog, alergolog, jakies usg plus 'cos jeszcze dojdzie' wiec to dla mnie wyglada na bardzo chorowita osobe

                    A czemu nie bada sie profi
                    > laktycznie w Holandii? Nie wiem.

                    Badania profilaktyczne sie robi w Hilandii (jak w innych krajach) tyle ze wizyty u tych specjalistow jak i usg nie naleza do badan profilaktycznych. Poza tym jakie badania prfilaktyczne czyli przesiewowe robi sie u mlodych ludzi, przeciez to studentka czyli nie ma pewnie 25 lat nawet.
                    • wkswks Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 10.10.22, 06:52
                      Za każdym razem mam u gina usg. Ma w gabinecie. Nie wiem skąd twoje przekonanie, że usg to objaw chorowitości.
                      • ritual2019 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 10.10.22, 07:22
                        wkswks napisał(a):

                        > Za każdym razem mam u gina usg. Ma w gabinecie. Nie wiem skąd twoje przekonanie
                        > , że usg to objaw chorowitości.

                        Masz to masz, ze to bez sensu, niepotrzebne to juz inna sprawa.
                  • snakelilith Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 10.10.22, 00:56
                    wkswks napisał(a):

                    > A czemu nie bada sie profi
                    > laktycznie w Holandii? Nie wiem.

                    Ja ci powiem dlaczego. Dlatego, że Holandia ma jedną z najlepszych służb zdrowia na świecie bazującą na statystycznych analizach, a te pokazują, że wiele tak zwanych "profilaktycznych" badań jest kompletnie bez sensu, nie przynosi żadnych korzyści dla pacjenta, a obciąża tylko niepotrzebnie system, któremu potem brakuje w innym, ważniejszym miesjcu, np na skuteczne leczenie. W koszyku istnieją więc tylko sensowne badania profilaktyczne, pewno podobnie jak w Niemczech, według grup wiekowych i wyliczonego dla nich ryzyka. W Niemczech masz też tak, że jak chcesz jakieś ekstra badanie (np. hormony tarczycy) bez medycznej indykacji (nie ma ani objawów ani podejrzeń), to kasa ci za nie nie zapłaci, możesz co najwyżej przekonać lekarza rodzinnego lub specjalistę, że chcesz to dla złagodzenia fobii i samej za nie zapłacić. W Holandii pewnie też wszystko koordynowane jest przez lekarza i to ma sens. W Polsce tabuny ludzi biegają za to prywatnie i bez żadnej wstępnej rozmowy z lekarzem do laboratorium, by robić pyerdylion niepotrzebnych badań, a na analizę ważnych wycinków nowotworowych w publicznym systemie czekasz za to nie kilka dni jak w Niemczech, a tygodnie, a nawet miesiące.
                    • wkswks Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 10.10.22, 06:55
                      Snake:
                      1. W Niemczech tez robi sie pierdyliard niepotrzebnych badań. Ostatnio siedziała z nami u alergologa dziewczynka czekająca na badania na mukowiscydozę (chociaż jako noworodek była badana), tylko dlatego ze mama u pediatry powiedziała ze córka „dużo się poci”- taki jeden przykład na szybko.
                      2. Na wyniki badań czeka się długo, niekiedy i 6 tygodni. Może na nowotworowe szybciej - tu nie bede sie kłócić.
                      • krolewska.asma Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 10.10.22, 07:34
                        Dokładnie
                        Poza tym dużo osób i tak ma leczenie za darmo
                        Biedna Snake zapłaciła za leczenie miliona uchodźców - wiem ze specjalnie dojechalo mnóstwo osób z poważnymi chorobami - to musiałby być jakieś setki miliardów euro - i teraz wypiera
                      • snakelilith Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 10.10.22, 13:34
                        wkswks napisał(a):


                        > 1. W Niemczech tez robi sie pierdyliard niepotrzebnych badań. Ostatnio siedział
                        > a z nami u alergologa dziewczynka czekająca na badania na mukowiscydozę (chocia
                        > ż jako noworodek była badana), tylko dlatego ze mama u pediatry powiedziała ze
                        > córka „dużo się poci”- taki jeden przykład na szybko.

                        Ale o tych badaniach decyduje lekarz na podstawie anamnezy. Niepokojący dla lekarza objaw może być więc indykacją do badania. Ostatnio coś mnie ciągnąło w biuście przez kilka dni. Nic konkretnego, nie nie było wyczuwalne pod palcami, ale ginekolog zrobiła mi USG od ręki oraz dała skierowanie na mammografię. Na ubezpieczenie. Normalnie USG biustu jako profilaktykę muszę zapłacić, a darmowa mammografia przysługuje od 50 roku życia co 2 lata.


                        > 2. Na wyniki badań czeka się długo, niekiedy i 6 tygodni.

                        NIgdy nie czekałam na wyniki badań dłużej niż kilka dni.
                        • berber_rock Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 10.10.22, 13:47
                          "a darmowa mammografia przysługuje od 50 roku życia co 2 lata."

                          U nas (BE) tez tak jest. I uwazam ze to jest przegiecie maksymalne. Guz moze sie rozwinac w 5-10 miesiecy, wiec jesli akurat pechowo przycelujesz z badaniami, to mozesz go odkryc jak juz bedzie mial ze 3 cm.
                          • snakelilith Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 10.10.22, 14:14
                            berber_rock napisała:


                            > U nas (BE) tez tak jest. I uwazam ze to jest przegiecie maksymalne. Guz moze si
                            > e rozwinac w 5-10 miesiecy, wiec jesli akurat pechowo przycelujesz z badaniami,
                            > to mozesz go odkryc jak juz bedzie mial ze 3 cm.

                            Ja do zaproszenia dostaję dosyć grubą broszurę z dokładną analizą ryzyka na podstawie statystycznych faktów. I mammografia robiona częściej ratuje co najwyżej jedno kobiece życie na 100 000, czy jakoś tak. I to dopiero u kobiet od pewnego, dosyć wysokiego wieku. Przytoczone tam liczby i fakty są w ogóle interesujące, bo pokazują także ograniczenia mammografii jako takiej, w stosunku do szans przeżycia. Więc owszem, guz może rozwinąć się w ciągu kilku miesięcy ( o tym też było w broszurze), ale u większości kobiet tego nie robi, więc częstsze standardowe badania u wszystkich są bez sensu.
                            • berber_rock Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 10.10.22, 14:35
                              No jesli patrzysz na to z punktu widzenia statystyki to rzeczywiscie. Ale wtedy zaczac trzeba o tego ze nowotwor piersi generalnie daje 90% szans przezycia, wiec w sumie ... Moze tak od razu zalozyc zatem ze i bez badan 90% przezyje?
                              Natomiast z punktu widzenia indywidulanego wyglada to juz nieco gorzej: akurat jestem w trakcie leczenia nowotworu piersi sad
                              I wlasnie jestem ta osoba, ktora wcelowala w te kilka miesiecy: mammografia z lutego 2022 czysta, za to w sierpniu guz 1.5 cm. No w w tymze sierpniu mammo mi nie przyslugiwala, bo ani nie mam 50 lat ani nie da sie powiexziec ze robie ja rzadko. Wychodzi tez ze zadnych badan nigdy nie zaniedbalam, a jednak ...
                              • snakelilith Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 10.10.22, 18:53
                                berber_rock napisała:

                                >
                                > Natomiast z punktu widzenia indywidulanego wyglada to juz nieco gorzej: akurat
                                > jestem w trakcie leczenia nowotworu piersi sad

                                Bardzo mi przykro z tego powodu, ale co proponujesz w zamian? Mammografia co 6 miesięcy dla każdej kobiety powyżej 20 tego roku życia? Zawsze będą kobiety wypadające z siatki badań przesiewowych, które są zaplanowane według jakichś tam danych i statystyk. Podobno mammografia poniżej 50 tego roku nie daje żadnych statystycznych korzyści, znaczy, że przeżywalność nie byłaby wcale wyższa, nawet gdyby te kobiety badano tak często jak te ponad 50 i znaleziono u nich guza wcześniej, więc taki system zawsze waha się pomiędzy tym co przynosi korzyści dla całej populacji, a indywidualnym ryzykiem konkretnej pacjentki. I musi uwzględnić też zagrożenia wynikające z częstej mammo. One inaczej wyglądają u kobiety młodszych, gdy ryzko raka jest niższe, a inaczej u starszych, u których rak jest częstszy. Można mieć tylko nadzieję, że terapie są coraz lepsze i wykrycie w każdej fazie daje nam wysokie szanse na przyżycie. No i się badać co miesiąc samodzielnie manualnie, bo podobno ciągle jest to najczęstsza metoda znalezienia guza. Ważne są też badania nad lepszymi narzędziami diagnostycznymi niż mammografia.
                    • engine8t Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 10.10.22, 18:25
                      Dlatego, że Holandia ma jedną z najlepszych służb zdrowia na świecie bazującą na statystycznych analizach, a te pokazują, że wiele tak zwanych "profilaktycznych" badań jest kompletnie bez sensu, nie przynosi żadnych korzyści dla pacjenta, a obciąża tylko niepotrzebnie system, któremu potem brakuje w innym, ważniejszym miesjcu, np na skuteczne leczenie

                      Ja pier. Wyglada to na najbardziej nieludzki system. Statystycznie to moze ma sens ale ja nie jestem ani nie chce buc statystycznym ale indywidualnym przypadkiem.

                      Eh tak czytam i widze ze jednak ten amerykanski prywatny i konkurencyjny system wcale nie jest taki zly.
                      Coroczne badania ogolne (wizzyta ok 45 min do godziny plus rozne testy) sa dobre. Sa one darmowe dla kqazdego ubezpieczonego a wyniki zwykle w tym samym albo na drugii dzien. Po wynikach lekarz dzwoni na dodatkowa rozmowe jak to interpretowac i co dalej robic.
                      Mam wrazenie ze tu raczej robia za dyzo badan, testow i szczepien ale zawesze mozna odmowic.
                      Wszystko punktualne i dobrze zorganizowane. Zawsze mozna poprosic o druga opinie w tym samy systemie albo innym. Czasami lekarze wrecz zalecaja. Jak lerarz sugeruje specjaliste czy woeksze badania to sam sugeruje miejsce ktoremu ufa i jak sie poprosi to rowniez sugeruje lekarzy a pielgniarka zalatwia i umawia zanim sie wyjdzie z gabinetu. Badani laboratoryjne pod tym samym dachem a powazniejsze w pobliskim szpitalu. Kiedy np lekarz zaleci badania kardio i wysle do kardiologa to przychodnia kardilogoczna od razu pacjenta "adotuje" i wszystko reszte odbywa sie juz bez posrednictwa lekarz "naszego" - a ten (i my rowniez) mamy wglad do dokumentacji. Spokojnie moga zadzwonic do lekarz i zapytac co mysli o tym co robi i zapisuje specjalista... Lekarz jest zawsze moim doradca i zaleca badania ale zwykle nie oponuje kiedy sam cos chce aby zrobiono. Ja np zawsze odrzucam wiekszsc proponowanych szczepien. Wszelkie problemy "nagle" (np przeziebienie) gdziekolwiek na swiecie sa refundowane. Sa drobme oplaty ze niektore rzeczy jak np wizyta na "SOR" ($90) czy pogotowie ($200) ale dlatego ze przychodnie maj lekarzy do 22:00. No i wiem ze nie wydam wiecej jak $1000 rocznie na sprawy medyczne bo jak osiagne ta granice to reszta darmowa. Szpiatle sa bardzo dobre pod kazdym wzgledem ale nie trzymaj dlugo poniewaz jak trzeba to pogotowie zwykle jest w 5 minut.

                      Jedyny "problem" to to ze ubezpieczneie jest dobrowolne. Zaklady generalnie oferuja wszytkim i im wiekszy tym lepsze ubezpieczenia ktore obejmuja cala rodzine i podstawowe pokrywa zaklad a jak sie chce dokupic lepsza ocje to sie cos doplaca. A jak sie ni ema to trzeba sobe kupic samemu i tu jest problem bo wielu ludzi na tym oszczedza - "bo przeciez nie choruja" albo maj inne wydatki a potem placz i zgrzytanie zebow.. Nlo i SOR musi przyjac kazdego a jak sie narobi placzy to i z kosztami mozna sobie poradzic.
                      Ja przyjechalme do US 40 lat temu z $500 i poczatki byly jak zwykle nielatwe i nie od razu mieliely dobrze platna prace ale zawsze mielismy ubezpieczenie. Mozna. wystarczy tylko chciec. Noo ale ci sami ludzi co nie kupuja ubezpeiczen kupuja auta i tonie jedno, co pala 20L/100 i placza ze ich nie stac na paliwo bo malo zarabiaja No "a przeciez musz miec wygodne auta"
                      Ale prownujac systemy opieki to ja bym ciagle majs do wybory wszytkie jaki widzilem na swoecie wybral nasz amerykanski.
                  • szarmszejk123 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 10.10.22, 11:02
                    wkswks napisał(a):

                    > Założyłaś ze alergolog i ginekolog= Chorowita córka. A czemu nie bada sie profi
                    > laktycznie w Holandii? Nie wiem.

                    Oczywiście, że się bada. Nawet listy do domu przysyłają z zaproszeniem na takie badania ( np. Ostatnio zostałam zaproszona na zrobienie profilaktycznej cytologii, mammografii i testu na HPV)
                    • andace Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 10.10.22, 13:00
                      Wow! Mieszkam w NL 6 lat i jedyne zaproszenia jakie dostaje to na szczepienie na grypę (jestem z grupy ryzyka więc szczepią mnie priorytetowo) i na szczepienie na COVID. Żadnych badań profilaktycznych.
                      • ritual2019 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 10.10.22, 13:17
                        A w jakiej grupie wiekowej jestes? Jakich badan profilaktycznych oczekujesz?
                      • szarmszejk123 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 10.10.22, 13:30
                        Może zależy od gminy? Mój mąż też coś dostał, chyba prostatę, ale oczywiście nie poszedł:p
                      • szarmszejk123 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 10.10.22, 13:30
                        Za to grypy nigdy nie dostaliśmy:p
    • malia Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 18:45
      A co zrobiłaś jeszcze, bo tu chyba dyrekcji tego enelmedu nie ma?
      I te 5 stówek miesięcznie chyba jakoś wykorzystywałaś jeszcze, bo nie wierzę, że płaciłaś tak sobie.
      Teraz się wypiszesz?
      • 35wcieniu Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 18:58
        Do kogo ty mówisz?
        • malia Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 19:00
          big_grin nie wiem, umknęła mi druga linijka
      • vivi86 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 19:05
        To post Andrzeja Saramonowicza. Ale tak, również zetknęłam się z tym, że pacjenci abonamentowi czekają Bóg wie ile, a tacy z doskoku za paskarskie ceny mają terminy natychmiast.
        • mia_mia Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 19:16
          Taki model biznesowy przyjęły wszystkie firmy medyczne, dlatego każdy musi przekalkulować co mu się opłaca. Teraz prawie każda firma ma pakiet dla pracowników gdzie w cenie jednej wizyty prywatnej jest ubezpieczenie dla wielu osób, więc wiadomo co się im opłaca i to żadna niespodziankasmile
    • mia_mia Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 19:02
      Za 500 zł to pan pewnie opłaca abonament dla całej rodziny i krewnych królika.
      Niech się spróbuje zapisać na szybko do konkretnego lekarza na NFZ i będzie styczeń, ale 2028.
      Uczciwie przyznam, że ja z NFZ nie korzystałam latami, tak samo jak z abonamentu, teraz zaczęłam i tu moje zdziwienie, w sumie na NFZ szybko i sprawnie, a nie jestem znana i nie korzystam ze znajomości, bo jeszcze nie było potrzeby, ale podejrzewam, że mam szczęście i dodatkowo mieszkam w miejscu, gdzie jest wielu specjalistów. Natomiast do mojego ginekologa zapisy prywatnie w konkurencyjnej do Enelmedu placówce sieciowej odbywały się do wyczerpania miejsc, czyli przez dzień przy dobrych wiatrachsmile
      • mava1 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 10:30
        >Za 500 zł to pan pewnie opłaca abonament dla całej rodziny i krewnych królika.

        no i co z tego?
        Maz miał abonament rodzinny, w luxie. Na wszelki wypadek ten rodzinny. Abonament częściowo pokrywany przez pracodawcę.
        I nikt nigdy niemal z tego abonamentu nie korzystał. dzieciaki (młodzież) zdrowa, jak to zazwyczaj młodzież. Ba, nawet mąż z tego abonamentu nigdy nie korzystał bo ma od lat swojego prywatnego kardiologa, gdzie chodzi własciwie tylko po receptę. raz na jakis czas robi badania (kierunkowe), też w tej prywatnej przychodni.
        natomiast ja kilka razy korzystałam z luxu, mając problemy skórno-okołoalergiczne, i za każdym razem trafiałam do innego dermatologa (terminy), równie kiepskiego, ktorego jedynym sposobem leczenia były sterydy. Żaden nie podszedł kompleksowo np. zlecając badania.
        Raz czy dwa byłam u ginekologa, profilaktycznie. Raz czy dwa u internisty.
        Maż płacił abonament co najmniej przez 10 lat, uzbierało sie tego pewnie kikadziesiąt tys. zł, drugie tyle od pracodawcy. Opieka medyczna nieadekwatna do kasy, którą lux dostał.
        Wszystko wygladało dokładnie tak, jak w przytoczonym tekscie. Jedyna różnica taka, że firma (po skargach pracowników) dostała specjalny nr telefonu, gdzie mozna było umówić wizytę szybciej ale też w przypadkowej placówce, u przypadkowego lekarza.
        W końcu mąż zrezygnował z abonamentu bo za tę kasę, czy nawet mniejszą, bardziej opłaca się iśc, raz na jakis czas, do prywatnego gabinetu i do wybranego lekarza, z dnia na dzień.
        • anilorak174 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 11:38
          Mieliśmy kiedyś abonament rodzinny w luxmedzie. Jak dzieci były małe to bywało, ze i 2 razy w tygodniu byliśmy u lekarza. Zrezygnowalismy, kiedy przestali dotrzymywać terminow wizyt i zamiast 24h w przypadku pediatry czy internisty robiło się np. 3 dni oraz wycięli nam z abonamentu dyżur pediatryczny.
          Potem miałam z pracy medicover, bylam zadowolona (korzystalam ze specjalistów także).
        • volta2 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 08.10.22, 17:08
          ja miałam w luxie abonametn vip i naprawdę, grzeszyłabym gdybym narzekała

          ale ja korzystam dużo, mam kilka chorób przewlekłych, przed nowymi receptami muszę mieć badania krwi, inne badania, przed operacjami rezonanse, tomografie i inne hocki klocki.
          abonament mam wykupiony, dla całej rodziny, mimo iż męża w kraju nie ma i nie korzysta wcale.

          a jak ostatnio coś wycinał to zapłacił 5 stówek, ale to dlatego, że nie mamy juz vipa i wróciliśmy po kilku latach do medicovera

    • asfiksja Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 19:31
      Jeśli chodzi o specjalistów na NFZ to osobom niezorientowanym podpowiadam, że nie ma rejonizacji i można znaleźć szybki termin 1. wizyty w mniejszych miejscowościach. Natomiast jeśli się ma chorobę przewlekłą i leczy ją już u konkretnego lekarza to nigdy nie spotkałam się z długimi terminami. Lekarz mówi "do kontroli za pół roku" albo "chciałabym go zobaczyć jeszcze w listopadzie", idziesz do okienka, mówisz i masz.
      Natomiast jeśli ma się jakiś nagły incydent kardiologiczny czy naczyniowy to się jedzie na SOR/wzywa karetkę.
      Ten system naprawdę w miarę działa (jedyne załamanie, jakie pamiętam to tragiczna wiosna 2020).
      • panna.nasturcja Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 18:14
        Ten system działa świetnie jak jesteś młoda, zmotoryzowana i mieszkasz w dużym mieście.
        Teść mieszkał w Radomiu, więc też nie żadna wioska.
        Tam jest za mało lekarzy na NFZ. Do hematologa miał czekać rok! A gdyby nas nie miał to nie miał możliwości przyjechać do Warszawy, nie w jego stanie zdrowia. O karcie dilo nikt mu nie powiedział, diagnozowali mu nowotwór kilka miesięcy a wystarczyłyby dwa tygodnie!
        Jak szedł zapisać się do specjalisty to rozmowa wyglądała tak:
        - na kiedy termin do chirurga, endokrynologa itd?
        - półtora toku
        - a na lux med?
        - ma pan czas w najbliższy wtorek?
        A tam nawet nie było luxmedu tylko placówki współptacujące, mąż wykupił tesciowi u siebie w pracy.
        Ten system dla osoby starszej, mało mobilnej, nie radzącej sobie z internetem NIE działa w ogóle. Taka osoba prędzej umrze niż dostanie diagnozę, jeśli młodzi nie pomogą.
    • milva24 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 20:20
      Nie wiem kto się zachwyca wizją prywatnej służby zdrowia, na pewno nie ja. Abonament miałam tylko przez chwilę, ładnych parę lat temu gdy mi pracodawca opłacał ale nie korzystałam z niego właściwie.
    • profes79 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 20:25
      Jak wygląda prywatna służba zdrowia możemy podpatrzeć:
      a) w USA
      b) u dentysty
      c) u weterynarza (to akurat nie żart).
      • clk Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 20:27
        Płacze ja nadal w tysiącach euro za ratowania kota. Warto było. Ale ceny są z kosmosu
        • princesswhitewolf Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 21:21
          A mnie fascynuje to ze ludzie maja zwierzaki i nie maja ubezpieczenia.
          • little_fish Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 23:13
            W Polsce? Chyba nie ma czegoś takiego...
            • princesswhitewolf Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 23:41
              No wlasnie o tym mowie i to mnie fascynuje
              • profes79 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 07:11
                Może i w UK jest pet insurance ale lekarza w UK najgorszemu wrogowi nie życzę - jak musiałem raz skorzystać po wypadku to momentalnie zatęskniłem za polską ochroną zdrowia.
                • princesswhitewolf Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 09.10.22, 08:48
                  Pacz a my chodzimy do rozmaitych lekarzy i nie narzekamy. Wrecz moja matka ( emerytowany lekarz z 50 letnia praktyka bycia lekarzem w Polsce) uwaza ze opieka medyczna w UK jest o niebo.lepsza. Bardzo sie nia zajmuja. Moja matka miała mase tu zabiegiw i bierze 10 lekow. Ja tu rodzilam, lsczylam sie i mialam operacje. No i nie narzekamy

                  A co konkretnie po wypadku sie stalo czym sie nie zajeli?
                  • profes79 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 10.10.22, 09:35
                    Polska: wypadek na rowerze; rozwalona głowa; utrata przytomności. Karetka, w szpitalu szycie, tomograf, dwa dni obserwacji w szpitalu ze względu na uraz głowy i kolejne trzy dni zwolnienia z roboty.
                    UK: potrącenie przez samochód; uraz głowy (aczkolwiek obyło się bez otwartej rany) i nogi. Karetka, szpital. W szpitalu oględziny lekarza; gdyby nie mój upór nawet nie przyjrzałby się nodze (człowiek był głupi - bardziej martwiłem się nogą, którą jakiś czas wcześniej miałem poważnie kontuzjowaną niż głową; uderzenie było na tyle silne, że na polskich desantach "zaklepało" mi haczyki na sznurówki ) - i do widzenia. Z urazem głowy i ze szpitala uj wie gdzie (bo z Erdington w Birmingham wywieziono mnie do szpitala w Sutton Coldfield którego w ogóle nie znałem) wracałem w nocy sam do domu. Konsekwencje wypadku odczuwałem dobre dwa tygodnie później jeszcze (łącznie z objawami wstrząsu mózgu) a GP uznał, że w zasadzie wystarczą mi podstawowe środki przeciwbólowe (czytaj: osławiony paracetamol) pomimo tego, że bok i plecy po uderzeniu samochodu miałem po prostu sine. Generalnie cud, że nie odniosłem tam jakichkolwiek poważniejszych obrażeń niż solidne poobijanie bo pewnie zbierałbym się miesiąc czy dwa a nie dwa tygodnie. A tak - ze wstrząsem mózgu i poobijany już dwa dni później byłem w robocie (bo dzień wolnego dostałem od szefostwa jak zadzwoniłem, że miałem wypadek i nie dotrę do pracy).
      • ritual2019 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 20:28
        Od tego jest pet insurance
        • berdebul Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 21:56
          W Polsce?🤣
          • hosta_73 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 23:14
            Właśnie, kiedyś szukałam i nie było. PZU miało ale podobno to było dość dawno. Niedawno znalazłam jakieś TU ale okazało się że mój pies już nie mieści się w widełkach wiekowych. Za stary jest na ubezpieczenie.
          • ritual2019 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 07:06
            berdebul napisała:

            > W Polsce?🤣

            A w Polsce placi sie w euro?
      • vivi86 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 20:38
        Dokładnie.
      • szarmszejk123 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 20:52
        C) Pet insurance.
      • panna.nasturcja Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 18:17
        Akurat prywatna służba zdrowia u dentystów bardzo mi się podoba.
        Tylko u dentysty nie przydarzają się chyba choroby wymagające leczenia kosztującego kilkaset tysięcy.
        • runny.babbit Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 18:21
          Dla przeciętnego Polaka ceny prywatnych dentystów są już bardzo wysokie, co zresztą widać po stanie uzębienia.
          • panna.nasturcja Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 19:03
            Po stanie uzębienia to widać głównie priorytety Polaków.
            Co do reszty to zgoda, pisalam o sobie, jestem super zadowolona z opieki dentystycznej.
            • runny.babbit Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 08.10.22, 14:47
              panna.nasturcja napisał(a):

              > Po stanie uzębienia to widać głównie priorytety Polaków.
              >
              Brakuje tylko dopisku, że zamiast na zęby wolą wydać na alkohol i papierosy. Bo przecież wydatek kilkuset złotych na dentystę, to dla przeciętnego Polaka jak splunąć. Już pomijam fakt, że liczna grupa pacjentów najpierw musi do tego dentysty dojechać, to oczywiście też po taniości.
              • panna.nasturcja Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 08.10.22, 18:50
                Możesz pisać co chcesz, ale niestety, mam rację. I Ty też, choć kpiłaś, bo dla wielu alkohol ważniejszy.
                W Polsce nie ma tradycji dbania o zęby.
                Owszem, wielu ludzie ma problem z dojazdem, ale w innych celach jednak jakoś dojeżdżają, do dentysty nie. Bo zauważ, że dyskutujemy hipotetycznie o sprywatyzowaniu, póki co państwowi dentyści wciąż istnieją.
                • runny.babbit Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 08.10.22, 21:50
                  panna.nasturcja napisał(a):

                  > Możesz pisać co chcesz, ale niestety, mam rację.
                  Masz rację, bo tak sobie napisałaś? O wow, może napisz też, że ludzi stać na wydatki związane z leczeniem zębów, skoro twoje słowa mają taką sprawczośc 😂
                  >
                  W Polsce nie ma tradycji dbania o zęby.

                  No niesamowite, nie ma tradycji dbania o zęby, kiedy od dobrych trzydziestu lat, leczenie dentystyczne kosztuje krocie, a leczenie na NFZ nie obejmowało wielu schorzeń, a do tego nawet znieczulenia nie dawali.

                  > państwowi dentyści wciąż istnieją.
                  Nie rozsmieszaj mnie, tylko sprawdź sobie co jest refundowane w ramach leczenia na NFZ, jonu jakie usługi przysługują i jak często. Żenada.
                  • engine8t Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 08.10.22, 23:55
                    W Polsce koszty leczenia zebow w PLN sa bardzo podobne do tych w USA w dolarach..
                    A tu ludzie maja bardzo zadbane zeby wiec to nie kwestia kosztow ale priorytetow czy tez "W Polsce nie ma tradycji dbania o zęby."


                  • langsam Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 09.10.22, 08:59
                    Nie ujmując nic wadze cen stomatologów (a oni sprywatyzowali się bardzo dokładnie i najwcześniej), w "Buszu po polsku" Kapuściński pisał tak:
                    " Moje urocze dziewczęta z Prątek śmieją się, ale nie jest to śmiech żywiołowy, perlisty i olśniewający, lecz groteskowy, klownowaty grymas śmiechu, przy którym usta rozciągają się od ucha do ucha, ale pozostają szczelnie zaciśnięte, a same trzewia niejako autonomicznie wstrząsają się histeryczną drgawką. One muszą się tak śmiać, ponieważ nie mają zębów, albo ściślej, mają ich kilka, rozstawionych gdzieniegdzie, z rzadka, jak zmurszałe paliki na opuszczonej przecince.

                    Jako źle wychowany, jako notoryczny chamuś, pytam moje dziewczęta: – Dlaczego, babki, nie myjecie zębów? – Ale po co się o to pytać? Całe Prątki nie myją zębów. Prątki żują te schaby spustoszoną nagością dziąseł, a chłopcy mamią starczo kęs kwaszonego ogórka po wypiciu kielicha gorzały. Kawalerka pratkowska kupuje sobie motocykle, a dziewczęta nabywają za słony grosz przebojowe halki z organdyny i dlatego nikogo nie stać na tubkę pasty ?Odonto” (Lechia, Poznań) za trzy złote i pięć groszy. Myślałem już. wszcząć kampanię o zniżkę ceny na pastę do zębów, a zwłaszcza o zaniechanie tych pięciu groszy w cenie sprzedażnej, bo może one powstrzymują ludzi, którzy muszą sobie kupić kolekcję kryształów, przed nadmiernym i wycieńczającym budżet wydatkiem. Liczyłem na to, że zwerbuję zastęp sojuszników i że cała sprawa znajdzie przychylny oddźwięk w Ministerstwie. Że się poruszą czynniki i że specjalnym zarządzeniem ta bariera pięciu groszy zostanie raz na zawsze usunięta.

                    Ale potem przeprowadziłem inne rozumowanie. Skoro nie myją zębów i nawet myśl o tej czynności nie przyszła im do głowy, nie mogły interesować się ceną pasty do zębów ,,0donto^ (Lechia, Poznań), wynosząca 3,05 zł, ani rozważać faktu owych pięciu groszy nadgorliwie dorzuconych do okrągłej sumy złotych trzech. Omawiana zasada higieniczna nie jest tam przestrzegana dlatego, że pratkowianom nie powiedziano słowa w tej sprawie, a nikt we wsi nie wpadł samodzielnie i spontanicznie na pomysł mycia zębów.

                    I to jest cała prawda. Moje urocze dziewczęta z Prątek śmieją się, ale nie jest to śmiech żywiołowy, perlisty i olśniewający, lecz groteskowy, klownowaty grymas śmiechu, przy którym usta rozciągają się od ucha do ucha, ale pozostają szczelnie zaciśnięte, a same trzewia niejako autonomicznie wstrząsają się histeryczną drgawką. One muszą się tak śmiać, ponieważ nie mają zębów, albo ściślej, mają ich kilka, rozstawionych gdzieniegdzie, z rzadka, jak zmurszałe paliki na opuszczonej przecince.

                    Jako źle wychowany, jako notoryczny chamuś, pytam moje dziewczęta: – Dlaczego, babki, nie myjecie zębów? – Ale po co się o to pytać? Całe Prątki nie myją zębów. Prątki żują te schaby spustoszoną nagością dziąseł, a chłopcy mamią starczo kęs kwaszonego ogórka po wypiciu kielicha gorzały. Kawalerka pratkowska kupuje sobie motocykle, a dziewczęta nabywają za słony grosz przebojowe halki z organdyny i dlatego nikogo nie stać na tubkę pasty ?Odonto” (Lechia, Poznań) za trzy złote i pięć groszy. Myślałem już. wszcząć kampanię o zniżkę ceny na pastę do zębów, a zwłaszcza o zaniechanie tych pięciu groszy w cenie sprzedażnej, bo może one powstrzymują ludzi, którzy muszą sobie kupić kolekcję kryształów, przed nadmiernym i wycieńczającym budżet wydatkiem. Liczyłem na to, że zwerbuję zastęp sojuszników i że cała sprawa znajdzie przychylny oddźwięk w Ministerstwie. Że się poruszą czynniki i że specjalnym zarządzeniem ta bariera pięciu groszy zostanie raz na zawsze usunięta.

                    Ale potem przeprowadziłem inne rozumowanie. Skoro nie myją zębów i nawet myśl o tej czynności nie przyszła im do głowy, nie mogły interesować się ceną pasty do zębów ,,0donto^ (Lechia, Poznań), wynosząca 3,05 zł, ani rozważać faktu owych pięciu groszy nadgorliwie dorzuconych do okrągłej sumy złotych trzech. Omawiana zasada higieniczna nie jest tam przestrzegana dlatego, że pratkowianom nie powiedziano słowa w tej sprawie, a nikt we wsi nie wpadł samodzielnie i spontanicznie .na pomysł mycia zębów.

                    I to jest cała prawda."
        • profes79 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 08.10.22, 10:45
          Kilkaset tysięcy nie. Ale już kwoty liczące minimum kilkaset złotych jak najbardziej. I to mowa o zwykłym leczeniu a nie jakichś fajerwerkach typu implanty czy nakładki korygujące, aparaty nazebne itd. A na NFZ do dentysty chodzi tylko desperat (chociaż są dentyści prywatni przyjmujący "na NFZ" i jakość usług jest tam całkiem znośna.
          • panna.nasturcja Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 08.10.22, 11:17
            Ale właśńie dokładnie o to chodzi. Kilkaset złotych jest osiągalne, choć i tak nie dla każdego, kilkaset tysięcy na leczenie mają tylko nieliczni.
    • kaskaz1 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 20:36
      Kazda umowa zawiera terminy realizacji wizyt. Np ja w innej firmie mam 24 godz na internistę i 7 dni na specjalistę. Oczywiście niekoniecznie tego jedynego wybranego.
      • koko8 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 21:26
        Dokładnie tak jest. U mnie obowiązują tzw. standardy dostępności - od 24h do internisty do maks 7 dni u bardzo rzadkiego specjalisty. I na te terminy powołuję się umawiając wizytę ad hoc. Oczywiście specjalista i placówka wtedy losowa, w obrębie miasta. Jeśli chcę umówić się do lekarza prowadzącego, to mam od niego w systemie skierowanie i terminy są preferencyjne. Piszę o konkurencyjnej dla enel-medu prywatnej placówce.
      • panna.nasturcja Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 18:18
        Owszem, tylko ja bym chciała leczyć chorobę przewlekłą u jednego lekarza a nie za każdym razem u kogoś innego.
        • koko8 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 18:24
          Możesz, twój lekarz może juz w trakcie wizyty sprawdzić terminy i wyznaczyć ci kolejną wizytę.
          • panna.nasturcja Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 19:01
            Nie może, w lux med robi to rejestracja, lekarz tylko wystawia skierowanie. Rzecz w tym kiedy nie ma tego skierowania a ja wizyty potrzebuję, bo coś się zmieniło.
            • koko8 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 22:18
              Może, sprawdza terminarz, prosi, żebyś sie zapisała 20 lutego, ty idziesz do recepcji i to robisz. Jeśli masz nagły przypadek, to chyba możesz to jednorazowo skonsultowac z losowym specjalistą, a nie oczekiwać, że "twój" lekarz wyruguje jakiegoś z zapisanych wcześniej pacjentów, żeby móc przyjąć ciebie.
              • vivi86 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 08.10.22, 07:21
                Chyba nie rozumiesz. Pacjent abonamentowy nie zapisze się na termin na już nawet dodatkowo za to płacąc.
                • koko8 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 08.10.22, 10:27
                  Ty nie rozumiesz. Zapisze się bez problemu. To chyba nie była dla ciebie karkołomna zagadka, kiedy wspomnialam, że piszę o placowce madycznej konkurencyjnej dla enel- medu? Ja swój prywatny pakiet wykorzystuję wg potrzeb.
                  • vivi86 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 08.10.22, 10:44
                    W innej placówce jak nie ma abonamentu tak. W tej, w której ma abonament -nie. I to jest skandal
                  • panna.nasturcja Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 08.10.22, 11:18
                    Widać, że abonamentu w luxmedzie nie masz, bo nie wiesz o czym piszesz.
                    Jestem ich pacjentką ponad ćwierć wieku, wiem jak to wygląda i jak się zmieniało.
                    • koko8 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 08.10.22, 18:46
                      panna.nasturcja napisał(a):

                      > Widać, że abonamentu w luxmedzie nie masz, bo nie wiesz o czym piszesz.

                      Argument na poziomie przedszkola, więc dostosuję się do twojego poziomu i napiszę- chyba ty nie masz.
                      Mam abonament rodzinny od 2003 w luxmedzie. Co wiecej, mam tam również rodzinnego lekarza POZ. I jest dokladnie tak jak napisalam. Przy kontynuacji leczenia do wybranych specjalistów umawiam się ze skierowaniem bez problemu. W nagłych przypadkach powołuję się na standardy dostępności zawarte w umowie, gdzie maks oczekiwania to 5 dni do rzadkich specjalistów. Wklejam ci fragment zapisu w umowie( czując się jak debilka tłumacząc się jakiemuś randomowi z netu). I jest to zwykly pracowniczy abonament, żaden tam VIP.

                      Dodam, że dziwi mnie eksytacja jakimiś publicznymi wypierdami celebryty- magalomana, i jednak nie wrzucałabym do jednego worka całej prywatnej opieki medycznej w Polsce.
                      • panna.nasturcja Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 08.10.22, 18:52
                        Standardy oczekiwania zapewniają dowolnego lekarza w dowolnej placówce.
                        Jednak nie wiesz o czym piszesz.
                        • koko8 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 08.10.22, 19:10
                          Jprdl, beton.
    • damartyn Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 21:00
      Czym innym jest sprywatyzowanie całej służby zdrowia , a czym innym korzystanie z prywatnych pakietów wykupionych indywidualnie czy oferowanych przez pracodawce ramach pewnego przywileju.
      Wiele krajów ma zakusy na pełna prywatyzacje sektora medycznego i na szczęście spotyka sie to z ogromny sprzeciwem obywateli.
    • runny.babbit Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 21:17
      A gdzie nasi dyżurni konfederaci, kuce i wielbiciele prywatnego wszystkiego?
      • profes79 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 21:56
        Nie dostali przekazu z Moskwy wink
      • nothingelsemattersnow Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 12:23
        runny.babbit napisał(a):

        > A gdzie nasi dyżurni konfederaci, kuce i wielbiciele prywatnego wszystkiego?

        Jestem, jako przedstawiciel prywatyzacji WSZYSTKIEGO.
      • stephanie_harper2 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 12:31
        Tu xd. Napisałam niżej co sądzę o państwowej służbie zdrowia. Niech się może jakaś lekarka wypowie czy po wylewie jest potrzebna natychmiastowa rehabilitacja a nie pozostawienie chorego w łóżku. Albo odmowa przyjechania karetki po perforacji po laparoskopii. Niech się walą.
    • dramatika Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 23:08
      vivi86 napisał(a):


      > Od kilku lat coraz trudniej mi się zapisać do mojej kardiolog ze względu na obs
      > trukcję, którą chciwi szefowie Enel-Medu stosują wobec naiwniaków z abonamentem
      > . Mają różne myki, by to zrobić.

      Naturalnie, skoro więcej kasy wyciagają z wizyt prywatnych poza abonamentem.
      • mava1 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 10:39
        >Naturalnie, skoro więcej kasy wyciagają z wizyt prywatnych poza abonamentem.

        no tu akurat sie nie zgodzę. Abonament maja "w pakiecie" i to niemały. Bez starania się bo on, w ramach umów, zawsze trafi na ich konto.
        Natomiast prywatni "klienci" to dodatkowa kasa i dlatego o nich staraja sie "bardziej". Bo kasa przyjdzie albo nie przyjdzie, jeśli pacjent dostanie termin wizyty za miesiąc.
        Natomiast z abonamentów nie wyciagaja mniej. Ba, nawet wiecej, biorac pod uwagę ilość tych wizyt w stosunku do opłaconego abonamentu.
        • mia_mia Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 11:07
          Myślę, że mają dobrze policzone i się im opłaca takie podejście, bo chyba wszystkie firmy z niego korzystają. Obecnie jeszcze mają kontrakty z NFZ. Korzystają z tego, że abonamentowcy rzadko odchodzą, nawet jeśli narzekają, prywatni płacą więcej, a NFZ zapewnia stały dopływ pacjentów. My nie korzystaliśmy nigdy z dodatkowych możliwości, bo dobrze jest mieć wybór ze wszystkich lekarzy w okolicy, zwłaszcza jak się praktycznie nie korzysta z usług medycznych i dobrze na tym wyszliśmy.
    • nuka_2 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 23:32
      A mnie uderzyło to zdanie: „ wszak odmówiła pomocy osobie ludzkiej, w dodatku publicznej, i w dodatku przed premierą filmu.” Czyli gdyby odmówiła zwykłej pani Kowalskiej pracującej w Biedronce byłoby to bardziej akceptowalne?
      Oczywiście nie pochwalam braku dostępności do lekarza, ale nadciśnieniem tętniczym może na spokojnie zająć się internista, lekarz rodzinny albo inny kardiolog.
      • zerlinda Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 06:11
        nuka_2 napisała:

        > A mnie uderzyło to zdanie: „ wszak odmówiła pomocy osobie ludzkiej, w dodatku p
        > ublicznej, i w dodatku przed premierą filmu.” Czyli gdyby odmówiła zwykłej pani
        > Kowalskiej pracującej w Biedronce byłoby to bardziej akceptowalne?

        Ja to odebrałam jako lekką ironię. Że pani Kowalska by była beż żadnych szans.

        > Oczywiście nie pochwalam braku dostępności do lekarza, ale nadciśnieniem tętnic
        > zym może na spokojnie zająć się internista, lekarz rodzinny albo inny kardiolog

        Ale pan chce do swojego kardiologa, który leczy go od lat. Do którego ma zaufanie. W ramach abonamentu nie może. Zapłacić dodatkowo też nie może.
        • mia_mia Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 09:02
          Większość lekarzy przyjmuje w kilku miejscach. Bez abonamentu często też trudno dostać się na już do konkretnego lekarza. W pilnej sprawie trzeba skorzystać z innego, a w bardzo pilnej jechać na sor, nawet w samym Medicoverze.
          • dramatika Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 10:59
            mia_mia napisał(a):

            > Bez abonamentu często też trudno
            > dostać się na już do konkretnego lekarza.

            W "pol-medach" jest wręcz odwrotnie - łatwiej dostać się do specjalisty bez abonamentu, tak jak to opisane w poście startowym. Te "pol-medy" to takie miniatury państwa socjalnego, gdzie abonament pełni funkcję NFZ.
            • mia_mia Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 11:15
              O tym piszę łatwiej bez abonamentu, ale tak na szybko i do wybranego też bywa trudno bez abonamentu. Do dobrych specjalistów kolejki są długie. A do zwykłego internisty u mnie najłatwiej iść do pobliskiej przychodni, wizyta tego samego dnia lub zapis na za kilka, a nawet jak nie ma numerków, a sprawa ważna to przyjmują.
      • madame_edith Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 09:03
        Też mnie to zdanie uderzyło, ale myślę, że jemu chodzi o to, że w przypadku śmierci osoby publicznej jest większa szansa na efekt goowna w wentylatorze w mediach. A panią Basią z biedry przejmie się wyłącznie własna rodzina.
        • mia_mia Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 09:21
          Używanie takiego argumentu w celu wymuszenia lepszej obsługi jest chamskie i jak widać na szczęście nieskuteczne czasami. Chce być traktowany jak vip niech wykupi ubezpieczenie vip.
          • vivi86 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 09:35
            Wykupił VIP. Płaci co miesiąc 500 zł by być na szarym końcu daleeeeeeeeeeeeeko za kimś kto jednorazowo zapłaci 230 zł, a jak chciał zapłacić to nie może bo regulamin nie pozwala przy czym dziewczę na pytanie który jego pkt nie umie pisać i się rozłącza.
            • mia_mia Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 09:49
              Regulamin nie jest tajny, pewnie go przeczytał. Wszystkie te firmy dużo zarabiają na wizytach i wszystkie priorytetowo traktują tych płacących, od dawna tak jest i wszyscy o tym wiedzą. Te ubezpieczenia miały sens dopóki nie stały się produktem masowym, żadna z firm nie na takich mocy przerobowych, żeby obsłużyć swoich abonamentowców.
              • vivi86 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 09:54
                Jakoś lans d...a nie była w stanie wskazać w regulaminie.
        • vivi86 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 09:36
          Dokładnie. Jedni zdanie powoduje, że ludzie przestają widzieć absurd sytuacji.

          Jak w anegdocie o tym, że wprowadzimy pieniądz czasowy (nie wydasz w terminie=tracisz) i trzeba będzie nosić czerwone czapki. I zawsze znajdzie się ktoś kto nie zainteresuje się pieniądzem czasowym tylko będzie Nil pianę o to czemu trzeba nosić czerwona czapkę.
      • volta2 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 08.10.22, 17:19
        tak, żenujące jest to wspominanie o huczku, też mnie to i uderzyło i zniesmaczyło.
    • engine8t Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 06.10.22, 23:34
      Bedzie jak w Ameryce...
      • vivi86 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 10:02
        I w tym momencie wielu otworzą się oczka jak tam jest
        • zerlinda Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 10:30
          Jest bardzo prosto. Masz kasę, jesteś leczony. Nie masz, zdychasz. W Polsce jest za dobrze. Masz czy nie masz ubezpieczenia, muszą cie leczyć. Wracasz z bachorem z Anglii i bachor ma leczenie. Nieważne że rodzice grosza w Polsce do tego leczenia nie dołożyli. To powinno być uregulowane i w takiej sytuacji rodzice za leczenie swojego bombelka powinni uiścić zapłatę. A nie wszystko na barkach płacących frajerów.
          • vivi86 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 11:36
            I o to chodzi. 99% społeczeństwa będzie zdychać. A ja słyszę zachwyty bo nie będzie kolejek. Większości w żadnych kolejkach nie będzie.
          • engine8t Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 19:09
            Roznica glownei w tym ze w Polsce wszytkich zmuszaj do placenia i oferuja tak opieke jak w USA dla biednych za darmo..
            W USA masz wolna wole i opcje wykupienia i placisz wg dochodow.

            Dla porownania.
            Wyobraz sobie ze w Polsce nie ma darmowego transportu publicznego a ludzie musza sami o to zadbac aby sie przemiszczac. Kazdy sam musi sie starac jak dojechac do sklepu, szkoly, do pracy, do lekarza, na urlop, za samoloty placic etc....
            JEdni wiec musieli by polegac na autobusach i pociagach inni kupic wlasne samochody, niektorzy nawet dwa i jakby nie zadbali o to to umieraliby i z glodu i braku dostepu do opieki meducznej ..

            Czy wtedy Polska bylaby kraje 3-go swiata a Polacy wychdzili by na ulice krzyczac ze im si enalezy bezplatny transport?
            • black_halo Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 08.10.22, 11:03
              Przeciez w Polsce nie ma darmowego transportu publicznego. Sa wyjatki jak dzieci i osoby po 75 roku zycia ale to maly procent. Uczniowie i studenci jezdza, emeryci jezdza ze znizka a cala reszta placi pelna cene. Na samolot nie ma zadnych znizek.

              Powszechna, tania opieka zdrowotna oplaca sie ogolnie poniewaz po ulicy nie chodza ludzie podzbawieni podstawowej pomocy medycznej. Choroby zakazne sie leczy, leczenie HIVa sie refunduje, szczepionki obowiazkowe sa darmowe, ludzie nie umieraja pod szpitalami.

              Czy powinno to byc lepiej zorganizowane? Zdecydowanie tak. Czy powinno byc sprywatyzowane? Absolutnie nie.
              • engine8t Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 08.10.22, 20:56
                No wlasnie o to chodzi ze jest masa uslug za ktore plcimy i nikogo to nie dziwi ani nie przeraza.
                Ba w Polsce niby jest publicza sluzba zdowiea ale bez prywatnej zyc ciezko... Porownujac nasze koszty uslug medycznych z Polskimi - w Polsce kosztuje to o wiele drozej i nikt nie placze ze placi prywatnie za to co mu rzad obiecywal darmowo?
                W USA jest podobnie - ci co logicznie mysla to kupuja sobie ubezpieczenia i nie maja problemow - maja bardzo dobra opieke medyczna. Ci zas co preferowali na tym oszczedzac i wogole ni ekupili albo jkies badziwie to placza i pisza straszne historie jak sie okaze ze jednak nalezlo sie ubezpieczyc bo teraz kiepsko.. A dlaczego too robia? A to dlatego ze kazdy szpital i kazdy SOR musi przyjac kazdego kto sie zglosi ze potrzebuje pomocy a jak sie naglosni jak to ludzie umieraja i bankrutuja to zawsze sie znajda tacy co im "pomoga" i nikt jakos na ulicy nie umiera bo nie dostal pomocy medycznej. Nikt tez nie mowi ze nasz rzad tez oferuje rzdowa opiek dl biednych.... Ale prtzeciez ona nie tak dobra jak prywatna i kazdy by chcial mic prywatna i za to nie placic..

                No to sprobuj lepiej zorganizowac rzadowa opieke czy jakakolwiek rzadowa insytucje... Wszystkie instytucje rzadowe maja jedna wspolna ceche ... sa do D.
                Jedyna recepta na poprawe to prywatne zarzadzanie i konkurencja. Moje ubezpieczenie od kilku lat nie tylko nie drozeje ale tanieje - tanieja skladki a rosna oferowane i darmowe uslugi kiedy ich jakosc sie nie zmienia.
                Dlaczego? Bo konkurencja ich do tego zmusza i to ze ja moge co roku wybiierac najlepsze czy najtansze.
          • nelamela Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 09.10.22, 09:22
            zerlinda napisała:

            > Jest bardzo prosto. Masz kasę, jesteś leczony. Nie masz, zdychasz. W Polsce je
            > st za dobrze. Masz czy nie masz ubezpieczenia, muszą cie leczyć. Wracasz z bac
            > horem z Anglii i bachor ma leczenie. Nieważne że rodzice grosza w Polsce do teg
            > o leczenia nie dołożyli. To powinno być uregulowane i w takiej sytuacji rodzice
            > za leczenie swojego bombelka powinni uiścić zapłatę. A nie wszystko na barkach
            > płacących frajerów.


            Popieram w 100 procentach. Moja składka 2400 miesięcznie na jedną osobę, koleżanka ogarnia 5 osobową rodzine z niepracującym mężem.Gdzie tu sprawiedliwość.
      • mava1 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 10:43
        a to w "ameryce" nie ma ubezpieczeń?
        czym różni sie płacony abonamet, ubezpieczenie pracownika w PL od płaconego ubezpieczenia w "Ameryce"?
        W Polsce bezrobotny też nie ma prawa do publicznej opieki zdrowotnej, pominąwszy półroczne (chyba) bezrobocie.
        • zerlinda Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 10:46
          Oczywiście że są. Jak masz marny abonament to przy leczeniu raka lub zawału masz problem. A polski bezrobotny jednak jest w takiej sytuacji leczony. Tylko wtedy płaci za niego np. miasto a nie NFZ.
          • engine8t Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 18:45
            Coz dpbra propaganda nie zrobi ( a puste glowy nie kupia )

            Jak masz zawal to idziesz na emergency i nikt cie nie pyta o abonamenty tylko natychmiast cie bira na oddzial i robi co trzeba aby postawic na nogi .... (m in dlatego jest tak drogo ze oni musz przyjac kazdego - nawet nielegalnego ) A jak cie postawia to dopiero pytaja jak i kto za to zaplaci.
            Jsk jestes bezrobotny i nie masz dochodow to dostanie opieke rzadowa - podobna jak w Polce NFZ Tyle ze tu taj tego nikt nie uwaza za prawdziwa opieke dlatego rzadko kto wspomina.
        • swinka-morska Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 10:51
          Bezrobotny zarejestrowany w urzędzie pracy ma prawo do ubezpieczenia zdrowotnego bezterminowo.
          • mava1 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 11:52
            to znaczy? moze nie pracować kilkadziesiąt lat i ma ubezpieczenie?
            nie mam doswiadczenia ale syn, po skonczeniu nauk, zarejestrował sie w UP, własnie ze wzgledu na ubezpieczenie. Potem zaczął pracę więc tematem nie interesowalismy sie ale cos mi świta, że dotyczyło to tylko okresu pobierania zasiłku.
            Ale zdaje się, cos się zmieniło w tym roku, jak czytam.
            • alpepe Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 12:51
              Nic się nie zmieniło. Nie, ubezpieczenie się ma, jak długo się jest zarejestrowanym.
        • vivi86 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 11:39
          Są. W takich cenach, że mało kogo na nie stać, a Obama Care to podstawy podstaw. Cukrzyca - skończysz w przyczepie, poród ciąży mnogiej i lekki zabieg-nie wyjdziesz z długów przez resztę życia.
          • dramatika Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 13:51
            vivi86 napisał(a):

            > Są. W takich cenach, że mało kogo na nie stać

            Nie powiem, żebym była znawczynią systemu amerykańskiego, ale w ciemno stawiam tezę, że ceny wynikają z ograniczenia/braku konkurencji i braku systemu antymonopolowego, a nie z faktu, że prywatna służba zdrowia jest co do zasady zła.
            W Polsce jest podobnie np. ze sklepami spożywczymi - nie ma prawdziwej konkurencji, tylko nieliczne molochy, które tylko pozorują jakąś konkurencję. Jest zbytnia koncentracja rynku, co wynika z korupcji.
            • vivi86 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 14:03
              Nie porownywalabym naszego rynku spożywczego do ich rynku służby zdrowia
            • berber_rock Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 14:03
              dramatika napisał(a):

              > vivi86 napisał(a):
              >
              > > Są. W takich cenach, że mało kogo na nie stać
              >
              > Nie powiem, żebym była znawczynią systemu amerykańskiego, ale w ciemno stawiam
              > tezę, że ceny wynikają z ograniczenia/braku konkurencji i braku systemu antymon
              > opolowego, a nie z faktu, że prywatna służba zdrowia jest co do zasady zła.

              NIE.
              Ceny w USA wynikaja z tego, ze ubezpieczenie lekarzy od bledow w leczeniu jest kosmicznie drogie. A jest ono drogie z kilku powodow:
              - amerykanski system prawny oparty na kejsach
              - stawki amerykanskich prawnikow i mafia, ktora tworza
              - sklonnosc Amerykanow do wnoszenia o odszkodowanie za byle pierdole

              lekarze po prostu koszty ubezpieczenia przerzucaja na klienotw. Podobnie szpitale etc.
              Nie musisz dziekowac.
              • dramatika Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 14:44
                berber_rock napisała:


                > NIE.
                > Ceny w USA wynikaja z tego, ze ubezpieczenie lekarzy od bledow w leczeniu jest
                > kosmicznie drogie. A jest ono drogie z kilku powodow:
                > - amerykanski system prawny oparty na kejsach
                > - stawki amerykanskich prawnikow i mafia, ktora tworza
                > - sklonnosc Amerykanow do wnoszenia o odszkodowanie za byle pierdole


                Czyli winny anglosaski system prawa, a nie prywatyzacja służby zdrowia jako taka.
                Żeby nie było, nie gloryfikuję naszego systemu - skądinąd wiem, że u nas prawnicy też tworzą kliki i zmowy cenowe.
          • engine8t Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 18:59
            No to pporwnajmy kkoszty opieki zdrowotnej w Polsce i w USA - wezzmy pod uwage wszytkie koszty... lacznie z lekami, szczepeienuami, badaniami itp etc....

            My placimy miesiecznie $170 za osobe. (od nowego roku to spadnie do $164.50). Mamy pokryte WSZYSTKIE rzeczy medyczne (nie dentystyczne czy optyczne - na to nalezy wykupic inny abonament). Mamy w to wliczone wszystkie wizity - lekarze normalnu, spescjaliisci etc, wszelkie badani laboratoryjne, pierwsze 7 dni pobytu w szpitalu, wiekszosc lekow (niektore unikalne i specjalistyczne kosztuja troche a le zwykle to kwestia kilk czy kilkunast $) Jedynie zA MRI (rezonans?) i CT Scan (tograf)zrobiony poza szpitalem doplacamy $150. Na nic sie nie czeka dluzej niz tydzien, na nic nie ma ograniczen.
            W ostatnim roku - nie mielismy pobytu w w szpitalu i tylko kilka wizyt i kilka badan laboratiryjnych plus szczepienia kazde. wydalismy na to ZERO. Rok temu zona byla 4 dni w szpitalu i koszt byl $90 (przyjecie na Emergency)
            Wszelkie wizyty nieplanowane i leczenie poza terenem za pokrywane. Kilka lat temu mialem zawal w Polsce i ubezpieczenie moje tutaj zaplacilo $100% kosztow bez potrzeby tlumaczenia dokumentacji. Napisalem notatke co sie stalo i co mi robili, dolaczylem rachynki polskie i po 3 tygodniach dostalem czek.
            Mamy masz $999 od osoby na rok MAX wydatkow jakie mozemy poniesc i powyzej tego ubezpieczenie pokrywa juz wszytko w 100%.

            Dawaj teraz Polskie koszty
        • berber_rock Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 11:56
          mava1 napisał(a):

          > a to w "ameryce" nie ma ubezpieczeń?
          > czym różni sie płacony abonamet, ubezpieczenie pracownika w PL od płaconego ub
          > ezpieczenia w "Ameryce"?
          smile smile smile Kwota, misiu, kwota smile)))
          • mava1 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 14:11
            ale ze niby w PL jest inaczej?
            jesli chcesz mieć dobra opieke zdrowotną to tez musisz płacić. No chyba że jest sie "szefem wszystkich szefów" i uznany ordynator szpitala przywozi ci osobiscie kule do domu, po standardowej operacji kolana.
            Zapewniona opieka medyczna w Polsce jest mniej niz marna. teściowa, która dopiero co leżała w szpitalu, w ciagu swojego miesięcznego pobytu miała 3 lekarzy prowadzących. Z odpowiednimi konsekwencjami, o których nie chce sie rozpisywać bo nie o tym temat.
            • geez_louise Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 14:21
              Tu np. podanie leku dziecku Jarosława. W ogóle cały program badań przesiewowych w sma, leczenie spinrazą, risdiplamem i teraz zolgensmą to wszystko dla dzieci Jarosława.

              www.fsma.pl/2020/04/pierwsze-podanie-leku-zolgensma-w-polsce/
    • conena Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 11:29
      ja mam abonament w konkurencji i jest różnie, falami nie ma miejsc do nikogo, albo są do wszystkich na już. nie do końca to rozumiem, ale też mnie drażni ten dreszcz emocji jak się loguję i myślę "trafię termin - nie trafię - trafię - nie trafię...". i od paru osób, które maja abo w enel-medzie słyszałam niedawno, że własnie tam jest super z terminami, nie czeka się i nie trzeba polować.


      osobiście natomiast uważam, że cała polska służba zdrowia jest do zaorania, począwszy od uczelni medycznych, klanów lekarskich, na ministerstwie zdrowia skończywszy. do tego stanu rzeczy doprowadzili lekarze sami własnoręcznie.
    • stephanie_harper2 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 12:16
      Przerabiałam medicover, enel med lux med a teraz pzu zdrowie. Z niczym nie miałam problemu. Mój mąż cukrzyk i nadciśnieniowiec zawsze ma wizytę i leki. Ja ginekologa. Jak dzieciaki chore to też zawsze się ktoś znajdzie kto je przyjmie. A z państwową służbą zdrowia nie chce mieć nic do czynienia, odkąd od 11 rano do 8 rano następnego dnia czekałam na sorze z bardzo chorą mamą. Porodów też nie wspominam dobrze, jedna położna mimo zapłaty (wtedy się płaciło) nie chciała by dodać mi znieczulenie mimo, że anestezjolog mówiła, żeby po nią zadzwonić. W czasie drugiego zostawili mnie samą z mężem w jakiejś małej salce a ja rodziłam. W ostatniej chwili weszła pielęgniarka czy ktoś tam. Jedyną państwową przychodnią jest ta koło mnie dla dzieci ale może dlatego, że jest tam fantastyczny lekarz i fantastyczny diagnosta. Reszta to shit.
    • nothingelsemattersnow Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 12:20
      Teraz jest za złodziejstwo w białych rękawiczkach, płacimy kupę kasy za coś, z czego większość z nas nie korzysta.
      Gdyby każdy te pieniądze, które zabierają mu składki, odkładał, lub chociaż ich część, większość byłoby stać na prywatną opiekę medyczną.
      • stephanie_harper2 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 12:38
        Zgadzam się. Płacimy państwu i nic z tego nie mamy.
        • runny.babbit Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 14:29
          Bo z twojej składki leczą się także ci co nie płacą.
          • stephanie_harper2 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 16:33
            Generalnie mało mnie to obchodzi i nie widzę potrzeby inwestowania w nikogo poza rodziną. A czemu nie płacą? Bo im się nie chce.
            • langsam Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 17:53
              Dziecinne złudzenia konfiarzy, że mogą się bezpiecznie i dostatnio wyoutować ze społeczeństwa. No mogą. Jak to kiedyś określił socjolog, z pamięci cytuję, "jeżeli sprawy będą dalej iść w tym kierunku, to będziemy jeźdżić coraz bardziej luksusowymi samochodami do coraz bardziej wypasionych willi, których będą pilnować coraz większe rzesze coraz bardziej uzbrojonych ludzi".
              • runny.babbit Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 18:15
                Wszystko się zgadza, konfiarze marzą też przecież o dostępie do broni, łudzą się że będą tych swoich twierdz bronić z karabinem w ręku 😂
                • langsam Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 18:29
                  A, no bo można, a jakże Ale tylko do czasu. W zasadzie można na to spojrzeć jako na bilans handlowy: jak długo dana polityka opłaca się pod względem prowadzenia jej i bronienia, a gdzie jest ten "tipping" point", w którym miny, snajperzy i grabarze pochłaniają więcej, niż poszłoby na zapewnienie bardziej wyrównanych warunków reszcie populacji, na przykład edukacji, ochrony zdrowia etc.
                • stephanie_harper2 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 21:37
                  A czemu nie?
      • vivi86 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 13:36
        Chyba, że ceny odleciały by w kosmos-jak w USA
      • langsam Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 14:24
        >Gdyby każdy te pieniądze, które zabierają mu składki, odkładał, lub chociaż ich część, większość byłoby stać na prywatną opiekę medyczną.<
        Nie. Byłoby na nią stać ludzi, których w całym życiu nie dosięgnie kosztowna choroba, albo dosięgnie ich na krótko, bo szybciutko zejdą. Nowotwory, udary, paprzące się sprawy wymagające wielu interwencji i rehabilitacji, przedwczesne urodzenia, ostre wypadki, pożary, itp. Medycznie i zdrowotnie taki system może się opłacić mikrej mniejszości, ale w przypadku ogromnej większości pacjentów jest to strzelanie bogu w okno, bo zdrowy człowiek jest poddawany licznym badaniom, które do niczego się nie przydzą, a rachunek nabiją solidnie. Prywatna opieka medyczna siłą rzeczy usiłuje wygenerować jak największe koszty - nie dąży do optymalności tylko do zysku.
        Plus statystycznie największe wydatki czekają nas w ostatnich dwóch latach życia, czyli najczęściej w czasie, kiedy przychody są mikre. A jakie są umiejętności wieloletniego zachowania i utrzymania kapitału i wartości pieniądza nie tylko u zwykłych ludzi, ale i w instytucjach do tego powołanych to zapewne wiesz (nb. daj proszę namiar na BEZPIECZNĄ inwestycję, która pokona inflację).
        Prywatna opieka medyczna w rozumieniu tradycyjnym oznacza więc dobrze zaopiekowaną mniejszość i pozbawioną opieki większość.
      • snajper55 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 18:19
        nothingelsemattersnow napisał:

        > Teraz jest za złodziejstwo w białych rękawiczkach, płacimy kupę kasy za coś, z
        > czego większość z nas nie korzysta.
        > Gdyby każdy te pieniądze, które zabierają mu składki, odkładał, lub chociaż ich
        > część, większość byłoby stać na prywatną opiekę medyczną.

        Większość by niczego nie odkładała, tylko wydawała licząc że jakoś to będzie.

        S.
        • langsam Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 18:49
          To nawet nie jest kwestia bezmyślności i głupoty. Tu na ogół mamy już za sobą po sporym kawałku życia, i policzmy po prostu osobiste i krajowe kryzysy: rozwody, choroby, bezrobocie, inflację, jakąś niebywałą okazję na wykorzystanie której niezbędne są pieniądze, jakieś nadzwyczajne i nieprzewidziane potrzeby starych rodziców czy własnych dzieci.
          A druga kwestia to utrata wartości przez pieniądze odkładane na "czarną godzinę"
    • bigimax4 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 12:54
      Tak sie sklada ze jestem w prywatnym szpitalu,jestem za prywatna sluzba zdrowia

      • zerlinda Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 13:50
        Ale w tym prywatnym szpitalu jesteś w Polsce? I leczysz np. nowotwór, masz xhemuoterapie, gdzie leki kosztują czasem kilkanaście tysięcy? Czy jednorazowo jesteś po usunięciu wyrostka? Bo to jakby różnica.
        • bigimax4 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 14:02
          ? I leczysz np. nowotwór, masz xhemuoterapie, gdzie leki kosztują czasem kilkanaście tysięcy


          Doba w szpitalu kosztuje 1200 euro
          Leki za kilkanascie tysiecy nie robia tu zadnego wrazenia na nikim
          Zreszta jest masa lekow nie dostepnych w Polsce, ostatnio cos hiper super na czerniaka wprowadzili w Polsce pewnie za 30 lat
          • zerlinda Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 14:21
            No tak, cieszę się, że masz tak super.
    • geez_louise Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 07.10.22, 14:03
      Uwielbiam te opowieści o prywatnej służbie zdrowia w wykonaniu osób dumnych z jednej odpłatnej wizyty u kardiologa, albo po zabiegu w klinice jednego dnia. Przeliczajacych składki na wizyty u dentysty i wymrażanie kurzajek. A system szpitali, sanatoriów, ośrodki rehabilitacyjne, leczenie onkologiczne, centra traumatologii i systemy ratownictwa łącznie z lpr utrzymają się z WOŚP. Terapie genowe, programy lekowe, leczenie biologiczne tylko z siepomaga.
    • krolewska.asma Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 08.10.22, 11:02
      Mieszkam w kraju gdzie jest sprywatyzowana służba zdrowia i nie rozumiem naprawdę waszego skomlenia, bo w Polsce jest super


      Wyobraźcie sobie że szpital czy lekarz to nie jest coś co służy ludziom, ale komercyjny punkt który musi zarabiać i na tym się koncentruje a nie na człowieku

      Będę się śmiać do rozpuku jak już to wejdzie w Polsce zobaczycie jak funkcjonuje taki szpital albo Przychodnia, bo z dobrobytu państwowej dłużny zdrowia w głowach wam się poprzewracało

      Nie nie nie
    • anatewka11 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 08.10.22, 13:00
      Pracowałam w dużej prywatnej jednostce medycznej i jestem na nie dla prywatnej służby zdrowia. Teraz to funkcjonuje tak: robimy w super warunkach badania na nfz zaćma/migdałki /endoprorezy/porody i u nas jest pięknie, miło czysto, nie to co w państwowych szpitalach. I ok, tylko w prywatnej placówce te badania (i podobne, ale tylko te opłacalne!) są wykonywane po wstępnej selekcji pacjentów (kwalifikacja do zabiegu) i jeśli zabieg będzie w założeniu prosty i bez implikacji to wykonujemy (taka za ma to 15 mini roboty) i kazujemy za niego z nfz ale jeśli zapowiadają się kłopoty to takiego pacjenta dyskwalifikujemy i odsyłamy do państwowych szpitali. W przypadku porodów to karetka i państwowa porodówka. Inne zabiegi kosztochlonne również. Nie certolą się, odsyłają. I sami mają cudowne wyniki a państwowe placówki się borykają z problemem.
      • krolewska.asma Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 08.10.22, 13:05
        No dokładnie
        Tez to obserwuje
        Najważniejsze żeby kasa się zgadzała i był zysk
        Żeby kogoś wyleczyć to tylko przy okazji
      • anatewka11 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 08.10.22, 13:07
        Przepraszam za błędy - zaufałam smartfonowi.
        *bez komplikacji
        *taka zaćma to 15 minut roboty i kasujemy za nią z nfz
    • wkswks Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 08.10.22, 13:25
      W Niemczech chcieli większego udziału sektora prywatnego w służbie zdrowia, ale w czasach gorliwych dyskusji nastał covid. I okazało się, że landy które są bardziej sprywatyzowane gorzej radziły sobie z opieka zdrowotną. Nastała cisza w tym temacie. Uważam, że pewne sektory życia nie powinny byc w rękach prywatnych i służba zdrowia się do nich zalicza.
    • leyla76 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 08.10.22, 22:18
      W Szwajcarii jest prywatnie i nie ma zmiłuj sie - każdy musi mieć ubezpieczenie zdrowotne.
      Płacisz co miesiąc składkę, a dodatkowo za wizyty u lekarza (ile to zależy od wysokości franczyzy, dodam, ze dzieci maja z automatu 0).
      Obecnie płace za 5 osób (3 dorosłe i 2 dzieci), 1600ch miesięcznie . Szczerze, to nie jest to mało, a od nowego roku idą podwyżki. No cóż, przynajmniej ludzie z każda duperela po lekarzach nie latają.
      • engine8t Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 08.10.22, 23:59
        No i nikt nie narzeka ze w Szwajcarii ubezpiecznei sa drogie?
        • vivi86 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 09.10.22, 10:37
          Narzeka. Przyjaciółka z rodziną i nie tylko oni.
          • engine8t Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 10.10.22, 00:13
            Ale to Polski nie wracaja?
        • leyla76 Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 10.10.22, 22:10
          Narzekają, najwiecej emigranci. Ja tez, ale płacić trzeba. Dodam, ze do Polski leczyć sie nie jeżdżę ani tez nie odwiedzam lekarzy będąc przy okazji w Polsce.
      • andace Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 09.10.22, 00:53
        W Holandii jest dokładnie tak samo, można wybrać ubezpieczenie i składkę i co jest w tej składce zawarte. Płacimy w tej chwili ok 500 euro miesięcznie za 2 osoby, do tego jest obowiązkowy udział własny, 385 euro rocznie od osoby. Podwyżki też już ogłosili.
        Polisy mamy dobre, w zasadzie wszystko co potrzebujemy jest uwzględnione, za wizyty nie dopłacamy (mamy też w tym dobry standard w szpitalu, leki i nowoczesne terapie, pokrywają nawet cześć wizyt lekarskich w Polsce).
        Tyle że w NL zasadzie nie ma prywatnego sektora, nie mogę pójść i zapłacić za dodatkową konsultację, drugą opinię czy dodatkowe badania, wykonywane np w Polsce bez problemu.
        Jak sie nie zgadzałam z lekarzem - on twierdził że nadgarstek jest stłuczony i mam wrócić za 8 tygodni jak się nie poprawi, a ja uważałam że może być złamany, to muszę odczekać 8 tyg. W Polsce w ciągu tygodnia miałam rtg, usg i rezonans i 3 konsultacje lekarskie, płaciłam sama ale miałam wybór.
        Znajomi Holendrzy jeżdżą do Belgii - koleżanka miała podobnie, tylko że miała złamany obojczyk i uszkodzone ścięgna i mięśnie. Założyli temblak i kazali wrócić za miesiąc, zrobiła badania w Belgii, tydzień później na postawie diagnozy i badań z BE miała pilną operacje.

        I w efekcie najlepiej są leczeni ci co mają pieniądze, im lepsze ubezpieczenie tym większy wybór specjalistów, szybsze terminy i nowocześniejsze terapie. I nie ma opcji że do ubezpieczenia męża można „podpiąć” niepracującą żonę, każdy dorosły płaci składki i nie popiera ich pracodawca tylko opłaca się samodzielnie z pensji netto.
        • krolewska.asma Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 09.10.22, 08:59
          , pokrywają nawet cześć wizyt lekarskich w Polsce

          Yhym yhym
          To raczej nie zasługa szczodrego ubezpieczenia a prawa UE 🤪

          Chyba was ktos z deczka naciaga
          • andace Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 09.10.22, 10:08
            Asma skup się, prawo UE dotyczy systemów państwowych w krajach członkowskich a nie wizyt prywatnych.
            Ubezpieczenie z automatu pokrywa wizyty na NFZ, w tym szpital czy hospitalizację (wystarczy pokazać karte od ubezpieczyciela) ale nie dotyczy to wizyt prywatnych w klinikach które nie maja umowy z NFZ.

            Ale rozumiem że nie korzystasz z prywatnej opieki zdrowotnej to możesz nie wiedzieć.
            • krolewska.asma Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 09.10.22, 10:44
              Aha
              Właśnie „korzystam” ( =przestałam chodxic do lekarza)

              A to napisz nam w praktyce to jakie wizyty w Polsce miałaś oplAcone ? ( rozumiem ze wcześniej musisz uzyskać zgodę ubezpieczyciela a przede wszystkim kto ma czas i ochotę jeździć specjalnie na jakieś leczenie do polski ???? )))
              Masz jakaś chorobę która nie istnieje w nl ?
              I Skąd masz tyle kasy ze starcza ci żeby podjechać do polski na wizytę i wydać przy okazji na dojazd i nocleg ??
              Hahaha
              Co za bajeczki żeby osoba pracująca jeździła do innego kraju specjalnie żeby zasięgnąć porady lekarza…..
        • snakelilith Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 09.10.22, 12:06
          andace napisała:

          > W Holandii jest dokładnie tak samo, można wybrać ubezpieczenie i składkę i co j
          > est w tej składce zawarte. Płacimy w tej chwili ok 500 euro miesięcznie za 2 os
          > oby, do tego jest obowiązkowy udział własny, 385 euro rocznie od osoby. Podwyżk
          > i też już ogłosili.
          > Polisy mamy dobre, w zasadzie wszystko co potrzebujemy jest uwzględnione,

          Raczysz żartować. Najniższe ubezpieczenie dla pracującego na etat w NIemczech kosztuje jakieś 250 euro, na dwie osoby więc 500. Przedsiębiorca płaci jakieś 500-700 euro od osoby. Mój teść rencista mający prywatne ubezpieczenie płaci około 800 euro miesięcznie (tylko na siebie!!!!) i ma do tego też wysoki udział własny.
          Nie masz więc żadnej dobrej polisy, a zwykły standard, na którym nikt nie będzie rozwijał ci czerwonych dywanów, a dostajesz tylko to, co przewiduje przeciętny koszyk dla każdego. To, że masz potrzebę dopieszczenia się prywatną opieką w Polsce jest twoją prywatną przyjemnością, ale pokazuje, że Polska ciągle jest w porównaniu do innych krajów tania. Moja mama płaci za prywatną wizytę w Polsce u specjalisty około 200 zł, to jest 40 euro. U mnie w Niemczech nie ma zwyczaju chodzenia prywatnie do lekarza, ale za niektóre profilktyczne badania płaci się prywatnie, np za obejrzenie skóry pod lupą i zeskenowanie pieprzyka u dermatologa (polisa przewiduje tylko profilaktyczne obejrzenie skóry pod lampą) zapłaciłam w zeszłym tygodniu 85 euro. Przy czym za wizytę i "dzień dobry" płaciła już kasa. Gdybym chciała tego pieprzyka profilkatycznie usunąć zabuliłabym następne 100-150 euro.
          • andace Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 09.10.22, 13:17
            Wiem że w Niemczech wszystko jest piękniejsze i trawa bardziej zielona, ale jak zwykle nie masz pojęcia.

            Piszę o standardowym obowiązkowym ubezpieczeniu opieki zdrowotnej w Holandii, standardowe składki to ok 130 euro od osoby miesięcznie, my płacimy 280 euro od osoby. Do tego mamy wykupione prywatne ubezpieczenie.
            www.zorgverzekering.org/
            Zazdroszczę mamie tanich specjalistów w Polsce 😂
            • krolewska.asma Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 09.10.22, 13:23
              Wkleilas stronę która porównuje różne ubezpieczenia w cenie 100 eur od osoby smile))
            • snakelilith Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 09.10.22, 14:29
              andace napisała:

              > Wiem że w Niemczech wszystko jest piękniejsze i trawa bardziej zielona, ale jak
              > zwykle nie masz pojęcia.

              Pojęcia to ty nie masz, bo domagasz się luksusów za niskie stawki. Stawki niemieckie pokazują tylko, ile co naprawdę kosztuje. Ja nie mam potrzeby latania do Polski ze zlamaniem ręki i modlę się za każdym razem, by nie mieć podczas pobytu w Polsce potrzeby skorzystania z polskiego systemu zdrowia, o którym mam po doświadczeniach moich bliskich zdanie jak najgorsze. A ty wykup sobie lepsze ubezpieczenie, gdy domagasz się lepszych świadczeń.
              • krolewska.asma Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 09.10.22, 14:55
                Przecież bedac w Polsce jak ci się coś stanie możesz isc prywatnie do lekarza
                Po co się wiec modlisz?
                Nikt nie zaciągnie cię do państwowego szpitala jak będziesz krzyczeć ze chcesz prywatnie
          • wkswks Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 09.10.22, 14:21
            250 euro to placilabym 12 lat temu, będąc niepaląc, zdrowa, mniej niz 30-łatką. A to była wówczas najtańsza polisa. W hanse-merkur bodajże. Z każdym rokiem, choroba składki rosną.
            • snakelilith Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 09.10.22, 14:36
              wkswks napisał(a):

              > 250 euro to placilabym 12 lat temu,

              Podałam najniższe stawki dla młodych i zdrowych, pokazując, że teść na krótko przed 80 tką płaci już 800 euro. A tu laska za 125 euro od osoby domaga się luksusów na równi z prywatną wizytą lekarską. Pamiętam, że wiele lat temu niemieccy dziennikarze piali z zachwytu nad holenderskim systemem, który był przy wprowadzeniu chyba jednym z najbardziej ekonomicznych w Europie. To miało by wzorem także dka rozbuchanego systemu w Niemczech. Dobrze, że nigdy się tak nie stało. To, że oni to w Niederlandach nazywają "prywatnym" systemem, nie oznacza, że ludzie płacą faktycznie prywatnie.
              • krolewska.asma Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 09.10.22, 14:54
                Biedna Snake nie zauważyła jak dziurawy jest ten drogi system i ze połowa w migranckich dzielnicach leczy się na ubezpieczenie innej osoby , to bardzo proste a lekarze przymykają oczy
                Ważne żeby kasa się zgadzała, liczy się opłacony numer karty

                Ile tysięcy migrantow ty utrzymujesz to głowa mała
              • snakelilith Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 09.10.22, 14:55
                Korektura: za 250 euro od osoby domaga się.
                I o ile mi wiadomo, to system holenderski bazuje na 3 filarach. Podstawowy, średni i ten trzeci, prywatny. I prywatny nie oznacza bazujący na prywatnych kasach, tylko jest prywatnym dodatkowym ubezpieczeniem, którym możesz sobie podnieść jakość świadczeń z ogólnego, taniego koszyka.
                • krolewska.asma Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 09.10.22, 14:58
                  Moim zdaniem ci co mieszkają przy granicy z zagłębiem ruhry powinni mieć obowiązkowe dodatkowe filary
            • andace Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 09.10.22, 15:14
              Niemcy podwyższają obowiązkowe składki na opiekę zdrowotną wraz z wiekiem i chorobami? Czyli jak mam raka i będę się starzec to co roku płace więcej za publiczną opiekę zdrowotną? Masakra.

              W Polsce może tak robić tylko prywatny ubezpieczyciel, nie wyobrażam sobie żeby NFZ podnosił składki emerytom bo częściej chorują.

              W Holandii jest to samo, opłacanie opieki zdrowotnej jest obowiązkowe, wiec nie mogą odmówić ani podnieść składki ze względu na wiek czy choroby.
              Jedyna różnica jest taka że PL składkę pobiera pracodawca a w NL opłaca się samemu już po otrzymaniu pensji (i odprowadzeniu 49% podatku 🙄). można wybrać zakres ubezpieczenia, podstawowy jest taki sam we wszystkich firmach, resztę można dobrać wg potrzeb (poród, in vitro, ortodonta etc).
              Jeżeli się zmienia firmę to czasem jest okres karencji np na leczenie dentystyczne.

              Opieka zdrowotna jest publiczno-prywatna, tzn jest sprywatyzowana ale bardzo szczegółowo uregulowana, jest cennik maksymalnych stawek regulowany przez ustawy. Zmienić firmę można raz na rok, na początku roku, pod koniec roku firmy publikują stawki za ubezpieczenie.

              Najbiedniejsi dostają dopłaty do ubezpieczenia, najniższe w tej chwili jest ok 80 euro miesięcznie (ale z dużym udziałem własnym), najwyższe ok 300 euro miesięcznie.
              • wkswks Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 09.10.22, 15:29
                Ja i snake mówimy o prywatnym ubezpieczeniu w Niemczech.
                • andace Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 09.10.22, 15:38
                  W Holandii nie ma prywatnego, jest tylko jedno zdrowotne czyli sprywatyzowane publiczne i o tym mówię.

                  Ubezpieczenie prywatne opłaca mi pracodawca (pokrywa on różnice tego czego w 100% nie zapewnia mi holenderskie ubezpieczenie zdrowotne czyli np dopłatę za pokój 1 osobowy w szpitalu zamiast 2 osobowego).

                  Rożnica między NFZ i holenderskim systemem jest taka że można wybrać zakres świadczeń - im niższa składka tym więcej do dopłaty lub brak pokrycia i konieczność zapłacenia samemu.

                  Mój dentysta nie ma umowy z żadna ubezpieczalnią ale ma ustaloną wysokość opłat dla 3 największych ubezpieczycieli, więc płace rachunek i wysyłam do ubezpieczyciela o zwrot. Tyle że zamiast maksymalnej stawki wg ustawy 200 euro, za wizytę z rtg płace 40 euro (w PL to samo kosztuje mnie prywatnie 500 pln).

                  Prywatnie można pójść np do chirurga plastycznego.
                  • snakelilith Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 09.10.22, 16:17
                    andace napisała:

                    > W Holandii nie ma prywatnego, jest tylko jedno zdrowotne czyli sprywatyzowane p
                    > ubliczne i o tym mówię.

                    Sprywatyzowane czy nie, ty ciągle piszesz o publicznym. W Niemczech masz różne kasy publiczne oraz prywatne i w tym drugich stawki zależą od wieku i stanu zdrowotnego, bo prywatne przedsiębiorostwa z tego żyją. Więcej, wiele prywatnych kas nie bierze ludzi poniżej pewnych zarobków, bo chcą mieć pewność, że klient będzie w stanie stawki zapłacić. Prywatni pacjenci mają za to lepsze koszyki usług. Czegoś takiego jak "idę i kładę kasę na stół pomijając ubezpieczenie" (jak w Polsce) praktycznie w Niemczech nie ma, co najwyżej możesz za ekstra usługi nie zawarte w koszyku zapłacić dodatkowo u lekarza. To jest kombinacja ubezpieczenia i prywatnej przyjemności, dlatego nikt z Niemczech nie jeździ do Belgii prześwietlać kości, a do Polski tylko, gdy coś tam jest sporo tańsze, jak np nowe zęby.
                    • krolewska.asma Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 09.10.22, 17:47
                      Więcej, wiele prywatnych kas nie bierze ludzi poniżej pewnych zarobków, bo chcą mieć pewność, że klient będzie w stanie stawki zapłacić

                      Dasz stronę internetowa takiej kasy z takim dyskryminującym wymogiem czy piszesz o czasach III rzeszy ?

                      Merkel by się przewróciła jakby czytała co wypisujesz
                      • wkswks Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 09.10.22, 20:38
                        Oczywiście, ze tak jest. Chcą mieć pewność, że stać cię na składki i nie bedą musieli zaraz firm windykacyjnych angażować.
                        • krolewska.asma Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 10.10.22, 07:31
                          Czy to jest jakiś przymus kogoś obejmować ubezpieczeniem jak nie płaci ?
                          Nie zapłacone - do widzenia
                          Hahah
                          Tak samo byś mogła powiedzieć ze nie wpuszczają do sklepu kogoś kto może nie zapłacić za zakupy
                          Come on
                          Świat tak nie działa
                          • wkswks Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 11.10.22, 06:38
                            Asma nie ogarniasz tego i wypisujesz jakieś brednie. A co do tego co napisałaś wyżej: w de masz obowiązek posiadania ubezpiecznia zdrowotnego. Jeśli meldujesz sie tu i nie masz pracy to musisz składki płacić do dobrowolnie wybranej kk lub wykupić prywatnie. A jak nie masz dochodów- jw.
                            • krolewska.asma Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 11.10.22, 07:55
                              Co ty mówisz
                              A co z osobami które są klientami pomocy społecznej i nie pracują ?
                              No tak chyba ze o to ci chodzi ze oni „płaca” bo z zasiłku który dostają jest to odciągane
                              Zainteresuj się ilu milionom ludzi pomagasz o gwarantujesz bezpłatne leczenie
                              Snake na pewno ma statystyki wiec dopytaj ja
                              • wkswks Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 11.10.22, 09:04
                                Powiem tylko - LOL i jeszcze dodam XD.
                                Zainteresuj sie moze krajem, do ktorego sie przeprowadziłaś
    • prawackie_trolliszcze Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 09.10.22, 15:29
      Uważasz, że prywatyzacja opieki medycznej musi być oparta na wykupywaniu „abonamentów” ? Dobrze, ze jakoś nikomu do głowy nie przyszło, żeby ustanowić abonamenty na zaopatrzenie w żywność. Bo chleb w abonamencie jadłabyś stałe czerstwy, z wędlin od ręki byłaby tylko mortadela, mięso śmierdzące a warzywa zwiędłe..
      Bo problem z „abonamentami” nie leży w strukturze własności, tylko w płaceniu z góry, bez precyzyjnego określenia zakresu zobowiązań i odpowiedzialności.
    • sueellen Re: Jak będzie wyglądać sprywatyzowana służba zdr 09.10.22, 20:10
      Korzystam z prywatnej służby zdrowia w wielkiej Brytanii z ubezpieczenia prywatnego.
      Moje największe zarzuty:
      Brak aplikacji z dostępem do wyników badań. Za każdym razem muszę wysyłać maila do swojej pielęgniarki by mi podesłała wyniki.
      I w sumie tyle.
      Do lekarza w ogóle nie czekam. Zazwyczaj jednak staram sobie ustawić z wyprzedzeniem 2 tygodni by zaplanować pracę, zajęcia własne itd. Pielęgniarki przychodzą mi do domu co dwa tygodnie. Mam własną dedykowana pielęgniarkę do której mam telefon i maila. Lekarz, a właściwie jego sekretarka pamięta za mnie o wizytach kontrolnych, ale jeśli potrzebuje częściej - proszę bardzo. Kiedy miałam bóle głowy, rezonans głowy w ciągu tygodnia od wizyty. Konsultacje telefoniczne, do tego 24h dostęp do lekarza pierwszego kontaktu na zoomie.
Pełna wersja