kochamruskieileniwe
10.10.22, 09:11
lub praca domowa...
Jestem niezmiernie ciekawa, jak to obecnie wygląda w praktyce. Bo ze swojego liceum (klasa mat.-fiz.) pamietam, że mnie to niesamowicie wkur...ło. Zwłaszcza na poczatku liceum.
Chodzi o zadania rozwiązywane na lekcjach, które zazwyczaj były proste (np. proste przekształcenie wzoru na fizyce). A do domu, czy na sprawdzanie - zadania często takie trudniejsze np ze zbioru Zillingera, nie te najprostsze. (Przypominam, jestem dinozaurem, a może nawet amonitem. Do liceum uczęszczałam przed wiekami).
Pamietam, jak mnie wkurzały różne kulki lecące po równi pochyłej lub ciężarki na bloczkach. Dopiero, jak ktoś mi pokazał, o co chodzi w tych zadaniach zaczęłam je rozumieć. Na lekcji na pewno tego nie miałam i sie mocno frustrowałam. Fakt, może byłam za słaba, ale wtedy wychodziłoby, że jakieś 905 uczniów z tej klasy mat-fiz do niej się nie nadawała.
Podobnie było z matematyką, choć tu aż tak spektakularnych różnic nie było. W podstawówce widzę, że czasami w podstawówce, zdarzy się zadanie w typie zadań z Kangura - ale niezmiernie rzadko, oznaczone gwiazdką i dla chętnych. Nie wiem, jak w liceum.
Jak to wygląda dzisiaj? Zmieniło się? Czy nadal na lekcji rozwiązywane najprostsze, a do domu, czy na sprawdzianie te trudne (bez wcześniejszego wspólnego rozwiązania choć jednego przykładu)?
*mam nadzieję, że dość jasno napisałam, o co mi chodzi.