nie_ma_niebieskich 11.10.22, 08:12 weekend.gazeta.pl/weekend/7,177344,28996806,placze-i-place-korepetycje-w-co-czwartym-domu.html My nie. To błąd? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
slonko1335 Re: Kto NIE posyła dziecka na korepetycje? 11.10.22, 08:20 Licealistka 2 klasa liceum nie ma żadnych korków. 8 klasista nie ma korków ale chodzi do egzaminatorów na kurs przygotowujący do egzaminu - polski i angielski. Odpowiedz Link Zgłoś
sabek81 Re: Kto NIE posyła dziecka na korepetycje? 11.10.22, 15:00 Chodzila na angielski od przedszkola ale to bardziej zeby rozwinac niz jako korki, w 8 klasie na polski i matematykę zeby usystematyzowac i powtorzyc do egzaminu, teraz 1 klasa lo i nie chodzi na zadne. Odpowiedz Link Zgłoś
anilorak174 Re: Kto NIE posyła dziecka na korepetycje? 11.10.22, 08:24 Moi nigdy nie chodzili na korepetycje (obecnie 3 technikum i 1 liceum). Odpowiedz Link Zgłoś
mia_mia Re: Kto NIE posyła dziecka na korepetycje? 11.10.22, 08:25 My, ale to też nie wiek na korepetycje, nie chodzi nie chodził też odkąd poszedł do szkoły na dodatkowy angielski, uznałam, że tych 5-6 godzin w tygodniu wystarczy, a większość klasy jednak jeszcze ma lekcje dodatkowe. Trochę się łamię, zobaczymy, bo pewnie różnicę będzie widać. Siostra znalazła fajną babkę na drugim końcu świata i kilka razy w tygodniu ma zajęcia z nią, ona jest Brytyjką i wykwalifikowaną nauczycielką, może się skuszę, bo za lekcję bierze tyle co polski student, trochę szkoda nie skorzystać Odpowiedz Link Zgłoś
mia_mia Re: Kto NIE posyła dziecka na korepetycje? 11.10.22, 08:31 Nie siostra ma zajęcia, a jej córka, bo babka specjalizuje się w dzieciach, co też jest fajne. Po lekcji próbnej jej córka stwierdziła, że ta i żadna inna, a pani wcale nie jest młoda i nie ma jakiś zalet, które mogłyby imponować wczesnej nastolatce. Odpowiedz Link Zgłoś
nie_ma_niebieskich Re: Kto NIE posyła dziecka na korepetycje? 11.10.22, 08:33 Podobnie mamy z angielskim. Uważam, że w efekcie nie jest źle, ale mogłoby być lepiej. W liceum jednak już poślę na kurs. Odpowiedz Link Zgłoś
aguar Re: Kto NIE posyła dziecka na korepetycje? 11.10.22, 08:35 Nie posyłam. Ale jest dopiero w ósmej klasie. Na pewno nie poślę w podstawówce. Do egzaminów i konkursu będzie się przygotowywał w szkole. A nie zarzekam się, że nigdy, chociaż wolałabym nie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamisi2005 Re: Kto NIE posyła dziecka na korepetycje? 11.10.22, 08:40 Zdaje się, że masz dziecko w szkole niepublicznej? Przyznam, że w ogóle jeszcze nie spotkałam się, by ktoś płacił i za czesne i za korepetycje. Odpowiedz Link Zgłoś
nie_ma_niebieskich Re: Kto NIE posyła dziecka na korepetycje? 11.10.22, 09:42 Mnóstwo jest takich osób. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamisi2005 Re: Kto NIE posyła dziecka na korepetycje? 11.10.22, 10:42 Serio? No to przynajmniej wśród moich znajomych szkoły niepubliczne trzymają poziom i nie ma konieczności podwójnych opłat. Odpowiedz Link Zgłoś
afro.ninja Re: Kto NIE posyła dziecka na korepetycje? 11.10.22, 10:46 Kto bogatemu zabroni?! Odpowiedz Link Zgłoś
aguar Re: Kto NIE posyła dziecka na korepetycje? 11.10.22, 10:44 "Zdaje się, że masz dziecko w szkole niepublicznej? Przyznam, że w ogóle jeszcze nie spotkałam się, by ktoś płacił i za czesne i za korepetycje." Zgadzam się, że to przesada, aby płacić i czesne, i za korki, i ja tak nie będę. Ale owszem, znam takich . Np. kolega z klasy syna brał korki z matmy. Teraz częściowo tę role przejął mój syn, bo widzę, że pomaga temu koledze (i nie tylko jemu) w matmie. Niech się wprawia, to za chwilę sam będzie zarabiał na korkach, a nie z nich korzystał Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Kto NIE posyła dziecka na korepetycje? 11.10.22, 18:47 W klasie mojego syna sporo dzieci, z tego co wiem, chodzi jeszcze na dodatkowy angielski (a mają 5 godzin tygodniowo, w tym godzinę konwersacji z nativem). Mój nie chodzi jak na razie, języki po prostu wchodzą mu łatwo i nie ma z tym problemów. Ale nie wykluczam, że np do dalszego etapu olimpiady, jeśli mu się uda, to nie poszukamy mu kogoś dodatkowo. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Kto NIE posyła dziecka na korepetycje? 11.10.22, 08:46 Zależy jak spojrzeć, bo co prawda żadnemu z dzieci nie opłaciłam nawet godziny korepetycji (a najmlodsze jest wlasnie na półmetku liceum), ale uczciwie rzecz stawiając, to w domu i najbliższej rodzinie mają ludzi, którzy są im w stanie pomóc w zasadzie ze wszystkiego i ta świadomość nie wiem czy nie dala nawet wiecej, niż sama pomoc z doskoku na różnych etapach. Odpowiedz Link Zgłoś
anatewka11 Re: Kto NIE posyła dziecka na korepetycje? 11.10.22, 08:55 Moi nie chodzili, obecnie 1 rok studiów i 3 klasa LO. Syn maturę zdał bardzo dobrze, liceum skończył z wyróżnieniem. Nigdy nie chodzili też na angielski, za to w szkole mieli super nauczycielkę i 5 h w tygodniu. Angielski znają dobrze. Syn obie matury z angielskiego na 98% i 93%. Wszystko w małym mieście, w którym jest jedno liceum do którego chodzą uczniowie z progiem 100 i 190. Jest mix, nie ma ciśnienia, kto chce to ma bardzo dobre wyniki a kto nie chce to ma średnie i jest ok. Odpowiedz Link Zgłoś
em_em71 Re: Kto NIE posyła dziecka na korepetycje? 11.10.22, 08:58 Jeżeli dodatkowe zajęcia w szkole języków obcych (szkoła podstawowa) uznać za korepetycje to tak, jeśli kurs przygotowujący do egz. 8-klasisty - to też tak - to ostatnie bardziej dla spokoju sumienia, że kiwnęło się palcem Regularnych korków w systemie 1 na 1 nigdy żadne z moich dzieci nie miało (4 lo, 1 tech.). No ale, jak trzeba było to młodszemu pomagałam: z polskiego, niemieckiego, fizyki, chemii, czasem z matmy, choć tu rzadziej. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Kto NIE posyła dziecka na korepetycje? 11.10.22, 09:00 Wątek już był. Nie posyłałam. Ani córki, ani syna. Szkoła w zupełności wystarczyła i oczywiście praca własną. Córka juz po, syn zaczął studia. A matury zdane bardzo dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
malia Re: Kto NIE posyła dziecka na korepetycje? 11.10.22, 09:02 Ja częściowo, bo w 8 klasie była kilka razy na chemii u mojej koleżanki. Teraz jest w 2 LO Odpowiedz Link Zgłoś
grey_delphinum Re: Kto NIE posyła dziecka na korepetycje? 11.10.22, 09:46 A lekcje z siostrą się liczą jako korki? Odpowiedz Link Zgłoś
aguar Re: Kto NIE posyła dziecka na korepetycje? 11.10.22, 10:47 To by wyszło, że moja młodsza siostra przez całą edukację na korkach Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Kto NIE posyła dziecka na korepetycje? 11.10.22, 09:52 Nigdy żadne moje dziecko na korepetycje nie chodziło. Radziły sobie lepiej lub gorzej, stosownie do możliwości i poziomu szkoły (bo te wybierały pod swoje możliwości i ambicje, a nie ambicje rodziców). Odpowiedz Link Zgłoś
afro.ninja Re: Kto NIE posyła dziecka na korepetycje? 11.10.22, 10:05 W liceach, tych lepszych, bardzo dużo dzieci ma korepetycje. Na poziomie podstawówki, może faktycznie sa przydatne, jak ktoś ma realny problem z matematyką, angielskim. Angielski to inwestycja w przyszłość. Sama nie posyłam dziecka na dodatkowe lekcje angielskiego i uważam, ze robię błąd. Kiedys próbowałam ze szkola angielskiego, ale uznalam, ze to raczej spotkania towarzyskie, niz nauka. Lekcje angielskiego dają wymierne korzyści, nie tylko zawodowe. Odpowiedz Link Zgłoś
aguar Re: Kto NIE posyła dziecka na korepetycje? 11.10.22, 10:50 No właśnie ja myślę, że jak mój się nie dostanie/nie pójdzie do liceum z IB albo do klasy dwujęzycznej, to dobrze by było jakby chodził dodatkowo na angielski, ale to raczej dlatego, że w szkole mu będzie łatwo, ale się nie będzie rozwijał. Tylko czy będzie chciał? Odpowiedz Link Zgłoś
kurt.wallander Re: Kto NIE posyła dziecka na korepetycje? 11.10.22, 11:48 To wyznaję, jak na spowiedzi: 1. na dodatkowy angielski żadne nie chodziło, starsze absolutnie nie chciały, najmłodszej juz nawet nie próbowałam zapisywać. I może to był błąd, bo ona akurat może byłaby zainteresowana. Nie przeszkodziło to starszym pozdawać bardzo dobrze egzaminów gimnazjalnych i matur z angielskiego, w tym rozszerzonego (w okolicach 93-100%), a najmłodszej - egzaminu ósmoklasisty (podobny wynik, jak u starszych na gimnazjalnym). 2. w 3.kl gimnazjum najstarsza miała pomysł startowania do klasy dwujęzycznej (język inny niż angielski), a ponieważ poziom nauczania tego języka w gimnazjum był niski, to wykupiliśmy jej zajęcia indywidualne z native speakerem, w ramach przygotowania do sprawdzianu kompetencji językowych. Sprawdzian napisała dobrze, ale w międzyczasie koncepcja się zmieniła i wybrała inną szkołę, aczkolwiek z tym językiem w zakresie rozszerzonym. 3. w liceach starsze córki nie miały żadnych korepetycji ani kursów (korzystały z dod. zajęć przygotowujących do matury, prowadzonych przez ich nauczycieli w szkole). Matury zdane b. dobrze, dostały się gdzie chciały (dobre warszawskie uczelnie publiczne). 4. najmłodsza od 1. kl LO ma korepetycje z jednego z przedmiotów rozszerzanych. Twierdziła i twierdzi, że nauczycielka w szkole kiepsko uczy, z jednej godziny korepetycji córka wyciąga zdecydowanie więcej niż z 3 lekcji tygodniowo w szkole, więc raczej nie zrezygnujemy z tego. Przez cały czas swojej edukacji córki mogły liczyć na doraźną pomoc moją i męża, gdy trzeba było coś dodatkowo wytłumaczyć, szczególnie z matematyki zdarzało im się korzystać. Nie wiem, jaka jest skala korepetycji w szkołach (klasach), do których uczęszczały moje córki, pewnie większa niż mi się wydaje...... Odpowiedz Link Zgłoś
niemoralna Re: Kto NIE posyła dziecka na korepetycje? 11.10.22, 12:01 Zawsze uwazalam, ze tam gdzie jest nawal dzieci z korkami (a z tego co czyyam to potrafi polowa klasy mec korki ) to albo szkola ma fatalnych nauczycieli, ktorzy nie potrafia nauczać i dziecko po szkole musi braki uzupełniać , albo szkoła ma za wysoki poziom i uczeń lub jego rodzice przecenili dziecka mozliwosci . W tych topowych szkołach gdzie cała klasa siedzi na korkach to mnie przeraża nieudolność nauczania w takich szkołach na lekcjach lub dzieciaki miały przerost ambicji i ż programem nie nadążają Odpowiedz Link Zgłoś
kurt.wallander Re: Kto NIE posyła dziecka na korepetycje? 11.10.22, 12:03 Trochę jest tak jak piszesz. Jeszcze dochodzi jakies dziwne przekonanie rodziców, że korepetycje "muszą być", jakby w ogóle nie zastanawiali się, czy dziecko ich potrzebuje, czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Kto NIE posyła dziecka na korepetycje? 11.10.22, 12:04 No ja bym dodała jeszcze wersje "pękam z dumy" - mój bąbelek nie miał korków. Odpowiedz Link Zgłoś
kurt.wallander Re: Kto NIE posyła dziecka na korepetycje? 11.10.22, 12:06 No ja uważam, że jest to powód do dumy i zadowolenia, jesli dziecko dobrze sobie radzi bez korepetycji. Czemu nie? Odpowiedz Link Zgłoś
aguar Re: Kto NIE posyła dziecka na korepetycje? 11.10.22, 12:14 No pewnie. Albo też gdy się samemu daje radę wspomóc w razie potrzeby. To jest niełatwe, więc jest z czego być dumnym Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Kto NIE posyła dziecka na korepetycje? 11.10.22, 14:01 Albo: - trafiło do dobrej szkoły - nie trafiło na słabego, beznadziejnego nauczyciela - rodzic w domu jest w stanie pomóc jak krepetytor Moja za mała na korepetycje ale ja latami dawałam (teraz w czasie lockdownu znowu dla znajomych dzieci) i bardzo czesto wynikało to np. z beznadziejnego nauczyciela. Tak można być dumnym lub bardziej realnie mieć swiadomość, ze dzieciak oprócz bycia zdolnym i pracowitym dobrze trafił na nauczycieli. Odpowiedz Link Zgłoś
afro.ninja Re: Kto NIE posyła dziecka na korepetycje? 11.10.22, 15:38 Sama piszesz, ze pomagalas z matematyki. To tak jak korepetytor, tylko, że darmowy. Odpowiedz Link Zgłoś
kurt.wallander Re: Kto NIE posyła dziecka na korepetycje? 11.10.22, 17:05 O pomocy z matematyki napisałam, bo chciałam szczerze napisać, jak to wygląda u nas. Ale taka pomoc rodzica z korepetycjami ma niewiele wspólnego. Co wiem, bo napisałam też, że najmłodsza córka z jednego przedmiotu ma korepetycje. Z korepetytorem jest stała, regularna praca; albo omawianie i ponowne tłumaczenie tego, co było w szkole, albo wybieganie do przodu, żeby dziecku było łatwiej, gdy dany temat będzie omawiany na lekcji. Doraźna pomoc rodzica polega na tym, że np. raz w miesiącu dziecko ma problem z zadaniem z matematyki, i siada z rodzicem, by wspólnie je rozwiązać. Czasem rodzic pokazuje inny niż w szkole sposób rozwiązywania danego typu zadań. I oczywiście to, czy uczniowie potrzebują korepetycji w pewnym stopniu zależy też od nauczycieli, i raczej rzadko bywa, żeby wszyscy nauczyciele uczący dane dziecko, byli świetni. Tak jest właśnie w przypadku najmłodszej córki - ona twierdzi, że z lekcji wynosi niewiele, z korepetycji dużo więcej, więc te korepetycje z jednego przedmiotu ma i pewnie będzie miała już do końca szkoły średniej, jeśli będzie planowała zdawać ten przedmiot na maturze. W dalszym ciągu uważam, że jak najbardziej można być dumnym z dziecka, które potrafi się nauczyć bez korepetycji, i bez dodatkowego wspomagania zdać dobrze egzaminy różnych szczebli. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Kto NIE posyła dziecka na korepetycje? 11.10.22, 12:03 Kazde dziecko jest inne. I te różne dzieci chodzą do różnych szkół. Jedno dziecko bedzie tego potrzebować, inne nie....co ci daje brandzlowanie się "moje dziecko nie wymaga korków". No to ciesz się. 5 lat masz? Odpowiedz Link Zgłoś
kicifura Re: Kto NIE posyła dziecka na korepetycje? 11.10.22, 12:09 Z artykułu wynika że 75% rodziców NIE posyła, czyi jesteś w znaczącej większości, możesz wyluzować. Odpowiedz Link Zgłoś
aglibaba Re: Kto NIE posyła dziecka na korepetycje? 11.10.22, 12:23 8 klasa, szkoła publiczna. Nie posyłam, ale pomagam w lekcjach, opracowuję materiał, douczam, w tym języków czy fizyki (omal łeb mnie nie pękł). W szkole dziecko ma dobrą matematyczkę i polonistkę, biol-chem jakoś ogarnie, dobrej nauczycielki drugiego języka dochrapała się dopiero teraz.. Odpowiedz Link Zgłoś
natalia.nat Re: Kto NIE posyła dziecka na korepetycje? 11.10.22, 12:56 Nigdy nie korzystaliśmy z żadnych płatnych korepetycji. Jeżeli była taka potrzeba, sami byliśmy korepetytorami. Odpowiedz Link Zgłoś
nastjaa Re: Kto NIE posyła dziecka na korepetycje? 11.10.22, 12:56 Nie posyłam, jeżeli jest potrzeba to sami z córką pracujemy, dzielimy się z mężem poszczególnymi przedmiotami. Z takimi przedmiotami jak matematyka, fizyka, chemia, polski poradzimy sobie do końca, natomiast za 2-3 lata może mi zabraknąć umiejętności z angielskiego, to wtedy zapiszemy córkę na kursy. Język dodatkowy, który ma córka znam biegle, więc pomogę do końca. Liceum będziemy dobierać do poziomu córki. Nie będziemy szukać najlepszego w mieście,żeby potem nie zamęczyć dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
enigma81 Re: Kto NIE posyła dziecka na korepetycje? 11.10.22, 14:52 Moi nie mieli. Młody 1kl liceum teraz, młoda 1 rok studiów. Jak trzeba było pomóc to robiliśmy to z mężem - ja angielski i inne humanistyczne, on ścisłe. I do tej pory to wystarczało. Odpowiedz Link Zgłoś
agus-ka Re: Kto NIE posyła dziecka na korepetycje? 11.10.22, 14:59 2 klasa LO, rozszerzenie mat-fiz-inf. Stałych korków brak, raz na jakiś czas córka korzysta z korepetycji z chemii i fizyki. O dziwo z matematyką i informatyka nie ma problemów Martwi mnie to co się dzieje z polską szkoła. Dzieciaki masowo chodzą na korki i już nie tylko na języki obce ale na w zasadzie wszystko. Co w takim razie robią w szkole? Dlaczego jakość nauczania i wymagania tak się rozbiegają? I czy sami rodzice nie nakręcają tej spirali. Zastanawia mnie też to że uczniowie chodzą na korepetycje ze wszystkich przedmiotów rozszerzonych. W imię czego i po co??? Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Kto NIE posyła dziecka na korepetycje? 11.10.22, 18:24 masz złe podejście, powinnaś pomyśleć, co sie dzieje z polskim uczniem i rodzicem, że wysyła masowo na korki. to dzięki wam, rodzicom chętnym płacić za korki nauczyciele uciekają ze szkół i otwierają firmy edukacyjne. jako rodzic, zadowolona z trendu nie jestem, bo od nauki uważam, że jest szkoła. Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Kto NIE posyła dziecka na korepetycje? 11.10.22, 15:43 Mój nie mial nigdy korepetycji, ale dopiero 7 klasa Na razie potrzeby nie było, co będzie to zobaczymy. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Kto NIE posyła dziecka na korepetycje? 11.10.22, 18:21 my też nie, zgroza, nie posyłam na dodatkowy angielski obecny maturzysta z braku infromatyka w szkole zapisał się na kurs maturalny, ale gdyby pan raczył bywać w szkole syn raczej tego by nie zrobił. starszy też wymiękł pół roku przed maturą i wziął, bo była groźba niezdania pracy maturalnej, musiał mieć pomoc(edukacja zdalna nam się trafiła, jak wyżej gdyby była szkoła stacjonarna, syn najprawdopodobniej dałby radę bez korków) Odpowiedz Link Zgłoś
tokyocat Re: Kto NIE posyła dziecka na korepetycje? 11.10.22, 21:46 Ja nie posylam. Jako osoba wielostronna jestem w stanie dociagnac dziecko od zerowki do matury. Potem sobie radza same, no chyba ze trzeba przeczytac jakas prace i troche poprawic. A ze to lubie i sledze zmiany programowe, wszystko jest ok. Odpowiedz Link Zgłoś