Co byście doradziły synowi?

    • kaktusowepole Re: Co byście doradziły synowi? 11.10.22, 11:49
      Ja radzę zdobycie fachu w rękach.
      Tego nikt mu nigdy nie zabierze.
      Dobry fachowiec ma stawki wyższe niż niejeden lekarz.
      Tym bardziej że lubi pracę fizyczną.
      Żadne korporacje , budżetówka. Jak nie słaba kasa to psychiczna udręka.
    • feniks_z_popiolu Re: Co byście doradziły synowi? 11.10.22, 11:49
      Ja Ci radzę rób jak chcesz - powiedziałabym młodemu człowiekowi. Cokolwiek zrobisz to masz nasze wsparcie.
      Ja na Twoim miejscu zrobiłabym magisterkę. A w międzyczasie zatrudniła się na kawałek etatu/ zlecenie/ działalność gospodarczą. Rok czy półtora to jednak trochę czasu i sporo się może wydarzyć co wpłynie na dalsze wybory życiowe.
      Nie chciałabym wybierać ja bo każdy ma swoje życie do zagospodarowania i sam za nie odpowiada.
      • 35wcieniu Re: Co byście doradziły synowi? 11.10.22, 11:51
        Ja na Twoim miejscu zrobiłabym magisterkę.

        Z pedagogiki?
    • hana2 Re: Co byście doradziły synowi? 11.10.22, 11:55
      Jeśli interesuje się pedagogiką to pewnie może pracować jako nauczyciel wspomagający (albo coś jeszcze do tego ukończyć), w przedszkolach brakuje pedagogów. Można otworzyć prywatną praktykę, może jakieś terapie prowadzić. Możliwe, że za jakiś czas wyjmie dyplom z szuflady - teraz jest nieco wystraszony dorosłością. Wydaje mi się, że w zawodach związanymi z dziećmi zawsze będzie praca i to są zawody w których można dorobić.

      Może niech wybierze opcje taką, aby czuł się bezpiecznie. W pracy pozna różnych ludzi z różnym podejściem do życia, może jakiś pomysł mu jeszcze wpadnie, a raczej na pewno.
      Młody jest jeszcze.
      • hana2 Re: Co byście doradziły synowi? 11.10.22, 12:22
        Doczytałam, że nie boi się pracy fizycznej. Myślę, że jest na etapie sprawdzania różnych opcji, nie musi się na nic deklarować, podpisywać cyrografu. Na pewno próbowanie chleba z różnych pieców jest rozwijające.
    • zuzanna_a Re: Co byście doradziły synowi? 11.10.22, 12:03
      Na pewno wybiłabym mu z głowy tzw zbieranie na mieszkanie.

      Miałam dużo znajomych którzy tak wyjechali. Przedziadowali w UK 8-10 lat jako pracownicy fizyczni odkładając pieniądze - dziadując na miejscu ( bo oszczędzają) i mając fizyczną mało interesującą pracę.

      Ciężko było uzbierać - w PL ceny co rok rosną - mieszkania które 8 lat temu dało się kupić za 150 tyś są za 300 więc tak mozna do us....śmierci zbierać. No ale uzbierali.
      Wrocili - i ok, kupili to mieszkanie ale co z tego. Zawodowo są dalej w czarnej d.... zaczynają wszystko od zera, na minimalnej.

      Jak chłopak koniecznie po pedagogice chce mieć fizyczną pracę to niech robi kurs/ szkolenie na jakiegoś koparkowego czy operatora walca i zatrudni się w Polsce. Zarobi 2-3 razy więcej niż w korpo.
    • szare_kolory Re: Co byście doradziły synowi? 11.10.22, 12:28
      Skandynawia, z małą korektą wszakże: niech raczej nie zakłada kupna czegokolwiek w PL czy też powrotu tutaj. Polskę czekają niepewne czasy z powodu geopolityki. Nie wspominając już wcale o naszym dzielnym rządzie narodowym, który też dokłada swoje cegiełki. Zatem: praca w Skandynawii, dorabianie się tam i przyzwyczajanie się do myśli o osiedleniu się właśnie tam.
    • kafana Re: Co byście doradziły synowi? 11.10.22, 12:32
      Opcja b) nie wiem co strasznego dla 23 latka jest w zarabianiu 3,5 koła przez 2 lata później będzie tylko lepiej. Jak się trochę ogarnie w korpo może wyjechać za granice do korpo a nie fizycznej tyrki.
    • trzaskoska Re: Co byście doradziły synowi? 11.10.22, 12:35
      Niech się dalej uczy
    • katie3001 Re: Co byście doradziły synowi? 11.10.22, 12:54
      D. Studia lub szkoła policealna dająca jakis zawod z perspektywą jakiś pieniędzy
    • po_godzinach_1 Re: Co byście doradziły synowi? 11.10.22, 12:56
      Gdybym była jego matką, doradzałabym usamodzielnienie się, 23 lata to bardzo dobry wiek po temu.
      Czyli emigrację, pracę fizyczną i stopniowe szukanie pracy opiekuńczej, czyli w zawodzie, tez pewnie z czasem jakieś dokształcanie. Wszędzie potrzeba coraz więcej opiekunów, ale jest jeszcze kwestia zarobków.

      Z tego, co zarobi w Polsce długo się nie usamodzielni. Tym bardziej, że ciągnie go opcja a. Wrócic zawsze może, bo ma dokąd.
    • natalia.nat Re: Co byście doradziły synowi? 11.10.22, 12:59
      Zdecydowanie opcja a) tym bardziej, że to wybór zainteresowanego.
    • gaskama Re: Co byście doradziły synowi? 11.10.22, 13:05
      Eeee .... przepraszam, a przy jakiej pracy fizycznej on zamierza pracować przy braku zdolności techniczno-informatycznych, manualnych czy handlowych????
      Będzie cieciem? Będzie ulice sprzątał? Bo zawodu do pracy fizycznej to nie ma.
      Może niech zrobi 'bezwartościowego" magistra z pedagogiki i pójdzie do roboty w zawodzie? Czy ta robota też bezwartościowa? A sprzątanie ulic już nie będzie bezwartościowe?
      Jestem za opcją d) niech się bogato ożeni. najlepiej z panną z mieszkaniem. Bo najwyraźniej to jest jego cel życiowy.
      • wkswks Re: Co byście doradziły synowi? 11.10.22, 18:01
        Wybacz ale zeby być „cieciem” to przynamniej w Niemczech musi byc obrotny i wszechstronnie uzdolniony w drobnych naprawach oraz znać język do ogarniania drobnych sporów miedzy mieszkańcami, klientami czy w jakiego rodzaju budynku miałby byc tym jak to nazywasz „cieciem”.
        • gaskama Re: Co byście doradziły synowi? 11.10.22, 21:26
          Czyli po tym licencjacie to nawet cięciem być nie może. Smuteczek.
          • wkswks Re: Co byście doradziły synowi? 12.10.22, 06:38
            Z licencjatem tak jest. Lepiej iść na podypolomowke niz na same studia licencjackie. Dlatego niech spada tak, gdzie zawód zdoby sie porządnie łącząc praktykę z teoria niz odbębnią magisterkę bez wiedzy, czy dana praca bedzie mu odpowiadać.
            • gaskama Re: Co byście doradziły synowi? 12.10.22, 11:00
              Ależ ja wiem o tym. Cała moja wypowiedź była ironiczna. Po post brzmi "nic nie umie, więc pójdzie do pracy fizycznej". To tak nie działa. Czasy przekopywania węgla minęły. Zwykle nawet do pracy fizycznych musisz coś umieć. A na zachodzie zwykle musisz mieć wykształcenie zawodowe.
    • tanebo001 Re: Co byście doradziły synowi? 11.10.22, 13:10
      Niech idzie do policji. Gdzie indziej będzie mógł zrobić coś takiego?

    • irma223 Re: Co byście doradziły synowi? 11.10.22, 13:22
      Aaaaaaaaa!
      Choć serce boli, choć tęsknota i niepokój o bombelka, ale opcja a daje największe szanse na spokojne i szczęśliwe życie.
      Opcja b to wieczna szarpanina, strategia, wojna podjazdowa i wzajemne kopanie dołków, a opcja c to wieczna bieda i szarpanina.

      Tylko a! Niestety.
    • jehanette Re: Co byście doradziły synowi? 11.10.22, 13:40
      Tam gdzie chłopaka najbardziej ciągnie. Lepsza wg mnie fizyczna praca za godziwą płacę niż bezsensowne tkwienie na słabym stanowisku w biurze - tzw "fach w ręku" będzie więcej wart za 10 lat niż doświadczenie w przerzucaniu papierów. To pisałam ja, wieloletnia biurówka wink
    • majaa Re: Co byście doradziły synowi? 11.10.22, 13:46
      Czy on sam myśli o tym kierunku "bezwartościowy", czy też może rodzinka próbuje mu mącić w głowie? Skoro wytrwał tam 3 lata i zrobił licencjat, to chyba raczej aż tak źle nie było. Niech lepiej zainwestuje jeszcze kolejne 2 i zrobi magisterkę. Może w tzw. międzyczasie dojdzie do wniosku, że ten kierunek wcale nie jest taki bezwartościowy, jakby się pozornie mogło niektórym wydawać.
      Na forumowe opowieści dziwnej treści, jak to niby zapierniczając fizycznie za granicą zostaje się wysoce rozwiniętym Rockefellerem ze wspaniałymi perspektywami po powrocie do kraju należy patrzeć ze sporym przymrużeniem oka.
    • ykke Re: Co byście doradziły synowi? 11.10.22, 14:45
      Niech idzie na nauczyciela. Z korepetycji będzie żył jak pączek w maśle.
      • leosia-wspaniala Re: Co byście doradziły synowi? 11.10.22, 18:25
        Na nauczyciela czego? I z czego będzie dawał te korepetycje?
        • little_fish Re: Co byście doradziły synowi? 11.10.22, 18:34
          No z pedagogiki 😁
          • wkswks Re: Co byście doradziły synowi? 11.10.22, 18:36
            Młodym Ukraińcom z polskiego. Np.
            • little_fish Re: Co byście doradziły synowi? 11.10.22, 18:43
              I kto mu za te korepetycje zapłaci żeby żył jak pączek w maśle?
    • obca_obcy Re: Co byście doradziły synowi? 11.10.22, 14:46
      Namawiam na opcję a jako początek.
      A jak popracuje to może postanowi sobie tam życie ułożyć... Znajdzie "swój" zawód itp. A jedna z opcji to powrót do kraju i kupno mieszkania za uciułaną kasę. I każda lepsza niż utknąć w budżetówce lub korpo.
    • rozaliaolaboga Re: Co byście doradziły synowi? 11.10.22, 14:53
      Wyjechac do UK / Niemiec, nauczyc sie jezyka i zostac tam nauczycielem.
      • ritual2019 Re: Co byście doradziły synowi? 11.10.22, 18:06
        rozaliaolaboga napisała:

        > Wyjechac do UK / Niemiec, nauczyc sie jezyka i zostac tam nauczycielem.

        Uk nie jest w unii wiec musialby znalezc firme ktora go zatrudni
    • awf-33 Re: Co byście doradziły synowi? 11.10.22, 15:16
      Ja się zawsze zastanawiam, po co się takie kierunki tworzy uncertain
      • leosia-wspaniala Re: Co byście doradziły synowi? 11.10.22, 18:26
        Eeee, serio, nie wiesz, po co są pedagodzy?
    • extereso Re: Co byście doradziły synowi? 11.10.22, 15:29
      Przede wszystkim odradzalabym takie nastawienie: nic niewarte studia, niewiele warte wykształcenie. Jak tu szukać dróg jak to wykorzystać przy takim deprecjonowaniu tego, co jest.
    • smoczy_plomien Re: Co byście doradziły synowi? 11.10.22, 15:39
      Ja bym radziła b). Pracuję w korpo praktycznie całą swoją karierę i wiem, że można się tam na luzie bezpiecznie ulokować na lata, nikt Cię nie wywali, bo ludzi z poukładanym w głowie brakuje, rekrutacje to droga przez mękę i taki spokojny pracownik na lata byłby mega pożądany. Start kariery dawno za mną, więc nie mam pojęcia, jak to teraz wygląda finansowo, ale wydaje mi się, że jak dobrze trafi i ogarnięty chłopak, to szybko dostanie dużo więcej niż te 3-3.5k.
      a) wydaje się też niezłą opcją, tylko ten plan mu nie wypali w całości, bo po wieloletnim pobycie za granicą, to on już ani nie będzie chciał wracać do polskości-robakości, ani nie będzie miał do czego wracać.
      c) to dla mnie opcja dla desperatów, tam nie ma ani kasy, ani rozwoju, mentalna stagnacja, bleh.
    • netlii Re: Co byście doradziły synowi? 11.10.22, 15:47
      Albo nie doczytałam albo kwestia nie została podjęta: a gdzie pracował (nawet dorywczo) ten student?
      Ma już 23 lata w związku z czym najpewniej w minimalny sposób zahaczył o aktywizacje zawodową.
      Może iść w tym kierunku?

      Na jego miejscu wybrałabym opcje b). Nie wiem skąd przekonanie, że nie wyciągnie więcej niż 3-3,5 tys netto? Nie musi tam robić kariery mozolnie wspinając się po wieloszczeblowej drabinie awansu. Niech jego wydajność pójdzie w system prowizyjny a jak przelicznik nie będzie mu się z czasem opłacać niech przeskoczy do innego korpo. Sama tym się kierowałam lawirując między bankami, ubezpieczycielami, agencjami rekrutacyjnymi i marketingiem w trakcie całych studiów i jeszcze długo po. Źle na tym nie wyszłam.
      • 35wcieniu Re: Co byście doradziły synowi? 11.10.22, 16:03
        Nie została i nie zostanie podjęta bo wątek jest teoretyczny, a autorka (czy bot, bez różnicy) zakłada wątki ale w nich nie uczestniczy.
        • netlii Re: Co byście doradziły synowi? 11.10.22, 16:33
          Czyli rozważania mocno teoretyczne. Można jednak uznać, że ktoś w przyszłości stanie przed podobnym dylematem co do wyboru ścieżki zawodowej i będzie mu potrzebne spojrzenie z zewnątrz.
          Ja swoją wersje podtrzymuje.
    • panna.nasturcja Re: Co byście doradziły synowi? 11.10.22, 17:00
      Ematka radzi żeby chłopak się głeboko zastanowił co chce robić i w tym kierunku poszedł.
      Bo jak już popracuje fizycznie w tej Holandii i powiedzmy, że kupi mieszkanie to co zrobi? Zawodowo będzie w gorszej sytuacji niż dziś.
      Wyjazd na granicę ma sens jeśli chłopak nie chce żyć w Polsce, wtedy tam układać sobie życie zawodowe zgodnie z zainteresowaniami.
      Jak nie to układać tutaj.
      Jeśli wybór pedagogiki nie był przypadkiem to są fajne miejsca pracy dla takich osób.
    • cegehana Re: Co byście doradziły synowi? 11.10.22, 17:10
      Opcja a jest rozsądna jeśli ma się jakiś dalszy plan w tej Polsce i chce się w niej mieszkać. Radzilabym pójść do pracy takiej, która jest na ten moment dla niego dostępna i rozglądać się, rozmawiać z ludźmi z różnych branż. Jest mnóstwo zawodów, nie wierzę, ze chłopak, który ma poukłada w głowie w żadnym się nie odnajdzie. Nawet pedagogika daje możliwości rozwoju, jeśli ma się bakcyla do pracy z dziećmi.
    • ritual2019 Re: Co byście doradziły synowi? 11.10.22, 17:55
      Wyjazd do uk to najpierw musi znalezc pracodawce ktory go zatrudni, uk nie jest w EU. Natamiast Skandynawia/Holandia do prac fizycznych to ok z tym ze to raczej bedzie praca z innymi emigrantami, jezyka raczej sie nie nauczyc dobrze i szybko chyba ze bedzie bardzo zdeterminowany. W uk moglby znalezc firme ktora niewykwalifikowanych pracownikow potrzebuje, najlepszy sektor to social care czyli praca w domu opieki jako carer. Po odpowiednim czasie ubiegac sie o status osiedlonego a pozniej jest juz wybor. Za granica to raczej ma sens praca jesli chce sie osiedlic, jesli to tylko w celu zarobienia np na mieszkanie to zajmie mu to wiele lat i raczej nie bedzie sie rozwijac zawodowo.
      Ostatecznie to jego decyzja. Zreszta zawsze moze sprobowac np wyjechac na rok co da mu inna perspektywe.
Pełna wersja