elenalexina
11.10.22, 16:53
20 lat temu pracowałam w pewbej instytucji. Wraz ze mną tam pracowała pewna kobieta- złośliwa, arogancka, rozplotkowana, intrygująca - normalnie wszystko co złe siedziało w tej kobiecie. W pewnym momencie się skonfliktowałam z nią, odeszłam z pracy - bo przez jej intrygi, ploty, podburzania i knucie nie byłam w stanie dłużej tam wytrzymać. Straciłam przez nią też moją ówczesną , najlepszą przyjaciółkę- bo tak tamta do niej naplotkowała, że moja wieloletnia przyjaciółka się na mnie obraziła . Potem zapomniałam o tym, znalazłam nową pracę, minęło 20 lat. Intrygantkę straciłam z oczu, nie wiedziałam co się z nią dzieje. Aż tu nagle pod koniec ubiegłego tygodnia , wpadłam na nią na branżowej imprezie. Udałyśmy, że się nie znamy, pełen ignor. No i wiecie co? Mam podejrzenia, że ta kobieta ponownie przypomniała sobie o mnie, bo tuż po tym spotkaniu- już następnego dnia zaczęli usuwać mi się znajomi z FB. Taka nagła, jakby zorganizowana akcja- bo nagle ubyło ich aż kilkunastu. Podejrzewam, że ona zaczęła obdzwaniać znowu wszystkie znane nam wspólnie osoby, albo pisać i zmyślać na mój temat niestworzone historie. Nigdy naraz nie traciłam tylu znajomych.
Jak byście zachowały się w tej sytuacji? Póki co to tylko moje podejrzenia, ale dziwne, że to usuwanie zaczęło się po naszym wspólnym spotkaniu.