Ojojanie - problem pierwszego świata.

12.10.22, 21:41
Potrzebuję głasków (albo ewentualnie kopinięcia w tyłek, nie jestem pewna) chociaż wiem, że problem z dupy i że sama to sobie dobrowolnie zrobiłam.

Założyłam dziś aparat ortodontyczny, stały. Leczenie trudne, bo zęby mam proste, ale zgryz już nie taki jak powinien i sobie te zęby ścieram, więc trzeba dużo różnego fachowego blabla i to ostatnia chwila, muszę aparat i musi koniecznie być stały, nie że jakieś nakładki.
No i mam ewidentnie większą nadwrażliwość w paszczy niż mi się wydawało, że mam, straszliwie mi to przeszkadza, nie boli (chyba, że próbuję jeść, to boli), ale uczucie jest koszmarne, czuję się dosłownie jak w kagańcu i to przyśrubowanym do żywego ciała. I już mi się otarcia porobiły, tego wosku mi nie starczy za nic. I wiem, że to minie za jakiś czas, się skóra przyzywczai, ale jak sobie pomyślę, że to minium dwa lata to naprawdę mam ochotę się rozpłakać. I oczywiście, skoro nie mogę, to mam straszną ochotę na orzechy, ale to już drobiazg.
    • primula.alpicola Re: Ojojanie - problem pierwszego świata. 12.10.22, 21:42
      Ojojam!
    • daniela34 Re: Ojojanie - problem pierwszego świata. 12.10.22, 21:43
      Jojam! Miałabym tak samo
    • aqua48 Re: Ojojanie - problem pierwszego świata. 12.10.22, 21:47
      Ojojam, przyzwyczaisz się. Mój młodszy nosił, na początku cierpiał, bolało, ale było warto.
    • nuclearwinter Re: Ojojanie - problem pierwszego świata. 12.10.22, 21:50
      Ojej wyobraziłam sobie ten kaganiec, miałabym pewnie identycznie sad Pocieszę, że na pewno minie za jakiś czas, jednak człowiek się przyzwyczaja.
    • aurinko Re: Ojojanie - problem pierwszego świata. 12.10.22, 21:53
      Przytulam. Ale wytrzymasz, dasz radę. Pierwsze dni najtrudniejsze, potem luzik. Wosk możesz kupić za grosze na allegro albo trochę drożej w sklepach dentystycznych. Kup sobie dental protect, przynosi ulgę przy otarciach i pomaga w gojeniu. Orzechy z czasem też będziesz mogła ostrożnie jeść wink
      • arthwen Re: Ojojanie - problem pierwszego świata. 12.10.22, 22:22
        O, dzieki, jutro popatrzę czy w aptece albo drogerii mają.
    • jakis.login Re: Ojojanie - problem pierwszego świata. 12.10.22, 21:53
      Przyzwyczaisz się smile
      No i ja tam z aparatem orzechy jadłam, może nie pierwszego dnia, może nie chrupałam jak wcześniej, a po jedzeniu spędzałam dłuższa chwile z irygatorem, no ale bez przesady, nie będzie się człowiek pozbawiał wszystkich przyjemności
      • arthwen Re: Ojojanie - problem pierwszego świata. 12.10.22, 22:30
        Próbowałam zjeść kanapkę... skończyło się tak, że musiałam ją sobie pokroić w kwadraciki 1x1,5 cm i ciamkać aż się skórka rozpuści, bo nie dałam rady gryźć. A to nie był jakiś twardy chleb ze spieczoną, chrupiącą skórką.
        • abecadlowa1 Re: Ojojanie - problem pierwszego świata. 12.10.22, 22:45
          Kochana szukaj pozytywów. Ja po założeniu aparatu schudłam 5 kg. Przez pierwsze dni były tylko papki. A potem jadłam 3 posiłki bez podjadania pomiędzy, bo dokładne wyszczotkowanie i wynitkowanie zębów z aparatem po każdym jedzeniu zabierało mi kupę czasu. Nawyk okazał się trwały.
        • jakis.login Re: Ojojanie - problem pierwszego świata. 13.10.22, 05:49
          arthwen napisał(a):

          > Próbowałam zjeść kanapkę... skończyło się tak, że musiałam ją sobie pokroić w k
          > wadraciki 1x1,5 cm i ciamkać aż się skórka rozpuści, bo nie dałam rady gryźć. A
          > to nie był jakiś twardy chleb ze spieczoną, chrupiącą skórką.
          Pierwszego dnia to normalne, potem będzie już tylko lepiej.
          >
    • po-trafie Re: Ojojanie - problem pierwszego świata. 12.10.22, 21:58
      Plakalam. Wyszlam od ortodonty po 3h w fotelu, mialam poza aparatem ma stale rowniez wyciagi czyli gumki porozciagane wewnatrz pionowo i skosnie laczace gorna i dolna szczeke i tez czulam sie jak w kagancu i szlochalam bardzo.
      10kg schudlam wtedy i pol roku jadlam smoothie na wiekszosc posilkow.

      Bardzo glaszcze, pocieszam ze warto i przejdzie, serio serio
      • aurinko Re: Ojojanie - problem pierwszego świata. 12.10.22, 22:10
        Moja córka ma od 16mcy aparat, przez pierwsze 2 tyg był dramat, potem luzik. Wciąga wszystko, orzechy, kolby kukurydzy także, nie przeszkadzają jej druty ani rozpórka na podniebieniu, a wyciągi na czas posiłku zdejmuje, po jedzeniu zakłada (czym mnie zadziwia bo w trzy sekundy potrafi sobie tę pajęczynę w buzi zrobić bez lusterka).
    • zaspasniegowa Re: Ojojanie - problem pierwszego świata. 12.10.22, 21:58
      Miałam aparat stały 2 lat temu. Pierwsze kilka dni były nieprzyjemne, potem w połowie leczenia kiedy dostałam gruby twardy drut. Ale ogólnie było lepiej niż myślałam. Jadłam prawie wszystko.
      Najgorzej wspominał zakładanie i ściąganie aparatu i wrażliwe żeby wtedy.
    • alpepe Re: Ojojanie - problem pierwszego świata. 12.10.22, 22:10
      Ojojam, ja dziś miałam dwie złe nowiny, czuję się podle, ale na szczęście nic zdrowotnego. I chyba się rozpłaczę.
    • kornelia_sowa1 Re: Ojojanie - problem pierwszego świata. 12.10.22, 22:14
      Mój syn 14 letni ma aparat od ponad roku. Dodatkowo te upierdliwe gumki.
      Co miesiąc po wizycie przez 1-2 dni bol i dieta polplynna.

      Daje rade więc i ty dasz.
      Choć nie ukrywam, że odlicza miesiące do końca. Optymistycznie jeszcze 6 smile
    • cosmetic.wipes Re: Ojojanie - problem pierwszego świata. 12.10.22, 22:30
      Jojam
    • joana.mz Re: Ojojanie - problem pierwszego świata. 12.10.22, 23:14
      pocieszam... za parę dni będzie lepiej, wosku nie będziesz potrzebować często, raczej rzadziej, boleć też nie będzie często, głownie po wizytach i "dokręceniach". Mi na ten ból pomagało gryzienie kabanosów (właśnie twardych kabanosów - dawało mi to ulgę).
      Poza tym też czasem czuję się jak w kagańcu... ale ja już mam za parę miesięcy wyznaczoną datę zdjęcia smile
    • kaki11 Re: Ojojanie - problem pierwszego świata. 13.10.22, 00:44
      Ojojuje smile
      I pocieszam, że ja miałam podobne odczucia po założeniu aparatu który kiedyś też musiałam mieć, po kilku dniach się unormowało. Więc jeszcze tylko trochę cierpliwości, bo to te pierwsze kilka dni jest takie upierdliwe. Dasz radę!
      • kaki11 Re: Ojojanie - problem pierwszego świata. 13.10.22, 00:45
        a na te pierwsze kilka dni polecam dietę maksymalnie płynną. Łatwiej wypić na śniadanie jogurt a na obiad zupę niż kanapki i ziemniaki.
    • majenkir Re: Ojojanie - problem pierwszego świata. 13.10.22, 00:50
      Ojojam! To tylko na początku tak boli wink.
    • kira02 Re: Ojojanie - problem pierwszego świata. 13.10.22, 06:24
      Ale spokojnie, ja jestem straszny wrazliwiec, a przetrwalam 2 lata w aparacie. Boli przez jakies 2-3 dni po założeniu czy wizycie i a później spokój do kolejnej wizyty. Poproś o cos ochronnego na dziąsła.
    • jowita771 Re: Ojojanie - problem pierwszego świata. 13.10.22, 06:25
      Mam aparat stały, niedługo kończę i mogę Cię pocieszyć, że początek jest najgorszy. Mnie brakło wosku, policzki miałam pozdzierane. Dostałam drugi wosk, ale nawet go nie wykorzystałam do połowy .
    • chebellacosa92 Re: Ojojanie - problem pierwszego świata. 13.10.22, 07:19
      Ja zrezygnowałam z aparatu. Trudno, wolę mieć krzywe zęby niż tak się męczyć. Wytrzymałam dwa tygodnie. Koszmarne dwa tygodnie, które mnie tyle bólu i łez kosztowały, że mam to gdzieś.
      • ykke Re: Ojojanie - problem pierwszego świata. 13.10.22, 07:32
        chebellacosa92 napisała:

        > Ja zrezygnowałam z aparatu. Trudno, wolę mieć krzywe zęby niż tak się męczyć. W
        > ytrzymałam dwa tygodnie. Koszmarne dwa tygodnie, które mnie tyle bólu i łez kos
        > ztowały, że mam to gdzieś.

        Krzywe żeby to nie tylko problem kosmetyczny- potem ( na starsze lata)cierpienie i koszty mogą być większe.
        Dziwne, że 2 tygodnie był tak silny ból - może coś nie tak zrobili?
        • chebellacosa92 Re: Ojojanie - problem pierwszego świata. 14.10.22, 18:37
          ykke napisała:


          >
          > Krzywe żeby to nie tylko problem kosmetyczny- potem ( na starsze lata)cierpieni
          > e i koszty mogą być większe.
          > Dziwne, że 2 tygodnie był tak silny ból - może coś nie tak zrobili?
          >
          No ja wiem, że nie tylko kosmetyczny, ja mam problem ze zgryzem, ale odpuściłam sobie. Sprawdzane było, co może być nie tak. Ale ja już stara jestem i schorowana, dlugo nie pożyje, może z pięć lat jeszcze i finito. Nie warto więc się katować. Autorka wątku, młoda,piękna kobieta, pocierpi trochę i będzie ok. Przyzwyczaisz się, kochana.
          >
          >
      • arthwen Re: Ojojanie - problem pierwszego świata. 13.10.22, 20:11
        Też by mi to chodziło po głowie, jakby nie to, że wiem, że muszę. U mnie to nie jest kwestia estetyczna, bo akurat wady dla laika to w ogóle nie widać, zęby mam równe, tylko to ścieranie cholera.
        • lumeria Re: Ojojanie - problem pierwszego świata. 14.10.22, 15:28
          Tez mam taką wadę i nosze szyny retencyjne - to co nazywasz nakładkami. Nadal boli, przy niektórych bardzo.

          Ojojam, ale wytrzymaj - u mnie zęby zaczęły się sypać, wiec naprawdę warto przejść to ustawienie.
          • lumeria Re: Ojojanie - problem pierwszego świata. 14.10.22, 15:47
            Jeszcze dodam - masz irygator do zębów? Jesli nie, to naprawie warto zakupić, ogromnie ułatwia czyszczenie uzębienia & aparatu.
    • ykke Re: Ojojanie - problem pierwszego świata. 13.10.22, 07:29
      Nie jojam. Za tydzień, dwa nic nie będziesz czuła. Dwa lata zlecą w mig i nie będziesz chciała ściągać 🙂. No i aparat odmładza. Pędz po więcej wosku i nie lamentuj.
    • black.emma Re: Ojojanie - problem pierwszego świata. 13.10.22, 08:30
      Tak samo narzekała moja przyjaciółka a po 2-3 tyg już było ok. Mam nadzieję, że szybko się przyzwyczaisz!
    • gaskama Re: Ojojanie - problem pierwszego świata. 13.10.22, 08:38
      Syn tak miał. Bolało go bardzo. On jeszcze miał druty na podniebieniu. Jedzenie mu się wpłaty walory. Odparzaly się dziąsła. Miał 14 lat. Z mężem nawet niepedagogicznie powiedzieliśmy, że może olać ten aparat. Z wada da się żyć. Ale syn był twardy. Kurewsko twardy. Dziś ma świetne zęby. Najlepsze w rodzinie.
      Najgorszy chyba pierwszy miesiąc. Trzymaj się.
    • zuzanna_a Re: Ojojanie - problem pierwszego świata. 13.10.22, 08:58
      Nosilam staly dwa razy, raz jako nastolatka, niestety chyba za wczesnie bo po 8 latach zeby sie pokrzywily na nowo - drugi raz jako dorosla kobieta.
      Za pare dni sie przyzwyczaisz, za dwa-trzy tygodnie nie bedziesz kojarzyla ze masz aparat. To naprawde jest kwestia przyzwyczajenia. Zanim sie ojojamy bedzie juz ok smile

      Na dowod powiem ci ze dziwaczniej sie czulam jak mi go zdjeli niz jak zalozyli. Mialam uczucie pustki w buzi jakby mi ktos zeby powyrywal smile
      Bedzie dobrze.
    • 7katipo Re: Ojojanie - problem pierwszego świata. 13.10.22, 09:02
      Przypomnij sobie Williego Wonka we wczesnym dzieciństwie i ustrojstwo, w które go ubrał tatuś dentysta. Od razu Ci ulży.
      Ojojam serdecznie 😘
    • arthwen Re: Ojojanie - problem pierwszego świata. 13.10.22, 20:03
      Dzięki hurtowo, trochę pomaga, bo dziś ani trochę lepiej, wręcz zęby mnie bardziej bolą i to po obu stronach. Na śniadanie "zjadłam" smoothie, na lunch zjadłam podwójne smoothie, na obiad smoothie....

      Jakby to był problem estetyczny, to chyba bym trzasnęła to w cholerę, ale wiem, że nie mogę. Ale dwa lata... i żeby jeszcze była pewność, że dwa lata i koniec, a u mnie to jest _minimum_ dwa lata...
      • simply_z Re: Ojojanie - problem pierwszego świata. 13.10.22, 20:10
        A konieczny byl ten aparat?
        • arthwen Re: Ojojanie - problem pierwszego świata. 13.10.22, 20:21
          Tak. Ortodontka bardzo polecana, zajmująca się trudnymi przypadkami na konsultacji powiedziała, że to w zasadzie ostatni moment, żeby zęby uratować jeszcze, bo tak ścieram (i to wszystkie, nie że jeden czy dwa), że już doszłam do zębiny i będzie trudno to odbudować. I w zwiazku z tym ścieraniem zęby mi się skracają i przez to zaciskam jeszcze mocniej i muszą mi całość górnego łuku podnieść z powrotem do góry i nadbudować i przy okazji skorygować ustawienie górnego łuku względem dolnego, żeby tak się nie ścierało. Nie do końca pamiętam wszystkie fachowe terminy, a nie mam tego na piśmie.
          • afro.ninja Re: Ojojanie - problem pierwszego świata. 14.10.22, 07:46
            A nie mozesz sobie zrobic szyny na noc?!
            • lumeria Re: Ojojanie - problem pierwszego świata. 14.10.22, 15:31
              szyna na noc to zupełnie co innego - nie koryguje głównej wady zgryzu
            • arthwen Re: Ojojanie - problem pierwszego świata. 14.10.22, 15:32
              No wiesz, ja nie jestem ortodontą. Skoro polecana specjalistka (a mam do niej polecenia zarówno od jej wcześniejszych pacjentów jak i od dentysty (która jej osobiście nie zna, ale ma pacjentów, którzy się u niej leczyli)) powiedziała, że aparat stały to jest jedyne wyjście, to ja się z nią przecież kłócić nie będę. Jakieś dodatkowe potem szyny na podniebieniu (czy coś w ten deseń) też mam mieć, ale to później.
    • qwirkle Re: Ojojanie - problem pierwszego świata. 13.10.22, 20:36
      Ojojoj ojoj ojojoj ojoj ojojojojooj


      Też mnie to czeka, ech...
      • swiecaca Re: Ojojanie - problem pierwszego świata. 14.10.22, 07:50
        Do wszystkich, które mają tę decyzję przed sobą - zweryfikujcie najpierw, czy wady nie da się naprawić aparatem typu invisalign- przezroczyste zdejmowane nakładki. W większości przypadków leczenie jest krótsze i mniej kłopotliwe niż tradycyjnymi szynami.
        • qwirkle Re: Ojojanie - problem pierwszego świata. 14.10.22, 15:18
          swiecaca napisała:

          > Do wszystkich, które mają tę decyzję przed sobą - zweryfikujcie najpierw, czy
          > wady nie da się naprawić aparatem typu invisalign- przezroczyste zdejmowane nak
          > ładki. W większości przypadków leczenie jest krótsze i mniej kłopotliwe niż tra
          > dycyjnymi szynami.



          Ja będę mieć najprawdopodobniej invisalign - ale dla mnie jeden pies, ponieważ mam bardzo silny odruch wymiotny uncertain
        • arthwen Re: Ojojanie - problem pierwszego świata. 14.10.22, 17:10
          U mnie się nie da, ja chciałam właśnie nakładki, ortodontka podstawiła od razu weto. I raczej nie chodziło o zysk, bo nakładki wyszłyby drożej.
Pełna wersja