arthwen
12.10.22, 21:41
Potrzebuję głasków (albo ewentualnie kopinięcia w tyłek, nie jestem pewna) chociaż wiem, że problem z dupy i że sama to sobie dobrowolnie zrobiłam.
Założyłam dziś aparat ortodontyczny, stały. Leczenie trudne, bo zęby mam proste, ale zgryz już nie taki jak powinien i sobie te zęby ścieram, więc trzeba dużo różnego fachowego blabla i to ostatnia chwila, muszę aparat i musi koniecznie być stały, nie że jakieś nakładki.
No i mam ewidentnie większą nadwrażliwość w paszczy niż mi się wydawało, że mam, straszliwie mi to przeszkadza, nie boli (chyba, że próbuję jeść, to boli), ale uczucie jest koszmarne, czuję się dosłownie jak w kagańcu i to przyśrubowanym do żywego ciała. I już mi się otarcia porobiły, tego wosku mi nie starczy za nic. I wiem, że to minie za jakiś czas, się skóra przyzywczai, ale jak sobie pomyślę, że to minium dwa lata to naprawdę mam ochotę się rozpłakać. I oczywiście, skoro nie mogę, to mam straszną ochotę na orzechy, ale to już drobiazg.