Dodaj do ulubionych

Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych

17.10.22, 21:05
Dzisiaj słuchałam audycji w radio, jadąc samochodem.
Jak gościni doszła do zmuszania siłą i bólem dziecka do wymowy głosek...musiałam zjechać, zatrzymać się.
Nie byłam świadoma, że przemoc w terapii jest tak bardzo obecna. Ze tak mało zmieniło się od czasów lania szlauchem czy elektrowstrząsów ( zmieniono tylko metody znęcania się).
I to społeczne przyzwolenie na przemoc...
www.tokfm.pl/Tokfm/7,103085,28966462,wyprowadzaja-dzieci-na-smyczach-tresuja-torturuja-czcij.html
Wiem, ze przemoc dotyka szczególnie osoby niepełnosprawne ( nie mówię, ze autyzm to niepełnosprawność). Od lat mam styczność z dorosłymi z ZD i wiem co niektórzy z nich przeszli wcześniej. Ale...to nie było uznawane za metody doradzane, których uczy się w szkole. Tu była przemoc czy wykorzystywanie, bo podległy człowiek jest słabszy, nie obroni się, nie powie co mu robią...a jak powie to kto mu uwierzy.
A tu jest mowa, ze tego są ludzie uczeni podczas przygotowania do pracy z dziećmi autystycznymi. A już fakt, ze metodę siłowej nauki artykulacji głosek wymyślono u nas w PL...
Obserwuj wątek
    • agnieszkas72 Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 21:25
      Co za bzdury, moje pierwsze doświadczenia zawodowe były w poradni dla osób autystycznych, 27 lat temu i nigdy się z taką terapią behawioralną nigdzie nie spotkałam. A przytrzymanie i unieruchomienie jest wielokrotnie konieczne dla bezpieczeństwa autystyka i innych osób w jego otoczeniu.
      • agnieszkas72 Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 21:27
        Elektrowstrząsy w znieczuleniu stosuje się obecnie jako metodę leczenia depresji lekoopornej i przynoszą dobre rezultaty.
      • hanusinamama Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 21:27
        Czyli się nie spotkałaś...ale stosowanie przymusu i przemocy jest normą?
        • agnieszkas72 Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 21:29
          Unieruchomienie jest zabezpieczeniem a nie przemocą. Chyba nie miałaś zbyt wiele do czynienia z osobami autystycznymi....
        • 35wcieniu Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 21:30
          Jest powszechne ale żeby było nauczane jako metoda terapeutyczna to ja również pierwsze słyszę.
          • hanusinamama Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 21:32
            Dlatego napisałam post. Rozumiem, ze konczyłas taki kierunek?
            • ichi51e Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 21:35
              mi się wydaje ze ci którzy tego używają nie widza w tym przemocy tylko konieczność i skutek. Cos jak dawanie się dziecku wypłakać.
              • memphis90 Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 19.10.22, 16:17
                A propos - czytałam ostatnio artykuł o leczeniu bezsenności u dzieci i autor radośnie pisał o „zwalczaniu zachowań buntowniczych niemowląt” tj o zostawianiu płaczących niemowląt w łóżku, żeby „nauczyły się samowyciszania”. Taka umiejetność- wg autora- powinna zostać opanowana do ukończenia 12 tygodnia życia… Artykuł amerykański. Aktualny, nie sprzed 40 lat… uncertain
                • arthwen Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 19.10.22, 19:00
                  Dzieckiem w kolebce kto łeb urwał Hydrze, Ten młody zdusi Centaury!
                  To wg ciebie nie są zachowania butownicze?? Spacyfikować młodocianego Heraklesa!
                • berdebul Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 19.10.22, 20:12
                  Przecież ludzie do tej pory to robią, tj. zostawiają niemowlęta do wypłakania, a później głoszą jak to umieją w wychowanie. 🤷‍♀️
                • marinella Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 20.10.22, 20:09
                  Kkkkkkk 😡
                  As mnie zatrzeslo
            • 35wcieniu Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 21:39
              No to nie zrozumiałam. Myślałam że napisałaś post bo sugerujesz że to są metody, których się uczy pedagogów.
              • hanusinamama Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 21:42
                Tak było powiedziane w tym programie...ze to nadal są metody których sie uczy. Oczywiscie ze sie tego nie nazywa przemocą.
                Pytam czy konczyłaś takie studia i wiesz ze tego tam nie ma.
                • agnieszkas72 Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 21:48
                  Nie ma.
                • panna.nasturcja Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 23:36
                  Hanusina, ja kończyłam podyplomowe z tej dziedziny, porządne, dwuletnie na UW, więc zadna ściema, mają status studiów kwalifikacyjnych (znaczy wtedy miały, teraz nie wiem) czyli 350 godzin teorii i praktyki.
                  I żadna z metod, której uczono nie była przemocowa.
                  Przemoc nie jest metodą terapeutyczną wobec dzieci/dorosłych z autyzmem.
                  I oczywiście, że się zdarza. Ale jest patologią.
                  • hanusinamama Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 18.10.22, 10:30
                    I o to pytałam. Tez 35 w cieniu.
      • disco-ball Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 21:34
        Jest bardzo zle i jest bardzo mała świadomość przemocowych terapii.
        Metoda krakowska i terapia behawioralna są imho nieludzkie.
        Dziś byłam świadkiem przemocowego „holdingu” na dziecku, które się na coś uparło. Nie było agresywne wobec siebie ani wobec otoczenia.
        Rodzicowi ktoś musiał kiedyś powiedzieć, żeby stosował i rodzic stosuje.

        Cieszę się, ze jest coraz więcej i fundacji prowadzonych przez samorzecznikow i niezrzeszonych samorzecznikow, którzy tłumaczą rodzicom, nauczycielom i terapeutom, ze przemoc wyrządza potworna krzywdę na całe życie.
        Ale rodzice często wolą słychać „specjalisty” niż autystycznego nastolatka czy autystycznej osoby dorosłej sad
        • hanusinamama Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 21:39
          Ja znam kilkoro dzieciaków prowadzonych metodą krakowską, pod okiem samej pani profesro Cieszyńskiej-Rożek...Dzieci z ZD. Ona wszedzie gdzie moze chwali się, ze każde dziecko z ZD wyciagnie tą metodą...no nie każde. To raz. dzieci nie rokujące były odsyłane jako mające inne problemy behawioralne (gówno prawda).
          Matki były mamione, ze pracując tą metoda wyprowadzą dzieci na normalne. Dosłownie takie słowa słysząły.
          • elenelda Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 21:53
            hanusinamama napisała:

            > Ja znam kilkoro dzieciaków prowadzonych metodą krakowską, pod okiem samej pani
            > profesro Cieszyńskiej-Rożek...Dzieci z ZD. Ona wszedzie gdzie moze chwali się,
            > ze każde dziecko z ZD wyciagnie tą metodą...no nie każde. To raz. dzieci nie ro
            > kujące były odsyłane jako mające inne problemy behawioralne (gówno prawda).
            > Matki były mamione, ze pracując tą metoda wyprowadzą dzieci na normalne. Dosłow
            > nie takie słowa słysząły.

            Co złego według Ciebie jest w Metodzie Krakowskiej? Przecież to nic innego jak dobrane do poziomu funkcjonowania dziecka zabawy/ćwiczenia ogólnorozwojowe: ćwiczenia percepcji i pamięci słuchowej, wzrokowej, kategoryzacji, czytania, zabawy symbolicznej, ćwiczenia językowe, grafomotoryczne itd. Wykonuje się je z zachowaniem naprzemienności, przy stoliku, wykorzystuje pomoce atrakcyjne dla dziecka.
            Nie znam żadnego terapeuty, który opowiadałby rodzicom dyrdymały, że „wyprowadzi im dzieci na normalne”. Pooglądaj sobie bloga Staszek-fistaszek. Chłopiec z ZD był prowadzony m.in. Metodą Krakowską. Są filmiki z jego zabaw przy stoliku. Napisz później, co złego w tej terapii widziałaś.
            I nie myl manualnego torowania głosek z MK.
            • hanusinamama Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 22:11
              Poszukaj wywiadów z samą Panią Profesor. Wielokrotnie o tym mówiła.
              Ja do samej metody nic nie mam jako takiej. Natomiast znam dzieci któe miały być tak wyprowadzone, ze maturę będa pisać (słowa zespołu pani profesor).
              Nie mam zielonego pojęcia o dzieciach autystycznych.
              Natomiast sporo wiem o tym w jakim stanie sa rodzice jak im sie rodzi dziecko z ZD. jak wyglądają kolejne etapy radzenia sobie z tą wiadomością. Mówienie do rodzica dziecka 5-6 letniego, ze się je zrehabilituje do "normalnego dziecka" jest czymś okrutnym wobec tego rodzica. Bo to jest bujda i żerowanie na jego żalu i rozpaczy. O tym piszę.
              Nie mylę MK z torowaniem głosek...nigdzie tego nie porównywałam tutaj!!!
              • elenelda Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 22:23
                hanusinamama napisała:

                > Poszukaj wywiadów z samą Panią Profesor. Wielokrotnie o tym mówiła.
                > Ja do samej metody nic nie mam jako takiej. Natomiast znam dzieci któe miały by
                > ć tak wyprowadzone, ze maturę będa pisać

                Ja znam takie, które maturę zdały. Ba, znam panią psycholog z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu lekkim i nie mogę wyjść ze zdziwienia, jak to się stało, że zdobyła dyplom uczelni, która nie jest znana z nauki gotowania na gazie. Psycholog z niej bardzo kiepski, a smaczku dodaje fakt, że pracuje z dziećmi. Dziećmi w normie intelektualnej. Szkoła w Polsce.
                Nie słyszałam, żeby prof. Cieszyńska kiedykolwiek obiecywała rodzicom cudowne ozdrowienia. Raczej powtarzała, że jej terapia jej metodą jest skuteczna. Nie da się ukryć, że jest.
                • antonina.n Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 22:29
                  Jest skuteczna, dla tych, dla dla których skuteczne byłyby również inne metody, dużo bardziej przyjazne.
                  • elenelda Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 22:40
                    antonina.n napisała:

                    > Jest skuteczna, dla tych, dla dla których skuteczne byłyby również inne metody,
                    > dużo bardziej przyjazne.

                    Dużo bardziej przyjazne, czyli które konkretnie? Tu fragment pracy Metodą Krakowską - nauka czytania:

                    youtu.be/JzA9Vt97bsE
                    • antonina.n Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 23:06
                      Ja nie potrzebuję filmów, widziałam na żywo.
                • hanusinamama Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 20.10.22, 14:36
                  I mowisz o maturach zdanych przez ludzi z ZD, Bo ja o takich mowie. Wiele matek u nas w mowiło to samo. Jedna była zadowolona. To był wysokofunkcjonujący chłopak, jemu metoda krakowska bardzo pomogła i pani profesor sama lubi się nim chwalić. Tylko ze to był wyjatek wsórd dzieci z ZD...a profesor stawiała go za wróz pt "moja metoda to robi z dzieckiem z ZD'. No nie metoda sama..bo chłopak miał to szczęscie ze upośledzenie umysłowe miał w niskim stopniu. Tu żadna zasługa samej pani profesor.
              • little_fish Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 22:31
                Po prostu prof. Cieszyńska jest łączona z Elżbietą Wianecką, twórczynią manualnego torowania. Zresztą, trudno żeby nie była łączona.
            • arthwen Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 23:40
              Nie jestem pewna czy coś się nie zmieniło, ale widziałam jak to wyglądało circa 10 lat temu - osoby pracujące wg metody Cieszyńskiej (certyfikowane i bezpośrednie współpracowniczki pani profesor) zmuszały dzieci siłą do siedzenia przy tym stoliku, a w razie niepowodzenia zwyczajnie dziecko ignorowały, bo skoro nie chce współpracować to nie będziemy pracować wcale.
              • elenelda Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 23:45
                arthwen napisał(a):

                > Nie jestem pewna czy coś się nie zmieniło, ale widziałam jak to wyglądało circa
                > 10 lat temu - osoby pracujące wg metody Cieszyńskiej (certyfikowane i bezpośre
                > dnie współpracowniczki pani profesor) zmuszały dzieci siłą do siedzenia przy ty
                > m stoliku, a w razie niepowodzenia zwyczajnie dziecko ignorowały, bo skoro nie
                > chce współpracować to nie będziemy pracować

                Pracuję blisko 20 lat jako terapeuta, szkolenia z MK kończyłam wiele lat temu. Nigdy nie widziałam, żeby zmuszano dzieci do siedzenia przy stoliku, ale nie wykluczam, że komuś taki pomysł wpadł do głowy.
              • biala_ladecka Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 18.10.22, 08:25
                To co ty opisujesz to niekompetencja terapeuty. Skad wniosek, ze metoda jest przemocowa?
                Ja podchodze do MK z duza rezerwa, bo jednak nie pasuje mi otoczka marketingowa, ale w samych cwiczeniach nie ma nic, co moznaby laczyc z przemoca.
                • arthwen Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 18.10.22, 13:45
                  Możliwe. Tym niemniej to nie pojedynczy przypadek tylko cała seria była wink
                  Mojemu dziecku też zalecano, ale popytałam rodziców dzieci, które chodziły, poobserowałam trochę, porozmawiałam z prowadzącymi i stwierdziłam, że nie ma opcji wink
            • asia_i_p Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 19.10.22, 06:43
              W elementach metody krakowskiej nie mam nic złego. Ale pełna metoda krakowska to między innymi zastrzeżenie, że dziecko nie powinno być terapeutyzowane równocześnie w żaden inny sposób, a to jest już dziwne.
    • ichi51e Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 21:32
      W US(skad dużo do nas przychodzi) terapia behawioralna jest (a przynajmniej długo była) jedyna uznana za skuteczna - a przez to jedyna finansowana z ubezpieczenia. Potem pojawiło się son-rise i zyskali wielu zwolenników bo ludzie naprawdę nie mieli serca. Ja to widziałam w praktyce - jak wydasz komendę (np załóż buty) to dziecko ma zrobić i czekasz az zrobi - nie możesz pomagać bo ty wiesz ze ono umie - nie wiem czy wolno pomagać panie które na małym wyjcubto egzekwowały chyba uważały ze nie wolno. straszne to było. A jak zrobisz to chrupeczek...Do tego przedszkole wymagało od rodziców takiego samego podejścia uncertain
      Najgorsze ze tymi metodami jesteś w stanie bardzo dużo z dziecka wydusić - one mogą być bardzo skuteczne.
      • ichi51e Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 21:34
        a wymuszania głosek chyba się już nie używa - chociaż tez rozumiem w pewnym sensie desperację rodzica.
        • agnieszkas72 Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 21:37
          Oczywiście że się nie używa - zachęca się dzieci do komunikacji alternatywnej. Terapia behawioralna to modyfikowanie zachowania za pomocą wzmocnień pozytywnych, bardzo ograniczone jest stosowanie jedzenia jako nagrody.
        • disco-ball Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 21:41
          Oczywiscie, ze sie z tego korzysta.
          Manualne torowanie głosek.
          • agnieszkas72 Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 21:46
            Nie jestem logopedą ale manualne torowanie głosek to nie jest wywoływanie dźwięków z bólu.
            • little_fish Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 22:04
              Z założenia nie. Ale każdą metodę można wypaczyć.
          • hanusinamama Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 21:50
            Napisałam do koleżanki z ośrodka. Potwierdziła. Cały cza się to stosuje. Jak zaczełam dopytywać, powiedziała zebym przestała...bo spać w nocy nie będę mogła.
            I tak nie będę mogła.
            • elenelda Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 22:03
              hanusinamama napisała:

              > Napisałam do koleżanki z ośrodka. Potwierdziła. Cały cza się to stosuje. Jak za
              > czełam dopytywać, powiedziała zebym przestała...bo spać w nocy nie będę mogła.
              > I tak nie będę mogła.
              >

              Prawidłowo wykonywane jest rodzajem nieprzyjemnego masażu. Nie powinno być stosowane ze stosowaniem bodźców bólowych. Podczas płaczu dziecka układa się jego usta i język w taki sposób, że powstają konkretne dźwięki mowy. Nie lubię i nie stosuję tej metody, w przypadku dzieci, które nie mówią znacznie lepiej sprawdzają się alternatywne metody komunikacji. Ale masaże jak najbardziej stosuję i bywa, że dzieci głośno protestują.
          • ichi51e Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 22:01
            faktycznie.
            tu pani w sumie bardzo miła a dziecko współpracujące. (gdyby ktoś nie wiedział o czym mowa)m.facebook.com/story.php?story_fbid=482246075771075&id=130561330385556

            dzięki bogu jedno co można było bylo powiedzieć o tym jak mówiło moje dziecko to to ze zawsze miało genialna dykcje - gorzej bylo z mówieniem jako takim - mówił co chciał i kiedy chciał. Ale na to sposobu nie ma.
            • ichi51e Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 22:02
              uncertain
              • mgla_jedwabna Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 18.10.22, 11:22
                Czy ktoś mógłby pougniatać twarz autorki tego planu, aby nauczyła się prawidłowej wymowy słowa "frustracja"? A potem "napisz <frustracja>". I stoisz takiej nad głową. Jak wreszcie napisze dobrze, to chrupeczek. I popłucz, powtórz.
                • georgia.guidestones Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 19.10.22, 16:29
                  jaki chrupeczek, lepiej jakieś badziewie z oleju palmowego i syropu glukozowo-fruktozowego.
            • little_fish Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 23:01
              Kluczem jest współpracujące dziecko artykułujące dźwięki. Błędnie bo błędnie, ale "mówi" wtedy, kiedy się tego od niego oczekuje i terapeuta ma na czym pracować. Trochę jak rehabilitant który za nas/z nami wykonuje ruch we właściwy sposób.
              Ale...
              Tak jak napisałam, w zasadzie każdą metodę można wypaczyć, uczynić przemocową. Ja byłam przerażona, kiedy rodzic opowiadał o manualnym torowaniu głosek u małego dziecka, które nie mówi i nie współpracuje. Dziecko było "prowokowane" do płaczu, aby "terapeuta" mógł pracować na dźwięku. Słyszałam tylko nagranie audio z jednej takiej sesji. To było przerażające 😔
      • hanusinamama Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 21:34
        NO pewnie ze mogą tylko za jaką cenę i jaki dają efekt całościowy. Bo bicie dzieci "za karę" też daje jakieś efekty, tzn przez jakis czas masz grzeczne dziecko...a co potem?
        I serio co to za terapia? Równie dobrze mzona wysłać na tresurę do szkoły dla psów...
        • agnieszkas72 Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 21:38
          Bardzo wątpię w autentyczność tych rewelacji.
          • hanusinamama Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 21:40
            A film widziałaś?
            • agnieszkas72 Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 21:45
              ten kilkusekundowy film???? jaki był kontekst sytuacji? czy wiesz, że w pracy z osobami autystycznymi zdarzają się momenty, w których może dojść do poważnego uszkodzenia ciała podopiecznego lub terapeuty?
              • ichi51e Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 21:54
                czy możesz napisać cos więcej i tych momentach? w jakich okolicznosciach się dzieją?
                • 35wcieniu Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 21:59
                  Nie wierzę że można poważnie pytać o coś takiego.
                  • hanusinamama Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 22:03
                    Nie odpowiedziałaś wcześniej? Kształciłaś się na terapeutę? Pracujesz z dziećmi z autyzmem? Pytam serio. Ja nie wiem o tym praktycznie nic. Rozmawiałam z koleżanką z ośrodka dla ZD. Po tej rozmowie ja się np. nie dziwię pytaniu ichi.
                    • panna.nasturcja Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 23:45
                      Nie dziwisz się pytaniu Ichi, bo dziecko z autyzmem to dla Ciebie dziecko introwertyczne, z powtarzającymi się zachowaniami, rytuałami, wycofane społecznie.
                      A dziecko z autyzmem to może być 16 letni facet, prawie dwa razy większy od Ciebie, z ogromną siłą, w ogóle się nie porozumiewający w sposób zrozumiały dla otoczenia, odczuwający popęd seksualny, którego nie rozumie, robiący sobie krzywdę żeby poczuć swoje ciało.. itd.
                      Od razu mówię, że nie odwołuję się ani do filmu, ani do ośrodka, bo nic o nim nie wiem.
                      Odpowiadam tylko dlaczego pytanie Ichi jest z księżyca.
                      Pięcioletni maluch ze słabym obrazem spektrum to nie to samo co późn6 nastolatek z drugiej strony soektrum.
                      • ichi51e Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 18.10.22, 00:30
                        matko nie można tak było napisać? pytałam ze zwykłej ciekawości. Rozumiem ze zakładamy ze wszyscy już wszystko wiemy i wymieniamy się porozumiewaczymi spojrzeniami?
                        A w wątku mowa o przedszkolakach na których wymusza się wiązanie butów i potrzebie w oczy nie o dorosłych.
                        • ichi51e Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 18.10.22, 00:32
                          dodam jeszcze ze moja pierwsza wizyta z 2 latkiem u psychologa zakończyła się informacjaze dzieckonpowinno iść do przedszkola specjalnego bo "stanowi zagrożenie dla siebie i innych" :p wiec byłam ciekawa czy to tez ten przypadek.
                          • melisananosferatu Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 18.10.22, 11:05
                            Ekhem. Nam pediatra prorokowal, ze dziecko nigdy nie nauczy sie mowic bo nigdy nie widzial dziecka tak zamknietego w swoim swiecie. Za to neurolog rzekla 'paniiii, jaki to autyzm?!'. Te dwie wizyty byly w przeciagu jednego tygodnia. Dziecko mowi (oj, buzia jej sie nie zamyka) , autyzm ma.
                      • 35wcieniu Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 18.10.22, 00:31
                        Dokładnie to miałam na myśli.
                        Ciężko mi zrozumieć że dorosły człowiek nie rozumie dlaczego inny, daleko od normy, może być niebezpieczny. Wydaje mi się że jednak mówi się o tym na tyle duzo żeby każdy mógł mieć chociaż jakieś wyobrażenie, nawet jeśli się nie zetknął osobiście, ale widać nie.
                        • ichi51e Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 18.10.22, 00:42
                          Cały czas myślicie jak likwidować skutki zamiast nad przyczynami. podpowiem przyczyna nie jest "bo ma autyzm".
                          • 35wcieniu Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 18.10.22, 06:17
                            Zlituj się. Przed chwilą zjawisko było Ci nieznane, teraz już masz receptę?
                            • hanusinamama Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 20.10.22, 14:39
                              35 w cieniu wypowiadasz sie tutaj jakbyś z dziecmi z autyzmem pracowała 20 lat albo i wiecej....masz jakiekowliek doświadczenie w tym temacie? Czy wypowiadasz się z góry bo juz tak masz? Znasz się przecież na wszystkim jak wiemy...
                          • little_fish Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 18.10.22, 06:26
                            Podpowiem - czasami przyczyny nie da się zlikwidować, nawet jeśli się ją znajdzie (co też nie zawsze jest łatwe i oczywiste)
                      • asia_i_p Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 18.10.22, 10:52
                        Pytanie Ichi nie jest z księżyca. Pyta, w jakich okolicznościach się te momenty dzieją, w domyśle, czy to przypadkiem nie jest tak, że dzieciak jest najpierw do tej agresji napędzany (np. zakazywaniem zupełnie nieszkodliwych stymów), a jak się już rozkręci to przytrzymywany.

                        Nieneurotypowe mózgi nadal nie lubią kortyzolu, jak każde mózgi. Nie wierzę, żeby regularne wpędzanie kogokolwiek w reakcje walki i ucieczki było dla kogoś dobre, a byłam przez jedną miłośniczkę behawiorki przekonywana, żebym dziecku "nie ulegała" i robiła coś inaczej niż ono chce dla samego robienia inaczej niż ono chce, nawet jeśli mnie to robienie jak chce nie przeszkadza. Bo musi wiedzieć, kto tu rządzi, musi się uczyć dostosowywać.

                        By the way, gdybym ja się musiała tyle dostosowywać, co dziecko w wieku szkolnym, to by mnie szlag trafił. Autystycy wcale nie są tacy sztywni, oni po prostu nie mają tej całkowitej 100% elastyczności, jakiej się oczekuje od dziecka.
                        • melisananosferatu Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 18.10.22, 10:55
                          Musisz byc swietna nauczycielka, Asiu. Szacun!
                          • asia_i_p Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 18.10.22, 11:06
                            To akurat nie nauczycielskie doświadczenia, uczę neurotypowych (mniej więcej) licealistów. Ale mam synka z autyzmem.
                          • homohominilupus Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 19.10.22, 10:16
                            melisananosferatu napisał(a):

                            > Musisz byc swietna nauczycielka, Asiu. Szacun!

                            Na 200 % jest, że się wtrącę. Od lat Asia wypowiada się na szkolno / edukacyjno / nauczycielskie tematy, widać że lubi i szanuje swoich uczniow, nigdy nie daje się sprowokować w szczujniach na nauczycieli i ma ogromna wiedze merytoryczną. Szacun Asia, lubie Cie czytać i sorry za offtop 😉
                        • panna.nasturcja Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 19.10.22, 02:08
                          Pytanie Ichi jest od czapy, bo sama pisze, że mówi o przedszkolakach.
                          A artykuł odnosi się do filmu, na którym jest osoba, która jest postury dorosłego człowieka i to nie jest przedszkolak.
                          Pisałam wyżej skąd u takich osób może się brać agresja i jej źródła są inne niż przestymulowanie przedszkolaka (choć nadmiar bodźców szkodzi każdemu).
                          • panna.nasturcja Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 19.10.22, 02:10
                            To może jeszcze dopiszę żeby była jasność. Podstawowym źródłem agresji jest frustracja. U neurotypowych i nieneurotypowych. Tylko przyczyny tej frustracji są różne i różnią się też u maluchów i "dzieci" niemal pełnoletnich z zaburzonym rozwojem.
                            • asia_i_p Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 19.10.22, 06:34
                              I dlatego pytanie Ichi o okoliczności wciąż ma sens. Czy dzieciak zrobił się agresywny na tle nieuniknionej frustracji, czy też dorośli zupełnie zbędnie go sfrustrowali do poziomu wybuchu agresji.
                          • hanusinamama Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 20.10.22, 14:41
                            A dorosłego czy nastolatka nie mozna tak sfrustrować zeby wybuchł??
              • zielonecurry Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 19.10.22, 14:02
                Mam autystyczne dziecko i nic nie tlumaczy takiego zachowania dorosłego. Żeby chłop ważący kilkadziesiąt kilogramów siedział dziecku na plecach to jest skurwysy***wo!
          • disco-ball Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 21:43
            Mogę Ci podać namiary na kilka placówek, gdzie jest prowadzona czysta behawiorka - przejedz się, popatrz i zrelacjonuj.
            • hanusinamama Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 21:45
              Ależ ona ci napisze, ze to nie przemoc, nie łamanie ani tresura dziecka. To jest terapia...
              • panna.nasturcja Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 23:47
                Prawidłowo prowadzona terapia behawioralna opiera się na nagrodach a nie na bodźcach awersyjnych czyli wzmacnia zachowania pożądane a nie karze negatywne.
        • ichi51e Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 21:41
          myśle ze nie widzisz desperacji rodzica który sam nie radzi sobie nie ma pojecia jak sobie poradzić i od którego społeczeństwo oczekuje ze się zajmie swoim dzieckiem tak zeby bylo normalne. Nawet jeśli masz małe sukcesy to sukcesy jakie da rozwiązanie siłowe (psychiczne czy fizyczne) są dużo bardziej skuteczne - I jeszcze ci zawodowiec mówi ze to tylko tak trzeba i musisz dla dobra dziecka. Albo nawet nie mówi ale ty widzisz ze to działa.
          • hanusinamama Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 21:45
            Ja desperacje rodzica rozumiem. Nie pisze tu o rodzicach. Pisze o tych szkołach, o tych terapeutach.
            Wiem jaka jest desperacja rodzica, znam matki którym wmowiono, ze metodą krakowską zrehabilitują swoje dzieci z ZD na "normalne". Rodzic, który jest w tak traumatycznej sytuacji, dostający taki przekaz robi wszystko bo uważa, ze to dla dobra dziecka.
            Ja mam watpliwości co to za terapeuta, który swoją prace z dzieckiem opiera na tresowaniu jak psa??
            • ichi51e Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 21:50
              tak ich nauczono ze najlepsze to tak robią. uncertain
            • berdebul Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 20.10.22, 21:42
              Rodzic oczekuje skuteczności, wiec robią tak, żeby było skutecznie. Z psami podobnie, wiesz co się robi, żeby pies bal się atakować inne psy/przestał na nie szczekać? Wali się pięścią w śledzionę. Ból jest taki, ze pies więcej nie pokaże zachowania niepożądanego. 🤮 Skuteczność 100%, pan jest nazywany zaklinaczem psów, we mnie budzi wyłącznie agresję.
      • disco-ball Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 21:38
        One są skuteczne- tak jak trening dla psów.
        Co maja nie być. Po drodze „łamie” się dziecko.
        Wymusza kontakt wzrokowy, zabrania trzepotać rękoma, wydawać odgłosy, skakać itp.
        Ja w jednej z placówek widziałam, jak dzieci wróciły z placu zabaw i kazde dostało czekoladkę za dobre zachowanie.
        Jak dzieci się złe zachowują pokazuje się im ulubiona zabawkę, po czym kładzie na tyle wysoko, żeby nie mogły sięgnąć, ale żeby widziały.
        Jak widzę w poradniach ich reklamy, pytam pracowników zawsze, czy znają ich metody i proszę o ściągnięcie plakatów.
        • hanusinamama Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 21:41
          NO tu jest fanka tej metody. Zaraz ci napisze, ze "takie dzieci mozna szkolić tylko tak".
          • ichi51e Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 21:49
            mozna bardzo dużo ale wymaga to bardzo dużo od rodzica (zwłaszcza matki z ktora dziecko jest często w związku "pasożytniczym" - ona jest jego kontaktem ze światem narzędziem poduszka do bicia i pocieszaczem) i praktycznie trzeba temu poświecić każda chwile.
    • disco-ball Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 21:48
      Okropna metoda. Pchają ja, gdzie mogą.
    • disco-ball Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 21:48
      Ten artykuł tez warto przeczytać
      aspiphotography.wordpress.com/2020/01/28/niewidzialne-naduzycie-aba-i-rzeczy-ktore-widza-tylko-ludzie-w-spektrum-tlumaczenia-czesc-1/
      • hanusinamama Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 22:01
        Mam neurotypowa 5latkę. Nie wyobrażam sobie 40 godzin tygodniowo terapii. Serio. Chodzimy do logopedy. Ona nie jest w stanie się skupić po 6-7 godzinach w przedszkolu na zajęciach z logopedą. Jest dzieckiem które wysiedzi, skupia się ale o 16.30 zwyczajnie jest zmęczona. W ten dzien odbieram ją wiec o 13, odpoczywamy i dopiero jedziemy do logopedy i wtedy jest skupiona i współpracuje. 40 godzin w tygodniu takich zajęc??
        • agnieszkas72 Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 22:04
          W której polskiej szkole dzieci pracują przez 40 godzin???? Wiesz o takiej?
          • little_fish Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 22:21
            W żadnej. Ale w artykule przytoczony przez disco sugeruje się taki właśnie wymiar pracy terapeutycznej w tygodniu
            • aga_sama Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 18.10.22, 12:07
              Tak się pracuje w przedszkolach stricte behawioralnych. Może nie 8 godzin dziennie, ale 5 jak najbardziej przy stoliku. Za grubą kasę. Tak, nadal stosuje się jedzenie (słodycze) jako wzmocnienie zachowań pożądanych. Tak karze się tam za stimy (podskakiwanie, machanie rączkami). Po tych 5 godzinach jest "świetlica", czyli łączenie dzieci, których wyrodne matki nie odebrały w grupy i pilnowanie, żeby się nie pozabijały.
          • antonina.n Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 22:24
            Agnieszkas, przyjmij do wiadomości, ze ty tez wszystkiego nie widziałaś. W teorii wszystko można uzasadnić i ująć w piękne słowa.

            Pracuję z dzieciakami między innymi ze spektrum. Włos się na głowie jeży, jak przemocowe metody stosowane są wobec nich przez, niestety, terapeutów i opiekunów. Miałam swojego czasu całą masę nieprzyjemności z powodu ujawniania takowych. I wszystko PPD płaszczykiem „metod” i „teorii”.

            W co do torowania głosek, to powiedz mi, na litość, po co dziecko siłą zmuszać do mówienia zamiast szukać alternatywnych sposobow komunikacji, które NIE ZŁAMIĄ dziecka. Już pomijam, ze w spektrum problemem nie jest brak mowy, a brak możliwość nawiązania relacji.

            Widziałam chłopaka, któremu ZAKAZANO kręcenia kręciolkow dłońmi (jakby bez kręcenia miał się stać neurotypowy). Kary, krzyki, wyzwiska. Takie są te wasze pozytywne wzmocnienia w praktyce.
            • agnieszkas72 Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 22:31
              Nie spotkałam się nigdy z manualnym torowaniem głosek w praktyce, u dzieci, które nie mówią zalecane jest wprowadzanie komunikacji alternatywnej. Wyjaśniłam, że manualne torowanie głosek to rodzaj masażu a nie wywoływanie odgłosów bólu.
              Stwierdzenie : " wasze pozytywne wzmocnienia to w rzeczywistości kary, krzyki, wyzwiska " jest bardzo obraźliwym szczuciem na terapeutów. Tylko tak dalej, żeby zrazić ludzi do zawodu.... Dzieci autystyczne skutecznie pracują zmotywowane przez zabawę i kontakt z terapeutą, którego zwyczajnie lubią i cieszą się wspólnym czasem.
              • antonina.n Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 22:39
                O nienienie. Nie szczucie, tylko nazwanie przemocy przemocą. Adresuję tę wypowiedz do osób, które ową przemoc stosują, a także tych które ową przemoc racjonalizują.
              • memphis90 Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 19.10.22, 16:42
                >manualne torowanie głosek to rodzaj >masażu a nie wywoływanie odgłosów >bólu.
                Ale masażu czego? Jamy ustnej? Języka? Tak, jak robią neurologopedzi?
                • memphis90 Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 19.10.22, 16:45
                  Gdyby ktoś mi siłą zatykał nos, to bym gryzła i pluła…
                  • antonina.n Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 19.10.22, 18:55
                    A oto kwintesencja MK w praktyce - porady z forum Centrum METODY Krakowskiej. Żeby niczego źle nie zinterpretować, niech pani profesor Cieszyńska opowie nam o drodze do sukcesu swoim własnym głosem:

                    Cytat :

                    Odp: prosze o porade
                    « Odpowiedz #10 : Lipca 18, 2014, 07:59:17 »
                    Droga Pani Natalio, proszę trzymać na siłę w słuchawkach nawet gdyby to miało być tylko 30 sekund.
                    Wkładanie zabawek i innych przedmiotów do ust jest zachowaniem z wcześniejszych etapów rozwojowych dlatego ważna jest ich eliminacja. Można "polakierować" zabawki lakierem przeznaczonym dla dzieci obgryzających paznokcie, albo pieprzem lub ostrą papryką. Oczywiście trudno to zrobić ze wszystkimi zabawkami, trzeba wybrać kilka, resztę schować na jakiś czas.
                    Ćwiczenia mają sens, nawet gdy są wykonywane na siłę, bo uczą dziecko, że rodzice są konsekwentni, są dzieci, które walczą przez tydzień inne przez 4 miesiące. Widać, że to próba manipulacji.

                    Ważne, by zaczął naśladować użycie narzędzia (ołówek, pędzel, kreda na chodniku), bo bez naśladownictwa nie można oczekiwać rozwoju mowy.
                    Serdecznie pozdrawiam
                    JAgoda Cieszyńska

                    Koniec cytatu. I to by było na tyle z pozytywnych wzmocnień. Agnieszkas i inne obrończynie - jeśli macie pomysły jak bronic te nędzne i haniebne wypociny to bardzo proszę.

                    No, chyba że od lat jakiś psychopata się podszywa pod panią profesor na jej własnym forum…..
                    • antonina.n Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 19.10.22, 18:55
                      Aaaa, link:

                      centrummetodykrakowskiej.pl/forum/index.php?topic=1663.0;prev_next=next#new
                    • arthwen Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 19.10.22, 20:09
                      O to to, dokładnie o tym pisałam, to mi odpowiedziano, że to tylko niekompetencja terapeutek, a nie zalecenia twórczyni tej terapii. A dzieci się na siłę przytrzymywało przy stoliku, bo ma wiedzieć, że terapeuta (a w domu rodzic) nie ustąpi.
                    • agnieszkas72 Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 19.10.22, 20:16
                      Polecam ci ogarnięcie się i przeczytanie moich postów jeszcze raz : nie napisałam ani słowa na temat metody krakowskiej.

                      Natomiast napiszę jeszcze raz : autyzm dość często wiąże się z występowaniem bardzo niebezpiecznych ataków agresji i autoagresji. Zazwyczaj dużo się robi, żeby im zapobiegać, ale nie zawsze jest to możliwe. Bardzo często jako pomoc nauczyciela młodzieży z autyzmem pracuje człowiek, który fizycznie da radę opanować silnego 17 latka i jest to pomoc nieoceniona.
                      Unieruchomienie jest wielokrotnie konieczne. W obecnej sytuacji prawnej jakakolwiek krzywda wyrządzona młodemu człowiekowi to śledztwo i prokurator w placówce. Chyba nie sądzisz, że ktoś robi to dla zabawy.
                      Szkalowanie ludzi na podstawie kilku sekund filmu jest po prostu wyjątkowo obrzydliwe.
                      • arthwen Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 19.10.22, 20:29
                        Dość często? Nie, nieprawda. Czasami, owszem. I możliwe, że jako terapeuta spotykasz się właśnie częściej z tymi przypadkami, ale nie powinnaś generalizwować. Bo agresji ani autoagresji nie ma w kryteriach diagnostycznych zaburzeń ze spektrum. I ta agresja wynika najczęściej z frustracji, ale owszem, czasem silowe unieruchomienie jest konieczne dla bezpieczeństwa - zarówno innych, jak i pacjenta.
                      • antonina.n Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 19.10.22, 21:14
                        Uparłaś się, ze ktoś tu szkaluje terapeutów czy psychologów w ogóle. Jeśli możesz - wyjaśnij dlaczego.

                        Bo ja widzę, ze w tym wątku oburzamy się na wypaczenia zawodu terapeuty czy psychologa, a także krytykujemy haniebne, agresywne metody pracy.

                        Oczywiście zgadzam sie, że dorosły autysta może być niebezpieczny i BYWAJĄ sytuacje w których trzeba go unieruchomić. Nikt z tym przecież nie dyskutuje.

                        To ty dyskutujesz z faktem, ze bywają opiekunowie, którzy od zdrowego dorosłego za swoje zachowanie po prostu słusznie dostaliby po mordzie, a od autysty nie dostaną, bo zawsze mogą go „unieruchomić” wespół z kolegą.

                        Zresztą, jeszcze raz - spróbuj obronić co, co na tym swoim nieszczęsnym forum wypisuje Cieszyńska, w końcu psycholog i profesor. Przecież ona radzi ludziom przemoc w czystej postaci. Obron to:

                        - słuchawki na siłę
                        - zadania na siłę , bo rodzic ma pokazać że rządzi
                        - niechęć do ćwiczeń (często bardzo długich!) to manipulacja (!) ze strony autysty!


                        Przecież ten straszny babiszon rujnuje tym dzieciakom często jedyną bezpieczną relację - z rodzicem, który ma dziecko zmuszać, szarpać się siłowo przytrzymując. W dodatku nikt tym biednym zmanipulowanym rodzicom nie mówi, że nagrodą za tę siłową terapię jest nie komunikacja, a jedynie mowa.

                        Masakra.
            • berdebul Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 23:06
              Klasyk. Zakazanie stimów (zawsze znajdzie się alternatywny), oraz ograniczanie tematów związanych z tym co dzieciaka interesuje, bo się fiksuje i będzie normalny, jak przestanie mówić tylko o pociągach. NT są okrutni, a twierdzą ze to my nie mamy empatii.
              • antonina.n Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 23:13
                berdebul napisała:

                > Klasyk. Zakazanie stimów (zawsze znajdzie się alternatywny), oraz ograniczanie
                > tematów związanych z tym co dzieciaka interesuje, bo się fiksuje i będzie norma
                > lny, jak przestanie mówić tylko o pociągach. NT są okrutni, a twierdzą ze to my
                > nie mamy empatii.

                Tak. Już nie chciałam nawet pisać. Chłopak o którym mowa natychmiast znalazł alternatywę. Przecież dla myślącego człowieka jest oczywiste, ze tak się stanie, jako że zakaz potęguje przymus.
              • melisananosferatu Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 23:29
                Nigdy nie zapomne jak moja 6 letnia wtedy corka zatkala sobie jedna raczka nos (bo jest nadrwazliwa na niektore zapachy) a druga pakowala mi kabanosy do woreczka sniadaniowego 'bo mama lubi I zje w pracy'. No serce peklo ze wzruszenia.
                • memphis90 Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 19.10.22, 16:49
                  Eee, cwana jest - pozbyła się smierdziuchow z domu i jeszcze zapunktowała u mamy😏
        • elenelda Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 22:14
          Przecież terapia nie odbywa się 40 godzin tygodniowo w pełnym skupieniu przy stoliku. Terapia to wspólne posiłki z rodzicami, rozmowy, zbieranie kasztanów i żołędzi, robienie z nich ludzików, liczenie, tworzenie kategorii, chodzenie na spacery, basen, plac zabaw i milion innych codziennych czynności, które warto robić razem z dzieckiem.
          • hanusinamama Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 22:23
            Ja rozumiem. Tak samo jak w przedszkolu nie ma 6-7 godzin przy stoliku. Jest zabawa, są spacery i zbieranie liści...a mimo to moje dziecko o 15 jest zbyt zmeczone aby pracować z logopedą.
            Mowie tylko o tym, ze dziecko kazde (naurotypowe czy nie) ma prawo być zmęczone. Potrzeba odpoczynku jest chyba jedną z podstawowych potrzeb dziecka tak?
            • ichi51e Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 22:26
              dla mnie najgorsze w sumie było to ze moim zdaniem nie dawało się dziecku być dzieckiem/człowiekiem. Komu się nie zdarzyło dziecko wyręczyć, pieścić się, cackac? No z autysta nie możesz bo jak raz ustąpisz to już tylko gorzej - wygrał z tobą! zmanipulował! teraz już nigdy się nie nauczy wiązać kokardki...
              • disco-ball Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 22:48
                Dokładnie jest tak, jak piszesz sad
              • hanusinamama Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 20.10.22, 14:45
                A to nie tylko z autystykami. To smao jest np z dziećmi niewidomymi...M.in. z takich powdów jak piszesz koleżanka nie oddała swojej córki do szkoły w Laskach.
          • mgla_jedwabna Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 18.10.22, 11:36
            Czyli 7 godzin aktywności w odgórnie wyznaczonych zajęciach. Żadnej możliwości wyłączenia się, drzemki, stwierdzenia "nie mam siły na pływanie dzisiaj". Czym to się różni od nauczania w klasach 1-3, którego nikt normalny nie funduje dzieciom po 7 godzin dziennie? I to dzieciom nieco starszym, na dokładkę neurotypowym.
        • disco-ball Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 22:42
          To jest właśnie absurd.
          Autystyczne dzieciaki wytrzymują jeszcze mniej.
          Czasem rodzice i rozni specjaliści są tak zatraceni w terapeutyzowaniu, ze zapominają o dziecku w dziecku. Bo, jak hanusina napisała - chcą zrobić wszystko, żeby dziecko dobrze sobie radziło w życiu.
    • gronostajka Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 22:09
      Prywatnych placówek dla dzieciaków z autyzmem się narobiło, zwykle dwa pomieszczenia na krzyż,nawet nie ma gdzie dzieciaka wziąć i wyciszyć, zatrudnione studentki albo świeże absolwentki, bo taniej i nie będą za bardzo kwestionować zastanego porządku, a jak się zwolnią to następne się zatrudni więc ciągła rotacja, nie ma jak wdrożyć w proces terapeutyczny konkretnego dzieciaka . Plus napchane zajęć dodatkowych dogo, hipo i innych terapii w zależności od mody, bo rodzice i dyrekcja lubią ładnie i po brzegi wypełniony kalendarz. Ludzie w takich placówkach stosują "metody behawioralne" nie mając o nich pojęcia poza "coś tam słyszeliśmy, że nagrody i kary", nie aktualizują swojej wiedzy no i dochodzi oczywiście frustracja, brak czasu i energii. Więc masz efekty - darcie ryja i jakieś formy znęcania się pod przykrywką terapii.
      Poza tym - ABA jest odpowiedzią na żywotne potrzeby społeczeństwa. Czego chcą rodzice i otoczenie? No w sumie, żeby dziecko było szczęśliwe. Ale kiedy będzie szczęśliwe? No jak się dostosuje do społeczeństwa. A jak je dostosować? No mamy tutaj terapię, która daje efekty, bo zmienia zachowania dziecka na bardziej pożądane. Czyli mamy to co chcemy. Przystosowanego do życia dzieciaka.
      Unieruchomienie albo zakładanie kasku jest czasem stosowane w konkretnych przypadkach (jak ci dzieciak leci z łapami do drugiego albo tłucze swoją głową i podłogę to, no można oczywiście czekać na rozwój wypadków, ale nie wiem czy ktokolwiek byłby zadowolony). Natomiast przywiązywanie, kładzenie się na dzieciaku czy darcie mordy na nie to inna bajka. To samo z jedzeniem. Opisane praktyki są niedozwolone.
      Pracowałam w kilku placówkach tego rodzaju, w przedszkolu integracyjnym oraz w zwykłym przedszkolu, gdzie byłam terapeutką wspomagająca dla jednego dziecka.
      Najgorzej wspominam przedszkole integracyjne. - bardzo ładne, z dużą ilością zajęć dodatkowych, na papierze pięknie. Pod spodem ciągle rotacje kadry, krzyki, pora obiadu to koszmar, chociaż nie było czegoś w rodzaju tego opisanego w tekście, to jednak napięcie, wymuszanie jedzenia, przedłużające się siedzenie nad zupą, bo musi zjeść, już się zdarzało. Do tego rzekomo "kameralne grupy" to było 20 dzieciaków, z czego niepełnosprawnych i/lub ze spektrum 3/4 grupy. Możecie sobie wyobrazić...
      Ogólnie co do ABA mam mieszane uczucia, chociaż widzę jak się rozwija i staje się bardziej przyjazne, to jednak ciągle niektóre metody budzą mój
      opór. No i mam cały czas w głowie tę myśl, że jednak w jakiś sposób się dzieciaki łamie.
      PS. Ludzie od których się uczyłam ABA uważają, że mieszanie jej z Metodą Krakowską to nieporozumienie.
      • ichi51e Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 22:18
        ten kawałek mnie zastanowił
        "Poza tym - ABA jest odpowiedzią na żywotne potrzeby społeczeństwa. Czego chcą rodzice i otoczenie? No w sumie, żeby dziecko było szczęśliwe. Ale kiedy będzie szczęśliwe? No jak się dostosuje do społeczeństwa. A jak je dostosować? No mamy tutaj terapię, która daje efekty, bo zmienia zachowania dziecka na bardziej pożądane. Czyli mamy to co chcemy. Przystosowanego do życia dzieciaka. "

        czy faktycznie mamy przystosowanego do życia dzieciaka czy mamy dziecko które nie wystaje za bardzo i wszyscy są zadowoleni ze daje radę uchodzić za normalne dzięki czemu nikt z nas nie ma kłopotu?
        • gronostajka Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 22:50
          No wiesz, dla przeciętnego człowieka dostosowany to taki nie wychylający się za bardzo, przemykający gdzieś, uchodzący za normalnego.
          Jaki on tam w środku jest, czy płacze w poduszkę wieczorem, czy jest złamanym człowiekiem, dopóki zachowuje się "normalnie" to jest ok.
          Rodzice są zadowoleni, że dziecko na nich patrzy, umie się zachować z kontakcie z innymi, bawi się samo ale i z kolegą, jest zapraszane na urodziny i umie wierszyk powiedzieć, literki zapisać. Społeczeństwo też zadowolone, że "dzikus ucywilizowany", większych kłopotów nie sprawia.
          Kogo tak naprawdę obchodzi to kim jesteśmy i co czujemy? Dopóki zachowujemy się "jak trzeba" nie ma problemu. A rodzice mają naprawdę trudny wybór. Czy i jak poświęcić się wychowaniu dzieciaka, żeby sobie poradził bez nich. I aba często na to odpowiada tak: nie zmienimy tego, kim jest ten człowiek, ale zmienimy jego zachowania, tak żeby przystowac go do życia.
          Jakie to jest życie, jakie to jest społeczeństwo itp. itd. to jest długa dyskusja. I to znowu dyskusja na temat tego, co jest normą, zaburzeniem, zdrowiem itd. co robić z innością, której ludzie strasznie się boją ( wystarczy zobaczyć jakie reakcje budzi inny kolor skóry, orientacja, ale też ona religia, język, kultura, wykształcenie). Zmiana całego systemu, tak żeby akceptował nasze dziecko wydaje się ponad możliwości przeciętnego rodzica, stąd raczej prędzej to dziecko dostosują do świata zewnętrznego. Nawet jeśli koszt tego jest wysoki, ludzie zdają sobie sprawę z tego, że bycie niedostowanym społecznie ( pomijam nieliczne wyjątki) to koszt równie wysoki, o ile nie wyższy.
          Tak, to raczej smutna konkluzja. I tak - pewnie da się wiele rzeczy zrobić inaczej, ale do tego potrzeba zmiany podejścia, czasu, środków i wiedzy. I przestrzeni. A tego ostatniego, to mam wrażenie, że brakuje najbardziej.
          • ichi51e Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 22:54
            lajkuje. Taki świat - każdy orze jak może.
        • disco-ball Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 22:53
          To założenie ABA. Twórca Ole Lovaas mowil, ze ich celem jest ukształtowanie dziecka nie do odróżnienia od innych neurotypowych.

          Z ciekawostek: Lovaas był także autorem terapi konwersyjnej dla homoseksualistów.
          Jak wiemy - nie poszło, ale przyczyniło się do wielu samobójstw.
          Metody ABA są łączone z PTSD u dorosłych osób w spektrum. Ale kto by się przejmował nastolatkami czy dorosłymi. Ważne, ze dziecko wyglada „normalnie” sad
          • la_mujer75 Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 18.10.22, 06:38
            Czytając o próbach "nagięcia" autystyków, od razu miałam skojarzenie z "leczeniem" homoseksualistów sad
            • melisananosferatu Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 18.10.22, 08:04
              Ja tez.
      • bella_donna16 Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 20.10.22, 01:27
        "Poza tym - ABA jest odpowiedzią na żywotne potrzeby społeczeństwa. Czego chcą rodzice i otoczenie? No w sumie, żeby dziecko było szczęśliwe. Ale kiedy będzie szczęśliwe? No jak się dostosuje do społeczeństwa. A jak je dostosować? No mamy tutaj terapię, która daje efekty, bo zmienia zachowania dziecka na bardziej pożądane. Czyli mamy to co chcemy. Przystosowanego do życia dzieciaka" NIE, NIE I JESZCZE RAZ NIE.

        Jako dorosła autystka posiadająca głównie znajomych neuroróżnorodnych absolutnie się nie zgadzam. Tak, dużo osób autystycznych chce wpasować się do społeczeństwa - szczególnie dzieci, które nie rozumieją, czemu są odrzucane. Natomiast zmuszanie nas do maskowania i to w sposób taki jak TORTURY (bo tak, tym są takie terapie) są zaprzeczeniem jakiegokolwiek moralnego podejścia do sprawy. Autyści chcą, by społeczeństwo zrozumiało, że bycie innym nie oznacza gorszym. Młodzi autyści muszą zrozumieć, że świat neurotypowy nie jest dla nich i ZROZUMIEĆ CZEMU NIE JEST DLA NICH, CZEMU SĄ ODRZUCANI. To pomaga w zaakceptowaniu siebie, czyli całkowitemu przeciwieństwu tego, co robią takie terapie - odrzuceniu siebie. Zmuszanie ich do ciągłego maskowania pozostawi tylko traumę i doprowadzi do wypalenia (autistic burn out - średnio wyjście z niego trwa 2 lata). Ludzie, którzy zmuszają autystów do jakichkolwiek terapii sprawiających, że muszą znacznie wyjść poza swoją strefę komfortu powinni zostać aresztowani za znęcanie się nad ludźmi, tyle w temacie.
        • asia_i_p Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 20.10.22, 14:58
          Ale rozumiem, że mówisz tylko o terapiach dyrektywnych typu behawioralna?

          Mam autystycznego syna i moim zdaniem on jest w sytuacji, w jakiej ja byłabym w Japonii. I oczywiście tresowana bym nie chciała być, ale lekcje japońskiego i być może kultury japońskiej przyjęłabym chętnie.

          Więc nie skreślałabym każdej terapii, bo nie chodzi o maskowanie się, tylko o w miarę wygodne życie.
        • elenelda Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 20.10.22, 21:21
          bella_donna16 napisała
          Autyści
          > chcą, by społeczeństwo zrozumiało, że bycie innym nie oznacza gorszym.

          Nie tylko autyści. Dlatego warto edukować.


          Młodzi
          > autyści muszą zrozumieć, że świat neurotypowy nie jest dla nich i ZROZUMIEĆ
          > CZEMU NIE JEST DLA NICH, CZEMU SĄ ODRZUCANI
          .

          Co za bzdura. Dlaczego świat neurotypowych nie jest dla autystów? To jest dokładnie ten sam świat, tylko inaczej postrzegany. Po to są właśnie terapie - ich zadaniem jest dać osobom autystycznym wiedzę i narzędzia, które pozwolą im zrozumieć inność neurotypowych i pomogą się z nimi komunikować.


          To pomaga w zaakceptowaniu sie
          > bie, czyli całkowitemu przeciwieństwu tego, co robią takie terapie - odrzuceniu
          > siebie. Zmuszanie ich do ciągłego maskowania pozostawi tylko traumę i doprowad
          > zi do wypalenia (autistic burn out - średnio wyjście z niego trwa 2 lata
          > ).

          Nie muszą się maskować. Czytaj powyżej - poznanie zasad funkcjonowania neurotypowych pozwala lepiej ich zrozumieć, unikać sytuacji powodujących konflikty i odczytywać sygnały, które bez terapii byłyby nieczytelne.

          Ludzie, którzy zmuszają autystów do jakichkolwiek terapii sprawiających, że
          > muszą znacznie wyjść poza swoją strefę komfortu powinni zostać aresztowani za z
          > nęcanie się nad ludźmi, tyle w temacie.

          Każda terapia jest trudna.
    • melisananosferatu Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 17.10.22, 23:24
      Moje dziecko mialo sporo terapii ale ta pierwsza z neurologopeda (mlodziutka dziewczyna) to bylo cos niesamowitego. Ona tak potrafila zbejerowac moja niespelna 3 letnia, wybitnie uparta corke, ze gdybym nie widziala, to bym nie uwierzyla. Natomiast kazda proba stosowania na mojej corce behawiorki konczyla sie spojrzeniem 'bitch, pliiiizzzz' i tekstem 'noo..spojrzalam ci w oczy, dawaj czekoladke'. Najwiekszym zas hitem bylo jak spiewalismy z mezem (terapia w domu) i tanczylismy do melodii 'oczy, usta, nos'(czy jakos tak) a dziecie stalo na progu i ostentacyjnie zatykalo uszy (a mialo do nas dolaczyc)😀
      • alpepe Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 18.10.22, 12:48
        Tak napisałaś, że chyba tę neuronietypowość to twoja córka musi mieć po tobie, bo ciężko zrozumieć, szczególnie ostatnie zdanie.
        • asia_i_p Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 18.10.22, 14:03
          Widać też jestem nieneurotypowa, bo zrozumiałam wszystko
          • extereso Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 20.10.22, 07:24
            Ja też
        • melisananosferatu Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 18.10.22, 14:19
          Ostatnie zdanie: my sie sie dwoilismy i troilismy zeby dziecie zterapeutyzowac i zaaktywizowac a dziecie zatykalo uszy bo 'falsujecie!'. Z boku musialo wygladac to komicznie. Niewykluczone, ze ja tez nie jestem neurotypowa, nie badalam. A caly post to luzne uwagi w temacie 'terapia osob asd'.
        • hanusinamama Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 20.10.22, 14:51
          NO ja też jestem nieneurotypowa bo zrozumiałam
    • blue_meerkat1 Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 18.10.22, 06:59
      Czesc osob autystycznych (doroslych) z ktorymi mialam kontakt mowi o terapii behawioralnej jako terapii konwersyjnej autyzmu , ktora wyzwala m in opisywane zachowania autoagresywne, a dlugofalowo zaburzenia psychiczne np trauma, depresja etc.


    • woman_in_love Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 18.10.22, 07:17
      Ale w czym problem? Wg mnie to jest ok, bo działa.

      Dziecko dopasowane do społeczeństwa? Dopasowane.
      Jest w stanie funkcjonować? Jest.
      Zachowuje się normalnie? Zachowuje.
      Gada jak człowiek? Gada.

      No to OK. Być może jest tam gdzieś nieszczęśliwe w środku, ale co z tego. Wiele osób jest nieszczęśliwych i musi z tym żyć . Albo i nie, ale i tak #nikogo.
      • melisananosferatu Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 18.10.22, 14:20
        Ladne podsumowanie.
        • szczotedzka01 Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 19.10.22, 02:31
          Kto wierzy w rehabilitację jakichkolwiek zaburzeń. I kto ma się tym zajmować niby???
          Studentki po akademii pedagogiki specjalnej? Czy po innym g.?
      • asfiksja Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 19.10.22, 20:04
        Woman, ty chyba jesteś w gruncie rzeczy pikającym serduszkiem?
      • bella_donna16 Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 20.10.22, 01:15
        Jako dorosła autystka powiem tylko: walnij się w łeb. Autyści nie są nikomu winni funkcjonowania jak osoby neurotypowe. Nie muszą dopasowywać się do społeczeństwa. A osoby z mutyzmem? Zmuszanie ich do rozmowy jest jak zmuszanie osoby jeżdżącej na wózku, żeby chodziły, bo taka jest norma. W skrócie: to jest znęcanie się i nie powoduje ono nieszczęścia w środku, a bardzo silną traumę, która niszczy życie takiej osobie.
        • melisananosferatu Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 20.10.22, 08:46
          Bella, woman uzyla sarkazmu, opisala to, co mysla w temacie osoby nie majace o nim pojecia.
        • woman_in_love Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 20.10.22, 21:26
          Jako dorosła autystka
          wysławiasz się pięknie i nie widać autyzmu. Byłaś na tej terapii konwersyjnej?
        • elenelda Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 20.10.22, 21:33
          bella_donna16 napisała:

          > Jako dorosła autystka powiem tylko: walnij się w łeb.

          Gdybyś uczęszczała na terapię, istnieje duża szansa, że rozpoznałabyś sarkazm w wypowiedzi woman.


          Autyści nie są nikomu win
          > ni funkcjonowania jak osoby neurotypowe. Nie muszą dopasowywać się do społeczeń
          > stwa.

          Oczywiście, że nie muszą. Warto jednak, by byli wyposażeni w narzędzia, które pozwolą im na przykład na prowadzenie kulturalnej dyskusji. Rozpoznawania żartów, ironii czy sarkazmu można się nauczyć. Przydaje się i nie oznacza dopasowania się do społeczeństwa a jest jednym z elementów, które pozwalają zrozumieć i tym samym poruszać się w społeczeństwie.


          A osoby z mutyzmem? Zmuszanie ich do rozmowy jest jak zmuszanie osoby jeż
          > dżącej na wózku, żeby chodziły, bo taka jest norma.

          Osoby z mutyzmem nie zmusza się do rozmowy. Pracuje się z nimi nad źródłem lęku i pomaga zmniejszyć jego poziom.


          W skrócie: to jest znęcanie
          > się i nie powoduje ono nieszczęścia w środku, a bardzo silną traumę, która nis
          > zczy życie takiej osobie.

          Co jest znęcaniem? ABA czy każda terapia, również ta, która pomaga osobom autystycznym zrozumieć tych z innym systemem operacyjnym?
          • hanusinamama Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 20.10.22, 21:54
            Serio tak to widzisz? Bo dla mnie to jest bardziej tak ze autysta sie ma wpasować...nadal będzie autystą ale innym jego zachowania i widok nie bedą przeszkadzać...
            A chamskie wstawki woman są zwyczajnie chamskie.
            • elenelda Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 20.10.22, 22:29
              hanusinamama napisała:

              > Serio tak to widzisz? Bo dla mnie to jest bardziej tak ze autysta sie ma wpasow
              > ać...nadal będzie autystą ale innym jego zachowania i widok nie bedą przeszkad
              > zać...

              Przede wszystkim autysta autyście nierówny. Niegroźne stimy typu podskakiwanie, robienie przysiadów, kręcenie rękami, głową, robienie min itd. nikomu nie przeszkadzają. Jeżeli ktoś ma potrzebę pomruczeć/gwizdać/warczeć - jest uczony, że to może przeszkadzać innym i powinien robić to w odpowiednim miejscu lub zapytać czy może. Moi pacjenci potrafią zakomunikować: „muszę poskakać, nie zwracajcie na mnie uwagi” , otoczenie bardzo szybko to akceptuje i przestaje zauważać.
              Zachowania grubszego kalibru jak obnażanie się przy stole, wkładanie palców w odbyt a następnie podtykanie ich innym pod nos, smarowanie własnym kałem kolegów, w wersji light klamek w toaletach i sto tysięcy innych bardziej lub mniej szokujących dla otoczenia zachowań wymagają bardziej zdecydowanych działań. Podążanie za dzieckiem (zwłaszcza, gdy ma ono naście lat i jest większe od terapeutek) nie zawsze się sprawdza. I nie zawsze można dotrzeć do przyczyny i zidentyfikować potrzeby. Wtedy warunkowanie bywa koniecznościąuncertain

    • asfiksja Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 19.10.22, 19:56
      Dzięki wam pierwszy raz usłyszałam o torowaniu głosek. Jeśli jest to odpowiednik torowania wzorców ruchowych w fizjoterapii metodą Vojty to współczuję dzieciom.
    • bella_donna16 Re: Przemoc w szkołach dla dzieci autystycznych 20.10.22, 01:21
      Takie "terapie" są wynikiem przekonania, że autyści muszą dopasować się do społeczeństwa i maskować w taki sposób, by osoby neurotypowe czuły się przy nich komfortowo. Nic się w tej kwestii niestety nie zmieni, póki społeczeństwo (szczególnie rodzice autystycznych dzieci) nie zrozumieją, że autyści nie mają obowiązku do dostosowywania swojego życia tak, by neurotypowi nie musieli oglądać ich "dziwactw" i mogą żyć zgodnie z sobą, a nie zgodnie z oczekiwaniami społeczeństwa. Do tego niestety dochodzą narracje organizacji typu Autism Speaks, które twierdzą, że autyzm da się wyleczyć, co jest absolutną bujdą