Dodaj do ulubionych

Moje śniadania do szkoły są smutne

17.10.22, 22:36
Tak mi powiedziało moje dziecko. Przyszła z płaczem bo inne dzieci mają "fajne" lunche w szkole, a jej lunch jest "sad". I łzy jak grochy.

Moje dziecko standardowo dostaje kanapkę w torebce papierowej na której jej coś fajnego piszę, zazwyczaj życzę miłego dnia albo wstawiam jakiś cytat. Do tego owoc albo pudełeczko z owocami np pokrojony w kostkę melon, winogrona, jabłko, pomarańcza itp. innego dnia marchewka w słupki albo ogórek, pomidorki koktajlowe. Codziennie coś innego. W domu pieczemy, więc jakieś ciastko, muffinka lub scone, a jak nie to wafelek lub ciastko sklepowe. Dziś nie dostała nic słodkiego tylko dlatego, że wyzarla w weekend mimo że prosiłam by sobie zostawiła do szkoły na poniedziałek.

No i się dowiedziałam, że jej lunch jest "just saaad" . Dowiedziałam się też jaki lunch jest cool: chipsy, jogurty w tubkach, batoniki, jakieś serki w kolorowych papierkach. Powiedziałam jej że jutro rano upraze popcorn i dostanie kostki sera żółtego w kształcie serduszek ale wytłumaczyłam, że sklepowych przekąsek kupować nie będziemy, bo nie dość że niezdrowe to jeszcze te wszystkie papierki i folijki zaśmiecają planetę. Znajdę foremki i będę wycinała o 6 rano p***e serduszka z sera i marchewki.

Co ematka daje młodszym dzieciom do szkoły by śniadania nie były smutne?
Obserwuj wątek
    • daniela34 Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 17.10.22, 22:42
      Dobra, wiem że komentarz będzie niemerytoryczny, ale to tak w kontekscie sasiedniego wątku- ten oto wątek potwierdza dobitnie iż absolutnie nie nadaję się na matkę. Ja dużo jestem w stanie zrobić w kuchni, ale wycinanie serduszek w serze o szóstej rano by mnie przerosło.
      • chatgris01 Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 17.10.22, 22:52
        daniela34 napisała:

        > Dobra, wiem że komentarz będzie niemerytoryczny, ale to tak w kontekscie sasied
        > niego wątku- ten oto wątek potwierdza dobitnie iż absolutnie nie nadaję się na
        > matkę. Ja dużo jestem w stanie zrobić w kuchni, ale wycinanie serduszek w serze
        > o szóstej rano by mnie przerosło.

        Identycznie.
      • magia Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 17.10.22, 22:53
        mnie tez by przerosło i w zyciu nie wstalabym o tej porze, a dzieci mam smile
        jesli juz musialabym to p*** serduszka wycielabym wieczorem i w pudelku wlozyla do lodowki
        • kochamruskieileniwe Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 06:55
          p*** serduszka wycielabym wieczorem i w pudelku wlozyla do lodowki

          To samo.
          Bo o 6 jestem już w pracy. A wstawać jeszcze wcześniej? Nigdy w życiu...
      • gama2003 Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 17.10.22, 22:57
        Wycinałabyś. Wajcha w mózgu się przestawia i człowiek wyzywa, ale wycina. Nocą szuka w krzakach patyczków na latawiec a potem szóstkę odczuwa jak swoją 😀.
        Zresztą Twoje kuchenne wyczyny spokojnie wygrałyby konkurs na wesołe śniadanie.
        Współpracownicy nie zazdroszczą ?
        ( co ja pytam, jestem pewna, że ślinią się bak boksery pokątnie)
        • 35wcieniu Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 17.10.22, 22:59
          Dziewięciolatkowi? Nie, sądzę że by nie wycinała. Jak jakieś 99% rodziców.
        • magdallenac Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 17.10.22, 23:00
          Robiłam naleśniki Myszka Miki z 4 latką i dla 4 latki. Nie ma szans na wycinanie serduszek dla 9 latki. W ogóle, to dziwny pomysł…
          • berdebul Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 17.10.22, 23:52
            Robię tosty panu Berdebul (lat 66) z myszka miki, bo z tego tostera są najlepsze. 🤷‍♀️
            • magdallenac Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 00:01
              Takie się nie liczą🤣
            • aqua48 Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 09:22
              berdebul napisała:

              > Robię tosty panu Berdebul (lat 66) z myszka miki, bo z tego tostera są najlepsz
              > e. 🤷‍♀️

              Wkopałam się potwornie czytając ten post na głos mojemu mężowi (lat 58) w efekcie zażyczył sobie zdecydowanie tostów z Myszką Miki, dodając, że teraz dopiero dowiedział się jaką ma fatalną żonę, bo nigdy takich nie dostał.
              • krolewna_anja Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 10:00
                aqua48 napisała:

                > berdebul napisała:
                >
                > > Robię tosty panu Berdebul (lat 66) z myszka miki, bo z tego tostera są na
                > jlepsz
                > > e. 🤷‍♀️
                >
                > Wkopałam się potwornie czytając ten post na głos mojemu mężowi (lat 58) w efekc
                > ie zażyczył sobie zdecydowanie tostów z Myszką Miki, dodając, że teraz dopiero
                > dowiedział się jaką ma fatalną żonę, bo nigdy takich nie dostał.
                😂😂😂😂
              • ginger.ale Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 10:28
                🤭
          • thank_you Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 08:18
            Kiedyś w hotelu był dziecięcy stół ze sprzętem Myszki Mickey. Trochę głupio sie czułam w trakcie sniadania w kolejce z maluchami, ale po drugim dniu przywykłam 🤪
        • daniela34 Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 17.10.22, 23:01
          Współpracownicy słodycze jedzą, bo zwykle przynoszę, obiady jemy o tak różnych porach, że rzadko widują.
        • pitupitt Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 17:28
          Musiałoby mnie ostro poyebać, żeby takie akcje odwalać. Widocznie natura nie wyposażyła mnie w ową "wajchę"
      • arthwen Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 17.10.22, 23:48
        Ja wycinałam... big_grin

        Ale już mam duże dziecko i nie muszę. Chociaż nadal się cieszy, jak gdzieś do śniadaniówki podrzucę żelka w kształcie minionka czy coś w ten deseń wink
        • arthwen Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 17.10.22, 23:55
          O proszę, nawet mam zdjecie, co prawda w serduszka to akruat racuchy chyba wycięte, ser był wycięty w ludziki wink
          • arthwen Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 17.10.22, 23:56
            Tylko zaznaczę jeszcze - to były śniadania dla przedszkolaka wink
            • memphis90 Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 14:56
              No tak, ale to zawsze marnotrawstwo, bo sie wycina jakieś fikuśne ludziki czy serduszka, a reszta sera/placka/owoca idzie do śmieci.
              • berdebul Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 15:11
                Nie, idzie do lunchboxu dorosłych, albo do obiadu, różnie. Nie wywalam reszty plasterka sera, bo wycięłam z części dinozaura.
              • arthwen Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 16:26
                Weź, serio przeszkadzałaby ci na kanapce z serem dziura w kształcie ludzika/serduszka/gwiazdki? Przecież to się zużywa, tylko do innych celów. Albo zwyczajnie zjada samo, luzem, w ramach przekąski.
                • kotejka Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 16:54
                  arthwen napisał(a):

                  > Weź, serio przeszkadzałaby ci na kanapce z serem dziura w kształcie ludzika/ser
                  > duszka/gwiazdki? Przecież to się zużywa, tylko do innych celów. Albo zwyczajnie
                  > zjada samo, luzem, w ramach przekąski.
                  >

                  jak to mowia -
                  mozna mozna ino po co
                  • arthwen Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 18:01
                    Bo można wink Co nie znaczy, że trzeba. Mnie to akurat bawiło całkiem. Nadal mi się zdarza, trochę już w innym stylu i nie na co dzień, ale jednak.
                    Np na urodziny dziecka, jak dostał ukochany rosół to marchewka była wycięta w "STO LAT" tongue_out
                    • kotejka Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 18:05
                      trudno mi to sobie wyobrazic te machewke w sto lat
                      ja po prostu nudziarsko robie tort i skladam zyczenia wink
                      • arthwen Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 18:43
                        Tort też był, nietypowy, bo dziecko z ciast zjada tylko jeden rodzaj sernika wink Ale ja staram się w dniu urodzin zaserwować na wszystkie posiłki ulubione potrawy. Może mam zdjęcie tego rosołu, zaraz poszukam wink
                        • arthwen Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 18:48
                          wink
                • memphis90 Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 17:59
                  Jakoś trudno mi uwierzyć, ze ktoś wycina z kanapki serce, a okrawki, czyli skórki z wielką dziurą w kształcie serca w środku pakuje sobie do śniadaniówki… A jak wycinasz 15 ludzików, to dziury w kawałku sera jest więcej, niż sera…
                  • arthwen Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 18:04
                    A bo ty zakładasz, że wycinasz te figury jak z ciasta na ciasteczka, gesto, byleby więcej zmieścić. A przecież nie trzeba, bo jak wytniesz z plasterka na środku serduszko to masz cały plaster z dziurą w kształcie serduszka i możesz go spokojnie wykorzystać i masz od razu wzorek na kanapce wink Ale można i gęsto, a te ścinki potem wrzucasz do tostów/sałatki/sosu/cokolwiek pasuje.
                  • berdebul Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 18:26
                    Kanapki wycinam rzadko, ale przyznaję, że piekę bułki w foremkach silikonowych - pisanki, dynie, jesienne listki, krolik, piernikowa wioska. Jesienią robię bułki i chleby w kształcie dyni (wystarczy przewiązać sznurkiem do pieczenia). Wysypuję wzory z maku/sezamu.
      • kurt.wallander Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 00:27
        daniela34 napisała:

        > Dobra, wiem że komentarz będzie niemerytoryczny, ale to tak w kontekscie sasied
        > niego wątku- ten oto wątek potwierdza dobitnie iż absolutnie nie nadaję się na
        > matkę. Ja dużo jestem w stanie zrobić w kuchni, ale wycinanie serduszek w serze
        > o szóstej rano by mnie przerosło.

        Spokojnie. Jestem matką trójki, nigdy tak nie wydziwiałam. To nie jest warunek konieczny bycia dobrą matką, czy matką w ogóle smile
        • kotejka Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 13:47
          kurt.wallander napisała:

          > daniela34 napisała:
          >
          > > Dobra, wiem że komentarz będzie niemerytoryczny, ale to tak w kontekscie
          > sasied
          > > niego wątku- ten oto wątek potwierdza dobitnie iż absolutnie nie nadaję s
          > ię na
          > > matkę. Ja dużo jestem w stanie zrobić w kuchni, ale wycinanie serduszek w
          > serze
          > > o szóstej rano by mnie przerosło.
          >
          > Spokojnie. Jestem matką trójki, nigdy tak nie wydziwiałam. To nie jest warunek
          > konieczny bycia dobrą matką, czy matką w ogóle smile

          no otoz, mnie rodzina od garow odgania raczej
          ale wycinanie sera w serduszka to jakas perwersja
          sniadanie ma byc pozywne, zdrowe, swieze, zapakowae tak, zeby sie rozwalilo po plecaku
          koniec kropka
          bedzie glodny to zje
          jedza wiec pelnoziarniste bulki, z warzywami, jogurt naturalny z musli lub owocami, owoc w calosci - banan gruszka jablko, zadnego czastkowania w slupki ogorkow bo za chwile wyglada to wstretnie i podchodzi woda, orzechy naturalne, mieszana studencka
          jak nie mam chleba, to robie tortille
          jak nie mam czasu sredni robi wzystki pankejki do sniadaiowek i wtedy jest uczta, bo ja nic slodkiego do sniadaniowek nie daje
          maly w pierwszej klasie tez mi sie skarzy, ze dzieic maja codziennie cos slodkiego
          batoniki ciasteczka soczki slodkie tubki
          ja nie uwazam zeby to bylo dobre na sniadanie, wiec nie
          tlumacze i robie swoje
          do bidonu woda
      • mae224 Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 06:36
        twoja odpowiedź is so saaad.
      • fogito Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 07:06
        Mnie tez ale na szczęście nie wszystkie dzieci maja takie problemy. Moj nie miał. Jadł co dawałam
      • slonko1335 Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 07:56
        Czemu o 6? Ja zawsze przygotowywałam śniadaniówki wieczorem.
      • aglibaba Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 08:08
        Dlatego najpierw zostałam matką, a potem czytałam o tym, jaką powinno się być matką, co definiuje dobrą matkę i co definiuje złą matkę. Ja też bym nie wycinała serduszek o 6 rano (ergo: nie poświęcała się w moim odczuciu). Śniadania moje dziecko miewa po całej skali, niemniej robię mu wodę z mózgu, żeby na hasło w szkole "Twoje śniadanie jest smutne" i każde inne hasło o charakterze czysto ocennym tylko wzruszyło ramionami.
      • nena20 Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 08:50
        Zapewniam nie trzeba nic wycinać. Mój dostaje kanapkę i niech z nią robi co chce. Dzisiaj wyjątkowo dostał jeszcze wafelka. Słodyczy do szkoły nie dostaje prawie wcale, nie widzę powodu aby przyzwyczajać dziecko.
        • sueellen Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 09:19
          Moje też tak miały. Starsza przeszła bez traumy a młodsza widać ma problem, że rówieśnicy dostają po kilka rodzajów słodyczy, a ona nic.
      • disco-ball Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 08:57
        Robie kanapki przed pójściem spac i wrzucam do lodówki. Do tego owoce. W piątki dorzucam coś słodkiego.
        Ciagle słyszę, ze maja (w zasadzie to tylko jeden syn, drugi ma wywalone) beznadziejnie, bo inne dzieci codziennie dostają batony ciastka i inne g...
        Moje dzieci słodycze jedzą. Ale po południu i tak coś wytargują, wiec uważam, ze styka.
        Podobny zal maja, ze nie mogą grać codziennie i bez limitów, jak „wszyscy”.
        • triss_merigold6 Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 08:59
          "Wszyscy mogą" jest argumentem starym jak świat 😁
      • aqua48 Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 09:16
        Mam dwoje dzieci i NIGDY nie wycinałam żadnych serduszek o 6.00 rano. Tezę o "smutnym śniadaniu" po prostu bym obaliła. A dzieci dostawały na drugie śniadanie to co chciały i to co wiedziałam że zjedzą z całą pewnością - a nie znajdę jako smutną kanapkę wieczorem w tornistrze..czyli bardzo niezdrowo ale praktycznie - drożdżówkę i soczek z rurką. A do tego jakiś owoc albo warzywo. Starszy syn preferował kawałek papryki, młodszy jabłko.
      • ponis1990 Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 10:27
        jestem mtką i też bym nie wycinała. Wyciełabym, ale na kolację, w pełni dobudzona, o szóstej to ja jestem jak trup ;p
      • nenia1 Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 16:51
        daniela34 napisała:

        > Dobra, wiem że komentarz będzie niemerytoryczny, ale to tak w kontekscie sasied
        > niego wątku- ten oto wątek potwierdza dobitnie iż absolutnie nie nadaję się na
        > matkę. Ja dużo jestem w stanie zrobić w kuchni

        ja jestem matką a w kuchni nie robią nawet 1/187 tego co ty.
      • pitupitt Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 17:26
        Zawsze możesz być matką olewającą te durne trendy...
      • shmu Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 20.10.22, 09:30
        Przerasta też wiele matek wink
        Weź pod uwagę, jednak, że wycinanie serduszek to jest pikuś w porównaniu z innymi rzeczami. Wątpię, że sueellen bierze kozik i rzeźbi rano idealny trójwymiarowy kształt serca. Bierzesz foremkę do ciasta i robisz ciach. 30 sekund razem ze znalezieniem foremki w szufladzie. Swoją drogą akurat ser mozna wyciąć dzień wcześniej, a nie o 6 rano.
    • magdallenac Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 17.10.22, 22:43
      Ile to dziecko ma lat?
      • sueellen Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 17.10.22, 22:47
        9
        • 35wcieniu Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 17.10.22, 22:50
          Yyyyy...
          • asiairma Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 17.10.22, 22:54
            Też pomyślałaś, że z 4?
            Ja również się nie nadaję na dobrą ...
        • magdallenac Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 17.10.22, 22:54
          Sueellen, nie mogę rozgryźć czy Ty trollujesz, czy piszesz na poważnie. Naprawdę Twoje 9 letnie dziecko płacze, bo ma smutne lunche? Jakem bezrobotna matka, tak bym obudziła tego bombelka godzinę wcześniej, żeby sobie serduszka wycinał. Może trzeba to dziecko odciąć od Pinteresta?
          • gama2003 Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 17.10.22, 22:58
            Nie wiem. Ja płakałam jako dziecię nad krupnikiem, że jest smutną szarą zupą.
            Życzylam sobie kolorowych 😉.
            • sueellen Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 17.10.22, 23:09
              Krupnik do tej pory jest dla mnie okropna szara zupa, której z własnej woli nie tykam 😂
              • memphis90 Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 18:01
                Bo krupnik to nie zupa. To woda z wiadra po myciu podłogi w lokalnej podstawówce.

                (A tak naprawdę to kocham krupnik i inne szare zupy również - oprócz czeskiej zabijaczki, która jest niczym innym jak szarą wodą, w której pękła kaszanka )
            • kochamruskieileniwe Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 06:58
              Do dzisiaj nie mam zaufania do szarych zup. Zwłaszcza krupniku.
              • szklany.koreczek Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 07:11
                Krupnik, żurek, biały barszcz, grzybowa. Jakie zaufanie?
                • kochamruskieileniwe Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 07:53
                  U mnie grzybowa absolutnie nie jest szara! A barszcz biały jest raczej kremowego koloru (robie na zakwasie owsianym). Zurku nie jadam. A krupnik, jak dla mnie ma właśnie szary szmatowaty kolor.
                  Wynika to z tego, że pod dawno temu na jakiś letnich praktykach karmiono nas takim właśnie krupnikiem koloru ścierki. O ile od zawsze krupniku nie lubiłam, to wtedy nastąpiła definitywna utrata zaufania do tej zupy.
                  Aha - na drugie danie był wówczas ryz, bo chyba dostali jakąś pomoc zywnościową z Wietnamu suspicious A na deser niesmiertelny kompot z rabarbaru. Super było!!! (sarkazm)
                  • memphis90 Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 18:04
                    No właśnie. W knajpach czasem dają mi jaki wodnisty, szary żurek, taki przezroczysty. A czasem trafi sie kremowe , gęste cudo. Co jest w tym kremowym? Zaklepka z mąki? Śmietana ?
                    • daniela34 Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 18:05
                      Śmietana. Mam nadzieję, że nikt nie daje jeszcze mąki do żurku.
                    • nenia1 Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 18:12
                      memphis90 napisała:

                      > No właśnie. W knajpach czasem dają mi jaki wodnisty, szary żurek, taki przezroc
                      > zysty. A czasem trafi sie kremowe , gęste cudo. Co jest w tym kremowym? Zaklepk
                      > a z mąki? Śmietana ?
                      >
                      Ja kupuję od razu gęsty zakwas. Mieszkam na Śląsku tu żur śląski to zupa tradycyjna.
                      Więc można kupić całkiem sporo dobrych zakwasów z których zrobisz pyszny, gęsty żurek.
          • sueellen Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 17.10.22, 22:59
            Moje dziecko płacze bo nie dostaje kolorowych śmieci tak jak koleżanki, a nie z powodu braku sera w kształcie serduszka. Jej śniadanie jest nudne bo ma zwykła kanapkę a nie chipsy. Oczywiście mogłabym być jak zwykła angielska matka i napchać jej żelków, chipsów i jogurcikow w tubkach, ale to jest wbrew mojej religii. Pytam więc jak uatrakcyjnić ten lunch by młoda była zadowolona i nie czuła się gorsza?
            • 35wcieniu Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 17.10.22, 23:02
              Naprawdę trudno nadążyć. W jakim więc celu, mając na uwadze pierwsze zdanie z wpisu powyżej, zamierzasz wycinać serduszka z sera?
              • sueellen Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 17.10.22, 23:06
                Żeby jej śniadanie uatrakcyjnić. Zaczęła coś mówić o tym, że koleżanka ma nitki z sera (taka pakowana przekąska). Powiedziałam, że wytnę jej rano serduszko skoro zwykły plasterek jest taki smutny.
                • memphis90 Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 18:05
                  Kup wielorazowe tubki i pakuj tam jogurt domowy lub mus. Albo zrób rolki z suszonych owoców (mus na blachę, podsuszyć w piekarniku, zrolować).
            • magdallenac Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 17.10.22, 23:03
              No, ale 9 letnie dziecko jest już na tyle rozsądne, aby zrozumieć Twoją religię i iść na kompromis typu ogórki, marchewki, rzodkiewki pocięte w wygodne słupki i jakieś domowe dressingi plus owsianka z owocami i tysiące innych zdrowych rzeczy, które można zapakować do pudełka.
              • 35wcieniu Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 17.10.22, 23:07
                Mamy tu przezabawnego w swojej opinii forumowicza- bezbeka, którego rodzina zaśmiewala się z pomysłu numerowania bananów. Może i u dziewięciolatki od smutnego posiłku zadziała?
                • sueellen Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 17.10.22, 23:22
                  Numerowanie bananów?? Możesz coś więcej?
              • sueellen Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 17.10.22, 23:13
                Do tej pory nie narzekała. Ani jedna ani druga. Dzisiaj jej się coś tak porobiło. Może ktoś jej w szkole coś powiedział? Dostała tylko kanapkę i owoc ( nic słodkiego, bo zezarla w niedzielę). Być może o to właśnie jej się ulalo).
            • eriu Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 00:27
              A nie możesz jej kupić kolorowego pudełka na lunch z czymś fajnym na wierzchu i tam jej pakować? Bo powiem Ci szczerze, że jak sobie pomyślę o tych smutnych torebkach papierowych to serio jest nieatrakcyjne. Dużą część robi marketing w tych rzeczach dla dzieci: że jest kolorowo, że są motywy z ulubionymi bohaterami a ona ma smutną papierową torebkę sad
            • princesswhitewolf Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 00:36
              Żelki fe....chipsy fee... A co zlego w jogurcie?
              • chatgris01 Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 08:34
                princesswhitewolf napisała:

                > Żelki fe....chipsy fee... A co zlego w jogurcie?

                Pewnie ta tubka.
                • eriu Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 09:43
                  Owocowy jogurt ze sklepu ma mnóstwo cukru. Dużo zdrowszy jest naturalny z pokrojonymi owocami.
                  • princesswhitewolf Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 13:41
                    >Owocowy jogurt ze sklepu ma mnóstwo cukru. Dużo zdrowszy jest naturalny z pokrojonymi owocami.

                    Troche przykre ze tylko taki macie wybor w Polsce.
                • sueellen Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 10:46
                  A co zlego w jogurcie?

                  Ulepek nafaszerowany chemia. Chyba nigdy się nie psuje... Nie mówiąc już opakowaniach.

                  To, czego mojemu dziecku brakuje do pełni szczęścia wygląda tak;
                  • berdebul Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 10:51
                    To zrób domowy jogurt i atrakcyjnie zapakuj. Podobnie owocowe tubki - wielorazowe są w milionie wzorów, wybierz najbardziej cool i mieć owocki. Do tego ciekawie zapakowane żelki, czy domowe ciacho z jadalnym brokatem i już.
                  • princesswhitewolf Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 13:37
                    >Ulepek nafaszerowany chemia. Chyba nigdy się nie psuje... Nie mówiąc już opakowaniach.

                    Pacz Pani a ja kupuje jogurty bez cukru i to od lat. Przeciez ty mieszkasz w UK tu masz wszystkilo
                  • memphis90 Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 18:07
                    O rety, to kup jej tego cheesetringa i już…
            • kandyzowana3x Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 06:45
              Serio w waszej szkole pozwalają na przynoszenie chipsów i słodyczy na lunch? Myślałam, że zakaz przynoszenia śmieciowego jedzenia do szkoły jest ogólnokrajowy w Anglii.
              • princesswhitewolf Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 08:40
                Kandyzowana na pewno mieszkalas w UK? Jest ogolnokrajowy zakaz przeciez i maja corygodniowe konkursy na najzdrowsza klase ( dla tych co przynosza lunch i snacks). Poza tym to nic nowego. Jak dziecko moje jest w edukacji zawsze tak bylo. Slodyczy nawet na wycieczke nie wolno wziac
                • kandyzowana3x Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 11:09
                  Nie jestem w stanie zrozumiec twojego toku rozumowania. Czy to ja pisze o przynoszeniu chipsow i slodyczy do szkoly?
                  Ja sie wlasnie pytam, czy w szkole dzieci Sueellen nie ma zakazu?
                  Nie pierwszy raz zaskakuje mnie twoje wnioskowanie, tym razem personalnie o moim "serio mieszkaniu w UK".
                  • princesswhitewolf Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 13:47
                    No mowisz o szkole suellen. Jest zakaz przez Ofsted. No chyba ze to bylo sarkastyczne pytanie - to ok rozumiem.

                    >Nie pierwszy raz zaskakuje mnie twoje wnioskowanie, tym razem personalnie o moim "serio mieszkaniu w UK".

                    Bo czesto mnie zaskakuja opisy co Anglicy itd
              • sueellen Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 20.10.22, 09:14
                kandyzowana3x napisała:

                > Serio w waszej szkole pozwalają na przynoszenie chipsów i słodyczy na lunch? M
                > yślałam, że zakaz przynoszenia śmieciowego jedzenia do szkoły jest ogólnokrajow
                > y w Anglii.

                Też tak myślałam. Zawsze na początku roku jest milion maili, że żadnej czekolady, orzechów itd a mimo to rodzice olewają.
            • gulcia77 Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 08:40
              Suellen, choćbyś nawycinała serduszek i naplotła różyczek - nie przeskoczysz. Miałam siedem lat, kiedy dostałam w prezencie płaszczyk z Francji. W kształcie litery A, z kapturem, w czerwono-granatową kratę i podszyty takim granatowym, mięsistym sztruksem. Nie znosiłam go. Moje koleżanki nosiły ordynarne ortaliony, a ja się wyróżniałam.
              Oczywiście, gdyby mi dziś ktoś takie cudo sprezentował, byłabym zachwycona. Twoja córka też do tego momentu dorośnie.
            • aqua48 Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 09:26
              sueellen napisała:

              > Moje dziecko płacze bo nie dostaje kolorowych śmieci
              > Pytam więc jak uatrakcyjnić ten lunch by młoda była zadowolona i nie czuła się gorsza?

              Nie idź w tę stronę. Zrób dziecku pokazowy wykład o tym czym są kolorowe śmieci którymi napychają się koleżanki oraz jakie zgubne efekty dla zdrowia dają. I pożałuj że one oraz ich mamy tego zapewne nie wiedzą. Możesz też zasugerować by podobny wykład dietetyka odbył się w szkole.
              • sueellen Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 20.10.22, 09:20
                Ona doskonale wie. O jedzeniu wie wszystko. Z resztą hiszpańska rodzinka to fani zdrowego jedzenia i tam nie ma mowy o kupnym żarciu czy jakichkolwiek półproduktach. Oni wszytko robią sami włącznie z majonezem.. nie znajdziesz słoika ze sklepu z gotowym dżemem. Ja nie jestem aż tak restrykcyjna i z półproduktów korzystam, czasem robię nawet domowe chicken nuggets, pizzę, hot dogi. Ale wybieram produkty dobrej jakości i oprócz parówek robię sama od podstaw, proszę wieczorem popcorn do filmu... Jednak z jakiś powodów kupne jest bardziej atrakcyjne... Może dlatego że dla moich dzieci niedostępne? Zakazane?
                • kotejka Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 20.10.22, 10:38
                  Robisz bardzo dobrze i tego się trzymaj. Marudzenie minie, znajdźcie inny obszar do lansu niż śmieci w śniadaniowce wink
    • n-ell Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 17.10.22, 22:51
      Bento jej zrób, jak masz moce przerobowe na serduszka z marchewki. U mnie takie, które zwykle robisz, to jakieś nieosiagalne wyżyny zaangażowania

      https://www.google.com/url?sa=i&url=https%3A%2F%2Fkidworldcitizen.org%2F10-reasons-you-will-love-japanese-bento-boxes%2F&psig=AOvVaw3tdsE6RRvFTvnIQ3v6VX0Z&ust=1666126087055000&source=images&cd=vfe&ved=0CA0QjRxqFwoTCIigl8CR6PoCFQAAAAAdAAAAABAFbento jej zrob
    • tol8 Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 17.10.22, 22:53
      Ematka pilnuje by jej dziecko mówiło po polsku
      • sueellen Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 17.10.22, 23:03
        Moje dzieci nie mówią w ogóle po polsku gdyż w domu po polsku się nigdy nie mówiło. Jestem jedyną osobą z całego naszego otoczenia, która zna polski.
        • simply_z Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 17.10.22, 23:54
          Ale żeby języka matki nie znać..?
        • nowyczlowiekforumu Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 17.10.22, 23:57
          Dzieci mają matkę Polkę a nie znają jej języka? To jest dopiero just saaad, a nie lanczyk do szkoły.
          • sueellen Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 00:31
            Znają hiszpański i francuski. Nie sądzę aby im się polski do czegokolwiek w życiu przydał
            • magdallenac Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 00:40
              Nigdy nie wiadomo, przecież to jest dodatkowy język, który można poznać naprawdę niewielkim kosztem.
            • nowyczlowiekforumu Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 00:40
              Ale język matki to chyba coś normalnego co powinny znać? Ja sobie nie wyobrażam sytuacji w której znają język ojca, a mojego nie, to dziwaczne
              • nowyczlowiekforumu Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 00:42
                Moje od początku staraliśmy się wychowywać na dwujęzyczne. Z Twoją rodzina jak się będą porozumiewać? Nie ogarniam tego jak wnuki mogłyby z babcią nie porozmawiać, bo się wzajemnie nie rozumieja 😳
                • magdallenac Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 01:02
                  U nas to samo. Moja młoda często próbuje nie mówić po polsku, ale bardzo przestrzegamy zasady OPOL. Niestety pisze z błędami, zdarza się jej robić kalki, ale mówi pięknie.
                  • nowyczlowiekforumu Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 05:45
                    Suellen mnie zszokowala swoim wyznaniem.☹️
                    • 18lipcowa3 [...] 18.10.22, 09:55
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • suki-z-godzin [...] 18.10.22, 14:29
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • mebloscianka_dziadka_franka Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 08:25
                  Też tego nie ogarniam, a mam taką samą sytuację w rodzinie. Babcia z wnuczką (jedyną!) nie pogada.
                  • 21mada Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 08:56
                    To chyba najgłupszy argument. Ucz dziecko polskiego żeby z babcią pogadało. A dziadkowie co robili przez ostatnie 20 lat? Mogli się uczyć angielskiego.
                    • nowyczlowiekforumu Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 09:12
                      Naucz dziadków/ pradziadków lat 80+ nowego języka a dam Ci medal.
                      • nowyczlowiekforumu Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 09:13
                        I Mada ogarnij, że nie każda z nas ma tutaj rodzinę mówiąca po angielsku. Wiem, że Ci się wydaje, że wszędzie się dogadasz znając angielski, ale zapewniam Cię, że nie smile
                      • 21mada Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 09:15
                        Ale wiesz ze nie każdy ma dziadów i pradziadków? A jeśli dziadkom tak zależy to niech go odwiedzają, zabierają na miesiąc wakacji, dzwonią. To takie trudne? No właśnie. Zawsze robota innych wydaje nam się łatwa.
                        • nowyczlowiekforumu Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 09:17
                          Mega trudne jest być matką i slowa w ojczystym języku nie powiedzieć do dziecka.
                          To nie jest normalne.
                    • mid.week Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 14:27
                      21mada napisała:

                      > To chyba najgłupszy argument. Ucz dziecko polskiego żeby z babcią pogadało. A d
                      > ziadkowie co robili przez ostatnie 20 lat? Mogli się uczyć angielskiego.


                      Ciul z dziadkami - możliwość bezbolesnego wchłonięcia wraz z wychowaniem jednego z najtrudniejszych języków zachodniego świata to bonus na całe życie.
                      • 21mada Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 16:03
                        Sęk w tym że to nigdy NIE jest bezbolesne i bezproblemowe. Tak się może wydawać komuś kto nie ma o tym bladego pojęcia.
                  • 21mada Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 09:13
                    A ogarniasz że dziecko w ogóle może nie mieć babci? Może kiedyś ogarniesz.
                    • nowyczlowiekforumu Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 09:14
                      Ale może mieć rodzinę inna, typu ciocie, wujkowie, kuzyni. Jak się spotkają to pogadają na migi czy pismem obrazkowym?
                      • 21mada Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 16:02
                        I dla kuzynów cała rodzina ma poświęcać swój czas na wieloletnią naukę języka? Nie rozśmieszaj mnie.
                      • memphis90 Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 18:12
                        Moja rodzina z USA już dawno nie zna „języka matki” ( w tym przypadku prababci- emigrantki) - jak z dwa razy przyjechali odwiedzić kraj dawnych przodków, to z nami rozmawiali po angielsku. Nie jestem pewna, czy kiedykolwiek ich jeszcze zobaczę, bo zwiedzili stolicę, Wieliczkę, coś tam nad Bałtykiem i póki co nie mają po co tu wracać.
            • alessa28 Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 10:50
              No ale twoje dzieci są Polakami , po matce -w połowie dziedzicza pochodzenie więc po co w sumie udajesz że jest inaczej?moja córka ma ojca Hiszpana,mówi po polsku ,nie widzę problemu.
      • figa_z_makiem99 Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 11:14
        Przecież to udawanie wspaniałego życia i doskonałych wyborów, wartości wg których żyje i niesamowitej kultury, klasy to trolling, ona nie ma na nic wpływu w swoim życiu. Przyglądam się od dawna jej wątkom, to kreacja, a rzeczywistośc jest inna.
    • jkl13 Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 17.10.22, 22:55
      Tu nie chodzi o smutne śniadanie, ale o to,żeby być takim jak inni. Ciężko dziecku wytłumaczyć, że wasze śniadania są pożywne i Eco, skoro koledzy dostają niezdrowe żarcie w kolorowych papierkach.
      Albo wytłumaczysz dziecku,że twoje sumienie nie pozwala na śmieciowe jedzenie i weźmiesz na klatę poczucie wykluczenia u dziecka,.albo się ugniesz, kupisz sklepowy syf i śniadanie będzie "happy".
      • sueellen Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 17.10.22, 23:01
        Szukam naprędce czegoś co nie jest sprzeczne z moim sumieniem, a jednocześnie nie doprowadzi do alienacji społecznej.
        • magdallenac Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 17.10.22, 23:06
          Ale, że inne 9 latki miałyby prześladować Twoje dziecko ze względu na mało atrakcyjne lunche?
        • fornita111 Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 17.10.22, 23:11
          Widzialas film "Wredne dziewczyny"? Jak ktos jest cool, to nawet dziurawym swetrem "wyznaczy trendy", jak nie, to zadne serduszka z sera nie pomoga wink Musisz rozgryzc, czy mloda zazdrosci niezdrowego, ale wg niej pysznego zarcia, czy czuje, ze jakos tam odstaje i to ja deprymuje. I dopiero jak dobrze zdiagnozujesz problem, to go rozwiazuj.
          • 35wcieniu Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 17.10.22, 23:18
            Coś tak czuję że torebki w cytaty i serduszkowy ser to prosta droga do dramy a nie do rozwiązania sytuacji, ale co ja tam wiem.
          • sueellen Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 17.10.22, 23:19
            Młoda jest bardzo popularna i lubiana w szkole. Mam dosyć jej życia towarzyskiego. Na 100% zazdrości śmieciowego żarcia i to o to poszlo. Dzieci bywają jednak wredne. Jest taka dziewczynka, która podejrzewam o wredne komentarze. Przez tyle lat nie powiedziała ani słowa, a dziś wielką rozpacz więc coś się musiało stać.
            • fornita111 Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 17.10.22, 23:29
              A to jak popularna, to luz. Wredoty sie zawsze trafia, uodparnianie sie na to jest po prostu normalna nauka zycia.
              • sueellen Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 00:33
                No ale w międzyczasie matka chce jej umilic życie 💞.
                • aqua48 Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 10:45
                  sueellen napisała:

                  > No ale w międzyczasie matka chce jej umilic życie 💞.

                  Zamiast umilać jej życie, buduj w niej poczucie wartości i naucz jak walczyć z wrednymi komentarzami koleżanek.
        • enia17 Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 07:08
          W UK mozna dawac do szkoly żelki czy czipsy?
          W Irlandii zakaz
      • grey_delphinum Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 17.10.22, 23:03
        Hm...

        Serduszka z sera o 6 rano, cytaty na torebkach, popcorn do śniadaniówki?

        Myślałam, że odpieluszkowe zapalenie mózgu mija najpóźniej po pierwszych urodzinach dziecka 😉
        • sueellen Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 00:34
          Uważaj, bo ci głową pęknie z nadmiaru wrażeń.
    • arabelax Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 17.10.22, 23:01
      Moze sad cytaty wybierasz 😉
    • mikawi Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 17.10.22, 23:08
      No to ja się tak bawiłam w pierwszej klasie w takie wycinanki, kanapki w kształty różne, seduszka z arbuza. Plus fajne widelczyki, ozdobniki itd. Młody miał naprawdę czaderskie lunchboxy, których zazdrościła mu połowa klasy. Aż pewnego dnia zapytał, czy mógłby dostać w końcu NORMALNĄ kanapkę. Padłam.
      Teraz - 9 lat - pakuję mu Bboxa - a w nim: normalna kanapka, wymiennie z roladkami z tortilli z szynka, serem, sałata. Do tego warzywa: kalarepa, marchewka w słupki, papryka, ogórek. Pomidorków koktajlowych nie tyka, wiec nie pakuję. Do tego owoce - śliwki, jabłko w cząstkach lub całe jeśli mniejsze, jakieś wingogrona, borówki, banan - na co jest sezon generalnie. Nie daje owocow, które grożą rozciapcianiem po pudełku. Czasem dostaje jogurt i łyżeczkę - zjada na pierwszej przerwie śniadaniowej i mówi, ze nadal jest chłodny. Czasem jakieś kabanoski, mus owocowy. Jak mam to kawalek domowej drożdżówki.
      Kanapkę spinam tymi ozdobnymi zabawnymi pikerami, fajnie wyglądają i trzymają kanapkę w całości. Jak są okazje typu haloween czy tym podobne, to robie jakies tematyczne boxy (np wszystko okrągłe na Dzień Kropki, albo jakies „straszne” na haloween). Staram sie urozmaicać śniadaniówkę, choć powtarzalność produktów jest nieunikniona.
      • mikawi Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 17.10.22, 23:23
        Ja mam opad szczęki na widok lunchboxow Silke Konschak (silke_bentoboxes) na IG, ale to jest poza moim zasięgiem umiejętności i wyobraźni.
        • sueellen Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 17.10.22, 23:48
          www.instagram.com/reel/CicA0CPjc6_/?igshid=YmMyMTA2M2Y=

          To ja już jednak wytnę jej jutro to serduszko..
          • arthwen Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 00:01
            Ładne, owszem, ale jakoś wydaje mi się, że to po wrzuceniu śniadaniówki do plecaka nie bedzie już tak ładnie wyglądać, bo niczym przecież nie są te drobne elementy przymocowane. I to jest ładne tylko do zdjęcia...
            • kotejka Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 14:03
              arthwen napisał(a):

              > Ładne, owszem, ale jakoś wydaje mi się, że to po wrzuceniu śniadaniówki do plec
              > aka nie bedzie już tak ładnie wyglądać, bo niczym przecież nie są te drobne ele
              > menty przymocowane. I to jest ładne tylko do zdjęcia...
              >

              no otoz
              jakos nie rozumiem idei rzezbienia w tym zarciu
              o ile oczywiscie lubie jedzenie estetycznie podane, to lepienia kota z ryzu wpinanie mu czapki na wykalaczce uwazam za idiotyczne
              czasochlonne i bogatoresztkowe
              co pozniej z tymi scinkami sie robi?
              mnie zachwyca prostota poludniowych sniadan,
              kawa, rogalik i kawalek melona
              ach
        • primula.alpicola Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 06:54
          mikawi napisała:

          > Ja mam opad szczęki na widok lunchboxow Silke Konschak (silke_bentoboxes) na IG
          > , ale to jest poza moim zasięgiem umiejętności i wyobraźni.


          Czuję coś bardzo dziwnego na widok tych lunchów, nie bardzo umiem to nazwać.
          • boogiecat Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 07:43
            ja czuje ktorys z toksycznych typow rodzicielstwa😛
            • 1matka-polka Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 08:23
              boogiecat napisała:

              > ja czuje ktorys z toksycznych typow rodzicielstwa😛

              ... Tylko nie zepsuj, nie dotykaj!!!, zdjecie musze zrobic, patrz jak matka sie napracowała, zobacz jak sie dla ciebie poswiecam, a sprobuj nie zjesc gowniarzu!...
            • em_em71 Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 08:35
              osobiście bym się nie rzuciła, mój dziadek miał dar przyozdabiania dań wycinankami z warzyw, które się omijało - kto zjada dekoracje? w zalinkowanym śniadanku wszystko wygląda sztucznie i jak dla mnie - mało apetycznie
              Dzieciom w młodszych klasach robiłam normalne kanapki, fiku-miku z warzyw wróciłoby w stanie nienaruszonym (poza marchewką), dodatkowo był zakaz przynoszenia wszelkich słodyczy czy słonych przekąsek. Wychowawczyni (starszy i młodszy z racji 3-letniej różnicy wieku mieli tę samą w 1-3) tak sprała im mózgi, że nigdy w szkolnym sklepiku nie kupili sobie nawet pączka smile Na imprezach klasowych dopuszczone było domowe ciasto, ale i tak królowały owoce, orzechy, migdały i woda.
          • aqua48 Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 10:47
            primula.alpicola napisała:

            > Czuję coś bardzo dziwnego na widok tych lunchów, nie bardzo umiem to nazwać.

            Osaczenie?
            • primula.alpicola Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 12:59
              COŚ. Jakieś ZUO czające się za plecamibig_grin
        • amarantha Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 14:35
          mikawi napisała:

          > Ja mam opad szczęki na widok lunchboxow Silke Konschak (silke_bentoboxes) na IG
          > , ale to jest poza moim zasięgiem umiejętności i wyobraźni.

          Już na starcie wygląda to obleśnie, a po jakimś czasie w plecaku będzie z tego jedna ciapa.
          • aqua48 Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 17:00
            Mnie przede wszystkim zastanawia co ma na celu takie rzeźbienie w jedzeniu dla dziecka i dlaczego nie uczyć go od małego czym jest jedzenie, skąd się bierze, czemu służy i jak je zdrowo komponować, zamiast przyzwyczajania do jakiś dziwacznych form.
            • nenia1 Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 18.10.22, 17:08
              aqua48 napisała:

              > Mnie przede wszystkim zastanawia co ma na celu takie rzeźbienie w jedzeniu dla
              > dziecka i dlaczego nie uczyć go od małego czym jest jedzenie, skąd się bierze,
              > czemu służy i jak je zdrowo komponować, zamiast przyzwyczajania do jakiś dziwac
              > znych form.


              To jest nuda. Przesyt dobrobytem. Jest tyle wszystkiego, że większość powszednieje.
    • bakis1 Re: Moje śniadania do szkoły są smutne 17.10.22, 23:23
      Ja ostatnio chciałam być super mama.. do śniadaniówki włożyłam karteczkę z miłym napisem. Karteczka się spotkała z wypieczonym, polukrowanym wypiekiem, tusz się rozpuścił, pofarbował i byłam najgorszą mamą.
      Ja ostatnio kupiłam wesołe pudełeczka w kształcie kocich głów: idą do nich standardowa kanapka/tost, owoce, orzechy, suszone owoce, czasem słodkość.