czerwona_doniczka
20.10.22, 18:20
Sytuacja wygląda tak:
Do Polski spoza Europy przylatuje matka (Polka) z niemowlakiem. Dziecko formalnie jest obywatelem kraju poprzedniego miejsca zamieszkania (spoza UE). Na razie ma tylko zagraniczny akt urodzenia gdzie NIE MA wpisanego ojca, również Polaka (widnieje informacja jako ojciec niezadeklarowany).
Ojciec nie wie o tym, że został pominięty w akcie urodzenia (został pominięty z bardzo istotnych powodów), ale po wyjeździe (w zasadzie ucieczce) matki i dziecka do Polski, najprawdopodobniej domyśli się co zaszło. Wiem, że będzie robił wszystko by mieć pełną władzę rodzicielską i kontrolę nad matką dziecka. Najpierw będzie musiał udowodnić, że jest ojcem dziecka.
I teraz pytanie, jak wygląda sytuacja testów DNA w Polsce?
Załóżmy 2 najbardziej prawdopodobne scenariusze:
a) ojciec zakłada sprawę w miejscu swojego pobytu w sądzie o uznanie ojcostwa - czy sąd tamtego kraju może nakazać matce będącej w Polsce udostępnienie dziecka na takie badania w jakikolwiek sposób?
b) Jeśli ojciec pofatyguje się do Polski (jest to możliwe, będzie bardzo zdeterminowany), i założy sprawę o ustalenie ojcostwa, czy matka może zostać zmuszona do udostępnienia dziecka do testów DNA? Co się stanie, jeśli odmówi?
Dodam, że sprawa jest trochę skomplikowana - matka dziecka nie chce mieć nic wspólnego z ojcem dziecka - ojciec w trakcie ciąży okazał się zupełnie nie tym człowiekiem jakiego grał - zależało mu na tym, żeby mieć dzieci, więc odstawił cudny teatr. Krótko po narodzinach dziecka doszło do przemocy i trwa nadal, matka planuje uciec i szukamy różnych rozwiązań.
Czy przylatując do Polski z aktem urodzenia tylko na siebie, mama może napotkać jakieś problemy w Polsce?
Jakieś rady, sugestie?