A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych?

21.10.22, 18:29
na kanwie niedawnego wątku, gdzie stwierdziliście, ze znacie pełno dobre szczęśliwe bezdzietne małżeństwa a ze nam dzietnym często kiepsko z powodu braku czasu, stresu, pośpiechu i braku czasu dla siebie.

A macie znajomych, którzy są małżeństwem i nie maja dzieci i są z tego powodu nieszczęśliwi?
    • 35wcieniu Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 21.10.22, 18:34
      Nieszczęśliwych tak ogólnie chyba nie. Znam takich, którzy chcieliby mieć ale nie mogą ale nie wydają się nieszczęśliwi. W sensie nie jest to rzecz stanowiąca o ogólnym zadowoleniu z życia chociaż ucieszyliby się z dziecka.
    • szmytka1 Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 21.10.22, 18:38
      Tak, jedną parę. Nie mogli mieć swoich dzieci i tak ich pragnęli, że jak w bliskiej rodzinie zmarła matka kilkorga dzieci, to wdowiec dal im na wychowanie swoje najmłodsze dziecko. To małżeństwo wychowało ją, a potem 4 jej dzieci, bo wychowywaly.sie beż.ojca od początku. A kiedy wszyscy dorośli i się wyprowadzili, to przyjęli pod swój dach rodzinę.wielodzietna i pomagali przy tych dzieciach. Po prostu ludzie, którzy bardzo lubili dzieci i odnajdywali sens życia w opiece nad nimi. Tak myślę. Gdyby to działo się bardziej współcześnie, to myślę, że powinni być zawodowa rodziną zastępcza. Ta pani jest chrzestną mojej ciotki. Była przyjaciółką mojej babki, stąd znam.
      • moze_sprobowac_inaczej Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 22.10.22, 23:43
        "Dał im" - przerażające.
    • szara.myszka.555 Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 21.10.22, 18:39
      Znam jedną taką parę, ale bardzo (bardzo!) chcieli mieć dzieci, niestety - siła wyższa, obustronna niepłodność. Adopcji nie chcieli.
    • arista80 Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 21.10.22, 18:40
      Znam jedno byłe już małżeństwo, bo rozstali się.
    • joxanna1 Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 21.10.22, 19:46
      Tak. Bardzo chcieli, starali się. Nie adoptowali na czas. Dziś zajmują się innymi rzeczami, są pogodzeni, ale czasem coś wymknie, jednak brakuje.
      • joxanna1 Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 21.10.22, 19:47
        I jeszcze dziewczyna, która z mężem była "bezdzietna z wyboru". praca, podróże, super życie. Dopóki przed 40 pan znalazł sobie drugą żonę, bo nagle jednak zapragnął dzieci...
        • barbibarbi Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 22.10.22, 00:44
          O to ja znam podobny przypadek. Pan po 40 stce nagle zrozumiał, że najbardziej na świecie chce mieć dzieci, zaraz potem wydało się, że ma już nową panią, która w odpowiedzi na jego oczekiwania już jest w ciąży.
          • gama2003 Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 22.10.22, 13:56
            Też znam takie przypadki.
            Pierwsza żona jako przystań do czasu pokątnego dojrzewania do ojcostwa.
            Świństwo rzadkiej próby.

            Jedna z historii to taka, że pani zrezygnowała z marzeń, bo mąż nie chciał. Stanowczo i nieodwołalnie nie chciał. Do czasu. Wtedy już głośno mówił, że zawsze pragnął dziecka i dlatego żonę w końcu porzucił.
            • marinella Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 22.10.22, 18:44
              Klasyczne wpędzanie w lata
    • mrs.makabresku Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 21.10.22, 19:51
      Bywalec ale sobie nicka wymysliłeś.
      • bialyhenio Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 21.10.22, 20:35
        jam nie bywalec. jam Biały Henio.
        • borsuczyca.klusek Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 21.10.22, 20:37
          Akurat 🙄
          • princesswhitewolf Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 21.10.22, 21:07
            🤣
          • nowyczlowiekforumu Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 21.10.22, 22:33
            Przecież to taniarada
          • bialyhenio Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 21.10.22, 23:24
            ty kablarzu nic do mnie nie mów
            • taniarada Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 22.10.22, 10:14
              Nie przejmuj się tu niektórzy mają już obsesję .W wymyślaniu nowych nicków nikt mnie pobije .Przestało mnie to bawić już dawno bawić .
    • princesswhitewolf Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 21.10.22, 19:54
      Tak
    • maly_fiolek Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 21.10.22, 20:41
      > A macie znajomych, którzy są małżeństwem i nie maja dzieci i są z tego powodu nieszczęśliwi?
      Nie mam.
      Ale znam sporo dziewczyn które są bezdzietnymi starymi pannami lub (na wsi) bezdzietnymi starymi kawalerami i są nieszczęśliwi.
      • m_incubo Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 22.10.22, 01:12
        Znasz sporo dziewczyn, które są bezdzietnymi starymi kawalerami?
        Nawet na wsiach to chyba ekstremalnie rzadkie zjawisko.
    • krolewska.asma Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 21.10.22, 22:29
      Trochę bez sensu pytanie bo wydaje mi się że w tych czasach jakaś przeciętna ogarnięta osoba nie będąca GarKotlukjem która chce mieć dziecko umie sobie to jakoś załatwić
      czy przez surogatkę czy przez Inseminacja czy przez adopcję Itp itd
      Jeśli nie ma tych dzieci to naprawdę już dlatego że ich mieć nie chce i przeżyje bez nich życie
      • aguar Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 22.10.22, 10:01
        Też tak uważam. Jeśli dziecko naprawdę jest priorytetem, celem nr jeden, to ono będzie, chociaż niekoniecznie biologiczne. Człowiek pokona ew. bariery mentalne typu, że tylko po ślubie, że musi być ojciec, że matka nie powinna być stara itd.
        No chyba, że jest choroba powodująca niepełnosprawność totalnie uniemożliwiającą zajmowanie się dzieckiem, ktoś sam potrzebuje opieki, nie może pracować. To wtedy się może nie udać.
      • kamin Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 22.10.22, 10:12
        Dwie moje koleżanki starały się kilka lat (zaczęły dość późno, ale 40 jeszcze nie miały). Niby się leczyły. Ale na ivf nie miały dość determinacji i kasy. No i tak jakoś czas uciekł. Adopcja też nie bardzo, bo też się czeka a w międzyczasie ta czterdziestka minęła, bo dzieci z FAS, bo związek bez ślubu. No i tak zostały bez dzieci.
        Żadna z nich garkotłukiem nie jest, ale dziecka sobie nie załatwiły.
        • aguar Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 22.10.22, 10:57
          A ile mają teraz lat? Bo na Zachodzie i samotne piędziesięcioparolatki robią sobie in vitro z adoptowanym zarodkiem. U nas teraz to może i jest potępiane. Ale może lepiej jednak wychowywać dziecko niż siedzieć i żałować, że się go nie ma? Zwłaszcza, że powiedzmy za dekadę temat pewnie i u nas zrobi się bardziej popularny i akceptowany.
          • veryvery Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 22.10.22, 16:41
            aguar napisała:

            > A ile mają teraz lat? Bo na Zachodzie i samotne piędziesięcioparolatki robią so
            > bie in vitro z adoptowanym zarodkiem.

            Dla mnie to brzmi bardzo creepy 😳, to juz wolałabym adoptowac dziecko niż w wieku 50 lat doświadczać trudôw i niewygód ciąży i porodu żeby urodzić obce biologicznie dziecko, nie poświęciłabym swojego ciała do tego
        • krolewska.asma Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 22.10.22, 13:38
          Ale do tego właśnie trzeba mieć determinację i się ogarnąć
          Nie mów ze 35 letnia kobiety nie miały planu b żeby to dziecko jakoś załatwić
          Trzeba było zacisnąć żeby i szarpać pazurami
          Poza tym kto mówi ze 40 letnia kobieta już nie ma żadnej opcji?
      • taniarada Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 22.10.22, 10:22
        W Niemczech mają psa lub dwa i też są zadowoleni .Ocena kto chce mieć dzieci i je wychować to rzeka długich wywodów .
    • zuzanna_a Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 22.10.22, 00:22
      Znalam sporo starajacych sie
      ( leczenie, inv)
      Cale szczescie ze wszystkim sie udalo, bol, placz, cierpienie, gotowosc zadluzenia sie, popadanie w obsesje. Wiekszosc korzystala z pomocy psychologa. Przy przyjaciolce nie mowilam slowa dziecko, nie mowilam o swoich. Jak mijala kobiete z wozkiem to dostawala histerii. Bosz, co ona przezyla. Jak w koncu po ktorejs probie zaskoczylo to plakalam ze szczescia razem z nią. Ciesze sie ze sie udalo. Gdyby tak nie bylo, nie wiem co by sie z nia stalo… sad
      • hukop Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 22.10.22, 10:20
        To trzeba mieć kisiel zamiast mózgu.
    • kamin Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 22.10.22, 10:03
      Tak.
    • bulzemba Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 22.10.22, 10:11
      znam nieszczęśliwych bezdzietnych. Ale ich nieszczęście wynika z ich charakteru i to jest jeden z niewielu razy gdy dziękuję bogu za mądrość bo po nich po prostu widać że rodzicami też by byli do chrzanu.
    • spirit_of_africa Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 22.10.22, 10:49
      Z racji leczenia niepłodności znam, ale mało. To są pary które bardzo chciały, zrobiły wszystko ale się nie udało.
    • trampki_w_kwiatki Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 22.10.22, 13:33
      Oczywiście. Przez 6 lat byłam nieszczęśliwą bezdzietną. Wydałam miliony monet, żeby udało się i żebym została mamą.
      Jedna z par, które wtedy poznałam nie podołała leczeniu, wyprztykali się z pieniędzy, nie pomogło nawet dawstwo komórek jajowych. Nie zdecydowali się na adopcję, bo była dla nich za dużym ryzykiem.
      Żyją normalnie, z wierzchu dramatu nie widać. Wiem skądinąd, że jest im trudno z tym co ich spotkało.
      W klinice leczenia niepłodności widziałam tysiące nieszczęśliwie bezdzietnych. 20 procent par w Polsce ma problem z poczęciem dziecka.
      • krolewska.asma Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 22.10.22, 13:40
        Jak to za dużym ryzykiem???
        A własna ciąża to nie jest ryzyko?
        Jak ktoś baprawde chce to nie wymyśla sobie wyimaginowanych przeszkód
        • trampki_w_kwiatki Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 22.10.22, 13:55
          Wyimaginowanych, powiadasz?

          No cóż, z ludźmi o takim rozumku nie ma sensu dyskutować, więc przemilczę.
          • krolewska.asma Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 22.10.22, 13:59
            No właśnie

            Jakie ryzyko adopcji sobie wymyśliliście to nie wiem
            Powinnaś wspierać przyjaciółkę a nie ja straszyć
            • trampki_w_kwiatki Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 22.10.22, 14:54
              Adopcja nie jest remedium na niepłodność.
              Rodzicielstwo adopcyjne a naturalne to dwie inne bajki. Stawianie równości między jednym a drugim świadczy o skrajnej ignorancji. Rodzicielstwo adopcyjne wymaga dojrzałości emocjonalnej , siły psychicznej oraz zasobów i kompetencji, których statystyczne rodzicielstwo biologiczne nie wymaga jako koniecznych.
              Weź się doedukuj w kwestii problemów, z jakimi borykają się adopcyjni rodzice. Nie każdy temu podoła. Nie każdy ma siłę bohatera. I nie każdy chce tego doświadczyć.
              • bialyhenio Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 22.10.22, 15:06
                co drugi rozwodnik musi się z tego typu tematyka mierzyć będąc w nowym związku
                • trampki_w_kwiatki Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 22.10.22, 15:25
                  bialyhenio napisał:

                  > co drugi rozwodnik musi się z tego typu tematyka mierzyć będąc w nowym związku

                  Raczej nie. Po pierwsze bycie ojczymem czy macochą nie wiąże się z odpowiedzialnością jaką ma rodzic, zwłaszcza gdy biologiczny ojciec czy matka żyją i aktywnie uczestniczą w życiu dziecka;
                  Po drugie mało kto wchodzi w patchwork z osobą, która ma dziecko z problemami rozwojowymi, po ostatnie z patchworku możesz się w każdej chwili wypisać a z adopcji nie.
                  Więc pierniczysz głupoty.
              • aguar Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 22.10.22, 15:07
                No ale chyba pisząc tu adopcji mamy na myśli adopcję zarodka w najgorszym przypadku urodzonego przez surogatkę. Bo rzeczywiście adoptowanie "gotowego" dziecka, to coś innego, nawet małe może już mieć traumy z okresu przed i tuż po porodowego. I może nie każdy przejść z sukcesem przez procedury.
                • trampki_w_kwiatki Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 22.10.22, 15:21
                  Nie, asma ma na myśli adopcję społeczną, czyli wzięcie do domu czterolatka z głębokim RAD czy FAS jest dla niej remedium na niepłodność.

            • bulzemba Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 22.10.22, 15:32
              W naszym kraju do adopcji rzadko trafiają różowe bobaski. Zrzeczenie się dziecka to ZŁO więc do adopcji trafiają dzieci z głębokiej patologii (a rodzinom adopcyjnym wciska się kity że matka dbała o ciążę). Przy czym system adopcyjny każdą próbę o pomoc że strony wrobionych frajerów kwituje grożeniem palcem że pewnie rodzic za mało kocha swoje dziecko. Bo jakby je kochał dziecko na pewno by nie miało FAS, RAD czy jeszcze innego gówna wynikającego z przebiegu ciąży warunków domu biologicznego.
              • trampki_w_kwiatki Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 22.10.22, 15:55
                Otóż to. A przy tym system w ogóle nie wspiera rodziców adopcyjnych, gdy napotykają na kłopoty. Droga terapia bo dziecko ma RAD? No to załatw sobie terapeutę o zapłać! Nie wiesz jak postępować z dzieckiem z, FAS, jak czytać jego emocje? To się naucz!
                Tylko mega ogarnięci, silni psychicznie i kompetentni emocjonalnie ludzie podołają temu zadaniu. To nie jest coś co można zrzucać na przeciętnego wymęczonego walką z niepłodnością człowiekowi, który najpewniej od kilku lat ma już depresję oraz przechodzi ostry kryzys w związku.
    • podaje_haslo_okon Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 22.10.22, 14:08
      Co to znaczy nieszczęśliwych? Takich ciągle załamanych to nie znam. Ale miałam w otoczeniu dwie pary, którym brak dziecka bardzo przeszkadzał. Obie są już rodzicami, więc problem nieaktualny. Mam też jedną koleżankę, która twierdzi, że własnych dzieci nie chce, ale cudze uwielbia i ciągle o nich gada. Nie wiem czy to niechcenie nie jest tylko przykrywką, ale może nie.
    • primula.alpicola Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 22.10.22, 14:11
      Znam, tych którzy są w trakcie nieudanych starań (diagnostyka, in vitro).
      Znam też takich 50+, u nich spokój, zadowolenie, błogostan.
    • obrus_w_paski Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 22.10.22, 16:29
      Pytanie zadanie z tezą, bo jeśli jakieś malzenstwo jest nieszczęśliwe z powodu braku dzieci, tzn ze tych dzieci chcą ale nie mogą.
      W ostatnich latach naszej bezdzietności ja byłam bardzo nieszczęśliwa a w związku z tym moje małżeństwo. Po zajściu w zdrową ciąże byłam na haju szczęśliwości, który trwa mniej więcej do teraz.

      Z pokolenia rodziców znam dwa małżeństwa które bardzo chciały dzieci ale nie udało się. Wciąż są małżeństwem, nie mam pojęcia czy są szczęśliwi
    • tanebo001 Re: A znacie nieszczęśliwych bezdzietnych? 22.10.22, 23:46
      Trochę ja
Pełna wersja