Dodaj do ulubionych

Dzieci tyle kosztują?

21.10.22, 18:33
Mam 3 dzieci i nie nadążam za ich wydatkami. Zastanawiam się czy mamy dzieciaków też tak wydają czy to u mnie tak wygląda. Przykład z tego tygodnia tylko: wycieczka szkolna 250 z kieszonkowym, 100 kolejna składka szkolna, 270 szczepienie, 350 prezenty urodzinowe dla 5 dzieci na których urodziny moje dostały zaproszenie, 100 spodnie. I co tydzień coś. To dentysta, to urodziny, to ubranie, mleko, pieluchy, szybka w telefonie, kino, leki.... Dodatkowo co miesiąc ponad 1000 to zajęcia dodatkowe dla nich. Nie wspominam o koszyku w spożywczym czy kosmetycznym, gdzie głównie pieluchy, mleko, jogurty, deserki. Czy wasze dzieci nie poszły kiedyś na urodziny bo szkoda na prezent, czy do kina jak inni idą, czy na wycieczkę klasową. Nie chcę im odmawiać takich rzeczy więc płacę. Zastanawiam się tylko czy inne mamy też tak mają, czy też czują, że dzieci to studnia bez dna?
Obserwuj wątek
    • mia_mia Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 18:43
      Dużo więcej kosztują jeśli się chce żeby były dobrze wyedukowane i zdrowe.
      • gryzelda71 Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 19:00
        Zdrowie kupić można?
        • little_fish Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 19:06
          Kupić nie, czasem trzeba kasy na leczenie, a czasem po prostu na profilaktykę i zdrowy tryb życia.
        • marinella Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 19:14
          Można - jedzeniem, sportem, zadbaniem i zaopiekowaniem, a to wszystko kosztuje. Już o wakacjach i zmianie klimatu nie wspomnę.
          • akseinga1975 Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 19:20
            W obecnych czasach dla dbajacych rodzicow wydatki sa ogromne.
            • gryzelda71 Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 08:01
              A jak kasy rodzice nie mają to z definicji są niedbający?
              W dziwnym.kierunkunto wszystko poszło.
              Ze zdrowe jedzenie musi być drogie, że sporty muszą kosztowac( tylko nie piszcie, że nawet do biegania to trzeba buty i koszulki....)
              Choroby kosztują to prawda, ale jak dzieciak zdrowy to tez?
              Tak pieniądze dobrze mieć. I tak dzieci kosztują. Tylko zaraz wątek pójdzie w kierunku takim, że jednostki te dzieci powinny mieć. Bogate of kors.
              • vivi86 Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 08:16
                Tak. Zdrowe jedzenie jest drogie. Najtańsze jest przetworzone z masą chemii. Niestety jest tak od dawna.
                • gryzelda71 Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 08:44
                  Doprawdy? Surowe mięso, warzywa, owoce, kasze, ryże jaja, nabiał to drozyzna? Pomijam litościwie inflację, bo wszystko zdrożało
                  • arthwen Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 13:55
                    gryzelda71 napisała:

                    > Doprawdy? Surowe mięso, warzywa, owoce, kasze, ryże jaja, nabiał to drozyzna? P
                    > omijam litościwie inflację, bo wszystko zdrożało

                    A nie? Wołowina jest bardzo droga, wieprzowina lepsza gatunkowo również. Drób, jeśli nie fermowy też jest drogi. Nie mówię nawet o mięsie z eko-hodowli, tylko niemasowych, niefermowych, niefaszerowanych dla szybszego wzrostu masy.
                    Warzywa są i drogie i tanie, ale jeśli nie chcesz pędzonych chemicznie, to też tanio nie jest, a do tego musisz sie ograniczyć tylko do sezonowych (zdrowo, ale monotonnie), owoce to samo. Ryż tani jest chyba ten najgorszej jakości, tylko zapychacz, dobre jajka też nie są takie tanie, nabial to w ogóle poszybował w kosmos tongue_out
                    • gryzelda71 Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 14:00
                      Żywność poszla ostro w górę. Twoja tez, więc nie ma.co na dzieci zzwalac ze fortuna na jedzenie idzie.
                      • arthwen Re: Dzieci tyle kosztują? 23.10.22, 00:31
                        Przecież ja nie twierdzę, że moja nie. Chociaż to głównie dla dziecka bawię się w eko, bo sama to mogłabym cokolwiek tongue_out
                        • gryzelda71 Re: Dzieci tyle kosztują? 23.10.22, 10:46
                          No a my specjalnie dla dziecka nie bawimy się w eko
                          • triss_merigold6 Re: Dzieci tyle kosztują? 23.10.22, 11:23
                            My też niespecjalnie. Jest mnóstwo rzeczy, których nie kupuję, ale nie kupowałam ich również w czasach przed dziećmi.
                • picathartes Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 09:31
                  > Tak. Zdrowe jedzenie jest drogie. Najtańsze jest przetworzone z masą chemii. Niestety jest tak od dawna.

                  I tak i nie. Faktycznie zdrowszy chleb jest droższy od taniego puchatego tostowca czy droższe krakersy będą miały lepszy skład niż najtańsze.
                  Ale - jeśli sama gotujesz, to można gotować bardzo zdrowo nawet bazując na najtańszych składnikach; przede wszystkim lokalnych i sezonowych.
                  Marchew, papryki, pomidory, cebula, dynie, kapustne, ziemniaki, szpinak czy strączki wcale nie kosztują majątku. Mrożonki nie są wcale gorsze niż świeże warzywa (bo te świeże w sklepie wcale nie są takie świeże).
                  Pełnoziarnistych makaronów, mąki, suchej fasoli czy brązowego ryżu jest w sklepach zatrzęsienie. Zamiast kupować niezdrowe twarde sery (tu faktycznie te droższe są składem dużo lepsze; ale i tak niezdrowe) czy wędliny (wszystko jedno, ile za to zapłacisz, zdrowe to na pewno nie jest) można kupować jajka i mniej przetworzone produkty mleczne, jogurty naturalne i twaróg.

                  Mięsa w diecie wcale nie musi być dużo i lepiej kupić jedną większą wagowo sztukę lub dwie na tydzień (kawał mięsa na gar gulaszu na 2-3 dni; gar zupy z kurczakiem) i obdzielić rodzinę. Do tego surówka/ sałata i już (możesz mieszać sałatę z rozmaitymi warzywami, cukinie, pomidory, fenkuł, papryki, ogórki, albo po prostu zrobić surówkę z marchwi, lub kapusty lub buraków. To nie są aż takie drogie warzywa szczególnie w sezonie.

                  Ja wiem, że surowy łosoś będzie najzdrowszy, ale wędzona makrela, puszki rybne czy ryby z mrożonek też spełnią swoje zadanie i nikomu od nich nie ubędzie smile

                  Drogie ziarenka chia mają może więcej omega 3 w 100g niż orzechy włoskie, ale - spożywana porcja chia jest jednak wagowo o wiele mniejsza niż orzechów włoskich i tutaj nasz tani lokalny orzech włoski wygrywa bezkonkurencyjnie 😊
                  Jedyne co warto kupić, to oliwę z oliwek extra virgin - do sałatek, nie do smażenia.

                  Naprawdę nikt nie musi żywić się owocami morza i awokado, by było zdrowo.
                  • misterni Re: Dzieci tyle kosztują? 23.10.22, 12:17
                    "Jedyne co warto kupić, to oliwę z oliwek extra virgin - do sałatek, nie do smażenia."

                    Oliwa jest zawsze z oliwek. 😉
                    Co do meritum - taniej i zdrowiej jest kupić w niedużej, rodzimej tłoczarni olej rzepakowy lub lniany do sałatek - mają o wiele lepsze parametry od oliwy. 🙂
                    Ja osobiście lubię smak oliwy, więc całkiem z niej nie zrezygnuję, ale zdecydowanie królują u nas polskie oleje.
                    • picathartes Re: Dzieci tyle kosztują? 23.10.22, 12:23
                      > Co do meritum - taniej i zdrowiej jest kupić w niedużej, rodzimej tłoczarni olej rzepakowy lub lniany do sałatek - mają o wiele lepsze parametry od oliwy. 🙂

                      Nie zgodzę się co do porównania rzepakowego do oliwy.
                      Oliwa extra virgin ma najwięcej nienasyconych kwasów tłuszczowych, i to jest podstawa dla mnie w ocenie olejów jedzonych na zimno (sałatkowych).
                      A rzepakowy owszem, też jest bardzo dobry, używam do gotowania, smażenia i również niektórych sałatek (tłoczony na zimno albo i nie, w zależności do czego używam).
                      • misterni Re: Dzieci tyle kosztują? 25.10.22, 23:05
                        Oj nie, olej rzepakowy zawiera znacznie więcej kwasów omega 3(10xwięcej) i 6(2xwięcej) ponadto więcej witaminy E.
                        Jedynie kwasów omega 9 niewiele mniej.
                        No i olej, o którym piszę, nie służy do smażenia, to nie jest Kujawski. 😉
                  • thank_you Re: Dzieci tyle kosztują? 23.10.22, 12:22
                    Jedzenie to także przyjemnosc.
              • extereso Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 15:51
                Nie, znam masę zadbanych dzieci z niezbyt bogatych rodzin i niezadbane z bardzo zamożnych. To co ja np piszę o przestrzeni, instrumentach czy wyjazdach to niekoniecznie, ale już no ortodonta czy może zwykle kino to może nieźle ryc głowę jak tego nie ma.
              • pupu111 Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 21:00
                Zgadzam się. Ludzie generalnie bardzo duzo siedzią przed tv czy w necie, i są "wyprani" reklamami. Wydawanie pieniędzy jest chyba synonimem zycia. Zdrowe jedzenie to jaja, warzywa- jest sporo tanich, kasze, kiszonki, niekoniecznie danonki, soki, i wiele innych głupot króre ludzie kupują na morgi. Niekoniecznie tez trzeba na każdą chorobe wydawać 300 zł w aptece. I ten festiwal prózności, markowe ubrania, komórki, na rzygi mi sie zbiera od tego konsumpcjonizmu.
        • primula.alpicola Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 19:17
          gryzelda71 napisała:

          > Zdrowie kupić można?


          Do pewnego stopnia tak. Świadomość plus pieniądze sporo potrafią w kwestii zdrowia.
          • nie_ma_niebieskich Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 19:22
            Naiwne jest twierdzenie, że dzisiaj nie można... Wyjąwszy pewne sytuacje oczywiście. Ale nawet chorowanie z pieniędzmi wygląda inaczej niż bez.
            • panna.nasturcja Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 19:25
              Bezpośrednio nie można.
              Ale zdrowe odżywianie, wyjazdy wakacyjne, zajęcia sportowe kosztują.
              Tak samo dentyści, badania profilaktyczne i samo diagnozowanie i leczenie prywatnie, jeśli już choroba sie trafi. Plus leki.
        • kochamruskieileniwe Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 19:39
          W pewnym sensie można... Np alergika mozesz wyprowadzic na prostą dietą. Tyle, ze za produkty odpowiednie placisz wiecej. Mi wyszlo, ze za dietę dziecka i odpowiednie srodki pielęgnacji atopowej skóry, moglabym utrzymać 2.5 zdrowych dzieci...
          • kochamruskieileniwe Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 19:42
            Mnie wyszlo...😈
            Poza tym, mam nie chorujące dziecko( oprocz grypy żoladkowej, ktorą sciaga z promienia 50 km...). Ale uprawia hartujący sport. Niestety, kosztowny
        • vivi86 Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 08:15
          W niemałym zakresie - owszem.
    • arthwen Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 18:52
      Mój na urodziny czasem nie szedł, ale nie dlatego, że szkoda na prezent, tylko nie chciał wink Do kina i na wycieczki jeździ.
      Pieluch już dawno nie używa, więc w koszyku nie zauważam tongue_out
      I tak, dziecko kosztuje. Edukacja kosztuje, rozrywka kosztuje (kupiliśmy bilety na koncert Ironów w czerwcu). Taki lajf.
    • la_bonne_cusine Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 18:56
      Przed rozrodem nie wiedziałaś ile dzieci kosztują dziecię? Dużo musisz dokładać ze swoich?
      • pami_40 Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 19:08
        Nie wiedziałam że aż tyle. Jak byłam dzieckiem to na urodziny szło się do koleżanki z bloku. Cieszę się że w nie inwestuję. Pracuję, zarabiam taki mój obowiązek je utrzymywać i zrobić z nich porządnych dorosłych. Ale się czasami łapię za głowę jak to teraz wygląda.
        • prawackie_trolliszcze Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 19:16
          No co Ty opowiadasz za niestworzone rzeczy? Przecież na trójkę dzieci bierzesz tysiacpincetplus i zgodnie z tutejszą narracją, powinnas być obrzydliwie i pasożytniczo bogata. wink
          • marinella Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 19:20
            Bierze więcej niż ja w bidnej Francji.
            • taje Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 22:37
              Nie wierzę. Zlicz wszystkie dodatki na dzieci - dużo więcej dostajesz we Francji niż w Polsce. www.cleiss.fr/docs/regimes/regime_france6_prestations-familiales.html
              • marinella Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 05:16
                Porównuje francuski socjal bezwarunkowy do polskiego bezwarunkowego 500+.akurat podnieśli inflacyjnie do 320€ na 3 dzieci, czyli niech będzie ze w przeliczeniu tyle co w Polsce,

                Reszta to zapomogi, całkiem co innego - w życiu nie pobierałam dodatków mieszkaniowych, wyprawek, dopłat stołówkowych czy innych uzależnionych od dochodów
                • ingryd Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 11:49
                  marinella napisał(a):


                  >
                  > Reszta to zapomogi, całkiem co innego - w życiu nie pobierałam dodatków mieszka
                  > niowych, wyprawek, dopłat stołówkowych czy innych uzależnionych od dochodów

                  Jakież zapomogi ?
                  No dyskusyjna może być dopłata do czynszu, ale trudno to nazwać zapomogą np w sytuacji studentów których rodzice płacą podatki od wielkich fortun, a którzy tez tę dopłatę dostają.
                  Wyprawki na rozpoczęcie roku szkolnego są uzależnione od zarobków i ilości dzieci, ale nie nazwałabym tego nigdy zapomogą.
                  Oczywiście że opłaty za stołówki, zajęcia sportowe i pozaszkolne (świetlica), szkoły muzyczne są uzależnione od wysokości zarobków rodziców (nigdy nie przedstawiałaś swojej fiche d’imposition przy zapisach ?)ale dalej nie nazwę tego zapomogą, wg mnie jest to określona polityka socjalna, strukturalna, nie mająca nic wspólnego z rozdawaniem kasy jak popadnie.
                  • marinella Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 14:32
                    Oczywiście, ze POMOC finansowa ze strony państwa na większe mieszkanie, dopłaty do stołówek, świetlicy, sportu, wyprawki szkolne, darmowe kolonie etc są uzależnione od słabej kondycji finansowej danej rodziny i są to jak najbardziej zapomogi, zasiłki, socjale, pożyczki bezzwrotne fundowane z kasy pracującego ogółu - nazywaj sobie jak chcesz. Nie dostają ich rodziny z dziećmi uznawane za „dobrze sytuowane” w przeciwieństwie do AF(= polskiego pinceta) który dostaje każdy, nawet najbogatszy bankster.
                    • ingryd Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 15:55
                      No więc wg mnie to nie są ani zapomogi, ani zasiłki, jest to tylko i wyłącznie wspomaganie rodzin i niekoniecznie o słabej kondycji, zapewniam cię, a studiujące dzieci jak to ujęłaś „najbogatszego bankstera” (muszę przyznać ze osoby używające tego typu zwrotu kojarzą mi się automatycznie z dramatikiem) dostają dopłaty do czynszu w trakcie studiów.

                      Przy czym nie mówię o AF które zależne są od poziomu zarobków (wg mnie jest to bardzo słuszne, i nigdy mnie nie gryzło tych kilka stówek niedostanych na rzecz ludzi którzy zapewne o wiele bardziej tych pieniędzy potrzebowali) a o dotowaniu z budżetu państwa infrastruktur na rzecz opieki i wychowywania dzieci i młodzieży,
                      • marinella Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 16:31
                        Nie wiesz o czym piszesz. AF nie są zależne od zarobków, dostaje je każdy.

                        „wspomaganie rodzin i niekoniecznie o słabej kondycji” - tak dopłaty do stołówek i pokrycie kosztu zakupu książek zależne od niskich dochodów to zadna zapomoga, nic a nic.

                        na rzecz opieki i wychowywania dzieci i młodzieży

                        Zawiało nowomową z PRL-u.
                        • ingryd Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 17:47
                          marinella napisał(a):


                          >
                          > Zawiało nowomową z PRL-u.

                          Dramatik określa to bardziej precyzyjnie, neomarksistowski bełkot, dobrze się wstrzelasz w dyskurs
                          • marinella Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 18:37
                            Pole semantyczne nie jest tożsame.
            • ingryd Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 23:02
              W bidnej francji, jest bardzo łatwo mieć dzieci, państwo robi wszystko żeby macierzyństwo nie było wyrokiem i nie sprowadza się to do dawania ci w łapę kilku groszy a potem radź sobie sama…
              Oczywiście okupione to jest opodatkowaniem dzięki któremu istnieje cała infrastruktura, która może być tylko sennym marzeniem nad wisłą.
              • marinella Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 05:21
                Opodatkowaniem, które wcale nie odciąża specjalnie PRACUJĄCYCH rodziców, bo dziecko 1 i 2 odlicza się jako połówki (0,5) w uldze podatkowej, i dopiero 3 dziecko liczy się jako pełna jednostka (1)

                Ci co nie pracują, to oczywiście socjal ciągną jak i w PL, w tysiącach, nie w setkach.

                Co do infrastruktury zgoda, zwłaszcza przedszkola i system zdrowotny.

                Macierzyński i żłobki/ nianie jednak na plus w PL. Dostęp do podstawowej prywatnej służby zdrowia tez.
                • ingryd Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 10:41
                  No przecież mówię, ze OKUPIONE, znaczy płacisz słono ale wg mnie masz za swoje pieniądze państwo bardzo socjalne, bardziej socjalne niż PL bo rzucanie 500+ nie rozwiąże problemów systemowych szkolnictwa, służb zdrowia i opieki szeroko pojętej petite enfance, oferty kulturowej, sportowej, opieki poza szkolnej…
                  Poza tym te dzieci nagle i magicznie nie przestają wymagać środków i opieki po ukończeniu 18 lat, a 500+ się kończy w maturalnej klasie.

                  We FR podatkowo „opłaca się” mieć dzieci od 3, i jest to celowa polityka państwa. Idem ze świadczeniami socjalnymi i długością macierzyńskiego. I to działa, vide przyrost demograficzny.

                  No bezrobotni jak to mówisz ciągną socjal, czy uważasz ze powinni umrzeć z głodu, czy co bardziej prawdopodobne, włamać się do ciebie do domu i „przejrzeć” twoją lodówkę ?

                  Macierzyński i żłobki/ nianie jednak na plus w PL. Dostęp do podstawowej prywatnej służby zdrowia tez.
                  A to jakieś inne dane mamy, fakt macierzyński we FR do 16 tyg a w PL 20, ale już przy 3 dziecku we FR to 26 tyg. Poza tym polityka we FR jest raczej jasna, macierzyństwo a rynek pracy, kobiety długo walczyły (i końca tej walki nie widać) o swoje miejsce i o to by posiadanie dzieci nie równało się z automatu upośledzeniem pracowniczym.

                  Dostęp do żłobków lepszy w PL ? Tak to było w słusznie minionym systemie, obecnie dostęp do żłobków jest śladowy, zresztą w ojczyźnie panuje przeświadczenie ze dziecko w żłobku to faszyzm, maltretacja i matkawyrodna.
                  We FR różowo też tu nie jest, wiem, ale masz jednak system ulg podatkowych przy zatrudnianiu opieki do dzieci, oraz cały system opiekunek dziecięcych organizowany i monitorowany oraz wspomagany przez państwo. W PL jeśli wyrodnababcia nie może zostają prywatne niańki #zulicy.
                  Podstawowa prywatna służba zdrowia ? Tylko taką znam we FR, w PL oprócz 2/3 dużych instytucji (typu medikawer) w dużych miastach, system solidnej prywatnej służby zdrowia nie istnieje.

                  Bref, chyba jednak koleżanka nie zazdrości macierzyństwa w PL z perspektywy bidnejfrancji…
                  • triss_merigold6 Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 12:43
                    To nie w ojczyźnie panuje przeświadczenie tylko nowa słuszna solidarnościowa władza zlikwidowała większość gminnych i dzielnicowych żłobków jeszcze na początku lat 90-tych.
                    • gris_gris Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 13:31
                      triss_merigold6 napisała:

                      > To nie w ojczyźnie panuje przeświadczenie tylko nowa słuszna solidarnościowa wł
                      > adza zlikwidowała większość gminnych i dzielnicowych żłobków jeszcze na początk
                      > u lat 90-tych.

                      Przy zerowym protescie spoleczenstwa (popraw mnie, jesli sie myle), w zwiazku z rozpowszechnionym przekonaniem, ze dziecko ma byc z matka li i jedynie przez trzy lata.

                      A swoja droga te bzdury o dostepnych za PRLu zlobkach to mozna miedzy bajki wlozyc. Moja mama miala dwoje dzieci rok po roku i zlobka nie dostala w duzym miescie; oboje rodzicie pracowali. Poszla na wychowawczy, przyplacila to podejrzewam depresja, i w trakcie tego urlopu ledwo wiazali koniec z koncem, bo jedna pensja na guzik wystarczala.
                      • black_magic_women Re: Dzieci tyle kosztują? 23.10.22, 09:36
                        U nas przedszkole w połowie lat 80. było "po znajomosci".
                      • 152kk Re: Dzieci tyle kosztują? 26.10.22, 10:49
                        "moja mama miała dwoje dzieci rok po roku i złobka nie dostala w duzym miescie"
                        Potwierdzam - super opieka państwowa nad dziećmi w PRL to mit. Dzieciństwo spędziłam w Warszawie w latach 80 i ani ja ani moje rodzeństwo nie chodziliśmy do żłobków bo ich NIE BYŁO. Mama bardzo chciała pracować , ale nie mogła - bo dla jej dzieci miejsc nie było - być może dlatego, że rodzice byli młodymi "wykształciuchami", bez ustosunkowanej rodziny i uczciwymi naiwniakami, którzy nigdy nie potrafili nic "załatwiać".
                        Co prawda próbowali z opiekunką, ale zrezygnowali - bo pod opieką pierwszej opiekunki omal się nie przekręciłam - okradła rodziców (mama została z jedną sukienką) i niemowlę niechodzące zostawiła na cały dzień samo w łóżeczku sad Więc tata musiał podjąć się pracy, która nie odpowiadała ani jego temperamentowi ani wykształceniu, ale była bardziej dochodowa. A i tak było im ciężko finansowo, a ponadto - jak podejrzewam - ta praca doprowadziła tatę do poważnej choroby.
                        Bardzo jestem dumna z rodziców, że mimo wszystko sobie poradzili, ale żal mi, że musieli się tak namęczyć w młodości.
                        Ja - rodząc dzieci po 2000 r. - miałam o niebo łatwiej.
                      • 7katipo Re: Dzieci tyle kosztują? 26.10.22, 12:03
                        To nie wiem. Nas było czworo, w maluteńkim miasteczku 8 tys. mieszkańców razem z gminą.
                        Wszyscy chodziliśmy do żłobka.
                  • marinella Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 14:48
                    Mówisz o dzisiejszej Francji AD 2022 ?

                    Dzisiaj to wisisz 6 godzin na dziecięcym SORze w wyjącym niemowlakiem, najbliższy żłobek masz 30 km od domu ( region paryski!) i za miliony monet ( wszak jesteś zamężna i pracujesz, wiec dostajesz mikro dopłatkę) a warunkinjakie są w przepełnionych żłobkach to każdy widzi ( kolektyw „pas de bebes a la consigne”), większości francuskich nianiek „monitorowanych” przez państwo nie zostawiłabym przydrożnego szczura pod opiekę a wychowawczy tutaj to 400€ ( i max 6 miesięcy na pierwsze dziecko)

                    Jedyne co działa to świetnie to państwowe „darmowe” przedszkola, reszta infrastruktury działa po prostu ok, biorąc pod uwagę

                    Spójrz może na to jak wyglada teraz ten kraj, a nie jak wyglądał 30 lat temu,
                    • ingryd Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 16:11
                      No nie wyprowadziłam się jeszcze stąd…
                      Mechanizmy socjalne grosso merdo nie zmieniły się od tych 30 lat jakoś diametralnie.

                      Nie rozumiem co chcesz mi przekazać. Wg ciebie system opieki zdrowotnej w PL jest lepszy niż we FR ?
                      Według mnie różnica jest taka jak między Mont Everest i rowem mariańskim.
                      I wiem o czym piszę, bo w przeciągu kilku ostatnich lat miałam tę nieprzyjemność żeby zamieszkać na sorze francuskim i polskim (nie chcesz wiedzieć jaka jest różnica bo jest ona intelektualnie nie do wyobrażenia)

                      Co do żłobków to chyba pisałam wyżej że jest nieróżowo we FR, bardzo dużo zależy od tego gdzie mieszkasz i jak samorząd traktuje to zagadnienie, ja mam to szczęście ze mieszkam u komunistów więc trochę tych żłobków jest choć na pewno niewystarczająco.

                      Co do nianiek to znam wiele rodzin które miały świetne nourrice, a twój tekst o szczurach pała taką pogardą ze nie da się z tym dyskutować.

                      Jeśli chodzi o urlop wychowawczy, to już pisałam wyżej, polityka socjalna we Francji propaguje niewykluczanie kobiet z rynku pracy, model rodziny aktywnej a nie kwoki domowej.

                      Bardzo lubię francję, ty wydaje mnie się źle się tu czujesz. Może to etap przemęczenia macierzyństwem i życiem rodzinnym ?
                      Będzie lepiej…
                      • marinella Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 16:38
                        Zamieszkałaś na SORze pedia ? Oula.

                        Nourrice to słowo, którego już od dawna nie wypada używać z odniesieniu do AM.

                        Kwoka domowa to matka na urlopie wychowawczym dziecka 3m-3 lata ? Peron ci odjechał całkiem.


                        Ja bardzo lubię i Polskę, i Francję i w przeciwieństwie do Ciebie nie gloryfikuję bezkrytycznie swojej nowej ojczyzny, bez względu na to, co myśle o polityce obu krajów.
                      • blue77 Re: Dzieci tyle kosztują? 24.10.22, 16:31
                        Zgadzam sie ze roznica jest nie do wyobrazenia. Na korzysc PL. Nie porownuje SOR z niemowlakiem, a opieke nad pracujaca i placaca podatki + podobno przyzwoita Mutuelle osoba dorosla. Poziom opieki zdrowotniej we Francji to dno, mul i wodorosty. Raz tylko zdarzylo mi sie tu trafic na opieke medyczna na normalnym poziomie, w Szpitalu Amerykanskim w Neuilly... Za takie pieniadze, ze ciesze sie ze pokrywalo to moje owczesne poracownicze ubezpieczenie podrozne.
                  • marinella Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 14:51
                    A zapomniałam napisac, tu się zgadzam:


                    No przecież mówię, ze OKUPIONE, znaczy płacisz słono ale wg mnie masz za swoje pieniądze państwo bardzo socjalne, bardziej socjalne niż PL bo rzucanie 500+ nie rozwiąże problemów systemowych szkolnictwa, służb zdrowia i opieki szeroko pojętej petite enfance, oferty kulturowej, sportowej, opieki poza szkolnej…
                    Poza tym te dzieci nagle i magicznie nie przestają wymagać środków i opieki po ukończeniu 18 lat, a 500+ się kończy w maturalnej klasie.
        • la_bonne_cusine Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 19:31
          ;Nie wiedziałam."😄 Teraz już wiesz.
    • palacinka2020 Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 18:58
      Jak juz nie musi chodzix do prywatnego przedszkola to stac mnie na wszystko.
      • szmytka1 Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 19:45
        Ja jeszcze rok i daje do zerowki szkolnej, z oszczednosci szczerze mówię. I juz sie cieszę, ze ten wydatek odpadnie. No chyba, że po nowym roku znowu podniosa opłaty, to już nie wydole i zabieram z obecnej placówki.
      • sol_13 Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 14:52
        U nas to samo, najgorzej było, gdy jedno chodziło do prywatnego przedszkola a drugie z nianią. Obecne koszty zajęć dodatkowych to nawet nie połowa tego.
        • triss_merigold6 Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 15:44
          Jak moje starsze dziecko dostało się do publicznego przedszkola i mogłam przestać płacić milion monet za prywatne, to miałam wrażenie, że tarzam się w kasie.
          • martishia7 Re: Dzieci tyle kosztują? 26.10.22, 13:29
            Haha smile Moje chodziło do prywatnego żłóbka, w którym było też przedszkole, również prywatne, w którym miasto wykupiło miejsca "publiczne". Jak mi żłobkowiczka skończyła 2,5 roku i zaproponowali, że mogą ją zapisać formalnie jako przedszkolaka (co się wiązało z tym, że miasto zaczęło za nią płacić), to czułam się jakbym wygrała w totka.
        • ela.dzi Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 16:03
          Gdy dostałam w pracy dofinansowanie do żłobka, to sama odłożyła się kwota na wakacje.
    • nie_ma_niebieskich Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 19:11
      Tak, to jeden, powodów, dlaczego nie mam więcej dzieci. Trójka to już naprawdę trzeba mieć kupę pieniędzy. Nawet jedno to duże wydatki. Razy trzy? Nawet nie chcę myśleć. Wycieczka u nas szkolna 850 w sumie. Druga w tym roku, czy wręcz półroczu (kalendarzowo), pierwsza podobnie.
      • la_bonne_cusine Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 19:35
        Trójka to bogactwo lub jakośtobędzie.
    • g.r.uuu Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 19:17
      Małe kosztują mniej smile I nikt na szczęście nie ma absurdalnych pomysłów z prezentami - prezenty na urodziny są kupowane składkowe, dzięki czemu wydaje się jakieś max 20 zł a rodzice solenizanta nie zostają zalani stertą rzeczy.
      • trampki_w_kwiatki Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 22:17
        Serio? O, to powiem Ci, że u nas dzieciaki przynoszą strasznie drogie prezenty, aż mi było głupio sad znam te produkty i kosztują tak średnio 150 - 200 zł.
        Aż mnie zatkało jak młoda miała urodziny...
        • g.r.uuu Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 22:30
          Tak, mamy bardzo normalną i fajną ekipę rodziców w przedszkolu. Od razu zostało ustalone, że tak robimy, wszyscy zadowoleni. Wydanie 200 zł na prezent dla koleżanki dziecka to dla mnie jakaś abstrakcja.
          • trampki_w_kwiatki Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 23:25
            Dla mnie też! Do tej pory kupowałam wszystkim książki lub jakieś planszówki. Dzieci nie otwierają prezentów na imprezie, to nie wiedziałam, że tak odbiegam od reszty. Dopiero gdy zobaczyłam zawartość toreb mojej młodej to osłupiałam uncertain
            • aglibaba Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 01:17
              No widzisz, a ja u mojej potrafiłam znaleźć zabawkę z tigera i to jeszcze popsutą.
              Mój limit na urodziny wynosił 30 zł, przy czym moją wąską specjalizacją było kupowanie fajnych prezentów (starałam się podpytać) w fajnych cenach - ja mieściłam się w limicie, a cena rynkowa (a raczej "salonowa") była zdecydowanie wyższa.
              Spodnie tańsze niż 100 (chyba że zimowe/narciarskie, ale to już nastolatce i nieco powyżej 100), ze szczepieniami płatnymi skończyłam przed 1. rokiem życia, kolejne składki szkolne bym zignorowała płacąc minimum RR. Kochać i liczyć!
              • trampki_w_kwiatki Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 07:56
                Też mam taką specjalizację, jak jest coś fajnego z super rabatem (książka, planszówka, zestaw kreatywny) to kupuję na zaś i czeka w szafie na czyjeś urodziny. Smyk ma czasem promocje nawet 80 procent na takie rzeczy, dlatego za 50 zł umiem skomponować fajny prezent o sporo większej wartości.
                • memphis90 Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 09:40
                  U nas ok 50zl za prezent i raczej sie wszyscy trzymają limitów. Droższe są krępujące dla obdarowanego.
              • hanusinamama Re: Dzieci tyle kosztują? 24.10.22, 13:44
                I dzisiaj tez kupujesz za 30 zł?? Chyba zeszyt w Togerze
    • primula.alpicola Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 19:17
      No niestety, dzieci kosztują, co zrobić.
    • woman_in_love Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 19:20
      Dzieci od 7 roku życia powinny same zarabiać na siebie, a także na rodzinę. Moja babcia (ta mezaliansowa) zawsze powtarza, że ona musiała pasać gęsi, przyprowadzać krowy z pola, doić je i karmić, a to wszystko w wieku 7 lat zaczęła robić.

      • taje Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 21:16
        A o ile większą miała emeryturę dzięki tym gęsiom i krowom?
        • rosie Re: Dzieci tyle kosztują? 27.10.22, 07:50
          Emwrytura z krusu teraz to ok. 1200zł. Pocieszające jest to, że na podwórku mogą chodzić kury, gęsi....z krową gorzej ale na upartego też można trzymać. Zjesz jajko, popijesz mlekiem, czasem rosół z kury ugotujesz ;p
          • ichi51e Re: Dzieci tyle kosztują? 27.10.22, 10:35
            no ludzie przeciesz jak posylasz dziecko do dziadkow na 2 mce to CHYBA jakaś kasę na to dziadkom dajesz? Jak jedziecie do rodziców to tez oszczędzacie czy jednak staracie się chociaż za zakupy zapłacić?
    • tol8 Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 19:26
      Dentysta na NFZ, prywatny, kontraktem więc sprzęt i wiedza ok
      Kieszonkowe na wycieczki brali swoje z comiesięcznego kieszonkowego
      70zl za prezent to za dużo, to nie rodzina tylko koledzy. Za 45zl można zrobić świetną paczkę w Tigerze czy podobnym sklepie
      Szybka w telefonie to koszt niezauważalny, kupuję hurtem na allegro po 1-2zl sztuka, ale widziałam nieogarów idących do punktu i płacących 80zl za to samo
      Ciuchy tylko z wyprzedaży, vinted i pepco mieliśmy
      Deserki? Ja robiłam sama
      Mleko? Syfu z proszku nigdy nie podawałam dzieciom
      • mamkotanagoracymdachu Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 22:28
        Szybka, nie folia na szybkę.
        • georgia.guidestones Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 05:02
          mamkotanagoracymdachu napisała:

          > Szybka, nie folia na szybkę.
          >
          Moze folia uv plus wlasna lampa do paznokci. Ale nadal nie po 1-2 zl, troll 8 zero zjadl.
      • mamkotanagoracymdachu Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 22:30
        tol8 napisała:

        > Dentysta na NFZ, prywatny, kontraktem więc sprzęt i wiedza ok
        > Kieszonkowe na wycieczki brali swoje z comiesięcznego kieszonkowego
        > 70zl za prezent to za dużo, to nie rodzina tylko koledzy. Za 45zl można zrobić
        > świetną paczkę w Tigerze czy podobnym sklepie
        > Szybka w telefonie to koszt niezauważalny, kupuję hurtem na allegro po 1-2zl sz
        > tuka, ale widziałam nieogarów idących do punktu i płacących 80zl za to samo
        > Ciuchy tylko z wyprzedaży, vinted i pepco mieliśmy
        > Deserki? Ja robiłam sama
        > Mleko? Syfu z proszku nigdy nie podawałam dzieciom
        >

        Cała ta wypowiedz nadaje się tylko do mema, z wiele mówiącym podpisem „nie zes*aj się”.
        • sundace46 Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 01:25
          mamkotanagoracymdachu napisała:

          > tol8 napisała:
          >
          > > Dentysta na NFZ, prywatny, kontraktem więc sprzęt i wiedza ok
          > > Kieszonkowe na wycieczki brali swoje z comiesięcznego kieszonkowego
          > > 70zl za prezent to za dużo, to nie rodzina tylko koledzy. Za 45zl można z
          > robić
          > > świetną paczkę w Tigerze czy podobnym sklepie
          > > Szybka w telefonie to koszt niezauważalny, kupuję hurtem na allegro po 1-
          > 2zl sz
          > > tuka, ale widziałam nieogarów idących do punktu i płacących 80zl za to sa
          > mo
          > > Ciuchy tylko z wyprzedaży, vinted i pepco mieliśmy
          >
          >
          > Cała ta wypowiedz nadaje się tylko do mema, z wiele mówiącym podpisem „nie zes*
          > aj się”.
          >
          Niech się zesra, wszak cały czas kradnie z pracy papier toaletowy 😅
          • grey_delphinum Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 08:01
            A musicie tę złodziejkę cytować?
            • aglibaba Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 13:16
              Proszę: "Kradłam papier toaletowy zanim stało się to modne."
      • hanusinamama Re: Dzieci tyle kosztują? 24.10.22, 12:30
        Nie zapominaj o kradzionym papierze toaletowym
    • szmytka1 Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 19:39
      No a co myślałaś. Poszedł na przegląd do dentysty, niby wszystko ok, ale ortodonta wysłała do dentysty że.specjalizacja chirurgiczna, bo podwójne komplety zębów ma. No i tenże stomatolog już 2 ubytki zobaczyl w 7. I znajerowal mnie na jakieś tam bio super lecznicze wypełnienie tych ubytków. Sam.koszt 2 zębów 1500 zl+ nie pamiętam jaki byl koszt konsultacji. Wycieczka objazdowa 1250, ale ratalnie to można opłacić. Rada.rodzicow w szkole tylko 40 zł chyba czy 50, ale za to w.przedszkolu 100, wyprawka 180, książki 145, o czesnym nie wspominając, bo to przedszkole prywatne. Leki od laryngologa co miesiąc 200 na obu. A to kino od czasu do czasu, a na frytki by chcieli, a latem lody ciągle. No odzież i obuwie sama wiesz ile kosztuje, to co będę pisać. Kupuję na promocjach co się da. U ciebie przyczepiłabym.sie do.kwoty za prezenty. Wiem, że wszystko drożeje,. Ale cudzym.dzieciom daje max za 50 zł upominki.
    • 18lipcowa3 Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 19:46
      Kurde szkoda ze nie zapisałam. Dziś widziałam zrzut z jakiejś dyskusji gdzie laska się żaliła że dziecko ją tyle kosztuje że do 500 +musi dokładać ze swoich ..,....
    • 18lipcowa3 Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 19:47
      Nie ma potrzeby chodzenia na tyle urodzin.
    • mikawi Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 20:00
      Nie odmawiam, ale mam jedno dziecko, wiec skala nieco inna. Ale tez się łapię za głowę jak podliczam koszty, choć oboje z mężem zarabiamy bardzo dobrze. Najwiecej kosztuje czesne w szkole, dodatkowe zajęcia, na które syn bardzo chce chodzić, kolejne koszty to ubrania i buty, bo rośnie i co sezon mamy wymianę garderoby. Nie choruje, nie jest alergikiem ani nie ma specjalnej diety. Nie liczę tez kosztów mieszkania, mediów czy wyżywienia a i tak wychodzi ponad 4000 średnio miesiecznie.
      • agus-ka Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 10:41
        Mnie wyszło ok 6000, ale leczenie to koszt ok 2 tys miesięcznie. Sama jestem zdziwiona ta kwota. Drogo też wyszły sprzęty typu rower, hulajnoga, w pandemii kupno nowego porządnego fotela, wyjazdy wakacyjne. Koszty mieszkania te bieżące bez raty kredytu też poszły do gory. 3,5 roku temu sąd uznał że 2800 to usprawiedliwione potrzeby córki. Tylko że wtedy nie było kosztów leczenia. No i sąd uznał że 2 wyjazdy wystarcza, a córka była 4 razy
      • hanusinamama Re: Dzieci tyle kosztują? 24.10.22, 12:31
        Ale tu na urodziny chodzi jedno albo góra 2...bo chyba nie to któremu autorka kupuje pileuchy i mleko w proszku
    • iberka Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 21:27
      Kosztuje tyle na ile stać rodziców.
    • jednoraz0w0 Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 22:13
      I to pieluchowe dziecko ma tylu kolegów, że co miesiąc chodzi na urodziny z prezentami za 70 złotych?
      Co do zasady, tak, dzieci są drogie.
      • mikawi Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 22:14
        Ma troje dzieci, co w tym jest niezrozumiałego?
        • jednoraz0w0 Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 22:41
          Ja tez mam troje i nie chodzą na urodziny z taką częstotliwością. Prezent dla pieluchowego kolegi za 70 złotych to overkill. Jeśli zaś wyłączymy pieluchowego dziecko to wychodzą po 2-3 urodziny na pozostałe dzieci miesięcznie. Co one, każdemu w klasie kupują prezent za 7 dych?
          • taje Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 22:44
            W USA - naprawdę 15 USD na urodzinowy prezent to overkill?
            • jednoraz0w0 Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 22:47
              Que? Mówimy chyba o Polsce i polskich kosztach? Poza tym nawet jeśli ja nie znam polskich cen produktów dla dzieci zbyt dobrze, to kilka osób mieszkających w Polsce już się wypowiedziało, ze 5 dych styknie, więc to jakaś wyjątkowo zaczepna wycieczka z twojej strony.
              • taje Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 23:03
                >Ja tez mam troje i nie chodzą na urodziny z taką częstotliwością. Prezent dla pieluchowego kolegi >za 70 złotych to overkill.

                Cytuję tylko Twoją wypowiedź. Skoro o swoich dzieciach (jak rozumiem mieszkających w USA?) piszesz, że 70 zł to overkill, to tym bardziej w Polsce nie jest to jakaś szokująca kwota. Różnice w kosztach życia miedzy Polską a USA są w tej chwili mocno przesadzone. 10 lat temu w strefie euro, 20 euro było bardzo średnią wartością prezentu urodzinowego dla pre-nastolatka. Może w Polsce przelicznik był nieco mniejszy ale pewnie nie teraz.
                • jednoraz0w0 Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 23:27
                  Ja napisałam, ze mam troje dzieci, a nie, ze na prezenty w USA dają 50 zł. Troje dzieci ma znaczenie o tyle, ze się z grubsza orientuje ile urodzin w roku wypada (a jeszcze u nas jest tak, ze jak się zaprasza to cała klasę) i te 5 urodzin to mi trochę dużo wyszło - więc albo autorka kupuje niemowlaków prezenty za 7 dych, albo jej pozostałe dzieci to jakieś intensywnie imprezowe.
                  Na przeliczenie 1:1 con prezentów polskich i amerykańskich ty wpadłaś.
              • sol_13 Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 23:08
                Akurat odnośnie prezentów, to nie styknie. Kiedyś wydawałam 70, teraz raczej stówkę.
                • jednoraz0w0 Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 23:29
                  Dla zlobkowych kolegów dziecka?
                  • jasnozielona_roslinka Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 14:33
                    ja dla przedszkolnych, kiedyś 50 zł teraz 70-100. Ale tych urodzin na które chodzi to moze 4 w roku są. A sami jej nie organizujemy (szczesliwie urodzila sie w takim terminie ze nie chodzi sie wtedy do przedszkola), bo nie jestem w stanie zabawiac smalltalkiem rodziców dzieci z przedszkola przez 2 godziny (dość specyficzna grupa ąę)
                  • sol_13 Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 15:32
                    Dla szkolnych (klasa 1 i 4).
      • pami_40 Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 07:51
        Akurat tak się złożyło bliźniaki w rodzinie, 2 w klasie u jednego i 1 u drugiego. Urodziny w przeciągu 2 najbliższych tyg.
        • hanusinamama Re: Dzieci tyle kosztują? 24.10.22, 12:32
          NO ale chyba nie masz tak co miesiąc?
    • trampki_w_kwiatki Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 22:20
      Dzieci są cholernie drogie.
      Nie zarabiam mało a stać mnie na jedno.
      I to bez szaleństw, oszczędzamy całkiem ostro.
      Przy dwójce to bym już zatonęła finansowo.
    • cegehana Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 22:37
      Płacisz bo nie chcesz odmawiać a nie dlatego że one tyle kosztują. Mogłyby kosztować 10 razy więcej lub 10 razy mniej.
      • whitney85 Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 22:47
        Dokładnie. Sama jestem z moją trójką, mam alimenty ale bez szału. Nie zarabiam też kokosów.
        Moje dzieciaki wiedzą jak jest i nie oczekują bardzo dużo na szczęście. Natomiast na ciuchy, zajęcia dodatkowe czy wyjazdy od czasu do czasu jakoś mi starcza.
        Nie mam za to żadnych oszczędności i tu jest ból.
    • krolewska.asma Re: Dzieci tyle kosztują? 21.10.22, 23:16
      Ale po co ci tyle dzieci
      Masakra
      Rozsądni ludzie rodzą 1 któremu nie odmawiają podstawowych rzeczy
      • szczotedzka01 Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 00:13
        Dlatego jest potrzebny większy socjal
      • jeziorowa Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 16:45
        krolewska.asma napisała:

        > Ale po co ci tyle dzieci
        > Masakra
        > Rozsądni ludzie rodzą 1 któremu nie odmawiają podstawowych rzeczy
        >
        Rozsądni ludzie powołują na świat tyle dzieci na ile ich stać i ile chcą. Nierozsądni uważają, że inni powinni zadowolić się tym co oni. Większość rodzin, które znam ma minimum troje dzieci. Tym dzieciakom nie brakuje niczego, ale oczywiście rodzice dobrze zarabiają.
    • jkl13 Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 07:20
      Niestety,dzieci kosztują. Wydawało mi się, że jak pójdą do szkoły, to część wydatków odpadnie, typu niania, prywatne przedszkole, pieluchy, szczepienia itp. Fakt, tych wydatków nie ma, są za to inne, nie mniej kosztowne. Korepetycje, lekcje języka, sport, ubrania (takie jak koledzy, czyli markowe), jedzenie (nastolatek, męski, trenujący, żre za 10). Młodszy syn trenuje sport, od 9 lat. W tym roku kończy pewien etap, miałam nadzieję na uniknięcie znaczących wydatków. I co... i jajco. Syn dostał się do lepszej ligi, w ciągu pół roku czekają go 3 dodatkowe wyjazdy, koszt to ok. 10.000 zł. Przecież nie powiem mu,że nie pojedzie. Pieniądze muszą się na to znaleźć, zwłaszcza że myśli o kontynuowaniu liceum sportowym. Właśnie, liceum sportowe... w naszym mieście nie ma, jest 150km dalej, więc szykuje się finansowo (i mentalnie) na wysłanie 14-latka do internatu i widywanie go raz w miesiącu (bo zgrupowania ,bo wyjazdy, bo treningi w weekendy...).
      • trampki_w_kwiatki Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 08:59
        Właśnie. Pal licho te prezenty na urodziny cudzych dzieci, ale sport, wyjazdy, nauka czegokolwiek, czy to jest gra na pianinie czy jazda konna, kosztuje krocie.
        Można wychować dziecko tanio, bez żadnych atrakcji, bez dodatkowych zajęć, bez wyjść do teatru. Ale dla mnie osobiście to jest ten level, którego nie chciałabym nigdy doświadczyć. Moi rodzice wkładali dużo wysiłku i pieniędzy w mój rozwój (języki, sport, wyjazdy, warsztaty), dzięki czemu miałam po prostu ciekawe dzieciństwo i nie gniłam przed telewizorem czy komputerem. Nie wyobrażam sobie, że miałabym nie zaoferować mojej córce tego samego. A przy dwójce dzieci po prostu miałabym problem z dopięciem budżetu. Albo nie miałabym żadnych oszczędności i żyła na styk. Przy trójce to już nie mielibyśmy gdzie mieszkać...
        • extereso Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 10:08
          Rozumiem to zupełnie, bo skala wydatków przy trójce jest olbrzymia. Teraz na utrzymaniu zostało nam już tylko 1 dziecko, no, druga pomieszkuje czasem ostatnie miesiące, ale potrzeby swoje zaspokaja sama, i jedno dziecko to naprawdę nie do porównania. Wszyscy mówią, że wydatki nie sumują się jeden plus jeden plus jeden, ale to nieprawda: zajęcia, wyjazdy, ew szkoła, ciuchy, hobby, instrumenty- przecież to wszystko kupuje się dla każdego i to, że zupę taniej ugotować w większym garnku już niewiele zmienia.
          • trampki_w_kwiatki Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 12:49
            No niewiele. Tym bardziej, że każde kolejne dziecko to potrzeba, by był kolejny pokój w domu czy mieszkaniu (w mojej okolicy w tej chwili to 12 tysięcy za metr kwadratowy), konieczność co najmniej jednej dodatkowej łazienki, większy samochód. Już nie wspomnę ile kosztować może wyjazd z takimi nastolatkami na zagraniczne wakacje, leczenie ortodontyczne, nauka języków.
            Troje dzieci to nie jest coś co można ogarnąć za średnią krajową pensję, chyba, że ma się duży dom w mieście po rodzicach, babcie na podorędziu, które na pełen etat zajmują się dziećmi i domem oraz działkę na mazurach z domem letniskowym, w którym spędzać można wakacje. Bo jak się ma kredyt na mieszkanie, płaci za opiekę nad dziećmi oraz kupuje wakacje, to wydatki przy trójce lecą w kosmos.
            • little_fish Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 12:53
              Serio, każde dziecko to konieczność co najmniej jednej, dodatkowej łazienki???
              • trampki_w_kwiatki Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 12:58
                Nie każde dziecko to konieczność dodatkowej łazienki, ale spróbuj zdążyć na 7.30 do szkoły czy pracy gdy masz dwoje dorosłych oraz troje nastolatków. Nas jest trójka i mam problem, gdy chłop wchodzi na pół godziny rano, bo prysznic i układanie włosów swoje trwa.
                • triss_merigold6 Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 13:08
                  Odlot peronu razem z balonem jak widzę.
                  • trampki_w_kwiatki Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 13:12
                    Ok, trójkę można upchnąć w jednym pokoju w bloku i ustawiać w jednej kolejce do łazienki. Spoko. Ale to już jest dziadowanie, którym tak bardzo zdajesz się gardzić.
                    • triss_merigold6 Re: Dzieci tyle kosztują? 22.10.22, 13:22
                      Odniosłam się do motywu półgodzinnej porannej zabawy pana w łazience, bo układanie włosów trwa.
                      Przy 3 osobach 1 łazienka z wc osobno w zupełności wystarczy, bez przesady.
                      • kurt.wallander Re: Dzieci tyle kosztują? 23.10.22, 12:23
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Odniosłam się do motywu półgodzinnej porannej zabawy pana w łazience, bo układ
                        > anie włosów trwa.
                        > Przy 3 osobach 1 łazienka z wc osobno w zupełności wystarczy, bez przesady.


                        Trefienie włosów przez pana przez pół godziny, to faktycznie kosmos (zaproponowałabym, by robił to w sypialni i zwolnił łazienkę dla innych), ale zauważ, że ona nie pisze o rodzinie 2 + 1, tylko 2 + 3. Na pewno da się żyć w takiej sytuacji z jedną łazienką, ale duuużo wygodniej będzie z dwiema.
                        • trampki_w_kwiatki Re: Dzieci tyle kosztują? 23.10.22, 12:40
                          . Na pewno da się żyć w takiej sytuac
                          > ji z jedną łazienką, ale duuużo wygodniej będzie z dwiema.

                          Nienienie, zaraz przybiegną tu takie, co ci powiedzą, że one mają siedmioro dzieci i wychodek w sąsiedniej wsi i DASIE, więc jesteś śmieszna, że uważasz, że zanim powiększysz SWOJĄ rodzinę powinnaś jednak mieć łazienkę.
                          • triss_merigold6 Re: Dzieci tyle kosztują? 23.10.22, 12:45
                            Można wiedzieć skąd to pobudzenie?
                            • trampki_w_kwiatki Re: Dzieci tyle kosztują? 23.10.22, 13:06
                              triss_merigold6 napisała:

                              > Można wiedzieć skąd to pobudzenie?

                              To nie pobudzenie, tylko piszę drukowanymi dla tych, które mają problemy z czytaniem. Chyba jesteś jedną z nich skoro ze zdania, w którym napisałam, że chłop przez pół godziny bierze prysznic, suszy włosy, układa włosy, myje zęby i się ubiera wyciągnęłaś, że przez pół godziny trefi włosy i zaczęłaś się tym niezdrowo podniecać.
                              • triss_merigold6 Re: Dzieci tyle kosztują? 23.10.22, 13:23
                                A, nie, to nie ja napisałam o trefieniu włosów, co nie zmienia faktu, że uważam to za trochę komiczne.
                                • trampki_w_kwiatki Re: Dzieci tyle kosztują? 23.10.22, 13:28
                                  triss_merigold6 napisała:

                                  > A, nie, to nie ja napisałam o trefieniu włosów, co nie zmienia faktu, że uważam
                                  > to za trochę komiczne.

                                  Możesz sobie uważać co tam chcesz, nie wiem tylko co cię ten temat tak ruszył, że się tym tak niezdrowo podekscytowałaś i postawiłaś to ośmieszyć.
                                  Ja rozumiem, że człowiek potrzebuje sobie zracjonalizować jakieś deficyty, ale żeby tak publicznie przez to pluć jadem, to trochę dziwne.
                          • little_fish Re: Dzieci tyle kosztują? 23.10.22, 12:50
                            Oczywiście, że wygodniej z dwiema. Ale trampki początkowo napisała o co najmniej jednej dodatkowej łazience przy każdym kolejnym dziecku....
                            • kurt.wallander Re: Dzieci tyle kosztują? 23.10.22, 13:01
                              little_fish napisała:

                              > Oczywiście, że wygodniej z dwiema. Ale trampki początkowo napisała o co najmnie
                              > j jednej dodatkowej łazience przy każdym kolejnym dziecku....


                              No tu jej peron odjechał zdecydowanie. Mało kto i mało gdzie może sobie na coś takiego pozwolić.
                              • trampki_w_kwiatki Re: Dzieci tyle kosztują? 23.10.22, 13:03

                                > No tu jej peron odjechał zdecydowanie. Mało kto i mało gdzie może sobie na coś
                                > takiego pozwolić.

                                Może pilnuj swoich peronów. Ja nikomu życia nie mebluję, piszę o swoich wyborach. I natychmiast zbiegają się kwoki, by udowodnić, że te wybory są z gruntu złe, bo ich wyboru są najichsze ergo najlepsze.
                            • trampki_w_kwiatki Re: Dzieci tyle kosztują? 23.10.22, 13:01
                              little_fish napisała:

                              > Oczywiście, że wygodniej z dwiema. Ale trampki początkowo napisała o co najmnie
                              > j jednej dodatkowej łazience przy każdym kolejnym dziecku....

                              Już to wyjaśniałam, ale ok, zakałapućkałam się w interpunkcji to mea culpa. Chodziło mi o jeden pokój na każde dodatkowe dziecko i co najmniej jedną łazienkę więcej, gdy ma się więcej niż jedno dziecko. Dwie łazienki w układzie 2+2 to dla mnie osobiście byłby warunek powiększenia rodziny. Dla mnie osobiście, bo mam taki układ, że startujemy z dniem o tej samej godzinie. Ale każdemu jego porno, ktoś inny może mieć inaczej.
                              • kurt.wallander Re: Dzieci tyle kosztują? 23.10.22, 13:06
                                trampki_w_kwiatki napisała:

                                > Już to wyjaśniałam, ale ok, zakałapućkałam się w interpunkcji to mea culpa. Cho
                                > dziło mi o jeden pokój na każde dodatkowe dziecko i co najmniej jedną łazienkę
                                > więcej, gdy ma się więcej niż jedno dziecko.

                                Dobrze, że wyjaśniłaś, bo wcześniej faktycznie napisałaś o dodatkowej łazience na każde kolejne dziecko. I chyba to głównie wszystkich, delikatnie mówiąc, zdziwiło.
                              • little_fish Re: Dzieci tyle kosztują? 23.10.22, 13:39
                                No i to jest zrozumiałe. Znaczy ja generalnie nie mam nic przeciwko temu, żeby na każdego członka rodziny przypadała łazienka plus jeszcze dla gości (znam takich 😊), natomiast nie jest to warunek absolutnie konieczne do w miarę wygodnego życia. Dwie łazienki na 4 osoby są jak dla mnie wystarczająco komfortowe. Aczkolwiek wiele zależy też od trybu życia, my bez większych problemów do tej pory żyliśmy w 4 z jedną łazienką.
                                • trampki_w_kwiatki Re: Dzieci tyle kosztują? 23.10.22, 13:52
                                  natomiast nie jest to warunek absolutnie konieczne do w miarę wygodneg
                                  > o życia. Dwie łazienki na 4 osoby są jak dla mnie wystarczająco komfortowe

                                  To, że dla ciebie coś jest wystarczająco komfortowe nie oznacza, że dla kogoś innego też musi być. To nie jest dyskusja o tym, co jest absolutnie uniwersalnie konieczne do tego, by powiększać rodzinę. Ludzie tu mówią o tym, co jest w ich życiu i ich odczuciu minimum komfortu i bez czego nie wyobrażają sobie życia w większym stadzie.
                                  Skąd ta tendecja by innym ludziom wciskać swoje standardy jako uniwersalne?
                                  Ja na przykład kupuję używane rzeczy i zabawki. Ale do głowy by mi nie przyszło, żeby komuś ten model narzucać. To mój wybór, mi jest z tym komfortowo, żadne moje potrzeby (ani potrzeby dziecka) nie są tutaj naruszane. Przy tym doskonale rozumień, że ktoś ma potrzebę kupować swojemu dziecku rzeczy nowe, może jeszcze markowe. Nic mi do tego. Jak powie "nie mogę powiększyć rodziny, bo wydaję miesięcznie 1,5 k na ciuchy dla dziecka a przy dwójce wydawałabym 3k" to całkowicie akceptuję, że tak można mieć.
                                  Ktoś inny nie zdecydowałby się na dziecko w mojej sytuacji, bo nie stać mnie na czesne za okoliczną prywatną szkołę (3800 zł mc) ani na wielki apartament z sypialniami wielkości co najmniej 25 metrów (tak za cerca 3 mln złotych), ani na wyjazdy językowe do Oxford. I spoko. Nie będę go przekonywać do tego, żeby zmienił zdanie. Ani tym bardziej ośmieszać jego wyborów.

                                  Ktoś tu się poczuł urażony bo ma dużo dzieci a mało łazienek? Niepotrzebnie, bo nie o to chodziło. Jeśli Twoje potrzeby są zaspokojone, to nie ma tematu, sprawa cię nie dotyczy. Każdy ma swoje życie, swoje przyzwyczajenia łazienkowe, swój grafik wstawania i nic mi do tego.
                                  • little_fish Re: Dzieci tyle kosztują? 23.10.22, 13:55
                                    Przecież ja nikomu niczego nie narzucam. Napisałam wyraźnie "dla mnie". I że przez długi czas mieliśmy jedną łazienkę na 4 osoby, co zważywszy na tryb życia nie powodowałoby jakiegoś ogromnego dyskomfortu. U mnie i mojej rodziny, zaznaczam.
                                    • trampki_w_kwiatki Re: Dzieci tyle kosztują? 23.10.22, 14:00
                                      Ja nie wiem czy to ty, może nie, drzewko mi się spłaszczyło na komórce i trudno ogarnąć smile

                                      Kieruję tę wypowiedź do wszystkich tych, którzy piszą o tym, jak to odjechał mi peron. Może niech każdy się skupi na swoich peronach zamiast z pogardą patrzeć na cudze.
                                  • aglibaba Re: Dzieci tyle kosztują? 23.10.22, 14:29
                                    Ja nie czuję się urażona. Tak przy okazji, co masz na myśli mówiąc "łazienka"? Triss wspomniała o osobnej toalecie, nie wiem czy z umywalką. Niektórzy w takim przybytku montują dodatkowy prysznic (takie 2w1 ma zapewne swoją fachową nazwę) i przy większej rodzinie też jest pomocne, choć nie wiem, czy spełnia Twoje standardy. A propos tej dyskusji uświadomiłam sobie, że mam zapewne niskie standardy, żałuję jednak, że nie dość niskie, bo wtedy bardziej nadawałabym się na emigracjęwink
                                    • little_fish Re: Dzieci tyle kosztują? 23.10.22, 14:36
                                      Mój szwagier miał coś takiego w domu. Toaleta z umywalką i wnęką w której idealnie mieści się kabina prysznicowa. Jako dodatek do głównej, dużej łazienki. Problem taki, że tej głównej nigdy nie zrobili. W 5 osób przez kilkanaście lat korzystali z tej mikrołazienki. No to już dla mnie mało komfortowe. Ale przeżyli 😉
                                      • aglibaba Re: Dzieci tyle kosztują? 23.10.22, 14:38
                                        Prowizorki są najtrwalsze big_grin
                                    • trampki_w_kwiatki Re: Dzieci tyle kosztują? 23.10.22, 14:39
                                      aglibaba napisała:

                                      > Ja nie czuję się urażona. Tak przy okazji, co masz na myśli mówiąc "łazienka"?

                                      Łazienka to dla mnie pomieszczenie, gdzie mogę zrobić siku, umyć ręce i całe ciało (w wannie lub pod prysznicem). Nie musi mieć koniecznie bidetu 😉

                                      A propos tej dyskusji uświadomiłam sobie, że mam zapewne niskie stand
                                      >

                                      Bez sensu jest to porównywanie, standardy każdy ma swoje, żadne nie są lepsze ani gorsze. Ja mam gdzieś jakim samochodem jeżdżę, więc mam stare już auto w mało gustownym kolorze. Ktoś z obrzydzeniem uzna, że to poniżej jego standardów i takie tam. I luz, w obszarze samochodowym mam wyrąbane, auto uruchamiam tylko na wypady za miasto. Ale mieszkać lubię komfortowo i tu nie lubię kompromisów.
                                      • little_fish Re: Dzieci tyle kosztują? 23.10.22, 14:50
                                        Standardy oczywiście każdy ma swoje, ale komfort mieszkania/korzystania z łazienki zależy oczywiście w dużej mierze od liczby osób przypadającej na tę łazienkę, ale również od stylu życia/bycia członków tej rodziny. Powrócę do przykładu mojej rodziny - 1. jedyną osobą układającą rano włosy jestem ja
                                        2. Bardzo rzadko zdarza się że wszyscy wychodzimy na tę samą godzinę
                                        3. Mam dwóch synów, którzy toaletę poranną ogarniają szybko
                                        4. W zasadzie ni