Znacie kobiety?

22.10.22, 13:47
Znacie kobiety, które mieszkając w domu należącym w całości do partnera/męża nie zabezpieczają się na przyszłość (nie mają własnych oszczędności, mieszkania albo krewnych, po których odziedziczą lokum)? Co o nich myślicie? Dla mnie to pakowanie się w kłopoty.
    • simply_z Re: Znacie kobiety? 22.10.22, 14:00
      Gazet...spier...
    • milva24 Re: Znacie kobiety? 22.10.22, 14:08
      Znam takie kobiety i znam takich mężczyzn. Nic mi do tego, nie rozmyślam aż tak nad cudzymi decyzjami.
    • primula.alpicola Re: Znacie kobiety? 22.10.22, 14:09
      Znam, i mężczyzn i kobiety. Nic nie myślę, co mnie to obchodzi, mam swoje własne kłopoty i nie potrzebuję sobie dokładać rozmyślań o cudzych.
    • malia Re: Znacie kobiety? 22.10.22, 14:14
      A co ma zrobić kobieta, która mieszka u tego męża, źle jej się dzieje, a krewni, po których dziedziczyć ma lokum nie chcą zejść z tego świata? To dopiero dramat. I jakie rozczarowanie!
    • figa_z_makiem99 Re: Znacie kobiety? 22.10.22, 14:17
      Znam, pan na wysokim stanowisku, samiec alfa, kupił mieszkanie na siebie, urzadzil je sam, zainstalował w domu kamery i gdy wyjeżdża inwigiluje żonę, rozlicza z każdej złotówki, mają dwoje dzieci. Pani pracuje, więc ma swoje pieniądze i toleruje seksualne odchyly pana, który ją też zdradza, lubi wciągnąć do nosa i golnąć czegoś mocniejszego. Pani mi nie żal, dzieciom współczuję. Gdybym go nie poznala nie uwierzyłabym, pani zazdrosna o skarba jak cholera. Facet bez żenady chwali się kolegom z pracy, jaki z niego gieroj.
    • kaki11 Re: Znacie kobiety? 22.10.22, 14:20
      Znam. To znaczy nie wnikam jak tam sobie dokładnie oszczędzają i nie u wszystkich znam sytuację potencjalnie spadkową, ale u niektórych tak. I prawdę mówiąc, myślę o nich różne rzeczy: że czytają podobne do mnie książki, że je lubię bardziej lub mniej, że mają nudną pracę, super pasje, fajne nogi lub zbyt krótkie włosy po obcięciu i wiele innych. Podobnie jak o mężczyznach w analogicznej sytuacji. Za to nic w kontekście zabezpieczenia się w kwestii mieszkania. Ja zresztą mam tu trochę specyficzne podejście, bo chyba bardziej mnie dziwi ta super potrzeba zabezpieczania się w związku na wypadek rozstania niż to, że ktoś żyje na co dzień z kochaną osobą i nie analizuje, a co by było gdyby i czy ja na pewno jestem zabezpieczona na wypadek rozstania (tak, to nie jest myślenie o nieszczęśliwym wypadku męża, po którym i tak się dom odziedziczy)
      • ajaksiowa Re: Znacie kobiety? 22.10.22, 14:50
        Znam i ubolewam nad krötkowzrocznością pań😪😪😪
    • daniela34 Re: Znacie kobiety? 22.10.22, 15:01
      Oj, znam, znam. Oj, dużo. Współczuję im, bo zwykle jak je poznaję, to są to sytuacje nie do odkręcenia. Co mogę myśleć?
Pełna wersja