Dodaj do ulubionych

Koniec przyjaźni..?

22.10.22, 17:54
Witajcie, postanowiłam podzielić się swoim problemem z obcymi ludźmi bo chcę poznać opinię innych. Trzy lata temu się rozwiodłam, mam jedno dziecko. Rozstanie było burzliwe, nie będę wdawać się w szczegóły, ale były mąż bardzo mnie zranił i sprawił, że do dziś nie odzyskałam chyba wiary w miłość...W tamtym okresie poznałam dziewczynę, która miała podobne przeżycia do moich i bardzo się zaprzyjaźniłyśmy. Dużo rozmów, wspólne wyjścia, imprezy, spacery. Bardzo sie zżyłyśmy, wspierając się w gorszych momentach nawzajem i kibicując sobie nawzajem w gorszych. Super zawsze się razem bawiłyśmy i szalałyśmy, ale też spędzałyśmy czas np z moim dzieckiem (ona nie ma swoich), wychodziłyśmy na różne wydarzenia i eventy. Poznałyśmy nawzajem swoich znajomych itd. Naprawdę ją pokochałam jak siostrę, często zresztą mówilysmy, ze czujemy jakbysmy mialy w sobie bratnią duszę. Kontakt prawie codzienny, ale oczywiscie mamy swoje zycia - kazda ma pracę, swoje hobby, innych znajomych i zycie towarzyskie, ja mam dziecko - więc nie uwazam, zebysmy się na sobie "uwiesiły", bo każda oprócz tego swoje życie miała. Po prostu byłyśmy zawsze dla siebie i naprawde uwazam, ze w duzej mierze dzieki tej przyjazni jakos po rozwodzie wyszlam na prostą bo X towarzyszyła mi zarówno jak miałam fazę odreagowania długiego związku i imprezowania - jak i w takiej zwykłej spokojnej codzienności. Mówiłyśmy sobie chyba wszystko...
Niemniej ostatnio X miała trochę doła przez różne życiowe wydarzenia (trochę rozczarowanie obecnym związkiem, smutek z powodu braku dziecka - a dobija 40tki, problemy finansowe). Dużo o tym opowiadała, ja ją zawsze wspieralam, pocieszalam i zapewniałam, że jakby co jej pomogę i żeby się nie łamała. Widziałyśmy się jakies 1,5 tyg temu i rozstałyśmy w normalnej atmosferze. Kolejnego dnia zadzwoniłam do niej bo coś tam napisała znowu lecz nie odebrała ode mnie telefonu. Zapomniałam o temacie, zajelam sie swoimi sprawami. Nastepnego dnia wyslala mi dziwnego sms, ze ona na razie nie chce rozmawiac, potrzebuje przestrzeni...Poczułam sie dziwnie, bo nie uwazam, ze jej sie jakkolwiek narzucalam kiedykolwiek. To byl taki naturalny kontakt - jak miala ktoras ochote to dzwoniła, a jak ktoras nie mogla odebrac to nie odbierala i nikt nie mial z tym problemu. Tłumaczę się, bo z opisu mogloby wynikac, ze ta nasza bliskosc byla tez jakas toksyczna czy cos, a naprawde bywaly tygodnie, gdzie tylko w ciagu dnia sobie cos tylko na whatsappie wysylalysmy, jakies skrawki dnia typu fotka jak sie cos smiesznego zobaczylo albo gdzies bylo. Zawsze mialam wlasnie poczucie, ze kontakt z X jest taki na luzie, bez spiny i jak ktoras miala ochote zadzwonic czy napisac to to robila, ale bez oczekiwania tego samego z drugiej strony...Ufff sorry za dlugi opis ale chcialam to dobrze wyjasnicsmile
No wiec 1,5 tyg temu dostalam taka wiadomosc ale uznalam, ze X ma doła i pewnie cos procesuje. Dalam jej wiec przestrzen i nie pisalam, nie dzwonilam. Dwa dni po tym sms tylko napisalam pytanie jak się czuje i zeby wiedziala, ze jakby co to ja jestem. Odpowiedziala jednym zdaniem i...zapadla cisza..
I przyznam, ze czuję się po prostu zghostowana przez osobe, ktora była mi naprawde najblizsza.
Nie chcę na nią naciskać bo przeciez to ona "poprosiła o ciszę" i nie wiem, może ma doła i z nikim nie gada...Ale jednoczesnie widze, ze w social media jest aktywna i tak dalej więc rodzi się we mnie podejrzenie, że to jednak jest ochłodzenie naszej relacji. Z kimś innym nawet takiego okresu ciszy bym nie zauwazyla - ale my dotad mialysmy kontakt naprawde prawie codzienny i bardzo ciepły.
Wyciagnelam do niej po tym dziwnym SMS dłoń i zapewniłam, że jestem dla niej, wiec piłka po jej stronie i nie chcę się narzucać. Gdzieś tam w głębi duszy mam jakieś złe przeczucie, że może doszła do jakichś wniosków odnośnie mnie i postanowiła się odsunąć. Czemu? Nie wiem. Ktoś mi zasugerował, ze moze kwestia ze mam dziecko, a ona nie albo ze ona ma teraz problemy finansowe a ja nie. Trudno mi w to uwierzyc, bo zawsze sadzilam, ze obie jestesmy dla siebie wsparciem i cieszymy sie z wzajemnych sukcesow. Ona obecnie od kilku miesiecy ma chlopaka, a ja jestem sama - ale nie przyszlo mi do glowy byc zazdrosna o to cy cos. Naprawde chcę jej szczescia i jej kibicuję...
I choć mysle, ze ok moze jesli naparwde ma doła to moze ma taka konstrukcje ze się "chowa" ale przezylysmy razem naprawde juz wiele i widzialam ją w złym stanie, ale za kazdym razem przechodziłysmy przez to razem - wiec to jej oddalenie teraz raczej interpretuję jako coś jednak związanego z moją osobą.
Co sądzicie? Wierzę w to, że relacje z ludźmi nie mogą być wymuszone i nie da się nikogo do niczego zmusić, więc nie wiem czy chcę jakichś bolesnych rozmów jeśli potwierdzi się moja wersja, bo przecież jak ktos by chciał być w moim życiu to by był i żadna rozmowa tego nie zmieni..
Czy któraś z was miała podobne doświadczenia?
PRZEPRASZAM, ze sie tak rozpisałam, ale bardzo mnie boli ta sytuacja - zwlaszcza, ze mam juz traumę jednego duzego odrzucenia (ex mąż) na koncie - i chyba musiałam się wygadać.
Obserwuj wątek
    • hannah_weaver Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 18:03
      Cóż, dziwna sytuacja. Nigdy tak nie miałam, ale mam podobną w bliskim otoczeniu. Tam relacja urwana podobnie po zdawkowej korespondencji zupełnie niespodziewanie po długoletniej przyjaźni.
    • alina460 Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 18:09
      Jedź do niej i wyjaśnij sytuację.
      • znowu.to.samo Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 18:27
        A póki co wzmocnij się sama i zrozum że najlepszym oparciem dla ciebie jesteś ty sama, bo z ludźmi tak właśnie jest.

        Ja miałam przyjaciółki, koleżanki ale dość miałam podchodów, gierek, ukrytej konkurencji.
        W końcu jedna koleżanka tak mnie wcurwiła że od tamtej pory zero koleżankowania. Mam jedną dalszą koleżankę w pl którą znam od zerówki i to wszystko. A na wspomnienie tamtego aż mnie ciarki przechodzą i jak ktoś próbuje sie ze mną zacieśniać znajomość to ja mówię: pas
        • cozapogoda12 Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 18:48
          A ja wierzę w przyjazn. Dla mnie jest "czystsza" niz relacja mesko-damska. Oprocz X mam jeszcze jedna przyjaciolke, taka z dziecinstwa, ale ona jest daleko i choc tez mamy czesty kontakt - to jednak nie wyskocze z nia na kawe czy na impreze.
          Gdyby nie przyjaciele i znajomi - nie wiem jak bym przetrwala rozwod..
          • znowu.to.samo Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 19:11
            Przetrwałabyś i poczuła dopiero że wszystko co potrzebujesz jest w tobie a nie w innych
            • cozapogoda12 Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 19:20
              ALe to też czuję. Niemniej zawsze lepiej mieć kogoś po swojej stronie ringu niż być tam samemu.
              • znowu.to.samo Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 19:27
                No niby lepiej ale ludzie jednak koniec końców i tak zazwyczaj rozczarowują. Prawdziwi przyjaciele są rzadcy jak diamenty jak w tym porzekadle
                • cozapogoda12 Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 19:36
                  No a ja myślałem, że właśnie taki diament trafiłam. Zresztą zawsze się smialysmy, że możemy mieć tych chłopaków i z nimi zrywać, ale my jesteśmy dla siebie niezmienne...
                  Tym bardziej jestem w szoku.
                  Po takim czymś już chyba nikomu niestety nie zaufam. Tylko ja jestem socjalna, kocham ludzi, nie umiem mieć tylko płytkich relacji - więc nie wiem jaki jest sens tego wszystkiego jak ciągle najbliżsi zawodząsad
                  • bene_gesserit Re: Koniec przyjaźni..? 23.10.22, 15:25
                    Ejno, ludzie są ludżmi. Ale zakładanie, że coś będzie trwało zawsze to błąd. Inna sprawa, że jeśli ci zależy, nie wyczerpałaś jeszcze repertuaru. Dłuższy meil, spotkanie i rozmowa? Byćoze w dołku, w który miś znalazła twoja informacja, że jesteś dla niej została odebrana jako zdawkowa i nieczuła. Jeśli jest w depresji albo po prostu bardzo przygnębiona, może różne rzeczy odbierać lekko irracjonalnie, źle interpretować.
      • memphis90 Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 19:31
        Ale jak? Dziewczyna wyraźnie poprosiła o przestrzeń i brak kontaktu w tej chwili, a Ty proponujesz, żeby jej bez zaproszenia wbijać na chatę i „wyjaśniać”?
        • cozapogoda12 Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 19:36
          No to byłaby ostatnia rzecz, która bym zrobiłasmile
          • memphis90 Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 19:40
            Ale taką radę dostałaś - dla mnie zupełnie nietrafioną…
    • tt-tka Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 18:19
      Wyciagnelas reke, zostawilas otwarte drzwi. Teraz jej ruch.

      tak, zdarzaly mi sie sytuacje, kiedy ktos potrzebowal spokoju czy przestrzeni konkretnie ode mnie, a nie w ogole - jezeli to byla osoba naprawde mi bliska, przyjmowalam do wiadomosci, taka przerwa w kontaktach dla higieny duszy smile - choc bylo raz czy dwa tak, ze osoba odezwala sie po dluzszym czasie i juz nie bardzo nam sie kleilo. Coz, bywa, wypalilo sie.
      • mysz1978 Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 18:26
        ostatni ruch był Twój, więc teraz jej kolej... Nie narzucałabym się. Coś musiało się wydarzyć - może ktoś jej czegoś o Tobie naopowiadał? Jakieś plotki czy co...
        Jak się nie odezwie, to jak chcesz, to prześlij jej na Boże Narodzenie SMSa z życzeniami i zobaczyć jak zareaguje. Wtedy już ostatecznie będziesz wiedziałą na czym stoisz.
        Przykre to wszystko, ale tak bywa... Ciesz się, że masz dziecko smile
        • cozapogoda12 Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 18:29
          Boże Narodzenie? My miałyśmy codzienny kontakt więc dla mnie jak będzie milczała jeszcze że 2 tyg to już oznacza że jednak coś jest na rzeczy.
      • bylam.stara.mostowiakowa Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 18:30
        1, 5 tygodnia to nie jest długi okres. Daj jej trochę czasu, skoro go potrzebuje, czasem trzeba sobie samemu wszystko poukładać, tym bardziej że jak piszesz ona ma trudniejszy okres. Ja na twoim miejscu na razie nic bym nie robiła.
      • igge Re: Koniec przyjaźni..? 23.10.22, 03:01
        Też tak uważam.
        Cierpliwości.
    • abecadlowa1 Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 18:38
      Relacje z ludźmi się kończą. To zupełnie naturalne. Nie trzeba wyjaśniać, zmuszać do wyjawiania motywów, przerabiać na terapii, zarzucać ghostlightingu. Po prostu, związki i przyjaźnie się kończą.
      • cozapogoda12 Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 18:43
        Tak, ja wiem. Też nie wierzę w reanimacje typu długie bolesne rozmowy. Jak szala dla kogoś się przechyliła na "nie" to wiem, że nic się z tym nie da zrobić. Poza tym nie chciałabym być w wymuszonej i wyżebranej relacji. Do tej pory czułam symetrię tych starań - bo i ona i ja dużo wnosiłyśmy nawzajem do tej przyjaźni. I ona też mnie zapewniała, że jestem dla niej ważna i mnie kocha jak siostrę. I czułam to. Nie mam w zwyczaju gonić za ludźmi, bo to ani nie jest zdrowe ani się nigdy nie kończy dobrze. Po prostu czasem relacje się rozpływają i w moim wieku już to wiem. Tu jestem zdezorientowana bo była to mi najbliższa osoba, relacja naturalnie się toczyła i obie bardzo chciałyśmy jej i cieszyłyśmy się z wzajemnego towarzystwa. Więc czuję się jak zghostowana. Dosłownie.
        • aglibaba Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 18:54
          A nie możesz po prostu spytać, co się ostatnio stało? To nie jest bolesne? Ustalić fakty, a nie licytować się kto kogo bardziej uważa za siostrę i jak głęboko odczuwa przyjaźń?
          Wojna, kryzys, popłuczyny po pandemii. Nie wiem, gdzie wy tyle imprezowałyście przez to ostatnie 2 lata... No, dzieje się. Może doszedł jakiś czynnik, który przechylił szalę - mimo wszystko też chciałabym wiedzieć jaki.
          • cozapogoda12 Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 19:05
            Pewnie jesli ta cisza chwile jeszcze potrwa to ją zapytam, jednoczesnie nie proszac o nic bo dla mnie relacja, gdzie przez tyle czasu ktos o mnie zapomina a wczesniej byl codziennie - nie jest satysfakcjonujaca.
            Tak, naimprezowalysmy sie mimo pandemii, serio seriosmile
            • igge Re: Koniec przyjaźni..? 23.10.22, 03:09
              Twoja przyjaciółka z opisu mnie nie przypomina ale ja udusiłabym się w relacji, w przyjaźni, gdyby przyjaciółka oczekiwała codziennych i częstszych kontaktów.

              A w sumie mam kogoś takiego, na kogo czas zawsze mogę liczyć w życiu, oprócz męża, dla partnera faktycznie zawsze mam czas.
              Z przyjaciółką, nawet najbliższą, jest inaczej. Czasami brakuje mi przestrzeni I nie odzywam się i tyle.
              Ona nadrabia za to w trójnasób bo dzwoni codziennie, smsy piszę, zaprasza, " tęskni" smile.
              Ma inne , częstsze kontakty z najbliższymi. Do ojca dzwoni codziennie, ba, dwa razy dziennie. Dla mnie , nie do pomyślenia. Raz w tygodniu lub rzadziej wystarczy.
              Są długie okresy kiedy jestem u niej codziennie, są momenty kiedy potrzebuję dwa tygodnie przerwy. A i dłużej.
              Szanujemy każda swoje preferencje. Staramy się zrozumieć.
              Dla mnie przyjaźń ta jest na zawsze.
              Mam za uszami ale wiem, że ona z kontaktu ucieszy się i nie będzie miała za złe.
            • pade Re: Koniec przyjaźni..? 24.10.22, 15:20
              Bardzo wątpię, żeby ona o Tobie zapomniała. To nie jest tak, że jak jej znikasz z pola widzenia, czy kontaktu nie ma to dla niej nie istniejesz. Jak najbardziej istniejesz.
              Ty się po prostu wystraszyłaś i lęk podpowiada Ci różne możliwości, ale nie nakręcaj się nimi, bo prawda może być zupełnie inna.
              Po prostu poczekaj. Zajmij się sobą i tym, co Ci się pojawiło kiedy poczułaś się odrzucona.
              Nic więcej nie możesz teraz zrobić.
    • aglibaba Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 18:40
      Nie wiem czy pomogę.
      Moja sytuacja jest inna, bo ja potrafię się nie odzywać tygodniami, miesiącami, latami, ale mam też podobnych znajomych. Jakbym miała rozkminiać, kto tu kogo ghoustuje albo kto wykonał ruch i czyja kolej na kolejny ruch... to nie szachy.
      Ludzie mają różne zawirowania, w czasie których potrzebują być sami albo uznają, że kontakt z daną osobą wiele nie wniesie, a może zaszkodzić danej relacji. Dla Ciebie sam brak kontaktu jest tym, co wg Ciebie szkodzi najbardziej. Spotykałyście się razem i spędzałyście czas raczej przyjemnie. Sama piszesz, żę nie chcesz bolesnych rozmów. Może ona to wie, ale nie ma niczego do zaoferowania poza własnym bólem?

      Natomiast tej relacji, ktoś ze mną "zrywa", a utrzymuje kontakt w sieci nie kumam. Nie zajmuję się socialmedialnym życiem moich znajomych, jedynie relacją 1:1, to jest punkt odniesienia.
      • cozapogoda12 Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 19:01
        Może, nie wiem. Jestem zdezorientowana bo jak miala w przeszlosci kryzysy to zawsze bylysmy w tym obie, razem - i wzajemnie sie sobie wyplakiwalysmy. Dlatego gdy napisala mi cos tak dziwnego poczulam, ze z jakiegos powodu ona chce zmienic nature tej relacji. Ma prawo oczywiscie, ale zmiana z dnia na dzien, gdzie dzien wczesniej jeszcze byla w stosunku do mnie normalna - mnie po prostu totalnie zdziwiła. Analizowałam nasze ostatnie rozmowy czy moze powiedzialam cos co by ją mogło zniechęcić - ale powiedzialabym, ze wrecz przeciwnie. Mowilam, zeby sie nie martwila, ze jej pomoge w jej problemach i tak dalej. Moje podejrzenia są takie:
        - ma depresję i postanowiła, że kontakt ze światem jej jakoś ciąży
        - ma depresję i uznała, że kontakt ze mną jej ciąży
        - czuje się gorzej po spotkaniach i rozmowach ze mną, bo kontrastuję jej z problemami ktore obecnie ma (brak dziecka, finanse)
        - ktoś jej coś powiedział na moj temat a ona uwierzyła (nie mam pojecia co by to mialo byc, nie mam nic "na sumieniu" i byla wobec niej bardzo lojalna)
        - zinterpretowala jakies moje zachowania lub słowa jako np toksyczne czy cos - tak kiedys zrobila z naszą kolezanka, ze uznala, ze jej zachowania wobec mezczyzn są toksyczne i się chce od niej odciąć. Faktycznie ta nasza koleżanka jest trochę narcystyczna, więc wtedy uznałam, ze moze X jest wrażliwa i nei chce w soim życiu takich ludzi i nawet wydalo mi sie to zrozumiale. Moze teraz cos takiego pomyslala o mnie? Nie wiem na jakiej podstawie bo raczej nie jestem negatywna i narcystyczna ani do mezczyzn ani do niej, ale moze cos tam jej sie w glowie przestawilo tak?

        Jakby nie bylo to pewnei najblizsze dni pokażą jak bardzo ona unika kontaktu ze mną. Tak jak napisalam - piłka po jej stronie, ja spróbowałam, zapewnilam o swojej przyjazni - ale nie zmusze jej do tego, zeb yją chciała kontynuować jesli uznała inaczej.
        Niemniej jest mi bardzo przykro, bo wydawało mi się, że to taka stała w moim życiu, taka totalnie bratnia dusza. Zaufałam jej kompletnie, rozumiałyśmy się bez słów.
        Teraz - nawet jeśli "wróci" - mam wrażenie, że bede miala poczucie stąpania po polu minowym, bede pilnowala sie z kazdym telefonem i wiadomoscia, zeby "jej nie odstraszyc" i nie przytloczyc czy cos...A to juz nie bedzie taki kontakt jak wczesniej niestety.
        Szkoda, bo nie do wielu ludzi się tak przywiązuję, a dla niej byłam naparwdę zawsze i byłabym zawsze, czego zresztą chyba miała okazję doświadczyć - gdy w trudnych dla niej chwilach byłam obok niej.
        Ale nic na siłe.
        • memphis90 Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 19:39
          >mam wrażenie, że bede miala poczucie >stąpania po polu minowym, bede pilnowala >sie z kazdym telefonem i wiadomoscia, zeby >"jej nie odstraszyc" i nie przytloczyc czy >cos...A to juz nie bedzie taki kontakt jak >wczesniej niestety
          Ja, ja, ja… Mniej o sobie, więcej o koleżance. Ma najwyraźniej jakiś solidny problem, który musi przetworzyć sama. Pomysl sobie, ze mogła np poronic, co jest dla niej wielką traumą i nie chce otwierać się akurat przed koleżanką cieszącą się macierzyństwem… Uszanuj prośbę, daj przestrzeń. Jeśli cos się dzieje poważnego w jej życiu - to jej potrzeby i życzenia są teraz najważniejsze. Przyjaciółka musi czasem odsunąć się na bok i nie myśleć o sobie, tylko o tej drugiej. Choćby to bolało.
        • panna.nasturcja Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 19:45
          Jak Cię czytam to mam wrażenie, że w liceum jestem. Albo nawet pod koniec podstawówki. Straszna egzaltacja, bratnie dusze, zapewnienia o przyjaźni, codzienny kontakt. Za dużo tego.
          • cozapogoda12 Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 19:52
            Wiem, to brzmi infantylnie, zdaje sobie sprawę. Trudno to jakoś ując w wątku na forum żeby tak nie wyszło. Opisałam to tak szczegółowo żeby oddać naturę tej relacji. Bo o tym jest ten watek. Oprócz tego jestem normalna, mam swoje udane życie zawodowe i towarzyskie, mam swoje zainteresowania - więc na codzien nie jestem egzaltowana i infantylnasmile
            Co do pierwszego komentarza - oczywiście staram się po prostu zrozumieć ją a widzę, że jest inaczej niż dotychczas jak miała jakoś grubszy kryzys. Bo normalnie to by mi powiedziała nawet o poronieniu właśnie. Oczywiście to jej decyzja. To nie tak, że skupiam się tylko na sobie, ale nie ukrywam że mam uczucia i X była i jest dla mnie ważna i próbuje tylko zrozumieć co się tu dzieje.
            • panna.nasturcja Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 20:15
              No i właśnie opis natury tej relacji czyni z Ciebie nastolatkę zamiast dorosłej kobiety.
              Praca nie ma tu nic do rzeczy, chodzi o mentalność.
              • cozapogoda12 Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 21:08
                Ok jak uważasz. Nie zmienię Twojej opinii bo nie znasz całej reszty mnie. Musi tak zostaćsmile
        • igge Re: Koniec przyjaźni..? 23.10.22, 03:19
          Dla mnie dziwne jest takie pilnowanie się w relacji przyjacielskiej.
          Jesteś sobą i tyle.
          Masz dobrze się czuć. Ona też. Oczywiście jest też pole do braku przejmowania się jakimiś niezręcznymi słowami czy zachowaniem, do hmm wybaczania nawykowego?
          Jeśli jesteście różne bardziej, a i tak się przyjaźnicie.
          Jakoś takie przyjacielskie kontakty powinny być chyba naturalne, nie wymuszone i takie, że każdy ma przestrzeń by być sobą i mówić co mu ślina na język przyniesie. Dużo śmiechu i siły dla Ciebie z takich kontaktów. Żadne " pilnowanie" się i zastanawianie nonstop nad relacją.
          Choć oczywiście bez przekraczania granic i norm społecznych, w miarę możliwości i chęci.
          • bene_gesserit Re: Koniec przyjaźni..? 23.10.22, 15:32
            Trochę na marginesie - może do tej drugiej dotarło, że nie chce już relacji przyjacielskiej? Jestem przeciwniczką seksualizowania wszystkiego, ale taka hipoteza pasuje do tej sytuacji. Ten częsty i intensywny kontakt,nto my dwie przeciwko całemu światu i nagle, po wplątaniu się jej w heretycki związek, prośba o dystans.
        • szaraiwka Re: Koniec przyjaźni..? 24.10.22, 13:09
          Może jej nowy facet jest o ciebie zazdrosny? A może jest jej potrzeba ciszy. Moja bliska przyjaciółka po próbie samobójczej córki tez zniknęła z takiego codziennego lekkiego bycia razem. Zwyczajnie nie miała w sobie na to miejsca. Nikt kto przez to nie przeszedł nie wie. A moje próby bycia przy niej najwyraźniej nie trafiały w jej potrzeby. Tak bywa czasem i tu nie ma winnych czy złych. Po prostu czasem nie może być już tak jak było. Nie skreślaj jej. Daj czas. A potem ja bym napisała ze za nią tęsknie i mi jej brakuje i ze mam nadzieje ze u niej jest dobrze. I tyle. Jak zechce to odpowie.
          • feniks_4 Re: Koniec przyjaźni..? 24.10.22, 14:40
            szaraiwka napisała:

            > Może jej nowy facet jest o ciebie zazdrosny?

            > Nie skreślaj jej. Daj czas. A potem
            > ja bym napisała ze za nią tęsknie i mi jej brakuje i ze mam nadzieje ze u niej
            > jest dobrze. I tyle. Jak zechce to odpowie.

            Mam takie same refleksje.

      • cozapogoda12 Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 19:03
        "Natomiast tej relacji, ktoś ze mną "zrywa", a utrzymuje kontakt w sieci nie kumam. "

        ALe to nie ze mną utrzymuje kontakt w siecismile Napisalam, ze wobec mnie milczy ale widze, ze jest aktywna na facebooku czy whatsappie. Wiec nie jest tak, ze sie totalnie odciela od swiata i schowała przed nim. Schowała się niestety przede mną...sad
        • eriu Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 21:45
          A przyszło Ci do głowy, że może ktoś z jej rodziny umiera i nie ma ochoty na codzienne rozmowy o bzdetach? I dlatego jest na komunikatorach ale z Tobą nie pisze? Też bym nie pisała w takim czasie z osobą, która jest tak skupiona na sobie i która nie jest w stanie samej kilku dni przetrwać. Czytając Twoje posty jak Cię krzywdzi przyjaciółka bo kilka dni nie pisze odnoszę wrażenie jakbyś nie miała swojego życia, na którym się możesz skupić i ciągle tam widzę tylko "ja, ja, ja". Dlaczego w Twoich postach nie ma krztyny troski, że się coś poważnego stało? Tylko dziewczynie tyłek obrabiasz,że "jej się coś w ''głowie przekręciło". Nie brzmisz wcale jak dobra przyjaciółka.
          • cozapogoda12 Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 22:16
            Przykro mi, że tak mnie oceniłas. Znam bardzo dobrze sytuację je i jej rodziny i nic takiego się nie dzieje. Niemniej nie będę wchodziła w polemikę, bo skoro tak kategorycznie mnie skreslilas jako jej dobra przyjaciółkę - to nie uda mi się Ciebie przekonać. Miłego wieczoru
            • eriu Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 22:27
              Ale mogło się coś stać o czym nie wiesz i o to chodzi i ona może potrzebować czasu dla siebie.
              e
              Czyli utrzymujesz kontakt z jej rodziną teraz i jesteś pewna, że nikomu nic się nie stało?
            • igge Re: Koniec przyjaźni..? 23.10.22, 03:27
              Dla mnie brzmisz nie jak " zła" przyjaciółka tylko jakbyś była nie do końca pewna swojej wartości i co za tym idzie, wartości siebie jako przyjaciela.
              Dużo w tym co piszesz jest chyba niepewności.
              To analizowanie...
              Daj koleżance czas.
              Okaż cierpliwość.
              I zamiast martwić się , o to, czy ona Ciebie nie skreśliła, sama jej nie skreślaj.
              O już tylko tyle i aż tyle.
              • bene_gesserit Re: Koniec przyjaźni..? 23.10.22, 15:34
                Ale przecież ona daje czas i jest cierpliwa. Po prostu nie rozumiem sytuacji i z tym niezrozumieniem wiążą się określone uczucia, do których ma przecież prawo.
                • cozapogoda12 Re: Koniec przyjaźni..? 23.10.22, 16:53
                  Dziękuję. Właśnie tak. Nic drastycznego nie robię, nie ucinam relacji. Jestem, trwam, uszanowałem prosbe. Lecz po tak dużej bliskości emocjonalnej gdy jestem odsunięta - sklamalabym mówiąc, że nie powstały we mnie żadne uczucia. Powstały i dzielę się tutaj bo nawet taka rozmowa na internecie mi pomaga to sobie wszystko poukładać. Plus dobrze poznać inne punkty widzenia.
                  • evee1 Re: Koniec przyjaźni..? 26.10.22, 08:01
                    A ja bym się zapytała, czy coś się stało, że się nie odzywa do mnie tak długo. Bo nie wiem o co chodzi. I tyle.
                    Dla mnie też takie nagle urwanie kontaktu, szczególnie, że wcześniej był on tak częsty, jest dziwne i jeżeli zależałoby mi na tej relacji, to jednak bym pokazała, że mi na niej zależy.
      • igge Re: Koniec przyjaźni..? 23.10.22, 03:12
        Ten kontakt w sieci to raczej z innymi utrzymuje, nie z autorką.
        Zaakceptowałabym I tyle jeśli to faktycznie przyjaźń.
    • kafana Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 19:02
      Miałam kiedyś sąsiadkę drzwi w drzwi. Jesteśmy z innych światów ale połączyła nas sytuacja posiadania małego dziecka. I tak cały macierzyński spędziłysmy dając sobie wsparcie. Gdy mężowie w pracy i szare dni, wspólne spacery, pożyczanie pieluch i sporo rozmów o życiu w tej naszej sytuacji. Wyprowadziła się i kontakt nam się urwał. Zagajalam trochę, odwiedziłam ja zaproszona ofc kilka razy ale było kilka sytuacji kiedy była w okolicy mojej, spotkała się z kims innym nie dala znać. I cóż odpuściłam nie boli mnie to. Uznałam ze potrzeba naszego wzajemnego kontaktu się skonczyla i tyle.Każda dała ile mogła i poszłyśmy w swoją stronę.
      • cozapogoda12 Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 19:08
        Tak, takie relacje tez mialam i się rozpłynęły i nie mam żalu ani nic. Tu bylo inaczej, bo obie rozumialysmy siebie bardzo, bo obie przeszlysmy te sama traume, potem kolejne wydarzenia (juz nie wdajac sie w szczegoly) i dla mnie to byla duzo glebsza wiez niz ploteczki o czyms tam. Bywalo, ze jedna miala doła i płakała drugiej. Gadalysmy czasem godzinami. Naprawde to nie byla tylko taka znajomosc, ze mieszkamy blisko i chodzimy na kawki. Takie tez mam i lubię, ale to byla osoba bardzo zaangazowana w moje zycie, starająca się, kochająca mnie - i w drugą strone tak samo. Dlatego tu jest mi trudniej to zrozumiec. Plus nie jest to takie naturalne rozplyniecie sie wiezi, lecz wlasnie urwanie z dnia na dzień...
        • aglibaba Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 19:29
          To prawda, w takich sytuacjach zrozumienie co właściwie zaszło pozwala zamknąć pewne sprawy, w przeciwnym razie człowiek pozostaje ze znakiem zapytania w głowie i może go to długo dręczyć, ale też obwiniać siebie.

          Powiedziałabym, zastosowawszy brzytwę Ockhama, że najprostsze wyjaśnienia są najbardziej prawdopodobne. Jest jakaś możliwość, że zeszła się z Twoim byłym? wink
          • cozapogoda12 Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 19:37
            Haha nie. Akurat tu 0% smile
          • memphis90 Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 19:59
            Myślisz ze pisze z nami Kasia czy Paulina…? 😂
          • igge Re: Koniec przyjaźni..? 23.10.22, 03:33
            To, że ktoś schodzi się z czyimś ex, niekoniecznie zamyka przyjaźń.
            Można ( teoretycznie ale i czasem w praktyce) przyjaźnić się dalej...
        • igge Re: Koniec przyjaźni..? 23.10.22, 03:31
          " Kochająca" Ciebie???? smile
          No to jestem w domu.
          Jak kocha to poczeka.
          Tzn jak ona z wzajemnością " kocha" to Ty poczekasz.

          A jak przyjaźń rozpadnie się jednak, to cóż, i tak bywa. Będziesz to musiała jakoś przełknąć.
          Na razie widać, że chcesz by zawsze było tak samo. A relacje to relacje, nie zawsze jest tak samo nonstop.
          Zmiany to rozwój?
    • ruscello Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 19:10
      Byłam w takiej sytuacji. Na początku trochę w szoku, musiałam się przyzwyczaić do braku kontaktu. Ale potem stwierdziłam, że utrzymywanie tej znajomości byłoby bez sensu. I jak u Ciebie, połączyły nas podobne problemy. Po ich rozwiązaniu każda poszła w swoją stronę i w zasadzie zerwanie kontaktu pomogło mi do końca zamknąć ciężki rozdział smile
      • cozapogoda12 Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 19:19
        Tylko nasze się jeszcze nie rozwiązały...
        Jeżeli to nie probem to możesz napisać coś więcej jak u CIebie było?
    • la_felicja Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 19:28
      Półtora tygodnia to bardzo mało czasu.
      nie strosz się, nie wiadomo, co ona przeżywa.
      Poczekaj.
      Jakby to było pół roku, to rozumiałabym taki wątek na forum, ale... raptem 10 dni? Wyluzuj.
      • igge Re: Koniec przyjaźni..? 23.10.22, 03:34
        Podpiszę się.
    • trampki_w_kwiatki Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 19:28
      No nie wiem co ci powiedzieć. Ja tak mam, że jak mam problem, to izoluję się od wszystkich znajomych. Nie chce mi się męczyć ich moim problemem, ale też nie mam wtedy siły słuchać o ich sprawach. Izoluję się, dopóki się nie ogarnę. Czasem długo. Nie tydzień, a rok nawet. I zdecydowanie nie lubię częstego kontaktu, raz w miesiącu wystarczy.
      • cozapogoda12 Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 19:39
        Ale ona taka nie jest. Obie jesteśmy takie że jak mamy problem to gadamy, analizujemy, idziemy na drinka a potem wytańczyć problemysmile Więc co innego gdyby ona taka była od zawsze. Wtedy pewnie byśmy się też nie zaprzyjaznily tak na marginesie...
        • bene_gesserit Re: Koniec przyjaźni..? 23.10.22, 15:38
          A może ona z tobą zaspokajała te potrzeby, które teraz zaspokaja ze swoim facetem ( te i kilka innych). To nie oznacza oczywiście, że traktowała waszą relację utylitarnie, po prostu już nie Bangla.
          • cozapogoda12 Re: Koniec przyjaźni..? 23.10.22, 16:55
            Jest taka możliwość. Aczkolwiek ten jej związek jest nowy, raczej bardziej na niego "nadawała" niż unosiła się w obłokach zachwytu. Jako osoba mająca w sobie pewną dozę idealizmu myślałam, że można się dalej przyjaźnić mając faceta. Lecz może u niej jakoś inaczej to działa.
    • mandre_polo Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 19:33
      Prawdopodobnie przestałas jej być potrzebna.
      Można umówić się na rozmowę żeby zapytać co jest powodem. Może powie jakie cechy u ciebie denerwują ale do tego trzeba dojrzałości. Może też powiedzieć że zaganiania u dużo się dzieje czyli zasłona milczenia.

      Przyjazn nie może opierać się na wspólnym narzekaniu, posiadaniu podobnego wroga. Musi być miejsc na rozwój,wymianę poglądów, neutralność, mówienie niewygodnych prawd
      • cozapogoda12 Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 19:44
        Nie powiedziałabym, że nasza przyjaźń opierała się tylko na wspólnym wrogu czy problemie. Oprócz tego też wspieralysmy się i gadalysmy o innych rzeczach - zawodowych, planach na przyszłość. Często gadalysmy o pierdolach też. Jak którejs się w życiu coś przytrafiło to zawsze się z drugą dzieliła. No jakoś to takie naturalne było.
        Ona jest bardzo wrażliwa i też wchodzi głęboko w relacje, więc trudno mi uwierzyć w to, że potraktowała mnie użytkowo czy coś bo również dużo dawała w tej relacji. Wsparła mnie naprawdę w bardzo ciężkich chwilach...Naprawdę to była taka mega przyjaźń, taki inny level zrozumienia. I obie zawsze to podkreslalysmy. Ale jednocześnie też się dużo smialysmy, super bawiłyśmy. Zawsze powtarzała, że najlepiej się bawi ze mną. I ja tak samo miałam. Jak szlysmy gdzieś razem to był sztos. No taki pełny pakiet.
        Nie rozumiem po prostu. Choć muszę uszanować. Ale jestem bardzo zdziwiona i rozczarowana
    • panna.nasturcja Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 19:40
      Ja bym zadzwoniła. Jak odbierze to wprost spytała co jest grane.
      Jak nie odbierze to napisałabym mail pisząc co czuję, pytając też czy wszystko u niej ok, bo ta cisza może nie mieć nic wspólnego z Tobą.
      I więcej bym się nie odezwała, piłka po jej stronie.
      • cozapogoda12 Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 19:47
        Nie chcę dzwonić. Jak wtedy dzwoniłam to nie odebrała. Napisała tego dziwnego SMS. Potem po kolejnej ciszy znowu ja się odezwałam pierwsza D niej bo się o nią martwiłam i chciałam, żeby wiedziała że jeśli mnie potrzebuje to jestem. Więc ona wie. A jednocześnie milczy.
        Po co miałabym się narzucać?
        Myślę, że jeśli to jeszcze potrwa że 2 tyg to napiszę jej coś, chociaż nie wiem co będę miała do tamtej pory w emocjach
        • panna.nasturcja Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 19:51
          Narzucać?
          Sprawy z ludźmi najlepiej załatwia się wprost za pomocą narządu mowy.
          Pisanie na forum do ludzi, którzy nie znają ani Ciebie, nie Twojej przyjaciółki, śledzenie jej w mediach społecznościowych, zastanawianie się nad każdym zdaniem kompletnie niczego nie wyjaśni.
          Jak mi zależy to dzwonię i pytam.
          Jak ktoś nie odbiera i nie oddzwania to nie chce lub nie może. I to też jest odpowiedź.
          • cozapogoda12 Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 19:55
            Ale ja już do niej wychodziłam. Więc nie muszę po raz kolejny jej mówić że jakby co to jestem. Ona wie ale nie chce z tego skorzystać. Więc mam dzwonić i ją maglować dlaczego?
            Pzwoliłam sobie założyć wątek na forum bo myślę o tej sytuacji a chwilowo mam mętlik i próbujë zrozumieć jak z boku to wygląda - a w tym pomaga opinia właśnie obcych ludzismile Ja nie jestem tu obiektywna
            • pade Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 20:08
              A nie możesz poczekać jeszcze z tydzień, a potem jeśli nadal nie będzie się odzywać, zadzwonić jak człowiek i powiedzieć: słuchaj Aniu, czy ja ciebie czymś uraziłam, coś powiedziałam czy zrobiłam nie tak, czy też nie chcesz już utrzymywać ze mną kontaktu bo się zwyczajnie wypaliło. Chciałabym wiedzieć na czym stoję.
              Piszesz o maglowaniu, ale przecież Ty chcesz wiedzieć co się zadziało, więc, żeby się dowiedzieć musisz zapytać.
              • cozapogoda12 Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 20:12
                Może tak zrobię faktycznie. Dam jeszcze chwilkę. A potem chyba faktycznie tak zrobię.
                Ja działam tak, że najgorzej znoszę zawieszenie i niewiedzę. Wolę najgorsza prawdę bo przynajmniej już wiem w którą stronę mam iść.
              • runny.babbit Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 20:25
                pade napisała:

                > A nie możesz poczekać jeszcze z tydzień, a potem jeśli nadal nie będzie się odz
                > ywać, zadzwonić jak człowiek i powiedzieć: słuchaj Aniu, czy ja ciebie czymś ur
                > aziłam, coś powiedziałam czy zrobiłam nie tak, czy też nie chcesz już utrzymywa
                > ć ze mną kontaktu bo się zwyczajnie wypaliło. Chciałabym wiedzieć na czym stoję
                > .
                Taka rada brzmi dobrze w teorii, a w praktyce mało kto zdobędzie się na powiedzenie komuś w twarz, że już się wypaliło. Po pierwsze dlatego, że to nieprzyjemne dla oby stron, a po drugie bo często ludzie nie chcą palić za sobą mostów.
                • pade Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 20:39
                  Wiem, ale to da się wyczuć. Jeśli to problem przyjaciółki czy foch, to pewnie powie o co jej chodzi, a jak zacznie się wykręcać "nie wiem, zobaczymy" to już wiadomo o co chodzi.
                  • pade Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 20:39
                    rany, o co chodzi i o co chodzi, udzieliło mi siębig_grin
            • panna.nasturcja Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 20:17
              Ja nie napisałam żeby jej pisać, że jakby co to jesteś tylko żeby zadzwonić i zapytać wprost co się dzieje pomiędzy Wami. Nie z nią tylko z Wami.
          • m_incubo Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 20:20
            Serio, ktoś nie odbiera od ciebie telefonu, nagabywany wprost ci mówi, że potrzebuje przerwy od rozmów, więc ty dzwonisz znowu, a później jeszcze piszesz maila z jakimiś elaboratami?
            Aha.
            • bene_gesserit Re: Koniec przyjaźni..? 23.10.22, 15:42
              Przecież autorka wątku też ma/ miała w tej relacji jakieś prawa. OK, tamta nie chce kontaktu chwilowo albo przyjaźń się skończyła, ale ona ma prawo wiedzieć dlaczego. Inaczej to jest jak kopnięcie w dupę po paru latach bliskości.
          • igge Re: Koniec przyjaźni..? 23.10.22, 03:42
            No, czasem trza się narzucać nieco, żeby zmobilizować do kontaktu oporną osobę rzetelnie zaprzyjaźnionąsmile

            Zdarzają się osoby, co tu dużo mówić, aspołeczne nieco i będąc delikatnym, kulturalnym tzn uznając brak kontaktu za celowe ucięci3 przyjaźni można stracić dobrą i wartościową relację z kimś.
            Choć zakładam, że skoro coś jest nazwane aż przyjaźnią to przetrwa.
            I nawet mocno dłuższą ciszę da się wybaczyć, zrozumieć ( lub nie)
            i zaakceptować.

            Dziewczyny opisane w wątku podobno się " kochają" ( lub " kochały" autorka pisze)
            • cozapogoda12 Re: Koniec przyjaźni..? 24.10.22, 18:46
              Myślę, że żadna przymuszona relacja nie ma sensu. Czy kumpelstwo czy miłość czy przyjaźń. Jak ludzie siebie lubią i chcą mieć kontakt to mają i zadbają o to, żeby mieć. Tak to po prostu już jest
    • lalkaika Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 19:59
      Tylko ja dotrwałam do końca .
      Jutro się rzucam na strogonow,mam wołowinke i pieczarki, dodajecie ogórki?
      • memphis90 Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 20:01
        Ja bym dała ogórka, a potem bym wydłubala wołowinkę….
      • cozapogoda12 Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 20:01
        Tak, wiem że bardzo długi wątek. Jest to jednak dla mnie dość przykra sytuacja więc będę wdzięczna za uszanowanie tego i założenie swojego wątku jeśli mogę Cię o to prosić. Dziękuję 🙃
      • mallard Re: Koniec przyjaźni..? 24.10.22, 10:34
        lalkaika napisała:

        > Tylko ja dotrwałam do końca .
        > Jutro się rzucam na strogonow,mam wołowinke i pieczarki, dodajecie ogórki?

        🤮
    • vivi86 Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 20:06
      Może to typ skoczka - od osoby do osoby. Zaczęła się wasza przyjaźń, trochę okrzepła i spowszedniała, a teraz na tapecie jest chłopak. Może za jakiś czas nasyci się chłopakiem i wróci. Z tym ghostingiem to bym poczekała.
    • kk345 Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 21:18
      > Ona obecnie od kilku miesiecy ma chlopaka, a ja jestem sama - ale nie przyszlo mi do glowy byc zazdrosna o to cy cos

      Pani ma nowego chłopaka, nic dziwnego, ze skupia się na nim w 110%. Jeśli jeszcze dodatkowo nowy pan nie przepada za jej najbliższą przyjaciółką, to "potrzeba przestrzeni" jest całkowicie oczywista.
      • cozapogoda12 Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 21:32
        Jeżeli w taki sposób "przegralabym" z chłopakiem, którego zna kilka meisiecy, że nie jest w stanie napisać raz na 2 dni co tam u mnie - to wtedy może i lepiej, selekcja naturalnasmile
        • hrabina_niczyja Re: Koniec przyjaźni..? 23.10.22, 15:06
          Nie przesadzasz aby? Tak, nowy chłopak, z którym czuje się szczęśliwa jest ważniejszy niż koleżanki. Na ten moment na pewno. A jak znajomość się rozwinie to będzie ważniejszy już zawsze. Normalna kolej rzeczy i koleżanka zwyczajnie spędza czas z chłopakiem i poświęca czas na rozmowy z nim. Nie dziwi mnie to. Posiadanie chłopa, bycie w relacji i bycie kochanym oraz poukładane życie osobiste jest ważniejsze niż koleżanki.
          • cozapogoda12 Re: Koniec przyjaźni..? 23.10.22, 17:06
            Nie ma nic złego w tym żeby ktoś się odsunął na jakiś czas jak pozna faceta. Ja również jak poznałam jakiś czas kogoś to się rzadziej z X spotykałam, ale ten kontakt był. Jakoś tak naturalnie się toczył. Czasem coś pisalysmy do siebie, czasem nie. Nikt nie oczekiwał niczego, jakoś tak każda rozumiała. Jak dziecko jest że mną to ja też rzadziej się odzywam bo skupiam się na nim. Jak ona poznała tego chłopaka z którym jest teraz i wyjechała z nim na kilka dni gdzieś to też nie było kontaktu za bardzo ale ja tego nie oczekiwałam, rozumiałam. Z całego wyjazdu wysłała jedna fotkę, a potem jak wróciła to bardziej się odzywała. Piszę to, żeby dać taki ogląd naszej relacji - że choć z boku i po tym co piszę może się wydawać, że była jakaś dusząca czy coś. A w rzeczywistości każda miała swoje życie, związki równolegle, swoje sprawy, swoje życie towarzyskie z innymi ludźmi - ale gdzieś tam zawsze się w międzyczasie spotykalysmy, interesowalysmy co u drugiej.
            To jej takie twarde milczenie od 100 do 0 w jeden dzień nie wydaje mi się naturalne po prostu.
        • konsta-is-me Re: Koniec przyjaźni..? 24.10.22, 11:35
          "Jeżeli w taki sposób "przegralabym" z chłopakiem, którego zna kilka meisiecy, że nie jest w stanie napisać raz na 2 dni..."

          No i tu jest ewidentna twoja zazdrosc i zaborczość...
          Jakie to ma znaczenie , czy kilka dni czy lat go zna?
          To normalne i zdrowe , że zakochana osoba jest zajęta swoją miłościa i wszystko inne spada na drugi plan.Obrazanie się o to nie ma sensu. I ty byś się zachowała tak samo ,gdybyś to ty kogoś poznała. Jak pierwszy "szał uniesień" minie i się ustabilizuje ,może "wróci" do ciebie 😉
          • cozapogoda12 Re: Koniec przyjaźni..? 24.10.22, 18:49
            Ja się nie obrażam. Znam jednak X, znam jej styl komunikacji i nawet będąc z facetem zazwyczaj co jakiś czas można się odezwać. Nie ma przymusu, przecież nigdy jej nie rozliczalam z tego, nie róbcie że mnie psycholkismile Ale naturalnie był ten kontakt niewymuszony. Wychodziła gdzieś z nim, cykneli sobie fotkę gdzieś to czasem mi np wysyłała. O takie coś było. Czasem wysyłała a czasem nie. Nikt niczego nie oczekiwał. Natomiast zahamowanie znajomości od 100 do 0 w jeden dzień dla mnie jest nienaturalne, tyle tylko.
    • olkka_99 Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 22:03
      Są osoby, które wchodząc w związek odsuwają gwałtownie znajomych na dalszy plan. Bo teraz mają ciekawsze zajęcie, a ci znajomi byli tylko, żeby zapełnić pustkę i nudę. Chyba sama w przeszłości tak zrobiłam kilka razy i sama też byłam tą odsuniętą stroną, więc widocznie to się zdarza nie tak rzadko. Moim zdaniem nie ma w ogóle sensu wypytywać co się stało, czy czymś zawiniłaś itd... Ona po prostu ma teraz inne priorytety. Pogódź się z tym i idź dalej, nie ma w tym żadnej twojej winy.
      • hrabina_niczyja Re: Koniec przyjaźni..? 23.10.22, 15:08
        Nie odsuwają, ale skupiają się na relacji z chłopakiem. Jak się ta relacja rozwinie i ugruntuje wracają do znajomych. Normalka.
    • princesswhitewolf Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 22:07
      >Ona obecnie od kilku miesiecy ma chlopaka, a ja jestem sama -


      I tu masz odpowiedz. Ale nie chodzi o to ze ty jestes sama i jesteś fe. Chodzi o to, ze potrzebna jej bylas jak byla sama a teraz ma faceta wiec nie jestes potrzebna.

      Typ liany. Owija sie gdy potrzebuje a wymienia jak nie wyszlo.
      • presens Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 23:36
        Byłam w takiej sytuacji, kiedy przyjaciółka - intensywny kontakt, telefony, zakupy, imprezy, wizyty z mężami - po jednym z takich spotkań przetała się odzywać, nie odebrała kilku moich telefonow, a potem nie odpisała na smsa. Napisałam jej, ze juz dzwonić nie będę i czekam na jej ruch. Zadzwoniła do mnie po chyba 3 latach do pracy i rozmawiała jak gdyby nigdy nic, skądś dowiedziała się, ze jestem w ciąży. Bardzo przezywałam to porzucenie , ale kiedy się odezwała już nie miałam ochoty na ten kontakt, straciłam do niej serce.Długo analizowałam co się stało i być moze przyczyną był nasz nowy samochód, który pokazaliśmy im podczas tej ostatniej wizyty. Tak właśnie myślę, bo jest piekielnie zazdrosną odobą
        • igge Re: Koniec przyjaźni..? 23.10.22, 03:48
          Boszszee, to nie była przyjaźń.
          Po prostu.
          3 lata to faktycznie długo.
          Ciekawe jak długo trwała sama przyjaźń .
          15 lat??
          Dłużej, krócej?
          Przyjaźnie to raczej sobie rosną powolutku latami i umacniają się.
          • mandre_polo Re: Koniec przyjaźni..? 23.10.22, 08:07
            Dokładnie, relacja powinna rosnąć a nie dużo słów, wspaniałości na początku jak u narcyza
      • cozapogoda12 Re: Koniec przyjaźni..? 22.10.22, 23:46
        Nie sądzę. Obie przezylysmy bardzo to co nam mężowie zrobili i mówilysmy jak bardzo doceniamy przyjaźń między kobietami, bo z facetami to wiadomo jak może być. Poza tym przez ten czas jak się znamy i ona i ja kogoś miała, raz ja, raz ona etc. I nigdy nie odwróciła się ode mnie jak był facet ani ja od niej.
        • chatgris01 Re: Koniec przyjaźni..? 23.10.22, 00:02
          Sa faceci zazdrosni o czas kobiety spedzany z przyjaciolka ( dawno temu w ten sposob stracilam bliska przyjaciolke).
          • mandre_polo Re: Koniec przyjaźni..? 23.10.22, 08:05
            To duży błąd pozwolić na zerwanie wiezi między kobietami, stają się samotne. Niemniej to częste że facet obrzydza relacje mówiąc że tamta jest poniżej jego czy ch poziomu itp. nie można na to pozwolić, spotykać się bez partnera
            • chatgris01 Re: Koniec przyjaźni..? 23.10.22, 14:49
              No ja jak mialam takiego faceta, to owszem, spotykalam sie bez niego (jeszcze potrafil przylezc surprised ), ale ta moja eks przyjaciolka swojemu sie podporzadkowala (a i tak sie w koncu z nim rozwiodla).
      • hrabina_niczyja Re: Koniec przyjaźni..? 23.10.22, 15:10
        Przestań. Laska poznała faceta i zapewne teraz z nim buduje relacje. Takie dziwne? Dla mnie normalne, bo czas nie jest z gumy i jak facet fajny to woli poświęcić jemu czas niż koleżance.
        • princesswhitewolf Re: Koniec przyjaźni..? 23.10.22, 15:15
          No faktycznie nie jest dziwne by zrywac calkowicie i nagle kontakt bo sie facet pojawil i nawet z zyczeniami swiatecznymi nie zadzwonic. Aha... Nic nic nie dziwne...
          • hrabina_niczyja Re: Koniec przyjaźni..? 23.10.22, 15:40
            Laska nie odzywa się tydzień. Do świąt jeszcze trochę czasu zostało, więc o jakich życzeniach mówisz? A dziwne to jest mieć kontakt non stop z koleżanką, codzienny kontakt.
            • princesswhitewolf Re: Koniec przyjaźni..? 24.10.22, 13:04
              Hrabina ale to by odpisala cos ze odezwie sie za tydzien, dwa...cokolwiek
              • hrabina_niczyja Re: Koniec przyjaźni..? 24.10.22, 14:13
                Ale nie musiała. Ja też nie mówię koleżankom kiedy się odezwę. Po co? To takie zobowiązanie, a mi w życiu nie potrzeba więcej zobowiązań i pamiętania terminów dzwonienia do koleżanki. Przyjaźń, koleżeństwo to nie łańcuch na którym mamy chodzić.
          • lumeria Re: Koniec przyjaźni..? 23.10.22, 15:47
            Ale to faktycznie wygląda na to, ze miały ze sobą "rebound relationship". Obie zaraz po zakończeniu ważnych relacji/małżeństw, obie poranione, szybko i intensywnie sie zżyły wokół wspierania się. No i z opisu wynika, ze ta relacja była bardziej intensywna niż wiele małżeństw.

            Tylko te rebound'owe relacje maja to do siebie, ze wlasnie sa intensywne ale nietrwale.

            No i naturalnym tokiem rzeczy tamta poznała kogoś, ich relacja nie musi byc taka intensywna, ale może byc po prostu normalna. I możliwe, ze ktoś cos powiedział, albo tamta sama sie zorientowała, ze cos jest nie tak z takim codziennym gadaniem i częstym i gestym imprezowaniem z przyjaciółka, szczegolnie jak sie ma faceta i chce sie z nim budować związek.

            • cozapogoda12 Re: Koniec przyjaźni..? 23.10.22, 16:58
              Ciekawe. Dzięki za ten komentarz, to też może być coś takiego.
    • cozapogoda12 Re: Koniec przyjaźni..? 23.10.22, 13:03
      Dziękuję Wam za Wasze wypowiedzi, pomogły mi poukładać sobie w głowie. Jednak spojrzenie z boku bywa cennesmile
      Myślę, że muszę nabrać trochę dystansu i cierpliwości, porzucić oczekiwania i po prostu wziąć co będzie. Jeśli moja przyjaciółka przyjdzie do mnie po tym co teraz przeżywa - oczywiście będę dla niej. Jeśli jednak nie wykona żadnego ruchu, po prostu zostawi ten mur między nami - to po prostu uznam, że widocznie tak miało być. Nie będę gonić i przekonywać, bo to i tak nic nie da. Zachowam w pamieci dobre chwile i będę życzyła jej wszystkiego dobrego na przyszłość. Nie chciałabym nosić urazy w sobie bo jeśli z jakiegoś powodu uznała, że ta relacja jej już nie pasuje - to muszę to uszanować i założyć, że to nie jest wymierzone we mnie tylko jest coś, co ją do tego przekonało i ma do tego prawo. Tak, takie spojrzenie jest ciężkie ale życie się zmienia, znajomości też i widocznie ta miała termin przydatności (jeszcze nie wiem).
      Dzięki dziewczyny, dziś trochę lepiej się czuję po "rozmowie" z Wamismile
      • hrabina_niczyja Re: Koniec przyjaźni..? 23.10.22, 16:03
        Brzmisz jak zakochana skrycie lesbijka.
        • cozapogoda12 Re: Koniec przyjaźni..? 23.10.22, 16:16
          Nie mam takich preferencji, niestety. Przyznam, że po tym co mi mąż zrobił chętnie bym przerzuciła się na płeć piękna, ale niestety nie czuję żadnego seksualnej ciągoty.
          • hrabina_niczyja Re: Koniec przyjaźni..? 23.10.22, 16:30
            A bo to nie musi być od razu pociąg seksualny. Ale brzmisz dziwnie, jak zakochana zraniona osoba. Zastanów się nad tym, bo masz niezdrowe podejście do tej znajomości.
            • cozapogoda12 Re: Koniec przyjaźni..? 23.10.22, 16:49
              Bo ją kocham tak siostrzano. Naprawdę nie każde uczucie trzeba podpinac pod pociąg seksualny. Niezdrowe bo się zaangażowałam? A jakie jest zdrowe podejście do bliskiej znajomości? Takiej wiesz, że to pierwsza osobą do której się dzwoni jak coś się wydarzyło?
              Mi się wydaje dziwne oczekiwanie że skoro się było z kimś emocjonalnie blisko - to nie powinno się zmiany w relacji przeżywać.
              Nie będę za nią gonić ale może mi być przykro, tak uważam. Jestem wrażliwa, przywiązuję się do ludzi. Może to mój błąd.
              • kobietazpolnocy Re: Koniec przyjaźni..? 23.10.22, 16:56
                Oczywiście, że ma prawo ci być przykro. Przy tak intensywnej i bliskiej relacji nagle mur milczenia? To po prostu nie w porządku, bo pozostawia drugą stronę z tysiącem pytań i totalnym pogubieniem (czy coś jej się stało, czy ja jej coś zrobiłam..?).
                Nie daj sobie wmówić, że z tobą jest coś nie tak.
                • cozapogoda12 Re: Koniec przyjaźni..? 23.10.22, 16:59
                  Dziękuję
              • hrabina_niczyja Re: Koniec przyjaźni..? 23.10.22, 17:16
                Wiesz co, nie jest normalne to twoje ględzenie o uczuciach, miłości siostrzanej, cała ta egzaltacja. Jesteś typowym wisielcem. Zawłaszczyłaś tą dziewczynę całościowo. Zalałaś smsami, telefonami, wyznaniami, narzekaniami itd. Ona w to weszła, bo pewnie miała nieciekawy czas itd. Egoistycznie zapełniłaś sobie nią potrzebę posiadania chłopa. I swirujesz, bo ona nie odzywa się zaledwie tydzień. Szczerze? Brzmisz creepy. Nie umiem tego określić, ale jak ciebie czytam to mi się włącza jakiś taki lęk i niemiłe uczucie. Jeszcze ten SMS jestem dla ciebie kiedy dała jasny sygnał, że potrzebuje przestrzeni i czasu dla siebie. Najzwyczajniej w świecie jej ta znajomość zaczęła ciążyć.
                • cozapogoda12 Re: Koniec przyjaźni..? 23.10.22, 17:28
                  Rozumiem. Masz prawo do takiej oceny sytuacji. Próbowałam wcześniej wytłumaczyć, że nikt nikogo nie "zalewał smsami i telefonami" bo bywało że wiele dni kontakt był mały ale jakoś tak naturalnie coś było. Nie jestem w stanie Ciebie przekonać skoro tak sklasyfikowałas mnie. Pozdrawiam
                • eriu Re: Koniec przyjaźni..? 24.10.22, 11:19
                  Bo ten sms to jest takie osaczanie (też nie mogłam tego zidentyfikować): ktoś chce przestrzeni a Ty mu piszesz "ale ja jestem dla Ciebie" więc zamiast zrobić krok w tył robisz krok ku tej osobie i się bardziej wbijasz w jego przestrzeń.

                  Mam takie same odczucia w temacie ten znajomości.
                  • pade Re: Koniec przyjaźni..? 24.10.22, 12:50
                    Równie dobrze ten sms może oznaczać akceptację i sygnał, że w razie czego wal jak w dym, myślę o Tobie.
                    Nie lepiej go w ten sposób interpretować?
                    • hrabina_niczyja Re: Koniec przyjaźni..? 24.10.22, 14:19
                      Nie, nie lepiej. Nie umiem ci tego wyjaśnić, ale ja czytając już wypowiedzi autorki czuje się duszno, przytłoczona i zawłaszczona. Naprawdę nie trzeba pisać koleżankom, że w razie czego wal jak w dym o ile te koleżanki nie zgłaszają nam problemu. I bardzo prawdopodobne, że tamta swoich problemów nie ma na ten moment, a autorka za wszelką cenę grzmi chcę być ci potrzebna, chce służyć pomocą, ramieniem, chusteczka na łzy. Zapewniam, że jestem, nie zniknęłam. Za dużo tego. A minął zaledwie tydzień bez kontaktu.
                    • eriu Re: Koniec przyjaźni..? 24.10.22, 14:59
                      Interpretuje się całość a nie wycinek. Autorka dostaje wariacji po tygodniu jak przyjaciółka oznajmiła, że potrzebuje przestrzeni. Rozwala jej to poczucie wartości, bo przyjaciółka jest jej jedynym zastępnikiem głębszej relacji jak sama stwierdziła. Autorka jest jak kobieta-bluszcz. Przyjaciółka potrzebuje tlenu to ta ją jeszcze bardziej oplata tym smsem "ale ja tu jestem dla ciebie przecież, tylko czekam".
                      • pade Re: Koniec przyjaźni..? 24.10.22, 15:11
                        Jeżeli relacja była zażyła, praktykowana codziennie lub bardzo często, to nagłe milczenie i tekst "potrzebuję przestrzeni" jest zwyczajnie dziwny i może budzić zaniepokojenie.
                        Do tej pory jakoś koleżance bliskość nie przeszkadzała i ją odwzajemniała. Sugerowanie autorce, że tamta wycofała się z powodu zaborczości może być jedynie projekcją wypowiadających się, bo nikt z nas nie wie dlaczego dziewczyna wycofała się z relacji.
                        • pade Re: Koniec przyjaźni..? 24.10.22, 15:14
                          Poza tym, może niektóre ematki nie potrzebują głębokich relacji z osobami spoza rodziny, ale są ludzie, którzy ich potrzebują i nie, nie są z tego powodu nienormalnibig_grin
                          • hrabina_niczyja Re: Koniec przyjaźni..? 24.10.22, 18:08
                            pade napisała:

                            > Poza tym, może niektóre ematki nie potrzebują głębokich relacji z osobami spoza
                            > rodziny, ale są ludzie, którzy ich potrzebują i nie, nie są z tego powodu nien
                            > ormalnibig_grin
                            >
                            Ja potrzebuje, ale jednak nie codziennie. Meczy mnie taki przymus i częstotliwość kontaktu.
                            • pade Re: Koniec przyjaźni..? 24.10.22, 18:30
                              Głęboka relacja dla Ciebie, może być czym innym dla mnie i zupełnie czy innym dla opisywanej tu przyjaciółki.
                        • hrabina_niczyja Re: Koniec przyjaźni..? 24.10.22, 18:08
                          Koleżanka mogła mieć słabszy czas, być bardziej podatna na wpływ autorki, może jakoś omotana. Może jej to uwierało, ale jakoś jeszcze znosiła i chciała być grzeczna, więc odpisywała codziennie. I w pewnym momencie stwierdziła, że ona ma jednak dość, że autorki za dużo w jej życiu, że poznała faceta i nie ma już czasu na wieczne pisu pisu albo i nie chce, bo autorka zaczyna ją męczyć swoim codziennym kontaktem. Stad tez tekst potrzebuje przestrzeni. Tu nie ma nic dziwnego, to stwierdzenie faktu i wyjaśnienie swojego milczenia i dystansu. Jasny komunikat za dużo ciebie w moim życiu.
                        • koronka2012 Re: Koniec przyjaźni..? 24.10.22, 18:20
                          pade napisała:

                          > Jeżeli relacja była zażyła, praktykowana codziennie lub bardzo często, to nagłe
                          > milczenie i tekst "potrzebuję przestrzeni" jest zwyczajnie dziwny i może budzi
                          > ć zaniepokojenie.


                          Dla mnie bardziej dziwna jest zażyłość dwóch dorosłych kobiet, które mając pracę, swoje życie, sprawy i inne znajomości mają jeszcze czas żeby zawracać gitarę codzienną wymianą informacji, memów itp bzdur. Taka intensywność jest normalna dla gimnazjalistek, a nie dorosłych.

                          Dla mnie to jest zwyczajnie męczące. Tekst „potrzebuję przestrzeni” jest uprzejmą formą wyrażenia tego, że autorki jest zbyt dużo w życiu koleżanki. Do ludzi dociera po pewnym czasie że czują się z tym niekomfortowo, i trudno się z takiej relacji wywinąć bez kwasów.
                          • pade Re: Koniec przyjaźni..? 24.10.22, 18:27
                            Dla mnie to też by było męczące, ale są ludzie, którzy to lubią.
                            Tak jak pisałam wcześniej, nie wiemy o co chodzi, jaką osobą jest koleżanka, więc te wszystkie komentarze są o autorach, nie o tej akurat przyjaźni.
                            • agaagaaga123 Re: Koniec przyjaźni..? 24.10.22, 19:03
                              Ja obstawiam, że autorka jednak wie, jaką osobą jest koleżanka i wie, co było normalne i codzienne w ich relacji a co nie. Jeżeli mówi, że takie zniknięcie nie jest normalne, to znaczy, że nie jest. Jest to zniknięcie z dnia na dzień bez objawów zwiastujących. Jeżeli czuje się zghostowana, to prawdopodobnie tak właśnie jest.

                              Ja bym obstawiała takie mozliwe scenariusze:

                              - ktoś jej coś na ciebie nałgał, na przykład, że mówiłaś o niej coś niehalo albo zrobiłaś coś nie fair. Ktoś mógł nagadać nieprawdę, aby was skłócić. Spotkało mnie to kiedyś i też byłam najpierw zszokowana, skąd nagły dystans, brak kontaktu i chłód, jak już do kontaktu doszło. Potem połapałam się, co i jak, bo pojawiła się koło niej nagle bliziutko osoba, która miała, powiedzmy, swój prywatny cel, żeby robić na mnie nagonkę po znajomych i budować sobie armijkę latających małp.

                              - tym kimś jest jej facet, który chce ją odciąć od przyjaciół. Pisałaś, że zna go od kilku miesięcy a zniknęła nagle dopiero teraz, wcześniej nie piała z zachwytu nad nim, więc to by się mogło trzymać kupy, ze nowy kolega nie jest taki słodki, jak wygląda.

                              - stało się coś, co ją przerosło i jest za grube aby być w kategorii "przegadać i wytańczyć", więc siedzi i się ogarnia, odcinając wszelkie dystraktory takie jak znajomi. Wymieniona wyżej próba samobójcza dziecka mogła by być czymś z tego rodzaju (wiem, że nie ma dziecka, ale to przykład). Niemniej jednak, jeżeli jest normalnie aktywna wobec innych ludzi, to nie bardzo pasuje.

                              - niechcący ją czymś uraziłaś, coś pierdo*nelaś bez zastanowienia i nawet tego nie pamiętasz a ona uważa, że zrobiłaś to specjalnie, że wbiłaś jej szpilę, okazałaś pogardę albo coś i że doskonale wiesz, czemu ona milczy. To wykluczysz lub potwierdzisz jednym telefonem.

                              Na pewno powinnaś naciskać na wyjaśnienie. Nie jesteś jasnowidzem a taki ghosting to często rodzaj biernej agresji i po prostu nie wolno tak traktować przyjaciół. Jeżeli zaś z dnia na dzień, z wtorku na środę przestałaś dla niej być przyjaciółką i ważną osobą, to też powinnaś wiedzieć czemu.

                              I wtedy wiesz, czy powinnaś to uszanować czy na to splunąć.

                          • mandre_polo Re: Koniec przyjaźni..? 24.10.22, 18:36
                            Prawdopodobnie dziewczyna wszystkie znajomości kończyła identycznie i stąd uwieszenie tak intensywnie, infantylne a teraz jest odwrót. Ta osoba jest typowym narcyzem. Oni zmieniają obiekty i nie ma odwrotu. Skończył się okres zapotrzebowania na uwagę, poszuka innych i też bez słowa zniknie. Są osoby które nie mają znajomych z poprzednich lat bo muszą mieć 100 procent uwagi, lusterka do dowartościowania jak jest dowcipna, czuła a potem zimna, wyniosła. Człowiek pełnowartościowy rozmawia
                          • cozapogoda12 Re: Koniec przyjaźni..? 24.10.22, 18:38
                            Nie będę na siłę zmieniala Waszej opinii lecz proszę tylko o to byście trzymały się faktów. Przedstawiacie to w taki sposób, że to ja męczyłam biedną dziewczynę sobą, że nie wiem, wydzwanialam codziennie, wyplakiwalam się i tak dalej. Gdyby tak było to przyznaje Wam rację - mogłaby czuć się przytłoczona. Napisze Wam jak było a lle nie mam wpływu na to, czy przyjmujecie to do wiadomości czy nadal wolicie zostawić mnie w szufladce stręczycielkismile
                            Fakt 1 - nie tylko ja inicjowałam kontakt. Ona również dzwoniła i pisała, dzieliła się swoimi przemyśleniami ale też jakimiś lekkimi rzeczami
                            Fakt 2 - wyplakiwanie pojawiało się od czasu do czasu, nie na tym polegała nasza relacja
                            Fakt 3 - nie tylko ja się jej zwiedzałam i "wyplakiwalam". W ostatnim czasie nawet bardziej ona była tą która mówiła jak jej źle, potrzebowała wsparcia i wygadania się
                            Fakt 4 - doba ma 24h i można ten czas wykorzystywać w różny sposób. Wiele tu udzielających się nicków mimo bycia "dorosła kobieta z obowiązkami" spędza tu każdego dnia sporo czasu. Nie wiem czy to jakas lepsza czynność czy pisanie z przyjaciółkąsmile Zresztą wysłanie zdjęcia np jak się poszło w fajne miejsce zajmuje chwilę i nie oznacza całodziennego widzenia na telefonie
                            Fakt 5 - nie dzwoniliśmy codziennie. Zazwyczaj któraś coś napisała faktycznie codziennie ale telefony były rzadziej.
                            Fakt 6 - to, że dla kogoś zażyłość z drugą dorosła osoba jest dziwna nie oznacza, że jest dziwna. Proszę pamietajmy o kontekście. Życie po rozwodzie wygląda inaczej. Nie ma domownika, dziecko jakaś część miesiąca jest z tatą. Jest więcej przestrzeni dla innych ludzi niż gdy się jest w standardowej rodzinie. Będąc w małżeństwie też koncentrowałam się bardziej na rodzinie. Proszę więc żebyście komentując brały pod uwagę, że jako mężatki macie inny styl życia i inne potrzeby niż osoby, które mają sporo czasu bez nikogo obok. Kiedy łka lat temu może wypowiadałabym się tak jak Wysmile
                            • fornita111 Re: Koniec przyjaźni..? 24.10.22, 18:44
                              Rety, az musze zapytac: ty nowa na forum? Im bardziej sie bedziesz tlumaczyc, tym wieksza gebe ci dorobia wink Nie badz tak latwa ofiara forumowych pijaw tongue_out
                              • cozapogoda12 Re: Koniec przyjaźni..? 24.10.22, 18:51
                                Dzięki za wskazówkę. Chyba masz rację. Idę zjeść kolację i już przestaje się tłumaczyć, że jestem 🐫
                                • cozapogoda12 Re: Koniec przyjaźni..? 24.10.22, 18:51
                                  Że NIE jestemsmile
    • juztubylam Re: Koniec przyjaźni..? 23.10.22, 14:55
      Nie wysyłaj smsów tylko zadżwoń.
    • juztubylam Re: Koniec przyjaźni..? 23.10.22, 15:09
      Może być, że jej nieodzywanie się nie dotyczy wcale Ciebie. Tylko np ma kłopoty zdrowotne albo inne i w ten sposób je przeżywa że zamyka się w swojej skorupie, a znajomośc z tobą ma wsadzoną w szufladę "rozrywka/imprezki/pogaduszki" więc nie pasujesz do jej obecnych potrzeb.
      Zajmij się sobą i nie roztrząsaj tego nadmiernie.
      Masz okazję przepracować u siebie bardzo silny syndrom odrzucenia, rozłożyć na czynniki pierwsze z czego u ciebie wynika.
    • bene_gesserit Re: Koniec przyjaźni..? 23.10.22, 15:20
      Miałam podobną sytuację. Byłyśmy obie singielkami, spiknęłysmy się na gruncie zawodowym i zaprzyjaźniły dość blisko. Wspólne za zaintersowania, wspolny język i ogląd świata. Potem ona straciła pracę i było jej ciężko (samotna matka). Pożyczałam jej forsę, może to był błąd. Zaczęły się jakieś dziwne teksty, żewchodzę jej na aurę. Starałam się jeszcze przez jakiś czas utrzymać kontakt, bo zakładałam, że to wszystko przez niefajną sytuację, w której jest. Ale jakoś się rozpełzło.

      Nie ma nic na zawsze, czasem ludziom jest po drodze tylko przez jakiś czas.
      • cozapogoda12 Re: Koniec przyjaźni..? 23.10.22, 16:37
        X też jest bardzo "uduchowiona" jeśli to można tak nazwać...Chodzi o zainteresowanie astrologia, wiarę w tarota etc. Czasem mówiła, że ktoś jej np źle "wibruje" etc. Więc też mi przemknęło przez myśl, że może też coś takiego wobec mnie sobie wymyśliła. Jakby nie było - jestem, trwam ale gonić nie będę.
    • julita165 Re: Koniec przyjaźni..? 23.10.22, 15:52
      Ja mam jeszcze dziwniejsza sytuację. Mam kilka koleżanek z roku z którymi kumplujemy się od lat studenckich. To są moje dobre koleżanki choć nie nazwałbym ich przyjaciółkami. Spotykamy się od czasu do czasu, bywa że razem wyjeżdżamy na wakacje. Czasem są to spotkania wszystkich, czasem niektórych, czasem same, czasem w większym gronie. Różnie się nasze losy potoczyły, mamy różne sytuacje rodzinne i zawodowe, jedna wyjechała do innego miasta więc to nie są takie codzienne kontakty ale jednak trwają od 20+ lat. No i raz, pamiętam w weekend majowy 2016 spotkaliśmy się na takim babskim wieczorze od knajpy do knajpy. Było miło, nikt nikogo nie uraził, żadnych drażliwych tematów, no nic niepokojącego. Pożegnaliśmy się w idealnej zgodzie i....od tamtej pory jedna z nich do nikogo z paczki się nie odzywa, nie odbiera telefonów, nie odpisuje na SMS-y. Nawet przez moment myślałam czy coś jej się stało ale działamy można powiedzieć w jednej branży i znam ludzi którzy mają z nią zawodowe kontakty. Kiedyś kogoś o nią zapytałam, wszystko ok. Nr telefonu ma ten sam bo "wisi" na stronie internetowej. No przyznam że mamy zagwozdke. Już nie to nawet że nam szkoda tylko kurcze....co się stało?
    • fornita111 Re: Koniec przyjaźni..? 23.10.22, 16:05
      Kolezanka miala cos podobnego- bardzo intensywna, bliska przyjazn a potem porzucenie. Okazalo sie potem, ze tamta dziewczyna byla borderka i to byl jej staly schemat w relacjach miedzyludzkich- i z przyjaciolkami i z facetami. Ale moze byc tez tak, ze dziewczynie sie zmienily potrzeby i zaczela sie zwyczajnie dusic w czyms, co jej wczesniej pasowalo. Ja bym calkiem odpuscila, bedzie chciala to sie odezwie.