drilka Re: Niedzielne obiadki u mamy 24.10.22, 08:58 U mnie były obiadki coniedzielne u moich rodziców. Ja i brat z rodzinami. Lubiliśmy bo nie było presji, był luz, gdy pogoda pozwalała na zadaszonym tarasie, jedzenie dobre. Przyszła pandemia i po iluzji. Moja mama zobaczyła jak to cudownie mieć wolną niedzielę i teraz obiadki są tylko z okazji. Czasami za nimi tęsknię, ale nie aż tak żeby u mnie je organizować. Gdyby było tak jak u mojej teściowej: drętwe siedzenie przy stole i jęki, że już idziemy a dopiero przyszliśmy to w życiu nie dałabym się ubrać w niedzielne obiadki. Odpowiedz Link Zgłoś
aghula Re: Niedzielne obiadki u mamy 28.10.22, 10:20 o właśnie! jęki, że już idziemy, że mało zjedliśmy (i co ona z tym wszystkim zrobi?!? trzeba było tylko nie szykować!)! że gadamy ze szwagrem jak ona jest w kuchni i ona nic nie wie! ja prdlę, nie nakręcam się, nie nakręcam się Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: Niedzielne obiadki u mamy 24.10.22, 10:23 Ja sobie bardzo ceniłam niedzielne obiadki u teściowej.Moja Mama gotować nie znosiła i poza nielicznymi wyjątkami fatalnie to jej wychodziło, a poza tym mój Tato był ciężko chory, więc nie zapraszała. Teraz bardzo sobie cenię rodzinne obiadki u moich dzieci. Sama też ich zapraszam przynajmniej raz w tygodniu. Albo się wpraszają Odpowiedz Link Zgłoś
princy-mincy Re: Niedzielne obiadki u mamy 24.10.22, 11:17 My jezdzimy od czasu do czasu, lubie bo to niewymuszone spotkania. Gdybym miala karnie stawiac sie co np 2 tygodnie to chyba bym nie lubila. Odpowiedz Link Zgłoś
mrsacola Re: Niedzielne obiadki u mamy 24.10.22, 11:52 Moja teściowa już w ciąży zapowiedziała że NIE będzie nas przyjmować na obiadach, mam sobie radzić sama i słowa dotrzymała. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Niedzielne obiadki u mamy 24.10.22, 12:17 mrsacola napisała: > Moja teściowa już w ciąży zapowiedziała zanim urodziła twojego męża ??? Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Niedzielne obiadki u mamy 27.10.22, 01:22 No co, u Hindusow to juz w ciazy bedac robia hipotetyczne plany co do malzenstw aranzowanych... 🤣 A juz po porodzie to szybko zaklepuja Odpowiedz Link Zgłoś
leni6 Re: Niedzielne obiadki u mamy 24.10.22, 12:15 Do moich rodziców jeździliśmy z raz w miesiącu, do teściów z raz na kwartał. Jak pojawiły się dzieci to oni do nas przyjeżdżali co 1-2 tygodnie. Teraz znów my jeździmy albo podrzucamy dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Niedzielne obiadki u mamy 24.10.22, 18:45 Brak iluzji as za to żaluzje, a na obiadki jeździmy szczególnie jak sa gołąbki.. Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Niedzielne obiadki u mamy 24.10.22, 22:00 NIe dziwię się, że ci nie odpowiadało, skoro to było iluzyjne jedzenie. Też wolałabym zjeść u siebie, ale za to prawdziwe Odpowiedz Link Zgłoś
aghula Re: Niedzielne obiadki u mamy 24.10.22, 22:13 Nie wiem do końca o co chodzi, ale odniosę się do pytania Zawsze przerażała mnie wizja niedzielnych obiadków, tydzień w tydzień, bez względu na to co chcesz robić. Nie praktykowane przez moich rodziców, bo dziadkowie mieszkali daleko. Nie praktykowane NA SZCZĘŚCIE przez nas, bo po prostu mamy co innego do roboty, własne plany, własne życie. Przyjeżdżamy od czasu do czasu do czasu, raz na miesiąc, nawet rzadziej. Moja Teściowa na pewno by chciała częściej, marzyłaby o coniedzielnych obiadkach. Ale nie ma to przełożenia na bliskość relacji, głębię rozmów, w ogóle istnienie wspólnych tematów. Odpowiedz Link Zgłoś
mava1 Re: Niedzielne obiadki u mamy 25.10.22, 10:49 u mnie nie było tradycyjnych niedzielnych obiadków. Za to teściowa zabierała wszystkie swoje wnuki, przedszkolno-wczesnoszkolne, na całe niemal wakacje i to było dla nas dużo lepsze niz niedzielne obiadki. Przez te 2 miesiące nadrabiałam wszystkie domowe zaległości, np generalne porządki tp. To była rzeczywista pomoc, bardziej odczuwalna niz to, że nie musiałam gotować w niedziele. Odpowiedz Link Zgłoś
male_a_cieszy Re: Niedzielne obiadki u mamy 25.10.22, 11:06 Na obiadki do rodziców (jednych bądź drugich) chodziliśmy tylko z różnych okazji typu urodziny/święta. Teraz jestem po rozwodzie, więc takie obiadki czekają mnie tylko u mojej mamy, ale uwielbiam je. Jest też moje rodzeństwo ze swoimi dzieciakami. Jest smacznie, głośno i wesoło. Czasami uda mi się w tygodniu wprosić na obiadek do mamusi :p. Ale to wtedy, gdy z jakiegoś powodu mój syn jest u niej i odbieram go po pracy. W sumie, wtedy to nie ja się wpraszam na obiadek, tylko mama wprasza obiadek we mnie. Ale, że gotuje fenomenalnie to ja nie protestuję :p Odpowiedz Link Zgłoś
nowyczlowiekforumu Re: Niedzielne obiadki u mamy 26.10.22, 23:34 Obiadek niedzielny u teściów, a ja wymęczona bombelkami jak usnęłam tak mnie tesc po śniadaniu odwiózł do domu 😃 Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Niedzielne obiadki u mamy 27.10.22, 01:20 No ja bym chciala aby mojej mamie się chcialo coa ugotować. Ale to ja jej gotuje i winda wysylam na " jej wieże" Odpowiedz Link Zgłoś
dorota_g1972 Re: Niedzielne obiadki u mamy 28.10.22, 11:51 Bywały. Latem częściej ( rodzice mieszkali za miastem, teraz ja tam mieszkam), zimą rzadziej. Moja mama , nędzna kucharka, raczej udostępniała dom niż szykowała ucztę dla podniebienia. Jedzenie przywoziła teściowa ( ona dobrze gotowała i chciało jej się). My robiliśmy deser. Bardzo było przyjemnie - dzieci latały, a my ( rodzice, teściowie - potem teściowa- brat z żona i my) graliśmy w gry planszowe, gadaliśmy, popijaliśmy whisky ( najczęściej beze mnie i bratowej z powodów oczywistych auta). . Próbuję kultywować tradycję, rodzina ją lubi. Odpowiedz Link Zgłoś
edor67 Re: Niedzielne obiadki u mamy 28.10.22, 16:19 Ja nie jeżdżę, bo mnie nie proszą. To znaczy mama czasem tak. Ja ją też. Teściowa nie.Za to ukochana synowa mojej teściowej dostaje obiadki codziennie, bo jest taka zmęczona po pracy. Robi dokładnie to samo, co ja. Ale luz, też treściowej nie zapraszam. Tłumaczę, że jestem zmęczona Odpowiedz Link Zgłoś