Dodaj do ulubionych

jak udźwignąć rodzinną tragedię?

24.10.22, 15:38
Dowiedziałam się dziś, że moja mama umiera. Badania już potwierdziły, nieoperacyjny rak, najwyższy stopień zaawansowania. Mam dwójkę rodzeństwa, brat z siostrą załamani, tata nie chce żyć. Mam jest spokojna, pogodzona chyba z sytuacją, nie chce robić zamieszania, może ma wyparcie.
Ja jestem z całej trójki taka najsilniejsza chyba, zawsze wszystko spada na moje barki. Więc wszyscy się załamują, a to ja ich dźwigam i ich emocje. Chore dziecko, depresja męża, problemy z własnym zdrowiem, dałam radę, z trudem, ale chyba dałam. Nie wiem czy to co nas spotyka teraz mnie nie przerośnie.
Czuję się odpowiedzialna za nich wszystkich, za mamę, szczególnie za ojca, żeby go utrzymać przy życiu bo gaśnie w tempie szybszym niż mama no i rodzeństwo też się rozpada na kawałki...

Wiem że nie ma nadziei (ale brat wydziwia z jakimiś podobno rewelacyjnymi terapiami, wkurza mnie to bo mam wrażenie że robi to bardziej żeby siebie podbudować i sobie dać nadzieję) , nie chcę tylko żeby cierpiała. nie szukam magicznych terapii bo na ten nowotwór w tym stanie już nic się nie poradzi. Najchętniej załatwiłabym jej 1000 działek heroiny żeby sobie resztę życia spędziła na haju.Cierpię ale pogodziłam się z tym, to jest szok, czy raczej jestem bardziej podobna do mojej matki niż myślałam? sama już nie wiem, czy te reakcje są normalne.
Ona nie chce żebyśmy się smucili, jak dać sobie radę, jak jej zafundować na koniec pozory normalności, czy w ogóle się da?
Obserwuj wątek
    • homohominilupus Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 15:47
      Nie wiem co Ci doradzić ale ogromnie współczuję. Przytulam.
    • igge Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 15:48
      Współczuję Ci.
      Nie wiem co powiedzieć sad(

      Uściski.
    • pasquda77 Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 15:48
      Ja w takiej sytuacji poszłam do lekarza po antydepresanty, tylko dzięki nim dałam radę opiekować się mamą w jej ostatnich dniach i przede wszystkim rozmawiać z nią na tematy, które nie były poruszane wcześniej.
      Bardzo mi przykro, przytulam.
      • bzdety2019 Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 15:51
        lekarz przepisał ci bez problemu? Ja nie czuję depresji, nie chce się tylko przed mamą rozkleić. Jak sama miałam problemy ze zdrowiem to ukrywałam to przed wszystkimi, strasznie nie lubię biadolenia nade mną i wolałam to tak załatwić. Moja mama chyba też nie chce żeby takie cyrki wyprawiać więc ja staram się wymyślić jak przetrwać żeby jej dać siłę.

        Jest jeszcze moje dziecko, które kocha babcię nad życie i jeszcze jemu muszę powiedzieć co nas czeka....
        • pasquda77 Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 15:57
          Tak, normalnie lekarz POZ, ja też nie miałam depresji, ja po prostu wyłam cały czas, nie byłam w stanie zrobić cokolwiek, tylko ryczałam.Po lekach przestałam płakać i zaczęłam opiekować się matką jak należy.
          • bzdety2019 Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 16:05
            ja się właśnie dziwnie trzymam, mam tylko takie napady płaczu, jak o czymś pomyślę, albo przeczytam w kontekście choroby mamy. Jeszcze się z nią nie widziałam. Boje się rozkleić i wiem że jak się rozkleją wszyscy to jej będzie ciężko. Co za lek miałaś?
            • pasquda77 Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 16:12
              Pramilan, teraz już chyba są nowocześniejsze leki tego typu, mnie on naprawdę dobrze wtedy zrobił.
              • pasquda77 Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 16:13
                pasquda77 napisała:

                > Pramilan, teraz już chyba są nowocześniejsze leki tego typu, mnie on naprawdę d
                > obrze wtedy zrobił.
                PRAMOLAN.
        • jednoraz0w0 Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 16:27
          bzdety2019 napisała:

          > lekarz przepisał ci bez problemu?

          znasz zasadę, że maskę tlenowa zakłada się najpierw sobie? idź po drążki choćby po to żeby mieć na podorędziu jeśli poczujesz, ze jednak bez nich nie dasz rady, póki masz siły. lepiej mieć i nie potrzebować niż nie mieć gdy są potrzebne.
          • geoardzica_z_mlodymi Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 25.10.22, 08:44
            Ja też nie mam depresji ale mam z powodu napięcia (choroba dziecka) tragiczne bóle głowy i skoki ciśnienia, które trudno opanować. Lekarz zalecił mi, żeby brać łagodne środki antydepresyjne, żeby nie szło w somatykę.
            Współczuję i tak, zadbaj o siebie. I o maksymalny komfort mamy. Macie kontakt z hospicjum?
            • bzdety2019 Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 25.10.22, 09:40
              też zaczynam odczuwać to napięcie, głowę mam jak w imadle, a klatkę piersiową obwiązaną sznurem. idę dziś do internisty obgadać sytuację
              • snakelilith Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 25.10.22, 12:14
                bzdety2019 napisała:

                > też zaczynam odczuwać to napięcie, głowę mam jak w imadle, a klatkę piersiową o
                > bwiązaną sznurem. idę dziś do internisty obgadać sytuację

                No i to będzie ciężki czas. Cokolwiek byś nie zrobiła i czegoś byś nie wzięła, komfortowo czuć się raczej nie będziesz. A środki jak xanax mogą po kilku tygodniach uzależniać, więc uważaj, byś nie dodała sobie dodatkowego problemu. Antydepresanty działają też dopiero po czasie, to wszystko trudna sprawa. Niestety, ale wszystkiego nie wyłączysz, ale nie jesteś w tym sama, to dotyczy jakby wszystkich ludzi na tej planecie w pewnej fazie życia, znowu nie pocieszenie, ale trochę wyciąga z poczucia bycia ofiarą. Czasem najlepszym rozwiązaniem jest fizyczne zmęczenie, np. energiczny marsz na świeżym powietrzu pozwala na szybszą redukcję hormonów stresu i wzięcie oddechu, dystansu do sytuacji. To pozwoli na kontrolę szkód dla organizmu, przede wszystkim serca, na zmniejszenie psychosomatycznych objawów. Ukojenia psychicznego może nie da, ale przez to trzeba przejść, niestety.
                • kiddy Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 10.12.22, 09:27
                  Ale jaki Xanax? Fluoksetyna, citalopram. Mają działanie antydepresyjne i przeciwlękowe, to wystarczy. Po tygodniu powinien być pierwszy efekt, po 2-3 odczuwalna poprawa.
        • primula.alpicola Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 17:45
          bzdety2019 napisała:

          > lekarz przepisał ci bez problemu?

          Mnie, bez najmniejszego. I mimo wszystko rozklejałam się przy mamie, kiedy rozmawiałyśmy, i były to jedne z najlepszych, najszczerszych chwili między nami.
    • po_godzinach_1 Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 15:49
      bzdety2019 napisała:

      >
      > Ona nie chce żebyśmy się smucili, jak dać sobie radę, jak jej zafundować na kon
      > iec pozory normalności, czy w ogóle się da?

      Da się, Bądźcie przy niej blisko i łagodnie, więcej nie zrobicie. Trzymaj się.
      • joana012 Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 15:57
        Posłuchajcie mamy i nie rozpaczajcie ekstremalnie a przynajmniej nie przy niej. Zastanówcie się wspólnie z rodzeństwem jak dobrze spędzić ten czas, który został. Tak, aby czuła się kochana i zaopiekowana. Może spędzone razem święta gdzieś na wyjeździe jeśli to możliwe, spotkania na rozmowach, planszówkach czy cokolwiek co was łączy.
        Zróbcie rodzinną naradę o tym jak to zorganizować ale bez taty skoro jest w tak kiepskim stanie
    • mia_mia Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 15:58
      Dbaj o mamę w pierwszej kolejności, reszta musi sobie dać radę na swój sposób, mają prawo się rozpadać w takiej sytuacji, a Ty nie musisz o nich dbać, teraz to nie oni są najważniejsi. Wiem, łatwo powiedzieć, trudniej wykonać, ale niewiele więcej możesz zrobić, bo się nie da na ten moment. Niedawno moja ciotka dostała diagnozę nowotworu i stres równy z tym co choroba to jak powiedzieć córce w ciąży, moja rodzina nic nie wie o mojej chorobie, bo wiem, że rodzice by się posypali, miałam przedsmak jak ojciec się pochorował, on się trzymał matka załamka. Niestety w przypadku poważnych chorób choruje cała rodzina, nieświadomie dokładając zmartwień choremu.
    • szara.myszka.555 Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 16:01
      Dla mamy polecam grzyby halucynogenne - serio. Coraz więcej jest badań naukowych na ich temat, używa się ich właśnie jako terapia, by pomóc ludziom z rakiem - by mentalnie łatwiej się pogodzić z końcem swojej drogi. Ojcu w sumie też by się przydało.
      • pasquda77 Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 16:06
        szara.myszka.555 napisała:

        > Dla mamy polecam grzyby halucynogenne - serio. Coraz więcej jest badań naukowyc
        > h na ich temat, używa się ich właśnie jako terapia, by pomóc ludziom z rakiem -
        > by mentalnie łatwiej się pogodzić z końcem swojej drogi. Ojcu w sumie też by s
        > ię przydało.
        A w domu wszyscy zdrowi?
        Jak można dawać takie głupie rady 🤦
        • woman_in_love Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 16:13
          To nie są głupie rady - dla chorych na raka pozostaje tylko to: morfina, marihuana, grzybki i cokolwiek innego co w ostatnich chwilach uśmierzy ich ból + pozwolić się oderwać od realności.
          • pasquda77 Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 16:17
            Nie neguję działania i sensu podawania morfiny, ale grzybki?
            Mojej mamie onkolog przepisał też jakiś antydepresant, chociaż akurat Ona znosiła tą całą sytuację najlepiej, albo dobrze grała przy nas...
            • woman_in_love Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 16:23
              a w czym grzybki gorsze od: maku/opium/morfiny ?
              • bzdety2019 Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 16:36
                chyba w niczym, tylko raczej niedostępne. Ja tam nie mam oporów w tym temacie. Sama mam z mężem umowę, że jak mnie dopadnie jakaś neurodegeneracyjna choroba, to ma mnie zrzucić z klifu w jakiejś fajnej wakacyjnej miejscówce. Uważam że eutanazja powinna być legalna, bo cierpienie nie uszlachetnia tylko upadla....a jak nie można to chociaż niech dadzą się naćpać trochę...
                • primula.alpicola Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 17:49
                  "Sama mam z mężem umowę, że jak mnie dopadnie jakaś neurodegeneracyjna choroba, to ma mnie zrzucić z klifu w jakiejś fajnej wakacyjnej miejscówce."

                  Wybacz, głupoty gadasz.
                  Sama się zrzuć, a nie męża pakujesz do więzienia. Poza tym, wiesz ile będzie kosztowało wyłowienie Cię i przewiezienie do domu (zakładam, że te klify to gdzieś poza Polską?).
              • panipoczterdziestce Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 28.10.22, 18:42
                Morfina uśmierza ból i przy okazji upośledza układ oddechowy. Można spokojnie odejść, pomaga w ostatnich dniach na pewno.
            • afro.ninja Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 26.10.22, 11:36
              Pschodeliki działają inaczej niz depresanty. Człowiek przeżywa jakby połączenie ze wszechświatem i godzi sie z odejściem, bo czuje sie częścią czegoś większego. To jest zupełnie cos innego niz antydepresanty.
              Skoro u nas jest juz marhiuna medyczna, mam nadzieję ze i pschodeliki wejdą do leczenia paliatywnego.
        • myelegans Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 22:47
          to sie nazywa microdosing, wiec nie odlatujesz, ale moze pomoc, z dodatkowymi technikami relaksacyjnymi
      • bzdety2019 Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 16:07
        ale one nie są chyba dostępne legalnie? Chciałam nam wszystkim załatwić marychę, żeby się upalić i jakoś to przeżyć.
        • zaspasniegowa Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 16:12
          Właśnie po to jest xanax czy inne leki tego typu. Żeby poradzić sobie w nagłej ciężkiej sytuacji.
          • berber_rock Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 25.10.22, 09:01
            zaspasniegowa napisała:

            > Właśnie po to jest xanax czy inne leki tego typu. Żeby poradzić sobie w nagłej
            > ciężkiej sytuacji.
            Sorry, z dwojga wolalabym maryche.
        • buka-123 Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 16:14
          Przede wszystkim weź od lekarza skierowanie do poradni bólu paliatywnego. Tam dostaniesz morfinę w plastrach lub innej formie dla mamy. W razie potrzeby będziesz uzupełniać, ale zarejestruj mamę jak najszybciej.
    • bene_gesserit Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 16:11
      Antydepresanty i czas. Żadnych pochopnych decyzji. I zadbajcie, żeby o was zadbano - dalszą rodzina i bliscy powinni się wami umieć opiekować jak przyjdzie najgorsze. Często ludzie się w takiej sytuacji płoszą, wycofują, a wy będziecie potrzebować, żeby ktoś ogarnął dom, zrobił pranie, ugotował, pomógł załatwić formalności. Proście o to teraz. Ustalcie jakiś plan z tymi, którzy deklarują chęć pomocy.

      Nie bądź siłaczką, bo to się na tobie strasznie zemści. Wyłącz się i przeżyj emocje, związane z traceniem i odejściem mamy. Nie odcinaj się i nie odkładaj na później, "bo na razie musisz być silna".

      I poczytaj o fazach żałoby, zrozumienie tego, co się dzieje, jakoś pomaga.

      Trzymaj się.
      • snakelilith Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 16:27
        bene_gesserit napisała:

        > Wyłącz się i przeżyj em
        > ocje, związane z traceniem i odejściem mamy. Nie odcinaj się i nie odkładaj na
        > później, "bo na razie musisz być silna".
        >

        To nie do końca jest prawda. Jest czas na siłę i jest czas na żałobę. Jeżeli emocjonalne przeżywanie utrudnia nam spełnienie naszego zadania, którym jest towarzyszenie bliskiej osobie w ostatnich chwilach życia, to wyparcie własnych, tych największych emocji, nie jest wcale złą strategią. To daje spokój także osobie umierającej. Badania dotyczące resiliencji pokazują też, że silni i łatwo podnoszący się po tragediach ludzie, dosyć często stosują metodę wyparcia. Trzeba być tylko świadomym, że robi się to w konkretnym celu. A poczucie wypełnienia w ten sposób ostatnich potrzeb bliskiej osoby może dać pocieszenie, bo najgorsze w tym wszystkim jest uczucie straty kontroli i tego, że wiele nie można zrobić. Dlatego należy zostawić sobie choć małe pole do kontrolowania, którym są nasze emocje dotyczące straty, podczas kiedy bliska osoba jeszcze żyje.
        • bzdety2019 Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 16:59
          Ja to tak czuję, że muszę być silna dla niej, bo reszta ekipy nie daje rady. Wiem, że to może głupio zabrzmi, ale siedzę w robocie i zastanawiam się już jak ogarnę ojca po śmierci mamy, co będę robić żeby przeżył żałobę itp. Najgorsze, że jeszcze muszę mężowi powiedzieć....i tego boję się najbardziej bo się rozkleję jak chiński zeszyt w kratkę. Póki mam tę wiedzę pod kontrolą to czuje, że mam kontrolę, a boję się że jak to powiem głośno to dopiero do mnie dotrze...
          • snakelilith Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 17:15
            Bądź silna dla niej, bo to dla niej, a nie dlatego, że inni nie dają rady. Strata bliskiej osoby, to dla większości traumatyczne doświadczenie, ale nawet jak nie zabrzmi to teraz jak pocieszenie, twoja mama jeszcze żyje. I pierwszą zasadą jest nie podkręcać jej i tak ogromnego strachu i nie obciążać własnymi negatywnymi emocjami. Czyli tyle pozytwnych emocji ile się da - miłości, empatii, uczuć wdzięczności, ale także dorosłej siły i wsparcia, pocieszenia, ukojenia. To wszystko w tobie przecież też jest i to teraz jest ważniejsze. I tak się rozkleisz, później, ale teraz to nic nie da, gdy będzie widziała, że cierpisz. O ojca też będziesz martwić się później, odłóż więc te myśli na jutro.
            • buka-123 Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 17:22
              Często też bywa tak, że druga osoba po odejściu partnera wcale nie popada w otchłań jak przewidywaliśmy. Mój ojciec po śmierci żony radzi sobie całkiem nieźle. Nauczył się wielu rzeczy których wcześniej nie robił bo miał podane i zaopiekowanie. Tesciowa po czasie rozpaczy też się pozbierała i biega jak szalona po atrakcjach dla seniorów. A to było małżeństwo papużek nierozłączek, taka filmowa wręcz miłość, Gajusz i Gaja. Różnie jest i nieprzewidywalnie.
              • aguar Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 18:24
                Teść mojej siostry też stosunkowo dobrze sobie radzi po śmierci żony zeszłej zimy, dość nagłej. Był na wyjeździe w górach i u moich rodziców w Polsce.
              • majenkirr Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 09.12.22, 15:14
                buka-123 napisała:
                > Często też bywa tak, że druga osoba po odejściu partnera wcale nie popada w otc
                > hłań jak przewidywaliśmy. Mój ojciec po śmierci żony radzi sobie całkiem nieźle



                Może głupo to napisać, ale mój tata wręcz odżył.
                • bzdety2019 Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 09.12.22, 19:28
                  Moj tata strasznie zakochany w mamie….siedzimy sobie i płaczemy razem. On teraz żyje głównie dla nas i dla wnuków…bez tego mówi ze by się rozpadł. Ja bym mu nie a uchyliła tak go kocham i jego cierpienie podwójnie mnie rozwala.
                  Wiadomo ja mam rodzine, siostra i brat tez to inaczej to odbieramy. On został zupełnie sam…
                  Usiadłam dziś w salonie spojrzałam na dom i wybuchnęłam płaczem ze już nie ma w nim mamy. Raz jest dobrze a raz rozpadam się na kawałki. Strata matki, która się kochało i przyjaźniło się z nią to straszny ból….
          • aqua48 Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 17:24
            Boisz się rozkleić przy mężu?
            • bzdety2019 Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 17:27
              Mąż tak na mnie działa ze jestem przy nim strasznie emocjonalna. Boje się ze jak mu dziś powiem to tak się rozłożę ze jutro do pracy nie wstanę, ze to będzie prawda (teraz tez jest ale tylko ha z ta prawda jestem).
              Nawet teraz myśle sobie ze dziś mu nie powiem. Ze chce mieć jeszcze jeden normalny wieczór bez nowotworu …powiem mu jutro
              • aqua48 Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 17:34
                Ależ masz prawo do emocji i do płaczu pozwól sobie na to. Nawet gdybyś miała trzy dni płakać, lepiej wziąć L-4 w pracy i dać teraz upust emocjom, oczyścić się w ten sposób. Po to by następnie łatwiej pogodzić się z tym, że życie toczy się nadal.
                Moja Mama pod koniec życia była u nas w domu, nie mogłam ryczeć przy Niej, brałam psa na spacer i płakałam na tym spacerze.
          • aqua48 Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 17:29
            bzdety2019 napisała:

            > zastanawiam się już jak ogarnę ojca po śmierci mamy, co będę robić żeby przeżył żałobę

            Przede wszystkim NIE ORGANIZUJ mu tej żałoby, on ją musi przejść po swojemu i w swoim tempie. Nie podejmuj za niego decyzji kiedy zrobić to czy tamto i nie mów mu że już czas się wziąć w garść, to najgorsze co mogłabyś zrobić. Bądź przy nim, tak jak teraz bądź przy mamie.
            • bzdety2019 Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 17:38
              Ale to tylko moje projekcje do oswajania tematu sad ja nie będę nic za niego robić, ale wiem co depresja robi z człowiekiem i jednak czasami zostawienie drugiej osoby żeby sobie jakoś przeżyła żałobę kończy się zle
              • aqua48 Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 18:31
                Nie mówiłam o zostawieniu drugiej osoby, ani o braku wsparcia, ale jednak "musi sobie tę żałobę przeżyć". Po swojemu. A Twoją rolą jest mu na to pozwolić i tylko kontrolować czego potrzebuje.
            • aguar Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 18:28
              No dobra, a ojciec nie powinien być przy swoim dziecku w żałobie po śmierci matki? Skoro straciła jednego rodzica, dać jej odczuć, że jednego jeszcze ma, może na niego liczyć? Oboje są dorośli, każdy z nich przeżył stratę, fajnie jakby się nawzajem wspierali, a nie że tylko ona ma się martwić o niego!
          • mimfa Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 25.10.22, 08:18
            Bardzo współczuję, bo byłam w takiej sytuacji. Mój ojciec poradził sobie zaskakująco dobrze.
      • mandre_polo Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 18:43
        Podpiszę się. Ludzie nie wiedzą jak się zachować i się wycofują. Porozmawiać z tymi czy ta osoba która jest pomocna. Ważne żeby była dla ciebie
    • snakelilith Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 16:13
      bzdety2019 napisała:

      >
      > Ona nie chce żebyśmy się smucili, jak dać sobie radę, jak jej zafundować na kon
      > iec pozory normalności, czy w ogóle się da?

      Jeżeli mama chce do końca być na wyparciu, to bądź jej sprzymierzeńcem. Ma do tego prawo, a brutalna prawda ze wszystkimi konsekwencjami jej nie pomoże. Odstaw na razie dramaty innych członków rodziny i nie wciągaj się w ich przeżywanie. Na to będzie czas później. Być może rozmowa z ojcem i bratem, by wzięli pod uwagę przede wszystkim stan psychiczny mamy i jej potrzeby, a nie "rozczulali" się nad sobą, trochę by pomogła. Bo mama jest teraz najważniejsza i ona musi mieć świadomość, że nie musi się o was martwić, nawet jak jest to tylko z waszej strony gra i udawanie. Na rozpadkę przyjdzie czas później i wtedy możesz w drugiej kolejności martwić się o ojca, czy kto tam będzie tego potrzebował, ale wszystkiego na raz sama ogarnąć nie dasz rady.
      Zawsze można szukać też pomocy psychologicznej, np. u psychookologów, dla siebie i dla wszystkich członków rodziny. Także mamie moża coś takiego podsunąć, ale jak nie będzie chciała, to nie nalegać.
    • panna.nasturcja Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 16:25
      Poszukaj psychoonkologa. Przynajmniej dla siebie, ale przydałby się każdemu z Was.
      Wspieraj mamę i dbaj o siebie, rodzeństwo jest dorosłe, nie jesteś za nich odpowiedzialna.
      • blue77 Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 17:01
        Zgadzam sie calkowicie. Psychoonkolog lub chocby psycholog / psychoterapeuta dla siebie. Odchodzenie rodzica to czas, ktory jest trudny nie tylko kiedy sie tego rodzica wspiera i odprowadza. Gleboki kryzys moze przyjsc pozniej, juz po smierci, kiedy pojawiaja sie wyrzuty sumienia ze moze za malo zrobilam, ze moze nie bylam wystarczajaco obecna. I wtedy opieka psychologa moze okazac sie bezcenna.
        Co do porad dotyczacych antydepresantow, kazdy ma swoje doswiadczenia. Ja nigdy do nich nie wroce. Wole prace z terapeuta i zrozumienie i zaakceptowanie moich reakcji na cala trudna sytuacje. To co przepracowalam ze swietna terapeutka po smierci ojca pare lat temu bardzo mi teraz pomaga kiedy probuje sie nie rozkleic towarzyszac mamie.
    • ykke Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 16:27
      Współczuję i nie wyobrazam sobie siebie w tej roli. Jesteś wielka. Życzę dużo siły, ale też pozwól sobie na przeżywanie tego po swojemu, tak jak czujesz.
    • nie_ma_niebieskich Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 16:31
      Bardzo serdecznie współczuję.
      Na brata się nie wkurzaj - to pewnie jego sposób na radzenie sobie. Tylko trzeba ukrócić pomysły, które by miały zły wpływ na mamę.
      Zgadzam się z dziewczynami - leki psychiatryczne doraźnie jak najbardziej.
      Co do "aternatywnych rozwiązań" dla mamy to stosuje się też marihuanę medyczną. Nie wiem, skąd jesteś, ale jest np. Cannabis Clinic (to w mojej okolicy, ale gdzie indziej mogą być inne tego typu miejsca).

      Ogromnie dużo na Ciebie spadło. Odpuść, co tylko możesz ze spraw mniej istotnych. Może jakaś lista priorytetów (i trzymanie się jej) miałaby sens? Nie zapominaj też o sobie, bo "silne osoby, które ogarniają wszystko za wszystkich" często mają do tego skłonność. Im relatywnie lepszą formę uda Ci się zachować, tym lepsza będziesz dla mamy, dziecka... osób, które Cię potrzebują.
      • magazynka Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 25.10.22, 04:06
        Czytałam, że medyczna marihuana ma bardzo słabe działanie. Chyba lepsze medyczne opioidy (Tramal i podobne).
    • aqua48 Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 16:36
      Bardzo Ci współczuję. Przechodziłam, tylko ja byłam praktycznie sama ze wszystkimi decyzjami. Co mogę poradzić - zadbaj już teraz o specjalistyczną opiekę dla mamy w hospicjum domowym jeśli macie takie w pobliżu. to bardzo ułatwia wszystkim poradzenie sobie z sytuacją oraz właściwą pielęgnację chorej w domu. Dla Taty - może psychiatra i odpowiednie leki przeciw depresyjne?
      Nie bierz na siebie emocji Twojego rodzeństwa i nie pozwól im się nimi obarczać! Musisz w całej tej sytuacji zadbać o swój dobrobyt jakkolwiek by to teraz nie brzmiało.
    • aankaa Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 16:36
      skup się na mamie i sobie. Reszta rodziny niech zadba o siebie sama
    • nuka_2 Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 16:40
      Myślę, ze spokojnie możesz wybrać się do swojego POZ, żeby lekarz wypisał Ci jakiś lek „wspomagający”. Ja moim pacjentom w takiej sytuacji wypisuję w zależności od potrzeby albo coś doraźnego lub lek przeciwdepresyjny. Druga sprawa poszukajcie dla mamy hospicjum domowego, doświadczona kadra (lekarz, pielgniarka) pomagają przejść pacjentowi i rodzinie przez ten trudny czas. Mogą dobrać mamie lek przeciwbólowy, dać zalecenia co do żywienia, podłączyć kroplówkę, wypożyczyć sprzęt medyczny itp.
    • extereso Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 16:47
      Poszłabym po antydepresanty, starała się z mamą wspominać to co fajne, w ogóle to snake mądrze pisze.
    • nowyczlowiekforumu Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 16:47
      Powiem tylko trzymaj się.
    • kicifura Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 17:05
      Szybko ogranizuj hospicjum. To mój największy żal, że czekaliśmy z tym za długo.
      Za rodzeństwo nie jesteś odpowiedzialna i nie bierz tego ciężaru na siebie.
    • eliszka25 Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 17:23
      Żadne wasze odczucia nie są nienormalne. Nie da się pokierować uczuciami ani tym, jak twój organizm reaguje na takie rzeczy. Zarówno twoja reakcja, jak i brata, są normalne. Nie potrafię doradzić czy pocieszyć. Przytulam. Trzymaj się!
    • kanna Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 17:24
      Bardzo współczuję.
      Poszukaj miejsca, gdzie będziesz mogła pogadać - psycholog, ktoś z hospicjum, doradca duchowy itp.
      Ktoś, kto pomoże Ci unieść sytuację.
    • berber_rock Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 17:26
      Bardzo wspolczuje.
      Powtorze za kilkoma osobami: nie nos na swoich barkach emocji calej rodziny. Zadbaj o emocje swoje. Brat, siostra i ojciec to dorosli ludzie odpowiedzialni za siebie. Nienawidze tego mechanizmu wmawiania komus ze jest nasilniejszy. Odbieram to jako egoizm. Kazdy ma prawo do wlasnych emocji.

      A poniewaz w tej chwili przechodze terapie raka to moge podpowiedziec jedynie cos takiego: psycho-onkolog. Za granica taka osoba jest dostepna zwykle na oddziale onkologii. Podejrzewam ze w PL tez taka specjalizacja funkcjonuje. Umow sie na kilka spotkan, on pomoga odpowiedziec na takie pytania jak: jak wesprzec mame, o czym romawiac i co konkretnie mowic. Jak postepowac z roddzina. Podejrzewam, ze jak beda potrzebne leki to bedzie tez w stanie wykombinowac recepte. Sam chyba wypisac nie moze, ale w koncu przeciez pracuje w szpitalu.
    • marianna211272 Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 17:35
      ja mialam tak z moim Tata zmarl 5 tyg od diagnozy wlasciwie z dnia na dzien sie polozyl na nic sie nie skarzyl wczesniej i potem szpital diafìgnoza i odszedl ,Ja jestem jedynaczka Mama byla w szoku w Tacie przeplatala sie nadzieje ze zloscia i pogodzeniem.My mielismy bardzo dobre hospicjium domowe stacjonarne byli ogromnym wsparciem dla nas i dla Taty.Szczesliwie Tata nie mial boli, zmarl zanim sie rozpoczely, ja byl sie rozejrzala za hospicjum .Ja poradzilam sobie zadziwiajaca dobrze oczywiscie byl smutek, lzy, trudne rozmowy ale wyobrazenie ,ze kiedys bede zyla bez Taty bylo duzo gorsze niz rzeczywistoscBylam duzo przy Tacie pielegnowalam go smialismy sie z glupot on byl bardzo dzielny do konca wdzieczny za nasza opieke.Minely 4 lata .Przytulam mocno
    • primula.alpicola Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 17:41
      Współczuję Ci, strasznie mi przykro ze względu i na Ciebie, i na siebie. Niedawno przez to przeszłam.
      Reszta rodziny powinna się ogarnąć, niechby i z farmakologią i być wsparciem dla mamy i dla Twoich barków.
      Mama jest pod opieką hospicjum domowego? Jeśli tak, to nie musisz załatwiać działek, dostanie co trzeba całkowicie legalnie.
      Nie jesteś pogodzona, tylko w trybie walka i przetrwanie.
      Przytulam.
    • aguar Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 17:45
      Dbaj o mamę, o siebie i o własne dzieci. Reszta niech sobie radzi bez Ciebie. Mąż i rodzeństwo chorej są dokładnie na tej samej pozycji, jak Ty. Fajnie jak byście się nawzajem wspierali na równorzędnych zasadach, ale nie tak, że Ty ich jakoś bardziej, nie daj się!
      • aguar Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 17:47
        Mąż chorej i Twoje rodzeństwo - powinno być.
    • hrabina_niczyja Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 24.10.22, 17:52
      Tu trzeba myśleć egoistycznie. Ojcu kazać się ogarnąć, bo mamą ktoś się zająć będzie musiał. Rodzeństwu też wyjaśnić, że ich zaangażowanie jest również niezbędne i sama matką opiekować się nie będziesz. Jednym słowem postawić dorosłych ludzi do pionu. Normalne, że w pierwszej chwili każdy się rozkleja, ale rozklejenie ma swój czas, a chora matka będzie wymagała opieki. Ty się wybierz do psychiatry, bo wbrew pozorom najsilniejsi ludzie są najsłabsi. Też tak mam, że działam, ale potem jest ogromny spadek psychiczny. Psychoonkologa też możesz odwiedzić, nawet razem z mamą. No i powiedz mężowi, bo też potrzebujesz wsparcia. Trzymaj się i przytulam
      • szczotedzka01 [...] 24.10.22, 23:17
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • dorota_g1972 Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 27.10.22, 13:01
          Tak, tylko śmierć przychodzi zawsze nie w porę, zawsze za szybko, zawsze jest traumą. Większą albo mniejszą.
          W krótkim czasie ( niecałe 4 lata) stracilam oboje rodziców.
          Dla mamy śmierć była wybawieniem. Bardzo martwiłam sie o tatę.
          Tata zmarł praktycznie nie cierpiąc.
          Musiałam wszystko ogarnąć, musialam wziąć się w garść ( jakkolwiek to zabrzmi). Może jestem silna psychicznie- nie wiem.
          W śmierci rodziców , obok tego, że wielu rzeczy nie doczekali ( mama ślubu ukochanego wnuka, tata narodzin oczekiwanej prawnuczki) były pozytywy. Tak, dla mamy skończylo sie cierpienie, którego nie dało się wyeliminować, tata uniknął umierania i upokorzenia, że jest całkowicie zdany na innych, że siada mu głowa.
          Koło życia. 5 miesięcy po smierci ojca urodzila się wnuczka. Czekają nas pierwsze świeta bez taty i pierwsze z wnusią.
          Boli, ale jest i radość.
          Życzę wytrwałości.
          • choinka35wlesie Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 27.10.22, 21:47
            Jestem w takiej samej sytuacji. Moja mama odchodzi, nie wiem ile to potrwa. Jest pod opieką hospicjum domowego - to ogromne wsparcie dla nas wszystkich. Musi przejść na żywienie pozajelitowe, przede mną szkolenie w szpitalu. Gdyby nie mój mąż i dzieci posypalabym się całkowicie. Mama mieszka teraz z nami, mam 12 letnią córkę i niespełna dwulatka. Trudno mi podzielic dom na pół, ten dla dzieci i męża i ten dla mamy. Wszystko się przeplata i naprawdę nie jest łatwo... Wspieram.
            • dorota_g1972 Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 28.10.22, 12:15
              Tu nie ma ani łatwych ani dobrych dla wszystkich rozwiazań. Trzeba chronić najsłabszych jest jednak pytanie kto jest tym najsłabszym.
              Czy chronić mamę czy Ciebie i dzieci?
              Jaką cenę zapłaca dzieci za quasi-szpital w domu ( osoba umierająca, hospicjum domowe, żywienie pozajelitowe, zapach wszystkich mozliwych wydalin i wydzielin, nerwy, łzy, ból ( czasem nie da sie go na czas opanować) wreszcie..... panowie i puste łózko.
              Ja podobną rzecz przeżywałam z babcią.I nie było mi łatwo. Rodzice( mama lekarz) chronili przede wszystkim babcię w dalszej kolejności brata i mnie.
              Gdy mama zachorowała broniłam ojca. Mama ( po udarze) była w "szpitalu rehabilitacyjnym" , ale tak naprawdę w umieralni. Dobrej. Bywaliśmy tam codziennie. Pierwszy psychicznie wysiadł brat, który z racji zawodu powinien być najwytrwalszy ( nie, nie jest lekarzem), potem ja. Mąż był do końca na posterunku, z róznych powodów było mu łatwiej.
              Nie, nie widziałam mamy w ostatnich dniach ani po śmierci. Wolałam ją zapamiętać inną.
              Tata zmarł po krótkim pobycie w szpitalu. Mąż chronił mnie. Gdy ( na niecałe dwie doby przed śmiercią) jego stan się na tyle pogorszył, że był bez kontaktu ( na silnych narkotykach) mąż powiedział "masz szlaban na odwiedziny". Z róznych przyczyn mógł tak powiedzieć i co więcej zrobić. Sam był przy ojcu, gdy przechodził na druga stronę.
              Zaraz po śmierci taty mąż zabrał mnie na wycieczkę, potem życie dało mi nowe radosne obowiązki.
              Trzymaj się i zadbaj o siebie i dzieci. A może w innej kolejności - dzieci i siebie. Masz dla kogo zyć.
              • lampasufitowa Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 28.10.22, 15:42
                Mądrze piszesz.
              • bzdety2019 Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 31.10.22, 17:36
                Wrocilam dziś do domu, byłam zobaczyć się z matką sama (męża z dzieckiem zostawiłam w domu). Teoretycznie czuje się dobrze, ale guz już daje objawy. Apatyczna jest, nic jej się nie chce na nic nie ma ochoty. Za to moi brat tam skacze wokół z ta lewoskrętna witamina C czy innymi bzdurami wiec tylko siedziałam cicho wywracałam oczami bo uszu nie mogłam sobie zatkać. Udało mi się nie pęknąć przy mamie i normalnie gadałam jak zwykle. Siostra trochę odrealniona i w szoku ale chyba wole już to niż idiotyzmy brata.Tata chyba w gorszej sytuacji niż myślałam, załamany kompletnie, ogłasza ze tez już umiera, ze na bank ma nowotwór….spektakl cierpienia człowieka, który czuje się już osierocony i jego życie nie ma sensu. Ciężko mi go pocieszyć bo zwyczajnie jestem zła na niego ze ten cyrk odstawia. Zła a jednocześnie rozumiem.
                Mama to chyba w depresje niedługo wpadnie, wszystko to szare, ciężkie i smutne.
                Staram się skupić na wsparciu mamy, ale tego biednego ojca tak mi żal…bo on teraz czuje się jak dziecko we mgle. Taka byliśmy super rodzina, przerąbane to wszystko
                • aqua48 Re: jak udźwignąć rodzinną tragedię? 31.10.22, 17:46
                  bzdety2019 napisała:

                  > moi brat tam skacze wokół z ta lewoskrętna witamina C czy innymi bzdurami
                  > Tata załamany kompletnie, ogłasza ze tez już umiera, ze na bank ma nowotwór
                  > Staram się skupić na wsparciu mamy, ale tego biednego ojca tak mi żal…bo on ter
                  > az czuje się jak dziecko we mgle. Taka byliśmy super rodzina, przerąbane to wsz
                  > ystko

                  Rodziną jesteście nadal i będziecie. Panowie radzą sobie jak umieją, daj im czas na oswojenie sytuacji, a jednocześnie nie pozwól aby ich zachowania wpłynęły źle na Ciebie. Tatę może udałoby się przekonać do zrobienia podstawowych badań w tej sytuacji, a jednocześnie na podsunięcie mu jakiegoś leku przeciwdepresyjnego?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka