Z cyklu "kto ma rację" - szkoła czy matka ucznia?

    • irma223 Re: Z cyklu "kto ma rację" - szkoła czy matka ucz 26.10.22, 23:51
      Skrót dla tych, którzy nie mają dostępu: Dwie szkoły i kikudziesięciu nauczycieli na przestrzeni ośmiu lat oraz wszyscy równolatkowie z jego otoczenia i wszyscy psychologowie uwzięli się na normalnego i radosnego, choć trudnego chłopczyka z ADHD, który już w zerówce kopnął dwie nauczycielki, w co mamunia nie wierzy, zaś w szkole ma zwyczaj zwracania się do koleżanek per "ty zdziro", a nauczycielce nie przytoczonymi słowami sugeruje, że nie może ona znaleźć partnera ze względu na swoje gabaryty i mamunia nie rozumie, dlaczego nauczycielka poczuła się obrażona i dlaczego szkoła uważa, że jej 14-letni synek mógłby mieć kontakt z pornografią i być źródlem demoralizacji innych dzieci, skoro jej 14-latek nigdy w życiu nie zainteresował się sprawami seksualnymi.
      Dziecię ma aktualnie 4 sprawy sądowe, ale to dlatego, że wszyscy się uwzięli i kłamią.
      A pani jest lekarką, samotnie wychowującą dziecko, więc niech te stare, grube, brzydkie i marnie zarabiające szkolne nauczycielki jej dziecko ogarniają, bo ona musi zarabiać na te "kwity", które wymusza na niej sąd, choć ona w tym sensu nie widzi.

      No i kto tu może mieć rację?
    • kochamruskieileniwe Re: Z cyklu "kto ma rację" - szkoła czy matka ucz 27.10.22, 08:17
      Zaczęłam czytać.
      Przy słowach:
      po prostu uciekał przed panią, bo przesadziła go do ostatniej ławki i zmuszała, żeby siedział sam, a on tak bardzo chciał mieć kolegę.
      zrobiło mi się słabo.

      Niestey, syn miał "trudnego, a nawet bardzo trudnego" kolegę w młodszych klasach (pisałam o tym wielokrotnie, radząc siĘ forum).
      Tez z tym chłopcem nikt nie chciał siedzieć. Bo pluł (sic!) w książki, cały czas gadał, a w przypadku ataku furii było się pierwszym celem.
      Czy według mamy z artykułu nauczycielka powinna zmusić inne dziecko by siedziało z jej synem? suspicious

      dobra... może spróbuję czytać dalej.
      • rb_111222333 Re: Z cyklu "kto ma rację" - szkoła czy m 27.10.22, 11:50
        Jezu, współczuję. Udało się go pozbyć?
      • taki-sobie-nick Re: Z cyklu "kto ma rację" - szkoła czy m 27.10.22, 22:24
        A co mu było i dlaczego pluł?
    • eriu Re: Z cyklu "kto ma rację" - szkoła czy matka ucz 27.10.22, 08:50
      Ciężko ocenić obiektywnie tę sytuację, bo jest opisana tylko z jednej strony. Natomiast ciekawe jest, że szkoła odpuściła ten artykuł w gazecie dla dobra dziecka a matka nie.

      No i zwraca moją uwagę sam początek: ten kurs dla matki narzucony przez sąd i rekomendacja psycholog żeby nakleić na ściany zasady i matka "ona nie lubi pseudomotywacyjnych sloganów na ścianach". Dziecko wtedy było w 1 klasie, można było pracować przy pomocy rad psychologów. Dlaczego matka tak komentuje rady specjalisty i je olewa? "Bo ona wie co jej dziecko ma". To tak wszystkie zalecenia specjalistów traktuje, że je olewa, bo wie lepiej? To była moja pierwsza myśl.
      • berdebul Re: Z cyklu "kto ma rację" - szkoła czy m 27.10.22, 09:17
        TBH, może wiedzieć, ze to nic nie da, bo problem jest głębszy, tylko nie ma na to (bo nie chce) mieć kwitu. Obstawiam, że to nie tylko ADHD.
        • hanusinamama Re: Z cyklu "kto ma rację" - szkoła czy m 27.10.22, 09:31
          Nie sądzisz, ze cześc problemów tego dziecka wynika z postawy matki? A skoro żadne działania nic nie pomoga to dzieciak zdecydowanie nie nadaje się do szkoły.Jej działania też nic nie pomogą
          • eriu Re: Z cyklu "kto ma rację" - szkoła czy m 27.10.22, 11:41
            Ja tak uważam Hanusinamama. Uważam, że matka ignoruje od lat zalecenia specjalistów, bo jest lekarzem i wie lepiej. No i nie będzie "sobie ścian mazać hasłami motywacyjnymi". Bywa, że najciemniej jest u specjalistów pod latarnią. I gdyby matka realnie współpracowała a nie zbierała papiery to to dziecko byłoby w innym miejscu niż jest teraz. Myślę, że postawa matki jest dużym problemem i to jeszcze na innych poziomach.

            Zobaczcie jak matka opisuje, że dziecko na 2-metrowy dach weszło w szkole i jak to bagatelizuje. I co niby szkoła miała zrobić? Prosić dziecko grzecznie żeby zeszło modląc się żeby się nic nie stało? Ktoś to dziecko miał siłą ze szkoły ściągać żeby potem odpowiadać za uszkodzenie ciała przy ściąganiu albo żeby potem matka poszła na obdukcję że dziecku krzywdę zrobili, bo "dziecko wyszło na dach"?

            Tu trzeba przyznać: dziecko uciekło na dach szkoły - to jest ogromny problem. Ja rozumiem, że szkoła nie mogła nic lepszego zrobić aby dziecko zabezpieczyć niż wezwać służby. Uważam, że wszyscy musimy pracować aby takie sytuacje nie miały miejsca.

            A matka wszystkich obwinia, w swoim wypowiedziach zmniejsza problem z tego wyjścia na dach jakby to było nic. To jest straszny problem. Bo nawet jakby ta nauczycielka to dziecko dyscyplinowała ustnie to nie mieści się w normie taka reakcja, że dziecko ucieka na dach. I to trzeba uczciwie przyznać.
          • berdebul Re: Z cyklu "kto ma rację" - szkoła czy m 27.10.22, 12:54
            Obowiązek szkolny jest, co ma zrobić? Do ed nie zmusisz, na ni nie wyślesz siłą. Bardzo szkoda mi nauczycieli i dzieciaków.
        • eriu Re: Z cyklu "kto ma rację" - szkoła czy m 27.10.22, 11:32
          Nikt nie jest wszechwiedzący. Nawet jak jest lekarką to nie ma całej wiedzy psychiatrycznej, psychologicznej i neurologicznej.
        • ichi51e Re: Z cyklu "kto ma rację" - szkoła czy m 27.10.22, 11:39
          przecież jest napisane - zaburzenia opozycyjni-buntownicze. www.centrumdobrejterapii.pl/materialy/zaburzenia-opozycyjno-buntownicze-zaburzenia-zachowania-u-dzieci-i-mlodziezy/
          zwróćmy uwagę ze w zaburzeniach o-b jak najbardziej agresja jest kryterium diagnostycznym. w przeciwieństwie do takiego no nie wiem autyzmu np
          • eriu Re: Z cyklu "kto ma rację" - szkoła czy m 27.10.22, 11:43
            No to matka podstawowego sposobu leczenia odmówiła: nie chciała jasno w domu opisać zasad i ich egzekwować. To jaka jest współpracująca? To jest matka zbierająca papiery!

            Jak przeczytałam o tym zaburzeniu to tak brzmi jakby dziecko miało po matce.
      • kochamruskieileniwe Re: Z cyklu "kto ma rację" - szkoła czy m 27.10.22, 09:17
        maja również....
      • kira02 Re: Z cyklu "kto ma rację" - szkoła czy m 27.10.22, 09:28
        Błagam, moim zdaniem to właśnie dom rodzinny stoi za większością problemów tego dziecka.
      • mgla_jedwabna Re: Z cyklu "kto ma rację" - szkoła czy m 27.10.22, 14:44
        Ależ to nie jedyna kwestia, w której mamusia wie lepiej. Pierwsza wspomagająca nie dała rady - pewnie była zbyt oldschoolowa. Kolejne miały dość- pewnie dlatego, że za mało płacili. Dzieciaczek podpalał listwę - to na pewno nieprawda. I wcale nie bije innych, tylko "poklepuje". Zalecenia psychologów itd. - szkoła niech wykonuje mamusi tylko kwit potrzebny. Ucieczka na dach? Toż to daszek. Kopnął nauczycielkę? No jak to, niemożliwe.

        Za dwa lata dziubdziuś przestanie być objęty obowiązkiem szkolnym, to go z każdej szkoły wyrzucą i mamusia zostanie sobie sama ze swoim wiem lepiej. A jak dziubdziuś kogoś pobije, to policja i prokuratura raczej nie uznają tego za "poklepywanie".
    • nena20 Re: Z cyklu "kto ma rację" - szkoła czy matka ucz 27.10.22, 09:41
      Mieliśmy takiego ucznia w klasie syna. Koszmar. Jeszcze tutaj emateczki ubolewały nad losem buntownika a nie pozostałych uczniów.
    • alterego72 Re: Z cyklu "kto ma rację" - szkoła czy matka ucz 27.10.22, 09:41
      A, i jeszcze jedno - czy szkoła ponadpodstawowa może nie przyjąć ucznia, który osiągnął wymagany do niej próg punktowy, ze względu na jego zaburzenia? Albo czy może go relegować, gdy zaburzenia będą eskalować?
      • triss_merigold6 Re: Z cyklu "kto ma rację" - szkoła czy m 27.10.22, 10:04
        Może, jeśli nie nie dostarczy np. wymaganej zgody lekarza medycyny pracy, ale to w technikach.
        Relegowac może, oczywiście, że względu na zachowanie.
      • geoardzica_z_mlodymi Re: Z cyklu "kto ma rację" - szkoła czy m 27.10.22, 10:06
        Jeżeli kandydat ma orzeczenie to u nas szkoły zapraszają na rozmowę. Wiele w regulaminach ma to, ze nie przyjmują, jeżeli dziecko ma skłonność do agresji albo raz widziałam zapis, ze jeżeli szkoła inna niż ogólnodostępna jest w orzeczeniu na pierwszym miejscu, w ogóle nie rozpatrują dokumentów. Oczywiście, można zataić orzeczenie. Ale wtedy wybryk może skończyć się zawieszeniem ucznia. Nie ma obowiązku uczyć się w konkretnej szkole.
      • mgla_jedwabna Re: Z cyklu "kto ma rację" - szkoła czy m 27.10.22, 14:48
        Jest duża szansa, że dzieciaczek niepotrafiący się skupić na dłużej niż 20 minut nie będzie miał takiej wiedzy i umiejętności, by zdobyć punkty na teście i dostać się do normalnej szkoły, i zostanie mu przybytek dla odpadów atomowych.
        • ichi51e Re: Z cyklu "kto ma rację" - szkoła czy m 27.10.22, 14:49
          gdzie oczywiście nie ma dzieci...
          • spirit_of_africa Re: Z cyklu "kto ma rację" - szkoła czy m 27.10.22, 20:17
            Są ale myśle ze koledzy z branżowki mogą mieć nieco inne podejscie do poklepywania.
        • taki-sobie-nick Re: Z cyklu "kto ma rację" - szkoła czy m 27.10.22, 22:25
          I po raz kolejny:

          Goebbels, główny propagandysta Hitlera, nazywał pewną grupę ludzi robactwem. Odpad atomowy to jeszcze gorzej, więc proszę znaleźć alternatywę.
    • sueellen Re: Z cyklu "kto ma rację" - szkoła czy matka ucz 28.10.22, 07:12
      U mojej młodszej w klasie był taki trudny chłopiec. Matka naprawdę normalna, kontaktowa i ... Wiecznie przepraszająca rodziców za zachowanie syna. Było mi jej naprawdę żal, ale odetchnęłam z ulgą gdy jej syna wyrzucono ze szkoły. A stało się to po tym gdy pogroził innemu uczniowi że obetnie mu palec. Chyba nożyczkami. Po tej akcji już do szkoły nie wrócił.
Pełna wersja